Dodaj do ulubionych

Jarosław Kaczyński – dziecko ulicy?

09.11.07, 09:16
W niedawnym wywiadzie dla „Faktu” odchodzący premier powiedział, że nie wychował się na podwórku ale w „lepszych miejscach”. Jesteście ciekawi co to za „lepsze miejsca”? Proszę bardzo.

Jarosław Kaczyński wyjaśnia tą tajemnicę w wywiadzie rzece z Karnowskim i Zarembą:

"A poza tym toczyliśmy bitwy - na kamienie. To też jakaś pozostałość wojny. Byłem wtedy częstym pacjentem pogotowia ratunkowego. Wystarczyła drobna sprzeczka. Przeważnie chłopcy z mojej ulicy - Lisa Kuli - walczyli z chłopcami z trójki, dużego bloku przy Placu Inwalidów. Najpierw chodziłem się do tego bloku bawić do piaskownicy, a potem głównie walczyłem".

Źródło: "O dwóch takich... Alfabet braci Kaczyńskich", s. 41
mocneslowa.com/910,104.html
Jak widać, już wtedy kształtowała się ofensywna orientacja Prezesa PiS. Nie wystarczało mu własne podwórko i wiedziony chęcią zdobyczy terytorialnych pozwalał by wychowywała go ulica.

Teraz sens wypowiedzi jest jasny – premier zwyczajnie patrzy z góry na takich cieniasów, którzy ograniczali się do własnego podwórka.
Obserwuj wątek
    • zapijaczony_ryj Re: Jarosław Kaczyński – dziecko spódnicy 09.11.07, 09:18
      rydzyk_fizyk napisał:

      > W niedawnym wywiadzie dla „Faktu” odchodzący premier powiedział, że
      > nie wychował się na podwórku ale w „lepszych miejscach”. Jesteście
      > ciekawi co to za „lepsze miejsca”? Proszę bardzo.
      >
      > Jarosław Kaczyński wyjaśnia tą tajemnicę w wywiadzie rzece z
      Karnowskim i Zarem
      > bą:
      >
      > "A poza tym toczyliśmy bitwy - na kamienie. To też jakaś
      pozostałość wojny. Był
      > em wtedy częstym pacjentem pogotowia ratunkowego. Wystarczyła
      drobna sprzeczka.
      > Przeważnie chłopcy z mojej ulicy - Lisa Kuli - walczyli z
      chłopcami z trójki,
      > dużego bloku przy Placu Inwalidów. Najpierw chodziłem się do tego
      bloku bawić d
      > o piaskownicy, a potem głównie walczyłem".
      >
      > Źródło: "O dwóch takich... Alfabet braci Kaczyńskich", s. 41
      > mocneslowa.com/910,104.html
      > Jak widać, już wtedy kształtowała się ofensywna orientacja Prezesa
      PiS. Nie wys
      > tarczało mu własne podwórko i wiedziony chęcią zdobyczy
      terytorialnych pozwalał
      > by wychowywała go ulica.
      >
      > Teraz sens wypowiedzi jest jasny – premier zwyczajnie patrzy z
      góry na ta
      > kich cieniasów, którzy ograniczali się do własnego podwórka.
      >
    • p.smerf Re: Jarosław Kaczyński – dziecko ulicy? 09.11.07, 09:23
      > "A poza tym toczyliśmy bitwy - na kamienie. To też jakaś pozostałość wojny. Był
      > em wtedy częstym pacjentem pogotowia ratunkowego.

      Jak widać jedno nieszczęśliwe uderzenie kamieniem w główkę, a konsekwencje - jak
      widać i słychać.
    • buffalo_bill Obrzygany Leszek 09.11.07, 09:24
      "Jadwiga Kaczyńska: ...W każdym razie, gdy dzisiaj tak sobie to
      wspominam, to nie miałam z nimi żadnych zasadniczych kłopotów. Nawet
      jak już dorastali. Nie było alkoholu – przynajmniej mnie się tak
      zdawało – większą część dnia spędzaliśmy osobno. Leszek raz po
      maturze trochę wypił z kolegą, ale potem dostał mdłości, bo nie był
      wprawiony."
      www.polki.pl/zycie_gwiazd_znaniilubiani_artykul,10002384,1.html
      • rydzyk_fizyk A Jarek nie 09.11.07, 12:09
        z tego wynika, że był wprawiony z kolegami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka