Dodaj do ulubionych

Rzeszowiacy to nie Polacy

IP: *.abo.wanadoo.fr 29.04.01, 15:28
Pija, kradna,z Polski wyjezdzaja i sa katolikami ( tak twierdza). Czekam na
komentarze Polakow.
Obserwuj wątek
    • Gość: ab Re: Rzeszowiacy to nie Polacy IP: *.zigzag.pl 29.04.01, 16:16
      Arek, powiedz konkretnie o co Ci chodzi? Czy na tym forum podpadl Ci ktos z
      Rzeszowa? Znam wielu fajnych ludzi z Rzeszowa i okolic. Pijakow, itp znam tez z
      wielu innych rejonow kraju i to nie tylko naszego. Palantow spotkalem rowniez
      we Francji. Nie lubie takich uogolnien. Jak powiesz o co Ci chodzi to mozna sie
      bedzie pokusic o komentarz.
      • Gość: Arek Re: Rzeszowiacy to nie Polacy IP: *.abo.wanadoo.fr 30.04.01, 23:49
        Masz racje troche uogulnilem , nie to bylo moim celem , ale zwrocenie uwagi na
        swego rodzaju dwulicowosc ludzi(sporej czesci - wiekrzosci) pochodzacych z tej
        czesci kraju. Tak jak ty poznalem ich we Francji i niestety zbyt wiele dobrego
        o nich powiedziec nie mozna . Na pewno spotkales sie z okresleniem hart itp,
        itd. Przyjezdzaja tam by zarobic na piekne domy, samochody, niestety nic nie
        inwestujac w siebie(potem pewnie zdechna z glodu w tych pieknych domach).Nie
        respektuja tubylcow(francuzow), dzieki ktorym w koncu tam sa. Szacunku do
        Polakow od nich nie wymagam bo wiem ze to zbyt duzo. Na zydow psiocza a chyba
        cechy, ktore przypisuja zydom tak naprawde sa ich cechami.Mam wrazenie ze to
        wszystko to jakis oblakany kompleks, ale jaki?
        PS: Na szczescie tez poznalem kilku wspanialych, no ale kilku na kilkaset
        tysiecy to naprawde malo.
        Pozdrawiam
        • Gość: ab Re: Rzeszowiacy to nie Polacy IP: *.zigzag.pl 01.05.01, 12:29
          Czesc Arek,

          Teraz wiem co miales na mysli. Niestety obawiam sie, ze przedstawiles obraz
          dosc typowy dla przecietnego Polaka. Wielu takich spotkalem w czasie podrozy po
          Europie i niekoniecznie byli z rzeszowskiego. Niezaleznie od naszych wad,
          takich jak cos wypic, ukrasc i ogolnie narozrabiac dosc typowym zachowaniem
          jest lekcewazenie miejscowego dorobku, kultury, czyli swoista megalomania.
          Naszczescie w czasie podrozy zagranica spotkalem tez postawy Polakow, tych z
          Polonii, jak i przebywajacych sluzbowo, ktorzy byli swietnymi ambasadorami
          Polski i naszej kultury.
          Jezdze dosc duzo po Europie i mam spory kontakt z biznesmenami z Europy
          Zachodniej w Polsce. Swoja droga musze przyznac, ze najgorzej rozmawia mi sie z
          Francuzami, ktorych generalnie uwazam za bufornow i zarozumialcow. T po
          pierwsze.
          W czasie swoich podrozy po Europie spotykam sie z pewna lekka niechecia, czy
          lekcewzeniem, kiedy rozmowcy dowiaduja sie, ze jestem Polakiem. Dotyczy to
          zwlaszcza rozmow w interesach z nowo poznanymi ludzmi. Akurat w swojej branzy
          reprezentuje taki poziom, ze nie musze miec zadnych kompleksow i zdarza mi sie
          ich "zaginac". Wypracowalem sobie nawet wlasne socjotechniki zachowania i
          triki, aby ich wprawic w zaklopotanie i osiagac swoje cele.
          Krotko mowiac trzeba byc po prsotu dobrym i nie dac sie. Zapamietalem taka
          maksyme, jaka kiedys Jezry Kulej powiedzial w telewizji "Nie ma bokserow nie do
          znokautowania - sa tylko zle trafieni"
          Pisze to, aby przekazac swoja mysl, ze niezaleznie od naszych polskich wad
          narodowych trzeba byc dumnym, ze sie jest Polakiem i starac sie na swoim
          odcinku dobrze nasz kraj reprezentowac. Ze wzgledu na 50 lat komunizmu i
          obsuniecie cywilizacyjne z tym zwiazane jest to trudne i wymaga ciezkiej pracy
          w nadrabianiu zaleglosci do Europy odnosnie wiedzy w mojej branzy. I to wlasnie
          zajmuje mi mase czasu po 1989.

          Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka