Dodaj do ulubionych

Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodlem si

IP: *.powered-by.skynet.be 19.05.01, 13:33
Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu dawnej Trybuny, Gazeto zawiodlem sie
na Tobie.
Podworkowa psychoanaliza. Nie mozna sobie poradzic z argumentami prof.
Strzebosza, wiec robi sie z niego naiwnego harcerza, ktory wciaz biega za
idealami z dziecinstwa, zamiast pogodzic sie z faktami.
To po prostu niesmaczne. Ciezko bylo przelamac wstret i doczytac do konca. Ale
doczytalem. Czyzby Pan Michnik tracil kontrole nad Gazeta?
Dotyczy artykulu w Gazecie Swiatecznej (18.05.01), Kustosz Polski niewinnej.
Obserwuj wątek
    • Gość: kruk Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.nas.one.net.au 19.05.01, 13:59
      rzeczywiscie, typowo komunistyczna metoda polemiczna : osmieszyc adwersarza i
      wyszydzic a jego argumenty zignorowac. skad gazeta wyborcza ma taka pewnosc
      co do przebiegu wydarzen w Jedwabnem??? skad ta pewnosc, ze Gross nie popelnil
      w swojej ksiazce zadnych bledow ??? moze to GENIUSZ ????
      • Gość: KOSA Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.kprm.gov.pl 21.05.01, 13:58
        rzeczywiscie, typowo komunistyczna metoda polemiczna : osmieszyc adwersarza i
        wyszydzic a jego argumenty zignorowac. skad gazeta wyborcza ma taka pewnosc
        co do przebiegu wydarzen w Jedwabnem??? skad ta pewnosc, ze Gross nie popelnil
        w swojej ksiazce zadnych bledow ??? moze to GENIUSZ ????

        ALEZ TO JEST GENIUSZ!WSPANIAŁY LITERAT! ZOSTAŁ NAWET ZGLOSZONY DO NAGRODY NIKE!
        POSTAWIONY ZOSTAL W TYM SAMYM RZĘDZIE CO MIŁOSZ!!!NIEDŁUGO JEGO KSIĄŻKA BĘDZIE
        LEKTURĄ OBOWIĄZKOWĄ!

        JESZCZE JEDNO...DWIE NAUCZYCIELKI Z JEDWABNEGO POJADĄ DO WASZYNGTONU, ŻEBY
        UCZYĆ SIE O TOLERANCJI I POTEM PRZEKAZAĆ TĘ TAJEMNICZĄ WIEDZĘ JEDWABIEŃSKIM
        UCZNIOM.
    • Gość: Kral Popelnilem blad w nazwisku, przepraszam. Powinno byc Strzembosz. IP: *.powered-by.skynet.be 19.05.01, 17:34
      • Gość: Agneta Re: Popelnilem blad w nazwisku, przepraszam. Powinno byc Strzembosz. IP: *.200.152.54.cm-upc.chello.se 19.05.01, 19:49
        Za to nie musisz przepraszac -kazdy moze popelnic blad
        ortograficzny.
        Za cala reszte nie powinienes przepraszac.
        • Gość: Kral Ufam, ze i Pan Michnik zdobedzie sie na gest przeprosin. IP: *.powered-by.skynet.be 19.05.01, 23:48
    • Gość: m Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.pl 19.05.01, 20:22
      Jestem Polakiem, lecz pierwszych 20 lat z 30 spędziłem w2 innym kraju. Gdy
      przyjechałem studiować
      • Gość: m Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.pl 19.05.01, 20:38
        Sorry, nacisnąłem enter przypadkowo.

        Gość portalu: m napisał(a):

        > Jestem Polakiem, lecz pierwszych 20 lat z 30 spędziłem w2 innym kraju. Gdy
        > przyjechałem studiować...

        ...ledwo umiałem po Polsku. Uczyłem się Polskiego między innymi z Gazety i z
        Gazetą. Przez lata nie było śniadania bez Gazety. Jestem prawicowcem umiarkowanym
        mimo to ceniłem Gazety za publicystykę, która czasami miała atrybuty
        tendencyjności. Od histerii wokół Jedwabnego nie kupuję i nie czytam Gazety.
        Odnoszę wrażenie, iż ktoś stracił kontrolę nad redakcją, chyba że prawdą jest
        teoria spiskowa i Gazeta jest powołana do robienia krzywdy Polsce. Oczywiście
        przede wszystkim przy tematach polsko-żydowskich. Ale nie tylko. Pamiętamy akcje
        pod tytułem "Jak wykiwać fiskusa" (podczas urzędowania Kołodki) lub "Jak wykiwać
        wojsko"(bodajże co roku). Przy tym pierwszym temacie, któryś z uczestników forumu
        zapytał retorycznie czy u Gazety liczy się litera czy duch prawa.
        U mnie liczy się duch. Nie będę czytał więcej tego organu. Smutne to jest.
        Zaczynam wierzyć, iż Gazeta Wyborcza nie jest Polską gazetą. To też jest smutne.
        To co Gazeta wyprawia wokół Jedwabnego jest mi bardzo smutne

        • Gość: Kral Gdzie jest dawny Michnik? W mauzoleum? Nie za wczesnie... IP: *.powered-by.skynet.be 21.05.01, 23:21
          Ja tez nie rozumiem tej ewolucji Gazety. Moze ktos mi wyjasni co sie stalo.
          Dlaczego taka rozbieznosc miedzy artykulem Pana Michnika o Jedwabnem i tym co
          sie ukazuje w Gazecie.
    • Gość: zyx Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.rdu.bellsouth.net 20.05.01, 06:44
      Piszesz o tym samym Strzemboszu, ktory kobiey pochodzenia zydowskiego nazywa "Zydoweczkami"?
      Dla mnie to on raczej jest prymitywny POLACZEK. Czuje sie upowazniony do nadania mu tego
      epitetu. Obraza za obraze.
      • Gość: Kral Proponuje nowa dyscypline olimpijska: plucie na blizniego. Mamy zloto IP: *.powered-by.skynet.be 20.05.01, 10:33
        A zatem proponuje nowa dyscypline olimpijska: plucie na blizniego. Mamy zloto.
        A redakcja Gazety, pierwsze miejsce druzynowo.
        Czy nie mozna rozmawiac inaczej? Zwlaszcza o sprawach tej wagi co Jedwabne.
        • Gość: JaPoz Harcerze Strzembosza szykują zamach na Michnika+innych historyków?!!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.01, 15:30
          Nie sposób uwierzyć, że fakt opublikowania tego artykułu spowodowany jest
          względami merytorycznymi, tak jak oczywistą bzdurą jest stwierdzenie jego
          autora na samym wstępie, że książka Grossa "wywołała trzęsienie ziemi",
          bo "zachwiała legendą Polski bohaterskiej i niewinnej".
          Oczywiste dla w miarę rozgarniętych ludzi jest to, że powodem szumu wokół tej
          książki było nie rzekome samouwielbienie Polaków, ale histeryczne, samo w sobie
          dyskusyjne, a przede wszystkim przedwczesne, bo przed zakończeniem śledztwa
          przez IPN przepraszanie(m.in. przez Kwasa, Jeziorańskiego) Żydów.
          Kiedy już jazgot wokół tej (wyjaśnianej wciąż) tragedii (i autopromocja jej
          kosztem przez niektórych) nieco się wyciszyły, Wyborcza organizuje polowanie na
          prof.Strzembosza, szczując na niego czytelników jakimiś "widać, boi się go cała
          prawdomówna Polska), bądź też próbując go ośmieszyć jako harcerza, choć nawet
          to co o nim A.Domosł. pisze w żadnym stopniu do tego nie daje powodu.
          Powód tego artykułu widzę banalny: dalsze nabijanie przez Gazetę kabzy na
          Jedwabnym - dzięki naszym obecnym internetowaym wejściom na Forum - tym razem
          mały pogromik na prof.Strzemboszu powolna ręką "red." Domosławskiego.
      • Gość: zbyszek Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.CHCG.splitrock.net 20.05.01, 16:06
        Do zyx. Jezeli uwazasz sie upowazniony do epitetow tylko dlatego, ze ktos
        powiedzial o zydowskich kobietach, "zydoweczki" (nie powiedzial "prymitywne
        zydoweczki", tak jak ty to zrobiles) to stosujac staro-testamentowa zasade "oko za
        oko" czuje sie upowazniony do nazwania cie "zasmarkanym zydkiem". (Celowo z
        malej litery aby odroznic cie od porzadnych Zydow)
        • Gość: zyx Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: 209.214.162.* 20.05.01, 18:17
          Masz problem z "prymitywnym" czy z "Polaczkiem"?
          Ty masz prawo sie obrazac za epitety, ja nie?
          Poza tym, nie widze aby Strzembosz wniosl cokolwiek do dyskusji. Gdyby nie wykorzystanie pracy Grossa,
          bylby zapomnianym historykiem. Gdzie byl, jak Gross szukal informacji o Jedwabnem?
          Po prostu jest epigonem. Jak mowi sie w USA: a day late and a dollar short.


          Gość portalu: zbyszek napisał(a):

          > Do zyx. Jezeli uwazasz sie upowazniony do epitetow tylko dlatego, ze ktos
          > powiedzial o zydowskich kobietach, "zydoweczki" (nie powiedzial "prymitywne
          > zydoweczki", tak jak ty to zrobiles) to stosujac staro-testamentowa zasade "oko
          > za
          > oko" czuje sie upowazniony do nazwania cie "zasmarkanym zydkiem". (Celowo z
          > malej litery aby odroznic cie od porzadnych Zydow)

          • Gość: Kral Strzembosz jak adwokat. Gross prokuratorem. Kazdy ma prawo do obroncy. IP: *.powered-by.skynet.be 20.05.01, 18:30
            Tym bardziej, ze zarzut jest powazny. A skazywac bez sadu... to sie nie godzi.
            Nie rozumiem dlaczego zamiast o faktach i o oskarzonych mowi sie, czy raczej
            obrzuca blotem adwokata. Taki jego zawod. Ktos to musi robic.A on kompetentny,
            bo i czas i region to jego specjalizacja.
            Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: CCC Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: 213.77.91.* 21.05.01, 11:39
            Gość portalu: zyx napisał(a):

            > Masz problem z "prymitywnym" czy z "Polaczkiem"?
            > Ty masz prawo sie obrazac za epitety, ja nie?
            A jeżeli określenie zastosowane przez Strzembosza to buył cytat ????

            > Poza tym, nie widze aby Strzembosz wniosl cokolwiek do dyskusji.
            Wniósł dość sporo.

            >Gdyby nie wykorzystanie pracy Grossa,
            > bylby zapomnianym historykiem.
            Interesujące ale nie prawdziwe.

            > Gdzie byl, jak Gross szukal informacji o Jedwabnem?
            To samo można było by powiedzieć o każdym polskim albo Izraelskim historyku z
            wyjątkiem Grossa.

            > Po prostu jest epigonem. Jak mowi sie w USA: a day late and a dollar short.
            Nie interesujące i nie prawdziwe.

            Bez pozdrowień.
      • Gość: kruk Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.nas.one.net.au 20.05.01, 16:17
        Gość portalu: zyx napisał(a):

        > Piszesz o tym samym Strzemboszu, ktory kobiey pochodzenia zydowskiego nazywa "Z
        > ydoweczkami"?
        > Dla mnie to on raczej jest prymitywny POLACZEK. Czuje sie upowazniony do nadan
        > ia mu tego
        > epitetu. Obraza za obraze.

        JEzeli ma pan cokolwiek sensownego do powiedzenia to prosze sie wypowiedziec
        odnosie konkretnych tekstow Strzembosza.

        adresy :
        http://arch.rp.pl/a/rz/2001/01/20010127/200101270098.html
        http://www.rp.pl/gazeta/wydanie_010315/publicystyka/publicystyka_a_6.html#3
        http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010331/publicystyka/publicystyka_a_2.h
        tml
        http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010512/publicystyka/publicystyka_a_2.h
        tml



      • Gość: JaPoz Żydóweczki - źle?? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.01, 22:26
        Gość portalu: zyx napisał(a):

        > Piszesz o tym samym Strzemboszu, ktory kobiey
        pochodzenia zydowskiego nazywa "Z
        > ydoweczkami"?
        > Dla mnie to on raczej jest prymitywny POLACZEK. Czuje
        sie upowazniony do nadan
        > ia mu tego
        > epitetu. Obraza za obraze.

        Mój dziadek kiedyś opowiadał, że "żydóweczki wyjątkowo
        ładne były".
        • Gość: zyx Re: Żydóweczki - źle?? IP: *.rdu.bellsouth.net 21.05.01, 02:04
          Pogarda i chec poczucia sie lepiej cudzym kosztem muza.i u ciebie byc rodzinne. Dziekujemy za
          komplement ale tego samego nie moge powiedziec o Polaczkach.

          Gość portalu: JaPoz napisał(a):

          > Gość portalu: zyx napisał(a):
          >
          > > Piszesz o tym samym Strzemboszu, ktory kobiey
          > pochodzenia zydowskiego nazywa "Z
          > > ydoweczkami"?
          > > Dla mnie to on raczej jest prymitywny POLACZEK. Czuje
          > sie upowazniony do nadan
          > > ia mu tego
          > > epitetu. Obraza za obraze.
          >
          > Mój dziadek kiedyś opowiadał, że "żydóweczki wyjątkowo
          > ładne były".

          • Gość: asd zyx IP: *.wroclaw.tpnet.pl 21.05.01, 10:20
            Gość portalu: zyx napisał(a):

            > komplement ale tego samego nie moge powiedziec o Polaczkach.

            Wszystko mi mowi , ze Cie ktos pokocha... i wyleczy z nienawisci do
            duzego badz co badz narodu... zadanie ci widze ogromne!
            Tylko co z rozumem - cala nadzieja w inzynierii genetycznej.
            Na razie tylko zdrowia!
        • Gość: Cyce ZWAL SE KONIA IP: *.wi.rr.com 21.05.01, 06:35
        • Gość: emilian Re: Żydóweczki - źle?? IP: *.efekt.pl 22.05.01, 14:06
          cyganeczki i rumuneczki tez
      • Gość: S! Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - Zydoweczki i Zydki IP: 10.0.201.* / 212.191.188.* 21.05.01, 20:35
        > Piszesz o tym samym Strzemboszu, ktory kobiey pochodzenia zydowskiego nazywa "Z
        > ydoweczkami"?
        > Dla mnie to on raczej jest prymitywny POLACZEK. Czuje sie upowazniony do nadan
        > ia mu tego epitetu. Obraza za obraze.

        Zeby bylo zabawniej i weselej maly cytacik, abym mogl zasluzyc na
        miano "antysemity" :)))) :
        "A Ile to razy słyszało się przed wojną ze strony niektórych Żydów takie
        powiedzenia jak choćby:
        " wasze ulice , nasze kamienice , weźcie swoje ulice i idźcie sobie stąd ";
        albo piosenki śpiewane przez żydowską młodzież:
        "raz , dwa trzy, katolicy psy , żydki monarchy, katolicy parchy";
        jednak tych wszystkich spraw teraz jakoś nie chce się zauważać."
        Pytanie, czy przedwojenny Zyd mowiacy o innych Zydach "Zydki" byl antysemita i
        prymitywem ???
        A jesli ktos inny mowi o Zydach tak jak oni sami mowia/mowili o sobie jest to
        przejawem antysemityzmu ? Wydaje mi sie, ze slowo Zydoweczka jest forma zenska
        slowa "Zydek" i bynajmniej nie wydaje mi sie aby bylo obrazliwe.
        Natomiast nie slyszalem, aby Polacy mowili o sobie jako o Polaczkach ?

        Czytalem kiedys wypowiedz rabina, ktory twierdzil, ze najwiecej szkody Zydo robia
        filosemici ! :)))
        • Gość: zyx Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - Zydoweczki i Zydki IP: *.rdu.bellsouth.net 22.05.01, 02:03
          To jak inni nazywaja sie we wlasnym srodowisku nie daje
          innym, z zewnatrz, prawa do uzywania tego. Jesli Zydzi
          uwazaja termin uzyty przez Strzembosza za obrazliwy, to
          Polacy powinni to uznac tez za obrazliwy.
          Przynajmiej wz ust ( pior, klawiatury)Polaka.
          Co do glupich i obrazliwych powiedzen przedwojennych
          Zydow, to niestety nie moge sie nie zgodzic z Twoim
          niesmakiem. Obrazliwe, glupie i szkodliwe, dla Zydow
          tez! Nie zaslugiwaly jednak na kare smierci w
          krematoriach.
          Obraza Strzembosza, nie odosobniona, dala mi podstawe
          aby obrazajac jego , dac ludziom odczuc jak taki epitet
          "smakuje".

          Gość portalu: S! napisał(a):

          > > Piszesz o tym samym Strzemboszu, ktory kobiey
          pochodzenia zydowskiego nazy
          > wa "Z
          > > ydoweczkami"?
          > > Dla mnie to on raczej jest prymitywny POLACZEK.
          Czuje sie upowazniony do
          > nadan
          > > ia mu tego epitetu. Obraza za obraze.
          >
          > Zeby bylo zabawniej i weselej maly cytacik, abym mogl
          zasluzyc na
          > miano "antysemity" :)))) :
          > "A Ile to razy słyszało się przed wojną ze strony
          niektórych Żydów takie
          > powiedzenia jak choćby:
          > " wasze ulice , nasze kamienice , weźcie swoje ulice i
          idźcie sobie stąd ";
          > albo piosenki śpiewane przez żydowską młodzież:
          > "raz , dwa trzy, katolicy psy , żydki monarchy,
          katolicy parchy";
          > jednak tych wszystkich spraw teraz jakoś nie chce się
          zauważać."
          > Pytanie, czy przedwojenny Zyd mowiacy o innych Zydach
          "Zydki" byl antysemita i
          > prymitywem ???
          > A jesli ktos inny mowi o Zydach tak jak oni sami
          mowia/mowili o sobie jest to
          > przejawem antysemityzmu ? Wydaje mi sie, ze slowo
          Zydoweczka jest forma zenska
          > slowa "Zydek" i bynajmniej nie wydaje mi sie aby bylo
          obrazliwe.
          > Natomiast nie slyszalem, aby Polacy mowili o sobie
          jako o Polaczkach ?
          >
          > Czytalem kiedys wypowiedz rabina, ktory twierdzil, ze
          najwiecej szkody Zydo rob
          > ia
          > filosemici ! :)))

          • Gość: kruk Polacy i krematoria IP: *.nas.one.net.au 22.05.01, 04:45
            Gość portalu: zyx napisał(a):

            > To jak inni nazywaja sie we wlasnym srodowisku nie daje
            > innym, z zewnatrz, prawa do uzywania tego. Jesli Zydzi
            > uwazaja termin uzyty przez Strzembosza za obrazliwy, to
            > Polacy powinni to uznac tez za obrazliwy.
            Jak narazie tylko Pan uznal to zdrobnienie za obrazliwe.
            Czy jest to jedyny PAna argument za Grossem a przeciwko Strzemboszowi ???
            > Przynajmiej wz ust ( pior, klawiatury)Polaka.
            > Co do glupich i obrazliwych powiedzen przedwojennych
            > Zydow, to niestety nie moge sie nie zgodzic z Twoim
            > niesmakiem. Obrazliwe, glupie i szkodliwe, dla Zydow
            > tez! Nie zaslugiwaly jednak na kare smierci w
            > krematoriach.
            Pan zna jakies najnowsze badania historyczne ????
            Polacy skazali Zydow na smierc w krematoriach za
            to ze spiewali obrazliwe piosenki ???

            > Obraza Strzembosza, nie odosobniona, dala mi podstawe
            > aby obrazajac jego , dac ludziom odczuc jak taki epitet
            > "smakuje".
            >
            > Gość portalu: S! napisał(a):
            >
            > > > Piszesz o tym samym Strzemboszu, ktory kobiey
            > pochodzenia zydowskiego nazy
            > > wa "Z
            > > > ydoweczkami"?
            > > > Dla mnie to on raczej jest prymitywny POLACZEK.
            > Czuje sie upowazniony do
            > > nadan
            > > > ia mu tego epitetu. Obraza za obraze.
            > >
            > > Zeby bylo zabawniej i weselej maly cytacik, abym mogl
            > zasluzyc na
            > > miano "antysemity" :)))) :
            > > "A Ile to razy słyszało się przed wojną ze strony
            > niektórych Żydów takie
            > > powiedzenia jak choćby:
            > > " wasze ulice , nasze kamienice , weźcie swoje ulice i
            > idźcie sobie stąd ";
            > > albo piosenki śpiewane przez żydowską młodzież:
            > > "raz , dwa trzy, katolicy psy , żydki monarchy,
            > katolicy parchy";
            > > jednak tych wszystkich spraw teraz jakoś nie chce się
            > zauważać."
            > > Pytanie, czy przedwojenny Zyd mowiacy o innych Zydach
            > "Zydki" byl antysemita i
            > > prymitywem ???
            > > A jesli ktos inny mowi o Zydach tak jak oni sami
            > mowia/mowili o sobie jest to
            > > przejawem antysemityzmu ? Wydaje mi sie, ze slowo
            > Zydoweczka jest forma zenska
            > > slowa "Zydek" i bynajmniej nie wydaje mi sie aby bylo
            > obrazliwe.
            > > Natomiast nie slyszalem, aby Polacy mowili o sobie
            > jako o Polaczkach ?
            > >
            > > Czytalem kiedys wypowiedz rabina, ktory twierdzil, ze
            > najwiecej szkody Zydo rob
            > > ia
            > > filosemici ! :)))
            >

            • Gość: asz Re: Polacy i krematoria IP: *.securities.com.pl 24.05.01, 08:42
              tak dla porządku: ja też uważam wyrażenie "Żydóweczki" za obraźliwe..., ale nie będę więcej tu pisał,
              bo szkoda moich nerwów
              • Gość: kruk Re: Polacy i krematoria, tak dla porzadku IP: *.nas.one.net.au 24.05.01, 09:27
                Gość portalu: asz napisał(a):

                > tak dla porządku: ja też uważam wyrażenie "Żydóweczki" za obraźliwe..., ale nie
                > będę więcej tu pisał,
                > bo szkoda moich nerwów

                tak dla porzadku to cytujacy nigdzie nie podal gdzie S.trzembosz uzyl takiego
                okreslenia i w jakim kontekscie, wobec czego nie ma pewnosci, ze wogole
                to zrobil. Powinien podac cytat, chyba,ze zmysla ?? Kto wie ???

    • Gość: Bodzio K Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.se.com.pl 21.05.01, 13:35
      Ten art. tylko potwierdza styl od dawna uprawiany przez GW. Jedyni głosiciele
      prawdy, samotni kowboje. Tak samo jak Radio Maryja, Trybuna itp. Niby różna
      ideologia a ten sam styl działania.
      GW od dawna jest gazetą skrajnie nieobiektywną choć najlepiej redagowaną w
      Posce, oczywiście ich prawo, wybór zaś należy do czytelnika.
    • Gość: Krates Re: Dopiero teraz się zawiodłeś? IP: 217.153.16.* 22.05.01, 10:09
      Witaj Kralu!

      Gość portalu: Kral napisał(a):

      > Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu dawnej Trybuny, Gazeto zawiodlem sie
      > na Tobie.

      Dopiero teraz? Albo czytasz ją od niedawna albo nieuważnie.
      Od zawsze GazW gardłując o tolerancji i dialogu zamilcza na śmierć niewygodnych
      adwersarzy, a tych których zamilczeć się nie da próbuje niszczyć w taki właśnie
      sposób. Jak było z Herbertem? GazW sugerowała, że jego przemyślana głęboko,
      uzasadniona i otwarta wrogość wobec władzy ludowej, lewicy laickiej, potomków
      ideowych marksizmu i całego okolicznego wazeliniarstwa rozplenionego w PRL i
      przepoczwarzonego w "elity intelektualne" i "uznane autorytety" IIIRP to wszystko
      efekt osobistych urazów i kompleksów a w końcu starczej demencji!!!
      Taka teza była konieczna bo uczciwe zmierzenie się z poglądami Herberta musiałoby
      obnażyć cały fałsz i zło popłatnej ideologii wyznawanej przez środowisko Adama
      Michnika.
      Nawet chamskie "NIE" postępuje uczciwiej, bo atakuje otwarcie bez strojenia się w
      piórka obiektywizmu.

      > Podworkowa psychoanaliza. Nie mozna sobie poradzic z argumentami prof.
      > Strzebosza, wiec robi sie z niego naiwnego harcerza, ktory wciaz biega za
      > idealami z dziecinstwa, zamiast pogodzic sie z faktami.
      > To po prostu niesmaczne. Ciezko bylo przelamac wstret i doczytac do konca. Ale
      > doczytalem. Czyzby Pan Michnik tracil kontrole nad Gazeta?

      Raczej wzmocnił. Ale jeśli prawdą jest, że AM jest tylko zarządcą i etykietką a
      strategiczne decyzje podejmuje kapitał stojący za GazW, to z podobnych sygnałów
      można wywnioskować zamówienia owych mocodawców - p.Michnik nie wygląda na kogoś
      kto wypełniałby takie zamówienia z przykrością.

      > Dotyczy artykulu w Gazecie Swiatecznej (18.05.01), Kustosz Polski niewinnej.

      Pozdrawiam,
      Krates
    • Gość: kruk moze druga Norymberga dla Polski ? IP: *.nas.one.net.au 22.05.01, 13:44
      zastanawiajacy jest tytul tego artykulu : "Kustosz Polski niewinnej".
      czy to ma znaczyc, ze Strzembosz broni "muzealnych" przekonan o niewinnosci
      Polski wobec zbrodni na Zydach w Jedwabnem??? To interesujace. W chwili
      popelniania tej zbrodni Polska nie istniala. Dlaczego ma teraz odpowiadac
      za zbrodnie Niemcow i Polakow pod Niemiecka okupacja ???? Moze RZad Londynski
      i Polskie Panstwo POdziemne sa odpowiedzialne za Jedwabne ??? Moze Gazeta
      Wyborcza posiada jakies dokumenty z ktorych wynika odpowiedzialnosc panstwa
      Polskiego za Jedwabne ????
    • Gość: bea Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.*.*.* 22.05.01, 16:03
      Chodziłam na wykłady do prof. Strzembosza i bardzo sobie cenię i podziwiam jego sposób myślenia i
      stosunek do naszego kraju i narodu. W dzisiejszych czasach, gdy pojęcie patriotyzmu coraz bardziej
      staje się słowem pustym, to bardzo ważne mieć świadomość, że my Polacy nie jesteśmy
      zakompleksionymi petentami do Unii Europejskiej, ale mamy swój bagaż wartości wsobnych.
      Jesteśmy ludźmi, których bogata polska kultura kształtowała na ludzi uczciwych, prawych,
      tolerancyjnych, gościnnych i dumnych. To, że w tej chwili wyglądamy trochę inaczej to kwestia
      degeneracji komunistycznej, o czym wszyscy wiemy, kiedy prawdziwa inteligencja polska została
      niemal wytępiona, a jej miejsce zajęły typy, którym słoma z butów jeszcze wystaje i oni dziś nadają
      kierunek naszej mentalności, kreują idoli za pomocą środków masowego przekazu, a z tymi idolami
      utożsamia się współczesna młodzież. Strach myśleć, jak będziemy wyglądać w przyszłości. Pewnie
      więcej na poziomie amerykańskim.
      Na tym tle stosunek prof. T.Strzembosza do przeszłości i do sprawy Jedwabnego wydaje mi się
      jedynym właściwym. Nie ma co go łapać za słowa, bo myśl jest jednoznaczna. On wcale nie
      idealizuje Polaków, wbrew interpretacji p. Domosławskiego, wiadomo, że ludzie są słabi i łatwo dają
      się zastraszyć, niektórzy też mają własne prywatne zawiści, które ich popychają do karygodnych
      czynów, ale profesor broni obiektywizmu. Łatwo jest ludzi oszkalować. Nie zostało jeszcze
      przeprowadzone dochodzenie, nie ma wszystkich ustalonych dowodów, nie znamy rzeczywistych
      faktów i być może nigdy ich do końca nie poznamy. Opinie są opierane na jedynym źródle jakim jest p.
      Gross (żeby się nie wiem jak silił na obiektywizm, to mu to nie wyjdzie, bo nie to było jego celem) i to
      wydaje się trochę za mało, żeby nawoływać wszystkich do ukorzenia się po dokonanej zbrodni. Nie
      wierzę, żeby Polacy, którzy nie byli folksdeutchami działali w duchu ideologii. Jeśli już to zrobili Polacy,
      to musiało to być w imię prywatnych interesów (zemsta?, rywalizacja handlowa?). A w takim
      przypadku nie możemy brać na siebie odpowiedzialności jako naród. Czasem do takich
      sytuacji dochodzi w drodze podjudzania przeciwko sobie grup społecznych, ale kto mógłby tu pełnić
      rolę judzącego? Niemcy? Przecież byli wspólnym wrogiem! Nie wydaje się to prawdopodobne. Poza
      tym myślę, że chyba takich dramatycznych miejsc kaźni jest w Polsce więcej i niedługo zostaniemy
      zastrzeleni jakąś nową rewelacją, której jeszcze media nie przetrawiły do inmentu i za każdą
      dramatyczną chwilę tamtej wojny będziemy musieli przepraszać oddzielnie i jeszcze oddzielnie każdą
      narodowość. Z tego robi się groteska, na co przedmiot sporu zupełnie nie zasługuje.
      Nie zasługuje również na taką pisaninę w GW prof. Strzembosz. Nie jest zdziecinniałym harcerzykiem
      w krótkich spodenkach i nie sądzę, żeby przestał być szanowany jako historyk przez swoich kolegów
      po fachu, a taki obraz przedstawił pan Domosławski. Cieszę się, że prof. jako jeden z niewielu ludzi
      zajmujących się sprawą Jedwabnego miał odwagę pójść pod prąd tego stadnego bicia się w piersi,
      kiedy nie ma jeszcze wyroku. Cieszę się, że jest jeszcze człowiek, który wykazał w tej sprawie
      trochę godności.
      Żałosne są jedynie media, które w taki sposób, jak w tym artykule, robią prostacką sensację z czyjejś
      krzywdy. To dotyczy i Jedwabnego i pani nauczycielki, która zabiła chłopca w szkole (też wszystko było
      jednostronnie przedstawiane) i paru jeszcze innych przypadków. Padlinożercy.
      Pociesza mnie jednak to, że wciąż jest wielu ludzi, przynajmniej wśród moich znajomych, którzy
      potrafią mieć dystans do głupot wypisywanych w prasie i pomimo presji medialnej mają swoje włsne
      zdanie.
      • Gość: CCC Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: 213.77.91.* 22.05.01, 17:15
        Dziękuję za ciekawy tekst.
        Pozdrowienia CCC
      • Gość: asd Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - to w stylu Trybuny, Gazeto zawiodle IP: *.wroclaw.tpnet.pl 24.05.01, 10:46
        Gość portalu: bea napisał(a):

        > Chodziłam na wykłady do prof. Strzembosza i bardzo sobie cenię i podziwiam jego
        > sposób myślenia i stosunek do naszego kraju i narodu.
        > Pociesza mnie jednak to, że wciąż jest wielu ludzi, przynajmniej wśród moich zn
        > ajomych, którzy potrafią mieć dystans do głupot wypisywanych w prasie i pomimo presji
        > medialnej mają swoje włsne zdanie.

        Niech forumowicze sami ocenia klase i styl wychowanka prof. Strzembosza
        w porownaniu do idoli a moze wychowankow prof. Grossa.
        Polecam watek - Skad prof. Gross-
    • Gość: Kral I co za zdjecie - z plebanem w srodku, aby bylo jasne ze to inkwizytor IP: *.powered-by.skynet.be 24.05.01, 15:48
      a nie historyk.
      Debata juz sie zakonczyla; ale wspomnienia wciaz pozostaja.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: Gladmar Przedruk z Wprost IP: 192.168.0.* / *.osowa.gda.osk.pl 24.05.01, 17:57
        Mit żydokomuny

        Żydzi byli tak samo jak Polacy prześladowani przez Sowietów

        Kiedy wychodzą na jaw nieludzkie czy też niegodziwe akty dokonane przez Polaków
        w stosunku do żydowskich obywateli, odżywają mity o nielojalności Żydów wobec
        naszego kraju. Gdy mowa o wschodnich terenach Polski w wojennych latach 1939-
        1941, pojawiają się również zarzuty kolaboracji z okupantem. Ujawnienie
        tragicznych wydarzeń w Jedwabnem musiało wskrzesić te mity. Przyjrzyjmy się im,
        ich genezie i wiarygodności.

        Mit I: radosne witanie Sowietów przez Żydów
        Gdy 17 września 1939 r. Armia Czerwona wkroczyła do Rzeczypospolitej, część
        Żydów witała ją przyjaźnie. I trudno się temu dziwić. Kilka miesięcy przed
        wkroczeniem Armii Czerwonej, w marcu 1939 r., oficjalna propagandowa nagonka na
        polskich Żydów, kierowana przez aktyw Związku Młodej Polski i kierownictwo
        rządzącego Obozu Zjednoczenia Narodowego, zaowocowała m.in. zamordowaniem w
        gmachu Politechniki Lwowskiej trzech studentów Żydów przez bojówkarzy Młodzieży
        Wszechpolskiej. Oto relacja, jaką o tym zajściu złożył na plenarnym posiedzeniu
        Senatu 13 marca 1939 r. naoczny świadek, trzykrotnie premier rządu w latach
        1926-1930, senator, prof. Kazimierz Bartel: "Widziałem na korytarzach uczelni w
        kałuży krwi leżących pobitych studentów Żydów i przechodzących obok nich z
        cynicznym uśmiechem studentów Aryjczyków, nazajutrz po ich powrocie z
        Częstochowy. Nie darowano nawet trupom: pogrzeb odznaczonego orderem wojennym
        Virtuti Militari oficera żydowskiego, w którym wzięła udział reprezentacja
        armii, został zbezczeszczony, obrzucony spluwaczkami z okien Domu
        Akademickiego" (za dziennikiem "Polska Zachodnia" z 15 marca 1939 r.). Nikogo
        nie powinno dziwić, że kilka miesięcy później wśród tłumu witającego Armię
        Czerwoną we Lwowie dość licznie reprezentowana była młodzież żydowska.
        Większość Żydów Sowietów jednak nie witała. Docenił to gen. Władysław Sikorski.
        W przemówieniu w listopadzie 1939 r. stwierdził: "Trzeba podkreślić, że kraj
        nasz został głęboko poruszony dowodami lojalności, złożonymi Polsce przez
        mniejszości słowiańskie i żydowską" ("Monitor Polski" z 19 grudnia 1939 r.). Za
        te dowody lojalności wobec Polski przywódcy Bundu - Henryk Erlich i Wiktor
        Alter - zapłacili życiem (rozstrzelano ich z rozkazu Stalina). Fakt udzia-łu
        części społeczności żydowskiej w witaniu najeźdźcy został rozdęty do ogromnych
        rozmiarów i wystarczył do stworzenia mitu o niewdzięczności i nielojalności
        Żydów.
        Prof. Tomasz Strzembosz, chcąc udowodnić mało prawdopodobną tezę, że w
        Jedwabnem jedynie Żydzi witali Sowietów, cytuje Łucję Chołowińską-
        Chojnowską: "W Jed-wabnem, zamieszkałym w większości przez Żydów, były tylko
        trzy domy, które nie wywiesiły czerwonej flagi, gdy weszli tutaj Rosjanie". W
        Jed-wabnem mieszkało wtedy - obok Żydów - około tysiąca Polaków. Z relacji
        świadka wynika więc, że gdy weszli Sowieci, czerwone flagi powiewały nie tylko
        na domach żydowskich, ale również na polskich - z wyjątkiem trzech.

        Mit II: powszechna kolaboracja Żydów z Sowietami
        Przed wojną niewielu Żydów pracowało w administracji państwowej i municypalnej,
        w szkolnictwie państwowym. Zmieniło się to z przyjściem Sowietów. Dzięki
        powszechnemu zatrudnieniu i równouprawnieniu w zatrudnieniu wielu Żydów
        otrzymało pracę w niedostępnych przedtem dla nich dziedzinach i instytucjach. I
        poszła fama, że kolaborują z okupantem. Tymczasem kolaboracja Żydów z nową
        władzą niczym się nie różniła od kolaboracji Polaków. W Ludwipolu (byłe
        województwo wołyńskie) pierwszy sekretarz rejonowego komitetu partii
        Petrusienko zakazał dalszego zatrudniania Żydów w administracji, "bo się za
        bardzo pchają, a jest ich już dość", i zalecił angażowanie większej liczby
        Ukraińców i Polaków. Wbrew obiegowym sądom sytuacja większości Żydów pod
        sowiecką okupacją gwałtownie się pogorszyła. Sowieci zlikwidowali żydowskie
        instytucje religijne, kulturalne, społeczne i sportowe. Biblioteki i hebrajskie
        szkoły zostały zamknięte. Przestały się ukazywać żydowskie gazety.
        Skonfiskowano sklepy wraz z towarami.
        Dzieje stosunków polsko-żydowskich dostarczają wielu przykładów podatności
        społeczeństwa na wszelkie wymysły i fałszywe oskarżenia przeciwko Żydom. Już w
        1399 r. poznańskich Żydów oskarżono o kradzież hostii, jej przekłucie i
        wrzucenie do rynsztoka. W wyniku tych oskarżeń na stosie spalono rabina i 30
        członków zarządu gminy. W dzisiejszej Polsce, w której prawie nie ma Żydów,
        nadal istnieje podatność na fałszywe oskarżenia.
        Józef Lewandowski, historyk z Uppsali, przypomniał w "Rzeczpospolitej" historię
        obozu w Jabłonnie, utworzonego dla ochotników żydowskich, którzy w 1920 r.
        chcieli walczyć z bolszewikami. Nie mówi jednak wszystkiego. Wyrzucenie z
        wojska i internowanie Żydów przedstawiono jako dowód ich probolszewickich
        sympatii. Przez lata ludzie w to wierzyli, przez lata wierzyło w to wielu
        polskich historyków. Norman Davies, życzliwy Polsce brytyjski historyk,
        przebadał tę sprawę i ujawnił krzywdę internowanych, a Jan Nowak-Jeziorański,
        Jan Karski i Jerzy Lerski powtórzyli i potwierdzili to w 1983 r. w liście
        otwartym do Polaków i Żydów, ogłoszonym w "Kulturze".

        Mit III: denuncjowanie polskiej konspiracji
        Kłamstwem jest obarczanie Żydów odpowiedzialnością za fiasko konspiracji
        polskiej pod sowiecką okupacją. Polskie grupy i organizacje podziemne
        zawiązywały się niemal nazajutrz po wejściu Sowietów. Żadna z nich nie
        przetrwała długo. Do rządu emigracyjnego nieustannie wysyłano meldunki o ich
        likwidacji, o aresztowaniach. Żydzi nie mogli tych organizacji denuncjować, bo
        nic o nich nie wiedzieli. Słusznie zauważa więc prof. Jan Tomasz Gross, że
        agentura sowiecka wywodziła się z polskiej grupy etnicznej.
        W debacie o wydarzeniach w Jedwabnem wiele mitów powtarza prof. Tomasz
        Strzembosz. Cytuje na przykład list Romana Sadowskiego, oficera AK: "Według
        relacji kuzynów mojej żony, to Żydzi wspólnie z NKWD ustalali listy do
        internowania (wywiezienia)". Otóż nie ustalali, gdyż decyzje przychodziły z
        góry. To sowiecka centralna administracja wyznaczała kategorie osób do
        deportacji. Chodziło tylko o przepisanie nazwisk z ewidencji na listy osób
        przeznaczonych do transportu. Listę deportowanych w lutym 1940 r. sporządzono
        na podstawie danych administracji polskiej sprzed września 1939 r. A przed
        następną falą deportacji, w kwietniu 1940 r., zakończono już paszportyzację
        ludności okupowanych ziem polskich i na podstawie tych danych sporządzano
        rejestr osób do wywózki. W wyjątkowych wypadkach kogoś dopisywano do listy bądź
        z niej skreślano (dopisywano na podstawie donosów).

        Mit IV: żydowskie rebelie we wrześniu ’39
        W artykule "Przemilczana kolaboracja" w "Rzeczpospolitej" prof. Strzembosz
        powołuje się na nie publikowane dotychczas ustalenia dr. Marka Wierzbickiego,
        dotyczące rebelii żydowskich i wypadków zabijania przez Żydów we wrześniu 1939
        r. żołnierzy Wojska Polskiego. Wymienia kilkanaście miejscowości i orzeka,
        że "zjawisko to ogarniało cały obszar działania Frontu Białoruskiego RKKA".
        Nigdzie nie znalazłem potwierdzenia wywodów prof. Strzembosza, z wyjątkiem
        wzmianki (ze znakiem zapytania) o próbach rebelii grupki byłych komunistów w
        Grodnie.
        Prof. Strzembosz, nie czekając na publikację rewelacyjnego artykułu dr.
        Wierzbickiego, nie bacząc na konieczność ostrożnego podejścia do każdej takiej
        rewelacji, pospieszył się z oceną Żydów: "Rzeczywiście Żydom w Polsce nie
        działo się najlepiej, istniały niewątpliwie rachunki krzywd, żeby zacytować
        wiersz Broniewskiego, ale wszak nie wywożono Żydów na Sybir, nie
        rozstrzeliwano, nie zsyłano do obozów koncentracyjnych, nie zabijano głodem i
        katorżniczą pracą. Jeżeli Polski nie uważali za ojczyznę, nie musieli wszak jej
        traktować jak okupanta i wspólnie z jej śmiertelnym wrogiem zabijać polskich
        żołnierzy, mordować uciekających na wschód polskich cyw
        • Gość: Gladmar Re: Przedruk z Wprost IP: 192.168.0.* / *.osowa.gda.osk.pl 24.05.01, 18:03
          Mit IV: żydowskie rebelie we wrześniu ’39
          W artykule "Przemilczana kolaboracja" w "Rzeczpospolitej" prof. Strzembosz
          powołuje się na nie publikowane dotychczas ustalenia dr. Marka Wierzbickiego,
          dotyczące rebelii żydowskich i wypadków zabijania przez Żydów we wrześniu 1939
          r. żołnierzy Wojska Polskiego. Wymienia kilkanaście miejscowości i orzeka,
          że "zjawisko to ogarniało cały obszar działania Frontu Białoruskiego RKKA".
          Nigdzie nie znalazłem potwierdzenia wywodów prof. Strzembosza, z wyjątkiem
          wzmianki (ze znakiem zapytania) o próbach rebelii grupki byłych komunistów w
          Grodnie.
          Prof. Strzembosz, nie czekając na publikację rewelacyjnego artykułu dr.
          Wierzbickiego, nie bacząc na konieczność ostrożnego podejścia do każdej takiej
          rewelacji, pospieszył się z oceną Żydów: "Rzeczywiście Żydom w Polsce nie
          działo się najlepiej, istniały niewątpliwie rachunki krzywd, żeby zacytować
          wiersz Broniewskiego, ale wszak nie wywożono Żydów na Sybir, nie
          rozstrzeliwano, nie zsyłano do obozów koncentracyjnych, nie zabijano głodem i
          katorżniczą pracą. Jeżeli Polski nie uważali za ojczyznę, nie musieli wszak jej
          traktować jak okupanta i wspólnie z jej śmiertelnym wrogiem zabijać polskich
          żołnierzy, mordować uciekających na wschód polskich cywilów". Uciekanie się do
          tego rodzaju retoryki w wywodach odnoszących się do nie udowodnionych
          incydentów wykracza poza ramy rzeczowej, historycznej debaty. Tym bardziej że
          odpowiedzialność przypisuje się wszystkim polskim Żydom, traktuje się ich jak
          morderców polskich żołnierzy i cywilów. Manewr ten, zastosowany w debacie o
          tragicznych wydarzeniach w Jedwabnem, nie pozostawia - moim zdaniem - żadnych
          wątpliwości, że chodzi tu o rozpaczliwe poszukiwanie okoliczności łagodzących
          dla bestialskich morderców tysiąca sześciuset Żydów, wśród których większość
          stanowiły kobiety, dzieci i starcy.

          Mit V: wyłącznie polskie ofiary deportacji i represji
          Nie jest przypadkiem, że ci sami dyskutanci, którzy szukają okoliczności
          łagodzących dla morderców w Jedwabnem i oskarżają Żydów o kolaborację z
          Sowietami, podobnie jak prof. Strzembosz pomniejszają lub w ogóle nie
          wspominają o represjach sowieckich przeciwko Żydom. Tymczasem wywieziono ich -
          proporcjonalnie do liczby ludności - prawie dwa razy więcej niż innych.
          Świadczy o tym między innymi raport delegata na kraj rządu emigracyjnego
          zatytułowany "Deportacje ze wschodnich terytoriów Polski w latach 1939-1941".
          Czytamy w nim: "Deportacje dotknęły wszystkie cztery narodowości zamieszkujące
          te terytoria: Polaków, Żydów, Ukraińców i Białorusinów. Politycznie aktywne
          grupy ze sfer wszystkich czterech narodowości były dotknięte w podobny sposób,
          ponieważ miernik stosowany do wszystkich czterech populacji był ten sam: w
          stosunku do wszystkich z nich główne uderzenie było w praktyce stosowane
          przeciwko lewicowym organizacjom. Ale w masowych deportacjach było pewne
          zróżnicowanie. Główną grupą byli Polacy, którzy stanowili około 52 proc.
          deportowanych. Następnie szli Żydzi, których udział był około 30 proc. W końcu
          Ukraińcy i Białorusini stanowili około 18-20 proc." (Londyn, Instytut
          Historyczny im. generała Sikorskiego A.N.73/11).

          Mit VI: Polacy współwinni Holocaustu
          W tak szerokiej i wywołującej wiele emocji debacie nieuniknione było pojawienie
          się wielu tendencyjnych i błędnych wypowiedzi. Nie sposób wszystkie
          je "wyprostować". Jest jednak taka, której nie można pominąć. Chodzi o
          wypowiedź przewodniczącego Kolegium IPN, dr. Sławomira Radonia (w rozmowie z
          Romanem Graczykiem). Graczyk pyta: "Czy naprawdę Gross stawia Polaków w jednym
          szeregu z Niemcami?". Radoń odpowiada: "Może nie sam Gross, ale jego książka
          się do tego przyczynia. Wiadomo na przykład, że programy nauczania historii w
          szkołach w Izraelu stosują takie niedopuszczalne uproszczenia". Nie
          dostrzegłem, by w publicznej debacie ktoś zwrócił uwagę na tę wypowiedź, a
          przecież jej niezgodność z prawdą powinna się rzucać w oczy.
          O tej sprawie rozmawiałem z Izraelem Gutmanem, profesorem na Uniwersytecie
          Jerozolimskim, naczelnym historykiem Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów
          Holocaustu Yad Vashem. Profesor Gutman jest autorem podręcznika Holocaustu dla
          szkół średnich w Izraelu. Oto jego reakcja na wypowiedź dr. Radonia: "Nie ma
          żadnej podstawy do tego rodzaju twierdzeń. Chciałbym, aby dr Radoń wskazał, w
          jakich podręcznikach czy materiałach historycznych to znalazł. W przeciwnym
          razie należy to uznać za wymysł nie mający nic wspólnego z prawdą".
          W rozmowie Sławomira Radonia z Romanem Graczykiem przewija się obawa, że Polacy
          będą stawiani "w jednym szeregu z Niemcami jako sprawcy Holocaustu". Obawy
          Radonia są płonne. Wymowną tego ilustracją jest sytuacja w kraju, w którym
          mieszkam - w Australii. W obydwu stałych muzeach Holocaustu - w Melbourne i
          Sydney - jest mowa o Polakach (dokumentują to liczne fotografie) jedynie w
          dziale prezentującym sprawiedliwych wśród narodów i nie ma nawet planszy czy
          wzmianki o pogromie kieleckim, mimo że niektórzy historycy uważają to
          wydarzenie za ostatni akt Holocaustu.

          Mieczysław Nadworny
          • Gość: CCC Wprost jest bardzo jednostronne. IP: 213.77.91.* 25.05.01, 09:12
            Łatwo jest znajdować proste recepty i korzystać i ideologicznych klisz.
            Znacznie trudniej jest myśleć samemu. Jeżeli chodzi o Polaków i Żydów Wprost
            przedstawia problem w sposób bardzo jednostronny.
            Ostatnio przeczytałem tam artykuł który sugerował ,że prymas Wyszyński był
            antysemitą.
            Uważam ,ze Gazeta Wyborcza (mimo ewidentnych potknięć takich jak artykuł o
            Strzęboszu) przedstawia ten problem znacznie lepiej. Mniej w niej ideologii
            (chociaż mniej to nie znaczy mało) a więcej informacji.

            Pozdrowienia CCC
        • Gość: asd Re: Przedruk z Wprost IP: *.wroclaw.tpnet.pl 25.05.01, 17:52
          Gość portalu: Gladmar napisał(a):
          Sprobujmy zanalizowac metode manipulacji Gladmara

          > Mit żydokomuny
          nie mit - okreslenie uzywane przez komunistow
          wystarczy sprawdzic liste najwyzszych stanowisk w partii, wojsku i bezpiece w Rosji Radzieckiej po
          Rewolucji na 300 nazwisk tylko kilka niezydowskich.

          > Żydzi byli tak samo jak Polacy prześladowani przez Sowietów

          - prosze o liczby. Nie slychac by byly zarzuty na temat ze strony zydowskiej

          > Kiedy wychodzą na jaw nieludzkie czy też niegodziwe akty dokonane przez Polaków
          > w stosunku do żydowskich obywateli, odżywają mity o nielojalności Żydów wobec
          > naszego kraju

          Manipulacja powinno byc - gdy padaja oskarzenia Polski o holocaust,
          i wymuszenie przyznania przez przeprosiny zanim zostanie zbadane okolicznosci
          obroncy sa opluwani jak prof. Strzembosz. Autor juz zaklada prawdziwosc,piszac o niegodziwych i
          nieludzkich aktach ( w domysle Gross nie klamie!)

          . Gdy mowa o wschodnich terenach Polski w wojennych latach 1939-
          > 1941, pojawiają się również zarzuty kolaboracji z okupantem. Ujawnienie
          > tragicznych wydarzeń w Jedwabnem musiało wskrzesić te mity. Przyjrzyjmy się im,
          > ich genezie i wiarygodności.

          To co usiluje Gladmar nazwac mitami mozna odczytac z raportu Stefana Roweckiego z 25.09.1941
          wyd. Zydowski Ins. Hist. W-wa 1995 t2 str 63 Zydzi Polscy pod okup. sow. 1939-41.
          Inne przyklady z wrzesnia 39 w Grodnie,Skidlu, Rozyszczach, Skalacie,Kolomyi, Izbicy, Lubomlu w
          "Przemilczane zbrodnie. Zydzi i Polacy na Kresach 1939-41"
          Marka Wierzbickiego, ktory pisze o wsi Skidel, Jeziorach, lunni, Wiercieliszkach,Wielkiej Brzostowicy,
          Ostrynie,Dubnie, dareczynie, Zelwie, Motolu, Wolpie, JanowiePol., Wolkowysku, Horodlu Drohiczynie
          Pisz ao b. wielu zbrodniach zydowskich -'Poland's Holocaust" Tadeusz Piotrowski,Julian Grzesik "Alija"
          wyd. Lublin, Krz. Popinski,Alex. Pkurin, i Gurianow pisza o 30.000 polskich wiezniow wymordowanych
          przez zbolszewizowanych Zydow. i i wiele relacji swiadkow.

          > Mit I: radosne witanie Sowietów przez Żydów
          > Gdy 17 września 1939 r. Armia Czerwona wkroczyła do Rzeczypospolitej, część
          > Żydów witała ją przyjaźnie. I trudno się temu dziwić. Kilka miesięcy przed
          > wkroczeniem Armii Czerwonej, w marcu 1939 r., oficjalna propagandowa nagonka na
          > polskich Żydów, kierowana przez aktyw Związku Młodej Polski i kierownictwo
          > rządzącego Obozu Zjednoczenia Narodowego, zaowocowała m.in. zamordowaniem w
          > gmachu Politechniki Lwowskiej trzech studentów Żydów przez bojówkarzy Młodzieży
          > Wszechpolskiej. Oto relacja, jaką o tym zajściu złożył na plenarnym posiedzeniu
          > Senatu 13 marca 1939 r. naoczny świadek, trzykrotnie premier rządu w latach
          > 1926-1930, senator, prof. Kazimierz Bartel: "Widziałem na korytarzach uczelni w
          > kałuży krwi leżących pobitych studentów Żydów i przechodzących obok nich z
          > cynicznym uśmiechem studentów Aryjczyków, nazajutrz po ich powrocie z
          > Częstochowy. Nie darowano nawet trupom: pogrzeb odznaczonego orderem wojennym
          > Virtuti Militari oficera żydowskiego, w którym wzięła udział reprezentacja
          > armii, został zbezczeszczony, obrzucony spluwaczkami z okien Domu
          > Akademickiego" (za dziennikiem "Polska Zachodnia" z 15 marca 1939 r.). Nikogo
          > nie powinno dziwić, że kilka miesięcy później wśród tłumu witającego Armię
          > Czerwoną we Lwowie dość licznie reprezentowana była młodzież żydowska.
          > Większość Żydów Sowietów jednak nie witała.

          Jest to metoda podania jednego incydentu by wytlumaczyc lub zaprzeczyc
          masowym zjawiskom zbadanym i zrelacjonowanym przez historykow.
          Aby zrownowazyc te scene wystarczylo tylko opisac przeciwna np.- zamordowania przywodcow
          studenckich na Politechnice Lwowskiej za rzekomy antysemityzm a na dokladke
          wymordowania dominikanow w klasztorze w Czortkowie.

          Docenił to gen. Władysław Sikorski.
          > W przemówieniu w listopadzie 1939 r. stwierdził: "Trzeba podkreślić, że kraj
          > nasz został głęboko poruszony dowodami lojalności, złożonymi Polsce przez
          > mniejszości słowiańskie i żydowską" ("Monitor Polski" z 19 grudnia 1939 r.). Za
          > te dowody lojalności wobec Polski przywódcy Bundu - Henryk Erlich i Wiktor
          > Alter - zapłacili życiem (rozstrzelano ich z rozkazu Stalina). Fakt udzia-łu
          > części społeczności żydowskiej w witaniu najeźdźcy został rozdęty do ogromnych
          > rozmiarów i wystarczył do stworzenia mitu o niewdzięczności i nielojalności
          > Żydów.

          Toz tosam prof. Gross niekwestionowany autorytet dla Gladmara w "Revolution..." str.29 pisze -
          ..calowano nawet czolgi Zydzi mieli prelekcje do calowania czolgow...

          > Prof. Tomasz Strzembosz, chcąc udowodnić mało prawdopodobną tezę, że w
          > Jedwabnem jedynie Żydzi witali Sowietów, cytuje Łucję Chołowińską-
          > Chojnowską: "W Jed-wabnem, zamieszkałym w większości przez Żydów, były tylko
          > trzy domy, które nie wywiesiły czerwonej flagi, gdy weszli tutaj Rosjanie". W
          > Jed-wabnem mieszkało wtedy - obok Żydów - około tysiąca Polaków. Z relacji
          > świadka wynika więc, że gdy weszli Sowieci, czerwone flagi powiewały nie tylko
          > na domach żydowskich, ale również na polskich - z wyjątkiem trzech.

          Fajna manipulacja zaklada idiote czytelnika - chodzi o trzy zydowsie domy, ktore nie wywiesily flagi
          Sam sie Gladmar zakalapuckal i udowodnil, ze wszyscy Zydzi bez wyjatku wywiesili,
          a cytowana pisze ze 3 domy nie.

          > Mit II: powszechna kolaboracja Żydów z Sowietami
          Za duzo by pisac -popatrzmy na manipulacje

          > Przed wojną niewielu Żydów pracowało w administracji państwowej i municypalnej,
          > w szkolnictwie państwowym. Zmieniło się to z przyjściem Sowietów. Dzięki
          > powszechnemu zatrudnieniu i równouprawnieniu w zatrudnieniu wielu Żydów
          > otrzymało pracę w niedostępnych przedtem dla nich dziedzinach i instytucjach. I
          > poszła fama, że kolaborują z okupantem. Tymczasem kolaboracja Żydów z nową
          > władzą niczym się nie różniła od kolaboracji Polaków. W Ludwipolu (byłe
          > województwo wołyńskie) pierwszy sekretarz rejonowego komitetu partii
          > Petrusienko zakazał dalszego zatrudniania Żydów w administracji, "bo się za
          > bardzo pchają, a jest ich już dość", i zalecił angażowanie większej liczby
          > Ukraińców i Polaków. Wbrew obiegowym sądom sytuacja większości Żydów pod
          > sowiecką okupacją gwałtownie się pogorszyła. Sowieci zlikwidowali żydowskie
          > instytucje religijne, kulturalne, społeczne i sportowe. Biblioteki i hebrajskie
          > szkoły zostały zamknięte. Przestały się ukazywać żydowskie gazety.
          > Skonfiskowano sklepy wraz z towarami.
          > Dzieje stosunków polsko-żydowskich dostarczają wielu przykładów podatności
          > społeczeństwa na wszelkie wymysły i fałszywe oskarżenia przeciwko Żydom. Już w
          > 1399 r. poznańskich Żydów oskarżono o kradzież hostii, jej przekłucie i
          > wrzucenie do rynsztoka. W wyniku tych oskarżeń na stosie spalono rabina i 30
          > członków zarządu gminy. W dzisiejszej Polsce, w której prawie nie ma Żydów,
          > nadal istnieje podatność na fałszywe oskarżenia.
          > Józef Lewandowski, historyk z Uppsali, przypomniał w "Rzeczpospolitej" historię
          > obozu w Jabłonnie, utworzonego dla ochotników żydowskich, którzy w 1920 r.
          > chcieli walczyć z bolszewikami. Nie mówi jednak wszystkiego. Wyrzucenie z
          > wojska i internowanie Żydów przedstawiono jako dowód ich probolszewickich
          > sympatii. Przez lata ludzie w to wierzyli, przez lata wierzyło w to wielu
          > polskich historyków. Norman Davies, życzliwy Polsce brytyjski historyk,
          > przebadał tę sprawę i ujawnił krzywdę internowanych, a Jan Nowak-Jeziorański,
          > Jan Karski i Jerzy Lerski powtórzyli i potwierdzili to w 1983 r. w liście
          > otwartym do Polaków i Żydów, ogłoszonym w "Kulturze".

          No, tak to sie robi, az nie wiadomo od czego zaczac, tu awans spoleczny ale bez kolaboracji,
          • Gość: asd Re: Przedruk z Wprost IP: *.wroclaw.tpnet.pl 25.05.01, 18:01
            :

            Ucielo niestety dalszy ciag analizy w miejscu, gdzie byl rok 1939 i 1399, i na koniec
            musle,ze w ramach cwiczen mozna we walsnym zakresie dokonczyc te analize tekstu wytrawnego
            przyznaje propagandzisty.
            asd
            Pozdrowienia dla Gladmara
            i braku sukcesow na niwie antypolskiej.
          • Gość: Lisek Do asd - Re: Przedruk z Wprost IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.01, 21:06
            Gość portalu: asd napisał(a):

            > Sprobujmy zanalizowac metode manipulacji Gladmara
            >
            > Mit żydokomuny
            > nie mit - okreslenie uzywane przez komunistow
            > wystarczy sprawdzic liste najwyzszych stanowisk w partii, wojsku i bezpiece w R
            > osji Radzieckiej po Rewolucji na 300 nazwisk tylko kilka niezydowskich.
            >

            A ja bardzo prosze o zacytowanie tej listy, zebysmy sie mogli sami przekonac. Tak
            sie akurat sklada, ze w pierwszym okresie po rewolucji na kierowniczych
            stanowiskach w CzK poczesne miejsce zajmowali Lotysze i Polacy.

            > > Żydzi byli tak samo jak Polacy prześladowani przez Sowietów
            > - prosze o liczby.
            >

            Prosze bardzo. Np. we wrzesniu 1940 r. w ewidencji operacyjnej rejonowego NKWD w
            Jedwabnem znajdowalo sie 221 czlonkow OZON, 338 czlonkow Stronnictwa Narodowego,
            80 syjonistow, 30 czlonkow Stronnictwa Ludowego, 14 czlonkow Bundu i 5 czlonkow
            PPS. Oto masz przyklad, ze polscy Zydzi (np. syjonisci i bundowcy) byli rowniez
            przesladowani przez Sowietow. Podobnie jak polscy narodowcy, pilsudczycy czy
            socjalisci.

            Natomiast Zydowscy komunisci, co do ktorych zarzut kolaboracji z Sowietami jest
            zasadny (tak samo zreszta jak i co do polskich komunistow) stanowili bowiem
            niewielki odsetek tamtejszej spolecznosci zydowskiej. Najwieksze wplywy wsrod
            Zydow na tym terenie mieli akurat syjonisci.

            Pozdrawiam. Lisek.
            • Gość: Ciekawy Pytanie do Liska IP: *.chello.pl 26.05.01, 11:23
              Gość portalu: Lisek napisał(a):

              > Gość portalu: asd napisał(a):
              >
              > > Sprobujmy zanalizowac metode manipulacji Gladmara
              > >
              > > Mit żydokomuny
              > > nie mit - okreslenie uzywane przez komunistow
              > > wystarczy sprawdzic liste najwyzszych stanowisk w partii, wojsku i bezpiec
              > e w R
              > > osji Radzieckiej po Rewolucji na 300 nazwisk tylko kilka niezydowskich.
              > >
              >
              > A ja bardzo prosze o zacytowanie tej listy, zebysmy sie mogli sami przekonac. T
              > ak
              > sie akurat sklada, ze w pierwszym okresie po rewolucji na kierowniczych
              > stanowiskach w CzK poczesne miejsce zajmowali Lotysze i Polacy.
              >
              > > > Żydzi byli tak samo jak Polacy prześladowani przez Sowietów
              > > - prosze o liczby.
              > >
              >
              > Prosze bardzo. Np. we wrzesniu 1940 r. w ewidencji operacyjnej rejonowego NKWD
              > w
              > Jedwabnem znajdowalo sie 221 czlonkow OZON, 338 czlonkow Stronnictwa Narodowego
              > ,
              > 80 syjonistow, 30 czlonkow Stronnictwa Ludowego, 14 czlonkow Bundu i 5 czlonkow
              >
              > PPS. Oto masz przyklad, ze polscy Zydzi (np. syjonisci i bundowcy) byli rowniez
              >
              > przesladowani przez Sowietow. Podobnie jak polscy narodowcy, pilsudczycy czy
              > socjalisci.
              >
              > Natomiast Zydowscy komunisci, co do ktorych zarzut kolaboracji z Sowietami jest
              >
              > zasadny (tak samo zreszta jak i co do polskich komunistow) stanowili bowiem
              > niewielki odsetek tamtejszej spolecznosci zydowskiej. Najwieksze wplywy wsrod
              > Zydow na tym terenie mieli akurat syjonisci.
              >
              > Pozdrawiam. Lisek.

              Lisek, skąd znasz te liczby???!!!
              Jesteś Lisek-Chytrusek, prawda?
              Pozdrowienia
              • Gość: Lisek Odpowiedz Liska w sprawie liczb IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.01, 17:48
                > Lisek, skąd znasz te liczby???!!!
                > Jesteś Lisek-Chytrusek, prawda?

                Masz racje, powiniennem byl podac zrodlo. Cytowane liczby pochodza z informacji
                Rejonowego Wydzialu NKWD w Jedwabnem o sytuacji polityczno-ekonomicznej w rejonie
                jedwabienskim z 16 wrzesnia 1940 r. Dokument ten jest publikowany w ksiazce
                Michala Gnatowskiego: "Niepokorna Bialostocczyzna. Opor spoleczny i polskie
                podziemie niepodleglosciowe w regionie bialostockim w latach 1939-1941 w
                radzieckich zrodlach", Bialystok 2001, s. 253-257.

                Jesli ciekawia cie liczby dotyczace udzialu mniejszosci narodowych w sowieckich
                tudziez polskich organach bezpieczenstwa, to zajrzyj do artykulu Andrzeja
                Paczkowskiego: "Zydzi w UB. Proba weryfikacji stereotypu", zamieszczonego w
                ksiazce "Komunizm. Ideologia, system, ludzie", pod red. Tomasza Szaroty, Warszawa
                2001. Ksiazka ta ukazala sie przed dwoma miesiacami i jest dostepna w
                ksiegarniach.

                Pozdrowienia. Lisek.

                PS. Jestem liskiem nietypowym - bo raczej prostodusznym niz chytruskiem.

          • Gość: Rafal Re: Przedruk z Wprost IP: *.eng.fsu.edu 28.05.01, 20:09
            > > Żydzi byli tak samo jak Polacy prześladowani przez
            Sowietów
            >
            > - prosze o liczby. Nie slychac by byly zarzuty na
            temat ze strony zydowskiej

            Po smierci Ulianowa ps. Lenin, Dzugaszwili ps. Stalin
            kilka razy "wymienil" kierownictwo sowieckiej i
            wiekszosci zagranicznych partii komunistycznych,).
            Zatem, skoro tylu bylo Zydow na wysokich stanowiskach
            (tak chetnie podkreslane przez tropicieli polakozercow),
            sila rzeczy oni wlasnie byli ofiarami. Chyba logiczne?
            Co wiecej, oprawcami byli czesto ludzie o podobnym
            pochodzeniu.

            Ile nalezy tlumaczyc, ze komunizm jest antynarodowy i
            antyreligijny? Pochodzenie (a tym bardziej religia
            przodkow) nie mialy ostatecznie ZADNEGO znaczenia
            zarowno w doborze ofiar jak i oprawcow. Nawet jesli
            profil narodowosciowy partii komunistycznej nie byl
            przypadkowy, w ostatecznym rozrachunku nie ma to
            znaczenia.



    • Gość: Voytek Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - partactwo dziennikarskie!!! IP: *.NCIFCRF.GOV 25.05.01, 22:42
      25
      maja, 2001
      Szanowna Redakcjo!

      Jestem oburzony stylem i tonem artykulu Artura
      Domoslawskiego
      pt. "Kustosz Polski niewinnej."
      Czy pan D. planuje moze przedstawic nam teraz profil
      professora
      Grossa, bysmy mogli zobaczyc czy historia Polski wedlug
      niego nie
      jest przypadkiem patologicznie znieksztalcona gdyz
      przyglada jej
      sie w kolko w krzywym zwierciadle marca 1968, tego
      chorego okresu,
      ktory zawazyl zdaje sie krytycznie na jego swiadomosci?
      Etos AK-owski prof Strzembosza byc moze kaze mu
      walczyc zbyt
      gorliwie z wszelka krytyka Polakow z czasow wojny, ale
      przynajmniej
      nakazuje mu rowniez uczciwie trzymac sie faktow. Gross
      natomiast,
      jak na politologa przystalo, a czego uczciwemu
      historykowi nie
      wolno, faktami zongluje bezwstydnie, mieszjac, bez
      rozroznienia
      ich wzgledych wartosci, relacje naocznych swiadkow ze
      "swiadectwami"
      ludzi, ktorzy bezposrednimi swiadkami wydarzen nie
      byli, a nawet
      i tych, ktorzy wprost klamali, ze cokolwiek widzieli,
      gdyz mozna
      stwierdzic, iz nie bylo ich w lipcu 1941 w Jedwabnem.

      Po jakie licho wiec czepiac sie Strzembosza i
      zabawiac w
      amatorska psychoanalize tegoz (smiesznie to proste, jak
      zilustrowalem to na wstepie!), skoro dotad opublikowane
      przez IPN
      rezultaty sledztwa oraz opinie mniej kontrowersyjnych
      historykow,
      takich jak T. Szarota, sa zdecydowanie blizsze sadom
      Strzembosza,
      niz Grossa?
      Metody dyskredytowania prof. Strzembosza przez pana
      Domoslawskiego
      nieprzyjemnie kojarza mi sie z pelna antypolskiej
      bigoterii retoryka
      Abrahama Brumberga, ktory Strzembosza tez woli
      osobiscie atakowac
      niz wdawac z nim w fachowa dyskusje.

      Ton tego artykulu sprawia wrazenie, ze redaktor
      naczelny GW
      tudziez jego znajomi "rycerze okraglego stolu" i ich
      wasale nie moga
      Strzemboszowi darowac jego zanizonej oceny KORu jako
      czynnika opozycji.
      O KORze nadal mam dosc wysokie mniemanie, tak sie
      jednak sklada,
      ze gdyby nie Radio Wolna Europa dzialanosc KORu i
      zwiazanych z nim
      intelektualistow pozostalaby wiekszosci Polakow
      absolutnie nieznana
      przed sierpniem 1980, poza byc moze kregami "znajomych
      z Warszawy."
      Wysmiewanie roli Kosciola, harcerstwa czy PTTK jako
      forum dla dzialan
      pozasystemowych w PRL jest historycznym i politycznym
      partactwem
      na miare prac Grossa i brzmi miejscami jak smiech
      wioskowego glupka!

      Zajmijcie sie moze wreszcie Panstwo w sprawie
      Jedwabnego faktami,
      a nie angazujcie w ideologicznie motywowane tyrady.
      Zajmijcie sie tez dopilnowaniem by The New York Times
      publikowal
      dokladnie to, co pan Michnik napisze, bez zlosliwych
      edycji czy
      wrecz cenzurowania jego tekstu. Napisalem do Panstwa
      juz dawno temu
      list w tej sprawie, naiwnie liczac na odpowiedz...
      Zycze szybkiej
      poprawy!

      Z powazaniem,

      Wojciech Kasprzak
      Frederick, Maryland, USA.
      • Gość: Raptus Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - partactwo dziennikarskie!!! IP: *.chello.pl 26.05.01, 13:26
        Niejaki L. Maleszka 25.05 w pisze "GW" - Tu nie chodzi o Jedwabne.
        Pozwalam sobie zapytać, o co więc tutaj chodzi. Czyżby jednak chodziło o
        PIENIĄDZE, gdyż jak nie wiadomo o co chodzi, wtedy chodzi o PIENIĄDZE.
        Myślę, że Grossowi o to chodziło, pani Arnold, pani Bikont itd. a teraz także
        panu Maleszce.
        Pan Strzembosz jest naukowcem - historykiem. Szuka więc obiektywnych faktów
        potwierdzających Jego hipotezy naukowe, które nie muszą byc zgodne z poglądami
        innych osób. Pan A. Domosławski nie może tego zrozumieć lub nie chce. Jest
        chory z faktu próby zanegowania wielu bzdurnych tez Grossa. Zawiedli się
        szanowni. Sądzili, że p. Strzembosz, człowiek o autorytecie naukowca będzie
        dmuchał w ich trabkę. Nie wyszło, więc trzeba GO zneutralizować. Najlepiej
        kpiąc, co robi wyrobnik A. D., dołączając do chóru niekoniecznie zidiociałych
        antypolonusów.
        Niech im ziemia lekka będzie.
        • Gość: asd Re: Paszkwil na Prof. Strzebosza - partactwo dziennikarskie!!! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.05.01, 09:01
          Gość portalu: Raptus napisał(a):

          > Czyżby jednak chodziło o
          > PIENIĄDZE, gdyż jak nie wiadomo o co chodzi, wtedy chodzi o PIENIĄDZE.

          > Pan Strzembosz jest naukowcem - historykiem. Szuka więc obiektywnych faktów
          > potwierdzających Jego hipotezy naukowe, które nie muszą byc zgodne z poglądami
          > innych osób. ... trzeba GO zneutralizować. Najlepiej
          > kpiąc, co robi wyrobnik A. D., dołączając do chóru niekoniecznie zidiociałych
          > antypolonusów.
          > Niech im ziemia lekka będzie.

          Tu niestety nie idzie o antypolonusow. Dla mnie ich skoordynowane dzialanie z pozwem
          Zydow nowojorskich, z artykulami prasowymi na zachodzie, generowaniem coraz to nowych
          antypolskich imprez i wypowiedzi, przy uruchomieniu szantazu politycznego - bo skad uleglosc wobec
          absurdalnych nawet zarzutow naszych politykow, blokada naszych samolotow"LOT"u",
          grozby ekonomiczne konfiskat, podnoszenie tych zarzutow w negocjacjach z UE, tolerowanie w mediach
          osob obrazajacych nasze tradycyjne wartosci, i jak widac na tej liscie, chor manipulatorow
          historii ( vide -"rewolucje w Rosji robili Polacy i Lotysze !!!!! ").

          Zajadli antypolonusi sa bliscy celu i haniebny brak reakcji "naszych? politykow" osmiela ich do
          absurdalnego, obserwowanego nie tylko na tej liscie stopnia, zatracania proporcji w dyskusjach.
          Jesli ktos w fabrykowanych "naukowych" agitkach udowadnia falsz, zostaje perfidnie atakowany
          jak Strzembosz.
          Ale nic sie nie dzieje klamcom - to sie pytam, czy zyje w niepodleglym kraju?
          Czy nie maja racji prof. Filkeinstein i inni, twierdzacy, ze business holocaust
          sluzy nie ofiarom i ich rodzinom ale instytucjom, prawnikom i bogatym, ktorzy
          kiedys nieczuli na los wspolziomkow dzis sa nieczuli na los wywlaszczonych
          i przesladowanych, zniewolonych pod rzadami komunistycznych zaborcow.
          Ktos, majacy miliardy i wlasny samolot w USA, nie majacy pojecia o hekatombie
          spoleczenstwa polskiego pod dwoma najezdzcami, finansuje "naukowcow "
          piszcych brednie o "megamordercach Niemcow i Zydow" - Polakach,
          i domaga sie odszkodowan w imieniu ofiar nie wg kryteriow prawa miedzynarodowego
          tzn. obywatelstwa. Zra sie o to nowoutworzone tzw. gminy zydowskie w Polsce
          z amerykanskimi.
          Sam Karski pisze o haniebnej postawie amerykanskich Zydow
          w czasie drugiej wojny swiatowej. Przed jej wybuchem nie zgodzili sie przyjac
          uchodzcow zydowskich z Niemiec, podobnie bylo w Anglii, Australii
          w odpowiedzi na propozycje Hitlera "rozwiazania problemu".
          Dzis farsa w sadzie o niezbombardowanie Auschwitz przez USA.
          By sie wybielic i zarobic - nie oni a my jestesmy oskarzani,.

          Biuletyn Kanadyjskiego AK i w biuletyny Amerykanskich placowek AK
          pisaly o podobnych metodach wiele lat temu.
          Dla porownania przytocze:

          REFERAT JAKUBA BERMANA, Sekretarza Stanu
          Rady Ministrow i Czlonka Biura Politycznego PPR,
          Czlonka Tymczasowego Rzadu Jednosci Narodowej
          oraz Sekretarza Poalej - Syjonu wygloszony w kwietniu 1946 r.
          na posiedzeniu egzekutywy Komitetu Zydowskiego (wedlug
          stenogramu).

          "Zydzi maja okazje do ujecia w swoje rece calosci zycia
          panstwowego w Polsce i roztoczenie nad nim swojej kontroli.
          Nie pchac sie na stanowiska rcprezentacyjne. W ministerstwach
          i urzedach tworzyc tzw. drugi garnitur. Przyjmowac
          polskie nazwiska. Zatajac swoje zydowskie pochodzenie.
          Wytwarzac i szerzyc wsrod spoleczenstwa polskiego opinie
          o utwierdzac go w przekonaniu, ze rzadza wysunieci na czolo
          Polacy a Zydzi nie odgrywaja w panstwie zadnej roli.

          Celem urobienia opini i swiatopogladu narodu polskiego
          w pozadanym dla nas kierunku w rekach naszych musi sie
          znalezc w pierwszym nazedzie propaganda z jej najwazniejszymi
          dzialami: prasa, filmem i radiem. W wojsku obadzic
          stanowiska polityczne, spoleczne, gospodarcze, wywiad.
          W ministerstwach na plan pierwszy przy obsadzaniu ich Zydami
          wysuwac nalezy: Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Skarbu,
          Przemyslu, Handlu Zagranicznego i Sprawiedliwosci.
          Z intsytucji centralnych - centrale przemyslowe, banki panstwowe,
          centrale handlowe, spoldzelczosc. W ramach inicjatywy prywatnej
          w okresie przejsciowym utrzymac sila pozycje w dziedzinie handlu.

          W partii zastosowac podobna metode - siedziec za plecami Polakow
          lecz wszystkim kierowac.

          Osiedlanie zie Zydow powinno byc przeprowadzone z pewnym planem i
          korzyscia dla spoleczenstwa zydowskiego. Moim zdaniem nalezy
          osiadac sie w wiekszych skupiskach jak Warszawa, Krakow;
          w centrum zycia gospodarczego i handlowego: Katowice, Wroclaw,
          Szczecin, Gdansk, Gdynia, Lodz, Bielsko. Nalezy rowniez tworzyc
          typowe osrodki zydowskie przemyslowe i rolnicze, glownie na
          ziemiach odzyskanych, nie poprzedzajac na Walbrzychu i Rychbachu
          (obecnie Dzierzoniow). W tych osrodkach mozemy przygotowac
          przysle kadry nasze w tych zawodach, z ktorymi bylismy slabo obeznani.

          Uznac antysemityzm za zdrade glowna i tepic go na kazdym kroku."

          Minelo 55 lat a Prezydent Polakow wetuje ustawe by obnizyc
          horrendalnie wysokie emerytury oprawcom Polakow (HUMER!)
          i nie podwyzszyc glodowych rent bohaterom Polski,
          przesladowanym przez Bermana i ich nastepcow.
          Przyznaje tez oprawcom najwyzsze odznaczenia, to gdzie my zyjemy!?
          I kiedy IPN zajmie sie holocaustem Polakow?
          • Gość: Lisek Do asd - krotkie wyjasnienie IP: *.man.polbox.pl 28.05.01, 14:21
            Gość portalu: asd napisał(a):

            > ... i jak widac na tej liscie, chor manipulatorow historii
            > (vide -"rewolucje w Rosji robili Polacy i Lotysze !!!!!").

            Drogi asd,

            Malo obchodza mnie bzdury na temat antypolskich spiskow, ktore wypisujesz. Ale
            nie zarzucaj mi goloslownie manipulacji. Po pierwsze nie napisalem, ze "rewolucje
            w Rosji robili polacy i Lotysze" - to juz Twoja nadinterpretacja. Napisalem, ze
            akurat te dwie nacje - paradoksalnie - stanowily dominujace grupy w CzK w
            pierwszym okresie wladzy sowieckiej. I to sa akurat fakty. Jesli chcesz sie
            dowiedziec wiecej, to zajrzyj do ksiazki, ktora zacytowalem. Tam znajdziesz
            odnosniki do szerszej literatury. Jesli nie chcesz - tkwij nadal w ingorancji.
            Twoja sprawa.

            Z powazaniem,
            Lisek
            • Gość: Jeho.jne Do Liska i nie tylko... IP: *.200.152.54.cm-upc.chello.se 28.05.01, 18:37
              Lisku!
              Czlowieku prostolinijny!
              Wciagam Ci na liste Sprawiedliwych. Niech bedzie, ze
              tylko Sprawiedliwych Forum GW, ale w panujacej tutaj
              atmosferze nie znaczy to calkiem malo.

              W sumie starczylby jeden Czlowiek, a Ty nie jestes tu
              sam. Bardzo mnie to podbudowuje, choc chwilami przykro
              mi bywa...-przyznaje sie.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: Lisek Re: Do Liska i nie tylko... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.01, 01:25
                Czuje sie troche zawstydzony. "Sprawiedliwy" to chyba troche za duze slowo - z
                jezyka biblijnego - i kojarzy sie z Tymi, ktorzy maja swoje drzewka w Yad Vashem.
                Staram sie byc przyzwoitym - to wszystko.

                Pozdrawiam,
                Lisek
            • Gość: Lisek Re: Do asd - uzupelnienie do wyjasnienia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.01, 02:09
              W moim poprzednim postcie Polacy powinni byc oczywiscie wielka litera. Blad
              wynikal tylko z posciechu. Przepraszam. Lisek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka