Gość: az
IP: *.wroclaw.mm.pl
17.10.05, 10:53
Właśnie wybieram się na kolejną (chyba już 20) jazdę i mam dość, bo ciągle
jest to dla mnie stresujące. początkowo myślałam, że jak będę już na tym
etapie to będę podchodziła do jazd na większym luzie, a mnie to strasznie
stresuje, tak, że już wieczór wcześniej o tym intensywnie myślę i nie chce mi
się na jazdę iść, a najchętniej to w ogóle zrezygnowałabym z kursu.
Instruktora mam super, nigdy nie krzyczy, jeżdżę też nienajgorzej, chociaż
jeszcze nie dobrze i w ogóle nie wiem o co mi chodzi.
Mam z tego powodu takiego doła i nie mogę z tym wszystkim dać rady.
No dobra idę już bo się spóźnię...
Jak jest z Wami? też się stresujecie przed jazdą?