indris
19.08.03, 12:08
W tzw dziejach polskiego oręża są karty chwalebne i karty haniebne. O
chwalebnych wiadomo powszechnie, o haniebnych jakby mniej, a przecież też
należą do historii. San Domingo, Hiszpania 1809, Zaolzie 1938, Czechosłowacja
1968. Teraz dochodzi Irak. I to jest chyba najbardziej haniebne. Dlaczego ?
Otóż na San Domingo udały się formacje nie podlegające żadnaj polskiej
suwerennej władzy państwowej. Do Hiszpanii udały się oddziały Księstwa
Warszawskiego, które było de facto protektoratem napoleońskim. Inwazję
Zaolzia, przy całym jej politycznym kretyństwie, można było uzasadniać
ochroną licznie tam zamieszkałych Polaków. W inwazji na Czechosłowację w 1968
brały udział oddziały wojsk PRRL, która była protektoratem radzieckim.
Ale w roku 2003 III RP niczyim protektoratem nie jest. Państwo polskie (to
znaczy jego władze, WBREW społeczeństwu) podjęło suwerenną decyzję.
Oczywiście wszelkie gaworzenie o "walce z teroryzmem" czy "zagrożeniu
irackim" nie przekonuje dzisiaj nikogo i nawet rząd USA nie bardzo te
banialuki podtrzymuje. Więc co pozostaje ? Pozostaje podlizywanie się
politycznemu maniactwu ekipy, która obecnie rządzi w Stanach Zjednoczonych.