qqazz
07.02.08, 17:42
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4905578.html
Dlaczego zgineli trzej policjanci?
Dlaczego jedynym oskarżonym w całej sprawie jest bezposredni sprawca?
Przecież ci policjanci nie zgineli na miejscu, oni sie wykrwawiali przez kilka
godzin, bo dowodzacy całą "akcja" negocjowali z psychopatycznym mordercą
stwarzającym cały czas zagrożenie, zamiast dać gotowym do działania
antyterrorystom rozkaz do eliminacji źródła zagrozenia, co zajęłoby kilka
chwil i najprawdopodobniej uratowałoby zycie konwojentów.
Jak długo jeszcze w tym kraju policjant bedzie sie bał strzelac do przestępcy
albo bedzie bezposrednio powstrzymywany przed tym rozkazami swoich
przełożonych którzy ochoczo narażą zycie podległych im funkcjonariuszy byleby
tylko nie skrzywdzić bandziora albo psychopaty?
pozdrawiam