a.adas
11.02.08, 12:28
Papała i Mazur. Za chwilę wyjdzie, że w grę wchodzą dobry gangster (związany z
CIA?) i zły gliniarz. Powstrzymany dzięki karkołomnej i ściśle (tak bardzo, że
nic nie wiedzą o niej następni rządzący) tajnej akcji służb specjalnych, może
polskich i pewnie hamerykańskich. Dziś mister Mazur siedzi w salonie, spogląda
na kominek, gdzie stoją dyplomy od prezydenta USA, a przed światem musi grać
złoczyńcę.
To się do filmu nadaje! "Infiltracja" (a nawet dwie) wysiada.