Dodaj do ulubionych

Nowa konstytucja czy reasekuracja.

21.02.08, 06:31
Czy też i jedno i drugie, koniunkcja. Wywiad dla Gazety to
przygotowanie do studniówkowego wystąpienia Tuska.

Zamknie się gębę wiecznym malkontentom. Tym, co to niby nie wiedzą o
co Tuskowi chodzi, że brak mu wizji państwa, programu docelowego.
Zajmą się dylematem jajka i kury, prezydenta czy premiera. Będą
mieli aż nadto powodów do zadowolenia.

Z drugiej strony problem jest rzeczywisty. Nazywa się on Dwa
Kaczory. Geniusze destrukcji, kłamstwa, podstępu i szantażu. Dbający
tylko o swój egoistyczny interes. Pieniacze dla samego pieniactwa.
Tusk stawia sprawę jasno - dopóki są mocni nie da się przeprowadzić
żadnych sensownych reform.

Nowej konstytucji nie da się ustanowić bez nowych wyborów. Kaczory
dostały o parę procent za dużo w ostatniej batalii. Został im się
margines pozwalający na intrygi, blokujący skutecznie naprawę
państwa.

Trzeba poczekać do orędzia tuskowego. Myślę, że plan na Polskę
zostanie tam przedstawiony.

A jak zostanie skutecznie sparaliżowany to będzie reasekuracja,
chciałem dobrze, ale mi nie pozwolono. Więc odczepić się, please.

Obserwuj wątek
    • haen1950 Wywiad dla Faktu potwierdza powyższe 21.02.08, 07:04
      "Jak by Pan opisał relacje rządu z prezydentem?

      Lech Kaczyński nie darzy szczególną sympatią mnie i Platformy - daje
      to odczuć. W polityce ludzie nie muszą się lubić. Ale instytucje
      muszą ze sobą współpracować. Te sto dni pokazało, że gdy prezydent
      przyjmuje na siebie rolę patrona i lidera opozycji, to w naszych
      realiach konstytucyjnych oznacza to poważne trudności w sprawnym
      rządzeniu. Zwłaszcza tam, gdzie trzeba ustawami zmieniać
      rzeczywistość. Dlatego chciałbym porozmawiać z panem prezydentem o
      zmianie konstytucji w taki sposób, żeby doprecyzować, kto za co
      odpowiada. Może nadszedł czas, żeby zdecydować się na wyrazisty
      model: albo decyduje rząd, albo prezydent.

      Opowiadałby się Pan za wzmocnieniem premiera czy prezydenta?

      To kwestia do dyskusji Musi być jednak w konstytucji jasno
      określone, że ten, na kogo Polacy zagłosują, ma rzeczywistą władzę.

      Teraz zyskałby Pan jako premier, a w wariancie prezydenckim - jako
      przyszły prezydent, bo będzie Pan przecież startował w kolejnych
      wyborach prezydenckich.

      Widzę, że uznaje mnie pan za żalaznego faworyta. Ja podchodzę do tej
      sprawy z dużą pokorą. Debata konstytucyjna miałaby dotyczyć jeszcze
      paru spraw. Między innymi okręgów jednomandatowych, które chcemy
      wprowadzić do wyborów samorządowych na wszystkich szczeblach - co
      nie wymaga zmiany konstytucji - ale także w wyborach
      parlamentarnych. Chcemy rozmawiać o zmniejszeniu liczby posłów i
      likwidacji Senatu".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka