masuma
24.05.08, 12:16
To może zaszokuje, ale świadomie godziłem się, że służby będą mnie
inwigilowały - mówił w programie "Ranni politycy" Radia TOK FM Paweł
Poncyliusz komentując wypowiedź Kazimierza Marcinkiewicza.
Nadzór służb przyjąłem jako dobrodziejstwo inwentarza. Ktoś jest ministrem i
wiadomo, że służby zaczynają za nim chodzić - oceniał polityk PiS-u. - Miałem
do tego stosunek bardzo luźny. Na zasadzie: jak chcą, niech mnie podsłuchują,
przynajmniej nie będą tworzyć żadnych nieprawdziwych historii - dodał.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5241507.html
Ja cię kręcę... wszystkie pisiory w układzie :-))