haen1950
12.08.08, 09:23
w tym towarzystwie jest potrzebny. Zwłaszcza, że jest w składzie
Juszczenko.
Można zrozumieć, że Kaczorek czuje się współwinny nieszczęściu
Gruzinów, niech sobie obejrzy skutki polityki jego gruzińskiego
kumpla,prowadzonej z jego całą aprobatą. I niech się przerazi.
Ratuje swoją skórę. Ale jest też druga strona medalu - ta wizyta
doda nieco otuchy Gruzinom, łatwiej zniosą swoje nieszczęście,
zrozumieją, że nie tylko kałach rządzi tym światem. Że są życzliwi
ludzie, którzy pomogą im się dźwignąć z zapaści i odbudować wiarę we
własne siły. Będzie to leciało fałszem, ale Gruzinom pomoże.