piotr7777
13.08.08, 19:59
Najpierw założenie - Michaił Sakaszwili to nie tylko wielki
przyjaciel i sojusznik Lecha Kaczyńskiego, ale także ktoś w rodzaju
protegowanego i podopiecznego. Otoczenie LK przedstawia go jako
mentora względem głów postradzieckich republik chcacych zerwać z
Moskwą i związać się z Zachodem.
Tenże sojusznik podejmuje nieodpowiedzialną decyzję o wprowdzeniu
wojsk gruzińskich do Południowej Oseti.
Albo robi to bez wiedzy polskiego prezydenta a wtedy teza o
znaczeniu LK w tej części regionu jest mocno wątpliwa. Albo jednak
konsultuje tę decyzję z polskim mentorem a wtedy polski prezydent
współodpowiada za to wszystko co się później zdarczyło - przede
wszystkim śmierć cywili po obu stronach.
Albo więc polski prezydent jest niemotą albo nieodpowiedzialnym
kretynem. Tertium non datur est.