zoro_wieczorowo_poro
27.09.08, 08:29
"Przynajmniej raz w tygodniu pod siedzibą PiS parkuje radiowy wóz
transmisyjny. To b. premier, dzisiaj prezes PiS nagrywa swój cotygodniowy
wywiad dla "Sygnałów dnia". Następnego dnia rano radio nadaje go z taśmy"
"Jarosław Kaczyński jako jedyny polityk z zasady nie występuje w Polskim Radiu
na żywo. Inni premierzy, prezydenci, marszałkowie czy zwykli ministrowie, nie
wspominając o szefach klubów parlamentarnych, muszą wstawać rano i jechać do
studia. Program zaczyna się o 7.15 w tzw. prime time, czyli najlepszym
porannym czasie radiowym"
"Zgadza się na rozmowy tylko z dwoma dziennikarzami: Jackiem Karnowskim i
Markiem Mądrzejewskim. Gdy zdarzyło się, że przyjechał inny dziennikarz
Grzegorz Ślubowski (też przeprowadza wywiady w "Sygnałach dnia" - Kaczyński
poinformował władze radia, że nie życzy sobie Ślubowskiego. W kancelarii
musiał się stawić Mądrzejewski."
"Nagrany wywiad jest montowany. Wydawca obrabia go w nocy. Ale może wyciąć
tylko przejęzyczenia Kaczyńskiego lub cmoknięcia."
"Wywiady o 7.15 mają 15 minut i ani minuty dłużej. Ale nie te Kaczyńskiego.
Nasi rozmówcy z radia pamiętają, że miały i po dwadzieścia minut, bo słowa
premiera skracać nie wolno."
a to mnie rozbawiło , że tak powiem :D
"Rzecznik radia Tadeusz Fredro-Boniecki twierdzi, ze Kaczyński nie jest
traktowany nadzwyczajnie.- Odbiorca publicznego radia powinien mieć
zagwarantowany regularny dostęp do czołowych polityków, takich jak premier,
prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz liderzy największych partii.
Starając się ten dostęp zapewnić, dostosowujemy się do danego polityka -
przekonuje."
Ale to już HISTORIA bo te dwa kacze przydupasu Czabański Targalski odlatują w
niebyt