Dodaj do ulubionych

RADZIŁÓW - ZBRODNIA PRZED JEDWABNEM (7 LIPCA 1941 ROKU)

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 17:16
Szanowni Internauci!

Zbliża się 60 rocznica zbrodni w Jedwabnem, która wywołała tak liczne i
często gwałtowne reakcje. Warto przy okazji przypomnieć, że zanim spalono Żydów
w jedwabieńskiej stodole (10 lipca 1941 roku), TRZY DNI WCZEŚNIEJ zamordowano
(przy udziale Polaków) ludność żydowską pobliskiego RADZIŁOWA. Dzięki
książce "Sąsiedzi" Jana Tomasza Grossa, JEDWABNE stało się światową sensacją.
Tymczasem PIERWOWZOREM zbrodni w Jedwabnem była masakra w RADZIŁOWIE. Dziś IPN
prowadzi w tej sprawie oficjalne śledztwo. Jego wyników jeszcze nie znamy.

Potomkowie Żydów z RADZIŁOWA zwrócili się do PREZYDENTA RP, do PREMIERA I
INNYCH OSOBISTOŚCI z prośbą o włączenie tego miasteczka do obchodów
jedwabieńskich w lipcu 2001 roku. O RADZIŁOWIE można się dowiedzieć więcej na
stronie http://www.radzilow.com - prowadzonej przez amerykanskiego adwokata z
Miami, pana Jose Gutsteina. Artykuły i reportaże o RADZIŁOWIE ukazują sie tez
regularnie w polskiej prasie (np. informacje i reportaże Anny Bikont w "GAZECIE
WYBORCZEJ") oraz w prasie USA - mozna przeczytać pod adresem:
http://www.radzilow.com/nytimes 1.htm
Z poważaniem

Mariusz Dawid Dastych, dziennikarz polski
e-mail: starm@poczta.onet.pl

P.S.: Proszę o pytania i opinie !
2001-06-03 niedziela
Obserwuj wątek
    • Gość: Hiacynt Re: Dziennikarza Dawida spóżniony refleks IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.06.01, 18:02
      Gość portalu: Dawid napisał(a):

      >JEDWABNE stało się światową sensacją.

      Jak na dziennikarza panie Dawidzie, dziwnie Pan raczy określać zbrodnię w
      Jedwabnem.

      > Tymczasem PIERWOWZOREM zbrodni w Jedwabnem była masakra w RADZIŁOWIE.

      Jak na dziennikarza panie Dawidzie, powinien Pan trochę prześledzić historię II
      wojny światowej, zajrzeć do słownika co oznacza słowo "pierwowzór" i dopiero
      wówczas sklecić, tych kilka swych pośpiesznych myśli.

      > Z poważaniem
      >
      > Mariusz Dawid Dastych, dziennikarz polski
      > e-mail: starm@poczta.onet.pl
      >
      > P.S.: Proszę o pytania i opinie !
      > 2001-06-03 niedziela

      Z poważaniem Hiacynt


    • Gość: obywatel Re: RADZIŁÓW - ZBRODNIA PRZED JEDWABNEM (7 LIPCA 1941 ROKU) IP: 212.244.106.* 04.06.01, 08:40
      Nie jest przecież ważne, jaka była kolejność obu tych zbrodni. Przerażający
      jest fakt, iż zbrodnie te, jak i wiele innych dokonanych na Żydach rękami ich
      polskich współobywateli, miały miejsce. Zresztą dokonywanych nie tylko na
      Żydach, bo jak wiemy (też dopiero od niedawna!), że i na Aryjczykach, jak
      choćby w Nieszawie, Jaworznie, Potulicach czy w Łambinowicach.
      Wydawałoby się, że te ponure wydarzenia powinny stanowić dla nas na wieki
      dramatyczną przestrogę, do czego prowadzi ksenofobia, szowinizm. Okazuje się,
      że nie dla wszystkich Polaków, bo kiedy Polska i świat jeszcze nie ochłonęły po
      zagładzie Żydów, wstrząsnęła Polską i nie tylko Polską zbrodnia kielecka. Nadal
      nie widać końca naszej ksenofobii, bo pamiętamy stosunkowo niedawny pogrom
      Romów w Mławie, niejednokrotnie byliśmy też świadkami agresji wobec żebrzących
      Romów rumuńskich. Próbom przypisywania tego zła ludziom prymitywnym, tym z tzw.
      marginesu społecznego, przeczą choćby antysemickie postawy, publiczne
      wypowiedzi wielu polityków, a nawet i duchownych katolickich.
      • Gość: Hiacynt Do Obywatela: Cele pozostały te same. IP: 217.96.193.* 04.06.01, 09:29
        Gość portalu: obywatel napisał(a):

        >bo kiedy Polska i świat jeszcze nie ochłonęły po zagładzie Żydów, wstrząsnęła
        Polską i nie tylko Polską zbrodnia kielecka.

        Taki był cel zbrodni kieleckiej, by wstrząsnąć "nie Polską". By, w ważnym dla
        Polski momencie świat usłyszał o polskim antysemityźmie. Było "zapotrzebowanie"
        na zrodnię kielecką, to do niej doszło. Coraz więcej ukazuje się prac o
        zbrodniach komunistycznych i sowieckich prowokacjach. Ostatnio ukazało się
        "Archiwum Mitrochina", sięgnij i zacznij samodzielnie wyciągać wnioski. Ponieważ
        wydaje mi się, że jesteś młodym gniewnym wystarczygdybyś zechciał prześledzić
        "wydarzenia" ostatnich kilku lat w stosunkach polsko - rosyjskich.
        Czasy się zmieniły, metody się zmieniły, ale cele pozostały te same.
        Pozdrawiam
        • Gość: obywatel Re: Do Hiacynta. IP: 212.244.106.* 05.06.01, 09:01
          Teza o sprowokowanej zbrodni w Kielcach powtarza się niemal w każdej
          publikacji, ale - jak dobrze wiesz - jest ona przez historyków obalana. Czy
          jednak mogłoby dojść do owej okrutnej zbrodni, gdyby nie było miejscowego,
          sprzyjającego "gruntu", gdyby nie istniejąca w tamtej społeczności (oby tylko w
          owym czasie) zwierzęca nienawiści do Żydów? Nie może też mieć tutaj
          zastosowanie ulubiony, wyświechtany argument o wcześniejszej ('39/'41)
          kolaboracji Żydów z sowieckim okupantem.

          P.S. Nie jestem człowiekiem młodym, przeżyłem okupację w W-wie, gdzie byłem
          świadkiem jakby jednego elementu zagłady Żydów (Getto), ale i ohydnych aktów
          polskiego antysemityzmu (i to przy powszechnie wówczas powtarzanym ludowym
          powiedzeniu "..ich golą, a nas już mydlą..."). Że jestem gniewny? A jak nie być
          gniewnym wobec naszego polskiego szowinizmu i ksenofobii. Wątpliwości? Poczytaj
          sobie choćby kilka z pośród wypowiedzi na nin. forum. Nie jestem tak całkowicie
          pewny, że ów "grunt", o którym wyżej, to już przeszłość.
      • Gość: Dawid Re: RADZIŁÓW - ZBRODNIA PRZED JEDWABNEM (7 LIPCA 1941 ROKU) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 19:04
        Dziękuje Panu za tę wypowiedź i następne - polemizujące z innymi. Nie ma w
        Polsce zrozumienia dla własnej historii - o ile historia nie gloryfikuje i nie
        wybiela Polaków.
        Ale czas już, aby zrozumieli, że nie śa sami wśrod narodów świata i w tej
        Europie, do której aspirują.
        Proszę ewentualnie napisać do mnie.
        Mariusz Dawid Dastych
        dziennikarz
        starm@poczta.onet.pl
        2001-06-10 niedziela
        PS: Nie boję się krytyki. Przywykłem też do inwektyw. Ale wole dyskutować na
        płaszczyźnie faktów, a nie emocji!
        • Gość: Hiacynt Dzinniekarz Dawid przepoczwarzony. Polecam:Traktat o gnidach IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 10.06.01, 19:29
          Gość portalu: Dawid napisał(a):

          > Ale czas już, aby zrozumieli, że nie śa sami wśrod narodów świata i w tej
          > Europie, do której aspirują.

          Pisze Pan "czas już aby zrozumieli". Juz w pierwszym głosie oceniłem Pana
          warsztat, ale teraz przeszedł Pan samego siebie. Czy to jest tylko nieudolność?

          > Proszę ewentualnie napisać do mnie.
          > Mariusz Dawid Dastych
          > dziennikarz
          Tydzień temu podpisał się Pan: Mariusz Dawid Dastych, dziennikarz polski
          Czyżby zmienił Pan redakcję. Jakaś interesująca propozycja?
          > PS: Nie boję się krytyki. Przywykłem też do inwektyw. Ale wole dyskutować na
          > płaszczyźnie faktów, a nie emocji!

          Czy stwierdzenie faktu przepoczwarzenia się jest inwektywą? Piotr Wierzbicki
          napisał kiedyś "Traktat o gnidach". Polecam.



    • Gość: andrzeja Re: RADZIŁÓW - ZBRODNIA PRZED JEDWABNEM (7 LIPCA 1941 ROKU) IP: *.icpnet.pl 05.06.01, 11:55
      Szanowny Panie!
      To, że zbrodnia w Radziłowie poprzedza Jedwabne, jest oczywiste i logiczne.
      Proponuję, żeby Pan zapoznał się z ich mechanizmem, opisywanym wielokrotnie,
      ostatnio w skrócie na sąsiednim poście, „Zaplanowana Tragedia”. Jak wiadomo, z
      Jedwabnego do Prus Wschodnich prowadziły dwa szlaki przemytnicze, jeden na
      zachód do Szczytna i drugi na północ, w kierunku Ełku i Olecka. Pierwszy,
      wykorzystywany był głównie przez Polaków, natomiast ten drugi różnie. Właśnie
      ten drugi penetrowany był przez Abwehr’ę, z placówki w Ełku, która dozorowała
      między innymi starą twierdzę rosyjską w Osowcu, ale naturalnie nie tylko, z
      przedwojennych procesów wiadomo, ze sięgała także do Grodna, prawdopodobnie
      Augustowa, Grajewa itd.
      Otóż Wolfpack z Prus Wschodnich, korzystając ze znajomości terenu,
      nadciągnął właśnie tym drugim szlakiem, z północy, mijając Osowiec, po czym
      dalsza droga prowadziła koło Radziłowa. Potem Jedwabne i dalej na południe, jak
      wiadomo, tam miały miejsce kolejne zbrodnie. W jakimś momencie po drodze,
      zbrodniarza zrzucili wreszcie kurtki (może nawet szyte przez chałupników w
      Jedwabnymi i sprowadzone do Prus Wschodnich), a włożyli mundury, prawdopodobnie
      czarne z trupimi czaszkami.
      Gdyby te wypadki w Radziłowie i Jedwabnym zdarzyły się tylko tam, to można
      by snuć różne przypuszczenia. Ale przecież dziesiątki bardzo podobnych zdarzyły
      się prawie jednocześnie, na wszystkich zdobytych przez Niemców terenach
      poradzieckich i wyłącznie tam. Na Litwie, Łotwie i Białorusi, nawet Estonii – i
      rozchodziły się coraz dalej sięgając do Rosji i Ukrainy. Wszędzie typowy obraz,
      zaczyna się on od Prus Wschodnich, jeżeli zaznaczyć daty na mapie, układają się
      we wachlarz, rozchodzący się z tego kraju.
      Czy uważa Pan, że to przypadkowy zbieg okoliczności? Czy też fragmenty
      większej całości? Najwidoczniej są to zbrodnie seryjne, zorganizowane i
      kierowane z jednego centrum.
      Andrzej Anonimus.
      • Gość: Soltys no to nie ma sprawy IP: *.200.152.54.cm-upc.chello.se 05.06.01, 12:31
        Nic tylko niech ktos opowie dokad reszte trupow
        wywieziono. I juz.
    • Gość: Wojtek Re: RADZIŁÓW - ZBRODNIA PRZED JEDWABNEM (7 LIPCA 1941 ROKU) IP: *.provider.pl 05.06.01, 12:41
      Kolejne sensacje: KLAMSTWA "swiadkow" i Grossa nie maja jak widac wiekszego
      wplywu na dalsze oszczerstwa.

      Gebells prowadzil kampanie dezorientacyjna ale on byl amatorem w porownani do
      Zydow z USA.

      Ciekawe ze to wszystko zbiega sie checia odzyskiwania przez Zydow majatku i
      proba blokowania lotniska w Nowym Jorku dla LOT.
    • Gość: klapek Re: RADZIŁÓW - ZBRODNIA PRZED JEDWABNEM (7 LIPCA 1941 ROKU) IP: *.*.*.* 05.06.01, 12:46
      W sumie jezeli przyjac panski tok myslenia
      jezeli ktos mi naopowiada bzdur, da do reki karabin a ja vytluke cala cyganska
      wioske to kto ja jastem inscenizator albo morderca ?

      klapek


      • Gość: klapek To jest odpowiedz Andrzejowi - przepraszam IP: *.*.*.* 05.06.01, 12:49
    • Gość: andrzeja odpowiedź dla P Klapka IP: *.icpnet.pl 09.06.01, 09:42
      Zauważyłem Pańską uwagę, ale poziom nonsensu był taki, że doprawdy nie
      wiedziałem, jak odpowiedzieć. Rozumiem, że Pan nigdy nie widział tych czasów, a
      wyobraźnia Pana zawodzi. Może spróbuje się Pan coś dowiedzieć, najprostszych
      rzeczy (czy już nie warto -"zostawmy go, niech umrze w nieświadomości").
      Czy chce Pan powiedzieć, że Niemcy mogli tam dać Polakom broń? To absurd, jaki
      może podyktowac tylko młoda i niedoświadczona wyobrażnie. Już bardziej
      prawdopodobne byłoby, gdybu Niemcy rozdali broń Żydom, bo w r 1941 Polacy, po
      okresie zastraszenia, wracali już do walki, a Żydzi jeszcze nie. To byłoby
      mniejsze ryzyko. Żydzi otrząsnęli się dopiero w roku 1943, kiedy większość już
      nie żyła, w roku 1941 i jeszcze nawet w połowie r 1942 pozwalali się Niemcom
      zabijać jak baranki, nie stawiając wogóle oporu. Przytoczyłem, w
      poście "Zaplanowana tragedia" glosy wybitnych przywódców żydowskich, głosili
      oni, że w otwartej walce z Niemcami, Żydzi nie mają szans i byłoby to zbiorowe
      samobójstwo. Natomiast nie stawiając oporu, mogą ocalić chociaż część
      społoczeństwa. Tragiczna pomyłka i jeszcze smutniejsze konsekwencje. Dopiero w
      1943 r wyłonili się nowi przywódcy.
      Ale to właśnie wyjaśnia, czemu w Jedwabnym Żydzi wogóle nie stawiali oporu.
      Nawet ginąc, nie przeciwstawiali się Niemcom.
      Niewątpliwie walczyliby z Polakami, gdyby chodziło tam o Polaków. W Polsce,
      nikt Żydów nie mordował, ale zdarzały się nieporozumienia i starcia. W takich
      wypadkach, Żydzi radzili sobie dobrze i nie pozwalali sobie w kaszę dmuchać.
      Nieraz, to oni byli stroną bardziej agresywną i częściej, zdobywali przewagę.
      Andrzej Anonimus
      • Gość: Hiacynt Re: odpowiedź dla P Klapka IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.06.01, 11:12
        Gość portalu: andrzeja napisał(a):


        > Niewątpliwie walczyliby z Polakami, gdyby chodziło tam o Polaków. W Polsce,
        > nikt Żydów nie mordował, ale zdarzały się nieporozumienia i starcia. W takich
        > wypadkach, Żydzi radzili sobie dobrze i nie pozwalali sobie w kaszę dmuchać.
        > Nieraz, to oni byli stroną bardziej agresywną i częściej, zdobywali przewagę.

        W pierwszej wersji grossowej, sąsiedzi wymordowali sąsiadów, idiotyzmem było
        rozumowanie: połowa mieszkańców wymordowała drugą połowę. JAK JEST
        ZAPOTRZEBOWANIE, TO KAŻDE KŁAMSTWO się uwiarygadnia. Przecież, jeszcze nikt z
        grossomyślącychpodobnie nie przyznał się do błędu, tylko dorabiają "ideologię"
        wydarzeń (z prezesem Kieresem na czele- horrendum).
        p. Klapkowi można polecić lekturę książki "Żydzi i Polacy 1918 - 1955
        współistnienie - zagłada - komunizm". wyd. Frondy
        Może zdania nie zmieniać, ale nich nie poznaje historii jednostronnie.
        • Gość: Slawek K Re: Radzilow ......... IP: *.cvx15-bradley.dialup.earthlink.net 11.06.01, 05:14
          Co wy na artykul ktory mozna przeczytac na stronie Trybuny?
          Opinie 09-06-01


          Pięć złotych za Żyda

          Mam przed sobą grubą księgę „Dziennik z lat okupacji” dr. Zygmunta
          Klukowskiego, dyrektora szpitala w Szczebrzeszynie w latach 1919 – 1946. W 1959
          r. „Polityka” uhonorowała „Dziennik” pierwszą nagrodą w ustanowionym przez
          siebie corocznym konkursie na prace naukowe i wspomnienia dotyczące najnowszej
          historii Polski.

          Klukowski prowadził „Dziennik” od 19 czerwca 1939 r. do 25 lipca 1944 r.
          Obszerniejsze jego fragmenty ukażą się w lipcowym numerze „Dziś”. Pod datą 18
          września 1939 r. doktor odnotował, że w mieście „... rabowano wczoraj sklepy
          bez różnicy, tak żydowskie jak i polskie. Ponieważ jednak sklepów żydowskich
          jest znacznie więcej niż polskich, więc mówiono, że rabują Żydów. Odbywa się to
          w ten sposób, że do sklepu, jeżeli jest otwarty, wchodzi najpierw kilku
          żołnierzy, biorą coś niecoś dla siebie, a potem zaczynają wyrzucać towary na
          ulicę. Tu już czekają tłumy ludności (chrześcijańskiej!) z miasta i ze wsi.
          Każdy chwyta co tylko może”.11 stycznia 1940 r.: „Wezwano mnie dzisiaj do
          chorego Żyda z odmrożonymi stopami. (...) Opowiadał mi z płaczem, jak jeszcze
          na dworcu w Warszawie wyrzucili go z wagonu pasażerowie Polacy, zabierając
          część towaru”. 14 sierpnia 1940 r.: „Od północy zaczęło się szukanie i łapanie
          Żydów. (...) Na naszej ulicy w «robocie» tej brali udział woźny z magistratu i
          dwóch młodych cywilów na ochotnika. Magistrat wyznaczył za każdego Żyda 5 zł,
          które musiał wypłacić sam złapany”.

          13 kwietnia 1942 r.: „Z różnych stron dochodzą wiadomości o skandalicznym
          zachowaniu się części ludności polskiej i rabowaniu opuszczonych żydowskich
          mieszkań”. 9 maja 1942 r.: „Dowiedziałem się dzisiaj, że wczorajszą wizytę
          gestapowców w szpitalu zawdzięczam niejakiemu Wójtowiczowi, który podszedł do
          granatowego policjanta towarzyszącego gestapowcom i powiedział, że ja w
          szpitalu ukrywam Żydów, wymienił nawet parę nazwisk”. 15 maja 1942 r.: „Wczoraj
          po południu dwaj miejscowi żandarmi i jeden «granatowiec» pojechali na wyprawę
          na Żydów do Gorajca. Wysłany przez tutejszych Żydów umyślny posłaniec przywiózł
          wiadomość, że zabito tam 14 Żydów”. 8 sierpnia 1942 r.: „Przez cały dzień od
          południa chodzą po mieście żandarmi, gestapowcy, żołnierze z Sonderdienstu,
          policjanci granatowi, woźni z magistratu, członkowie Judenratu, milicjanci
          żydowscy, wyszukują po domach Żydów, wyciągają ich z rozmaitych kryjówek i
          pędzą do hali. (...) Sporo ludności polskiej, zwłaszcza chłopaków, gorliwie
          pomaga w wyszukiwaniu Żydów. W całym mieście silne podniecenie”.

          21 października 1942 r. rozpoczęła się akcja likwidowania Żydów w
          Szczebrzeszynie. 22 października: „Dzisiaj działają «nasi» żandarmi i granatowi
          policjanci, którym kazano zabijać na miejscu każdego złapanego Żyda. Rozkaz ten
          wykonują bardzo gorliwie. (...) W ogóle ludność polska nie zachowywała się
          poprawnie. Niektórzy brali bardzo czynny udział w tropieniu i wynajdywaniu
          Żydów. Wskazywali, gdzie są ukryci Żydzi, chłopcy uganiali się nawet za małymi
          dziećmi żydowskimi, które policjanci zabijali na oczach wszystkich. W ogóle
          działy się straszne rzeczy, potworne, koszmarne, od których włosy stają na
          głowie”. 23 października: „W Szczebrzeszynie działało Gestapo przy pomocy
          miejscowych żandarmów, granatowych policjantów i przy czynnym udziale
          niektórych obywateli miasta. (...) Woźny Skórzak, nie mając karabinu ani
          rewolweru, siekierą rąbał głowy wyciąganych z kryjówek Żydów. Inni cywile z
          amatorstwa też gorliwie pomagali, wyszukiwali Żydów”. 26 listopada: „Chłopi w
          obawie przed represjami wyłapują Żydów po wsiach i wywożą do miasta albo nieraz
          wprost na miejscu zabijają. W ogóle w stosunku do Żydów zapanowało jakieś
          dziwne zezwierzęcenie. Jakaś psychoza ogarnęła ludzi, którzy za przykładem
          Niemców często nie widzą w Żydzie człowieka, lecz uważają go za jakieś
          szkodliwe zwierzę, które należy tępić wszelkimi sposobami, podobnie jak
          wściekłe psy, szczury itd.”.

          22 marca 1943 r.: „Przywieźli mi wczoraj ciężko rannego chłopa z Gruszki
          Zaporoskiej. Przechowywał on u siebie w oborze sześciu Żydów z Radecznicy. Gdy
          zjawiła się policja zaczął uciekać i wówczas został postrzelony. Dziś w nocy
          umarł. (...) Żydów rozstrzelali polscy policjanci w Radecznicy, żandarmi zaś
          wkrótce po wypadku pojawili się w Gruszce i tu rozstrzelali żonę tego chłopa i
          dwoje dzieci: ośmioletnią dziewczynkę i trzyletniego chłopczyka”.

          Komentarza nie będzie.

    • Gość: Wit Zbrodni dokonalo komando gestapo Hermana Schapera. IP: *.152.163.69.Dial1.NewYork1.Level3.net 11.06.01, 06:44
      Zbrodni dokonalo komando gestapo Hermana Schapera.
      "W latach 60. centrala ścigania zbrodni nazistowskich
      w Ludwigsburgu "z dużym prawdopodobieństwem" przyjęła,
      że mordu w Jedwabnem dokonało specjalne komando
      gestapo z Ciechanowa pod dowództwem Hermana Schapera.
      Poinformował o tym wczoraj doc. Edmund Dmitrów, który
      jako specjalny wysłannik IPN - prowadzącego śledztwo w
      sprawie mordu Żydów w Jedwabnem w lipcu 1941 r. -
      przeszukiwał w ostatnich dwóch tygodniach niemieckie
      archiwa.
      Z ustaleń Dmitrowa wynika, iż w Łomżyńskiem latem 1941
      r. działało nie występujące w znanych dotychczas
      dokumentach komando, złożone z gestapowców z
      Ciechanowa pod dowództwem SS-obersturmfuehrera
      Schapera, a nie - jak wcześniej zakładano - tzw.
      komando "Bialystok" Wolfganga Birknera (działało ono
      raczej na Białostocczyźnie).

      Dmitrów powołał się na prace centrali z Ludwigsburga,
      która w latach 60. badała działalność Schapera.
      Świadek z Izraela, Chaja Finkelstein, rozpoznała
      wówczas na zdjęciu Schapera jako dowodzącego masakrą
      Żydów 7 lipca 1941 r. w Radziłowie (nieopodal
      Jedwabnego). - Widziałam, jak wydawał on rozkazy innym
      gestapowcom, a także Polakom, którzy współpracowali z
      gestapo - cytował Dmitrów zeznania Finkelstein nt.
      mordu w Radziłowie. Według innego świadka z Izraela,
      Icchaka Felera, który też poznał Schapera na zdjęciu,
      dowodził on też masakrą Żydów w Tykocinie.Po wojnie
      Schaper ukrywał się do 1953 r. pod nazwiskiem Karl
      Bieliński (znał język polski). Przesłuchany przez
      centralę w Ludwigsburgu, odrzucił zarzuty. W końcowym
      raporcie z marca 1964 r. centrala uznała, że Schaper
      był dowódcą komanda, które zamordowało Żydów w
      Radziłowie i Tykocinie. Jak powiedział Dmitrów, "z
      dużym prawdopodobieństwem" przyjęto też wtedy, że to
      komando wzięło udział w wymordowaniu Żydów w
      Jedwabnem, Rutkach, Zambrowie, Łomży i Wiźnie. "



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka