never06
25.11.08, 17:32
Słowa marszałka Komorowskiego mogę skomentować językiem, który jest
chyba jedynym językiem, jaki pan marszałek rozumie, czyli językiem
posła Janusza Palikota. I parafrazując posła Palikota, przypatrując
się temu wszystkiemu, co wyczynia pan marszałek Komorowski, to mogę
powiedzieć, że można być marszałkiem Sejmu, ale można też być
chamem.
Przeczytaj, co marszałek Komorowski mówił o wizycie prezydenta w
Gruzji
Żyjemy w dosyć specyficznym kraju, gdzie za coś podobnego nie będzie
najpewniej żadnych konsekwencji. Parafrazując słowa Komorowskiego,
to mamy do czynienia z marszałkiem, który ma bardzo silne poparcie
polityczne, ponieważ jest "popłuczyną WSI". To są słowa, których
używa marszałek w debacie publicznej w odniesieniu do przeciwników
politycznych i historyków IPN, których nazywa "popłuczynami
endecji".
Mamy do czynienia z popłuczyną po WSI i to jest w Polsce na tyle
silne poparcie, że można w różny sposób kompromitować Sejm i urząd,
który się piastuje, ale - jak widać - nie wiąże się to z żadnymi
konsekwencjami co do utraty stanowiska - mówi DZIENNIKOWI Zbigniew
Girzyński.