douglasmclloyd 05.11.03, 20:34 Czy to aby nie do ciebie dzwonił Rywin po wyjściu od Michnika? Zaraz potem Agora miała w ustawie to co chciała. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kataryna.kataryna Re: Miller pokaż billingi 05.11.03, 20:37 douglasmclloyd napisał: > Czy to aby nie do ciebie dzwonił Rywin po wyjściu od Michnika? Zaraz potem > Agora miała w ustawie to co chciała. Bo to do kogo dzwonił Ungier i Siwiec po tym jak (prawdopodobnie) Michnik powiedział Majestatowi o wizycie Rywina już wiemy. Do Roberta. Miller bilingów nie pokaże z tego samego powodu, dla którego Majestat się nie da zawlec przed komisję - bo bardzo, ale to bardzo, zależy mu na wyjaśnieniu sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Miller pokaż billingi 05.11.03, 21:04 kataryna.kataryna napisała: > douglasmclloyd napisał: > > > Czy to aby nie do ciebie dzwonił Rywin po wyjściu od Michnika? Zaraz potem > > Agora miała w ustawie to co chciała. > > > Bo to do kogo dzwonił Ungier i Siwiec po tym jak (prawdopodobnie) Michnik > powiedział Majestatowi o wizycie Rywina już wiemy. Do Roberta. > > Miller bilingów nie pokaże z tego samego powodu, dla którego Majestat się nie > da zawlec przed komisję - bo bardzo, ale to bardzo, zależy mu na wyjaśnieniu > sprawy. I zrobi wszystko żeby tę sprawę wyjaśnic, a winowajcę przebic osinowym kołkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
colas.breugnon straszliwa demoralizacja na Forum 06.11.03, 07:50 Nie wierzą już Premierowi ani Prezydentowi. I Marszałkowi chyba też, o ile pamiętam. Byście się wstydzili. Odpowiedz Link Zgłoś
colas.breugnon Re: straszliwa demoralizacja na Forum 06.11.03, 10:05 jako i ja się wstydzę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tik-tak Re: Miller pokaż billingi IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 13:06 Ludzie! Na miłość Boską! Sprawa jest prosta jak drut na szpulce. Pisałem już o tym 2 albo 3 razy. Już mi się odechciało ale kawa jest dobra - to napiszę kolejny raz. Rozmowy przez komórki są REJESTROWANE!!! Tak więc, afera Rywina mogła być wyjaśniona po miesiącu lub dwóch. Przynajmniej w zakresie rozmów telefonicznych. Wystarczyło wystąpić do operatorów komórkowych i "skłonić" ich do udostępnienia rejestracji. Rejestracja rozmów komórkowych jest zwykłą procedurą, a nie czymś nadzwyczajnym. Tak więc, jeśli te rejestracje nie są wykorzystywane w pracach komisji śledczej, znaczy to, iż członkowie(za przeproszeniem) tej komisji nie mają bladego pojęcia o dostępnych dla sprawy narzędziach i materiałach(gdzie doradcy i co to za fachowcy???) albo rżną głupa, bo za dużo by się "wylało". By sprawa Rywina ujrzała światło dzienne, potrzebne były nagrania p.Michnika. Ale by sprawa Rywina znalazła właściwy finał, potrzebne są REJESTRACJE rozmów. I tyle. Bez nich całe to dochodzenie będzie tylko klepaniem gówna i pudrowaniem syfa. Wyobrażacie sobie miny Kwiatkowskiego, Jakubowskiej czy tego magika od 100 rozmów telefonicznych niby jego synka - gdyby ich rozmowy ujrzały światło dzienne? Albo, co nowego wymyśliłyby te pajace z obu boków Rywina? Ale u nas, to robi się teatr, są aktorzy, światła, emocje ... Po spektaklu światła gasną, widzowie wychodzą. A jutro będzie tak samo jak dziś, bo dziś i tak było jak wczoraj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miller Nie pokażę. To tajemnica partyjna. IP: 195.205.230.* 06.11.03, 17:49 Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Miller pokaż billingi 06.11.03, 19:39 Gość portalu: tik-tak napisał(a): > Ludzie! Na miłość Boską! Sprawa jest prosta jak drut na szpulce. Pisałem już o > tym 2 albo 3 razy. Już mi się odechciało ale kawa jest dobra - to napiszę > kolejny raz. Rozmowy przez komórki są REJESTROWANE!!! Tak więc, afera Rywina > mogła być wyjaśniona po miesiącu lub dwóch. Przynajmniej w zakresie rozmów > telefonicznych. Wystarczyło wystąpić do operatorów komórkowych i "skłonić" ich > do udostępnienia rejestracji. Rejestracja rozmów komórkowych jest zwykłą > procedurą, a nie czymś nadzwyczajnym. Tak więc, jeśli te rejestracje nie są > wykorzystywane w pracach komisji śledczej, znaczy to, iż członkowie(za > przeproszeniem) tej komisji nie mają bladego pojęcia o dostępnych dla sprawy > narzędziach i materiałach(gdzie doradcy i co to za fachowcy???) albo rżną > głupa, bo za dużo by się "wylało". By sprawa Rywina ujrzała światło dzienne, > potrzebne były nagrania p.Michnika. Ale by sprawa Rywina znalazła właściwy > finał, potrzebne są REJESTRACJE rozmów. I tyle. Bez nich całe to dochodzenie > będzie tylko klepaniem gówna i pudrowaniem syfa. Wyobrażacie sobie miny > Kwiatkowskiego, Jakubowskiej czy tego magika od 100 rozmów telefonicznych niby > jego synka - gdyby ich rozmowy ujrzały światło dzienne? Albo, co nowego > wymyśliłyby te pajace z obu boków Rywina? Ale u nas, to robi się teatr, są > aktorzy, światła, emocje ... Po spektaklu światła gasną, widzowie wychodzą. A > jutro będzie tak samo jak dziś, bo dziś i tak było jak wczoraj... Miller billingów nie pokaże, bo jemu najbardziej zależy na wyjaśnieniu sprawy i to on chce znależć grupę trzymającą władze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tik-tak Re: Miller pokaż billingi IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 13:53 Nie wikłając się w personalia stwierdzam, że na podstawie relacji w TV dot. sejmowej komisji śledczej widać, jak bystra musi być wiara z komisji, chcąca rzeczywiście rzetelnie spełnić swoją misję - a nie być jedynie malowaną lalą, jak na konkursie piękności. Ponieważ trudno jest być specem od wszystkiego, to taki (za przeproszeniem) członek komisji powinien być obstawiony fachowcami - stałymi lub na zlecenie - żeby nie być robionym w ciula przez cwaniaka na stołku. Dlatego tak irytuje mnie to przewalanie billingów, pieprzenie czy ktoś gadał przez telefon czy nie, bo może to jednak synek lub teściowa. Jednym ruchem można to wyjaśnić, korzystając z wspomnianych wcześniej przeze mnie rejestracji rozmów. I można by wówczas - wykazując kłamstwo tej czy innej osoby zeznającej pod przysięgą - wsadzić takiego gamonia do pierdla za krzywoprzysięstwo, gdzie mógłby wtedy (w tym pierdlu) swobodnie startować w konkursie na szefa więziennej TV. Posłowie wybierani do sejmowej komisji śledczej powinni być fachowcami w swoich dziedzinach. Jeśli nimi nie są, to śmierdzi to na kilometr upupieniem sprawy. Wracając do tytułu: mając rejestrację rozmów, nie potrzeba nikogo się pytać czy dzwonił i do kogo i po co, czy nie dzwonił. A nie mając takich rejestracji w ręku, pozostaje dociekanie czy korytarze są poziome czy może jednak pionowe. Odpowiedz Link Zgłoś