warka_strong
07.03.09, 20:29
Jak zwykle trafnie Urban kreśli obraz naszych polityków:
"Dopóki Jarosław Kaczyński miał władzę, a ta stanowi warunek jego dobrostanu, ujadał na cały świat: Niemcy, Rosję, komuchów, lekarzy, adwokatów, ale także na inteligentów. Po pobycie w dołującej opozycji ma pogorszone samopoczucie..."
www.nie.com.pl/art20451.htm
Nie tylko Jarosława Kaczyńskiego ta słabość odsunięcia od władzy dopada. Rokita, Marcinkiewicz i inni po oderwaniu od magicznego koryta staja sie mali, nudni, a czasami wręcz upierdliwie natrętni w swoim parciu na szkło. I znowu wszystko dzieje się zgodnie ze słowami Urbana: "Wybory to tylko liturgia demokracji, teatr, ceremoniał i pozór."