witek.bis
12.07.09, 21:22
Kobieta trzy razy bezskutecznie stara się zajść w ciążę metodą in vitro. Mimo
to próbuje po raz czwarty. Ale banalna rozprawa sądowa, w której występuje
jako świadek i oskarżyciel posiłkowy doprowadza ją do takiego rozstroju
nerwowego, że "odpuszcza" i tak daje w palnik, że następnego dnia ma 1,6
promila i naparza się z gliniarzami po sądowych korytarzach. In vitro veritas.
A ja proponowałbym nie zapraszać więcej tej pani do TV, bo tego naprawdę nie
da się już słuchać.