Dodaj do ulubionych

Andrzej Waligórski

13.10.09, 00:37
Poeta, kabareciarz i leń patentowy w jednym. Dlatego go uwielbiam. Mabiwy
wspomniał Jagienkę, co to orzechy tłukła, ja wrzucę ciągle aktualny opis
naszej sceny politycznej
Obserwuj wątek
    • mabiwy WRZUĆ, koniecznie "_" 13.10.09, 02:03
      poproszę :)
      • twardycukierek Re: WRZUĆ, koniecznie "_" 13.10.09, 07:55
        Czekam wiercąc się na krześle ;)
      • twardycukierek To ta Twoja Jagienka... 13.10.09, 14:29
        z wczorajszej nocy :)
    • lupus76 Przepraszam Was, późno było 13.10.09, 08:42
      Mam nadzieję, że warto było czekać :)


      DON KICHOT

      Kichot:
      Sancho, popatrz przed siebie na słoneczne drogi,
      Posłuchaj jak Rosynant rżeniem ranek wita,
      Przed nami ziemia leży jeszcze nie odkryta
      W niej zdobędziemy sobie rycerskie strogi.
      W szczelinach gór skalistych kryją się złe smoki,
      W każdym zamku królewna na wybawcę czeka,
      Wiele przygód nam droga gotuje daleka
      I wiele niebezpieczeństw kryje świat szeroki.
      Zabijemy tygrysy w upalnych sumatrach,
      Ukorzymy, pioruny, samumy i szkwały...
      Spójrz, oto pierwszy potwór wyłazi zza skały?
      Daj miecz, tarczę i kopię!

      Sancho:
      Panie, to jest wiatrak!

      Sancho:
      Biedny rycerz, co glewię wpół końskiego ucha
      Złożywszy, atakuje w obłędnym uporze
      Pożyteczną machinę, która miele zboże
      I bardzo zdobi plener, Bo skrzydłami rucha...
      Już dobiega... już lancy wyostrzoną szpilą
      Dosięga młyńskich trzewi w szaleńczym ataku,
      Wnet padnie, jak zazwyczaj, przy każdym wiatraku...
      Ale nie! Mur się wali... Ha! Przeszedł na wylot!
      Wraca ku mnie... podejdę i z konia go zsadzę....
      Rycerzu! Duży sukces! Gratuluję panu!

      Kichot:
      Ach, to była makieta, mur ze styropianu

      Sancho:
      Rozładowali problem! Brawo nasze władze!
      • mabiwy Re: Przepraszam Was, późno było 13.10.09, 09:17
        warto!
        każda puenta Waligórskiego warta czekania :)
    • mabiwy Więcej z gry 13.10.09, 10:11
      dobra satyra nie musi się bronić, zawsze w grze ale, że cholernica na
      aktualności nie traci, to już porządna przesada! Zwłaszcza,ze tak się zgrabnie
      przekłada na różne sfery życia.



      Miła to i tania rzecz w telewizji ujrzeć mecz,
      Synek wrzask wydaje czasem: - Nasi walczą z Hondurasem!
      Pędzę wtedy, to zmaganie chce obejrzeć na ekranie,
      A tam sprawozdawca grzmi: - Nasi maja więcej z gry!
      Zdanie to nic nie oznacza, naszych leja w rytmie cza-cza,
      Przez plac jada jak po stole i lądują Polsce gole.
      Ale po co ronić łzy ? Nasi maja więcej z gry !
      Ktoś wyjaśnił, że ta dziwność ma określić ich aktywność,
      Że w grze wprawdzie są do kitu, ale więcej maja sznytu,
      Większy fajer, większa faja, choć ich leja pięć do jaja !
      Ale radość, hi hi hi ! - Nasi maja więcej z gry !
      Gdyby - losu zarządzeniem - Chopin grał z Dreptakiem Heniem
      W dwa Bechsteiny w jednej sali i by obaj naraz grali,
      A ten Chopin smukła ręka nostalgicznie, ślicznie, cienko,
      A ten Henio głośno, basem, pięścią raz, a raz obcasem,
      Sprawozdawca krzyknąłby: - On ma dużo więcej z gry !!!
      Co nie znaczy, ze jest lepszy, bo w zasadzie - pardon - pieprzy,
      Ale szybciej, ale głośniej, efektowniej i radośniej.
      Bowiem u nas proszę panów kwitnie kult sla bałaganu,
      Wrzasku, blasku i zamętu, lataniny i tętentu,
      Innym lepiej ! Ale my mamy dużo więcej z gry !!!
      • szwagier_z_niemodlina Geniusz 13.10.09, 14:23
        www.waligorski.art.pl/
        Japoński list

        Pewnego razu samuraj Paptaku Kurkinasadze,
        Co żółte i skośne miał wszystko od nóg aż do oczu i uszu,
        Rozkazał wydobyć z pieca co najczarniejsze sadze
        I z dużą wprawą przyrządził z nich przeszło dwa litry tuszu.
        Następnie odprawił gejszę, popuścił cokolwiek szelek,
        Popatrzył na Fudżi jamę, wypił ogromną herbatę,
        Wtranżolił dwie garście ryżu, umoczył w tuszu pędzelek
        I zaczął pisać do księcia Typryku Mamapchatate:
        - Ja, nędzny potomek szakala ożenionego z hieną,
        Ewentualnie nygusa skrzyżowanego z wywłoką,
        Błagam cię głosem ochrypłym, z gardła zżartego gangreną,
        By na tym liście spoczęło twoje wspaniałe oko,
        Które jest, mówiąc nawiasem, piękniejsze od morskiej toni
        I błyszczy jakoby księżyc, co nocą na niebo wypływa,
        A przy tym wydziela z siebie bukiet czarownych woni,
        Podczas gdy moje przy nim wygląda jak zlewozmywak.
        Otóż w tym liście niegodnym chcę cię różnymi sposoby
        Upraszać, błagać oraz zaklinać na wszystkie świętości,
        Abyś nie kalał niebacznie swojej świetlanej osoby,
        Która jest dumą, ozdobą, a zwłaszcza nadzieją ludzkości!
        Ty, tylu wielkimi czynami herosów godnymi znużony,
        Zmuszałeś się w swej dobroci, istoto zaiste boska,
        By chadzać co piątek wieczorem do mej ohydnej żony,
        Przy której nawet krokodyl wygląda jak Schuetz-Trojanowska!
        Lecz ja cię ocalę, o synu słońca, choćby i siłą,
        Chociem najmniejszy z padalców i najnędzniejszy z robaków.
        Więc gdy znów przyjdziesz, to z żalem będę ci musiał dać w ryło.
        Tu się podpisał:

        Samuraj Kurkinasadze Paptaku.
        • twardycukierek Re: Geniusz 13.10.09, 23:14
          Wtranżolił dwie garście ryżu, umoczył w tuszu pędzelek
          I zaczął pisać do księcia Typryku Mamapchatate

          Od-pał! :D
    • lupus76 Bardzo na czasie: 14.10.09, 10:55
      ARKTYKA NA CODZIEŃ

      Czy to foka jękliwie się żali,
      Pływająca w lodowatej fali,
      Czy też niedźwiedź polarny groźny
      Co mu z pyska bucha oddech mroźny?
      Może pingwin razem z pingwinięty
      Wskoczył z pluskiem w polarne odmęty?
      Może płacze ponuro syrena
      Ze słynnego statku Amundsena?
      Może zamieć uderza o szkiery,
      Bo jak nie to, no to co to do cholery?
      Chyba że to przez śnieżyste tereny
      Pędzą cwałem kosmate reny,
      Lub rosomak na zimnym Tajmyrze
      Przemarznięte łapy sobie liże,
      Lub psi zaprzęg i traperskie narty
      Przecierają szlak nieprzetarty,
      Albo wilk to samotny przy fiordzie
      Wyje, a głos zamarza mu w mordzie,
      Względnie mors do przerębli zalazł,
      Bo jak nie to, no to co to, kurdebalans?
      Wszak nie Fin to, nie Eskimos skośnooki
      Strąca sople, które wmarzły mu w loki,
      I nie ajsberg płynie z pluskiem straszliwy,
      I nie w tajdze syberyjski myśliwy,
      I nie żaden Scott na Antarktydzie
      Do bieguna z uporem idzie,
      Nie Samojed, ani nie Lapończyk
      Z lodu igloo budować kończy,
      Nie rozbitek tak jęczy na głazie...
      No to co to rany boskie w takim razie???
      Ach, to w srogiej arktycznej pustce
      Lewandowski spędza wczasy w Ustce!!!
      • twardycukierek Re: Bardzo na czasie: 14.10.09, 12:12
        ;F

        Syberia przegra! O nienie, o taktak!
      • szwagier_z_niemodlina Re: Bardzo na czasie: 15.10.09, 08:51
        Baltic = very cold

        news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/scotland/glasgow_and_west/8306582.stm
        • lupus76 Re: Bardzo na czasie: 15.10.09, 10:45
          No, to równie dobre, jak to, że tzw. warszawka chciała mieć filmy Kutza z
          napisami :)
          • twardycukierek Re: Bardzo na czasie: 18.10.09, 20:46
            Ekhmmm... ;D
            Co, proszę, co Ty mówisz???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka