klosowski334
21.04.11, 20:26
Wzglednie popularny prowadzacy. Do studia zapraszani byliby znani ludzie ze swiata kultury, sportu, nauki, polityki etc. Warunek: musieliby wczesniej wypic kilka glebszych. Wszystko na zywo. Glowny kanal Polsatu, TVN albo TVP, godzina 23:00. Pierwszy sezon liczylby 22 odcinki. Kolejne zalezne bylyby od ogladalnosci. Format mozna by bylo pozniej sprzedawac do innych stacji w ramach licencji.
Ja wiem co powiecie. Ze macie to w tv na co dzien, bo politycy codziennie wypowiadaja sie tak jakby byli na gazie. Ale to wcale takie rock&rollowe nie jest, bo sa cyniczni, wyrachowani, kontroluja sie, nawet ich radykalizm czesto jest skalkulowany, poza tym zazwyczaj sa potwornie sztywni. Tutaj natomiast macie znanych odwaznych ludzi, ktorym czasem puszczaja hamulce, ale poza tym sa na luzie, troche dziwnie rozweseleni, z lekko swiecacymi slepiami... I co jakis czas przemyka jakas fajna mysl, ciekawe spostrzezenia czy odwazna opinia a na ugryzienie sie w jezyk jest juz za pozno, albo sie o tym w danej chwili nie mysli juz.
W pierwszej kolejnosci wchodzilyby dusze rock&rollowe typu Jonasz Kofta, Tyrmand, czy Marek Hlasko, ktorzy po pijaku byli blyskotliwi jak nigdy. Ale potem niektorzy politycy zaczeliby tego rodzaju fajnym gosciom popularnosci i furory jaka robia zazdroscic i moze jeden z drugim do programu by sie zglosili. A nuz odkrylibysmy wsrod politykow normalnych ludzi, o co wczesniej ciezko bylo wiekszosc z nich podejrzewac.