Dodaj do ulubionych

Ochrona w sklepie

04.06.11, 22:55
WITAM, PROSZĘ O WASZE ZDANIE W PONIŻSZYM TEMACIE. W DNIU DZISIEJSZYM MOJA ŻONA MIALA BARDZO NIEKONFORTOWĄ SYTUACJĘ W CENTRUM HANDLOWYM. WCHODZĄC DO JEDNEGO ZE SKLEPU ZAPISZCZAŁY BRAMKI. W KILKA SEKUND PRZY WEJŚCIU ZNALEŹLI SIE OCHRONIARZE. WYPROSILI JĄ I NIE POZWOLILI WEJŚC DO SKLEPU. ZDEZORIENTOWANA WYSZŁA. JEDNAK PO PEWNYM CZASIE WROCIŁA I POPROSILA KIEROWNIKA SKLEPU Z PROŚBĄ O WYJAŚNIENIE ZAISTNIALEJ SYTUACJI. NA JAKIEJ PODSTAWIE NIE WPUŚCLILI JEJ DO SKLEPU. PANI ODPOWIEDZIAŁA, ŻE WSZYSTKIE OSOBY KTORE "PISZCZĄ" NA BRAMKACH NIE ZOSTAJA WPUSZCZANI DO SKLEPU, ZEBY JAK TO OKRESLIŁA "ZAOSZCZĘDZIĆ IM KLOPOTÓW PRZY WYJŚCIU" ORAZ, ZE TAKIE SĄ WEWNETRZNE WYTYCZNE SKLEPU. CHYBA KAZDY DOMYSLA SIE W JAK TYM MOMENCIE SIE POCZUŁA, WZROK TYCH WSZYSTKICH LUDZI (JEST WEEKEND, WIĘC RUCH JEST WIEKSZY NIZ W TYGODNIU). CZY KTOS BYŁ W TAKIEJ SYTUACJI? WEWNETRZNA POLITYKA BEZPIECZENSTWA SKLEPU, ZASZEREGOWAŁA JA W MOMENCIE WEJŚCIA DO SKLEPU JAKO ZLODZIEJA! NAWET JAKBY BYŁA DLA NICH POTENCJALNYM ZŁODZIEJEM, CZY MIELI PRAWO NIE WPUSCIC JEJ DO SKLEPU? GDZIE MOZNA Z TA SPRAWĄ UDERZYĆ? CZY MOZNA DOMAGAĆ SIE REKOMPENSATY ZA UPOKORZENIE I STRATY MORALNE? NIE CHCE TEJ SPRAWY TAK PO PROSTU ZOSTAWIC! BĘDĘ WDZIĘCZNY ZA WASZE KOMENTARZE
Obserwuj wątek
    • ka_p_pa Re: Ochrona w sklepie 04.06.11, 23:21
      A masz udokumentowane zdarzenie? Potrafisz udowodnić przebieg zdarzeń?
      PS. Pisz normalnymi literami.
    • ikcort Re: Ochrona w sklepie 04.06.11, 23:54
      > W DNIU DZISIEJSZYM MOJA ŻONA
      > MIALA BARDZO NIEKONFORTOWĄ SYTUACJĘ W CENTRUM HANDLOWYM.

      Ale czemu na nas krzyczysz? Nakrzycz na ochroniarza, który "upokorzył" Twoją żoneczkę "dnia dzisiejszego".

      > CZY MOZNA DOMAGAĆ SIE REKOMPENSATY ZA UPOKORZENIE I STRATY MORALNE?

      Tak, można. Wytocz im proces i zażądaj 70 miliardów dolarów za "straty moralne", które poniosła Twoja żona nie będąc wpuszczoną do sklepu. Na tyle bym to mniej więcej wyceniał. A poważnie mówiąc, to chyba Ci się kraje pomyliły. Polska to nie USA, gdzie byle wyłudzacz dostanie krociowe odszkodowanie za jakieś urojone "straty moralne".
    • sammler Re: Ochrona w sklepie 05.06.11, 01:31
      Masz rację, nie mieli prawa jej nie wpuścić... Ale to polskie zamiłowanie do sądzenia się o każdą głupotę... Ehh...

      Napisz do właściciela marki. Jeśli był to sklep sieciowy, właściciel marki skontaktuje się z właścicielem sklepu i odpowiednio go pouczy... Wyślą też do ciebie przeprosiny i pewnie dadzą jakiś upominek...

      Największą karą dla handlowca jest utrata klienta. Nie chcą cię drzwiami, nie pakuj się oknem! Stracą klientów (nie jest to jak rozumiem odosobniony przypadek), to czegoś ich to nauczy...

      S.
      • voxave Re: Ochrona w sklepie 05.06.11, 03:23
        Mnie zaciekawia fakt piszczenia żony na bramce,dlaczego? z radosci na mysl o zakupach ...bo może nie wejdzie do żadnego bramkowego....to straszne.
    • piterek.k74 Re: Ochrona w sklepie 05.06.11, 09:22

      " A masz udokumentowane zdarzenie? Potrafisz udowodnić przebieg zdarzeń?" - niestety nie. Nie pokazali nam nawet wewnetrznego regulaminu sklepu gdzie rzekomo jest napisane, że w takich sytucjach nie wpuszczają do sklepu. Świadków ("gapiów") oczywiście był caly sklep

      Do ikcort - "Ale czemu na nas krzyczysz? Nakrzycz na ochroniarza, który "upokorzył" Twoją żoneczkę "dnia dzisiejszego". - Nie krzycze, nie wiem dlaczego tak to odebrałeś.
      Piszesz; " Polska to nie USA, gdzie byle wyłudzacz dostanie krociowe odszkodowanie za jakieś urojone "straty moralne" - nie jestem byle wyjudzaczem to po pierwsze - nigdy od nikogo nic nie wyludzilem - i nie bedę, po drugie nigdy o nic nie sadzilem sie. Chodzi tylko o to, że żyjemy podobno w wolnym kraju, a tu nagle nie wpuszczaja do sklepu, bo "piszcza" bramki przy wejściu. Za chwilę, to nie beda wpuszczać, bo ktos jest za niski czy za biedny.
      Nie chodzi o krociowe odszkodowanie - nawet glupiego przepraszam od kierowniczki nie usłyszala.





      • horpyna4 Re: Ochrona w sklepie 05.06.11, 10:33
        Gdyby wpuścili, to byłyby problemy przy wyjściu. I dopiero byłby cyrk, policja, rewizja itd. Ciesz się, że żonie tego oszczędzono.

        A co do piszczenia wtedy, kiedy nie powinno, to znam taki przypadek. Facet wchodził do jednego z warszawskich supermarketów i zapiszczało. Ochroniarze zdziwili się, bo widzieli przecież, że facet wchodzi, a nie wychodzi. I wspólnie z facetem (chyba nawet na jego prośbę) zaczęli badać sprawę. Za piszczenie odpowiedzialna była kurtka, którą gość miał na sobie, chińskie badziewie zresztą. Znaleźli jakąś wszywkę i po jej odpruciu było wszystko w porządku. Facet był im wdzięczny, że poświęcili tyle czasu, bo oszczędziło mu to podobnych wrażeń w przyszłości.
      • ikcort Re: Ochrona w sklepie 05.06.11, 11:05
        > Nie krzycze, nie wiem dlaczego tak to odebrałeś.

        Ponieważ przyjęło się w internecie, że pisanie dużymi literami oznacza podniesienie głosu.

        > Chodzi tylko o to, że żyjemy podobno w wolnym kraju, a tu nagle nie wpuszczaja do sklepu,
        > bo "piszcza" bramki przy wejściu. nawet glupiego przepraszam od kierowniczki nie
        > usłyszala.

        Wdaje mi się, że "żądanie satysfakcji" od wszystkich w każdej przykrej sytuacji było dobre w XVII czy którym tam wieku, za czasów kodeksu honorowego. Jak mówił Piwi: lepiej odpuścić, ostatecznie nic wielkiego się nie stało, więc czy warto tracić czas i nerwy dla nic nieznaczących, rutynowych przeprosin na piśmie? Ludzie naprawdę mają poważne problemy, a Ty taką bzdurę roztrząsasz.
      • Gość: xiunc Re: Ochrona w sklepie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.11, 11:07
        Ja bym wpuścił do sklepu, a przy wyjściu poprosił bym do kontroli osobistej.
    • piwi77 Re: Ochrona w sklepie 05.06.11, 10:51
      Problem jest niewart jakiegokolwiek drążenia. Pewnie w jakimś ciuchu pozostało zabezpieczenie i to ono wywołało alarm, warto zastanowić się co to mogło być, aby uniknąć sytuacji w przyszłości i tyle. I nieprawdą jest, że ludzie patrzą na człowieka przy którym zawyło, jak na złodzieja, raczej sądzą, że albo alarm się zepsuł, albo nasyąpiła jakaś inna pomyłka tego urządzenia. Interwencja służb porządkowych, o ile nie doszło do stosowania siły i podnoszenia głosu, też nie wzbudza niczyjej ciekawości. Radzę ochłonąć, machnąć ręką i skorzystać ze słonecznej niedzieli.
    • piterek.k74 Re: Ochrona w sklepie 05.06.11, 21:31
      Dzieki za wszystkie komentarze! Nie jestem aktywny czesto na forach, nie wiedziałem, ze duze litery oznaczaja podniesiony ton. Macie racje, że sa wazniejsze sprawy i nie warto roztrzasac tej. Byłem ciekaw jak w takiej sytuacji regujemy - widze, że każdy odpuszcza, bo nie warto, bo szkoda nerwów, czasu... Uwazam jednak, ze własnie taka postawą dajemy przyzwolenie na to, jak jest. I jeszcze długo nic sie w takim razie nie zmieni. Pozostaje niesmak, który długo zostanie w pamięci. Tylko gdzie w tym wszystkim jest godność osobista? Pozdrawiam
      • ikcort Re: Ochrona w sklepie 05.06.11, 21:40
        > Tylko gdzie w tym wszystkim jest godność osobista?

        Co to za godność, którą nadwyręża niewpuszczenie do sklepu? ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka