cosmo0
23.08.11, 20:09
Pustoszejące świątynie przerabiano już na muzea, kawiarnie, księgarnie, a nawet luksusowe restauracje i hotele. W Wielkiej Brytanii jeden z kościołów zamienił się w hipermarket Tesco. Dziś łatwiej znaleźć pieniądze na zrobienie z kościoła dyskoteki niż na jego odrestaurowanie.
Na przykład w angielskim Leeds jeden z kościołów to dziś Halo Bar Night Club, w którym co sobotę leją się hektolitry piwa a wnętrze zapełnia się wirującymi w tańcu parami.
Moda na przerabianie kościołów to zresztą nie tylko specyfika zdegenerowanego Zachodu. Takich miejsc przybywa także w Polsce. Jednym z popularniejszych jest dyskoteka Rink-Weis w Wieldządzu urządzona w po-ewangelickim kościele z końca XVIII wieku.
Jeszcze kilka lat temu, kościół przerobiony na knajpę czy mieszkanie budziłby w Polsce powszechne zgorszenie. Dziś takich miejsc przybywa. Do osób niewierzących zapewne nie trafi argument, że to lekceważenie miejsc świętych, brutalne odzieranie sacrum. Ale przecież świątynie to budowle ważne także pod względem architektonicznym, zabytki mówiące wiele o naszej historii, tradycjach. Paradoksalnie, łatwiej znaleźć pieniądze na zrobienie z kościoła pubu, niż na odrestaurowanie niszczejącej świątyni.