wolny_niewolny
17.09.11, 19:52
3 lata miałem jak w raju. Jedzonko pod nos, akrobacje w pościeli, małe wymagania i tylko jeden warunek - co bym się blisko trzymał bo strasznie zazdrosna i jak co, to zaraz histeria. Ja mam serce miękkie i naturę ugodową to zawsze ustępowałem. I nagle wszystko się odwróciło. Że niby ja tłumaczyłem, że trzeba uszanować cudzą wolność, że warto czasem się rozdzielić, no to teraz ja mam jej wolność szanować i rozdzielać się będziemy jak najczęściej. Wszystko cacy, ale czemu bez umiaru? I do tego mam być stale wesoły, dostarczać rozrywki i adrenaliny w życiu a ja już nie młodzik (połówka za plecami) a i kasą na rozrywki specjalnie nie śmierdzę. Może kto poradzi jak babie dogodzić, bo mimo wszystko zależy mi na niej okrutnie.