Dodaj do ulubionych

Ratunku, baba mi się zbiesiła!

17.09.11, 19:52
3 lata miałem jak w raju. Jedzonko pod nos, akrobacje w pościeli, małe wymagania i tylko jeden warunek - co bym się blisko trzymał bo strasznie zazdrosna i jak co, to zaraz histeria. Ja mam serce miękkie i naturę ugodową to zawsze ustępowałem. I nagle wszystko się odwróciło. Że niby ja tłumaczyłem, że trzeba uszanować cudzą wolność, że warto czasem się rozdzielić, no to teraz ja mam jej wolność szanować i rozdzielać się będziemy jak najczęściej. Wszystko cacy, ale czemu bez umiaru? I do tego mam być stale wesoły, dostarczać rozrywki i adrenaliny w życiu a ja już nie młodzik (połówka za plecami) a i kasą na rozrywki specjalnie nie śmierdzę. Może kto poradzi jak babie dogodzić, bo mimo wszystko zależy mi na niej okrutnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: ka_p_pa Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! IP: *.lukman.pl 17.09.11, 20:01
      mam być stale wesoły, dostarczać rozrywki i adrenaliny w
      > życiu a ja już nie młodzik (połówka za plecami) a i kasą na rozrywki specjalni
      > e nie śmierdzę. Może kto poradzi jak babie dogodzić, bo mimo wszystko zależy mi
      > na niej okrutnie.

      Zarób tę kasę, albo się pogódź z losem.
      • billy.the.kid Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 17.09.11, 20:20
        stary-tego kwiatu- to pół światu.
        • ka_p_pa Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 17.09.11, 20:23
          Albo jeszcze więcej, ale kasa i tak się przyda.
    • ikcort Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 17.09.11, 20:33
      > Że niby ja tłumaczyłem, że trzeba uszanować cudzą wolność, że warto czasem się
      > rozdzielić, no to teraz ja mam jej wolność szanować i rozdzielać się będziemy
      > jak najczęściej.

      Oho! kolejny z werteryzmem po poradę na forum. :) Trzeźwo patrząc, to powinieneś się gotować raczej na koniec związku: jeśli zazdrosna kobieta nagle przestaje być zazdrosna, to jest to dość wymowny sygnał.

      Cóż, byłeś ugodowy, masz miękkie serce, w dodatku pokazujesz, jak ci zależy: niestety, ale takie podejście na ogół się kończy źle, musiałbyś trafić na jakąś wyjątkową kobietę. Większość na początku jest zadowolona, że taki "fajny, normalny facet", a potem jednak zaczyna tęsknić za tzw. niegrzecznym chłopcem (ang. bad boy): może źle traktuje, ale za to ile emocji. Kobiety lubią emocje. Ty ich nie dostarczasz.
      • wolny_niewolny Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 17.09.11, 20:54
        ikcort napisał:

        > Cóż, byłeś ugodowy, masz miękkie serce, w dodatku pokazujesz, jak ci zależy: ni
        > estety, ale takie podejście na ogół się kończy źle, musiałbyś trafić na jakąś w
        > yjątkową kobietę. Większość na początku jest zadowolona, że taki "fajny, normal
        > ny facet", a potem jednak zaczyna tęsknić za tzw. niegrzecznym chłopcem (ang. b
        > ad boy): może źle traktuje, ale za to ile emocji. Kobiety lubią emocje. Ty ich
        > nie dostarczasz.
        >
        Coś w tym jest, bo "metamorfoza" zaczęła się, gdy wreszcie rozwiodłem się kilka miesięcy temu ze swoją ślubną, z którą nie byłem już od lat. (Moja pani wiedziała, że byłem żonaty) Przedtem wokół tego były okresowe (raz w kilka miesięcy) szlochy, histerie i napady zazdrości a jak wyszliśmy na czyste wody to histerie znów były, ale tym razem jakby z niczego, a raczej na skutek prowokacji z jej strony wg schematu:
        -Chcę sama gdzieś pojechać.
        -Jedź.
        - Ale pewnie ci się to nie spodoba.
        - I co z tego, jedź jeśli chcesz.
        - Nie mogę jechać jeśli ci się nie spodoba.
        - Jedź zrelaksujesz się i obydwoje na tym zyskamy.
        - Ale ty masz niezadowoloną minę jak to mówisz.
        - Bo niby z czego mam się cieszyć.
        jeszcze długo itd. itp.
        aż wreszcie
        - Może jednak nie jechać.
        - Nie jedź.
        i tu zaczyna się histeria, że sam przecie tłumaczyłem, że trzeba się czasem rozdzielić że ona wszystko dla mnie a ja dla niej nic itp. itd. łzy, łkania. Jednym słowem EMOCJE. Ale czemu negatywne? Da się zrozumieć kobietę?
        • lepian4 Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 17.09.11, 21:02
          Stary, teraz masz normalnie. Dlaczego chcialbys miec lepiej np. ode mnie?
          • ka_p_pa Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 17.09.11, 21:04

            lepian4 napisał:

            > Stary, teraz masz normalnie. Dlaczego chcialbys miec lepiej np. ode mnie?

            Cwaniaczek, albo zapomniał jak było z pierwszą:)))))
        • pocoo Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 19.09.11, 12:07
          wolny_niewolny napisał:

          > -Chcę sama gdzieś pojechać.
          > -Jedź.

          > - Może jednak nie jechać.
          > - Nie jedź.
          Da się zrozumieć kobietę?

          Takim podejściem do sprawy pokazujesz jak bardzo Ci zwisa.Co tu jest do rozumienia?
          • wolny_niewolny Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 19.09.11, 20:05
            pocoo napisała:

            > wolny_niewolny napisał:
            >
            > > -Chcę sama gdzieś pojechać.
            > > -Jedź.
            >
            > > - Może jednak nie jechać.
            > > - Nie jedź.
            > Da się zrozumieć kobietę?
            >
            > Takim podejściem do sprawy pokazujesz jak bardzo Ci zwisa.Co tu jest do rozumie
            > nia?
            Ale w takim razie o co jej chodzi? O moją zgodę? Ma ją od razu. O to ,żebym polożył sie w poprzek progu i nie wypuścił? Ja tak nie chcę i nie potrafię. Żeby sprowokować wybuch emocji? Wytłumacz, bo naprawdę nie rozumiem.
            • eurytka Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 19.09.11, 22:30
              Dość pogardliwie, jak o ukochanej kobiecie!
    • potwor_z_piccadilly Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 17.09.11, 22:30
      Jeśli masz naturę ugodową, to coś dla ciebie jak w sam raz
      www.youtube.com/watch?v=ZbMQDWXZtrg&feature=related
      Zrób to, a kłopot z głowy.
    • rossdarty Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 11:17
      "Połówka", czyli 50-tka?
      Sądząc po Twoim wyznaniu o braku kasy na atrakcyjne rozrywki domyślam się, że młódki też nie poderwałeś.
      (Te to dopiero mają wymagania:D)

      A jeśli to kobieta mniej/więcej w Twoim wieku...hmmm..
      A i ta zmienność w drugim poście jaką opisałeś świadczy że to coś więcej niż stan przedmiesiączkowy...
      To stan żegnania się z TYM stanem.

      Młodości Jej nie wrócisz za żadne pieniądze.
      Musisz to przetrwać, choć kobieta jako stworzenie boże jest nieprzewidywalna.
      Jednym szok po uświadomieniu sobie że przestały być już kobietami przechodzi po krótszym lub dłuższym czasie, inne nie pogodzą się z tym aż do...

      Myślę, że w ogóle popełniłeś błąd.
      Trzy lata z nową partnerką z wieku ok. pięćdziesiątki to kaprys, a nie widoki na długoletnie partnerstwo. Na "dotarcie się" już za późno.

      P.S.
      Zauwazyłeś że nie ma wpisów kobiet?
      Bo która otwarcie napisze o prawdziwej naturze swojej płci???
      • voxave Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 11:23
        Ross----nie badź taki pewny siebie---dopiero wrócilam z libacji i jestem troche slaba ale jak odpoczne .......
        • rossdarty Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 11:48
          voxave napisała:

          > Ross----nie badź taki pewny siebie---dopiero wrócilam z libacji i jestem troche
          > slaba ale jak odpoczne .......

          .....To opowiesz o swoich zachowaniach w tym trudnym dla każdej kobiety cyklu?
          I tym trudniejszym dla będącego u boku takiej kobiety mężczyźnie?:):)
          • sabinac-0 Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 17:22
            rossdarty napisał:

            > .....To opowiesz o swoich zachowaniach w tym trudnym dla każdej kobiety cyklu?
            > I tym trudniejszym dla będącego u boku takiej kobiety mężczyźnie?:):)

            No fakt, trudnym... jak ma kobita okres to sie zarcie spoznia... biedny zuczek...
            • rossdarty Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 17:29
              sabinac-0 napisała:


              > No fakt, trudnym... jak ma kobita okres to sie zarcie spoznia... biedny zuczek.
              > ..

              Przeczytałem wszystkie Twoje wpisy ale odpowiem tylko w tym. Pozwolisz?

              Masz problemy podobne do Klosa, tylko w odwrotnym kierunku???
              • sabinac-0 Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 17:35
                rossdarty napisał:

                > Masz problemy podobne do Klosa, tylko w odwrotnym kierunku???

                Moglabym prosic o sprecyzowanie pytania a dokladniej o informacje, jakie to mianowicie problemy mial ow Klos i w jakim one byly kierunku.
                • rossdarty Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 18:46
                  sabinac-0 napisała:

                  > Moglabym prosic o sprecyzowanie pytania a dokladniej o informacje, jakie to mia
                  > nowicie problemy mial ow Klos i w jakim one byly kierunku.
                  >

                  Hm...
                  Zarzucano Mu kilka, choć otwarcie sam nie krył się z jednym, który właśnie miałem na myśli:
                  nie krył niechęci do płci odmiennej i to nie z powodu preferencji, ale jakiś tam własnych powodów opartych na osobistych doświadczeniach...
                  Jakoś tak mam niepoparte niczym wrażenie, (przecież Twoje wpisy to zbyt mało), że też bardzo surowo oceniasz płeć odmienną...

                  Sorry, jaśniej nie mogę... nie jestem dyplomatą, a nie uśmiecha mi się opinia chama czy prostaka. Nawet od Ciebie...
                  • sabinac-0 Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 20:01
                    rossdarty napisał:

                    > nie krył niechęci do płci odmiennej i to nie z powodu preferencji, ale jakiś t
                    > am własnych powodów opartych na osobistych doświadczeniach...

                    Zauwazylam, ze dla wielu osob postawienie mezczyznie jakichkolwiek wymagan jest utozsamiane z niewybaczalna, patologiczna niechecia do calego meskiego rodu. :D

                    > Jakoś tak mam niepoparte niczym wrażenie, (przecież Twoje wpisy to zbyt mało),
                    > że też bardzo surowo oceniasz płeć odmienną...
                    >
                    Traktuje mezczyzn jak ludzi takich samych jak kobiety.
                    Oczekujesz czegos innego?
                    • Gość: balbina Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.11, 20:06
                      sabinac-0 napisała:

                      Zauwazylam, ze dla wielu osob postawienie mezczyznie jakichkolwiek wymagan

                      No nie, w partnerstwie nie ma miejsca na stawianie wymagań, trzeba rozmawiać i wspólnie ustalać.
                      • sabinac-0 Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 20:16
                        Gość portalu: balbina napisał(a):

                        > No nie, w partnerstwie nie ma miejsca na stawianie wymagań, trzeba rozmawiać i
                        > wspólnie ustalać.

                        Przerobilas to rozmawianie i ustalanie we wlasnym zwiazku czy teoretyzujesz?
                        • Gość: balbina Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.11, 20:20
                          Może przerobiłem, może teoretyzuję. Jednak stawianie wymagań to droga do nikąd, a właściwie to tylko do napięć i frustracji, komu to potrzebne?
                          • sabinac-0 Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 19.09.11, 12:42
                            Gość portalu: balbina napisał(a):

                            > Może przerobiłem, może teoretyzuję. Jednak stawianie wymagań to droga do nikąd,
                            > a właściwie to tylko do napięć i frustracji, komu to potrzebne?

                            Mam wrazenie, ze teoretyzujesz.
                            Jesli jestes facetem, mysle ze lepiej jesli bede operowac na materiale konkretnym:
                            wyobraz sobie ze twoja luba, ktora zawsze ci wiernie sluzy i do stolu i do loza, postanawia ustalic demokratycznie podzial obowiazkow, zatem siada naprzeciw ciebie oznajmiajac ponuro "porozmawiajmy o sprzataniu".
                            Wiekszosc facetow w tym momencie stwierdza, ze luba ma okres, menopauze lub inne wapory i jedyne wyjscie to owe wapory przeczekac, zatem jedyna reakcja na owa nieszczesna probe mediacji jest otwarcie puszki piwa, lyk i bek. Na takie dictum luba wpada w ton piskliwy iz czuje sie lekcewazona, uslyszawszy odpowiedz, ze czlowiek (znaczy facet) nie moze sie nawet piwa po robocie napic zeby nie musiec znosic histerii. Wspolne rozwiazywanie problemu konczy sie spazmami lubej oraz wspanialomyslnym "no nie bucz juz, mala, nie bucz" i caluskiem, czasem wzmocnionym bukietem jarzyny. Facet wraca na swoja kanape uwazajac sie za mistrza rokowan i dyplomacji a luba lykajac lzy wraca do mopa.
                            Oczywiscie wg faceta w takim przebiegu rokowan nie ma zadnych napiec ani frustracji bo on jest zrelaksowany a luba sie nie frustruje tylko hormony ma.

                            Za to jesli luba zrobi sie harpia i zamiast tracic czas na dyplomacje postawi raz a dobrze wymagania, np. "dwa razy na tydzien myjesz podloge", facet pewnie sie poczuje napiety i troche sfrustrowany, ale jest dosc prawdopodobne, ze z braku innej alternatywy ruszy sie z kanapy i umyje te podloge, oszczedzajac lubej nerwow i sobie wyprawy do kwiaciarni.
                            • Gość: balbina Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.bayern.de 19.09.11, 12:54
                              Propozycję, że sprzatamy po równo przyjąłbym, oczywiście, oferując w zamian, że luba podzieli obowiązki w kwestii wymiany uszczelki w kranie, przetknięcia kanalizacji, lub położenia kafelków w łazience. Sama widzisz jak łatwo znaleźć rozsądny konsensus, jak się tylko chce.
                              • sabinac-0 Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 19.09.11, 14:03
                                Gość portalu: balbina napisał(a):

                                >, oferując w zamian, że
                                > luba podzieli obowiązki w kwestii wymiany uszczelki w kranie, przetknięcia kan
                                > alizacji, lub położenia kafelków w łazience.

                                Kto dzis kladzie sam kafelki... chyba jeszcze tkwisz w epoce Adama Slodowego. :)
                                • Gość: balbina Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.bayern.de 19.09.11, 14:09
                                  Kładę sam. Jak mam tłumaczyć co jak i gdzie, a potem jeszcze patrzeć na ręcę, to wolę to zrobić sam. A jak ktoś wynajmuje kafelmistrza, to może też wynajmować operatorkę ściery.
                                  • sabinac-0 Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 19.09.11, 15:24
                                    Gość portalu: balbina napisał(a):

                                    > Kładę sam.

                                    Jesli CODZIENNIE kladziesz te kafelki, przetykasz zlew i wymieniasz uszczelki to mozna przyjac, iz twoj hipotetyczny uklad z luba bylby sprawiedliwy.
                                    Bo jesli uszczelki nie siadaja i kafelki nie spadaja codziennie, to jednak sprawiedliwosc wymagalaby przeprosic sie z tym mopem.
                                    • Gość: ka_p_pa Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.lukman.pl 19.09.11, 15:29
                                      sabinac-0 napisała:

                                      > Gość portalu: balbina napisał(a):

                                      >
                                      > Jesli CODZIENNIE kladziesz te kafelki, przetykasz zlew i wymieniasz uszczelki t
                                      > o mozna przyjac, iz twoj hipotetyczny uklad z luba bylby sprawiedliwy.
                                      > Bo jesli uszczelki nie siadaja i kafelki nie spadaja codziennie, to jednak spra
                                      > wiedliwosc wymagalaby przeprosic sie z tym mopem.

                                      Klepka spuchnie jak ją tak codziennie moczyć.
                                      • sabinac-0 Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 19.09.11, 15:33
                                        Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                                        > Klepka spuchnie jak ją tak codziennie moczyć.

                                        To ja codziennie cyklinuj. ;)
                                        • Gość: ka_p_pa Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.lukman.pl 19.09.11, 15:38
                                          sabinac-0 napisała:

                                          > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                                          >
                                          > > Klepka spuchnie jak ją tak codziennie moczyć.
                                          >
                                          > To ja codziennie cyklinuj. ;)

                                          To co miesiąc będzie do wymiany:) nie starczy kasy na wypad do Nepalu.
                                        • Gość: balbina Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.bayern.de 19.09.11, 15:51
                                          sabinac-0 napisała:

                                          To ja codziennie cyklinuj. ;)

                                          Tak jest obywatelko Obersturmbahnfuehrer!
            • Gość: kalka Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.as13285.net 18.09.11, 17:59
              ehh Sabinka, Rozdarty jakby chwilowy rozbrat wzial z polityczna poprawnoscia ( vide parapety dla kobiet) zapewne dlatego, siarczyscie- mizoginiczny ton zapytania (dla Marii)
              ale jakby dla mnie to mnie wcale nie ujmuje:)
              • rossdarty Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 18:35
                Gość portalu: kalka napisał(a):

                > ehh Sabinka, Rozdarty jakby chwilowy rozbrat wzial z polityczna poprawnoscia (
                > vide parapety dla kobiet) zapewne dlatego, siarczyscie- mizoginiczny ton zapy
                > tania (dla Marii)
                > ale jakby dla mnie to mnie wcale nie ujmuje:)

                Masz rację.
                Polityka przestała mnie rajcować... ... ... źle!...
                Zacząłem unikać podejmowania dyskusji z wiadomych chyba, nawet dla średnio zainteresowanych, powodów - samo dno.
                Lubie jednak tematy kontrowersyjne, a ten mi na taki wygląda bez względu czy to spam czy nie. Samo zagadnienie jest jednak warte podjęcia dyskusji.

                Samo życie...
                • Gość: kalka Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.as13285.net 18.09.11, 19:26
                  hym, jak dla mnie- temat wcale nie kontrowersyjny, a powiedzialabym nawet ,ze nudny bo wielozadaniowo uprawiany w wiekszosci gospodarstw domowych( "na milczaco", "na pilota" uprawiany zwlaszcza przez panow)

                  wiec moze to, ze nieoczekiwanie ( jak raca jaka) na spoleczenstwie sie pojawil,sprawilo, ze podniosles rzucona przez jego rekawiczke prawice i uznales, ze to polityczny Kliczko?
      • Gość: kalka Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.as13285.net 18.09.11, 13:45
        choc nie bardzo mnie przekonuje teoria o szczesciu, ( z topicu) bo to bardzo indywidualna praktyka, to zgadzam z Rozdartym choc z innych niz przez niego podanych powodow;
        bo rzeczywiscie gdy przeczytalam post, ( jest tez na forum psychologia) nie umialam na niego odpisac. bo w odruchu
        -trudno bylo znalezc (w dosc lekcewazacej formie, a wymijajacej w tresci) dostatecznie przekonujacego powodu () dla ktorego powinno sie wspierac autora w nielogicznym ( (niemeskim) trwaniu w mece;
        oraz ( po za stanowieniu, niestety ) ze znowu abnegacyjnie wysterowany ( tym razem w kierunku - polskie matrony) naciagal (!) na wydumane i sztuczne wnioski.
        tyle
        • rossdarty Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 15:28
          Masz rację.
          Szczęście to pojęcie względne i subiektywne.
          Niemniej ludzie ulegają chwili błogostanu i czasem wbrew rozsądkowi starają się przedłużyć ten stan w nieskończoność...
          Ale tak się nie da. Proza życia jest brutalna...
          • Gość: kalka Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe IP: *.as13285.net 18.09.11, 16:32
            jesli traktowac szczescie jak poezje ( np petrarki) bo w zestawieniu z proza (zycie e. stachury) to mozna, tylko raz w zyciu szczesliwie spozyc kaplona z piorami w glinie ( z ogniska) bo w domu notorycznie nieszczesliwe jaja po wiedensku ( oraz puree nozem i wiedelcem)
            pytania wiec wlasciwie- tylko takie sie nasuwa:
            czy kiedy lykajac frykasy czujemy szczescie; czy wtedy, gdy najedzeni- trawimy czas ( czytajac ) jestesmy szczesliwi?
            • rossdarty Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe 18.09.11, 17:00
              Mam, (chyba???), to szczęście że czasami potrafię zrozumieć to, o czym piszesz...
              Ale...

              Dla mnie szczęście, a dokładniej: chwile z poczuciem szczęścia, czyli samozadowolenia ze starań uwieńczone sukcesem to ulotne chwile, bo zaraz po tym następują nie zawsze udane próby utrzymania tegoż, (szczęścia), które rozpływa się jak senne marzenia gdy zaczyna dryndać znienawidzony budzik.

              I czy to osoba ustawiona wysoko w hierarchii społecznej, czy zwykły menel otrzymujący ostatnie 50gr brakujące mu do flaszki - każdy ma swoje chwile, które są jak mgnienie oka, i które dobrze by było aby trwały i trwały, które powodują stan ogólnej szczęśliwości do którego każdy chce znów doprowadzić, ale czy można wejść dwa razy do tej samej rzeki?...

              Ot, gonitwa psa za własnym ogonem...
            • sabinac-0 Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe 18.09.11, 17:27
              Gość portalu: kalka napisał(a):

              > jesli traktowac szczescie jak poezje
              > czy kiedy lykajac frykasy czujemy szczescie; czy wtedy, gdy najedzeni- trawimy
              > czas ( czytajac ) jestesmy szczesliwi?

              Jak juz jestesmy przy poezji, to post wstepny przypomina pewien poetycki monolog (nie pytaj o autora, slyszalam go na jakims wieczorze poezji), w ktorym autor wynurza, iz dla niego kobieta, ow byt zwiewny i tajemniczy, nie musi byc piekna ni mloda, ale musi umiec latac...
              I ze mial taka kobiete, co latala - ledwo rano wstala, juz latala - do kuchni, do jadalni, do spizarni, do kuchni...
              • Gość: kalka Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe IP: *.as13285.net 18.09.11, 18:28
                oj Saba wiesz dobrze, ze gdy sie ma niewiele lat na karku to czlowiek chcecy jest zawsze latac.problem zaczyna sie wtedy gdy jednemu z lataczy zaczyna latac kolo piora to ,ze drugiemu np lata zaczynaja ciazyc.
                czyli problem w komunikacji, a nie ciagnacym sie latami- lataniu.
                bo kazde z tych dwojga pokazuje, ze poleci; jedno ze na wrobla (w garsci), a drugie pawiem (w kiblu)
                • rossdarty Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe 18.09.11, 18:50
                  Wiem ze to zabrzmi jak adoracja na czacie ale nie mogę się powstrzymać:

                  Zaimponowałaś mi zabawą słowa.
                  Szczere wyrazy uznania :):)
                  • Gość: kalka Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe IP: *.as13285.net 18.09.11, 19:34
                    hurra!
                    z zachwytem przyjmuje komplement i postaram sie byc bardziej komunikatywna, dla wszystkich
                    :)
                    • rossdarty Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe 18.09.11, 20:26
                      No.

                      I w ten oto sposób mimowolnie podpowiedzieliśmy założycielowi wątku jak postępować by kobieta postanowiła się zmienić, a przynajmniej być bardziej zrozumiałą:D

                      Trochę wysiłku by zrozumieć,
                      powstrzymać się przed krytyką,
                      otwarcie mówić co się nam, (menom), u kobiety podoba i że ciągle jeszcze może nas mile zaskoczyć...

                      Dzięki, Kalka, za uczestnictwo w lekcji poglądowej, niech się gudłaje uczą:D

                      P.S.
                      Ale i Ty nie zapomnij o danej obietnicy:(
                • sabinac-0 Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe 18.09.11, 20:07
                  Gość portalu: kalka napisał(a):

                  > oj Saba wiesz dobrze, ze gdy sie ma niewiele lat na karku to czlowiek chcecy
                  > jest zawsze latac.problem zaczyna sie wtedy gdy jednemu z lataczy zaczyna la
                  > tac kolo piora to ,ze drugiemu np lata zaczynaja ciazyc.
                  > czyli problem w komunikacji, a nie ciagnacym sie latami- lataniu.

                  Jeszcze to, ze jak jedno lata a drugiemu lata to ten latajacy w koncu ma dosc i spada.
                  • pocoo Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe 19.09.11, 13:11
                    sabinac-0 napisała:


                    > Jeszcze to, ze jak jedno lata a drugiemu lata to ten latajacy w koncu ma dosc i
                    > spada.
                    >
                    Do innego gniazda.Jeżeli tak,to słusznie.
                    • yoma Re: Szczęścia wiecznie trawić nie będe 21.09.11, 23:11
                      Nie mogłam się powstrzymać:

                      Nie podcinaj kobiecie skrzydeł, i tak będzie latać. Tyle, że na miotle.

                      :P
      • Gość: ka_p_pa Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.lukman.pl 18.09.11, 14:37
        rossdarty napisał:

        > "Połówka", czyli 50-tka?
        > Sądząc po Twoim wyznaniu o braku kasy na atrakcyjne rozrywki domyślam się, że m
        > łódki też nie poderwałeś.

        Obstawiam różnicę wieku minimum 15 lat.
        • rossdarty Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 15:23
          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

          >Obstawiam różnicę wieku minimum 15 lat.

          35-ciolatka z 50-latkiem???
          To rzeczywiście musiałby mieć niezłą kasę albo... solidny sprzęt...

          Podejrzewam raczej przypadkowe "zgranie się" podobnych tęsknot, wybudzenie wrażeń z młodości, a teraz...
          Z jednej strony chęć zakończenia tego, a z drugiej - jakieś obiekcje, być może związane z konsekwencją tego że doszło do rozwodu i kobieta, chociaż ma dosyć tego związku, ma jednak poczucie własnej winy(???) i stąd jej cytowane niezdecydowanie...
          • Gość: ka_p_pa Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.lukman.pl 18.09.11, 15:39
            rossdarty napisał:

            > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
            >
            > >Obstawiam różnicę wieku minimum 15 lat.
            >
            > 35-ciolatka z 50-latkiem???
            > To rzeczywiście musiałby mieć niezłą kasę albo... solidny sprzęt...

            Trywializujesz, a powodów bycia ze sobą jest tyle, ile związków, a nawet więcej, bo co związek, to kilka powodów.

            > Podejrzewam raczej przypadkowe "zgranie się" podobnych tęsknot, wybudzenie wraż
            > eń z młodości, a teraz...
            > Z jednej strony chęć zakończenia tego, a z drugiej - jakieś obiekcje, być może
            > związane z konsekwencją tego że doszło do rozwodu i kobieta, chociaż ma dosyć t
            > ego związku, ma jednak poczucie własnej winy(???) i stąd jej cytowane niezdecyd
            > owanie...

            Równie dobrze i prawdopodobnie brzmi - tęsknota za ojcem przelana na starszego partnera. Przyczyn, dla których starszy pan ściga małolaty nie muszę chyba wyliczać? I nie o przyczyny związku tu chodzi, ale o postępujące objawy rozpadu.
            Trocki już napomknął- dość uniwersalną zasadą w związkach damsko męskich, niezależnie od ich konfiguracji wiekowych i majątkowych, jest zasada- uciekasz, ona goni, gonisz, ona ucieka. Generalnie nie ma nic gorszego niż dać kobiecie poczucie całkowitej pewności i władzy nad związkiem.
            • rossdarty Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 16:12
              Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):


              > Trywializujesz, a powodów bycia ze sobą jest tyle, ile związków, a nawet więcej
              > , bo co związek, to kilka powodów.

              Istotnie. Wyciągam najbardziej powszechne wnioski.
              Zawsze istnieją od tego odstępstwa.
              >
              > Równie dobrze i prawdopodobnie brzmi - tęsknota za ojcem przelana na starszego
              > partnera. Przyczyn, dla których starszy pan ściga małolaty nie muszę chyba wyli
              > czać? I nie o przyczyny związku tu chodzi, ale o postępujące objawy rozpadu.
              > Trocki już napomknął- dość uniwersalną zasadą w związkach damsko męskich, nieza
              > leżnie od ich konfiguracji wiekowych i majątkowych, jest zasada- uciekasz, ona
              > goni, gonisz, ona ucieka.

              Też prawdopodobne, chociaż tego typu związki trwają zazwyczaj krócej niż 3 lata.
              I nie powodują takich rozterek jak w przytoczonych przez autora tematu, choć i to, (zdaję sobie sprawę), nie jest pewnikiem, jednak wskazuje na pewną odpowiedzialność partnerki: chociaż CHCE czegoś innego, nadal uwzględnia obecność partnera i...zaczyna się paranoja...


              >Generalnie nie ma nic gorszego niż dać kobiecie poczucie całkowitej pewności i władzy nad związkiem.

              Nie godzić się i nie dawać pozorów władzy to = częste zmiany partnerek(ów)... Niestety:D
              Oczywiście, zawsze można znaleźć partnera-bluszcza, ale gorzej jak obydwoje w związku oczekują tego samego: piąć się po oczekiwanym stabilnym pniu partnera, oczekując jednocześnie jeszcze czegoś (atrakcyjnego) od życia.


              • Gość: ka_p_pa Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.lukman.pl 18.09.11, 16:30
                zasada- uciekasz , ona goni, gonisz, ona ucieka.
                >
                > Też prawdopodobne, chociaż tego typu związki trwają zazwyczaj krócej niż 3 lata

                To zasada uniwersalna:)

                > Nie godzić się i nie dawać pozorów władzy to = częste zmiany partnerek(ów)..
                > . Niestety:D

                Nie wynika. Nie chodzi o permanentne trzymanie rezerw, ale świadomość partnera, że takowe w każdym momencie mogą się pojawić w zastępstwie. Wyzwala chęć rywalizacji, zmusza do starania się o partnera, choćby ze względu na obecne w każdym człowieku "poczucie własności"

                > Oczywiście, zawsze można znaleźć partnera-bluszcza, ale gorzej jak obydwoje w z
                > wiązku oczekują tego samego: piąć się po oczekiwanym stabilnym pniu partnera, o
                > czekując jednocześnie jeszcze czegoś (atrakcyjnego) od życia.

                Bluszcz czy kaktus, zasada ta sama: gonisz- ucieka, uciekasz- goni. Zasada oczywiście nie bezwzględna, ale kobiet znających powiedzenie- szanuj chłopa swego, bo mogłaś mieć gorszego- jest na tyle mało, że śmiało można uznać ją za regułę.
      • sabinac-0 Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 17:20
        rossdarty napisał:

        > Zauwazyłeś że nie ma wpisów kobiet?
        > Bo która otwarcie napisze o prawdziwej naturze swojej płci???

        Uwazasz, ze "prawdziwa natura kobiety" to bycie maszynka do obrzadzania i zlewem na sperme?
      • wolny_niewolny Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie 18.09.11, 21:42
        rossdarty napisał:

        > "Połówka", czyli 50-tka?
        > Sądząc po Twoim wyznaniu o braku kasy na atrakcyjne rozrywki domyślam się, że m
        > łódki też nie poderwałeś.
        > (Te to dopiero mają wymagania:D)
        >
        > A jeśli to kobieta mniej/więcej w Twoim wieku...hmmm..
        > A i ta zmienność w drugim poście jaką opisałeś świadczy że to coś więcej niż st
        > an przedmiesiączkowy...
        > To stan żegnania się z TYM stanem.

        Moja pani jest w pięknym wieku 40 lat, więc jescze chyba za wcześnie. U facetów, wiem to po sobie, występuje wtedy syndrom drugiej młodości, czyli małpiego rozumu. A z kobietami to chyba trochę inaczej.

        > P.S.
        > Zauwazyłeś że nie ma wpisów kobiet?
        > Bo która otwarcie napisze o prawdziwej naturze swojej płci???
        Natomiast wpisy mężczyzn zupełnie mnie nie przekonują. W końcu ci, którym się udało nie siedzą na tym forum.
        • Gość: ka_p_pa Re: Szczęście wiecznie trwać nie będzie IP: *.lukman.pl 18.09.11, 21:46
          >
          > Moja pani jest w pięknym wieku 40 lat

          Niewiele się pomyliłem:) A zachowuje się jak nastolatka.

          >Natomiast wpisy mężczyzn zupełnie mnie nie przekonują. W końcu ci, którym się u
          > dało nie siedzą na tym forum.
          E tam. Udało za którym razem? I cóż znaczy udało? Czy to, że twoją ex masz z głowy, to jest udało czy nie udało?
    • imponeross przyczyna 18.09.11, 14:02
      wolny_niewolny napisał:

      > 3 lata miałem jak w raju. Jedzonko pod nos, akrobacje w pościeli, małe wymagani
      > a i tylko jeden warunek - co bym się blisko trzymał bo strasznie zazdrosna i ja
      > k co, to zaraz histeria. Ja mam serce miękkie i naturę ugodową to zawsze ustępo
      > wałem. I nagle wszystko się odwróciło. Że niby ja tłumaczyłem, że trzeba uszano
      > wać cudzą wolność, że warto czasem się rozdzielić, no to teraz ja mam jej wolno
      > ść szanować i rozdzielać się będziemy jak najczęściej. Wszystko cacy, ale czemu
      > bez umiaru? I do tego mam być stale wesoły, dostarczać rozrywki i adrenaliny w
      > życiu a ja już nie młodzik (połówka za plecami) a i kasą na rozrywki specjalni
      > e nie śmierdzę. Może kto poradzi jak babie dogodzić, bo mimo wszystko zależy mi
      > na niej okrutnie.

      Fajny post :) A probowales w ogole dowiedziec sie jaka jest przyczyna zmiany?
      • Gość: ka_p_pa Re: przyczyna IP: *.lukman.pl 18.09.11, 14:38
        >
        > Fajny post :) A probowales w ogole dowiedziec sie jaka jest przyczyna zmiany?

        A jak? Kobietę miał zapytać???
        • billy.the.kid Re: przyczyna 18.09.11, 15:28
          jak c hłop baby nie bije
          to jej wątroba gnije.
          • Gość: ka_p_pa Re: przyczyna IP: *.lukman.pl 18.09.11, 15:41
            Coś w tym guście. Dobrobyt babie w głowie poprzestawiał.
            • ferro2 Re: przyczyna 18.09.11, 16:18

              • pocoo Re: przyczyna 19.09.11, 13:32
                ferro2 napisała:

                Mówimy o uczuciach,czy o handlu?
                • voxave Re: przyczyna 19.09.11, 14:51
                  Wolny----przefajnowaleś---trzeba było dobro dawkować umiarkowanie---teraz kobieta jest przekarmiona i wiecej nie może strawić---czarno to widzę .
                  Pozostaje ci tylko próba wstrząsu---porzuc kobiete, jak nie wpadnie w rozpacz to i tak masz juz z górki.....kondolencje.
        • imponeross Re: przyczyna 18.09.11, 20:07
          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

          > >
          > > Fajny post :) A probowales w ogole dowiedziec sie jaka jest przyczyna zmi
          > any?
          >
          > A jak? Kobietę miał zapytać???

          Albo np. jej przyjaciolke ;)
    • sabinac-0 Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 18.09.11, 17:17
      Gosciu zalozyl ten watek na kilku forach i pewnie niezle sie bawi.
      • wolny_niewolny Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 18.09.11, 21:48
        sabinac-0 napisała:

        > Gosciu zalozyl ten watek na kilku forach i pewnie niezle sie bawi.
        >
        Kulą w płot. Ja rzeczywiście mam ten problem i muszę znaleźć rozwiązania i nie czekać, że się samo utrzęsie. Stąd rozpaczliwe szukanie podpowiedzi, bo naprawdę nie mam z kim o tym w realu pogadać.
    • Gość: balbina Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.11, 18:14
      Zutylizuj towar, co utracił ważność i postaraj się o nowy. Tyle, że do tego potrzebna jest kasa lub umiejętność robienia wrażenia, że się ją posiada.
    • qqazz Re: Ratunku, baba mi się zbiesiła! 18.09.11, 19:40
      Na boku cos moze kręcic jak na moje oko.


      pozdrawiam
    • Gość: 207 kropek Dwieście siedem kropek IP: 66.90.73.* 20.09.11, 09:30
      ...........................................................................................................................................................
      ....................................................
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka