gamaja 02.12.11, 13:24 Bez zobowiązań, bez dzieci, przyszłości. Oferta na dziś. Tylko seks? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gucio71.2 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 13:44 gamaja napisała: > Bez zobowiązań, bez dzieci, przyszłości. Oferta na dziś. Tylko seks? dla wielu ludzi, którzy są świadomi swoich wad i są na tyle uczciwi i przyznają że nie są wstanie dac całkowicie siebie przez wiele lat to dobre rozwiązanie. Lepsze niż krzywdzenie drugiego człowieka żeby móc legalnie..... ps. od dwudziestu lat całkiem udanie żonaty Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 13:51 >dla wielu ludzi, którzy są świadomi swoich wad i są na tyle uczciwi i przyznają > że nie są wstanie dac całkowicie siebie < Małżeństwo wymaga tylko dawania siebie? A co z braniem? Każdy ma wady, więc wchodząc w związek małżeński bierzemy człowieka z jego wadami:) Dlaczego nie dać i swoich wad? przez wiele lat to dobre rozwiązanie. > Lepsze niż krzywdzenie drugiego człowieka żeby móc legalnie.....< Seks pozamałżeński mniej 'krzywdzi'? Brak zobowiązań, dawanie, branie wad nie jest krzywdzący? Wydaje mi się, że to złudne, że nie krzywdzimy dając, biorąc seks. > Odpowiedz Link Zgłoś
gucio71.2 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 14:32 w sumie to drazni mnie taka licytacja. To że akurat mi sie udało i jestem wielkim fanem instytucji pt "małżeństwo" nijakiego prawa mi nie daje by oceniac tych którzy akurat takiego fuksa nie mieli. Znam osobiście wielu singli i kompletnie nie przeszkadza mi że ich seks w twoim rozumieniu jest bezproduktywny. Ja też jestem już na tym etapie że seks tylko i wyłącznie dla przyjemności, nie chce miec wiecej potomstwa,trójka wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 15:37 gamaja napisała: > Seks pozamałżeński mniej 'krzywdzi'? Krzywdzi tylko wtedy, gdy istnieja niedomowienia tzn. jedna strona traktuje go jako akt deklaracji ze strony drugiej, ze sie zobowiazuje na stale. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 14:09 gamaja napisała: Bez zobowiązań, bez dzieci, przyszłości. Przepraszam, jakiej przyszłości? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 14:22 Bez przyszłości, bo bez małżeństwa. Małżeństwo ma przyszłość, nawet, gdy się nie uda. Małżeństwo to związek z obietnicą bycia razem, uczciwością i obowiązkami. Seks to przyjemność, relaks. Czasem strach, ale o tym sza. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 14:28 Małżeństwo ma taką samą przyszłość, jak para żyjąca bez ślubu, czyli żadną. Kilka, maksymalnie kilkadziesiąt lat i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 14:46 Znam przyszłość w małżeństwie. Nie wiem, jaka będzie, ale będzie inna niż ta, która była przed wyjściem za mąż. Te przyszłości do siebie nie przystają. Nie zamienię się na przyszłość bez małżeństwa. Pytam o inne wybory, bo ich sama nie doświadczam. moje przekonanie o słuszności mojej drogi nie powoduje niższej oceny innych wyborów, a powstaje z ciekawości. Ciekawa jestem, co tak naprawdę czują ci, którzy nie wchodzą w związki małżeńskie. czy nie jest to smutne być singlem z seksem, a nie z mężem/żoną? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 14:51 Alternatywą dla małżeństwa nie jest jedynie bycie singlem, jest nią także bycie parą bez ślubu. Życie bez ślubu wcale nie oznacza unikania zobowiązań, raczej jest niewiarą, że przysięga, plus dokument z pieczątką, plus związane z tym wydatki, jak wyżywienie i wytańczenie setki osób, mają na związek cementujący wpływ. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:40 piwi77.0 napisał: > Życie bez ślubu wcale nie oznacza unikania zobowiązań, raczej > jest niewiarą, że przysięga, plus dokument z pieczątką, plus związane z tym wyd > atki, jak wyżywienie i wytańczenie setki osób, mają na związek cementujący wpły > w. I to jest słuszna koncepcja. S. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 20:32 No co ty, zawsze mozna podpisac cyrograf przed zakonnikiem w samotnej kapliczce na odludziu. Albo w Las Vegas, jak kto woli. ;D Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 11:47 Do ślubu w Las Vegas gorąco zniechęcam. Same ku...szcza (niektóre, że na widok chce się rzygać), a z rozrywek właściwie tylko chlanie i nawet człowiek się nie zorientuje jak straszliwie popłynie. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 15:45 gamaja napisała: > Znam przyszłość w małżeństwie. Nie wiem, jaka będzie, ale będzie inna niż ta, k > tóra była przed wyjściem za mąż. To samo mozna powuiedziec o przyszlosci po studiach - ze na pewno bedzie inna niz przed. > Nie za > mienię się na przyszłość bez małżeństwa. To zalezy z kim to malzenstwo. > Pytam o inne wybory, bo ich sama nie doświadczam. Istnieje jeszcze: zwiazek bez formalnosci (homo-lub heteroseksualny) z dziecmi lub bez, samotne rodzicielstwo, zycie jako "singiel", klasztor - jest w czym wybierac. Kazdy znajdzie cos dla siebie. > czy nie jest to smutne być singlem z seksem, a nie z mężem/żoną? Nie. Bylam singielka (bez seksu i z seksem), bylam samotna matka, jestem zona. Nawet klasztor w mlodosci zaliczylam (bardzo krotko, ale jednak). Kazda z tych sytuacji miala i ma swoje zalety i swoje wady. Nie moge powiedziec, ze ktoras ma przewage. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 06:40 Pozycja kobiety wolnej a zamęznej jest rózna.Zamężna w tej hierarchii stoi wyżej bo to jest ta która ma wieksza wartośc, jej męzczna zaproponowal małżeństwo, to ona zdobyła dla siebie mężczyznę (czasami na krótko) . Kobieta wolna z czasem nabiera patyny istoty niechcianej i nic to nie zmieni.Tak postrzegaja siebie kobiety nawzajem. Mówienie, że jestem wolna, niezależna i mam w nosie małżeństwo jest forma obrony swojego ego ---każda chce ślubu i welonu. To tak jak niezbyt urodziwa twierdzi że najważniejsza jest inteligencja i bogate wnetrze. Jesteśmy miszczami w samooszukiwaniu :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ort Re: Seks zamiast małzeństwa IP: *.unknown.vectranet.pl 03.12.11, 12:56 >Jesteśmy miszczami w samooszukiwaniu :)))))))))) < Miszczami:)))) Sam/a pisałas:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 13:10 Ort--ty nie widzisz przymrużonego oka ?tu sie nie robi kardynalnych błędow---świeża jesteś :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ort Re: Seks zamiast małzeństwa IP: *.unknown.vectranet.pl 03.12.11, 13:34 >voxave napisała: > Ort--ty nie widzisz przymrużonego oka ?tu sie nie robi kardynalnych błędow---św > ieża jesteś :)< Ort widzi co napisane. Zna kabaret: – Kabaret "TEY" & Laskowik - "Z Tylu Sklepu" >– Cicho! Pani Pelagio, eee, tutaj widzę ma pani napisane tutaj na karteczce, eee, brygadzist... brygadzistka oraz miszcz zmia... no „mistrz” się inaczej pisze. – Sama pisałam. Jak coś czasem kombinuję, jak tak siądę i myślę...< pl.wikiquote.org/wiki/Kabaret_Tey Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
angelfree Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 11:13 A jestem miszczynią i co mi zrobisz? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 18:55 voxave napisała: > Kobieta wolna z czasem nabiera patyny istoty niechcianej i nic to nie zmieni.Ta > k postrzegaja siebie kobiety nawzajem. Znaczy: tak postrzegasz inne kobiety. W sumie najwiecej traca te, ktore za wszelka cene chca udowodnic reszcie swiata (a zwlaszcza kolezankom), ze sa "chciane" - za wszelka cene, nawet kosztem kilkudziesieciu lat w wyniszczajacym zwiazku. > każda chce ślubu i welonu. Nie mozesz przyznac sie wprost "mam/mialam parcie na welon" tylko musisz szukac jakiejs "kazdej" by sie nie poczuc jak rzadki okaz? > To tak jak niezbyt urodziwa twierdzi że najważniejsza jest inteligencja i bogat > e wnetrze. A nie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:35 Sabinka----może ja mam spaczone spojrzenie ponieważ zawsze bylam ze swoim mężem od szkoły podstawowej----wolnośc osoby samotnej jest mi obca---wszystkie kobiety w rodzinie sa . zamężne. Przebywam w dużych grupach kobiecych gdzie jest dużo wdów i samotnych starych panien, a tez panienki z dzieckiem.Pracowalam tez w duzych grupach i wszędzie kobieta samotna jest postrzegana jako nieszczęście nawet jak jest na stanowisku. Ja tez tak postrzegam kobiety samotne. Znam duzo singielek po 30-tce---udaja i nadrabiaja mina, ale jak z nimi serdecznie i od serca to wlaśnie marzą o slubie---sa gotowe nawet zrezygnowac z kariery. Przykla pierwszy lepszy-----pani Smoktunowicz przezenterka--nie ma jej na ekranie tv ale jest nareszcie szczęsliwa mężatką a z poprzednim partnerem ma dwoje dzieci ,ale do ślubu sie nie kwapił. Ja pod welon podpadlam nieświadomie i może dobrze bo w tym zakresie żadnych frustracji nie przeżywam Nie jestem rzadkim okazem bo z mojego okresu wszystkie kobiety wychodziły za mąż. Piekna kobieta nie potrzebuje emanować mądrościa wystarczy że cieszy oko mężczyzny--- Ja należe do przecietnych jesli chodzi o urode i mądrości mam w sam raz :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 20:25 voxave napisała: > Sabinka Domyslam sie, ze zdrabniasz by okazac lekcewazenie. Ale jesli w ten sposob czujesz sie wazniejsza... daj ci Boze. > ----może ja mam spaczone spojrzenie ponieważ zawsze bylam ze swoim mężem > od szkoły podstawowej----wolnośc osoby samotnej jest mi obca---wszystkie kobie > ty w rodzinie sa . > zamężne. Jesli wychowalas sie w srodowisku, gdzie zamescie bylo jedynym sposobem osiagniecia szacunku i akceptacji, nie dziwi, ze rowniez dla ciebie slub byl najwazniejszym celem zycia. W koncu jesli wejdziesz miedzy wrony... Niemniej srodowiska sa rozne i podejscia do zycia sa rozne. Zatem, jesli piszesz o pogladach kobiet wsrod ktorych sie obracasz, nie przypisuj tych pogladow wszystkim na zasadzie "kazda tak mysli a jak mysli inaczej to jest brzydka/samotna/porzucona itp. i sie oszukuje". > wszędzie ko > bieta samotna jest postrzegana jako nieszczęście nawet jak jest na stanowisku. > Ja tez tak postrzegam kobiety samotne. Ale to nie znaczy, ze same niezamezne kobiety tak siebie postrzegaja. Kiedy bylam, jak to okreslilas, "panienka z dzieckiem", ta sytuacja mi odpowiadala. Otoczenie zapewne uwazalo mnie za "porzucona biedulke", ale mnie malo obchodzilo co kto uwaza. Gdy poznalam mojego obecnego meza, dlugo sie wahalam czy za niego wyjsc czy nie, bo szkoda mi bylo swobody, ktora sie cieszylam. W koncu, po paru latach "docierania sie" w wolnym zwiazku, wzielismy slub. Nie zaluje bo kocham meza, ale czasem mi sie ckni za tamta wolnoscia. > Znam duzo singielek po 30-tce---udaja i nadrabiaja mina, ale jak z nimi serdecz > nie i od serca to wlaśnie marzą o slubie---sa gotowe nawet zrezygnowac z karier > y. A potem spotyka sie 50-latki, ktore walcza z depresja bo swego czasu lekka reka oddaly swoje dokonania i swoja pozycje zawodowa dla uludy "malzenskiego szczescia". W zyciu nie porzucilabym kariery dla faceta. Zreszta nie uwazam, ze wybor "kariera lub malzenstwo" istnieje w rzeczywistosci. Przeciez jesli facet naprawde kocha kobiete, to kocha ja taka, jaka jest, razem z jej kariera. > Przykla pierwszy lepszy-----pani Smoktunowicz przezenterka--nie ma jej na ekran > ie tv ale jest nareszcie szczęsliwa mężatką Znaczy czeka na meza z obiadem i prosi go o pieniadze na zakupy w markecie, cieszac sie jak prosie w deszcz jesli jest tak laskawy, ze da jej na perfumy? A jak pewnego dnia przestanie byc laskawy to co, dezodorant z Biedronki? > Piekna kobieta nie potrzebuje emanować mądrościa wystarczy że cieszy oko mężczy > zny--- Jaja sobie robisz czy Koran cytujesz? > mądrości mam w sam raz :)))))) > )) A ile oznacza to "w sam raz"? "Byle nie za duzo bo jak bede za madra to zbrzydne albo nazwa mnie "feministka" czy cos w tym rodzaju i faceci nie bede mnie chcieli, buuuu"? ;D Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: domysły 03.12.11, 22:37 sabinac-0 napisała: > voxave napisała: > > > Sabinka > > Domyslam sie, ze zdrabniasz by okazac lekcewazenie. Eee, chyba zdecydowanie za bardzo domyślna jesteś. Raczej pomyśl o tym dlaczego tego rodzaju domysły przychodza Ci do głowy. I jak to jest odbierane gdy te domysły ujawniasz innym. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 01:56 Sabinka----nazwalam cie tak jak zawsze, czule ale ty majac kompleksy odebralaś jak atak. Nigdy nikogo nie lekceważe ---ale ty chyba tak robisz bo znasz albo wymyślasz objawy. Czy nie lepiej być człowiekiem prostolinijnym i nie wymyślać rzeczy których nie ma. W moim środowisku zamęscie nie było jedynym dobrem, równiez nauka , wlasny rozwój itd. Co ciebie tak najeża to zamęście masz jakies uprzedzenia, to taka zwyczajna rzecz.Nie widzisz albo udajesz że nie wiesz,że uroda dla kobiety jest najwazniejsza bo to najbardziej kreci mężczyzn.:) i kobiety też ..... Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 16:56 voxave napisała: > Nigdy nikogo nie lekceważe --- Zatem uszanuj moja prosbe i zwracaj sie do mnie pelnym imieniem. > W moim środowisku zamęscie nie było jedynym dobrem, równiez nauki, wlasny rozw > ój itd. Tyle ze w twoim srodowisku ta cala "nauka" i "rozwoj" bez obraczki na palcu nie znaczyly nic i budzily najwyzej usmiech politowania... czy nie tak? >.Nie widzisz albo udajesz że nie wiesz,że uroda dla kobiety jest najwazniejsz > a bo to najbardziej kreci mężczyzn.:) Uroda jest najwazniejsza dla kobiet, ktorych jedynym lub najwazniejszym celem w zyciu jest krecenie mezczyzn. W wielu srodowiskach dziewczynki od malego tresuje sie, ze ich priorytetem ma byc krecenie mezczyzn - Barbi na gwiazdke, piornik z ksiezniczka, ksiezniczki sa piekne, lepsza i ladniejsza otrzymuje nagrode w postaci afektu bogatego ksiecia, szczesliwym zakonczeniem bajek dla malych dziewczynek i powiesci dla duzych dziewczynek jest slub z bogatym ksieciem lub milionerem itp. Dziewczynki, male i duze, lykaja te rozowa papke niczym kaczka kluski i wierza, ze wystarczy zainwestowac w urode - glodzic sie (to w Europie i Ameryce, gdzie mezczyzni lubia kosciste), opychac sie do bolu (to u Arabek bo Arabowie lubia tluste), zafundowac sobie silikony lub lifting, i juz, bez zawracania swej slicznej glowki nauka lub rachunkiem ekonomicznym, dostapi sie raju. A potem statystyki wykazuja rekordowe zuzycie tanich likierow, relanium i prozacu wsrod dojrzalych, "szczesliwie zameznych" kobiet. Ze nie wspomne o statystykach dotyczacych przemocy wobec kobiet - sprawa jest tak powszechna, ze nawet nie wszyscy licza jej przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 16:59 >> Uroda jest najwazniejsza dla kobiet, ktorych jedynym lub najwazniejszym celem w > zyciu jest krecenie mezczyzn.< itp.... Zgaduję: jesteś feministką? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 17:08 gamaja napisała: > Zgaduję: jesteś feministką? Zgadlas!!!!! (oklaski) Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 17:10 >Zgadlas!!!!! > (oklaski) > Kłaniam się nisko:) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 17:13 gamaja napisała: > Kłaniam się nisko:) Dziekuje, dziekuje, cmok, cmok... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Seks zamiast małzeństwa IP: *.interwan.pl 04.12.11, 17:13 gamaja napisała: > >> Uroda jest najwazniejsza dla kobiet, ktorych jedynym lub najwazniejs > zym celem w > > zyciu jest krecenie mezczyzn.< > itp.... > > Zgaduję: jesteś feministką? jako niefeministka- wolałabyś być piękna czy inteligentna? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 17:15 Gość portalu: ka_p_pa napisał(a): > jako niefeministka- wolałabyś być piękna czy inteligentna? Niech zgadne: ZAMEZNA (niewazne z kim). :D Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 17:36 >jako niefeministka- wolałabyś być piękna czy inteligentna?, Zbyt teoretyczne. Nie muszę wybierać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Seks zamiast małzeństwa IP: *.interwan.pl 04.12.11, 17:41 gamaja napisała: > >jako niefeministka- wolałabyś być piękna czy inteligentna?, > > Zbyt teoretyczne. Nie muszę wybierać. Nie musisz. Wszak jesteś już zamężna. Odpowiedz Link Zgłoś
fajny_zajety Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 14:46 > Bez przyszłości, bo bez małżeństwa. Małżeństwo ma przyszłość, nawet, gdy się ni > e uda. Kobieta żeby była szanowana przez inne kobiety musi: 1.Znaleźć męża 2.Posiadać dzieci wtedy w oczach innych kobiet jest postrzegana jak pełnoprawna. Mężczyźni na szczęscie nie muszą spełniac tych warunków ,żeby być szanowani przez innych mężczyzn. Niestety czasami kobiety zapominają ,że posiadanie dzieci to luksus na który nie każdy może sobie pozwolić. Koszt wychowania dziecka to ok 400 tys zł. do tego dochodzi fakt ,że 25% wykształconej w Polsce młodzieży nie potrafi znaleźć pracy i dalej jest na utrzymaniu rodziców. Kolejnym argumentem jest fakt ,że na ziemi mamy już 7 mld ludzi z których połowa głoduje i produkcja kolejnych miliardów tylko dla tego ,żeby zaspokoić swoje i koleżanek ambicje nie powinno byc celem każdej kobiety. Dobrze ,że sa kobiety których jedynym celem w życiu nie jest rozród kolejnych dzieci, które w przyszłości prawdopodobnie będą bezrobotne. 1805 r. na ziemi był miliard ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdr Re: Seks zamiast małzeństwa IP: *.centertel.pl 02.12.11, 19:04 Bzdura. Ja nie mam ani meza ani dzieci, mam natomiast tzw. wysoka pozycje spoleczna i bardzo prezstizowy zawod oraz wyksztalecnie przekraczajace znacznie normy "bardzo dobrego" wyksztalcenia. Juz po studiach moja pozycja wsrod kobiet zarowno w rodzinie jak i poza nia (mowie o relacjach prywatnych) stala sie odczuwalnie wyzsza. Potem pozycja spoleczna sprawila, ze stoje najwyzej w kobiecej hierarchii w obu kregach - rodzinnym i towarzyskim. Zatem: g.... prawda, Fajny(?)_Zajety przezuwaczu steretypow. Widocznie obracasz sie w srodowisku kobiet gdzie podstawowym gruntem porownawczym jest fakt posiadania obraczki na palu i przychowku w przedszkolu i na tej podstawie wyrabiasz sobie opinie... o swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Seks zamiast małzeństwa IP: *.unknown.vectranet.pl 02.12.11, 19:58 >Juz po studiach moja pozycja wsrod kobiet zarowno w rodzinie jak i poza nia (mo > wie o relacjach prywatnych) stala sie odczuwalnie wyzsza. Potem pozycja spolecz > na sprawila, ze stoje najwyzej w kobiecej hierarchii w obu kregach - rodzinnym > i towarzyskim.< W hierarchii...najwyżej...kobieta...co za czasy... Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 05:58 na razie tak. potem się skrzeczenie zacznie. teraz jest faza zadzierania nosa i zadawania szyku. Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 01:14 Obiecanki cacanki a głupim radość. Statystyki rozwodów widziałaś? A przyczyny rozwodów? Małżeństwo kończy się albo rozwodem albo wdowieństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
bling.bling Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 15:26 gamaja napisała: > Bez zobowiązań, bez dzieci, przyszłości. Oferta na dziś. Tylko seks? Jak chcesz możemy potem pogadać. Ale już po seksie. Zgoda? Aha. podeślij linka ze zdjęciem Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 16:21 . > Jak chcesz możemy potem pogadać. Ale już po seksie. Zgoda? > Aha. podeślij linka ze zdjęciem< :)) Nie skuszę się, mam męża:)) Zdjęć mam wiele, z wielu lat:) Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 21:09 Jestem za małżeństwem, miłością. Za seksem oczywiście też, w małżeństwie, najlepiej. Zastanawia mnie na ile ludzie żyjący poza małżeństwem, uprawiający seks, są szczęśliwi, spełnieni. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 23:17 gamaja napisała: >. Zastanawia mnie na ile ludzie żyjący poza małżeństwem, uprawiający seks, > są szczęśliwi, spełnieni. Mniej wiecej na tyle, na ile szczesliwi i spelnieni sa uprawiajacy seks w malzenstwie. Koniec koncow liczy sie nie papier, tylko osoba z ktora ten seks sie uprawia. P.S. Mam wrazenie, ze jestes mloda mezatka, ktora w piekny poranek po nocy poslubnej usiluje robic za eksperta w sprawach seksu i milosci, pouczajac starych prykow jak nalezy kochac. Rownie dobrze mozna uczyc wlasnego ojca robienia dzieci. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 12:49 >> Mniej wiecej na tyle, na ile szczesliwi i spelnieni sa uprawiajacy seks w malze > nstwie. > > Koniec koncow liczy sie nie papier, tylko osoba z ktora ten seks sie uprawia. > > P.S. Mam wrazenie, ze jestes mloda mezatka, ktora w piekny poranek po nocy posl > ubnej usiluje robic za eksperta w sprawach seksu i milosci, pouczajac starych p > rykow jak nalezy kochac. > > Rownie dobrze mozna uczyc wlasnego ojca robienia dzieci. ;) > Rozbudzasz moją ciekawość, co do Twojego wieku:) Tak bardzo się mylisz w sprawie mojego:)) Ale to mnie odmładza. Gdyby nie Twój ton, w którym krytykujesz moje wypowiedzi, ton nie do zaakceptowania!, to odczuwałabym wdzięczność za takie odmłodzenie. Mam duże doświadczenie życiowe, wiele lat udanego małżeństwa za sobą, trwającego nadal. Weź to pod uwagę, jeśli możesz, staraj się nie narzucać swoich opinii. Ja swoje przemyślenia chcę zweryfikować, Ty atakujesz, bo wywołują niepokój, z którym wyraźnie sobie nie potrafisz poradzić. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:14 gamaja napisała: > Ale to mnie odmładza. (...) > odczuwałabym wdzięczność za takie o > dmłodzenie. Nie spiesz sie tak z ta wdziecznoscia. Wypowiedzi zbyt "mlode" w porownaniu do wieku metrykalnego oznaczaja niedojrzalosc. > Mam duże doświadczenie życiowe, wiele lat udanego małżeństwa za sobą, trwająceg > o nadal. Ktos, kto ma za soba wiele lat malzenstwa, zna jego i dobre, i zle strony, wiec raczej nie bedzie prowadzil dzialalnosci misyjnej pt. "zyj tak jak ja bo jak bedziesz zyl inaczej to bedziesz smutny/nieszczesliwy/biedny/napiety itp. "Kazania na gorze" jakie tu prawisz, sa typowe dla osob mlodych lub niedojrzalych. Prawdopodobnie stad moja mylna ocena twojego wieku. Wraz z dojrzewaniem przychodzi tolerancja, poszanowanie cudzych wyborow i akceptacja cudzego szczescia, nawet jesli jest krancowo inne niz nasze. > Ja swoje przemyślenia chcę zweryfikować, > Ty atakujesz, bo wywołują niepokój, z > którym wyraźnie sobie nie potrafisz poradzić. Najpierw sie krygujesz ze "chcesz zweryfikowac" tzn. masz watpliwosci, a potem wmawiasz tym, ktorzy maja inne zdanie niz ty, ze "atakuja", "maja duze napiecie", "nie moga sobie poradzic" itp.itd. Sprawiasz wrazenie, ze weszlas nie po to, by cos "weryfikowac", lecz by oglosic twe osobiste przemyslenia jedyna sluszna prawda objawiona. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 22:12 gamaja napisała: > Jestem za małżeństwem, miłością. Za seksem oczywiście też, w małżeństwie, najle > piej. Zastanawia mnie na ile ludzie żyjący poza małżeństwem, uprawiający seks, > są szczęśliwi, spełnieni. i nie potrafisz sobie wyobrazić szczęście bez małżeństwa? Tylko twój model jest możliwy? Otóż prawda jest dość skomplikowana, ani ty ani ja jej nie poznamy do końca, ale ludzie, i nie tylko ludzie, mają tak, że szukają szczęścia i dróg do niego, czasem błądzimy, czasem nam się udaje. Gdyby istniał proszek do prania, który czyści wszystko, innych nikt by nie kupił. Odpowiedz Link Zgłoś
bling.bling Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 13:09 gamaja napisała: > . > > Jak chcesz możemy potem pogadać. Ale już po seksie. Zgoda? > > Aha. podeślij linka ze zdjęciem< > > :)) > > Nie skuszę się, mam męża:)) > > Zdjęć mam wiele, z wielu lat:) > > No i co z tego że masz męża? Najpierw rzucasz ofertę na seks o potem zasłaniasz się mężem. Może z ciebie taki erotoman gawędziarz w wersji żeńskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 13:28 >No i co z tego że masz męża? Najpierw rzucasz ofertę na seks o potem zasłaniasz > się mężem. Może z ciebie taki erotoman gawędziarz w wersji żeńskiej?< Ofertę? Ja? Gawędziarz? Nie. Normalna, zdrowa, wierna:) Odpowiedz Link Zgłoś
bling.bling Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 20:13 gamaja napisała: > >No i co z tego że masz męża? Najpierw rzucasz ofertę na seks o potem zasła > niasz > > się mężem. Może z ciebie taki erotoman gawędziarz w wersji żeńskiej?< > > Ofertę? Ja? Gawędziarz? Nie. Normalna, zdrowa, wierna:) To wszytko na nic. Powiem ci co ja preferuję. Bardzo lubię pozycje od tyłu. Pasuje? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 22:06 bling.bling napisał: > Powiem ci co ja preferuję. Bardzo lubię pozycje od tyłu. Pasuje? To interesujące.. Jak "to" własciwie robisz, majac kobietę z tyłu? Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_p_p_a Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 22:12 dritte_dame napisała: > bling.bling napisał: > > > Powiem ci co ja preferuję. Bardzo lubię pozycje od tyłu. Pasuje? > > To interesujące.. > > Jak "to" własciwie robisz, majac kobietę z tyłu? A wspominał o kobiecie? Bo się pogubiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 22:32 k_a_p_p_a napisał: > dritte_dame napisała: > > > bling.bling napisał: > > > > > Powiem ci co ja preferuję. Bardzo lubię pozycje od tyłu. Pasuje? > > > > To interesujące.. > > > > Jak "to" własciwie robisz, majac kobietę z tyłu? > > A wspominał o kobiecie? Bo się pogubiłem. No, jeśli nie kobietę, to da sie dopasować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: Seks zamiast małzeństwa IP: *.interwan.pl 02.12.11, 15:27 A cóż w tym złego?Jeśli to oferta na dziś, to po jaką cholerę myśleć o przyszłości? Kogoś krzywdzi taki układ? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 15:33 gamaja napisała: > Bez zobowiązań, bez dzieci, przyszłości. Oferta na dziś. Tylko seks? Od kiedy do seksu niezbedne sa zobowiazania, dzieci i plany na przyszlosc? Seks moze byc srodkiem sluzacym spelnieniu planow prokreacyjnych, ale to nie jedyna jego rola. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 16:27 >Od kiedy do seksu niezbedne sa zobowiazania, dzieci i plany na przyszlosc? > Seks moze byc srodkiem sluzacym spelnieniu planow prokreacyjnych, ale to nie je > dyna jego rola. Wyczuwam z w Tobie duże napięcie. O seksie wiem sporo, z teorii, praktyki. Nie wiem jednak, jak dziś młodzi odbierają seks zamiast małżeństwa. Nie jest to moim doświadczeniem. Z mojej perspektywy to musi być smutne, trudne. Ale to moje wyobrażenie. Na forum jest szansa dowiedzieć się o ludziach a nie kierować się wyłącznie własnymi wyobrażeniami. Uważam, że rozmowa rozwija, poszerza horyzonty, pozwala lepiej zrozumieć innych. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 02.12.11, 23:06 gamaja napisała: > Wyczuwam z w Tobie duże napięcie. W jakim sensie? Bo jesli wyczuwasz u mnie napiecie seksualne to moze masz i racje, na szczescie sprawa jest uleczalna (nie musze chyba tlumaczyc w jaki sposob). Zatem spoko, jutro rano bede jak nowa ;) > Nie wiem jednak, jak dziś młodzi odbie > rają seks zamiast małżeństwa. Nie wiem czy "zamiast". Raczej jako przedsionek. > Z mojej perspekt > ywy to musi być smutne, trudne. Niby dlaczego? Na wszystko przychodzi czas: na samodzielnosc, pocalunki w parku, seks, wolny zwiazek, malzenstwo, rodzicielstwo (niekoniecznie w takiej akurat kolejnosci). > Na forum jest szansa d > owiedzieć się o ludziach a nie kierować się wyłącznie własnymi wyobrażeniami. Powstrzymaj sie zatem od radykalnych ocen typu "wyczuwam w tobie duze napiecie" lub "to musi byc smutne". Owo domniemane napiecie lub smutek twych adwersarzy nie jest niczym innym jak twoim wyobrazeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 12:41 >Powstrzymaj sie zatem od radykalnych ocen typu "wyczuwam w tobie duze napiecie" > lub "to musi byc smutne". Owo domniemane napiecie lub smutek twych adwersarzy > nie jest niczym innym jak twoim wyobrazeniem. > Może to nie napięcie, a nie znoszenie odmiennego zdania? Brak zezwolenia na własne, nie takie jak Twoje, przemyślenia? Co za ton wypowiedzi! Zadziwiające! Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 13:12 Gamaj----jak ci jest w tej jaskini skorpionów ? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 13:26 >> Gamaj----jak ci jest w tej jaskini skorpionów ?< A o co chodzi? Moje samopoczucie? Pozazdrościć:)) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:24 voxave napisała: > Gamaj----jak ci jest w tej jaskini skorpionów ? Mysle ze niezle. Niektorzy uwielbiaja cierpiec dla sprawy. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:22 gamaja napisała: > Może to nie napięcie, a nie znoszenie odmiennego zdania? Ze niby ja? Czemu uwazasz, ze masz odmienne zdanie niz ja? Tak sie identyfikujesz z rola "przesladowanego misjonarza", ze nawet nie zauwazylas, iz ani ja, ani wiekszosc innych uzytkownikow nie ma nic przeciwko instytucji malzenstwa, jedynie wyznaje konfucjanska zasade "zyj jak lubisz i daj zyc innym". Wywazasz otwarte drzwi, nie wiem po co. > Brak zezwolenia na wła > sne, nie takie jak Twoje, przemyślenia? A czy ja ci zabraniam przemyslen? Mysl co zechcesz, tylko nie wmawiaj mi "napiecia", "smutku", "niepokoju" itp. tylko dlatego, ze nie traktuje twoich przemyslen jak objawienia. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:34 > > Wywazasz otwarte drzwi, nie wiem po co.< A dlaczego odpisujesz? Masz misję? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:37 >> A czy ja ci zabraniam przemyslen? > Mysl co zechcesz, tylko nie wmawiaj mi "napiecia", "smutku", "niepokoju" itp. t > ylko dlatego, ze nie traktuje twoich przemyslen jak objawienia. > Nie wmawiam, tylko wysnuwam wnioski. A przyznasz, że mam prawo do błędu? Co zatem Cię tak denerwuje? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 20:28 gamaja napisała: > Nie wmawiam, tylko wysnuwam wnioski. Jak zwal, tak zwal. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 16:40 gamaja napisała: > Bez zobowiązań, bez dzieci, przyszłości. Oferta na dziś. Tylko seks? No.. jeśli o mnie chodzi to zdecydowanie bez dzieci. A Ty wolisz seks z dziećmi?? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 18:17 >A Ty wolisz seks z dziećmi??< Nie wolę, ale gdy były małe, spały obok. Owoce seksu małżeńskiego. Nie wiem, czy uznasz odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 18:52 gamaja napisała: > >A Ty wolisz seks z dziećmi??< > > Nie wolę, ale gdy były małe, spały obok. Owoce seksu małżeńskiego. Czy jest jakaś różnica między "seksem" a "seksem małżeńskim"? I dlaczego uważasz że dzieci są "owocem seksu" (jakiegokolwiek)?? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 06.12.11, 11:48 >Czy jest jakaś różnica między "seksem" a "seksem małżeńskim"? > Ogromna, choć niemożliwa do wyjaśnienia w teorii. Trzeba doświadczyć. > I dlaczego uważasz że dzieci są "owocem seksu" (jakiegokolwiek)??< Nie uważam a wiem. W szkole mnie uczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: różnice i nauki 06.12.11, 13:37 gamaja napisała: > >Czy jest jakaś różnica między "seksem" a "seksem małżeńskim"? > > > > Ogromna, choć niemożliwa do wyjaśnienia w teorii. Trzeba doświadczyć. A czy sama doświadczyłaś tej różnicy w praktyce? > > I dlaczego uważasz że dzieci są "owocem seksu" (jakiegokolwiek)??< > > Nie uważam a wiem. W szkole mnie uczyli. Interesujące... Zakładam że pisząc "mnie uczyli" masz na myśli ciało nauczycielskie (a nie kolegów) ale jeśli tak, to zachodzę w głowę na jakiego rodzaju zajeciach i na którym poziomie szkoły uczyli Cię czegokolwiek o ludzkim seksie?? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: różnice i nauki 06.12.11, 13:53 >Zakładam że pisząc "mnie uczyli" masz na myśli ciało nauczycielskie (a n > ie kolegów) ale jeśli tak, to zachodzę w głowę na jakiego rodzaju zajeciach i n > a którym poziomie szkoły uczyli Cię czegokolwiek o ludzkim seksie?? > Miałam biologię, godzinę wychowawczą, język polski, historię. To w szkole. Były też wyjazdy na kolonie, obozy, na których wychowawcy zajmowali się nami. Tylko nie spłycaj. Kiedyś też byli światli ludzie, choć to czasy odległe:) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: różnice i nauki 06.12.11, 18:27 gamaja napisała: > >Zakładam że pisząc "mnie uczyli" masz na myśli ciało nauczycielskie > (a n > > ie kolegów) ale jeśli tak, to zachodzę w głowę na jakiego rodzaju zajecia > ch i n > > a którym poziomie szkoły uczyli Cię czegokolwiek o ludzkim seksie? > ? > > > > Miałam biologię, godzinę wychowawczą, język polski, historię. To w szkole. Były > też wyjazdy na kolonie, obozy, na których wychowawcy zajmowali się nami. Tylko > nie spłycaj. Kiedyś też byli światli ludzie, choć to czasy odległe:) Ktokolwiek i gdziekolwiek uczył Cię że "seks służy do rozmnażania" (a wiec: że jego "jego owocem są dzieci") popełniał kardynalny błąd stosując zamienie pojęcia "seks" i "kopulacja". Z programu szkół polskich (a zwłaszcza, w odległych czasach) jeszcze nikt nigdy nie dowiedział się niczego o tym czym jest i do czego służy ludzki seks. Ps. A jak tam z Twoim osobistym doświadczeniem różnicy miedzy "seksem" a "seksem małżeńskim"? Masz jakieś doświadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: różnice i nauki 06.12.11, 19:14 >Ps. > A jak tam z Twoim osobistym doświadczeniem różnicy miedzy "seksem" a "seksem ma > łżeńskim"? > Masz jakieś doświadczenia? > Wypada o to pytać? Nie wypada odpowiadać. Tylko tyle, bo kultura osobista zabrania zapytać: a Tobie co... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: różnice 06.12.11, 19:48 gamaja napisała: > >Ps. > > A jak tam z Twoim osobistym doświadczeniem różnicy miedzy "seksem" a "sek > sem ma > > łżeńskim"? > > Masz jakieś doświadczenia? > > > > Wypada o to pytać? > > > Nie wypada odpowiadać. Tylko tyle, bo kultura osobista zabrania zapytać: a Tobi > e co... ?????? Przypominam Ci że na moje pytanie: >Czy jest jakaś różnica między "seksem" a "seksem małżeńskim"? Odpowiedziałaś: Ogromna, choć niemożliwa do wyjaśnienia w teorii. Trzeba doświadczyć. Twierdzisz więc że istnieje "ogromna różnica". Na jakiej podstawie tak twierdzisz skoro według tego samego Twojego powyższego zdania twierdzisz także że jedynym sposobem wykrycia tej różnicy jest osobiste doświadczenie?? Dlatego pytam: czy doświadczyłaś osobiście różnicy (a w szczególności: "ogromnej" róznicy) miedzy seksem "uprawianym" przez Ciebie z osobą zwiazaną z Tobą umową małżeńską i z osobą nie zwiazaną z Toba taka umową? Jeżeli doświadczyłaś, to są podstawy aby dyskutować dalej. Ale jeśli nie doświadczyłaś, to przestań zawracać głowę i zakładać wątki o "ogromnych różnicach", których według Twoich własnych słów nie można wykryc i poznać w żaden inny sposób jak tylko osobistym doświadczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: różnice 06.12.11, 20:03 >Na jakiej podstawie tak twierdzisz skoro według tego samego Twojego powy > ższego zdania twierdzisz także że jedynym sposobem wykrycia tej różnicy > jest osobiste doświadczenie?? > > Dlatego pytam: czy doświadczyłaś osobiście różnicy (a w szczególn > ości: "ogromnej" róznicy) miedzy seksem "uprawianym" przez Ciebie z osobą zwiaz > aną z Tobą umową małżeńską i z osobą nie zwiazaną z Toba taka umową? > > Jeżeli doświadczyłaś, to są podstawy aby dyskutować dalej. > > Ale jeśli nie doświadczyłaś, to przestań zawracać głowę i zakładać wątki > o "ogromnych różnicach", których według Twoich własnych słów nie można > wykryc i poznać w żaden inny sposób jak tylko osobistym doświadczeniem. > Rozmawiasz z ludźmi? W swoich ocenach kierujesz się wyłącznie własnym doświadczeniem? Dlaczego ten temat jest tak przejmujący, że prawie na mnie krzyczysz? Po co zawracasz sobie głowę? Czyżbyś zakładała, ze moje doświadczenie mogłoby Cie przekonać do moich tez/pytań? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: różnice 06.12.11, 20:24 gamaja napisała: > Rozmawiasz z ludźmi? W swoich ocenach kierujesz się wyłącznie własnym doświadcz > eniem? W swoich ocenach kieruję się doświadczeniem własnym oraz tym doświadczeniem innych ludzi, ktore dane mi było poznać. Dlatego właśnie pytam o Twoje doświadczenie. > Po co zawracasz sobie głowę? Czyżbyś zakładała, ze moje doświadczenie mogłoby Cie przekonać do moich tez/pytań? Właśnie dokładnie tak zakładam. Że mogłoby. Ale Twoje doswiadczenie nieujawnione, a tym bardziej: nieistniejące, na pewno nikogo do niczego nie może przekonać. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: różnice 06.12.11, 20:30 >Dlatego właśnie pytam o Twoje doświadczenie. > > Ciekawość:)) > Właśnie dokładnie tak zakładam.< I tak Ci nie wierzę:)) > > Że mogłoby. > > Ale Twoje doswiadczenie nieujawnione, a tym bardziej: [u]nieistniejące[/ > u], na pewno nikogo do niczego nie może przekonać.< Trudno, zostaniesz nieprzekonana. Forum to nie gabinet zwierzeń:) > Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: forum 06.12.11, 20:46 gamaja napisała: > Forum to nie gabinet zwierzeń:) Racja. Forum to miejsce prezentowania swoich poglądów po to aby poddać je publicznej krytyce i bronić przedstawianiem logicznych argumentów na ich poparcie. Zaprezentowałaś tu pewne swoje poglady ale skutecznie obronić ich nie potrafisz. W rezultacie: poglądy przedstawione przez Ciebie w tym wątku nie mogą być uznane za prawdziwe (zgodne z rzeczywistością) i wartościowe. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: forum 06.12.11, 21:12 dritte_dame napisała: > Forum to miejsce prezentowania swoich poglądów po to aby poddać je publi > cznej krytyce i bronić przedstawianiem logicznych argumentów na ich popa > rcie. Niektórzy wszakrze próbują używać forum po to aby szerzyć swoje dowolne poglądy bez uzasadnienia - wśród czytelnikow mniej krytycznych lub po prostu mniej uważnych - w nadziei że czytelnicy owi "łykną" przedstawione tezy dosłownie i bez głębszego zastanowienia, a zwłaszcza jeśli tezy te bedą efektownie opakowane retorycznie. Dociekamy tu na jakiej podstawie twierdzisz to co twierdzisz, po to aby zapobiec takiemu właśnie jak powyżej opisane nadużywaniu forum. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: forum 06.12.11, 21:47 >Dociekamy tu na jakiej podstawie twierdzisz to co twierdzisz, [b]po to[/ > b] aby zapobiec takiemu właśnie jak powyżej opisane nadużywaniu forum. > Dociekamy? A ile Cię jest? Czytaj uważnie. Mam swoje poglądy, wiedzę i doświadczenie życiowe! Umiem posługiwać się klawiaturą. Nadużywanie forum:))))))))) Żartujesz;))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kappa Re: forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.11, 21:52 gamaja napisała: > Dociekamy? A ile Cię jest? Czytaj uważnie. Mam swoje poglądy, wiedzę i doświadc > zenie życiowe! Umiem posługiwać się klawiaturą. > > Nadużywanie forum:))))))))) Żartujesz;))))))) Ale nie chcesz o tych poglądach dyskutować. Boisz się, że dowiesz się czegoś niewłaściwego i niebezpiecznego dla swoich poglądów? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: forum 06.12.11, 21:54 >> Ale nie chcesz o tych poglądach dyskutować. Boisz się, że dowiesz się czegoś ni > ewłaściwego i niebezpiecznego dla swoich poglądów?< Ja nie chcę? A dyskutuj ze mną, ja tu jestem po to. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: forum 06.12.11, 22:09 >Rozumiem, że o seksie masz wyłącznie teoretyczne wiadomości, uzyskane z > drugiej ręki. < I co teraz będzie z dyskusją? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kappa Re: forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.11, 22:04 gamaja napisała: > >> Ale nie chcesz o tych poglądach dyskutować. Boisz się, że dowiesz si > ę czegoś ni > > ewłaściwego i niebezpiecznego dla swoich poglądów?< > > Ja nie chcę? A dyskutuj ze mną, ja tu jestem po to. To miło. Wyraziłaś tu na wstępie tezę tyleż błędną co popularną w społeczeństwie, że seks służy do robienia dzieci. dodatkowym warunkiem jaki postawiłaś jest małżeństwo. Otóż uważam, że seks nie służy do robienia dzieci. Spróbuj mnie przekonać, że się mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: forum 06.12.11, 22:10 >Otóż uważam, że seks nie służy do robienia dzieci. Spróbuj mnie prz > ekonać, że się mylę.< Mnie nic do tego. Szanuje Twoja opinię, jak swoją. Za Twoją dziękuję. O takie opinie pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kappa Re: forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.11, 22:12 gamaja napisała: > >Otóż uważam, że seks nie służy do robienia dzieci. Spróbuj mnie prz > > ekonać, że się mylę.< > > Mnie nic do tego. Szanuje Twoja opinię, jak swoją. Za Twoją dziękuję. O takie o > pinie pytam. No, to pogadaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: "opinia"?? 07.12.11, 01:01 gamaja napisała: > >Otóż uważam, że seks nie służy do robienia dzieci. Spróbuj mnie prz > > ekonać, że się mylę.< > > Mnie nic do tego. Szanuje Twoja opinię, jak swoją. Za Twoją dziękuję. O takie o > pinie pytam. Szanujesz "opinię"?? Wypowiedź Kappy to nie jest opinia. - Wypowiedź jest opinią, gdy jest ona jedynie wyrazem subiektywnego poglądu autora na coś. - Wypowiedź jest hipotezą, gdy jest osądem podlegającym weryfikacji. - Wypowiedź jest twierdzeniem, gdy jest wyrażeniem tezy, co do której autor wypowiedzi deklaruje że jest w stanie skutecznie ją udowodnić, demonstrując że przy przyjętych założeniach teza owa logicznie wynika z ciagu przedstawionych na jej poparcie faktów. Opinia, hipoteza, twierdzenie i stwierdzenie faktu to cztery różne rodzaje wypowiedzi, uszeregowane od najmniej do najbardziej zwiazanej ze stanem rzeczywistym naszego otoczenia. Twoje wypowiedzi tutaj to jak dotąd - opinie. Natomiast wypowiedź Kappy to twierdzenie. Twierdzenia nie ma potrzeby szanować lub nie szanować. Twierdzenie można uznać (jesli zgadzamy się że przedstawiony na nie dowód jest prawidłowy) albo można je obalić (wykazując błedy w przedstawionym dowodzie). Można też przyznać się do ignorancji - do tego że nie posiada się ani dostatecznej sprawności wnioskowania ani podstaw wiedzy wystarczających do weryfikacji (uznania lub obalenia) przedstawionego dowodu. No i można wreszcie uchylić sie od zajęcia stanowiska, deklarując brak zainteresowania kwestią prawdziwości lub fałszywości zaprezentowanego twierdzenia. Przy domyślnym założeniu że sądzisz inaczej niż Kappa, zostałaś przez niego zaproszona do obalenia jego wyrażonego powyżej twierdzenia. Jeśli więc potrafisz - to spróbuj. Jeśli nie potrafisz - to przyznaj się do ignorancji i uznaj że Twoja opinia ("owocem seksu sa dzieci") i twierdzenie Kappy ("seks nie służy do robienia dzieci") nie są równoprawne wobec stanu faktycznego w przyrodzie i że wobec tego po nabyciu wiedzy wystarczajacej do zweryfikowania dowodu Kappy bedziesz najprawdopodobniej musiała jego twierdzenie uznać a swoją obecną opinię zmienić ponieważ jest z tym twierdzeniem sprzeczna. Natomiast próba uchylenia się przez Ciebie od zajęcia stanowiska w kwestii prawdziwości twierdzenia Kappy, przez deklarowanie teraz braku zainteresowania, nie może być uznana za wiarygodną w świetle tego kto napisał post założycielski w tym wątku i jaka jest treść tego postu :))) Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: "opinia"?? 07.12.11, 20:03 >dritte_dame napisała: Chyba zbyt mądrze. Nie przeczytałam. Za długie. Może jakieś streszczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: forum 06.12.11, 21:39 Forum to miejsce prezentowania swoich poglądów po to aby poddać je publicznej krytyce i bronić przedstawianiem logicznych argumentów na ich poparcie.< Bronić? A kto im zagraża ? Bronić przekonań, doświadczeń życiowych? Nawet, jeśli będziesz miała możliwość porównań, to będą to Twoje odczucia. Ja mówię o swoich, pytam o odczucia innych. A dlaczego Ciebie to drażni, to nie jest tak naprawdę moja sprawa. Nie będę snuć domysłów, przez delikatność. Zaprezentowałaś tu pewne swoje poglady ale skutecznie obronić ich nie potrafisz.< Przytocz jakiś sensowny argument, że poglądy, własne, mają być bronionę. Możesz powołać się ma jakiś autorytet, najlepiej naukowy:) >W rezultacie: poglądy przedstawione przez Ciebie w tym wątku nie mogą być uznane za prawdziwe (zgodne z rzeczywistością) i wartościowe.< Nie zależy mi na tym. Szukam wyłącznie opinii, nie poklasku. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: obrona 07.12.11, 03:37 gamaja napisała: > > Forum to miejsce prezentowania swoich poglądów po to aby poddać je publicznej k > rytyce i bronić przedstawianiem logicznych argumentów na ich poparcie.< > > Bronić? A kto im zagraża ? Raczej odwrotnie: To nie poglądom coś zagraża tylko niektóre poglądy zagrażają. Niektóre poglądy, jeśli są głoszone publicznie, zagrażaja szerzeniem w społeczeństwie dezinformacji, ignorancji, bezpodstawnych uprzedzeń, fałszywych stereotypów, nieuprawnionych uogólnień krzywdzących całe wyróżnialne grupy społeczne, i tak dalej.. > Zaprezentowałaś tu pewne swoje poglady ale skutecznie obronić ich nie potrafisz > .< > > Przytocz jakiś sensowny argument, że poglądy, własne, mają być bronionę. > Szukam wyłącznie opinii, nie poklasku. Nieprawda. Gdybyś szukała wyłącznie opinii to zapytałabyś: "Jaka jest Wasza opinia o aktywności seksualnej podejmowanej przez pary niezwiązane umową małżeńską oraz przez pary małżonków? Czy według Was bycie lub nie bycie małżonkiem swojego/swojej partnera/partnerki seksualnej wpływa w jakiś sposób na "wartość", "jakość", lub na jakiekolwiek inne aspekty wzajemnej wobec siebie aktywności seksualnej tych osob?" a swój prywatny pogląd zachowałabyś na początku nieujawniony. Ty jednak juz na samym wstępie, oraz także później, sama wyraziłaś szereg swoich poglądów: że "seks jest praktykowany przez niektórych ludzi zamiast małżeństwa" że "seks bez małżeństwa jest seksem bez zobowiązań" że "seks bez małżeństwa jest seksem bez przyszłości" że "owocem seksu są dzieci" że "istnieje ogromna różnica miedzy seksem a seksem małżenskim" ale że wspomnianej różnicy nie da się ani opisać ani w żaden inny sposób wyrazić osobie trzeciej i wobec tego żeby ja poznać "trzeba [osobiście] doświadczyć". Twoje głoszone publicznie a wymienione przeze mnie wyżej poglady, zagrażaja szerzeniem w społeczeństwie dezinformacji, ignorancji, bezpodstawnych uprzedzeń, fałszywych stereotypów oraz nieuprawnionych uogólnień krzywdzących całe wyróżnialne grupy społeczne - w razie gdyby te poglądy zostały uznane przez mniej krytycznych czytelników za twierdzenia odpowiadajace społecznej i przyrodniczej rzeczywistości. Dlatego poglądy te powinny być przez Twoich dyskutantów podważane, aby ich bezasadność stała się dla wszystkich widoczna a ich potencjalna społeczna szkodliwość zneutralizowana przez wykazanie że to co tu publicznie głosisz to są wyłącznie Twoje zupełnie bezpodstawne i wymikajace jedynie z Twojej z ignorancji i/lub z braku krytycyzmu opinie. A zatem: dyskutanci podważajacy słuszność Twoich głoszonych publicznie poglądów bronią społeczeństwo przed ich możliwym szkodliwym wpływem. A Ty w tej sytuacji możesz, jeśli zechcesz i jeśki potrafisz, bronić swych poglądów przed podważaniem. Ale oczywiscie nie musisz. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: obrona 07.12.11, 20:09 Znowu dritte_dame napisała a ja nie przeczytałam z w/w powodu Ale chyba była tam krytyka moich wypowiedzi. Groźnie to wyglądało. Może i teraz będzie streszczenie ? Odpowiedz Link Zgłoś
na-tasza Re: obrona 09.12.11, 20:10 trzecia damo jesteś wielka:-) szacun za logikę, i kurtuazję w dyskusji i rzeczowość argumentów Odpowiedz Link Zgłoś
angelfree Re: różnice 06.12.11, 21:58 > Rozmawiasz z ludźmi? W swoich ocenach kierujesz się wyłącznie własnym doświadcz > eniem? > Dlaczego ten temat jest tak przejmujący, że prawie na mnie krzyczysz? Po co zaw > racasz sobie głowę? Czyżbyś zakładała, ze moje doświadczenie mogłoby Cie przeko > nać do moich tez/pytań? Doświadczenie zdobyte na podstawie rozmów z ludźmi to nie jest osobiste doświadczenie, o którym pisałaś wyżej. Rozumiem, że o seksie masz wyłącznie teoretyczne wiadomości, uzyskane z drugiej ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: różnice 06.12.11, 22:03 .Rozumiem, że o seksie masz wyłącznie teoretyczne wiadomości, uzyskane z > drugiej ręki. < Jakie ma znaczenie, czy opinia jest tylko moja, czy też poparta doświadczeniem innych, dla mnie wiarygodnych, osób? Nie znasz mnie i moich rozmówców, więc powinno to być bez znaczenia, kto przeżywał, kto porównywał, wyciągał wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
angelfree Re: różnice 06.12.11, 22:15 Ma znaczenie, bo pisalaś o ogromnej różnicy, którą można poznac opierając się tylko na osobistym doświadczeniu. Więc pytamy o to, czy miałaś szansę poznać tę ogromną różnicę opierając się na osobistym doświadczeniu, a Ty uciekasz przed odpowiedzią. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 09.12.11, 20:31 gamaja napisała: > >Czy jest jakaś różnica między "seksem" a "seksem małżeńskim"? > > > > Ogromna, choć niemożliwa do wyjaśnienia w teorii. Trzeba doświadczyć. > Ciekawe, bo ja doswiadczylam zarowno seksu pozamalzenskiego jak i malzenskiego (z ta sama osoba) i zadnej roznicy nie doswiadczylam. Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_p_p_a Re: Seks zamiast małzeństwa 09.12.11, 20:47 sabinac-0 napisała: > gamaja napisała: > > > >Czy jest jakaś różnica między "seksem" a "seksem małżeńskim"? > > > > > > > Ogromna, choć niemożliwa do wyjaśnienia w teorii. Trzeba doświadczyć. > > > > Ciekawe, bo ja doswiadczylam zarowno seksu pozamalzenskiego jak i malzenskiego > (z ta sama osoba) i zadnej roznicy nie doswiadczylam. A ja doświadczyłem tego pozamałżeńskiego z różnymi osobami i różnicę da się zauważyć, ale to kwestia osoby, nie małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 09.12.11, 20:53 k_a_p_p_a napisał: > > Ciekawe, bo ja doswiadczylam zarowno seksu pozamalzenskiego jak i malzens > kiego > > (z ta sama osoba) i zadnej roznicy nie doswiadczylam. > > A ja doświadczyłem tego pozamałżeńskiego z różnymi osobami i różnicę da się zau > ważyć, ale to kwestia osoby, nie małżeństwa. Trzeba jeszcze dokoptowac kogos, kto doswiadczyl seksu malzenskiego z roznymi osobami, wtedy bedzie pelny oglad. Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_p_p_a Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 21:18 gamaja napisała: > >A Ty wolisz seks z dziećmi??< > > Nie wolę, ale gdy były małe, spały obok. A wiesz, że popełniłaś w ten sposób poważne przestępstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 17:02 gamaja napisała: Bez zobowiązań Bo się przewrócę ze śmiechu, seks bez zobowiązań. Chyba masz gwałt na myśli. Jedyny seks w miarę bez zobowiązań to seks w burdelu, robisz swoje, płacisz i wychodzisz. Wszystko inne to mordęga i niekończące sie zobowiązania. Robisz kobiecie dobrze, a w zamian wyprowadzasz ją na dinnery, shopingi, wywozisz na urlopy, a najgorsze, słuchasz nieustannej paplaniny i jesteś konfrontowany z tysiącami kompletnie wymyślonych problemów, których nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 18:15 >Wszystko inne to mordęga i niekończące sie zobowiązania. Robisz kobiec > ie dobrze, a w zamian wyprowadzasz ją na dinnery, shopingi, wywozisz na urlopy, > a najgorsze, słuchasz nieustannej paplaniny i jesteś konfrontowany z tysiącami > kompletnie wymyślonych problemów, których nie ma.< Zaczynam współczuć. Nie zdawałam sobie sprawy, że życie poza małżeństwem to nieomalże koszmar:) Dobrze, ze ja tak nie mam. Mam wyjazdy, urlopy, wszystko o czym piszesz. Tyle że bez mordęgi. Na mordęgę bym się nie zgodziła. To już wolałabym bez seksu:) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:31 piwi77.0 napisał: > Robisz kobiec > ie dobrze, a w zamian wyprowadzasz ją na dinnery, shopingi, wywozisz na urlopy, I vice versa. Bierzesz faceta do lozka a wraz z nim wszystkie jego problemy. Dasz facetowi troche przyjemnosci a potem robisz za gospode, gonca, pralnie, kase zapomogowo-pozyczkowa, terapeute, przechowalnie bagazu, szofera a w przypadkach skrajnych speca od leczenia uzaleznien i worek treningowy. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 11:43 sabinac-0 napisała: Bierzesz faceta do lozka a wraz z nim wszystkie jego problemy. Mylisz faceta z jakąś facetopodobną nędzą. Normalny facet nie lezie do kobiety ze swoimi problemami. Jak miałaby ona pomóc, pogłaskać po główce, pójść za niego do jego szefa, wziąć kredyt na jego samochód? Jeżeli kobieta chwyta się za takie niemęskie dno, to tylko o niej źle świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 17:06 piwi77.0 napisał: > Jak miałaby ona pomóc, pogłaskać po główce, pójść za nieg > o do jego szefa, wziąć kredyt na jego samochód? No, na przyklad. Wiekszosc moich znajomuych plci zenskiej zrobila ktoras z tych rzeczy co najmniej raz. > Jeżeli kobieta chwyta się za ta > kie niemęskie dno, to tylko o niej źle świadczy. Po pierwsze, jesli kazdego realnego faceta z krwi i kosci (nie zmyslonych he-manow z filmow) nazwiemy "niemeskim dnem" to ludzkosc juz powinna dawno wyginac, podczas gdy rozmnaza sie w postepie geometrycznym nieomal. Jesli dopuszczamy, ze kobita nie anielica (bo np. moze, jak to okresliles, "paplac"), musimy dopuscic, ze i facet nie supermen i miewa problemy. Wszak wszyscysmy ludzmi. Po drugie: to stara spiewka - jak facio nie tego, to baby wina (ze "zle wybrala), nigdy facia. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 17:28 sabinac-0 napisała: Po pierwsze, jesli każdego realnego faceta z krwi i kosci (nie zmyslonych he-manow z filmow) nazwiemy "niemeskim dnem" to ludzkosc juz powinna dawno wyginac, podczas gdy rozmnaza sie w postepie geometrycznym nieomal. Niestety. Rozmnażanie ludzkość opanowała w stopniu takim, jak niewiele innych rzeczy. Po drugie: to stara spiewka - jak facio nie tego, to baby wina (ze "zle wybrala), nigdy facia. Nie pisałem o winie, o winie nigdy się nie wypowiadam, nie znam się na tym. Pisałem, że źle o niej świadczy, nie że winna. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 17:46 piwi77.0 napisał: > Pis > ałem, że źle o niej świadczy, nie że winna. Czy to oznacza, ze o faciu dobrze swiadczy jesli przy okazji kopulacji podejmie probe oskubania kochanki z oszczednosci? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 17:53 sabinac-0 napisała: > piwi77.0 napisał: > > > Pis > > ałem, że źle o niej świadczy, nie że winna. > > Czy to oznacza, ze o faciu dobrze swiadczy jesli przy okazji kopulacji podejmie > probe oskubania kochanki z oszczednosci? Niekoniecznie dobrze świadczy ale może być ewolucyjnie uzasadnione :) Gdyż zwiększone zasoby facia zwiekszą jego atrakcyjność w oczach potencjalnych nastepnych kochanek ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 18:16 sabinac-0 napisała: Czy to oznacza, ze o faciu dobrze swiadczy jesli przy okazji kopulacji podejmie probe oskubania kochanki z oszczednosci? Facet podczas czynności, którą tak nieelegancko nazwałaś, a także jakis czas przedtem, traci kompletnie rozum. W tym interwale czasowym nie stać go na jakiekolwiek próby realizowania jakichkolwiek zamierzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 06.12.11, 19:49 piwi77.0 napisał: > Facet podczas czynności, którą tak nieelegancko nazwałaś, a także jakis czas pr > zedtem, traci kompletnie rozum. W tym interwale czasowym nie stać go na jakieko > lwiek próby realizowania jakichkolwiek zamierzeń. Czyli jesli facet zabije kochanke w czasie aktu, powinna zostac u niego stwierdzona "chwilowa niepoczytalnosc" lub pomrocznosc jasna i powinno sie go uniewinnic? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 06.12.11, 21:47 Jakie tam zabijanie partnerki, facet w trakcie, całą energię kieruje w efekt, który nie tylko nie ma nic wspólnego z pozbawianiem życia, ale wręcz odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Małżeństwo zamiast seksu? 03.12.11, 18:39 Skoro kwestionujesz "seks zamiast małżenstwa" to co w takim razie zalecasz? Małżeństwo zamiast seksu? I dlaczego w ogóle uwazasz że te pojęcia (seks i małżeństwo) są na tyle zbliżone że ludzie realizację jednego stosują zamiast realizacji drugiego? Co ma piernik do wiatraka, a rodzaj aktywności ludzkiej (seks) do rodzaju umowy społecznej (małżeństwo)?? Czy według Ciebie jedno pełni podobną funkcję do drugiego? Odpowiedz Link Zgłoś
matylda.m1 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:10 Stosunek seksualny umacnia więzi, daje radość itd.Akt poczęcia jest rozkoszą - to właśnie świadczy o cudownym zamyśle Boga.Tworzenie nowego życia jest przepięknym aktem i darem Bożym. Seks jest wspaniałym darem Boga dla człowieka, tyle że człowiek go spłaszczył, uprzedmiotowił nie umiejąc z niego korzystać. I w efekcie dla wielu to co najpiękniejsze stało się cierpieniem i niewolą. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:38 matylda.m1 napisała: > Seks jest wspaniałym darem Boga dla człowieka, tyle > że człowiek go spłaszczył, uprzedmiotowił nie umiejąc z niego korzystać. I w ef > ekcie dla wielu to co najpiękniejsze stało się cierpieniem i niewolą. O malzenstwie moznaby to samo powiedziec. Ludzie zrobili z niego kontrakt, wyznacznik prestizu lub fuzje rodow i majatkow i w efekcie miliony (a moze i miliardy) ludzi mecza sie przez cale zycie z niekochanym partnerem. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 19:53 >w efekcie miliony (a moze i miliardy) ludzi mecza sie przez cale zycie z nie > kochanym partnerem. > Nie chcę Twojej znać odpowiedzi, ale sama wiesz, czy próbowałaś sama się o tym przekonać. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 20:29 gamaja napisała: > sama wiesz, czy próbowałaś sama się o tym > przekonać. Mozesz sprecyzowac pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Seks zamiast małzeństwa 03.12.11, 20:17 O właśnie. A jak kobieta mówi nie, to odrzuca ten dar, niedobra:| Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 11:50 gamaja napisala : seks zamiast malzenstwa .... co ma wspolnego seks z ... pieczatkowa " legalizacja " seksu, kato-malzenstwem ... przestawiasz swoj poglad zgodnie z judeo- katolickimi dogmatami - twoja opinia. niemniej teza jaka stawiasz jest kompletnie bledna /bzdurna . gamaja napisała: > O seksie wiem sporo, z teorii, praktyki. Nie wiem jednak, jak dziś młodzi odbie > rają seks zamiast małżeństwa. mlodzi ... seks zamiast malzenstwa , udowodnij . mlodzi nie odbieraja seksu ZAMIAST malzenstwa . mlodzi uprawiali , uprawiaja i beda uprawiac sex BEZ malzenstwa i tyle i NIC wiecej . mlodzi uprawiaja seks bez malzenstwa , a nie zamiast malzenstwa . widzisz ta roznice ... >Nie jest to moim doświadczeniem. Z mojej perspektywy to musi być smutne, trudne. >Ale to moje wyobrażenie. trudno polemizowac z czymis wyobrazeniami , kazdy ma swoje . dlaczego twoje wyobrazenia , doswiadczenia sa/ maja byc jedymi, prawdziwymi, slusznymi obowiazujacych wszystkich .... . sensownych, niepodwazalnych argumentow z twojej strony - BRAK . >Na forum jest szansa dowiedzieć się o ludziach a nie kierować się wyłącznie własnymi >wyobrażeniami. Uważam, że rozmowa rozwija, poszerza horyzonty, pozwala lepiej >zrozumieć innych. "...a nie kierowac sie wlasnymi wobrazeniami .... ", no przeciez wyzej piszesz WYRAZNIE , ze kierujesz sie swoimi , wobrazeniami - jestes niekonsekwentana , sprzeczna w tym co piszesz i NIC wiecej . Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 06.12.11, 11:51 >dlaczego twoje wyobrazenia , doswiadczenia sa/ maja byc jedymi, prawdziwymi, > slusznymi obowiazujacych wszystkich .... . sensownych, niepodwazalnych argume > ntow > z twojej strony - BRAK< Odnoszę wrażenie, że nie bardzo wiesz, na czym polega wymiana poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77.0 Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 11:56 matylda.m1 napisała: Seks jest wspaniałym darem Boga dla człowieka, tyle że człowiek go spłaszczył, uprzedmiotowił nie umiejąc z niego korzystać. Tak, tak, znana piosenka, Bóg chciał dobrze, a człowiek wszystko zgnoił. No popatrz tylko, taki wszechmogący, a byle niedoskonały człowiek jest w stanie mu w zupę dmuchać. Tak, tak, wiem , teraz będzie o wolności człowieka, która Bóg uszanował. Tak bardzo, że kto z niej skorzysta tego zapakuje siłą do piekła. Aha, nie on zapakuje i nie siłą, człowiek sam się zapakuje, bo źle z wolności skorzystał, sam tyle że nie całkiem dobrowolnie się zapakuje (tu już zaczyna się krętaczenie, które samym wierzącym musi sprawiać trudność). Proszę, matylda, daj z tym spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Seks zamiast małzeństwa 04.12.11, 12:22 > matylda.m1 napisała: >Seks jest wspaniałym darem Boga dla człowieka, tyle że człowiek go spłaszczył, >uprzedmiotowił nie umiejąc z niego korzystać. sex jest darem ... boga ... rycyk cie tak oswiecil, a moze tylko proboszcz z twojej parafii .... no wiec zycze ci duzo frajady z tym wspanialym darem od twojego boga ( sexsem ) , przypominam o termometrze (codziennym pomiarze) , systematycznych notatkach w kalendarzyku, o obecnosci ducha sfientego ... figury tez tylko po katolicku ... w przeciwnym wypadku twoj bog zesle cie do piekla . Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Na poczatku był seks 04.12.11, 14:03 i żadnych innych oraganizacji życia stworzeń żywych---potem mamy juz formy przebywania ze soba. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Na poczatku był seks 04.12.11, 14:52 voxave napisała: > i żadnych innych oraganizacji życia stworzeń żywych---potem mamy juz formy prze > bywania ze soba. ;) dla wiercow , bez boga darczyncy (sex dar boga) nie byloby seksu .... bez sexu nie byloby bogotworcow , w konsekwencji bogow darczyncow . swiat sie kreci wokol doopy ... jak bylo na poczatku , tak i na wieki wiekow zawsze . Odpowiedz Link Zgłoś
na-tasza Re: Seks zamiast małzeństwa 09.12.11, 20:22 "Stosunek seksualny umacnia więzi, daje radość itd.Akt poczęcia jest rozkoszą - to właśnie świadczy o cudownym zamyśle Boga.Tworzenie nowego życia jest przepięknym aktem i darem Bożym" zgadzam się z tezą, że:""Stosunek seksualny umacnia więzi, daje radość " , ale na Twojego przywoływanego Boga - poczęłam raz na jakieś 20 lat odbywania "stosunków seksualnych" i szczerze mówiąc nie zauważyłam, różnicy w rozkoszy przy "akcie poczęcia", jak i w tych stosunkach seksualnych gdzie nie było "aktu poczęcia" - i ten i tamte były "przepięknym aktem":-) i jakoś świadomość niemożliwości poczęcia nie wpływała na ich mhmm.... jakość:) Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 04.12.11, 15:52 gamaja napisała: > Bez zobowiązań, bez dzieci, przyszłości. Oferta na dziś. Tylko seks? To seks i małzeństwo sie wykluczaja? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 04.12.11, 16:40 >To seks i małzeństwo sie wykluczaja? < W tradycyjnym ujęciu nawet wręcz przeciwnie:) Pytanie powstało po obejrzeniu w TV materiału o singlach, którzy spotykają się wyłącznie dla zaspokojenia ciał, w celu dokonania aktu i rozstają do aktu następnego. Dla mnie to jednak nowość. Nowość rodzi pytania i stąd próba rozmowy na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 04.12.11, 16:48 gamaja napisała: > Pytanie powstało po obejrzeniu w TV materiału o singlach, którzy spotykają się > wyłącznie dla zaspokojenia ciał, w celu dokonania aktu i rozstają do aktu nast > ępnego. Telewizja kłamie. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 04.12.11, 17:39 dritte_dame napisała: > gamaja napisała: > > > Pytanie powstało po obejrzeniu w TV materiału o singlach, którzy spotyka > ją się > > wyłącznie dla zaspokojenia ciał, w celu dokonania aktu i rozstają do akt > u nast > > ępnego. > > Telewizja kłamie. Nikt nie angażuje sie w seks dla "zaspokojenia ciała". Dla "zaspokojenia ciała" jesz, pijesz, wydalasz, oddychasz i unikasz skrajnych temperatur. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 05.12.11, 00:17 dritte_dame napisała: ... > > Telewizja kłamie. > > > Nikt nie angażuje sie w seks dla "zaspokojenia ciała". > > Dla "zaspokojenia ciała" jesz, pijesz, wydalasz, oddychasz i unikasz skrajnych > temperatur. E tam, jedzenie zaspokaja tez dusze (zapytaj Francuzow, ktorzy przeciez zyja po to by jesc, a nie - jedza po to by zyc), a seks - jak najbardziej zaspokaja tez cialo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 04.12.11, 17:09 gamaja napisała: > Pytanie powstało po obejrzeniu w TV Ahaaaa... Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 04.12.11, 19:14 gamaja napisała: > >To seks i małzeństwo sie wykluczaja? < > > W tradycyjnym ujęciu nawet wręcz przeciwnie:) > Pytanie powstało po obejrzeniu w TV materiału o singlach, którzy spotykają się > wyłącznie dla zaspokojenia ciał, w celu dokonania aktu i rozstają do aktu nast > ępnego. Dla mnie to jednak nowość. Nowość rodzi pytania i stąd próba rozmowy na > ten temat. To przeciez zadna nowosc. Od zarajania dziejow tak bylo, jest i bedzie. Seks uprawia sie nie tylko w malzenstwie, to powinienes wiedziec przynajmniej od wieku przedszkolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 04.12.11, 19:24 >To przeciez zadna nowosc. Od zarajania dziejow tak bylo, jest i bedzie. Seks up > rawia sie nie tylko w malzenstwie, to powinienes wiedziec przynajmniej od wieku > przedszkolnego.> Nie na taką skalę i tak 'normalnie'. Kiedyś to było naganne moralnie. Przynajmniej w moim przedszkolu tak się uważało. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: skala 04.12.11, 23:38 gamaja napisała: > >To przeciez zadna nowosc. Od zarajania dziejow tak bylo, jest i bedzie. Se > ks up > > rawia sie nie tylko w malzenstwie, to powinienes wiedziec przynajmniej od > wieku > > przedszkolnego.> > > Nie na taką skalę i tak 'normalnie'. Jeśli jesteś w posiadaiu jakiegoś żródła wiarygodnych danych świadczących o tym że kiedyś w seks "pozamałżeński" angażowanano się "nie na taką skalę" (czyli, w domyśle moim, według Ciebie mniejszą niż obecnie) to się nim natychmiast podziel! Będzie to niezwykle interesujące dla historyków gdyż obali powszechnie dziś panującą wśród nich opinię że było akurat dokładnie odwrotnie niż myślisz: że kiedyś w seks pozamałżeński angażowano się znacznie częściej niż obecnie ponieważ kiedyś małżeństwa zawierano z reguły nie po to aby realizować potrzeby seksualne kojarzonej pary i w związku z tym, każde z nowożeńców miało i większą skłonność i w sumie łatwiejsze faktyczne (choć "ciche") społeczne przyzwolenie na realizację swych seksualnych potrzeb poza małżeńskim zwaiązkiem. A zwłaszcza męska połowa takiej pary miała owo społeczne przyzwolenie. > Kiedyś to było naganne moralnie. Niekoniecznie i nie powszechnie. Żeby podać dwa pierwsze z brzegu przykłady: nie uważano za wyraźnie moralnie naganne "uprawianie seksu" przez właścicieli niewolników z posiadanymi przez nich niewolnicami. I to nawet tak całkiem niedawno jak w czasach amerykańskiej Wojny Secesyjnej. Sami "Ojcowie Załoźyciele" USA mieli dzieci spłodzone w takich relacjach seksualnych. A w Polsce nie widziano nic złego w gwałceniu chłopek przez szlachciców a tym bardziej nie było to w żadnej mierze karane przez prawo. Szlachcic przecież chamki nie gwałcił, lecz zaszczycał ją swoimi wzgledami a w razie zrobieniia jej dziecka przyczyniał się nawet do ulepszenia chamskiej rasy. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross i ojcostwo 05.12.11, 00:15 dritte_dame napisała: ... > A w Polsce nie widziano nic złego w gwałceniu chłopek przez szlachciców a tym b > ardziej nie było to w żadnej mierze karane przez prawo. > Szlachcic przecież chamki nie gwałcił, lecz zaszczycał ją swoimi wzgledami a w > razie zrobieniia jej dziecka przyczyniał się nawet do ulepszenia chamskiej rasy ... Ktorys z arystokratow mial powiedziec, kiedy zobaczyl, ze jego nowonarodzone dziecie do zludzenia przypomina ich parobka: 'My plodzimy ich, a oni plodza nas' :) Skoki w bok byly o tyle latwiejsze, ze kiedys niemozliwe bylo ustalenie ojcostwa. Obecnie ojcostwo da sie potwierdzic i wykluczyc ze 100%-owa pewnosciua (dla wielu pewnie - niestety). Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: skala 06.12.11, 11:53 > > > A w Polsce nie widziano nic złego w gwałceniu chłopek przez szlachciców a tym b > ardziej nie było to w żadnej mierze karane przez prawo. > Szlachcic przecież chamki nie gwałcił, lecz zaszczycał ją swoimi wzgledami a w > razie zrobieniia jej dziecka przyczyniał się nawet do ulepszenia chamskiej ... < Nie widziano? Zła moralnego nie widziano? Dopiero Ty to zauważyłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: skala 06.12.11, 19:55 gamaja napisała: > < Nie widziano? Zła moralnego nie widziano? Dopiero Ty to zauważyłaś? Gwalt przez wieki uwazano za zlo moralne tylko wtedy, gdy plamilo honor ojca lub meza zgwalconej - ale wtedy uwazano, ze owemu mezowi lub ojcu stala sie krzywda. Uczucia zgwalconej nie mialy znaczenia bo corka lub zona mialy wartosc srodka platniczego, nie osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: skala 06.12.11, 20:13 sabinac-0 napisała: > gamaja napisała: > > > < Nie widziano? Zła moralnego nie widziano? Dopiero Ty to zauważyłaś > ? > > Gwalt przez wieki uwazano za zlo moralne tylko wtedy, gdy plamilo honor ojca lu > b meza zgwalconej - ale wtedy uwazano, ze owemu mezowi lub ojcu stala sie krzyw > da. Ale w wiekszości przypadków i tak tylko do czasu gdy ów mąż lub ojciec z niższego stanu został przez gwałciciela wynagrodzony odpowiednią suma pieniężną lub popłatnym stanowiskiem. Po takiej "rekompensacie" społeczeństwo uznawało że wszystko już jest znowu OK, i ewentualnie nawet trochę zazdrosciło korzyści obdarowanemu :) A że jakiś problem dla zgwałconej..? "Przecież jej nie ubędzie!" Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 05.12.11, 00:10 gamaja napisała: > >To przeciez zadna nowosc. Od zarajania dziejow tak bylo, jest i bedzie. Se > ks up > > rawia sie nie tylko w malzenstwie, to powinienes wiedziec przynajmniej od > wieku > > przedszkolnego.> > > Nie na taką skalę i tak 'normalnie'. W niektorych kulturach bylo i jest tak na jeszcze wieksza skale i jeszcze bardziej normalnie. > Kiedyś to było naganne moralnie. Przynajmn > iej w moim przedszkolu tak się uważało. W twoim polskim przedszkolu kilkadziesiat lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 11:55 > > W twoim polskim przedszkolu kilkadziesiat lat temu. < W moim polskim przedszkolu:), chociaż nie tylko przedszkole miało udział w moim wychowaniu moralnym. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 19:35 gamaja napisała: > W moim polskim przedszkolu:), W niektorych przedszkolach, np. iranskich, ucza, ze kobiete wspolzyjaca bez seksu powinno sie zabic rzucajac w nia kamienie, az umrze z uplywu krwi i wyczerpania. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 19:36 Sorki, "wspolzyjaca bez slubu" mialo byc. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 20:11 >W niektorych przedszkolach, np. iranskich, ucza, ze kobiete wspolzyjaca bez sek > su powinno sie zabic rzucajac w nia kamienie, az umrze z uplywu krwi i wyczerpa > nia. Wiem bez ślubu. Ale co z tego wynika, że jest tam tak. Ja jestem tu, moje przedszkole, jak wiesz też tutejsze. Do Iranu nie wybieram się. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 20:24 gamaja napisała: > Ja jestem tu, moje przedszkole, jak wies > z też tutejsze. Jak mawial poeta "niech na calym swiecie wojna, byle polska wies spokojna". Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 20:31 >Jak mawial poeta "niech na calym swiecie wojna, byle polska wies spokojna".< O, tak. Dawno robiłaś maturę? Jeśli wolno zapytać? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 20:49 gamaja napisała: > Dawno robiłaś maturę? Jeśli wolno zapytać? A co to znowu?? "gabinet zwierzeń" ?? forum.gazeta.pl/forum/w,29,131207818,131325383,Re_roznice.html?wv.x=2 Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 21:41 >A co to znowu?? > > "gabinet zwierzeń" ??< Nie? W Twoim wypadku nie? Ale przyznaj, że jesteś młodą osóbką, która zachłystuje się nabywaną wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 07.12.11, 01:14 gamaja napisała: > Ale przyznaj, że jesteś młodą osóbką, która zachłystuje się nabywaną wiedzą. Z chęcią przyznaję! :)) <miło być młodą osóbką> Natomiast Ty unikasz nabywania wiedzy w obawie przed zachłyśnięciem..? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 07.12.11, 20:05 > > Natomiast Ty unikasz nabywania wiedzy w obawie przed zachłyśnięciem..?< Zachłyśnięcia bywają groźne dla życia, dlatego unikam okazji. Ucz się, potem weryfikuj zdobytą wiedzę. Taki Twój czas. W mądrości nie są najważniejsze terminy i definicje. Wążne jest operowanie wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 09.12.11, 20:42 gamaja napisała: > > > > Natomiast Ty unikasz nabywania wiedzy w obawie przed zachłyśnięciem..? > Zachłyśnięcia bywają groźne dla życia, dlatego unikam okazji. :DDDD Nigdy nie spotkalam sie z lepszym motywem chodzenia na wagary. ;D > Wążne jest operowanie wied > zą. Aby czyms operowac, trzeba to cos nabyc. Odpowiedz Link Zgłoś
angelfree Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 09.12.11, 20:45 > > Zachłyśnięcia bywają groźne dla życia, dlatego unikam okazji. W ten sposób nigdy nie nabierzesz wprawy. ; p Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 09.12.11, 20:38 gamaja napisała: > Dawno robiłaś maturę? Ciutke czasu temu. > Jeśli wolno zapytać? Zapytac wolno. Ze nie zawsze uzyska sie odpowiedz to juz insza inszosc. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross zdziczenie seksualne 06.12.11, 21:06 gamaja napisała: > > > > W twoim polskim przedszkolu kilkadziesiat lat temu. < > > W moim polskim przedszkolu:), chociaż nie tylko przedszkole miało udział w moim > wychowaniu moralnym. W wychowaniu moralnym, ok... A w twoim wychowaniu seksualnym? Mial udzial ktokolwiek kompetentny, czy tez jestes jak taka czeressnia-dziczka, wyrosla na pustkowiu i calkowicie zdziczala? Do zycia seksualnego przysposobiona na podworku? Moralnie wychowany, ale seksualnie zdziczaly ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: zdziczenie seksualne 06.12.11, 21:43 >A w twoim wychowaniu seksualnym? Mial udzial ktoko > lwiek kompetentny, czy tez jestes jak taka czeressnia-dziczka, wyrosla na pustk > owiu i calkowicie zdziczala? Do zycia seksualnego przysposobiona na podworku? M > oralnie wychowany, ale seksualnie zdziczaly ;)< Zaskoczę Cię zapewne, gdy przeczytasz, że dane mi było uczyć się i uczyć innych. Poza podwórkiem, rzecz jasna:) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: zdziczenie seksualne 09.12.11, 18:11 gamaja napisała: > dane mi było uczyć się i uczyć innych > . Poza podwórkiem, rzecz jasna:) Praktycznie? ;D Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 19:32 gamaja napisała: > Nie na taką skalę i tak 'normalnie'. Na podstawie jednego programu w TV trudno wyrokowac o skali i o "normalnosci". > Kiedyś to było naganne moralnie. Nie moralnie tylko obyczajowo (choc szpiegujacy i pietnujacy bliznich w imie obyczajow z luboscia wymieniaja slowo "moralnosc" przez wszystkie przypadki). Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 20:05 >Nie moralnie tylko obyczajowo (choc szpiegujacy i pietnujacy bliznich w imie ob > yczajow z luboscia wymieniaja slowo "moralnosc" przez wszystkie przypadki). > No tak nie ustaliłyśmy definicji słów używanych w rozmowie. Wybacz. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 20:17 gamaja napisała: > No tak nie ustaliłyśmy definicji słów używanych w rozmowie. Wybacz. Skoro juz mamy ustalone slownictwo: Jezeli przyjmujemy, ze kwalifikacja zachowan seksualnych byla i jest li tylko obyczajowa, dlaczego pozwalamy sobie, na podstawie swoich wlasnych kodow obyczajowych, poddawac ocenie i ingerowac w tak osobista sfere cudzego zycia, jaka jest seks? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 06.12.11, 20:27 >dlaczego pozwalamy sobie, na podstawie swoich wlasnych kodow obyczaj > owych, poddawac ocenie i ingerowac w tak osobista sfere cudzego zycia, jaka jes > t seks?< Gdzie widzisz ingerencję? Do ocen pozostawiam sobie prawo! Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Seks i małzeństwo sie wykluczaja? 09.12.11, 18:10 gamaja napisała: > Gdzie widzisz ingerencję? Do ocen pozostawiam sobie prawo! Nie mamy prawa oceniac a tym bardziej potepiac cudzego stylu zycia. Jak napisano w biblii: nie osadzajmy abysmy nie zostali osadzeni. Mamy za to prawo by zyc wg naszego systemu wartosci. Zatem: ty masz prawo zyc w malzenstwie, ktos inny ma prawo zyc bez slubu, jeszcze inny zmieniac partnerow lub sie rozwodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
marcelosi [...] 09.12.11, 18:14 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Seks zamiast małzeństwa 09.12.11, 19:53 I dlatego wylądujemy na oślej ławce. Oby szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 masz fałszywy obraz par zyjących bez slubu:) 10.12.11, 17:27 3 pewnie nie bez znaczenia jest tu fakt, jakie masz do nich podejscie - trudno, zeby ktoś w realku powaznie rozmawiał na takie tematy z kimś, kto go traktuje z góry i jak maszyne do seksu. Zacznijmy od tego, ze owszem - sa ludzie, którzy nie chcą wchodzić w powazne zwiazki. Powazne to niekoniecznie formalne, ale takie ze wspólnym zamieszkaniem, długoletnie. Ci ludzie wolą znajomosci czysto seksualne w zakresie damsko-meskim, gdzie wszystko jest jasne, nie ma zobowiazań i jest udany seks. Jesli pasuje to takze tym, którzy z nimi w takie zwiazki wcodza - nie dostrzegam problemu. Znacznie liczniejsze jest jednak grono ludzi, którzy po prostu nie chcą formalizować swojego zwiazku. JEstem jedną z nich :) Od wczesnej młodosci jakoś nie pragnełam wychodzić za mąz, nie miałam powodów z rodziny itd. Po prostu nie lubię sztampy, publicznych imprez itp. Dałąm się raz namówić i wyszłam. MAłzeńśtwo nauczyło mnie, ze nie nalezy isc na kompromisy w sprawach, co do których braku sensu jestem przekonana, nawet gdy ktoś przekonuje mnie logicznymi argumentami. Zakończenie formalne tego zwiazku i owej uczuciowosci i dozgonnych hehe deklaracji zajeło mi 10 na piewrszej i 15 minut na drugiej rozprawie:) Moje zycie zmieniło się o tyle,z e zostawiłąm sobie nazwisko eksmeza, bo brzmi bardziej po polsku, niż moje rodowe:) Obecnie zyję w konkubinacie, a raczej bardziej fachowo:) - w kohabitacji (bo oboje jesteśmy stanu wolnego). Slubu do niczego mi nie potrzeba - wiec po co miałąbym go brać? Mój partner co prawda uwaza, że moglibyśmy wziąc - anoi moglibyśmy, ale po co? Sprawy egzystencji współnej załatwiliśmy podpisaniem kilku swistków u prawnika, gdybyśmy wizeli slub top i tak musielibyśmy je podpisać także. Dzieci nigdy nie chciałam mieć. A wiec wg Twej "logiki" wychodzi na to, ze jestem z facetem dla seksu :) Fakt, ze łączy nas uczucie zapewne niewiele dla Ciebie znaczy:), a do tego jeszcze wspólne zainteresowania, podobne spojrzenie na swiat, swiatopogląd itd. No cóż, na seks w zwiazku nnarzekać nie mogę;), ale jest jeszcze wiele innych rzeczy. Np. poczucie bezpieczeństwa którego nigdy w zasadzie nie zaznałąm w małzeństwie. Dla mnie osobiscie zawarcie slubu to tylko umowa cywilnoprawna. JEsli ktoś czuje, ze mu jej potrzeba - co mi to przeszkadza. Mnie nie potrzeba ... Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: masz fałszywy obraz par zyjących bez slubu:) 10.12.11, 18:49 Dziękuję Ci za wypowiedź. Nie wiem skąd tyle pretensji w moim kierunku. Mnie interesuje głównie opinia o związkach seksualnych zamiast małżeństwa. Ty opisujesz swój związek nieformalny, ale jak małżeństwo żyjący, a mnie próbujesz obciążać odpowiedzialnością o nieudane związki formalne. Przesadzam z rozmysłem, bo taki styl chyba lubisz. Ponoć ludzie spotykają się, by WYŁĄCZNIE uprawiać seks i po akcie seksualnym się rozstają do następnego aktu. Ci ludzie mnie interesują. Nie chodzi o pary w związkach żyjących pod jednym dachem. Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: masz fałszywy obraz par zyjących bez slubu:) 10.12.11, 20:19 gamaja napisała: > Ponoć ludzie spotykają się, by WYŁĄCZNIE uprawiać seks i po akcie seksualnym si > ę rozstają do następnego aktu. Ci ludzie mnie interesują. Czego nie rozumiesz?Przeciez to proste-pociag fizyczny ,a milosc to dwie rozne sprawy.Zawsze zaczyna sie od pozadania,to chemia,feromony.Ludzie po prostu to czuja,ale nie musi sie to wiazac z uczuciem.Sa bidule,ktore musza sie zakochiwac,zeby dac sobie pzyzwolenie na seks... Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: masz fałszywy obraz par zyjących bez slubu:) 10.12.11, 22:03 >Czego nie rozumiesz?< Braku miłości. ..Ludzie po prostu to > czuja,ale nie musi sie to wiazac z uczuciem.Sa bidule,ktore musza sie zakochiwa > c,zeby dac sobie pzyzwolenie na seks...< Ponieważ ja mam inaczej, tak jak te bidule, jest mi trudno pojąć, że od człowieka można chcieć tylko seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: masz fałszywy obraz par zyjących bez slubu:) 10.12.11, 22:38 gamaja napisała: > jest mi trudno pojąć, że od człowie > ka można chcieć tylko seksu. Coz,jesli trudno Ci pojac,to musisz sie z tym uporac sama.Na pojmowanie raczej nie ma lekarstwa ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: masz fałszywy obraz par zyjących bez slubu:) 11.12.11, 14:51 >Coz,jesli trudno Ci pojac,to musisz sie z tym uporac sama.Na pojmowanie raczej > nie ma lekarstwa ;-)< i tu się różnimy. Gdyby nie było lekarstwa na pojmowanie, wówczas kształcenie nie miałoby sensu. Ja szukam sensu w życiu, także w życiu innych ludzi, by móc wśród nich żyć i ich rozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 fajnie tylko zrozumienie innych 11.12.11, 16:18 trzeba zaczac od tego, ze niezaleznie od tego, czy nam sie to podoba, czy nie - mają prawo żyć, myslec, czuć inaczej od nas. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: fajnie tylko zrozumienie innych 11.12.11, 16:36 >> trzeba zaczac od tego, ze niezaleznie od tego, czy nam sie to podoba, czy nie - > mają prawo żyć, myslec, czuć inaczej od nas. < Ktoś kwestionował? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: fajnie tylko zrozumienie innych 11.12.11, 16:52 Ależ nie, tylko dojscie do etapu odpowiedzi "bo tak mam" z reguły wyklucza pojmowanie tego argumentu wg swoich kryteriów, wiec trzeba najpierw przyjac, ze kazdy ma swoje - to taka uwaga byłą :) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: masz fałszywy obraz par zyjących bez slubu:) 11.12.11, 16:52 gamaja napisała: > Ja szukam sensu w życiu, także w życiu innych ludzi, by móc wśród nich żyć i ic > h rozumieć. Raczej chcesz, by wszyscy zyli na twoj obraz i podobienstwo a jak nie to potepic - ze plytcy, hedonisci, "bez przyszlosci"... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 no dobra, nie mozesz pojąc 11.12.11, 00:07 ze od kogoś mozna cjhciec tylko seksu - ciekawie sformułowane swopją drogą :) Nie mzoesz pewnie z powodó przekoań, własnych poglądów, narzuconych norm. No i ? Liczysz, ze ktoś zdoła ci to wyjasnic? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Podejme się, acz zakładam, ze to próżny trud :) 11.12.11, 00:42 zacznij od uzmysłowienia sobie, ze wbrew temu, co prawdopodobnie uwazasz, ludzie mają rózne pragnienia, priotytet, poglądy, które w dodatku mogą im się pod wpływem doswiadczeń, znieniać. Twoje nie są jedynie słuszne dla nikogo poza Tobą samą. Udało się? ... No to dalej:) Choć Ty tego nie rozumiesz, ludzie mogą chciec w zyciu (całym, albo jego fragmencie) czegoś co zupełnie nie miesci ci sie w głowie. Jedni to realizuja, a inni - nie. W dodatku mogą nie chcieć w zyciu, albo jego fragmencie czegoś co Ty uwazasz za oczywiste i do zycia niezbedne. W związku z tym ktoś moze chcieć seksu bez zobowiazań w postaci deklaracji, dzieci i formalnosci. Ktoś moze od kogoś innego oczekiwać tylko udanego seksu, bez angazowania go w swoje zycie i angazowania sie w jego. Ktoś moze do seksu nie potrzebować wielkiej miłosci, ani slubu, a jedynie pożadania. Komuś moze nie zależeć na czymkolwiek innym "od kogoś", jak tylko udany seks. To, ze to dla Ciebie niepojete tego nie zmienia:) Tak już po prostu jest. Mechanizmu tego w sensie emocjonalnym nie zrozumiesz, bo w swoim wykonaniu sobie tego nie wyobrazasz. Spróbuj to pojac czysto logicznie - tak po prostu jest, ze ludzie sie róznią od siebie, takze w tej kwestii.... Udało mi się?:) Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Podejme się, acz zakładam, ze to próżny trud 11.12.11, 01:32 Kora------taki seks oferuja w burdelu----ale niektórzy sa tacy chciwi,że kombinuja jak sie zalapac za darmo. Seks bez uczucia choćby bladego jak poranny świt, nie ma znaczenia----od takiego seksu bez uczucia boli serce i rece. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Podejme się, acz zakładam, ze to próżny trud 11.12.11, 08:22 Nie wiem, nie znam się - próbuję Wam wyjaśnic, ze inni ludzie mogą mieć inne podejscie do takich ( i innych) spraw i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Dostrzegam przekonywanie?:) 11.12.11, 09:02 Chyba tak ... Pzrekonujesz mnie zdaje sie:) Zastanawiające - po co i dlaczego? Watkodawczyni wspomniała, że nie moze pojąc dlaczego niektórzy ludzie wybieraja coś tam. No to jej najlogicznie w swiecie wyjasniałm - bo ci ludzie tak lubią, tak mają, tak chcą. Już starozytni przytomnie zauwazyli, ze o gustach się nie dyskutuje:)- bo to subiektywne odczucia i tyle. A ty mnie chcesz przekonać, że coś czego ja sama nie robię, jest złe i bez wartosci. No prosze Cię...Wodocznie dla tych, co tak tobią tak jest (być mzoe w tym momencie zycia) najlepiej. Swoją drogą przywołałaś przykład prostytucji... no włąsnie, nie na darmo mówi się o niej, ze to "najstarszy zawód swiata". Załozmy najprosciej, ze prostytutka robi to tylko dla kasy, a jej klienci? Sadzisz ,ze obdarzają ją uczuciami bladymi bodaj, jak poranny swit?:) A jesli nie - to bolą ich potem serca? JA nie ejstem przekonana ani do jednego, ani do drugiego, a usługi tego typu zawsze znajdowały popyt i nie tylko u samotnych panów, ale i takich którzy mieli (mają) zony, dziewczyny, partnerki itd. Jak to wyjaśnisz? Rutyna? Nuda? Sądzisz, ze kazdy facet, który bzyknie kolezankę na delegacji a potem wraca do zony już sie bardzo w tej kolezance zackochał?:) No raczej nie:) Po prostu chodziło o seks i tyle. Tylko ten jest kryty wszak tworzy przyszłosciowy zwiazek oparty na odpowiedzialnosci z zoną, a to byłą chwila słabosci:) Ja sie bedzie powtarzac? noooo niektrzy słabsi są:) Grunt, ze OFICJALNIE nie powie gosc, ze bzyka sie z kimś tylko dla seksu. Tchnie to przyznasz hipokryzją :) Mnie tam nic do niczyjego zycia. Pyta mnie ktoś o rade - udziełam według swej wiedzy, ale zawsze staram się brać pod uwagę też swiatopogląd tego człowieka (w realu, bo w necie to na ogół się go moze nie znać). Pyta mnie ktoś o opinię - wyrazam włąsny pogląd zgodny z moim ego, zasadami, swiatopoglądem. Ale przyjmuje, ze inni mają inny. Rzecz w tym, że ludzie b. czesto chcą innych, dorosłych już:) "wychować" najlepiej na swój obraz i podobieńśtwo. Wcale nie pojmują, że inni ludzie (na róznych plach) mogą mieć zupełnie inne gusta, poglądy, pragnienia. Zobrazuje ci, jak to działa. Kiedyś pewna zyczliwa pani (naprawde życzliwa) przekonywałała mnie, ze powinna, wyjsc za maz za mego partnetra. Pozwalałam jej na to, bo to naprawde fajna osoba, dosc bliska, tylko o innych poglądach. Najpierw były argumenty przyziemne: - bedzxiesz miałą zabepieczoną przyszłosc! - ależ mam zabezpieczoną, zadbaliśmy o to - ale gdybyście wzieli slub nie potrzebowalibyście chodzić do prawnika i mu płacić - potrzebowalibyśmy, bo majątek zgromadzony przed slubem stanowi włąsnosc odrebną takze po nim, zeby coś stało się współwłasnoscia trzeba to małzonkowi darować, wiec nie uniknelibyśmy prawnika - ale podatek byłby mniejszy - fakt, ale brać sluby dla podatków tchnie skrajnym materializmem :) - mogłabyś nosic jego nazwisko - ale mnie się całkiem podoba to, które nosze po eksmezu:) a zmiana i tak byłąby tylko na papoierze, bo zawodowo nadal musiałabym używać starego nazwiska, wiec pewnie i tak je zostawiłabym w pierwszym członie. Zresztą dlaczego u licha noszenie jego nazwiska miałoby być dla mnie wazne? PAni się skończyły argumenty zyciowe i przeszła całkiem nniepotrzebnie ndo "argumentacji" opartej na własnych przekonaniach. - JA bym chciała wyjsc za mąż w takiej sytuacji (pani njest mezatką) - no, a ja nie chcę - JA bym się źle czuła w zwiazku bez slubu - no, ale TY masz slub, wiec dobtrze się czujesz, a ja nie chce slubu, wiec też sie dobrze czuje:) - JA uwazam, ze prawdziwy zwiazek jest dopiero poi slubie - no a ja nie:) - MOJA rodzina nie zakceptowałaby sytuacji, w której zyje z kimś bez ślubu - no a ja nie mam takich problemów - JA wstydziłabym sie życ z kimś bez formalizacji - no a ja nie itd. Dostrzegasz sedno ...Póki pani mówiła o sprawach obiektywnych (te zyciowe) dyskusja miała jakiś sens. Kiedy zaczeła "argumentować" własnymi odczuciami w kontekscie cudzegoi zycia, zycia kogoś kto czuje inaczej - sens ten się zatracił. Bo co wynika z tego, ze pani tak czuje dla mnie? Nic. Czuje sobie tak, a ja inaczej. I podobnie jest w poruszonym tu temacie: jedni ludzie uwazają, ze seks bez miłosci, slubu, zobowiazań to głupota, odzietanie się z czegoś itd. Inni-, że nie. Nikt nikogo nie nprzekona, bo sparwa dotyczy subiektywnego postrzegania sprawy :) Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Dostrzegam przekonywanie?:) 11.12.11, 15:13 podobnie jest w poruszonym tu temacie: jedni ludzie uwazają, ze seks bez miłosci, slubu, zobowiazań to głupota, odzietanie się z czegoś itd. Inni-, że nie. Nikt nikogo nie nprzekona, bo sparwa dotyczy subiektywnego postrzegania sprawy :) Nie chodzi o przekonywanie. Nie po to jest dyskusja, by przekonywać. Służy do wymiany poglądów, najlepiej bez atakowania rozmówcy, za jego odmienne pojmowanie sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Dostrzegam przekonywanie?:) 11.12.11, 15:44 czujesz sie atakowana? przez kogo? To, ze jasno ci pisze, ze nie zrozumiesz motywacji takich ludzi, bo takie rozumowanie jest ci obce, nie jest atakiem. Zrozumiesz, jesli ktoś ci powie "tak mam, bo nie widze sie (na razie) w stałym zwiazku"? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Dostrzegam przekonywanie?:) 11.12.11, 16:03 >jesli ktoś ci powie "tak mam, bo nie widze sie (na razie) w stałym > zwiazku"?< Zapytam: dlaczego? Już wiem że ktoś nie lubi, by ktoś inny kręcił się po jego mieszkaniu. Ale dlaczego tego nie lubi? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Bo tak ma :) 11.12.11, 16:11 gamaja napisała: > > Zapytam: dlaczego? > Już wiem że ktoś nie lubi, by ktoś inny kręcił się po jego mieszkaniu. Ale dlac > zego tego nie lubi? ojjjj odpowiedzi moze być od groma:) - bo lubi samotnosc - bo ceni sobie swoją prywatnosc - bo pochodzi z wielodzietnej rodziny, mieszkał w 2 pokojach z 7 rodzeńśtwas i nigdy nie czuł się komfortowo i nie mógł być sam - bo tak lubi - bo tak itd. to tak, jakbyś pytała kogoś dlkaczego lubi koloir np. zielony :) - bo mu w nim do twarzy - bo kojarzu mu sie z wiosną - bo jest ekologicznie nastawiony - bo ładny jest (kolor zielony rzcz jasna) - bo tak tyle asmo i takich samych odp. możesz dostac na zapytanie dlaczego ktoś np. nie lubi zielonego "_ Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Bo tak ma :) 11.12.11, 16:35 > > ojjjj odpowiedzi moze być od groma:) > - bo lubi samotnosc > - bo ceni sobie swoją prywatnosc > - bo pochodzi z wielodzietnej rodziny, mieszkał w 2 pokojach z 7 rodzeńśtwas i > nigdy nie czuł się komfortowo i nie mógł być sam > - bo tak lubi To ma sens:) A pytać wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Bo tak ma :) 11.12.11, 16:50 pewnie wolno, jenakowoz nie pllecałabym takich pytań zadawac w realu osobom z którymi nie łączy cię na tule duza zazyłosc, ze je usprawiedliwia. To po prostyu niekulturalnie - net to co innego Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Dostrzegam przekonywanie?:) 11.12.11, 17:05 kora3 napisała: > Załozmy najprosciej, ze prostytutk > a robi to tylko dla kasy, a jej klienci? Sadzisz ,ze obdarzają ją uczuciami bla > dymi bodaj, jak poranny swit?:) A jesli nie - to bolą ich potem serca? > > Sądzisz, ze kazdy facet, który bzyknie kolezank > ę na delegacji a potem wraca do zony już sie bardzo w tej kolezance zackochał?: > ) No raczej nie:) Po prostu chodziło o seks i tyle. Zauwaz, ze mezczyzni podejmujacy seks "bez dzieci, przyszlosci, zobowiazan" sa na ogol traktowani ze zrozumieniem i poblazliwoscia. Tylko kobiety sie w takiej sytuacji potepia. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Dostrzegam przekonywanie?:) 11.12.11, 17:12 No, ale to bardzo typowe.... Swoją drogą ... tak mi sie nasuneło - w tytule wątku nie jest napisane "bez uczuć" ... a cała sprawa ponoc o to ma się rozbijać Odpowiedz Link Zgłoś
massaranduba Re: Dostrzegam przekonywanie?:) 11.12.11, 20:39 > Zauwaz, ze mezczyzni podejmujacy seks "bez dzieci, przyszlosci, zobowiazan" sa > na ogol traktowani ze zrozumieniem i poblazliwoscia. > Tylko kobiety sie w takiej sytuacji potepia. Poniewaz kobiety,mimo,ze wyzwolone spolecznie,nie sa wyzwolone intymnie.Bo madre matki nie mowia swoim dorastajacym corkom,ze jezeli bliskosc chlopaka wywoluje w niej podniecenie,to nie nalezy tego mylic z miloscia.Bo to przeciez seksualnosc pojawia sie pierwsza.A wiedza o tym ,ze pozadac mozna wielu,a kocha sie tylko niektore osoby,gdzies sie gubi... Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Dostrzegam przekonywanie?:) 12.12.11, 13:41 massaranduba napisała: > madr > e matki nie mowia swoim dorastajacym corkom,ze jezeli bliskosc chlopaka wywoluj > e w niej podniecenie,to nie nalezy tego mylic z miloscia. A synom to mowia. Niestety dziewczetom (bo chlopcom nie) wciaz wpaja sie przeslodzona wizje "spojrzenie-pocalunek-przysiega-stosunek (lub na odwrot)-i zyli dlugo i szczesliwie", zas jesli ktoras patrzy na te sprawy realistycznie uznaje sie ja za cyniczke, libertynke, nimfomanke lub dziwke. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Podejme się, acz zakładam, ze to próżny trud 11.12.11, 15:02 >Kora------taki seks oferuja w burdelu----ale niektórzy sa tacy chciwi,że kombin > uja jak sie zalapac za darmo. > Seks bez uczucia choćby bladego jak poranny świt, nie ma znaczenia----od takieg > o seksu bez uczucia boli serce i rece.< Boli serce:) zgadzam się z voxave. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 o i widzisz, klasyczny przykład jedyniesłusznoisci 11.12.11, 15:58 swych przekonań. Skoro Was bolało (jak mówicie to pewnie wiecie), albo uwazacie , ze bolałoby (mówicie z przekonania a nie doswidczenia) to zaraz wszystkich innych też mus/musiało. A figa :) - przecież tłumacze, ze ludzie sa RÓZNI Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Podejme się, acz zakładam, ze to próżny trud 11.12.11, 14:58 >zacznij od uzmysłowienia sobie, ze wbrew temu, co prawdopodobnie uwazasz, ludzi > e mają rózne pragnienia, priotytet, poglądy, które w dodatku mogą im się pod wp > ływem doswiadczeń, znieniać. Twoje nie są jedynie słuszne dla nikogo poza Tobą > samą. Udało się? ... Czy udało się Tobie mnie obrazić? Nie, nie masz takiej mocy. To, ze to dla Ciebie niepojete tego nie zmienia:) Tak już po prostu jest. Mech > anizmu tego w sensie emocjonalnym nie zrozumiesz, bo w swoim wykonaniu sobie te > go nie wyobrazasz. Spróbuj to pojac czysto logicznie - tak po prostu jest, ze l > udzie sie róznią od siebie, takze w tej kwestii.... > > Udało mi się?:) > Nie. Ja wiem, że tak jest, sama to piszę. Ja chcę wiedzieć dlaczego tak się dzieje. Dla mnie człowiek to nie samochód, o którym wiem, że jeździ albo nie. Zachowanie człowieka jest uwarunkowane i chcę te warunki poznawać. Warunki, czyli motywacje. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Podejme się, acz zakładam, ze to próżny trud 11.12.11, 15:38 gamaja napisała: > > Czy udało się Tobie mnie obrazić? Nie, nie masz takiej mocy. ja pytałam Cie, czy udało mi się wyjasnic. Obrazać cie zamiaru nie miałam.... > > > Nie. Ja wiem, że tak jest, sama to piszę. Ja chcę wiedzieć dlaczego tak się dzi > eje. Dla mnie człowiek to nie samochód, o którym wiem, że jeździ albo nie. Zach > owanie człowieka jest uwarunkowane i chcę te warunki poznawać. Warunki, czyli m > otywacje. ale nie zrozumiesz tych motywacji, bo one są dla Ciebie obce. Powyzej piszesz, ze nie zdołałam cię ovrazic, to fajnie, ale w tym co napisałam, że Towje poglądy są jedynie słuyszne, jednak tylko dla Ciebie nie ma NIC obraźliwego. KAzdy z nas tak ma. W swoim zyciu kierujemy sie swoimi poglądami i są one dla nas i dla naszego zycia jedynie słuszne, w czym nie ma nic dziewnego, ani zdroznego. Schody zaczynają się, gdy ktoś usilnie chce transponowac swe poglądy na innych i ich zycie uwazając, ze sa one jedynie słuszne globalnie. Z racji tego, ze te motywacje są obce twemu poglądowi na zycie nie zdołasz ich pojąc współodczuwaniem. Mozesz tylko zrozumieć, ze ludzie czasem potrzebują własnie czegoś takiego. Podobnie ja rozumiem, że są kobiety wybaczające facetowi zdrade i nadal z nimi bedace, ale sama sobą tego nie rozumiem, bo wiem, ze takie coś nie dla mnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Podejme się, acz zakładam, ze to próżny trud 11.12.11, 15:43 > ale nie zrozumiesz tych motywacji, bo one są dla Ciebie obce.,, Czy muszę zrozumieć? Chcę poznać, to istotne. A jeżeli uda mi się zrozumieć, też dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Podejme się, acz zakładam, ze to próżny trud 11.12.11, 15:55 no wiec podałąm ci motywacje przecież mozliwe. Czego nie pojmujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: no dobra, nie mozesz pojąc 11.12.11, 14:53 > > ze od kogoś mozna cjhciec tylko seksu - ciekawie sformułowane swopją drogą :) > Nie mzoesz pewnie z powodó przekoań, własnych poglądów, narzuconych norm. No i > ? Liczysz, ze ktoś zdoła ci to wyjasnic? < Liczę, dlatego założyłam taki wątek. Poznawanie ludzi mnie fascynuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 ok, a co ci dadza odpowiedzi 11.12.11, 15:42 np takie: - nie czuję potrzeby wiazać się z kimkolwiek, dlatego odpowiada mi seks bez zobowiazań - nie lubie, jak mi sie ktoś kreci po mieszkaniu - obecnie nie widze sie stałym zwiazku itp. Nic, bo nadal nie rozumiesz, jak tak mozna:) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Ależ nie mam pretensji i nie obciązam Cię 10.12.11, 20:27 niczym. Z Twoijego pierwszego postu nie ywnikało jasno o co ci chodzi. Teraz precyzujesz. Trudno w ogóle czysto seksualną i tylko taką relację porównywac z formalnym, czy też nieformalnym zwiazkiem na stale z konsekwencjami wspólnego zycia. Osobiscie w takiej relacji, o jakiej piszesz, nigdy nie byłam. Była natomiast bliska mi kolezanka. Weszła w nią po dosc burzliwym rozstaniu z mezem. Ze znajomym. To nie było tak, że umówili sie jakoś na "tylko seks" po prostu dla obojga było to jakoś od poczatku jasne. Spotylkali się na kolacji, czy drinku, potem szli do niego i kochali się, a potem on ją odwoził do domu i do nastepnego zdzwownienia sie. Moze ci sie to wydać dziwne (mnie sie na poczatku wydawało, jak mi o tym powiedziała, ale jej to naprawde było bardzo potrzebne. I bynajmniej nie chodziło o jakieś wyzycie sie seksualne. Chodziło o to, że ona po zdradzie meza i rostaniu nauczyła się sdystnsu do relacji z facetami, brutalnie - bo ten dystans miałą do faceta z którym sypiała. Jej to bardzo pomogło i nastepny jej zwiazek (taki serio, nie tylko seksualny) jest udany. Ale jako terapii bym tego nie polecała, bo mozna się zaangazować emocjonalnie w takie coiś o jecze pogorszyc swój stan psychiczny, który jest w rozsypce. Ona po prostu instynktownie czula, ze jej to potrzebne. Autentycznie nie interesowała się tym, czy gosc poza nią się z kimś zpotyka, co robi w czasie, w któtym nie sa razem, nie wiązała z nim zadnych planów. Jest to facet wolny, na poziomie, dyskretny. Poza mną cyba nikt nie wie o tej ich, już minionej relacji. Są pewnie ludzie, którzy bojąc się nastepnego rozczarowania w takich relacjach są długo, moze już na zawsze. Ale trudno takie coś antagonizować z małżeństwem, dziećmi i zobowiazaniami, bo to nie ejst przewidziane w tym scenariuszu, po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Ależ nie mam pretensji i nie obciązam Cię 11.12.11, 01:36 Kora-----natrafila na szczoteczkę do zębów--leżala na chodniku jeszcze w opakowaniu Zdecydowanie jestem po stronie Gamaji----szkoda czasu na śmieszne ruchy bez zaangazowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 a ja nie jestem po zadnej stronie :) 11.12.11, 08:24 Nawet nie patrzyłam na to jak na jakieś stroby :) - kazdy ma swoje zycie i ma prawo je tak układać, jak mu się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja ... dla bliskości? 11.12.11, 14:49 >Są pewnie ludzie, którzy bojąc się nastepnego rozczarowania w takich relacjach > są długo, moze już na zawsze. Ale trudno takie coś antagonizować z małżeństwem, > dziećmi i zobowiazaniami, bo to nie ejst przewidziane w tym scenariuszu, po pr > ostu.< Są tacy ludzie, którzy tak żyją. Twoja opowieść to potwierdza. Dzięki za nią, choć jest jednak bardzo smutna, mimo szczęśliwego przecież zakończenia. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: ... dla bliskości? 11.12.11, 15:21 gamaja napisała: > Są tacy ludzie, którzy tak żyją. Twoja opowieść to potwierdza. Dzięki za nią, c > hoć jest jednak bardzo smutna, mimo szczęśliwego przecież zakończenia dlaczego smutna .... dla KOGO ta historia jest smutna ... dla Kory, dla jej kolezanki , dla mnie ? , bez przesady ( dla mnie jest obojetna jak zeszloroczny snieg ) . dla ciebie jest smutna ? , to sie smuc , jak lubisz . Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: ... dla bliskości? 11.12.11, 15:32 >to sie smuc , jak lubisz < ??? Pozwalasz? Serio??? O, dzięki:)) To nie jest smutna informacja. Wolę się cieszyć;)) Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: ... dla bliskości? 11.12.11, 15:39 gamaja napisała: > >to sie smuc , jak lubisz < > ??? Pozwalasz? Serio??? O, dzięki:)) To nie jest smutna informacja. ? , stwierdzam fakt , smuci cie ta historia , to sie smuc , jak lubisz . >Wolę się cieszyć;)) najwazniejsze to wiedziec czego sie chce Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: ... dla bliskości? 11.12.11, 16:00 dla mnie przyznam była to ciekawa lekcja psychologiczna. A historia, no na poczatku smutna była, jak maż kolezenke ciął po rogach. Ale zycie pokazało, ze nie ma tego złego ...wiec jest raczej ok :) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 nie sadze :) 11.12.11, 15:29 w tym konkretnym przypadku raczej chyba dla nabrania dystansu - kolezanka była długo z mezem, była mu wierna. On ją zdrtadził, mocno to przezyła. Chyba chciała po prostyu zdjąc z seksu tabu małzeńskiego aktu z wielkiej miłosci. Udało się jej. W nowym zwiazku ma zdecydowanie zdrowszy stosunek do faceta, niż w tamtym. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: nie sadze :) 11.12.11, 15:35 >W nowym zwiazku ma zdecydowanie zdrowszy stosunek do faceta, niż w tamtym > . Przyszło mi do głowy porównanie życia do ruchu drogowego, gdzie obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: nie sadze :) 11.12.11, 15:53 gamaja napisała: > Przyszło mi do głowy porównanie życia do ruchu drogowego, gdzie obowiązuje zasa > da ograniczonego zaufania. dokladnych liczb nie pamietam , ale o wiele sie nie pomyle , ze ca 20 % zameznych kobiet zdradzilo/zdradza swych mezow, w przypadku zonatych mezczyzn ta kwota jest wieksza . ograniczone zaufanie .... mezatka ma 10 000, 100 000 razy wieksza szanse, ze jej maz zrobi sobie skok w bok, niz jej wygrana w totolotka . I tego z zaufaniem , ograniczonym zaufaniem czy tez bez zaufania ... nie zmienisz . Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: nie sadze :) 11.12.11, 16:09 >. I tego z zaufaniem , ograniczonym zaufaniem czy tez bez zaufania ... nie zmienisz . < Miałam zmienić? Mam zmienić i to, że ludzie nie przestrzegają zasad ruchu drogowego? Tak całkiem sama? Nie dam rady! Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: nie sadze :) 11.12.11, 15:53 no w zyciu tak to jest, że człowiek z doswiadczeniami czesto zmienia swój stosunek do wielu spraw:) I tak moja kolezanka nauczyła się paru rzeczy - np. tego, ze facet, który jej "dozgonnie " przysiegał ją zdradził. I na przykład tego, że to, ze się z kimś przespi nie noznacza zaraz, ze musi zostać jej mezem, bo tak trza. Myslę, ze tamtą relacją uwolniła się od takze wyniesionego z domu, tabu. Pochodzi z rodziny, w której o seksie mówiło się tyle, ze po ślubie i tylko z mezem. Kiedy ikazało sie, ze tenze mąz ją zdradza, matka jej byłą mocno zdziwiona, ze kolezanka chce rozwodu. Nie pije, nie bije, o dzieci dba, a ze zdradza... no kazdy chłop tak ma. Dobrze, ze dziewczyna ma przyjaciół, bo na wsparcie w tej sytuacji od rodzicó liczyć nie mogła. Nie byłą absolutnie gotowa na relację typu zwiazek wówczas, ale byłą zywą kobietą:) i to kobietą, którą maż strasznie upokorzył. Poza normalną potzrebą seksualna miałą jeszcze potrzebę czucia sie atrakcyjna na tym własnie polu takze. To jej dawał ów "romans". Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: ... dla bliskości? 11.12.11, 17:14 gamaja napisała: > > Są tacy ludzie, którzy tak żyją. Twoja opowieść to potwierdza. Dzięki za nią, c > hoć jest jednak bardzo smutna, mimo szczęśliwego przecież zakończenia. Uwazasz, ze jedyne mozliwe "szczesliwe zakonczenie" to slub? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: związek "nie tylko seksualny" 11.12.11, 16:41 kora3 napisała: > Trudno w ogóle czysto seksualną i tylko taką relację porówny > wac z [..] nieformalnym zwiazkiem na stale > Jej to bardzo pomogło i nastepny jej zwiazek (taki serio, nie tylko seksualny [d_d]) jest udany. Ale jako terapii bym tego nie polecała, > bo mozna się zaangazować emocjonalnie w takie coś Chyba trochę mylisz pojęcia. To co w swojej relacji opisałaś jako "związek tylko seksualny" to nie jest w ogóle żaden zwiazek tylko seria kontaktów płciowych, której nie można nazwać prawidłową ludzką relacją seksualną gdyż właśnie istotą i biologicznym celem prawidłowej ludzkiej relacji seksualnej jest tworzenie i podtrzymywanie związku, zaangażowania emocjonalnego. Tam gdzie nie ma w ogóle żadnego zaangażowania emocjonalnego i zalążka związku - nie ma wogóle ludzkiego seksu a jest tylko ludzka kopulacja. > Autentycznie nie interesowała się tym, czy gosc poza nią się z kimś zpotyka, co > robi w czasie, w któtym nie sa razem, nie wiązała z nim zadnych planów. Tego nie wiesz i wiedzieć nie możesz. Możesz tylko wiedzieć że autentycznie tak twierdziła. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: związek "nie tylko seksualny" 11.12.11, 16:48 masz rację - to zaden zwiazek, zabrakło mi odpowiedniego słowa po prostu. Co do tego o czym piszesz - WIEM, bo znam te osobę b. dobrze i widziałam jej zachowanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty Re: związek "nie tylko seksualny" IP: *.unknown.vectranet.pl 11.12.11, 17:35 >Co do tego o czym piszesz - WIEM, bo znam te osobę b. dobrze i widziałam jej za > chowanie< Odbicie w lustrze:) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: związek "nie tylko seksualny" 11.12.11, 18:39 akurat nie, zupełnie do mnie nie podobna charakterologicznie, ja bym jej małzonka wylkopała zatychmiast, ona jeszcze dawałą mu szanse, zanim zmądrzała. Ale znam bardzo dobrze jej nastroje, reakcje Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: związek "nie tylko seksualny" 11.12.11, 16:49 dritte_dame napisała: > istotą i biologicznym celem prawid > łowej ludzkiej relacji seksualnej jest tworzenie i podtrzymywanie związku > ], zaangażowania emocjonalnego. Uprzedzając ewentualne pytania różnych forumowych miligramów zawczasu odpowiadam: Tak, jest to także biologicznym (ewolucyjnym) celem ludzkiej homoseksualnej relacji seksualnej. (Czyli: realacja taka jest z biologicznego punktu widzenia także prawidłowa.) Odpowiedz Link Zgłoś