etoh-c2h5oh
26.04.12, 09:09
Wypity alkohol przez przełyk trafia do żołądka i jelita cienkiego. Stamtąd jest wchłaniany do krwi i wraz z nią dostaje się do całego organizmu. Kiedy dotrze do mózgu, zakłóca pracę komórek mózgowych i ich komunikację z resztą ciała. Im więcej wypijemy, tym efekty są bardziej widoczne.
Po wipiciu kielicha zaczynamy mieć lepszy humor i stajemy się pewniejsi siebie, pojawiają się drobne zaburzenia równowagi, niektórzy na wszystko reagują euforycznie, obniża się krytycyzm, zaczynają się problemy z koordynacją wzrokowo-ruchową i zaburzenia widzenia, oko gorzej dostrzega rodzaj i kształt przedmiotów pojawiających się w głębi pola widzenia, następuje obniżenie zdolności dostrzegania ruchomych źródeł światła (np. jadących w ciemności samochodów)... Jednym słowem: jesteśmy pijani, a nie trzeźwi.
Alkohol niszczy mózg i nerwy, wypacza osobowość, ogłupia. Społeczestwo, ktorym zarządzają pijący decydenci, pijacy stróże porządku, pijący kierownicy, jest pijane, a nie trzeźwe. Pijący rodzice nie mogą trzeźwo wychowywać dzieci.
Zastanów się mocno, nim sięgniesz po kufelek.