Dodaj do ulubionych

Pies, tesciowa

17.09.12, 19:15
Dwa miesiące temu do naszego domu wprowadziła się teściowa. Ma problemy zdrowotne,  żona chciała, aby nie była sama. Po kilku tygodniach okazało się, że teściowa ma silną alergię na psa.  Spodziewając się wygranej, postawiła sprawę jasno: albo ona, albo pies. Przy obiedzie bezczelnie zaproponowała, abyśmy oddali psa jej synowi, bo jego dzieciaków ucieszy nasza Łatka. Zaprotestowałem i stanowczo opowiedziałem się za Łatką. Po pierwsze psina mieszka z nami już trzy lata, a po drugie jestem do niej mocno przywiązany. Teściowa płakała, manipulowała naszymi emocjami. Teraz siedzi na walizkach i demonizuje mnie w oczach rodziny i znajomych. Nie przejmuję się tym, podjąłem etycznie dobrą decyzję.Zachęcam innych, aby w podobnych przypadkach nie dali sobą minipulować.
Obserwuj wątek
    • k_a_p_p_a Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 19:32
      Przywiąż teściową do drzewa w lecie albo wyrzuć przy drodze, ktoś się zaopiekuje.
      • qqazz Teściową? 17.09.12, 19:35

        pozdrawiam
        • Gość: kappa Re: Teściową? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.12, 20:09
          Nie zaopiekuje się nikt teściową?
          • snajper55 Re: Teściową? 17.09.12, 20:13
            Gość portalu: kappa napisał(a):

            > Nie zaopiekuje się nikt teściową?

            Do schroniska dla bezdomnych teściowych.

            A, właśnie, a co teściowa z mieszkaniem zrobiła? Wynajęła?

            S.
            • Gość: kappa Re: Teściową? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.12, 20:20

              > A, właśnie, a co teściowa z mieszkaniem zrobiła? Wynajęła?

              Może to jest multiteściowa- teściowa wielu zięciów i w mieszkaniu teściowej mieszka inny zięć? Ten lepszy?
              • snajper55 Re: Teściową? 17.09.12, 20:34
                Gość portalu: kappa napisał(a):

                >
                > > A, właśnie, a co teściowa z mieszkaniem zrobiła? Wynajęła?
                >
                > Może to jest multiteściowa- teściowa wielu zięciów i w mieszkaniu teściowej mie
                > szka inny zięć? Ten lepszy?

                To niech ten lepszy (pewnie bezpsi) teściową się zaopiekuje. Na pewno zrobi to lepiej niż zięć gorszy.

                S.
            • mariusz12a Re: Teściową? 17.09.12, 20:29
              Teściowa wynajmowała mieszkanie. Twierdzi, że ją oszukałem, że jakby wiedziała, że tak się to skończy, toby się nie przeprowadziła. Ale gdybym ja wiedział, że teściowa będzie probowała wyrzucić psa, nigdy bym nie zezwolił jej na przeprowadzkę. Teraz mam tylko problem.
              • snajper55 Re: Teściową? 17.09.12, 20:35
                mariusz12a napisał:

                > Teściowa wynajmowała mieszkanie. Twierdzi, że ją oszukałem, że jakby wiedziała,
                >  że tak się to skończy, toby się nie przeprowadziła. Ale gdybym ja wiedział, że
                >  teściowa będzie probowała wyrzucić psa, nigdy bym nie zezwolił jej na przeprow
                > adzkę. Teraz mam tylko problem.

                To Ty może razem z psem wynajmijcie to mieszkanie od teściowej. Pewnie Ci dużo nie policzy. I wszyscy będą szczęśliwi. Nawet pies.

                S.
                • mariusz12a Re: Teściową? 17.09.12, 20:53
                  "To Ty może razem z psem wynajmijcie to mieszkanie od teściowej. Pewnie Ci dużo
                  > nie policzy. I wszyscy będą szczęśliwi. Nawet pies."

                  To nie bylo jej mieszkanie, ona wynajmowała od kogoś.
                  • m.axio Re: Teściową? 19.09.12, 21:09
                    1. Teściowa miała świadomość że u jest u was pies, i prawdopodobnie wiedziała, że może mieć na niego alergie.
                    2. Przeprowadzka była jej decyzją i to ona musi się odstosować do warunków jakie zastała i zaakceptowała wprowadzjac się do was.
                    3. Wynajęcie mieszknanie nie stanowi, dzisiaj żadnego problemu. Więcej jest wynajmujących niż najemców i bez problemu może znaleśc inne, ładniejsze, mniejsze, mieszkanie. Wystarczy poświęcić trochę czesu na poszukanie. Więc należy jej uświadomić że ma alternatywę i pozostanie jest znów jej decyzją.
                    4. Jesteś przywiązny do psa i nie możesz zaakceptować że trafi do innego domu, gdzie może być zle traktowany. Pies stanowi także członka rodziny.
                    5. Zawsze mamy wyjście awaryjne, są jakieś zastrzyki na alergie, można ograniczyć kontakt teściowej z psem, trzeba też się zbadać czy alergia jest na sierść czy możę na coś innego.

                    Napisz co dalej.
                    • mariusz12a Re: Teściową? 20.09.12, 00:01
                      > 1. Teściowa miała świadomość że u jest u was pies, i prawdopodobnie wiedziała,
                      > że może mieć na niego alergie.

                      Dziękuję, na chłodno, analitycznie podsumowałeś całą sytuację. Ja zimną krew zachowywałem przez pierwszych kilka tygodni. Potem zaczęły puszczać mi nerwy. Muszę nabrać sił i dystansu, bo nie wiem, jak długo będzie trwał ten koszmar. Będę informował, co dalej. Jak piszę o tym wszystkim, to mogę to jakos odreagować i zebrać myśli.
                • seth.destructor Re: Teściową? 17.09.12, 20:54
                  A przede wszystkim żona.
                  • snajper55 Re: Teściową? 17.09.12, 22:42
                    seth.destructor napisał:

                    > A przede wszystkim żona.

                    Żona będzie mieszkać bez psa i z kochaną mamusią.

                    S.
                    • seth.destructor Re: Teściową? 18.09.12, 00:42
                      Może kiedyś wprowadzą nam małżeństwa jednopłciowe matek z córkami - uszczęśliwiło by to wiele teściowych!
                      • snajper55 Re: Teściową? 20.09.12, 00:03
                        seth.destructor napisał:

                        > Może kiedyś wprowadzą nam małżeństwa jednopłciowe matek z córkami - uszczęśliwi
                        > ło by to wiele teściowych!

                        Jeszcze tylko refundacji in vitro by im do szczęścia brakowało.

                        S.
    • artjomka Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 20:23
      Hi Mariusz12a!

      Napewno masz niezbyt komfortowa sytuacje.
      Nadmieniles o propozycji tesciowej oddania waszego psa jej synowi.
      A moze Ty zaproponuj oddanie / przeprowadzke tesciowej do swego syna. Zamiast psa.
      Moze przestanie Was terroryzowac?
      Pozdrawiam!
      • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 20:34
        "A moze Ty zaproponuj oddanie / przeprowadzke tesciowej do swego syna. Zamiast psa.
        Moze przestanie Was terroryzowac?"

        Jej syn ją podobno kocha, ale do siebie jej nie weźmie, wymiguje się jak tylko może. Tylko ja byłem taki frajer.
        • snajper55 Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 20:36
          mariusz12a napisał:

          > "A moze Ty zaproponuj oddanie / przeprowadzke tesciowej do swego syna. Zamiast
          > psa.
          > Moze przestanie Was terroryzowac?"
          >
          > Jej syn ją podobno kocha, ale do siebie jej nie weźmie, wymiguje się jak tylko 
          > może. Tylko ja byłem taki frajer.

          Jak ktoś ma miękkie serce to musi mieć twardą dupę.

          S.
        • Gość: kappa Re: Pies, tesciowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.12, 20:37
          No wiesz, w końcu sypiasz z jej córką, powinieneś się orientować kto zacz.
          • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 20:58
            "No wiesz, w końcu sypiasz z jej córką, powinieneś się orientować kto zacz."

            Gdy mieszkała sama, zachowywała się zupełnie inaczej. Po dwóch dnia wspólnego zamieszkania, poznałem ją lepiej niż wcześniej przez całe siedem lat. 
            • lepian4 Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 21:16
              Stary, taki hard core nalezy wczesniej przeprowadzic z tesciowa.

              Ja moja przy kazdej okazji cytuje i potwierdzam slusznosc jej wczesniejszych madrosci. Jak chocby banalny fakt, ze trzy pokolenia pod jednym dachem.... Jak ona wtedy szybko spieprza!
        • pocoo Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 20:41
          mariusz12a napisał:


          > Jej syn ją podobno kocha, ale do siebie jej nie weźmie, wymiguje się jak tylko 
          > może.

          A to dlatego ,że jego żona nie jest frajerką.

           Tylko ja byłem taki frajer.

          No i masz ...

    • pocoo Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 20:35
      mariusz12a napisał:

      > Teraz siedzi na walizkach i demonizuje mnie w oczach rodziny i
      > znajomych. Nie przejmuję się tym, podjąłem etycznie dobrą decyzję.Zachęcam inny
      > ch, aby w podobnych przypadkach nie dali sobą minipulować.

      A powinieneś się trochę przejąć ponieważ to matka Twojej żony.
      Weź jej walizki,zanieś do samochodu i zawieź tam gdzie zechce.Nie jest przecież obłożnie chora.
      Przeczytałam co napisałeś i zaklęłam siarczyście.
      Ja mam psa dużo mądrzejszego niż moja teściowa.
      • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 20:48
        A powinieneś się trochę przejąć ponieważ to matka Twojej żony.
        > Weź jej walizki,zanieś do samochodu i zawieź tam gdzie zechce.Nie jest przecież
        > obłożnie chora.
        > Przeczytałam co napisałeś i zaklęłam siarczyście.
        > Ja mam psa dużo mądrzejszego niż moja teściowa.

        Przejmować się? Teraz mi próbuje rozwalić małżeństwo. Nie mam jej gdzie odwieść. Szuka mieszkania tak, żeby nie znaleźć. To za drogie, to za mało światła, to za daleko. Wolę nie myśleć, ile czasu będzie szukała. Boję się, że przeciągnie do zimy, a wtedy będzie za zimno na przeprowadzkę i będzie czakać na wiosnę. A przecież nie mogę jej wyrzucić na ulicę. Nic tylko sobie w łeb strzelić
        • bokertov1947 Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 21:29
          Mariusz!
          Wiecej optymizmu!
          Pogadaj z tesciowo "taheles". W koncu mozesz postawic sprawe jasno. Jesli chce Was uszczesliwiac swa obecnoscia przez cale doby - to musi akceptowac nietylko Ciebie - ale i psa. Bardzo dobrze jej zrobi, wybrac sie z pieskiem na spacerek - mozesz zaproponowac - i wtedy zobaczy, jakie to zwierzatko jest mile (bo o Tobie nie wspominaj - tesciowa napewno wie, ze jestes mily).
          Moze przyjdzie po rozum do glowy.
          Pozdrowienia z Tel Avivu!
          • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 22:15
            Bardzo dobrze jej zrobi, wybrac sie z pieskiem na spacerek
            > - mozesz zaproponowac - i wtedy zobaczy, jakie to zwierzatko jest mile (bo o To
            > bie nie wspominaj - tesciowa napewno wie, ze jestes mily).

            Nie ufam tej kobiecie. Wiem, zabrzmi to dziwnie, ale czasami boję się o bezpieczeństwo mojego psa. Ona potrafi w jednej chwili przeskoczyć z jednej skrajności emocjonalnej w drugą. Szczególnie odkąd jej powiedziałem, że nie wypędzę psa z domu.
        • snajper55 Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 22:44
          mariusz12a napisał:

          > Przejmować się? Teraz mi próbuje rozwalić małżeństwo. Nie mam jej gdzie odwieść
          > . Szuka mieszkania tak, żeby nie znaleźć. To za drogie, to za mało światła, to 
          > za daleko. Wolę nie myśleć, ile czasu będzie szukała. 

          Do końca życia. Twojego.

          S.
      • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 22:36
        Ja mam psa dużo mądrzejszego niż moja teściowa.

        U mnie podobnie. Moj jest też bardziej kulturalny od mojej teściowej.
        • Gość: kappa Re: Pies, tesciowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.12, 23:05
          mariusz12a napisał:

          > Ja mam psa dużo mądrzejszego niż moja teściowa.
          >
          > U mnie podobnie. Moj jest też bardziej kulturalny od mojej teściowej.

          Sam nie potrafisz, to wyślij teściową na szkolenie. Ułożą ją, będzie aportować, chodzić przy nodze i warować na polecenie.
          • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 00:56
            Sam nie potrafisz, to wyślij teściową na szkolenie. Ułożą ją, będzie aportować,
            > chodzić przy nodze i warować na polecenie.

            Gdyby nie to, że chce mi się płakać, tobym odpowiedział żartem. Mam totalnego doła.
    • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 21:31
      Podjąłeś dobrą etycznie decyzję. W przyszłości taką samą dobrą etycznie decyzję podejmą twoje dzieci. Dobre doświadczenia zawsze procentują.
      • Gość: Pijany jak Polak Re: Pies, tesciowa IP: *.versanet.de 17.09.12, 21:50
        Misiu-1!
        jesli wylaczysz, lub chociazby przyciszysz w sobie, ten gleboko w Polakach zakorzeniony syndrom biednego krewnego, laski niepotrzebujacego, to zobaczysz, ze bladzisz.
        Napewno moralnie jest to po chrzescijansku - ale dlaczego osoba, do ktorej wyciagnieto reke, robi taki cyrk. Czy fakt urodzenia kiedys corki, predyscynuje starsza pania do robienia takiej szopki?
        Pozdrawiam!
      • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 22:22
        > Podjąłeś dobrą etycznie decyzję. W przyszłości taką samą dobrą etycznie decyzję
        > podejmą twoje dzieci. Dobre doświadczenia zawsze procentują.

        Coś podobnego powiedziała jedna z naszych ciotek. Ja na to odparłem, że nie pozwolę, aby teściowa zrujnowała mi życie rodzinne. Nie żaluję, że wybrałem psa. Łatka, mimo że zwierzę, jest mi 1000 razy życzliwsza niz teściowa. 
        • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 23:10
          Nie ustawaj w wynajdywaniu uzasadnień, tylko nie zapomnij ich spisać. Żeby twoje dzieci nie musiały wyważać otwartych drzwi.
          • 6burakow Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 23:45
            Podrzuc tesciowa misiowi.
            • snajper55 Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 23:49
              6burakow napisał:

              > Podrzuc tesciowa misiowi.

              Po wpisach misia podejrzewam, że ten misiu sam jest teściową.

              S.
              • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 09:17
                snajper55 napisał:

                > Po wpisach misia podejrzewam, że ten misiu sam jest teściową.

                Pańskie podejrzenia są bezpodstawne. Ja niczym nie ha-ha-ndluję. Ta pani przyszła w tym futrze i w nim wychodzi.
          • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 00:58
            Nie ustawaj w wynajdywaniu uzasadnień, tylko nie zapomnij ich spisać. Żeby twoj
            > e dzieci nie musiały wyważać otwartych drzwi.
            >

            Misiek, czy ty zawsze sie tak cieszysz z ludzkiego nieszczęścia?
            • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 09:13
              Cieszę się? Ja współczuję w jej nieszczęściu teściowej, która na stare lata dowiedziała się, że jest dla swoich dzieci warta mniej niż pies.
              • Gość: Pijany jak Polak Re: Pies, tesciowa IP: *.versanet.de 18.09.12, 10:19
                misiu-1 napisał:

                > Cieszę się? Ja współczuję w jej nieszczęściu teściowej, która na stare lata dow
                > iedziała się, że jest dla swoich dzieci warta mniej niż pies.

                Ja wiem - misiu - ze jestes posmiewny i robisz sobie tutaj jaja.
                Bo jako umiejacy myslec osobnik (zakladam to), dobrze wiesz, ze czasy wielogeneracyjnych rodzin pod jednym dachem sa pase. Moze jeszcze gdzies na scianie wschodniej lub w Warsiafce - z powodu meldunku w stolycy.
                posiadanie mieszkania w obecnym czasie, to nie problem - chyba, ze chce sie mieszkac w palacu na Krakowskim, lub podobnym location!
                Pozdrawiam
                • 6burakow Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 12:29
                  Gość portalu: Pijany jak Polak napisał(a):

                  > misiu, jestes... umiejacy myslec osobnik

                  misiu nie mysli, zamiast tego misiu ma tradycje i kk.
                • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 13:59
                  Gość portalu: Pijany jak Polak napisał(a):

                  > dobrze wiesz, ze czasy wielogeneracyjnych rodzin pod jednym dachem sa pase.

                  A jakże. Zastąpiły je czasy rodzin wielogatunkowych.
                • lepian4 Re: Pies, tesciowa 22.09.12, 16:38
                  Czasy wielogeneracyjnych rodzin wcale nie sa pase! Nie popadajmy z jednej skrajnosci w druga! Ja bardzo chetnie zamieszkalbym wspolnie z "madrymi" tesciami. Warunki ku temu nawet mam. Tesciu byl madry, niestety juz zmarl. Zostala tesciowa... Mariuszu, jestem kurna z toba!
                  • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 23.09.12, 19:03
                    >Ja bardzo chetnie zamieszkalbym wspolnie z "madrymi" tesciami. W
                    > arunki ku temu nawet mam. Tesciu byl madry, niestety juz zmarl. Zostala tesciow
                    > a...

                    Zalecam daleko posuniętą ostrożność. Chwila słabości - czyli chwila dobroci i miłosierdzia - i człowiek jest w potrzasku.
              • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 16:26
                > Cieszę się? Ja współczuję w jej nieszczęściu teściowej, która na stare lata dow
                > iedziała się, że jest dla swoich dzieci warta mniej niż pies.

                Widzę, że rozpiera Cię mądrość. Zdam Ci więc proste pytanie i oczekuję prostej odpowiedzi: czy mieszkasz pod jednym dachem z teściową? 


                • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 19.09.12, 22:32
                  mariusz12a napisał:

                  > Widzę, że rozpiera Cię mądrość. Zdam Ci więc proste pytanie i oczekuję prostej
                  > odpowiedzi: czy mieszkasz pod jednym dachem z teściową?

                  Aktualnie nie. Ale w przeszłości przez pewien czas tak.
                  A teraz ja zadam ci kilka prostych pytań:
                  1. Gdyby alergię na psa miało twoje dziecko, oddałbyś psa do schroniska, czy dziecko do adopcji?
                  2. Gdyby alergię miała twoja żona - pies do schroniska, czy żonie kopa?
                  3. Gdyby alergię miała twoja matka - pies do schroniska czy matce kopa?
                  4. Gdyby alergię miał twój ojciec - pies do schroniska, czy ojcu kopa?

                  Zakładamy, że alergia jest nie do zwalczenia, a sytuacja w/w osób jest analogiczna jak teściowej, czyli wymagają opieki i nie bardzo mają dokąd iść.
                  • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 20.09.12, 00:20
                    >Aktualnie nie. Ale w przeszłości przez pewien czas tak.

                    Mieszkałeś krótko z teściową. U siebie czy u niej?
                    W swoim pytaniu zrównałeś niejako dziecko z teściową. Takie podejście do sprawy jest etycznie niedojrzałe. A nawet szkodliwe. Bo czyw razie pożaru rzuciłbyś monetą, aby wybrać, kogo w pierwszej kolejności ratować z płomieni: dziecko czy teściową?
                    • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 20.09.12, 07:51
                      mariusz12a napisał:

                      > Mieszkałeś krótko z teściową. U siebie czy u niej?

                      Ja odpowiedziałem na twoje pytanie. Teraz ty odpowiedz na moje. Potem się dowiesz, u siebie, czy u niej.

                      > W swoim pytaniu zrównałeś niejako dziecko z teściową. Takie podejście do sprawy
                      > jest etycznie niedojrzałe. A nawet szkodliwe

                      Pisz więcej o swoim "dojrzałym" etycznie podejściu. To bardzo interesujące. Ale najpierw proszę o odpowiedź na zadane pytania.

                      > Bo czyw razie pożaru rzuciłbyś monetą, aby wybrać, kogo w pierwszej kolejności ratować z
                      > płomieni: dziecko czy teściową?

                      Odpowiem, jak zobaczę odpowiedzi na swoje pytania.
                      • Gość: Pijany jak Polak Re: Pies, tesciowa IP: *.versanet.de 20.09.12, 08:54
                        No nie badz taki - ty misiu!
                        My tu w naszym przedszkolu, z niecierpliwoscio czekamy na twoje mondre odpowiedzi - a ty takie rzeczy robisz! Warunki stawiasz.
                        Moze jak ci sodowka z pustej glowy sie wypieni, to moze rzucisz jakims oswieconym banalem. Caly swiat (i okolica) cie o to, na kolanach prosi!

                        Na schledanou!
                      • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 21.09.12, 17:52
                        > Ja odpowiedziałem na twoje pytanie. Teraz ty odpowiedz na moje. Potem się dowie
                        > sz, u siebie, czy u niej.

                        Chyba już znam odpowiedź na to pytanie. 
                        Swiadomie albo nieświadomie, obrażasz każdego przyzwoitego ojca, gdy zrównujesz dziecko z teściową. Jesteś wyjątkowo stronniczy wobec całej tej sytuacji i mojego psa. To etycznie postawa dwuznaczna, bo oceniesz, a nie znasz ani mojego psa, ani teściowej. Podchodzisz do zagadnienia jak marksita - jedziesz na samej teorii, robiąc mi przy tym przykrość, bo abstrakcyjnymi rozważaniami bawisz się moim nieszcześciem. 
                        • lepian4 Re: Pies, tesciowa 21.09.12, 17:58
                          Mariuszu, do mnie wybiera sie tesciowa. Moze pozyczysz mi na ten czas tego pieska?
                          Twojej tesciowej troche ulzy, a u mnie moze tez uda sie wykrystalizowac plany na przyszlosc?
                          • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 21.09.12, 18:11
                            Mariuszu, do mnie wybiera sie tesciowa. Moze pozyczysz mi na ten czas tego pies
                            > ka?

                            Zastanów się, czy się nie wpakujesz na minę. Zastanów się dobrze, czy goszczenie teściowej wyjdzie Ci na zdrowie. Igrasz z ogniem, a szczęście jest bardziej kruche od słomy. 
                        • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 21.09.12, 18:12
                          mariusz12a napisał:

                          > Chyba już znam odpowiedź na to pytanie.

                          Nie znasz. Tylko się domyślasz i wydaje ci się, że dobrze.

                          > Swiadomie albo nieświadomie, obrażasz każdego przyzwoitego ojca, gdy zrównujesz
                          > dziecko z teściową.

                          Dalej, dalej. Nie krępuj się. Im więcej piszesz, tym bardziej się obnażasz.

                          > Jesteś wyjątkowo stronniczy wobec całej tej sytuacji i mojego psa. To etycznie postawa
                          > dwuznaczna, bo oceniesz, a nie znasz ani mojego psa, ani teściowej. Podchodzisz do
                          > zagadnienia jak marksita - jedziesz na samej teorii, robiąc mi przy tym przykrość, bo
                          > abstrakcyjnymi rozważaniami bawisz się moim nieszcześciem.

                          To w końcu potrafisz odpowiedzieć na zadane pytania, czy będziesz się dalej wił jak glizda, nędzny prowokatorze?
                          • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 21.09.12, 18:19
                            To w końcu potrafisz odpowiedzieć na zadane pytania, czy będziesz się dalej wił
                            > jak glizda, nędzny prowokatorze?

                            Kopanie leżącego sprawia ci przyjemność? Co takiego napiałem, że mi ubliżasz? Nie napisałem prawdy, że nie znasz ani mojej teściowej, ani mojego psa?
                            • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 21.09.12, 19:02
                              Napisałeś w zasadzie wystarczająco dużo. Chciałem jednak, żebyś napisał jeszcze więcej. Pewnie się nie doczekam.
                              Obrzydzeniem napawają mnie ci, którzy stawiają zwierzę ponad człowiekiem. Z tym, że jest to zwykle domeną zielonego, pro-zwierzęcego lewactwa. Ponieważ jednak twoje posty w nienawiści do teściowej sięgają granicy absurdu, sądzę, że jesteś pospolitym trollem-prowokatorem.
                              • Gość: Pijany jak Polak Re: Pies, tesciowa IP: *.versanet.de 21.09.12, 19:20
                                Hi misiu!
                                Odnosze wrazenie, ze stan Twego zdrowia psychicznego, pozostawia wiele do zyczenia.
                                W pelni zrozumienia dla fobii polskich i naplywowych, ktorym ulegaja niedoswiadczeni zyciowo i labilni psychicznie - proponuje odwiedzenie przychodni zdrowia psychicznego.
                                Nie pisze to by Cie obrazac (gros Polakow interpretuje dobre rady, jako obraze dumy osoby - a takze narodu i jego historii), lecz jako probe ratowania populacji misiow!
                                Pozdrawiam!
                              • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 21.09.12, 19:42
                                Obrzydzeniem napawają mnie ci, którzy stawiają zwierzę ponad człowiekiem. Z tym
                                > , że jest to zwykle domeną zielonego, pro-zwierzęcego lewactwa.

                                Rozumiem zatem, że cenisz bardziej Adolfa Hitlera niż psy pomagające niewidomym lub szukające zaginionych w gruzach po trzęsieniach ziemi. 

                                Mam wrażenie, że jesteś trochę szalony. Zarzucasz człowiekowi nienawiść, bo probuje ratować swoje małżeństwo przed destrukcyjnym wpływem teściowej i ewentualnym rozpadem. Coś z tobą jest nie tak.
                                • snajper55 Re: Pies, tesciowa 22.09.12, 01:29
                                  mariusz12a napisał:

                                  > Rozumiem zatem, że cenisz bardziej Adolfa Hitlera niż psy pomagające niewidomym
                                  >  lub szukające zaginionych w gruzach po trzęsieniach ziemi. 
                                  >
                                  > Mam wrażenie, że jesteś trochę szalony. Zarzucasz człowiekowi nienawiść, bo pro
                                  > buje ratować swoje małżeństwo przed destrukcyjnym wpływem teściowej i ewentualn
                                  > ym rozpadem. Coś z tobą jest nie tak.

                                  Chce ci się z trollem gadać?

                                  S.
                                  • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 22.09.12, 15:30
                                    > Chce ci się z trollem gadać?

                                    Masz rację, to bez sensu. Nie można przecież odwołać się do logiki człowieka, który trolluje na ludzkim nieszczęściu. 
    • massaranduba Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 22:22
      mariusz12a napisał:

      > Dwa miesiące temu do naszego domu wprowadziła się teściowa.

      Wspolczuje.
      Pozostalo Ci zachowac zimna krew i nie doprowdzac do niepotrzebnych konfliktow. Tesciowa stawiajac ultimatum naduzyla prawa goscinnosci. Teraz kolej na Ciebie - psa nie oddawaj, ale zazadaj, zeby tesciowa udala sie do alergologa i poddala sie odczulaniu.
      • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 22:30
        Teraz kolej na Ciebie
        > - psa nie oddawaj, ale zazadaj, zeby tesciowa udala sie do alergologa i poddal
        > a sie odczulaniu.


        Już jej to proponowałem. Wiesz co mi odpowiedziała? Że dla zwierzęcia nie bedzie się truła chemikaliami. Ona nie ma dobrej woli, aby rozwiązać problem. Gra na czas i jątrzy jak moze. 
      • voxave Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 00:35
        Sytuacja patowa.
        Sami kiedys bedziecie teściami a może i pomocy będziecie potrzebować jak podupadniecie na zdrowiu.
        Psa też nie oddam bo jestem do niego przywiązana-----nie wiedziała teściowa,że macie psa ?

        Trzeba jej szybko poszukać mieszkania.
        • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 00:51
          "nie wiedziała teściowa,że macie psa ?"

          Wiedziała, tylko nie przewidziała, że nie pozwolę skrzywdzić bezbronnego stworzenia. 
          • voxave Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 15:42
            mariusz12a napisał:

            > "nie wiedziała teściowa,że macie psa ?"
            >
            > Wiedziała, tylko nie przewidziała, że nie pozwolę skrzywdzić bezbronnego stworz
            > enia. 

            Ona nie ma serca.....
    • snajper55 Re: Pies, tesciowa 17.09.12, 22:47
      Wiesz co, kup Łatce Azorka i niech mają małe.

      S.
    • matylda1001 Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 00:19
      Mariusz12a idzie sobie ulicą i widzi - pogrzeb. Czterech facetów niesie trumnę, zaraz za trumną idzie zapłakany facet z psem na smyczy. Za facetem ze trzydziestu innych facetów i ani jednej kobiety. Zdziwiony Mariusz podszedł do faceta z psem i pyta:
      - przepraszam pana, czyj to pogrzeb?
      - mojej nieodżałowanej teściowej - odpowiada zapłakany
      - teściowej? a co jej się stało? - docieka Mariusz
      - a...o! ten pies ją zagryzł - wskazał na drugi koniec smyczy...
      Mariusz zamyślił się, podrapał się po głowie... i ujrzał przed sobą nadzieję.
      - panie! pożycz mi pan tego psa, na tydzień! chociaż na dwie godziny, dobrze zapłacę - skamlał cichutko.
      Zapłakany oderwał chusteczkę od lewego oka, potem od prawego, odwrócił się do tyłu i wskazując na żałobny kondukt mówi:
      - widzisz pan tych ludzi? oni wszyscy czekają w kolejce, ustaw się pan na końcu.

      • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 00:48
        "- przepraszam pana, czyj to pogrzeb?
        - mojej nieodżałowanej teściowej - odpowiada zapłakany"

        To już prędzej teściowa mnie wykończy. Ma chyba w tym doświadczenie. Teść, bardzo fajny człowiek, zmarł przedwczesnie na zawał serca.
        • pocoo Re: Czy tesciowa... 18.09.12, 09:10
          ...zanim się do Ciebie wprowadziła to mieszkała pod mostem?
          Tylko proszę,nie wymyślaj głupot.
          • mariusz12a Re: Czy tesciowa... 18.09.12, 15:21
            > ...zanim się do Ciebie wprowadziła to mieszkała pod mostem?
            > Tylko proszę,nie wymyślaj głupot.

            Nie rozumiem... pod jakim mostem? Przecież napisałem już dwa razy, że wynajmowała dla siebie mieszkanie.
            • pocoo Re: Czy tesciowa... 24.09.12, 10:58
              mariusz12a napisał:

              > > ...zanim się do Ciebie wprowadziła to mieszkała pod mostem?
              > > Tylko proszę,nie wymyślaj głupot.
              >
              > Nie rozumiem... pod jakim mostem? Przecież napisałem już dwa razy, że wynajmowa
              > ła dla siebie mieszkanie.

              Nie zadam już żadnego pytania.Prosilam abyś nie wymyślał głupot.
              • mariusz12a Re: Czy tesciowa... 24.09.12, 19:06
                > Prosilam abyś nie wymyślał głupot.

                To krótkie zdanie streszcza tragizm wielu ofiar. Ile dzieciaków usłyszało "proszę nie wymyślaj głupot", gdy skarżyłysię zaufanym ludziom na księdza czy nauczyciela, że ich obmacywali. Albo ile kobiet to usłyszało, gdy u przełożonego szukały pomocy przed innym pracownikiem, który dopuszczał się molestowania seksualnego, werbalnego czy fizycznego? 
                Mnie we własnym domu molestuje psychicznie teściowa (trudno to inaczej nazwać). Brzmi to komicznie? Głupio? Fikcyjnie? Nieprawdopodobnie?Obojętnie, jak to brzmi, jednego to nie zmienia - cierpię, jak obserwuję co się dzieje z moim małżeństwem. Cierpię, bo nigdy czułem się tak bezsilny w życiu. Ale jakie to ma dla Ciebie znacznie, skoro i tak myślisz, że zmyślam. Nie posądzam Cię o złą wolę, ja też wielokrotnie nie wierzyłem, jak słyszałem o różnych ludzkich cierpieniach.Może teraz i w tym aspekcie los mnie pokarał za moje dawne nastawienia wobec niektórych ludzi. 
      • misiu-1 Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 14:21
        matylda1001 napisała:

        > Mariusz12a idzie sobie ulicą i widzi - pogrzeb.

        Ja ci opowiem inny kawał:
        Dwóch facetów gra w golfa. W pewnej chwili na ulicy obok pola golfowego ukazuje się kondukt pogrzebowy. Jeden z graczy odkłada kij, zdejmuje czapkę i na chwilę popada w zadumę.
        - Cóż to, przerywa pan grę? - pyta drugi gracz
        - Proszę mi wybaczyć, ale bądź co bądź byliśmy 25 lat małżeństwem.
    • Gość: BIMOTA Re: Pies, tesciowa IP: *.free.aero2.net.pl 18.09.12, 11:54
      Myslalem, ze tylko kobiety tak maja, ze pies stoi na 1 miejscu w hierarchii... Generalnie trzymanie psa w mieszkaniu jest idiotyzmem.

      A ciekawe czy mozna byc uczulonym na ludzi...
    • piwi77.0 Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 15:37
      Postaw tesciowej miskę obok tej od psa i dawaj żarcie o tej samej porze, może się jakoś porozumieją, nikt nie zostanie pogryziony i oba zwierzaki będą mogły pozostać.
      • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 18.09.12, 18:29
        > Postaw tesciowej miskę obok tej od psa i dawaj żarcie o tej samej porze, może s
        > ię jakoś porozumieją, nikt nie zostanie pogryziony i oba zwierzaki będą mogły p
        > ozostać.

        Jedno jest pewne: teściowa nie ma problemów z apetytem. Nie chce mi się już nad tym rozwodzić, dam tylko dobrą radę dla ryzykantów - zanim przygarniecie teściowią, radzę z góry ustalić, czy będzie się dokładać do kosztów jedzenia i ile. Sugeruję też, aby wyznaczyć jasno, która półka w lodówce należy do niej. Raz musiałem zapier...lać o 10:30 w nocy do Żabki po szynkę i śledzie, bo teściowa się "poczęstowała" (ponad pół słoika) i nie miałbym jedzenia do roboty nazajutrz. 
        • Gość: :P Re: Pies, tesciowa IP: *.ip.netia.com.pl 18.09.12, 19:00
          Ani chybi padl bys z glodu bez sledzikow...
    • 10iwonka10 Re: Pies, tesciowa 20.09.12, 09:55
      A twoja zona nic nie ma do powiedzenia w tym temacie ?

      Ty o wszystkim decydujesz ?
      • artjomka Re: Pies, tesciowa 20.09.12, 21:27
        10iwonka10 napisała:

        > A twoja zona nic nie ma do powiedzenia w tym temacie ?
        >
        > Ty o wszystkim decydujesz ?

        Hi Iwonko!
        Jak znam zycie - zona Mariusza jest w tej sytuacji pelna poparcia dla ukochanej mamusi (mniej wiecej jak dozgonna przyjazn miedzy narodami Polski i Zwiazku Radzieckiego, jeszcze parenascie lat temu).
        Wiecej powiem: Gdy sytuacja sie zaognia, zona utopilaby Mariusza w lyzce wody. Mimo ze - zakladam - wyszla za Mariusza za maz z milosci, a nie z powodu zlego obliczenia dni w kalendarzu.
        Pozdrawiam!
        • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 21.09.12, 18:03
          Jak znam zycie - zona Mariusza jest w tej sytuacji pelna poparcia dla ukochanej
          > mamusi (mniej wiecej jak dozgonna przyjazn miedzy narodami Polski i Zwiazku Ra
          > dzieckiego, jeszcze parenascie lat temu).

          To nie tak. Teściowa jest mistrzynią w wywoływaniu wyrzutów sumienia. Nie patrzy na dobro córki, na dobro naszego szczęśliwego niedawno małżeństwa. To strasznie toksyczna osoba. 
      • mariusz12a Re: Pies, tesciowa 21.09.12, 17:58
        > A twoja zona nic nie ma do powiedzenia w tym temacie ?
        >
        > Ty o wszystkim decydujesz ?

        Nie.Na początku razem podjęliśmy decyzję, że pies zostaje. Po prostu przekonałem żonę, rozumiała moje argumenty. Ale jak teściowa zaczęła przeciągać termin wyprowadzki, manipulować, symulować kłopoty ze zdrowiem, to moja żona zaczęła mieć wątpliwości. Teściowa bezwzględnie wykorzystuje dobroć swojej córki. 
        • atojaxxl Nie ustępuj !!! 21.09.12, 19:00
          Pies to dopiero początek i pretekst do przejęcia rządu dusz w domu.
          Gdy ustąpisz - nastąpi eskalacja żądań !!!
          Okaże się, że pokój jej nie odpowiada, łózko niewygodne, w domu za głośno, za cicho, nie ten zapach, nie ta muzyka itp
          Staniesz się chłopcem na posyłki.
          Potem będzie miała pretensje, że za mało zarabiasz i śmiesz od niej oczekiwać dołożenia się do utrzymania.
          A potem się dowiesz, że jej córka a Twoja żona mogła zrobić w życiu karierę i mieć lepszego męża.
          Pogłaskaj pieska ode mnie .
          • mariusz12a Re: Nie ustępuj !!! 21.09.12, 19:46
            Dzięki za słowa otuchy. Doskonale streściłaś moje obawy. 
            Dziękuję, pogłaskam Łatkę. 
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka