Dodaj do ulubionych

Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl

22.09.12, 13:52
Facet probuje przezyc za 50 zl. miesiecznie:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,12532091,50_zl_na_jedzenie_na_miesiac__Da_sie_za_to_przezyc_.html
I chyba da sie to zrobic. W komentarzach pod artykulem znalazl sie ciekawy wpis z propozycja konkretnego jadlospisu na obiady na 4 tygodnie w calkowitej cenie ponizej 50 zl:

"Przepis na 50 zł na miesiąc: dzieląc to na poszczególne dni, wychodzi 1,6zł dziennie, na tydzień masz 12,50zł.
W pierwszym tygodniu polecam kotlety z chleba.
1- bochenek chleba - 4 zł - chleb można porcjować i zamrażać
2 - 10 jajek 4,50zł
3 -bułka tarta - 99gr
2-3 kromki chleba dziennie z panierką z jajka i bułki tartej
Zostaje 3 zł na jakieś frykasy, polecam poszukanie czegoś słodkiego (blok czekoladopodobny)

2 tydzień - spagetti
2 kg makaronu - 5-7zł
przecier pomidorowy - 1,5zł
pierś z kurczaka - 20dkg - ok 4zł
może być mielonka albo inna konserwa jednak ich ceny wcale nie będą tańsze niż kawałek kurczaka.
Ponieważ z pierwszego tygodnia mamy ok 2 jajek jeśli byliśmy oszczędni, to możemy sobie umilić makaron jajkiem sadzonym

3 tydzień - ryż z kurczakiem i warzywami (gotowany, smażony)
1 kg ryżu - 4 zł
włoszczyzna - 1,50
kurczak - 6zł

4 tydzień - ryż z jabłkami cynamonem i śmietaną
1kg ryżu - 4zł
1-2kg jabłek - 5zł
cynamon 20 gram- 1zł
śmietana - 1,60zł "

Moze i daloby sie w tych 50 zl. zmiescic jeszcze sniadania i kolacje?... :) Ciekawe, ze powyzszy jadlospis nie zawiera ziemniakow, a przeciez sa one tanie i pozywne.

Obserwuj wątek
    • demokrator Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 22.09.12, 14:05
      uwaga! To pewnie jakiś katolicki prowokator (być może nawet salezjanin).

      Jak inaczej wytłumaczyć te jajka i śmietankę? Albo pierś (i to z kurczaka!)?

      I co ma na myśli pisząć o "umilaniu makaronu jajkiem" ?

      Tu musiałby się wypowiedzieć psycholog z Wyborczej, jaki wpływ na psychikę ma ta dieta.
    • qqazz Chyba chyba, co Wy wiecie.... 22.09.12, 14:18
      oczywiście, że się da, skromnie bo skromnie, ale student (podobnie zresztą jak pracownik biurowy) nie potrzebuje tyle kalorii ile pracownik fizyczny i nie musi jeśc zbyt wiele.
      A różne warianty sam na studiach przerabiałem, i po dzisiejszych cenach z tych 50 zł to by mi jeszcze zostało.
      1. Kupujemy 10 jajek i po 2 bułki dziennie, lub chleb jeden na tydzień, do tego ze 2 pomidory i cebule, jemy rano jedna bułke z jajkiem na miekko i wieczorem drugą, koszt około 7 zł. starcza na 5 dni.
      2. Kupujemy jak wyzej tylko zamiast jajek pasztetowej, wychodzi jak wyzej cenowo na 5 dni
      3. To samo tylko zamiast jajek 10 - 12 parówek drobiowych średniej jakości cena ta sama starcza na 5 - 6 dni
      4. kupujemy 2 małe makrele w promocji reszta to samo cena ta sama starczy na 4 dni
      5 kupujemy niedrogi serek topiony reszta jak wyzej cena ta sama starczy na 5 dni

      I tak za 35 złotych mamy zagospodarowane 25 dni z urozmaiconymi posiłkami oczywiście co do pomidorów i cebuli to mozna je zamienic sałat, jabłkiem czy ogórkiem - grunt zeby w diecie były warzywa lub owoce.
      Zostaje 15 złotych, za piecioka kupujemy sobie na początku miesiąca masło i musztarde albo keczup na cały miesiąc. Za pozostałą dyszkę możemy zaszaleć przez 5 dni i zamiast śniadania i kolacji jeść obiad, więc albo gotujemy sobie pożywnej zupy na 5 dni albo kupujemy ziemniaki które sobie robimy czy to z jajeczkiem sadzonym czy to w postaci frytek, do tego suróweczka z marchewki czy fasolka, na kawałek kiełbasy tez powinno starczyć, albo szalejemy i rano hot-dog z ikei a wieczorem zupka chińska. Mozemy tez zainwestować w herbatę albo mietę, dobra lisciasta zielona kosztuje ze 3 zł i starczy na jakieś 2 miesiace.

      Moje wyliczenia nie obejmują oczywiście przestrzegania postów, tudzież innych przyczyn dla których mozemy miec problem z jedzeniem (jak taki student np. porządnie popije albo spozyje białego proszku).
      Nie uwzgledniłem też przecen i promocji dzięki którym nasze menu może być znacznie bardziej ekskluzywne i urozmaicone a stół bardziej suto zastawiony.


      pozdrawiam
      • voxave Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 22.09.12, 18:27
        Bułka tarta nie kosztuje 99 groszy i inne ceny tez z kapelusza---totalna bzdura, na czymś trzeba smażyć, czymś zlepić.
        • przestrzep Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 22.09.12, 18:38
          voxave napisała:

          > Bułka tarta nie kosztuje 99 groszy i inne ceny tez z kapelusza---totalna bzdura
          > , na czymś trzeba smażyć, czymś zlepić.

          Brzmi jednak rozsadnie - bo zalozmy, ze codziennie przez piec dni jemy na sniadanie i na kolacje jedna bulke z jednym jajkiem na miekko, czyli przez 5 dni zuzywamy 10 bulek i 10 jajek, to za ile da sie to kupic najtaniej?
        • karkowiak2plus Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 22.09.12, 18:39
          Dobrze ,że to tylko eksperyment. Już po tygodniu studenciak spadł 2 kilo. Stawiam tezę,że za pięć dych nie da się ułożyć dobrze zbilansowanego jadłospisu.

          U mnie w tym momencie lunęło z nieba. A u Was?
          • przestrzep Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 22.09.12, 18:54
            karkowiak2plus napisał:

            > Dobrze ,że to tylko eksperyment. Już po tygodniu studenciak spadł 2 kilo. Stawi
            > am tezę,że za pięć dych nie da się ułożyć dobrze zbilansowanego jadłospisu.

            Wydaje mi sie, ze ta propozycja jest niezla:
            forum.gazeta.pl/forum/w,29,139098963,139099458,Chyba_chyba_co_Wy_wiecie_.html
            ale z obiadami to wyjdzie chyba drozej niz 50 zl.

            > U mnie w tym momencie lunęło z nieba. A u Was?

            Nie.
            • karkowiak2plus Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 22.09.12, 19:01
              To jest niezła propozycja ale tylko w świetle pięciu dych.
              W ten sposób można co najwyżej przewegetować.
              Jeśli studenciak dotrzyma do końca miesiąca będę go tytułował WASZA EGZYSTENCJA.
              • przestrzep Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 22.09.12, 19:41
                karkowiak2plus napisał:

                > To jest niezła propozycja ale tylko w świetle pięciu dych.
                > W ten sposób można co najwyżej przewegetować.
                > Jeśli studenciak dotrzyma do końca miesiąca będę go tytułował WASZA EGZYSTENCJA
                > .

                Nie, no chodzi o caly miesiac. Przeciez jak sie codziennie na sniadanie i na kolacje zje bulke z jajkiem na miekko (albo zamiennie z parowka, serem topionym lub makrela) to to nie jest chyba zadna wegetacja? Problem w tym, ze jesli to kosztuje 7 zl. na 5 dni, to przez 30 dni wydamy na to 42 zl. A wiec te 50 zl. to wystarcza tylko na sniadania i kolacje. A gdzie obiady?

                Ale jakbysmy mieli 100 zl to juz da sie chyba spokojnie przezyc, i to chyba bez specjalnej wegetacji - 50 zl. na sniadania i kolacje i 50 zl. na obiady.
                • karkowiak2plus Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 22.09.12, 19:47
                  Gdybyśmy się w ten sposób odżywiali,to nawet Biedronka by zbankrutowała.
                  A gdzie herbata,kawa,cukier,sól,koczelada?
                  Owoce,warzywa.....
                  Gdzie?
                  Uwielbiam śledzia,gołąbki,karkówkę,tatara.....
                  No i lampka ulubionej brązowej substancji.
                  Gdzie?
                  • billy.the.kid Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 22.09.12, 19:57
                    WEGE PROPONUJĄ trawę.
                    • massaranduba Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 23.09.12, 14:59
                      billy.the.kid napisał:

                      > WEGE PROPONUJĄ trawę.

                      Trawa ? Eeee, to za proste i raczej niskokaloryczne ;-)
                      Gdybym musiala przezyc miesiac za 50 zl to raczej jadlabym fasole ( pinto, mung, flageolet, czarna, perlowa,czerwona, cannellini, czarna, adzuki ), ciecierzyce, fasolnik chinski, amarantus, bob, ledzwian, soje i groch, a takze kasze jaglana, gryczana, ryz i kukurydze, jak rowniez bulghur, pszenice, sorgo, kuskus, komose ryzowa...
                  • przestrzep 100 zl. 22.09.12, 20:09
                    karkowiak2plus napisał:

                    > Gdybyśmy się w ten sposób odżywiali,to nawet Biedronka by zbankrutowała.
                    > A gdzie herbata,kawa,cukier,sól,koczelada?
                    > Owoce,warzywa.....
                    > Gdzie?
                    > Uwielbiam śledzia,gołąbki,karkówkę,tatara.....
                    > No i lampka ulubionej brązowej substancji.
                    > Gdzie?

                    A ja uwielbiam kawior za 300 zl. za 10 g. Nie chodzi przeciez o to, zeby jesc przez ten miesiac to, co sie uwielbia, tylko zeby oszczednie przezyc. Wymienione przez ciebie sledzie i golabki nie sa chyba zreszta drogie...
                    Te propozycje jadlospisow wczesniej wymienione zawieraja przeciez owoce i warzywa, obiady sa tu: forum.gazeta.pl/forum/w,29,139098963,139098963,Jadlospis_na_caly_miesiac_za_maks_50_zl.html
                    a sniadania i kolacje tu: forum.gazeta.pl/forum/w,29,139098963,139099458,Chyba_chyba_co_Wy_wiecie_.html
                    Jeden i drugi jadlospis nie przekracza 50 zl. na mies., czyli za 100 zl. mozna jednak spokojnie przezyc.

              • qqazz Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 23.09.12, 11:41
                karkowiak2plus napisał:
                > To jest niezła propozycja ale tylko w świetle pięciu dych.
                > W ten sposób można co najwyżej przewegetować.
                > Jeśli studenciak dotrzyma do końca miesiąca będę go tytułował WASZA EGZYSTENCJA

                Jak masz co jeść to jesz jak nie masz to nie jesz. Takie jadłospisy jak chociażby ten który podałem wynikają z konieczności a nie z kaprysu. A w ten sposób odżywiałem sie długimi okresami przez ładnych pare lat, oczywiście był jeszcze inne zestawy jak tuszonka z chlebem i cebulą, kasza z kostka rosołową, czy mrożone pierogi na wage z marketu, albo smażone ziemniaki.
                Poza tym zapotrzebowanie organizmu na energię nie jest wcale takie wielkie jak sie niektórym zdaje, sniadanie, 2 śniadanie, porządny obiad i kolacja to zestaw dla kogos kto ma za sobą cięzki wysiłek fizyczny w ciagu dnia, ale naprawdę cięzki bo półtorej godziny na hali, bieżni, basenie czy siłowni to dla kogoś po 30stce trochę za mało zeby spalić tyle kalorii.

                Jogurcik z rana bułeczka z masełkiem i jajeczkiem na śniadanie w pracy a wieczorem obiadokolacja powiedzmy kotlecik 2 ziemniaczki i suróweczka to wystarczajace menu dla niezbyt aktywnego fizycznie pracownika biurowego czy studenta.


                pozdrawiam
                • przestrzep Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 23.09.12, 19:45
                  qqazz napisał:

                  ...
                  > Poza tym zapotrzebowanie organizmu na energię nie jest wcale takie wielkie jak
                  > sie niektórym zdaje, sniadanie, 2 śniadanie, porządny obiad i kolacja to zestaw
                  > dla kogos kto ma za sobą cięzki wysiłek fizyczny w ciagu dnia, ale naprawdę ci
                  > ęzki bo półtorej godziny na hali, bieżni, basenie czy siłowni to dla kogoś po 3
                  > 0stce trochę za mało zeby spalić tyle kalorii.
                  > Jogurcik z rana bułeczka z masełkiem i jajeczkiem na śniadanie w pracy a wiecz
                  > orem obiadokolacja powiedzmy kotlecik 2 ziemniaczki i suróweczka to wystarczaja
                  > ce menu dla niezbyt aktywnego fizycznie pracownika biurowego czy studenta.
                  > pozdrawiam

                  Ale ty wczesniej podales jadlospis tylko na sniadania i kolacje, brakuje obiadow :(
                  • qqazz Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 23.09.12, 20:30
                    Obiady niepotrzebne dla kogos kto nie pracuje fizycznie po kilka-kilkanaście godzin dziennie.
                    A kalorie zawsze mozna uzupełnic niedrogimi ziemniakami.



                    pozdrawiam
                    • przestrzep Re: Chyba chyba, co Wy wiecie.... 23.09.12, 20:34
                      qqazz napisał:

                      > Obiady niepotrzebne dla kogos kto nie pracuje fizycznie po kilka-kilkanaście go
                      > dzin dziennie.
                      > A kalorie zawsze mozna uzupełnic niedrogimi ziemniakami.
                      >
                      > pozdrawiam

                      Wg mnie obiady sa potrzebne, dwa male posilki dziennie to za malo. Szczegolnie potrzebne sa studentom, pracujacy mozg zuzywa przeciez najwiecej energii, wiecej niz miesnie. Jesli ktos sie dlugo uczy musi zjesc porzadnie.
    • bimota Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 22.09.12, 22:13
      Phi... Ja przez miesiac moglbym wcale nie jesc...
      • matylda1001 Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 00:08
        bimota napisał:

        > Phi... Ja przez miesiac moglbym wcale nie jesc...<

        Tylko przez miesiąc? też mi bohaterstwo;) z tego gościa weź przykład.


        • voxave Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 03:45
          W zaokrągleniu w góre---1,70 na dzień. ( 50:30)

          To jest cena 1 jajka o,70 zł. i 1 bułki 1,oo albo jogurt za o,99 i kromka chleba ---wszystko na cały dzień.

          Jak osoba pracuje, zemdleje z głodu najpóźniej w 3-cim dniu.
          • qqazz Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 14:37
            To pomidor pasztet i dwie bułki, albo pół kilo ziemniaków jajeczko i 2 ogórki kiszone przy pracy siedzącej bez wysiłku fizycznego to wystarczy na cały dzień i nikt nie zemdleje, przy niezbyt intensywnym wysiłku fizycznym to już troche mało ale wystarczy. Ludzie w Polsce przywykli już do obżerania się ponad miarę (co widać na ulicach) tymczasem potrzeby energetyczne kogoś kto większość dnia spędza przed komputerem lub telewizorem i ma znaczna nadwagę nie są specjalnie wysokie.
            Poza tym jak człowiek od czasu do czasu nie doje to mu to specjalnie nie zaszkodzi, w przeciwieństwie do regularnego obżerania.



            pozdrawiam
          • bimota Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 15:46
            > Jak osoba pracuje, zemdleje z głodu najpóźniej w 3-cim dniu.

            Jesli jest wybrakowanym egzemplarzem...
            • qqazz Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 18:50
              bimota napisał:
              > > Jak osoba pracuje, zemdleje z głodu najpóźniej w 3-cim dniu.
              > Jesli jest wybrakowanym egzemplarzem...

              Otóz to.



              pozdrawiam
    • lepian4 Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 09:49
      Ja polecam szczegolnie zupe szczawiowa. Szczaw mozna za darma zebrac na lace.
    • angelfree Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 11:48
      Komuś się chce podliczyć, ile to kalorii?
      • qqazz Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 11:54
        Czemu pytasz o kalorie?


        pozdrawiam
        • angelfree Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 17:56
          Bo chcę wiedzieć, czy da się przeżyć.
    • seth.destructor Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 14:06
      Trochę głodowe racje. Chyba, że ktoś mieszka na terenie wiejskim i się dożywi powszechnie dostępną zieleniną: chrzan, szczaw, młoda pokrzywa, owoce leśne, grzyby, z miąs ślimaki. Można robić zupy na skórzanych paskach.
      • billy.the.kid Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 14:37
        gdyby nie ten katar i paznokcie/do obgryzania/ to by człowiek z głodu zdechł.
      • qqazz Nie takie głodowe 23.09.12, 14:44
        Bułka z masłem plastrem sera i pomidorkiem na śniadanie oraz talerz zupy na obiadokolację to racjonalna dieta dla mało aktywnego fizycznie 30-40 latka czy studenta.


        pozdrawiam
        • voxave Re: Nie takie głodowe 23.09.12, 18:33

          qqazz napisał:

          > Bułka z masłem plastrem sera i pomidorkiem na śniadanie oraz talerz zupy na obi
          > adokolację to racjonalna dieta dla mało aktywnego fizycznie 30-40 latka czy stu
          > denta.
          >
          >
          > pozdrawiam

          Na takie menu dzienne potrzeba wiecej niż 1,70
          • qqazz Re: Nie takie głodowe 23.09.12, 18:49
            W żadnym wypadku.
            No ale jak ktoś robi zakupy w warszawskiej Almie albo w Bomim to nie starczy, jak kupujesz na bazarku w Biedronce, Lidlu, Netto czy Aldiku i łapiesz markietowe promocje to spokojnie starczy.



            pozdrawiam
    • easz Re: Jadlospis na caly miesiac za maks. 50 zl 23.09.12, 18:55
      Jak tak, to ja bym zrobila inaczej. Olalabym wszystko, zywila sie energia sloneczna i przyoszczedzilabym te 5o zeta, a po pol roku poszla do ekstra restauracji i zafundowala sobie wypasiona uczte, a potem umarla na dolegliwosci ze strony ukladu pokarmowego. Tak, tak bym zrobila, na pohybel.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka