Dodaj do ulubionych

Przebudzenie

05.11.06, 21:39
Czy komus udalo sie choc przez kilka godzin byc konsekwentnie przebudzonym w
sensie opisywanym przez de Mello?
-nie odwolywac sie do wiedzy ,zalożen,norm moralnych
-nie analizować,tylko dokonywac "wglądu"
-nie mysleć o innych tylko stale dokonywać samoobserwacji
-nie rejestrować fragmentrycznie wrażeń zmyslowych tylo je wszystkie naraz
chlonąć
itd
Obserwuj wątek
    • ollaboga77 Re: Przebudzenie 05.11.06, 23:13
      Jest to możliwe, ale tylko z medytacją. POdam tu konkretną, która nazywa się
      vipassana, a jest też nazywana medytacją wglądu. Wglądu, bo polega na
      samoobserwacji i pozostania w tym co jest co się pojawia i znika. Porsze
      poczytać w necie.
      pozdrawiam
      Olla
      • krytyk2 Re: Przebudzenie 06.11.06, 16:02
        Przeczytalem przed chwilą na temat medytacji vipassana.Autor tekstu S.Geoenka.
        Powiem szczerze sam tekst jest dosyć prymitywnym,jednostronnym wytlumaczeniem
        powstawania źrodeł napięć i negatywnych stanów psychicznych w
        czlowieku/występowanie innych stanów w rzeczywistości niz oczekiwane i te ktore
        niosa przyjemność/.Rowniez przyjęte przez autora tekstu założenie ,że czlowiek
        nie jest w stanie obserwować psychologicznych przyczyn gniewu,ktore jakoby od
        razu "uciekaja" do podswiadomości a jest w stanie obserwować zaburzenia
        wlasnego oddechu,bo maja one charakter fizyczny/czyli obserwowalny/-tez mnie
        nie przekonuje.Co więcej ,z moich osobistych doświadczeń wiem,że latwiej zdaje
        sobie sprawe z tego,co /albo kto/ mnie wkurzylo,niż czy w danym momencie oddech
        mam plytki czy głeboki.
        W tym calym nieszczęsliwym wstepie do medytacji vipissana,gubi sie troche znana
        prawda ,że przy pomocy oddechu mozna regulować poziomem swojego pobudzenia
        nerwowego i faktycznie docierać do głębszych stanow emocjonalnych...
    • 7zahir Re: Przebudzenie 06.11.06, 08:00
      Zaczynałam od kilku sekund - niesamowite przezycie!

      Wiem, że medytacje mi w tym nie pomogły,
      dlatego kiedy poznałam
      Iddu Krishnamurtiego - czuje ten stan coraz dłużej
      bez konieczności zmuszania sie do czegokolwiek.
        • 7zahir Re: Przebudzenie 06.11.06, 18:41
          Zaczęłam od skupiania uwagi na sobie,
          wg ćwiczeń w książce De Mello Sadhana.
          Kiedy po raz pierwszy złapałam sie na tym,
          ze moje mysli nie pędza jak oszalałe
          od jednej sprawy do drugiej,było mi tak dobrze,
          że chciałam zeby ta chwila trwała wiecznie.

          I to był błąd, bo uwolniłam mysli pełne
          rozważań co by było gdyby....i spokój prysł
          jak bańka mydlana.

          Pamięc tej chwili, była jak narkotyk.
          A najlepsze w tym wszystkim było
          to, ze nikt i nic nie było mi potrzebne
          do osiągniecia tej chwili szczęścia.




          • krytyk2 Re: Przebudzenie 06.11.06, 20:19
            wiesz,tak zastanawialem sie nad tym ,co napisalas ,a w szczególności na tym
            > Zaczęłam od skupiania uwagi na sobie
            i doszedlem do wniosku,ze to jest pewien rodzaj skupienia.Mianowicie nie chodzi
            tu chyba o takie usilne skupianie się,lecz takie pozwolenie myslom na ich
            spokojny bieg i rownoczesne przyglądanie sie im...I wazny tu jest ten element
            braku przemocy,przymusu wywieranym na samym sobie.Np przymusu
            myslenia ,przymusu obserwacji.Zgodzisz sie z tym,że tak to musialo jakos
            wyglądać?smile
            • 7zahir Re: Przebudzenie 06.11.06, 21:33
              Dokładnie tak.
              W pierwszym kroku chodzi o kontakt z samym sobą.
              Cwiczenie : spróbuj poczuc to co np.Twój
              mały palec u nogi / moje ulubione smile/
              W dowolnym miescu i układzie ciała, bez przymusu pozycji rytualnej.
              Pozwalasz odpłynąc myslom, nie zatrzymujesz ich,
              nie nadajesz im znaczenia.
              Jestes Ty i Twoje ciało Tu i teraz.
              Chłoniesz doznania, podobnie jak możesz chłonąc
              otoczenie, nie oceniając tylko czując to ciepełko
              przyjemnych doznań, dreszcz przechodzący przez ciało.
              Zauważyłam, że już nie muszę być sama w domu, w ciszy.
              Identycznie czuje się pływając,
              a szczególnie mocno czuję to wśród drzew,
              jakbym chłoneła ich energię.
              Sama przyjemność, "0" uzaleznienia od
              posiadania, oceny innych.
              To jest we mnie i pomaga w chwilach,
              gdy zaczynam sie nakręcać - mowi STOP.

              • krytyk2 Re: Przebudzenie 06.11.06, 22:10
                Pieknie o tym piszesz!smile
                Przy okazji odpowiedzialas mi mimochodem na moje pytanie
                dotyczące "trwania"tego stanu w czasie,przenoszenia go w inne sytuacje.w ten
                oto sposob dalas dowod na to ,ze przebudzenie nie jest tylko chwilowym stanem
                umyslu czy też duchasmile
                  • 7zahir Re: De Mello 07.11.06, 08:53
                    Tak sobie myślę, że ten stan jest
                    jak dziecięcy zachwyt , a więc bardzo
                    naturalny lecz zapomniany przez cały bagaz doświadczeń.
                    Dlatego mistycy wschodu mówia o powrocie
                    do czystego dziecięcego spojrzenia, do dziecka w nas.
                    • krytyk2 Re: De Mello 10.11.06, 20:04
                      Mnie tez sie zdaje ,że czlowiek przebudzony przypomina troche dziecko-podobnie
                      jak on nie wie nic na temat skomplikowanej budowy atomu,organizmu
                      spolecznego,dziejow ludzkości.Do niczego nie musi sie odnosic w swym patrzeniu
                      na świat .Jest prawdziwie naiwny.Kiedy rozumie -rozumie po prostu,kiedy nie
                      rozumie -jest zdziwiony zjawiskiem.Tak jak pisze de mello o historii,gdy matka
                      wychodzi z dzieckiem 1. raz na spacer i widzi ono jakąś smieszną zachwycajacą
                      szarą ,ruszającą sie,podskajujacą kuleczkę.Dziecko zuroczone zatrzymuje sie
                      przy tym cudzie a matka zniecierpliwiona mowi ,ze to tylko wrobel.Nastepnego
                      dnia dziecko przchodzi juz obojetnie obok tego zjawiska.Przeciez ono juz w i
                      e,ze to tylko wrobel...
                      • krytyk2 ps 10.11.06, 20:13
                        mozna by powiedziec ,ze wymyslone przez czlowieka nazwy,majace ulatwiać
                        orientacje w rzeczywistosci prowadza do zabijania swiezosci spojrzenia i
                        pierwotnej ciekawości.
                        Ci ,ktorzy wracali z polowania,widzieli rzeczy niesamowite i mieli potrzebe
                        podzielenia sie tymi cudami z tymi ,ktorzy pozostali w obozowisku.Ci ,ktorzy
                        widzieli,w chwili opowaidania juz nie odkrywali,oni tylko przekazywali.Z żywej
                        rzeczywistosci daleko stąd podawali tylko poszatkowane martwe resztki tej
                        rzeczywistości ...
                        • 7zahir Re: ps 11.11.06, 13:04
                          A ja z tej historii wyciagnełam
                          taki wniosek, że ocena matki słowem "tylko"
                          zabiła spontaniczna radośc dziecka.
                          To było pierwsze wiadro piasku
                          na ogień radości życia sad
                          • krytyk2 Re: ps 11.11.06, 13:18
                            witaj Zahirsmile
                            Masz racje ,ze to słowko"tylko'stanowi tu istote-
                            wyparcia ,zapomnienia,obojetności.W momencie gdy dowiadujemy sie co m a b y c
                            dla nas wazne, wypieramy automatycznie z siebie to, co j e s t dla nas
                            wazne.Dziecko nie ma wyboru,chyba że jest knąbrne i pojdzie i tak swoja
                            scieżkąsmile
                            Z biegiem czasu prawie wszystko przestaje miec znaczenie.Barwy nie przydaja sie
                            do niczego,dxwieki sa niepraktyczne ,widok jesiennego parku tylko na chwile
                            chce odciagnąc od relanych,powaznych problemow.Czlowiek
                            slepnie ,gluchnie ,traci dotyk...
                            • 7zahir Re: ps 11.11.06, 15:11
                              Potem tylko do nas nalezy
                              praca w naszej własnej kopalni złota,
                              w której każde ziarenko radości zycia
                              jest od niego o niebo cenniejsze smile
                              • krytyk2 Re: ps 11.11.06, 15:26
                                zapisujesz te swoje przezycia,te swoje zarnka radości zycia,zeby moc kiedys,w
                                gorszych chwilach ,ladowac sobie akumulator,czy raczej uwazasz,ze liczy sie
                                tylko to ,co czujesz teraz?
                                • 7zahir Re: ps 11.11.06, 20:57
                                  Każda chwila jest ważna,
                                  a jesli jest warta zapamiętania
                                  to nie musze jej zapisywać.
                                  Zapisane ulega ocenie, która zniekształca
                                  uczucia i wspomnienia.
                                  Zapamietana chwila radosci zawsze
                                  bedzie wzbudzać ten dreszczyk radosci
                                  w kazdej komórce ciała.
                                  • krytyk2 Re: ps 11.11.06, 21:37
                                    Od momentu,kiedy zauwazylem powazne rysy na mojej coraz bardziej podlegajacej
                                    sklerozie pamięci,mam tendencje do zapisywania sobie w kalendarzu-chociazby
                                    bardzo skrotowo-pewnych wazniejszych dla mnie spotkań czy wydarzeń.Póxniej
                                    powrot do tych krotkich zapiskow stanowi nieoceniona pomoc w ustaleniu
                                    chronologii pewnych wydarzen i w pelniejszym zrozumieniu,co i dlaczego wtedy
                                    sie wydarzylo
                                    • 7zahir Re: ps 11.11.06, 21:57
                                      Podobnie jak Ty uważam, że głowa nie smietnik
                                      i od tego są kalendarze, zeby zapisywac w nich
                                      sprawy do załatwienia.
                                      Dzieki temu mam wolny i spokojny umysł.
                                      W domu w kazdym pokoju mam kartki samoprzylepne
                                      i długopis, żeby zapisywac co np mam kupić,
                                      albo jakąs mysl, jesli mam cos napisać.
                                      Nie zapisuje jednak ziarenek radosci zycia,
                                      bo wazne sa tylko one, a nie data, kiedy się
                                      wydarzyły.
                                      • krytyk2 Re: ps 11.11.06, 22:05
                                        Tak ,masz rację.
                                        W poprzednim poscie zapomnialem napisać najwazniejsza myśl:to te krotkie
                                        zapiski przywołuja mi w pamięci caly obraz stanu uczucciowego,radosci smutku
                                        itd.Lubię wiedziec ,kiedy cos takiego mialo miejsce nawet po latach.Pamięc
                                        chronologii i dat jest zawodna.Pamietasz o Malym Cichym?smile
    • mskaiq Re: Przebudzenie 06.11.06, 14:28
      Jesli chcesz dokonywac wgladu to musisz powtarzac jedna i ta sama mysl. Po
      chwili zauwazysz ze ta mysl jest zastapiona przez inna. Wtedy zaczynasz
      obserwowac podswiadomosc.
      Jesli probujesz osiagnac cisze mozgu to jest to niemozliwe bo nie mozesz
      wylaczyc podswiadomosci.
      • krytyk2 Re: Przebudzenie 06.11.06, 15:33
        wydawało mi sie dotychczas,ze de Mello,gdy pisze o wglądzie ,ma na mysli
        pozaslowne "wejrzenie" w rzeczywistość.Każde ujęcie rzeczywistości w słowa
        oznacza utratę jakiejś istotnej części doświadczenia rzeczywistości.Przy takiej
        interpretacji ,jaką przedstawilem, w dalszym ciągu nie wiadomo ,o jakie
        ujmowanie rzeczywistosci chodzi..
        • ollaboga77 Przebudzenie 06.11.06, 19:22
          Powiem od siebie. Przebudzenie to widzenie rzeczy takimi jakimi są, bez
          zakładania okularów. Wtedy białe jest białe czarne jest czarne i nie ma
          odcieni. Warto tez być człowiekiem nieprzeintelektualizowanym, ponieważ pojęcia
          i ich nadmiar bardzo przeszkadzają w prostym widzeniu.
          Nie bez kozery napisałam o vipassanie. Człowiek odbiera świat zmysłami, ale
          warto wyostrzyć zmysły, by świat stawał sie wyraźny. Wtedy zero kawy herbaty i
          reszty używek. Zero też cięzkostarwnych pokarmów!!

          Przebudzenie to uwrażliwienie na życie. Ale by tak było człowiek nie może być
          płomieniem na wietrze, bo byle wietrzyk i nas nie ma.

          Medytacja ma doprowadzić do bycie osadzonym w samym sobie. Czyli równowaga
          zachowana ma być w emocjach, ale nie tylko w warstwie powierzchniowej, ale
          głównie w warstwach głębszych (emocje zachowane z przeszłości).
          Wtedy można iść przez życie w burze czy w słońce nie ma to większego znaczenia
          choć wiadomo, że burz trwać nie mogą długo. Wtedy też chce sie pomagać by
          przegonić te paskudne chmury i wyszło słoneczko smile)))

          pozdrówka
          Olla

          Opisuje to z własnego doświadczenia.
          • krytyk2 Re: Przebudzenie 06.11.06, 20:30
            Bardzo podoba mi sie twoje pierwsze zdanie:
            >Przebudzenie to widzenie rzeczy takimi jakimi są, bez
            > zakładania okularów.
            natomiast to co piszesz dalej juz mi sie trochę kłoci z poprzednią prawdą.Jesli
            w przebudzeniu postrzegamy rzeczywistośc taką jaką ona jest, to musimy widziec
            wszystkie jej odcienie ,niezaleznie od tego czy nam sie to podoba czy tez nie.
            Czarno -biale widzenie zarezerwowalbym wlasnie dla ludzi noszących okulary
            znieksztalcające odbiór rzeczywistości.Zgodzisz sie ze mna?

            Myśle ,ze medytacja może pomoc zachować rownowage ducha i w jakis przedziwny
            sposob dystansuje nas do rzeczywistości ,tego źrodla naszych rozterek.
            nie jestem natomiast do konca przekonany,czy rozwiązuje ona czy też jest w
            stanie rozwiązać nagromadzone realne problemy ,konflikty emocjonalne zepchnięte
            do podswiadomości?
      • krytyk2 ps 06.11.06, 15:36
        z moich doswaidczeń wynika ,że powtarzanie jakiegoś slowa czy zdania
        powoduje ,że wkrotce przestaję rozumieć sens tego co powtarzam.To jest tak
        jakby urywalo sie połączenie znaczeniowe słów i na jaw wychodzila tylko czysta
        zmyslowośc slowa -jego dźwięk,barwa,intonacja
      • ollaboga77 Re: Przebudzenie 06.11.06, 19:01
        Mask przepraszam Cię, ale ja nigdy nie miałam tak bym miala jakiś rodzaj
        charmidru, bo jakoby podświadomość wiecznie ględzi gdzies tam sobie.

        U mnie tak nie ma. Zawsze wybierałam w zgodzie ze swoim sumieniem i wolą. Więc
        naprawdę nie wszyscy mają tak, że ich poświadomośc zalewa ich myslami i jeszcze
        nie maja nad tym kontroli.
        • ollaboga77 Re: Przebudzenie 06.11.06, 19:25
          Co sprzyja przebudzeniu?

          - wybieranie zgodnie z tzw. wrażeniem czy skłonościami (zawsze sa z poprzednich
          inkarnacji)
          - współpraca świadomości i podświadomości( łatwiejsze gdy w radixie jest
          kon.słonca i kiężyca czyli tzw. nów, który ja mam)

          tyle na teraz... Olla
        • krytyk2 Re: Przebudzenie 10.11.06, 19:40
          to co piszesz kojarzy mi sie raczej ze scisla samokontrolą,spod ktorej
          nieuczesane mysli/przepraszam Leca/podswiadomosci nawet nie maja prawa
          wyplynąćsmile
    • luty10 Re: Przebudzenie 10.11.06, 03:57
      krytyk2 napisał:

      > Czy komus udalo sie choc przez kilka godzin byc konsekwentnie przebudzonym w
      > sensie opisywanym przez de Mello?
      > -nie odwolywac sie do wiedzy ,zalożen,norm moralnych
      > -nie analizować,tylko dokonywac "wglądu"
      > -nie mysleć o innych tylko stale dokonywać samoobserwacji
      > -nie rejestrować fragmentrycznie wrażeń zmyslowych tylo je wszystkie naraz
      > chlonąć
      > itd

      w tym opisie 'przebudzenia' rozpoznalem stan w jakim znajduje sie
      prawie zawsze...zdarzaja mi sie momenty 'zasniecia' ale sa one tak krotkie, jak
      mgnienie oka...mimo, ze krotkie, sa katastrofa, bo odczuwam je tak, jakby
      swiat wraz ze mna, na te krotka chwile przestal istniec ...
      • eevvaa Re: Przebudzenie 10.11.06, 12:57

        -Cieszyć się każdą chwilą życia.Być Tu i Teraz.Wierzyć, że nasze życie zależy
        przede wszystkim od nas:- od naszego myślenia i podjętych decyzji.Nie jesteśmy
        żadnymi marionetkami jeżeli to kontrolujemy.

        Uśmiech wędruje daleko...

        ewa
      • krytyk2 Re: Przebudzenie 10.11.06, 19:34
        to ja mam w takim razie do ciebie Luty dwa pytania;
        1)Czy ten mój opis ujmuje- Twoim zdaniem -zarys tego ,co Ty sam
        nazwalbyś "przebudzeniem"?I czy moze brakuje w nim jakiegos istotnego dla
        obrazu całości momentu?
        2)Czy tę- że tak powiem -"dyspozycję"bycia przebudzonym miales od zawsze i od
        zawsze uzywaleś jej,czy tez dochodziles do niej stopniowo,na skutek przezyc
        osobistych i lektur?Inetencja mojego pytania jest tez dowiedziec sie,czy tej
        dyspozycji mozna sie nauczyc/w jakikolwiek sposób/?
        Pozdrawiam
        • luty10 Re: Przebudzenie 11.11.06, 14:46
          krytyk2 napisał:

          >-nie odwolywac sie do wiedzy ,zalożen,norm moralnych
          >-nie analizować,tylko dokonywac "wglądu"
          -nie mysleć o innych tylko stale dokonywać samoobserwacji
          -nie rejestrować fragmentrycznie wrażeń zmyslowych tylo je wszystkie naraz
          >chlonąć


          > to ja mam w takim razie do ciebie Luty dwa pytania;
          > 1)Czy ten mój opis ujmuje- Twoim zdaniem -zarys tego ,co Ty sam
          > nazwalbyś "przebudzeniem"?I czy moze brakuje w nim jakiegos istotnego dla
          > obrazu całości momentu?
          > 2)Czy tę- że tak powiem -"dyspozycję"bycia przebudzonym miales od zawsze i od
          > zawsze uzywaleś jej,czy tez dochodziles do niej stopniowo,na skutek przezyc
          > osobistych i lektur?Inetencja mojego pytania jest tez dowiedziec sie,czy tej
          > dyspozycji mozna sie nauczyc/w jakikolwiek sposób/?
          > Pozdrawiam

          ad1.
          a) dodalbym wspolczucie...bez tego elementu nie wyobrazam sobie
          'przebudzenia'...

          b)uczucie, ze rzeka zycia wyplywa ze mnie, ze ja jestem zrodlem zycia...
          a sprowadza sie do tego, ze nie mam praktycznie oczekiwan...

          c) wdziecznosc, ogromna wdziecznosc...

          d) i jeszcze wieksza ufnosc...smile

          ad2.

          mialem to od zawsze... swiadomosc mnie i swiata byla u mnie duza juz w wieku 5
          lat...ale zrozumialem, ze to jest dar dopiero w wieku dojrzalym...

          nie wiem czy tego mozna sie nauczyc...pewnie tak...smile

          • krytyk2 Re: Przebudzenie 11.11.06, 15:17
            > b)uczucie, ze rzeka zycia wyplywa ze mnie, ze ja jestem zrodlem zycia...

            Wybacz Luty ,to pytanie,ktore mnie przesladuje od dluższego czasu:czy Ty jesteś
            pisarzem./zawodowym,tj zyjacym z pisania/
            To ,co piszesz o swym stanie przebudzenia,jest dla mnie opisem tworczosci w
            czystej postaci
            • luty10 Re: Przebudzenie 11.11.06, 15:58
              krytyk2 napisał:

              > > b)uczucie, ze rzeka zycia wyplywa ze mnie, ze ja jestem zrodlem zycia...
              >
              > Wybacz Luty ,to pytanie,ktore mnie przesladuje od dluższego czasu:czy Ty
              jesteś
              >
              > pisarzem./zawodowym,tj zyjacym z pisania/
              > To ,co piszesz o swym stanie przebudzenia,jest dla mnie opisem tworczosci w
              > czystej postaci

              nie rozumiem...
              czyli uwazasz, ze ja tworze ten stan przebudznie na papierze, a nie ze w nim
              jestem?

              • krytyk2 Re: Przebudzenie 11.11.06, 16:09
                Nie, luty.Myślalem po prostu,ze osoba,ktora tworzy w kazdej chwili i ktora na
                dodatek potrafi pieknie pisać( a Ty potrafisz)ma stale"pod reką" stan umyslu ,o
                ktory niejeden tworca modli sie latami/tzw.kryzysy tworcze/.Tylko tylesmile
                • luty10 Re: Przebudzenie 11.11.06, 16:22
                  krytyk2 napisał:

                  > Nie, luty.Myślalem po prostu,ze osoba,ktora tworzy w kazdej chwili i ktora na
                  > dodatek potrafi pieknie pisać( a Ty potrafisz)ma stale"pod reką" stan
                  umyslu ,o
                  >
                  > ktory niejeden tworca modli sie latami/tzw.kryzysy tworcze/.Tylko tylesmile

                  kiedys myslalem, ze jak czlowiek pieknie pisze, to w srodku tez musi byc
                  piekny...no i przezylem pare rozczarowan -Dostojewski, Mann, Seneka...

                  pisze wlasnie swoja pierwsza ksiazke...pisze ja z przerwami, bo nie jestem
                  namietnym pisarzem...wole sie gapic...smile
                  Ty bardzo fajnie piszesz... wszystko co piszesz do mnie trafia...
                  dziekujesmile
                  • krytyk2 Re: Przebudzenie 11.11.06, 16:35
                    Wiesz,nawet to,co piszesz tak "od reki" na forum już jest kawłkiem pieknej
                    literatury.A cóż dopiero gdybys to spiął w wieksze calości.W kazdym razie
                    jestem fanem Twojego pisarstwa,twojej wrazliwosci..
                    Biorę Cie tez za slowo ,ze dokonczysz to ,co zacząłes pisać,bo na pewno jest
                    pieknesmile
                    • luty10 Re: Przebudzenie 11.11.06, 16:53
                      mam nadzieje skonczyc to w przyszlym roku...

                      na forum czesto jestem tylko wyrazicielem tego, co plynie przeze mnie...smile
                      w domowym 'pisarstwie' wyrazam tez siebie, wiec nie jest to az takie
                      pociagajace...
                      • krytyk2 Re: Przebudzenie 11.11.06, 17:03
                        Myśle, że jedno i drugie filtruje Twoja niezwykla wrazliwośc i rozum a ocenę
                        efektu w postaci wplywu ,jaki ma to, co piszesz,na innych, musisz zostawić
                        innym.smile
                        Ostatnio,przyjmujac komplement od pewnej kobiety,bylem zmuszony powiedziec
                        banalna prawde ,ze ciekawi to my jesteśmy głównie dla innych a siebie znamy
                        czasem az nazbyt dobrze.smile
                        • luty10 Re: Przebudzenie 11.11.06, 17:17
                          krytyk2 napisał:

                          > Ostatnio,przyjmujac komplement od pewnej kobiety,bylem zmuszony powiedziec
                          > banalna prawde ,ze ciekawi to my jesteśmy głównie dla innych a siebie znamy
                          > czasem az nazbyt dobrze.smile

                          oceny jakie stawiamy samym sobie sa zawyzone albo czesciej jeszcze, zanizone...
                          rzadko sa trafne...

                          mysle, ze ludzie nie znaja siebie tak dobrze...
                          np. nie wiedza, na co i na ile ich stac, w zakresie dzialania czy poswiecenia,
                          a nawet w sensie etycznym...
                          • krytyk2 Re: Przebudzenie 11.11.06, 20:33
                            wiedzialem ,ze to napiszeszsmile/<> mysle, ze ludzie nie znaja siebie tak
                            dobrze...>/Jest moim zdaniem,kilka poziomow obcowania z samym soba.Najbardziej
                            nieznśny ,do ktorego ciązymy nieustannie-to bezrefleksyjne ,reaktywne bycie
                            posrod rożnych sytuacji,ludzi,..,bycie w akcji i napięciu.Ten stan najdalszy
                            jest chyba przebudzeniu.
                            Jeszcze inne jest nasze bycie dla innych i wobec innych.Nie widzimy siebie,nie
                            widzimy wyrazu naszej twarzy.To inni sa specjalistami od nas w tym względzie.
                            Jeszcze inne sa -tak jak napisales- sytuacje ryzykowne i graniczne.
                            Nigdy nie jestesmy na nie przygotowani , w sensie wiedzy o
                            okolicznosciach,złózeniu warunków i wymaganiach jakie nam postawią.
                            Caly czas jestem przekonany,że najwazniejszą wiedzą, jaka jest nam potrzebna do
                            godnego zycia i trzymania swojej tożsamości w ryzach na codzień,jest wiedza o
                            naszych uczuciach,ktore stanowia najlepsze lustro odbijajace dokladnie ten a
                            nie inny stosunek do wszystkiego i kazdego z osobna.
                            • 7zahir Re: Przebudzenie 11.11.06, 22:05
                              krytyk2 napisał:

                              > Caly czas jestem przekonany,że najwazniejszą wiedzą, jaka jest nam potrzebna
                              do
                              >
                              > godnego zycia i trzymania swojej tożsamości w ryzach na codzień,jest wiedza o
                              > naszych uczuciach,ktore stanowia najlepsze lustro odbijajace dokladnie ten a
                              > nie inny stosunek do wszystkiego i kazdego z osobna.>

                              Nie bardzo rozumiem
                              jak trzymanie swojej tożsamosci w ryzach
                              może byc pomocne w pogłebianiu wiedzy o swoich uczuciach.
                              Wydaje mi się, ze ta wiedza moze być zniekształcona.
                              Wtedy nie przezywasz uczuć, tylko je tłumisz.
                                  • krytyk2 Re: Przebudzenie 12.11.06, 01:19
                                    Nie mam na mysli tozsamosci zawodowejsmile)
                                    chyba sie ze mna droczysz Zahir?smile
                                    Myśle o tym pierwotnym "ku" lub "przeciw",ktore sa podstawowymi wektorami
                                    emocji.Bylibysmy slepi i bezbronni wobec róznych zjawisk zycia ,gdybysmy tych
                                    pierwotnych okreslen nie otrzymywali.My ich nie wybieramy.Naszym "zadaniem'jest
                                    tylko uswiadomić sobie ,że sa i co w danym momencie nam "mówią".Oczywiscie,znam
                                    wiele przypadkow gdzie ktos w ogole nie zna wlasnych emocji,a nawet -przeciwnie-
                                    za wszelka cene te proste wybory emocjonalne chce zabic w sobie i postepować
                                    tak ajkby ich w ogole nie bylo.Taka postawa zawsze sie msci,nawet po wielu
                                    latach.
                                    Reszta -to jest zadanie dla rozumu:rozpoznać wektory wlasnych emocji,nadać im
                                    sens,wyjaśnic sobie "dlaczego?",usankcjonować ich prawomocność dla dalszych -
                                    juz rozumowych wyborow.
                                    Ta reszta to -w duzym uproszczeniu -nasza tozsamość.Tu panuje duża
                                    dowolnośc ,zwl w narzędziowosci.Ale jedno do końca pozostaje nietykalne-
                                    podstawowe wybory serca.
                                    Dobranoc Zahirsmile
                                    • 7zahir Re: Przebudzenie 12.11.06, 19:23
                                      krytyk2 napisał:

                                      > Nie mam na mysli tozsamosci zawodowejsmile)
                                      > chyba sie ze mna droczysz Zahir?smile
                                      Troszeczke smile


                                      <Bylibysmy slepi i bezbronni wobec róznych zjawisk zycia ,gdybysmy tych
                                      pierwotnych okreslen nie otrzymywali.My ich nie wybieramy.
                                      Naszym "zadaniem'jest tylko uswiadomić sobie ,że sa i co w danym momencie
                                      nam "mówią".>

                                      Dziecięce okreslenia różnych zjawisk bywaja
                                      ciekawsze i pełniej oddające wrazenia umysłu
                                      chłonącego otoczenie z zachwytemwink

                                      Obudź w sobie dziecko, warto !!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka