l.george.l
11.06.14, 22:57
Jeśli przyjmiemy tezę, że wiara w boga nie jest przejawem deficytu intelektualnego i przedstawiciel nauk empirycznych ma prawo kierować się jego rzekomymi wskazaniami, to dlaczego akurat polscy ginekolodzy obrali sobie za podmiot swego uwielbienia boga sadystę. Boga, który jest antyfeministą, mizoginem i domaga się, by kobiety poniżano i skazywano na cierpienie. Dlaczego ginekolog czeski, słowacki, niemiecki, brytyjski nie ulega tak okrutnemu bogowi, dlaczego potrafi zachować człowieczeństwo?