Gość: antypapista
IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl
30.08.04, 20:17
Cztery dni temu wyczytałem w telegazecie ,że w Waszym bogatym
USA ,projankeskie oszołomy 35,9 miliona jankesów żyje poniżej granicy
ubóstwa.Mimo ożywienia gospodarczego w 2003 r. liczba biednych
zwiększyła się o 1,3 miliona ludzi czyli z 12,1% do 12,5%..Czyli biedaków
mamy ok.40,6 milionów.
Tak więc zgodnie z opinią,naszych katolickich cwaniaczków,którzy polskich
biedakow określają mianem nieudaczników i nierobow,ok 80 milionów takich
darmozjadów znajduje się w bogatym USA.No cóż,lepiej tracić milirdy dolców
na wojenki aniżeli podzielić je wśród biednych.
Co też ja piszę.Oni nie tracą tylko zyskają na tych wojenkach i nabijają
kabzę tym co mają nadmiar tego szmalu.Ciekawy jestem ile z tych biedaków
obowiązkowo zaciągają do wojska aby za odpowiednie dolarowe ochłapy,walczyli
z narażeniem życia,dla dobra amerykańskiego biznesmena,który wiecznie ma mało
tego bogactwa.
Mordując ludzi,napadniętych państw,testują te swoje militarne
zabawki,oczywiście wszystko dla dobra tych napadniętych,którym wprowadzają na
siłe,demokrację.A my się tak nimi zachwycamy,jaki tam panuje wielki dobrobyt.
I ile tam sprawiedliwości.O oo...