Gość: Ania
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.03.08, 14:18
Przyjechałam do Polski na 10 dni,na święta, zobaczyć się z rodziną i
przyjaciółmi, którzy tu zostali.I jestem załamana.
Reakcje rodziny i przyjaciół na mój przyjazd są w porządku, ale dalsi znajomi
i nowo poznani ludzie (znajomi znajomych) potwornie mnie zdolowali.
Zaczęło się od pytań o życie w Anglii, i porównywanie go z PL, i domysły ile
ja się tam muszę napracować, ile wydaję na życie, ile mnie kosztuje
mieszkanie, że to pięknie,że dostałam nową,lepsza pracę I wreszcie triumfalne
stwierdzenia - jak Ty tam cierpisz bez faceta itp, że mimo wszystko to nie
wyższe sfery, że tu też można sobie radzić,bo "wyjeżdżacie i idziecie na
łatwiznę, zamiast tutaj się starać", gdzie kupiłam tą torebkę i za ile itd,
itd. itd, mierzenie mnie o góry do dołu wzrokiem.
Wyszłam z kilku spotkań potwornie zdenerwowana, upokorzona.Przeraża mnie fakt,
jak my emigranci jesteśmy traktowani i oceniani, z jaka zawiścią. Przecież na
swój sukces za granicą ciężko pracujemy sami.
Tragedia. Planowałam powrót do Polski za rok, ale jestem przerażona ostracyzmu
społecznego - wśród znajomych i w pracy po ujawnieniu tego,że wyjechałam z PL
w poszukiwaniu lepszego zycia.