Dodaj do ulubionych

Antykoncepcja w czasach Jezusa Chrystusa

31.01.15, 13:50
Po dzisiejszym słowie na sobotę misjonarza z Rwandy rodzi się pytanie, czy członkowie episkopatu mają na stanie "Pismo Święte" i zgłębiali kiedykolwiek zawarte tam informacje.
Środki antykoncepcyjne do stosowania przed, w trakcie i po nie są wynalazkiem ani Ewy Kopacz, ani Platformy Obywatelskiej, ani Unii Europejskiej. Znane są od starożytności, a regulacja poczęć w czasach Jezusa Chrystusa była poważnym problemem. Hoser powinien mieć świadomość, że kobiety, z którymi współżyli uczniowie Jezusa Chrystusa i kto wie, może i on sam, stosowały hormonalne środki antykoncepcyjne i wczesnoporonne i nie ma w "Piśmie Świętym" słowa potępienia z powodu ich stosowania, ani o ich szkodliwości.
www.racjonalista.pl/kk.php/q,en/k,0/d,259/s,5494#_f1
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Antykoncepcja w czasach Jezusa Chrystusa 31.01.15, 14:27
      George - oczywista oczywistość mówiąc słowami klasyka. :) Antykoncepcja znana była w wielu kulturach znacznie przed Chrystusem, podobnie jak aborcja.

      W chrześcijaństwie najpopularniejszym sposobem jednak na niechcianą ciąże było niestety dzieciobójstwo. I to dzieciobójstwo, którego wcale nie uznawano za moralnie złe.
      W ówczesnych czasach, wbrew temu, co jest błędną obiegową opinią, rodziło się bardzo wiele dzieci z różnymi wadami. Wynikało to z wielu czynników od nieprawidłowego odżywiania się danej populacji, poprzez związki pomiędzy ludźmi nieodlegle spokrewnionymi, po fakt, ze wielu ludzi miało kiłę włącznie. Część takich upośledzonych płodów naturalnie się roniło, ale część zostawało donoszone przez matki i narodzone. Większosc z nich była eliminowana - albo przez "bezbolesne" uduszenie, albo przez pozostawienie bez okrycia i jedzenia, żeby sami zeszło. Ówcześnie kierujący się WC nie widzieli w tym nic złego - przeciwnie - ułomne dziecko było bowiem postrzegane jako owoc obcowania kobiety z demonem, albo ofiara czarów, która sama poprzez nie była niebezpieczna.
      • yoma Re: Antykoncepcja w czasach Jezusa Chrystusa 01.02.15, 10:03
        Dzieciobójstwo, Koro, jest to zabicie dziecka przez matkę w trakcie porodu albo zaraz po nim i nie ma nic wspólnego z porzuceniem bez jedzenia, aby umarło.

        Tak jak ludobójstwo to eksterminacja jakiegoś ludu, a nie dużej liczby ludzi, jak duża luczba ludzi zdaje się sądzić.
        • kora3 Re: Antykoncepcja w czasach Jezusa Chrystusa 01.02.15, 10:08
          Ok Yomo, masz rację. I słuszna uwaga.
          tu matka raczej wiele do powiedzenia nie miała, bo nie ona decydowała, czy uśmiercić demoniczne dziecko, albo pozwolić mu umrzeć. Tak czy owak na tym polega "tajemnica" małej liczby osob z wadami w tamtych czasach - głownie rzecz jasna
    • janek16ipol świadectwo Kasi 31.01.15, 14:47
      ... Miałam niesamowity sen. śniło mi się, że znajduję się w jakimś Kościele i spowiadam się z antykoncepcji, wtedy jeszcze nie wiedziałam jakim duchowym problemem była dla nas antykoncepcja. Śniło mi się również wtedy, że wspinamy się pod jakąś górę i ujrzałam tam Matkę Boską w oknie w postaci figury. Miałam świadomośc że jest to Matka Boska Częstochowska. W niedługim czasie po tym śnie, pojechaliśmy „zupełnie przypadkiem” z mężem do Częstochowy, z polecenia znajomego na Mszę z posługą o uzdrowienie. Na tej właśnie Mszy dotknął mnie Jezus Chrystus i czuję, że stało się to za wsatwiennictwem Matki Boskiej.

      W trakcie Mszy powiedziłałam Jezusowi Tak, oczyściłam swoje sumienie i podjęłam decyzję, aby zaufać Bogu! Bezgranicznie! Postanowiłam oddać Mu swoje życie, aby to On decydował, nie ja..Zaufałam. W trakcie modlitwy z egzocyzmem ścisnęło mi dłonie tak, że nie mogłam ich otworzyć i czułam prądy w obu rękach. Gdy to uczucie minęło i odzyskałam władzę w dłoniach, poczułam w całym ciele gorąco i niesamowitą rodość! Jezus przyszedł do mnie jak do trędowatej i oczyścił mnie z wszystkich brudów. Odmienił moje serce.

      Po wyjściu z Kościoła Piotra i Pawła w Częstochowie, wybralismy się do Klasztoru MB Częstochowskiej, aby podziękować Maryji za ten cud. Była noc, tak jak we śnie, szłam pod górę, wtedy tez przypomniałam sobie, o śnie,.. powiedziałam do męża, że teraz powinnam w oknie ujrzeć Maryję. Ujrzałam, na ścianie jest wymalowana ikona w kształcie okna.. a w niej znajduje się Matka Boska Częstochowska.
      Dziś jestem innym człowiekiem...

      miesiecznikegzorcysta.pl/component/k2/item/498-milosierdzie-maryi-jest-ogromne?highlight=WyJhbnR5a29uY2VwY2pcdTAxMDUiXQ==
      • kora3 Re: świadectwo Kasi 31.01.15, 15:09
        Ja bardzo przepraszam, ale co mają jakieś doznania jakiejś pani Kasi do tego, co zalinkował George? Czyzby to, że Jezus przez panią Kasię dał do zrozumienia, ze nie jest za antykoncepcja, tylko akurat mu to umknęło w czasach, gdy przebywał na Ziemi?
        • janek16ipol Re: świadectwo Kasi 31.01.15, 15:50
          Ewangelista św. Jan pisze na koniec Ewangelii.
          "Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać."
          Zatem jeśli nie opisano, to nie znaczy, że Jezus tego nie mówił albo nie potępiał aborcji albo antykoncepcji.
          Pokrętna ta ateistyczna "logika".
          • der-chef Re: świadectwo Kasi 31.01.15, 17:00
            Nie bardziej niż twoja.
          • marta595 Re: świadectwo Kasi 31.01.15, 19:28
            janek16ipol napisał(a):

            > Pokrętna ta ateistyczna "logika".

            Prościutka ta katolicka logika :D
            • kora3 Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 10:23
              :)
              Tę katolicką "logike" to akurat rozumiem :) - czym bowiem jest wiara? Wiara jest przekonaniem BEZ DOWODU - na tym polega. Jeśli na cokolwiek jest dowód, nie ma potrzeby w to wierzyć, bo wówczas się to WIE, a to się nazywa wiedza, a nie wiara.

              Tu jednak chodzi o cos zupełnie innego - George zapodał konkretny temat i konkretne pytanie: dlaczego w NT nie ma niczego na temat antykoncepcji i aborcji? Dlaczego otwarcie nie potępiał tych praktyk?
              Oczywiście religiantom najwygodniej jest gdy takie pytanie pada nt. np. klonowania czy in vitro - buahhaha też pytania, bo wówczas ludzie o czyms takim nie wiedzieli. No prawda. Rzecz w tym, że nt. antykoncepcji i aborcji waśnie WIEDZIELI i stosowali i już takiego pytania obśmiać nie można :) Skoro to kluczowe zagadnienia w obecnym katolicyzmie, który jest ponoc jedynym "spadkobiercą" Jezusa na Ziemi, to dość zaskakujące, ze ta sprawa nie zajmowała Jezusa, a Kosciół az tak zajmuje. No i tu zagwozdka dla religiantów - Jezus nic na ten temat nie mówił, a musiał jako członek społeczeństwa po prostu o takich rzeczach wiedzieć. Skoro nie mówił, to najpewniej nie było to w Jego oczach ważne - no tak logika nakazuje pomyśleć. :)

              No i skoro nie ma na to logicznego wyjaśnienia, pojawia się jakaś egzaltowana pani Kasia i ma sny, które owocouja wyjazdami do Czestochowy. :) Tylko, że to jest żaden tam "dowód", ani nawet nic co moznaby brać logicznie pod uwagę. Różne sny o charakterze religijnym miewają ludzie religii wszelkich i coś tam do nich we śnie klaruje Matka Boska, Jezus, Jahwe, Mahomet, Allah i gitara:)
              • yoma Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 10:50
                Jezus mógł nie wiedzieć. Myślisz, że w naszych czasach tak dużo społeczeństwa wie cokolwiek o antykoncepcji poza tym, że albo to samo zuo, albo sprawa kobiety?

                Parę lat temu bodaj Zetka robiła taką sondę uliczną. Pytali facetów, kiedy u kobiety przypada okres płodny. Fajne padały odpowiedzi, np. "eee... tak od kwietnia do sierpnia?"
                • kora3 Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 12:57
                  Jakos mnie to nie przekonuje Yomo - tak szczerze. Rzeczywiście Jezus jest postacią dziwną. I nie mam tu na myśli Jego nauk, tylko Jego samego na tle społeczeństwa, w którym się obracał. Po pierwsze jest w Ewangeliach spora luka dotycząca okresu młodości Jezusa. mamy dokładny opis jego narodzin, a potem długo długo nic i pojawia się jako 12-latek w świątyni i wypędza kupców. Dziwne zaiste, ze zwyczajne dziecko, w dodatku dziecko nikogo ważnego pozwala sobie na takie coś i nie ponosi żadnych konsekwencji. Potem znów nie ma nic o młodości i edukacji Jezusa i pojawia się nagle jako "Nauczyciel".
                  To jest prawie całkowicie wykluczone, a to dlatego, że Jezus był nieżonaty. To też jest niebywale dziwna okoliczność, bo w ówczesnym społeczeństwie zydowskim obowiązywał dość scisły kanon w temacie: pobozny Żyd miał się ożenić jak najszybciej, tzn. wówczas, gdy był zdolny utrzymać rodzinę. Niezdolny do małzenstwa był tylko Żyd chory, albo kaleki. Nic o kalectwie, ani chorobie Jezusa nie wiadomo. W chwili śmierci miał 33-lata, wiec był bardzo, bardzo dojrzały. Fach przejął po swoim przybranym ojcu, Józefie, zatem nie by niezdolny do utrzymania rodziny. Nie ma dla nas nic dziwnego w tym, że cłopu się zenić nie chciało:), ale musimy brać pod uwagę realia tamtego społeczeństwa - nieżonaty Żyd był literalnie NIKIM. Nie nosił brody - symbolu dorosłości, nie miał prawa głosu w ogóle. I tymczasem takowy zostaje "Nauczycielem", czyli rabbim? Rabbi musiał być żonaty, bo udzielał rad także w zakresie pozycia małżeńskiego, a praktyczni Żydzi poniekąd słusznie uznawali, że nie ma opcji, by doradzał ktoś bez doświadczenia :)
                  • janek16ipol Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 13:07
                    > pojawia się jako 12-latek w świątyni i wypędza kupców. Dziwne zaiste, ze
                    > zwyczajne dziecko, w dodatku dziecko nikogo ważnego pozwala sobie na takie coś
                    > i nie ponosi żadnych konsekwencji.

                    Troll, czy nieuk?
                    Zresztą, przecież nie było żadnego Jezusa, co udowodnił dawno temu Jan Parandowski syn ks. Jana Bartoszewskiego.
                    • kora3 Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 14:06
                      A jakie to konsekwencje Jezus poniósł za to wystąpienie?
                      W ogóle jest to opowieść całkowicie oderwana od realiów społeczeństwa żydowskiego tamtych czasów. 12-letnie dziecko wchodzi do swaityni i poucza DOROŁYCH BRODATYCH gości a następnie proponuje im burzenie swiatyni ;D - przy najlepszym układzie uznano by takowe za niespełna rozumu i usiłowano rozum ów przywrócić przy pomocy chłosty
                    • marta595 Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 14:20
                      janek16ipol napisał(a):

                      > Troll, czy nieuk?

                      Nieuk, a dokładniej analfabeta. Istnieje choć jedno słowo napisane przez niego samego? ;)

                      > Zresztą, przecież nie było żadnego Jezusa, co udowodnił dawno temu Jan Parandow
                      > ski syn ks. Jana Bartoszewskiego.
                  • yoma Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 13:34
                    I dlatego nie został uznany rabbim w rozumieniu całej gminy żydowskiej, lecz przywódcą sekty. Co do braku żony, zaraz nam wyjdzie, że był homoseksualistą :)
                    • kora3 Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 13:58
                      Ale dlaczego zaraz homoseksualistą - po prostu to bardzo dziwne, ze pochodzący z poboznej rodziny Żyd z fachem nie ożenił się jak nakazywała tradycja i Bóg.
                      • pocoo Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 15:42
                        kora3 napisała:

                        > Ale dlaczego zaraz homoseksualistą - po prostu to bardzo dziwne, ze pochodzący
                        > z poboznej rodziny Żyd z fachem nie ożenił się jak nakazywała tradycja i Bóg.

                        Zdecydowanie musiał mieć żonę i koniecznie musiał płodzić dzieci.W innym przypadku byłby tak wyszydzany przez lokalną społeczność,że musiałby uciekać
                        • yoma Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 19:24
                          Co się też i stało. Homoseksualistą mówię z przymrużeniem oka, chociaż w zasadzie czemu nie? Ale może po prostu chciał się chłopak wyszumieć przed ustatkowaniem.
                          • pocoo Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 19:59
                            yoma napisała:

                            > Co się też i stało. Homoseksualistą mówię z przymrużeniem oka, chociaż w zasadz
                            > ie czemu nie? Ale może po prostu chciał się chłopak wyszumieć przed ustatkowani
                            > em.

                            Dla mnie zaskoczeniem jest to,że w całym Nowym Testamencie nie ma najmniejszej wzmianki o tym,co robił i jak żył Jezus chociażby między dwudziestym a trzydziestym rokiem życia? Nic? Gdzie był? Nikogo nie uczył? W odpowiedzi same spekulacje i nic pewnego.
                            • kora3 dokładnie 02.02.15, 08:55
                              Ma po prostu pokaźną dziurę w życiorysie....Nawiasem mówiąc - sytuacja, w której jako 12-latek dyskutuje z uczonymi w Pismie jest wręcz niemożliwa biorąc pod uwagę ówczesne relacje społeczne.
                              • kora3 Dodam jeszcze 02.02.15, 09:48
                                Pozwole sobie jeszcze dodać, ze jeśli ktoś pokusi się o rozmowe z księżmi nt. wspomnianej dziwnej luki w życiorysie Jezusa, to ci na ogół odpowiadają, ze w nieopisanym okresie "normalnie żył i uczył się". Jest to ewidentna bzdura:) dobra dla osob bezrefleksyjnych, które wcale nie wiedza, jak wyglądało normalne zycie w takiej społeczności, ani ówczesna edukacja. Nauczenie się zawodu od przybranego ojca, Józefa zajęło człowiekowi pół zycia? Przecież idzie o ciesielstwo a nie o medycynę np. To jest prosta praca, wymagająca precyzji i umiejętności, ale nie taka, by się jej uczyć 30 lat.
                                Nic nie ma o tym, żeby Jezus chodził na jakieś "ciesielskie studia" - tzn. pobierał nauki w zakresie swego zawodu gdzies we swiecie, w innych krajach np. W ogóle bardzo niewiele jest o Jego PRACY. Jezus, którego poznajemy ok. 30 -stki w zasadzie chyba ...nie pracuje, bo i kiedy, skoro stale naucza. Z czego zatem żyje?

                                W każdym razie w okresie nieopisanym Jezus na bank nie prowadzi wcale normalnego życia. Normalnego w rozumieniu społecznych norm własnego środowiska. Normalnie to już mając ok. 20 lat powinien się ożenić! i znów trzeba wziąć pod uwagę ówczesne realia społeczne...
                                Nie było wówczas tak, jak teraz, że niby jest jakiś kanon, ale nieprzestrzeganie go niczym nie grozi. Małzeństwa w społeczeństwie żydowskim tamtego okresu były KOJARZONE (ten system przetrwał do dziś u ortodoksów). To było kojarzenie "na sztywno" dla obu stron. Żyd w pewnym wieku MUSIAŁ być zonaty, wiec nikt go nie pytał, czy chce się zenić, a tym bardziej - z kim! Żonę czy męża wybierali nie rodzice zainteresowanych, ale także starszyzna społeczności np. rodu. Przyszli państwo młodzi nie musieli się sobie podabać, czuc do siebie mięty, ani nawet się znac! Decyzje o ich małzeństwie podejmowali inni, wiec wykluczona jest taka sytuacja, by Jezus po prostu mógł powiedzieć "Ale ja się nie chcę żenić" :)
                                skoro pozostawal nieżonaty, to znaczy, że ówczesna społeczność uznawała go za do małżeństwa niezdolnego. Ponieważ nie był chory, ani niepełnosprawny fizycznie, to znaczy, ze musiano uznać Go za niepełnosprawnego umysłowo i jako takiego niezdolnego do małżeństwa.
                                • massaranduba Re: Dodam jeszcze 02.02.15, 12:29
                                  kora3 napisała:

                                  > W każdym razie w okresie nieopisanym Jezus na bank nie prowadzi wcale normalneg
                                  > o życia. Normalnego w rozumieniu społecznych norm własnego środowiska. Normalni
                                  > e to już mając ok. 20 lat powinien się ożenić! i znów trzeba wziąć pod uwagę ów
                                  > czesne realia społeczne...

                                  Tylko, ze z tego co wiem, to wtedy obowiazywala regula ascezy, wyboru miedzy zyciem w celibacie, a malzenstwem. Jako mlody mazczyzna Jezus teoretycznie mogl wiec wybrac celibat.
                                  I mogl dokonac tego wlasnie w wieku dwudziestu lat. Dlatego w momencie gdy rodzice zapominaja go zabrac ze swiatyni Jezus nie mogl miec 12 lat (jak podaje Ewangelia Lukasza), tylko musial miec tych lat 23.
                                  • kora3 Re: Dodam jeszcze 02.02.15, 12:47
                                    no to nie do końca tak jest - pamiętajmy, ze w judaizmie nie było czegos takiego jak zakon, czy życie konsekrowane. Kto nie prowadził NORMALNEGO życia, w tym rodzinnego, był dziwny. Bezzennosć nie była kwestią wyboru osobistego, ale wyboru starszyzny - ktoś nie nadawał się do małżeństwa, wiec się nie zenił, nie był wydawany
                                    • massaranduba Re: Dodam jeszcze 02.02.15, 13:05
                                      kora3 napisała:

                                      > no to nie do końca tak jest - pamiętajmy, ze w judaizmie nie było czegos takieg
                                      > o jak zakon, czy życie konsekrowane.

                                      A jednak. Skoro Jezus byl zwiazany z essenczykami, to mozna tez przypuszczac, ze najwznioslejszym sposobem zycia byl dla niego celibat, a nie malzenstwo i seks :-) Jak wynika z zapiskow starozytnych dziejopisarzy- essenczycy gardzili instytucja malzenstwa czym bardzo roznili sie od innych Zydow ceniacych rodzinne zycie.
                          • kora3 Re: świadectwo Kasi 02.02.15, 08:51
                            hehe - no właśnie nie było miejsca w tej społeczności i jej zasadach na takie chęci:)
                  • piwi77.0 Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 13:48
                    kora3 napisała:

                    Po pierwsze jest w Ewangeliach spora luka dotycząca okresu młodości Jezusa. mamy dokładny opis jego narodzin, a potem długo długo nic i pojawia się jako 12-latek w świątyni i wypędza kupców. Dziwne zaiste, ze zwyczajne dziecko, w dodatku dziecko nikogo ważnego pozwala sobie na takie coś i nie ponosi żadnych konsekwencji. Potem znów nie ma nic o młodości i edukacji Jezusa i pojawia się nagle jako "Nauczyciel".

                    Naprawdę takie dziwne? To czemu to, że wilk zjadł Babcię i Czerwonego Kapturka, ale tak, że im nic się nie stało, nikogo nie dziwi?
                    • yoma Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 13:55
                      E, kupców wypędzał już jako dorosły byku, jako 12-latek znalazł się w świątyni, jak dał nogę z domu. O ile pamiętam, nie chce mi się sprawdzać.
                      • kora3 Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 14:13
                        Możliwe, ze mi się pokręciło, ale tak czy owak to głupie: Jezus będący wg żydowskich kanonow NIKIM (no nieżonaty) wpada do swiatybni i udaje Mu się wypędzić ludzi, którzy jeszcze z nim dyskutują :) i proponuje im burzenie swiatyni ...W najlepszym razie uznanoby go za wariata i zignorowano
                        • piwi77.0 Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 14:55
                          Ucieczki z domu są typowe w rodzinach, w których relacje są niedobre. Ewangelie w ogóle unikają tematu relacji między Jezusem i Józefem. Wiemy jedynie, że Józef nagle zniknął w sinej dali, co pozwala na niedobre przypuszczenia w tej kwestii. Stosunki Jezusa z jego matką też nie układały się dobrze, co widać po tym jak arogancko się do niej odnosił. Gdyby podsumować, to ta rodzina na dzisiejsze standardy, była zwyczajnie niewydolna.
                        • yoma Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 19:25
                          Co się też i stało.
                          • kora3 Re: świadectwo Kasi 02.02.15, 09:05
                            No nie, bo dyskutowano z Nim w ogóle, dlatego mógł wspomnieć o burzeniu świątyni:) I głucho zdaje się o jakichkolwiek konsekwencjach takiego delikatnie mówiąc niekonwencjonalnego zachowania i pomysłu.

                            je doprawdy nie podważam przekazów historycznych, tylko pozwalam sobie zauważać niespójności. A te są bardzo wyraźne, jeśli bierze się pod uwagę ówczesne realia.
                            Osoby bezrefleksyjnie wierzące albo tych realiów nie znają, albo nawet znając a priori uznają, ze Jezus jako syn boży miał jakieś specjalne względy. Kierując się wiarą można uznac, ze miał. Ale u Boga, a nie u ludzi, w każdym razie do czasu ujawnienia się. Niepodobna, by jako 12 -latek uciekał z domu, dyskutowano z Nim poważnie na poważne tematy. niepodobna też, by nie zwracano uwagi na Jego drastyczne nietrzymanie się norm (mam na myśli ożenek)
          • kora3 Re: świadectwo Kasi 31.01.15, 22:28
            O krasnalach ogrodowych także nie wspomniał - jest za czy przeciw, czy czekamy na "świadectwo" innej pani Kasi?

            Chcesz powiedzieć, ze od słow Chrystusa ważniejsze sa sny jakiejś pani Kasi?
          • pocoo Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 15:09
            janek16ipol napisał(a):
            > Pokrętna ta ateistyczna "logika".
            >
            Pod którym to nickiem byłeś ateistą? Tak często je mieniasz,że nie nadążam.
            Już pisałam,co o tym myślę.Ty wiesz...
      • piwi77.0 Re: świadectwo Kasi 31.01.15, 17:02
        Rozumiem podniecenie cudem, ale ja znam wiele bardziej przyjemnych rzeczy niż ukazywanie się Matki Boskiej i prądy w rękach. Matka Boska pewnie to wie i mnie się nie ukazuje.
        • snajper55 Re: świadectwo Kasi 31.01.15, 19:01
          piwi77.0 napisał:

          > Rozumiem podniecenie cudem, ale ja znam wiele bardziej przyjemnych rzeczy niż u
          > kazywanie się Matki Boskiej i prądy w rękach. Matka Boska pewnie to wie i mnie
          > się nie ukazuje.

          Jak się nie ma, co się lubi... Niektórym zostają prądy w rękach i wieczna dziewica.

          S.
        • pocoo Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 20:33
          piwi77.0 napisał:

          > Rozumiem podniecenie cudem, ale ja znam wiele bardziej przyjemnych rzeczy niż u
          > kazywanie się Matki Boskiej i prądy w rękach. Matka Boska pewnie to wie i mnie
          > się nie ukazuje.

          A no...ona wie,że nie lubisz dziewic.
      • snajper55 Re: świadectwo Kasi 31.01.15, 19:06
        janek16ipol napisał(a):

        > ... Miałam niesamowity sen. śniło mi się, że znajduję się w jakimś Kościele i s
        > powiadam się z antykoncepcji, wtedy jeszcze nie wiedziałam jakim duchowym probl
        > emem była dla nas antykoncepcja. Śniło mi się również wtedy, że wspinamy się po
        > d jakąś górę i ujrzałam tam Matkę Boską w oknie w postaci figury. Miałam świado
        > mośc że jest to Matka Boska Częstochowska. W niedługim czasie po tym śnie, poje
        > chaliśmy „zupełnie przypadkiem” z mężem do Częstochowy, z polecenia
        > znajomego na Mszę z posługą o uzdrowienie. Na tej właśnie Mszy dotknął mnie Je
        > zus Chrystus i czuję, że stało się to za wsatwiennictwem Matki Boskiej.

        W które miejsce ją dotknął? Pewnie był tłok?

        > W trakcie Mszy powiedziłałam Jezusowi Tak, oczyściłam swoje sumienie i podjęłam
        > decyzję, aby zaufać Bogu! Bezgranicznie! Postanowiłam oddać Mu swoje życie, ab
        > y to On decydował, nie ja..Zaufałam. W trakcie modlitwy z egzocyzmem ścisnęło m
        > i dłonie tak, że nie mogłam ich otworzyć i czułam prądy w obu rękach. Gdy to uc
        > zucie minęło i odzyskałam władzę w dłoniach, poczułam w całym ciele gorąco i ni
        > esamowitą rodość!

        A Jezus cały czas ją dotykał?

        > Jezus przyszedł do mnie jak do trędowatej i oczyścił mnie z w
        > szystkich brudów. Odmienił moje serce.

        Jeden orgazm i jaka zamian. Nauka zna takie przypadki.

        Podobno w tłoku, w autobusach czy tramwajach też można przeżyć "dotknięcie Jezusa".

        S.
        • janek16ipol Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 10:44
          Moderator Snajper55 drwi z Kasi i jej świadectwa brukając ją brudnym seksem.
          Jej uczucia religijne ma za nic.
          Czy tak traktują swoje kobiety ateiści?
          Jakie znaczenie ma kobieta dla ateisty? Jest tylko obiektem seksualnym, niczym więcej.
          • yoma Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 10:45
            Janek, masz dzieci?
          • kora3 Re: świadectwo Kasi 01.02.15, 14:09
            On nie drwi z Kasi zadnej, tylko z Twojego "dowodu" na zainteresowanie Jezusa antykoncepcją w postaci snów pani Kasi. Sny pani Kasi stanowią dokładnie taki sam dowód, jak sny kogokolwiek innego na temat Buddy, Allaha czy Mzimu.
    • janek16ipol Re: Antykoncepcja w czasach Jezusa Chrystusa 01.02.15, 10:35
      W Nowym Testamencie śladów działań antykoncepcyjnych można dopatrzyć się w stwierdzeniu św. Pawła: "…kobiety ich przemieniły po­życie zgodne z naturą na przeciwne naturze" (Rz 1, 26), jednak autor tych słów nie precyzuje dokładnie, o jakiego rodzaju wynaturzenia cho­dzi. Według nowszych interpretacji może tu być mowa o współżyciu wykluczającym poczęcie, czyli o antykoncepcji. Podobnie w Ga 5, 20 pod greckim terminem farmakeia kryją się środki działające przeciw poczęciu lub nawet poronne. Nie znajduje to jednak odzwierciedlenia w tłumaczeniach polskich, które koncentrują się na czarach i guślarstwie. Tymczasem słowo to może być tłumaczone jako trucicielstwo polegające na podawaniu magicznych napojów (por. Ap 9, 21; 18, 23; 21, 8; 22, 15).

      Takie rozumienie znajduje swoje uzasadnienie w kontekście historycz­nym. W czasach nowotestamentalnych Rzymianie znali wiele środków antykoncepcyjnych (zioła, płukanki o działaniu plemnikobójczym za­wierające żywicę cedrową, ocet lub oliwę, pessaria nasycone miodem, prezerwatywy z kozich pęcherzy) i powszechnie je stosowali.


      Za Słownikiem biblijnym Marka Babika
      • kora3 Re: Antykoncepcja w czasach Jezusa Chrystusa 02.02.15, 09:07
        No właśnie, właśnie - A Jezus na ten temat nic nie mówi, nie określa się w temacie. Dopiero musi przysnić się jakiejś Kasi w odległej Polsce, żeby zamanifestować, ze jest anty, a nie pro?
        • taniarada Re: Antykoncepcja w czasach Jezusa Chrystusa 02.02.15, 11:36
          Normalnie tu się zrobiła religia ze społeczeństwa .niepoprawni.pl/video/ojciec-leon-ue-zabronila-w-szkole-sprzedazy-chipsow-ale-bez-recepty-mozna-kupic-pigulke
          • brum.pl1 Opowieści dziwnej treści.... 02.02.15, 11:51
            taniarada napisał(a):

            > Normalnie tu się zrobiła religia ze społeczeństwa .

            A ilu ciekawych rzeczy można sie dowiedzieć:)
            Jak w przedwojennym maglu...
            Nie ma to jak radosna tfórczość!!!!


            • massaranduba Re: Opowieści dziwnej treści.... 02.02.15, 12:07
              brum.pl1 napisał:

              > A ilu ciekawych rzeczy można sie dowiedzieć:)
              > Jak w przedwojennym maglu...
              > Nie ma to jak radosna tfórczość!!!!

              To moze napisz cos od siebie w temacie ? Chetnie poczytamy.
              • brum.pl1 Re: Opowieści dziwnej treści.... 02.02.15, 12:24
                massaranduba napisała:

                > > A ilu ciekawych rzeczy można sie dowiedzieć:)
                > > Jak w przedwojennym maglu...
                > > Nie ma to jak radosna tfórczość!!!!

                > To moze napisz cos od siebie w temacie ? Chetnie poczytamy.

                To ciebie jest kilka sztuk?

              • marta595 Re: Opowieści dziwnej treści.... 02.02.15, 15:10
                massaranduba napisała:

                > To moze napisz cos od siebie w temacie ? Chetnie poczytamy.

                Poczekaj na kolejnego klona, Jaśka już nie ma, ale możesz być pewna, że następna pacynka za niedługo się objawi :D
      • snajper55 Re: Antykoncepcja w czasach Jezusa Chrystusa 03.02.15, 12:26
        janek16ipol napisał(a):

        > W Nowym Testamencie śladów działań antykoncepcyjnych można dopatrzyć się w stwi
        > erdzeniu św. Pawła: "…kobiety ich przemieniły po­życie zgodne z naturą na
        > przeciwne naturze" (Rz 1, 26), jednak autor tych słów nie precyzuje dokładnie,
        > o jakiego rodzaju wynaturzenia cho­dzi.

        Pewnie ma na myśli powstrzymywanie się od seksu w dni płodne, które to powstrzymywanie jest sprzeczne z naturą.

        S.
        • pocoo Re: Antykoncepcja w czasach Jezusa Chrystusa 03.02.15, 13:00
          snajper55 napisał:

          > Pewnie ma na myśli powstrzymywanie się od seksu w dni płodne, które to powstrzy
          > mywanie jest sprzeczne z naturą.
          >
          > S.
          Genialne w swojej wymowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka