Zastanawiam się ostatnio któraż to grupa, nazwijmy to ogólnie "zawodowa", dysponuje coraz większą władzą i przywilejami.
Kto tak naprawdę zaczyna nami rządzić, jeśli już nie rządzi, lekceważy nas i robi właściwie co chce bez żadnych praktycznie konsekwencji? I śmieje się nam w twarz?
Mam swoje, poparte faktami. przemyślenia