widok z okna

08.01.16, 12:11
Dwa statki kosmiczne leca ze stala predkosci np 50% c rownolegle wzgledem obserwatora zewnetrznego. Czy z okna pierwszego zobaczy sie rowno z boku drugi statek czy bedzie on z tylu ? Dla drugiego ten pierwszy bedzie z tylu ? Czy statki i obserwatorzy w nich ulegna takim deformacja ze promienie docierajace jak by nie bylo z tylu zinterpretuja oni jako docierajace prostopadle ? Wydaje sie ze ulegna deformacja ale jakos trudno mi je sobie wyobrazic , jakie one beda ?
    • tornad1 Re: widok z okna 08.01.16, 21:04
      Zanim podam odpowiedz pozwole sobie przeredagować Twój opis.
      W bezkresnej próżni międzygalaktycznej leca sobie dwie rakiety. Leca po torach równoległych w pewnej odleglosci od siebie. Jest dwóch obserwatorow; pierwszy siedzi przy oknie bocznym rakiety pierwszej a drugi w oknie drugiej. Tak to rozumiem . O ile dobrze to podaje odpowiedz co i gdzie bedzie widział każdy z tych obserwatorow.
      Odpowiedz: Każdy z nich będzie widzial swego kolege lecącego w sąsiedniej rakiecie, z tylu. Jego lokalizacje okresle katem mierzonym od kierunku lotu rakiety.
      Kat ten będzie rowny: alfa = arc cos(v/c), gdzie v- predkosci rakiet, c predkosc swiatla. Dla zadanej predkosci v = 0.5 c, kat ten będzie rowny alfa = 60 stopni katowych. Odleglosc od rakiet nie ma tu znaczenia.
      Pzdr Tornad
      • jotde3 Re: widok z okna 09.01.16, 12:55
        Ok, napisalem moze i chaotycznie ale jak widac madry zrozumie :)
    • tornad1 Re: widok z okna 08.01.16, 21:30
      Wydaje sie ze ulegna deformacja ale jakos trudno mi je sobie wyobrazic , jakie one beda ?
      Dopisuje odpowiedz na powyższe pytanie z tym, ze chodzi chyba o uleganie rakiet deformacjom a nie "deformacja".
      Rakiety zadnym deformacjom ulegac nie będą ale każdy z obserwatorow ogladajacy rakiete sąsiada będzie widział ja pod tym określonym wyżej katem. Zatem będzie ja widział zgodnie z zasadami perspektywy i klasycznej trygonometrii. Rakiete o dlugosci powiedzmy 100 m zobaczy jako 87 metrowa (sin 60 = 0.866).
      Dla predkosci podswietlnych np v = 0,999c, kat alfa będzie rowny 2.56 stopnia zatem dlugosci rakiet będzie widać jako rowne okolo 4 m.
      Pzdr
      Tornad
    • pomruk Re: widok z okna 09.01.16, 10:17
      O rety...
      Pomyśl.
      Masz dwa statki kosmiczne, nieruchome względem siebie. Co zobaczysz, gdy spojrzysz z jednego na drugi?
      Teraz uświadamiasz sobie, ze oba poruszają się z prędkością 0,2c względem galaktyki XXX. Za chwilę przypominasz sobie, ze poruszają się w drugą stronę z prędkością 0,5c względem innej galaktyki YYY, wreszcie chwytasz, że poruszają się w jeszcze innym kierunki z prędkością 0,98 c względem obiektu ZZZ.
      Czy Twoim zdaniem widok za każdym razem będzie się zmieniał - w zależności od tego czy pomyślisz o XXX, YYY czy ZZZ?
      • pomruk Re: widok z okna 09.01.16, 10:22
        Co powoduje, że nie jesteście w stanie przyswoić sobie faktu, że prędkość jest pojęciem względnym? Prędkość to zmiana odległości x w czasie t: v=dx/dt. Ale odległość zawsze jest odległością *czegoś* od *czegoś* - np odległością karczmy od kościoła. Nie ma "odległości karczmy samej w sobie"! Gdzie tu trudność?
        • jotde3 Re: widok z okna 09.01.16, 12:50
          Moze spowodowane jest to tesknota za uuo ? :)
          Ale ja przyjmuje do wiadomosci ,zastanawiam sie nad deformacjami przestrzenymi koniecznymi do tego ze drugi statek nie bedzie widziany z tylu . zaluzmy ze statki maja poczatkowo ksztalt kuli , dzialka laserowe w najblizszych sobie obszarach to rozumiem ze wraz z nabraniem predkosci ( wzgledem obserwatora zewnetrznego oczywiscie ) te dzialka beda musialy sie przesunac do przodu tej kuli by nie strzelac pod katem do przody ( dla lecacych nic sie nie zmieni )? Fajnie by bylo zobaczyc jakas grafike dla calej kuli .
        • tornad1 Re: widok z okna 14.01.16, 21:54
          Istnieje jeszcze taka sytuacja, ze odleglosc jest to dlugosc drogi od punktu, w którym byłem np. sekunde wcześniej do punktu, w którym znajduje się obecnie. Nie trzeba do tego ani kościoła ani karczmy. Tego relatywisci nie kumaja a szkoda, bo gdzie tu trudność? Nie potrafią podzielić tej dlugosci przez czas? Mysle, ze prawdziwym powodem jest tylko slepa wiara w poprawność postulatoqw pewnej chalasliwej teorii.
          Pzdr. Tornad
          • pomruk Re: widok z okna 14.01.16, 23:57
            O rety, jeszcze raz... Owszem, odległość to odległość między dwoma punktami. Ale przecież to pragnę wytłumaczyć. Musisz te punkty jakoś określić - podać ich położenie w jakimś układzie współrzędnych. W jednym opisie byłeś w tym samym punkcie i wcześniej i potem, w innym - w różnych. Jeśli spytam w jakim punkcie byłem sekundę temu w układzie współrzędnych związanym ze stołem, odpowiem - w tym samym. Związanym np. ze środkiem Słońca i nie rotującym - w innym punkcie. Związanym z przelatującą obok muchą - jeszcze innym. Nie ma "punktów samych w sobie", ponumerowanych, z etykietkami "jestem punktem takim to a takim". Mówiąc ściślej - punkt jest (często) pojęciem pierwotnym, ale położenie owego punktu musi być związane z jakimś układem.
            Powstrzymaj się chwilowo od oceniania teorii a zwłaszcza nazywania ich "chałaśliwymi" czy choćby "hałaśliwymi" dopóki nie przemyślisz znacznie bardziej elementarnych rzeczy (nie uczyniłbym tej uwagi gdyby nie to, ze Twoja maniera oceniania w nader irytujący sposób nie odpowiada - na razie - Twojej zdolności oceniania (w mojej ocenie ;-) )).
            • tornad1 Re: widok z okna 15.01.16, 08:53
              Rozumiem Twoje wątpliwości i obawy o to, ze ja nie preferuje przeskakiwania z jednego układu odniesienia do drugiego. Ja jestem taki szajbus, ze przyjalem istnienie jednego Uniwersalnego Ukladu Odniesienia w skroceie UUO. Uklad ten to ta bezkresna miedzygalaktyczna proznia znamienna tym, ze w niej i w stosunku do niej odbywa się wszelki ruch cial i w którym, oraz w stsonuku do ktorego fale EM propagują się ze stala predkoscia rowna c.
              Zalozmy, ze przed nosem rakiety, która lece, wybieram sobie jakas odlegla galaktyke czy pulsara i swa predkosc będę okreslal nie w stosunku do tej galaktyki lecz w stosunku do fali EM przez te galaktyke emitowanej. Fala EM umozliwia to mimo, ze porusza się z predkoscia swiatla. podobnie jak system GPS. Tam również nie określamy polozenia punktu na Ziemi w stosunku do satelit lecz w stosunku do fa EM emitowanych przez te satelity. Tam mierzy się wartości przesuniec fazowych miedzy falami a nie odleglosci do poszcegolnych satelitów, które sa w ciglym ruchu i na podstawie tych przesuniec komputer określa zarówno polozenie jaki predkosc odbiornika.
              Gdzies wcześniej porownywalem te fale do zwyklego plotu jadącego ze stala predkoscia. Kij wstawiony pomiędzy jego sztachety umozliwia okrslenie czestotliwosci terkotania a ja znajac tylko te czestotliwosc i predkosc jazdy tego plotu, posilkujac się efektem Dopplera, potrafie bardzo precyzyjnie okreslic swoja predkosc w stosunku do UUO.
              Rozumiem, ze większość fizykow a zapewne cala gawiedz jest zindokrynowana postulatami pewnej halasliwej reorii ale jeśli te wbite Wam na sile do glow postulaty odrzucisz, to wtedy z latwoscia dojdziesz do wniosku, ze to co ja pisze, jest nie tylko możliwe ale proste, skuteczne i nie generujące zadnych paradoksow, czyli absurdow. Po prostu ja zamiast bezproduktywnego przeskakiwania z układu na układ, pytania o zdanie jakiegoś niezdefiniowanego obserwatora i innych sztuczek, obieram sobie za układ odniesienia zdefiniowany przeze mnie UUO.
              Wiec nie wiem co tu jest do przemyslania? Ja to mam przemyślane tam i z powrotem tyle, ze nie wszyscy sa w stanie to pojac i zakceptowac.
              Pzdr
              Tornad
              • pomruk Re: widok z okna 15.01.16, 12:23
                W jaki sposób chcesz układ odniesienia związać z próżnią? Z próżnią - to znaczy z czym właściwie? Jaka jest odległość Krakowa od próżni? A Zielonej Góry? Jak zmienia się ta odległość w czasie?
                O ile sobie przypominam, tłumaczono Ci już to ze dwa razy. Trudności ze zrozumieniem nie uprawniają Ciebie do stwierdzeń typu "gawiedź zindoktrynowana hałaśliwą teorią" - to ewidentna emocjonalna reakcja na problemy z rozumieniem rzeczywistości. Przyjmij do wiadomości, że po prostu zwyczajnie nie rozumiesz, co się do Ciebie mówi, co czyni dyskusje bezpłodną. A większość uczestników nie jest zainteresowana "gadaniem do ściany".
                • tornad1 Re: widok z okna 15.01.16, 14:31
                  Nie czytasz uważnie. Ja opisuje możliwości określania predkosci lotu rakiety w próżni, ale nie w stosunku do jakiegokolwiek ciala czy układu w tej próżni się znajdującego lecz 'w stosunku'
                  do tej próżni. Mierze predkosc w stosunku do próżni a nie lokalizacje Krakowa czy Rzymu w niej.
                  I do tego zaden obserwator ani przeskakiwanie z jednego układu odniesienia do drugiego - nie sa mi potrzebne.
                  Mnie wystarzy tylko znane zjawisko fizyczne, i wiadomość, ze fale EM propagują się "w" i "w stosunku do" tej prozni ze stala predkoscia rowna c.
                  Tlumacze to już po raz ktorys a Wy nadal tego nie kumacie a w dodatku próbujecie mi i Czytelnikom wmawiać, ze ja chce okreslc odleglosc od próżni.
                  Powtarzam. Mam przed soba odlegle zrodlo sqiatla, do którego odleglosci nie znam i nie chce znac bo ona mi do określenia swej predkosci nie jest potrzebna.
                  Mam spektrometr optyczny pozwalający mi na zmierzenie przesuniec prazkow pierwiastkowych Te przesuniecia, dla np wodoru mierze. Jest to pomiar standardowy niemale rutynowy wykonywany dla pomiarow predkosci cial niebieskich. Zatem nie jest trudny ni skomplikowany. iStosyjac prawo Dopplera klasycznego na podstwie tego przesuniecia, potrafie swa predkosc obliczyć. Sa grube katalogi wynikow pomiarow wykonanych dla tech setek tysięcy widocznych cial niebieskich. I jakos nikt nie podwaza ich poprawności. A jak ja chce tym samym sposobem mierzyc wlasna predkosc to się reiwah wielki podnosi.
                  Ponieważ predkosc swiatla jest stala w stosunku do próżni zatem moja obliczona predkosc tez będzie w odniesieniu do próżni a nie w próżni. Chociaz to się wzajemnie nie wyklucza. Można te powiedzieć, ze poruszam się z okreslona predkoscia w próżni z tym, ze traktuje te proznie jako nieruchoma przestrzen. Mogę się umowic, ze siega ona od krancow naszej Drogi Mlecznej do powiedzmy dwu lub trzech jader najbliższych nam galaktyk.
                  No bo ten obszar tyle, ze materialnie pusty nazywany proznia, istnieje. On jest, można isniejace w nim obiekty zobaczyć sfotografowac i nigdzie nie ma ochoty uciekać ani znikac. No chyba ze zaczniemy filozofować na temat tego, ze 'nic' nie może istnieć lub poniewaz tej próżni nie widac, wiec zapewne jej nima.
                  W sumie problem polega glownie na tym, ze postulat pana Einsteina prawi, ze predkosc można okrslac tylko w stosunku do innego układu odniesienia a w stosunku do próżni tej predkosci okreslac nie wolno.
                  Tymczasem nie wyobrażam sobie jak pan Einstein okresllilby swa predkosc rakiety w stosunku do odleglej o 10 miliardow lat świetlnych jakiejs galaktyki nie znając odleglosci do niej? Gdyby nawer mierzyc te odleglosc za pomocą np wypasionego dalmierza laserowego to na wynik tego pomiaru musielibyśmy poczekać, drobiazg, 20 mld lat.
                  A mnie ta odleglosc, do pomiaru potrzebna nie jest. ja potrafie swa predkosci okreslic badając promieniowanie z tej galaktyki wyslane w naszym kierunku 10 mld lat temu.
                  • pomruk Re: widok z okna 15.01.16, 15:48
                    Prędkości czy położenia nie ustala się *w stosunku do innego układu odniesienia* jak piszesz, ale w *układzie odniesienia* i musisz ten układ zdefiniować.
                    Z samą próżnią nie jest związany żaden układ.
                    Prędkości ciał niebieskich pokazywane przez spektrometr są oczywiście pomiarami względnymi, choć nie jesteś sobie w stanie tego uzmysłowić.
                    Owszem, można wyznaczać prędkość w stosunku do gwiazdy nie znając odległości do niej. Jest to jednak prędkość z jaką zbliżamy się do gwiazdy lub gwiazda zbliża do nas - zależnie jaki przyjmiemy układ odniesienia.
                    Mówiąc o położeniu miałem na myśli to, ze jest to pojecie prostsze od prędkości, sądziłem wiec, ze przynajmniej je zrozumiesz. Niezależnie od tego - prędkość zawsze jest zmianą położenia - potrafimy bowiem wyznaczać zmiany jakiejś wartości, nie znając tej wartości!
                    Obawiam się, ze nie jestem zainteresowany uzupełnianiem Twojej edukacji, skoro Ty sam nie jesteś tym zainteresowany.
                    • tornad1 Re: widok z okna 15.01.16, 16:48
                      > Obawiam się, ze nie jestem zainteresowany uzupełnianiem Twojej edukacji, skoro Ty sam nie jesteś tym zainteresowany.

                      Zauwaz, ze to o czym ja pisze, jest swoista nowoscia, której nigdzie w literaturze ani w szkole, jeasz cze nie uświadczysz.
                      Nie chwallac się rowiklalme kika zjawisk i problemow, z którymi, nazwijmy ja odicjalna nauka, nie dala i nie daje sobie rady.
                      Zatem nie wiem dlaczego oodsylasz mnie do uzupełniania mojej edukacji. Czyzbys holdowal tylko jedynie słusznym i politycznie poprawnym prawdom objawionym?
                      Ja lubie czasem spojrzec krytycznie na pewne teorie czy nawet definicje mimo tego , ze poważni często naukowcy w nie bezkrytycznie wierza. Czego i Tobie zycze.
                      Pzdr
                      Tornad
                      • pomruk Re: widok z okna 15.01.16, 18:17
                        Swoistą nowością? To problemy absolutnie elementarne, dobrze poznane, które obejmuje byle kurs.
                        Przykro mi, że musimy rozmawiać na tym poziomie.
                        • tornad1 Re: widok z okna 15.01.16, 20:36
                          Owszem uważam, ze pewne moje konstatacje sa nowoscia. Jeśli nie wierzysz to zaraz się przekonasz.
                          Wymysliem, ze tzw. dylatacja czasu fizycznie nie istnieje. Owszem zegary swietnle, wozone zwalniają tempo swego chodu ale czas jako stala materialowa plynie w całym otaczającym nas Wszechsqiecie swym stalym i niemienniczym tempem. Ponadto wydedukowałem, ze zegar swietlny wieziony porzecznie, zwalnia w proporcji równej k = 1/ sin arc cos(v/c). A ten sam zegar wieziony wzdluznie do kierunku jazdy, zwalnia w proporcji k^2. Wyprowadzenie na mojej stronie tornadosolution.com. Relatywisci na ten temat milcza.
                          A tornada i inne wiry atmosferyczne? One wszystkie maja charakter elektryczny.
                          A może interesuje Cie zagadka Trojkata Bermudzkiego? Podalem jej kompletne wyjaśnienie; tez jest na stronie. I jeszcze udało mi się wyczaic po co kot ma wasy. Czy gdzies o tym wcześniej czytalaes?
                          Wiec nie strasz mnie szkola ani nawet przedszkolem, bo wiem, ze z braku argumentow w dyskusji wielu korzysta z możliwości zawstydzenia czy wręcz opiertetegowania oponenta, wiec mi to obojętnie zwisa.
                          Pzdr
                          Tornad
                          • pomruk Re: widok z okna 15.01.16, 21:18
                            tornad1 napisał(a):
                            > I jeszcze udało mi się wyczaic po co kot ma wasy
                            > . Czy gdzies o tym wcześniej czytalaes?
                            [i napisał jeszcze wiele innych rzeczy]
                            To mają być kpiny?
      • jotde3 Re: widok z okna 09.01.16, 12:53
        Raczej uswiadamial bym sobie jak poruszam sie wzgledem tla .
      • tornad1 Re: widok z okna 09.01.16, 13:36
        Jakie rety? Czy cos konkretnego masz na myśli czy tylko oburzasz się, ze nie biore pod uwage postulatow niejakiego pana Einsteina, który twierdzi tak jak Ty, ze predkosci swiatla w próżni i w ogole parametry ruchu można okreslac tylko w stosunku do jakiegoś drugiego obiektu?
        Jeśli tak to jak sam zauwazyles prowadzi to do absurdow. Jeśli będziesz określal predkosc w stosunku do roznych obiektow, które w stosunku do tej bezkresnej próżni sa w jakimkolwiek ruchu to rzeczywiście Twoja obliczna tym sposobem predkosc będzie rozna i zalezna od tego, w stosunku do którego obiektu ja okreslasz.
        Ja nie jestem zindoktrynowany tymi bzdurnymi postulatami lecz określam parametry ruchu każdego obiektu w stosunku do próżni, tej nieruchomej, trójwymiarowej materialnie pustej przestrzeni, która jako pierwszy zdefiniowal "niejaki" Arystoteles kilkaset lat p.n. e. a nie innego obiektu znajdującego się w niej.
        Jeśli uważasz, ze moje rozwiaznie jest bledne no to podaj swoje.
        Nie napisałem wszystkiego. Nie podalem tego, ze obraz tej drugiej rakiety, która będę postrzegal z tylu będzie miał nieco inne spektrum widmowe; jej obraz będzie miał nieco inny kolor, będzie przesunięty nieco ku czerwieni. Tam będzie dzialac prawo Dopplera, tego klasycznego oczywiście. A efekt Dopplera ewidentnie przeczy postulatom pana Einsteina gdyż powstaje wlasnie jako skutek tego, ze predkosc swiatla okreslana w stosunku do danego układu może mieć inne, rozne od c wartości, bedace algebraiczna suma lub roznica rowna c' = c+-v.
        Z mojego wyliczenia wynika, ze wlasnie na podstawiewartosci tego kata, pod którym będziemy wizieli rakiete sąsiada, potrafie okreslic predkosc wlasna. okreslana w stosunku do tej próżni a nie jak to blednie podaja relatywiści, ze predkosc swiatla "w próżni" jest stala i rowna c.
        Dla mnie bardzo pokrętne jest twierdzenie, ze predkosc swiatla "w próżn"i wynosi c ale nie wolno go okreslac w stosunku do tej nieruchomej próżni tylko w stosunku drugiego obiektu.
        Ale jak już tych obiektow jest więcej niż jeden i każdy z nich porusza się z iina predkoscia, to dochodzi do paradoksu czyli absurdu, który sam opisales.
        Pzdr.
        Tornad
        • pomruk Re: widok z okna 09.01.16, 15:09
          Jaka jest odległość Monachium?
        • jotde3 Re: widok z okna 11.01.16, 07:10
          Tornad ale gdyby tak bylo to promien lasera przymocowanego " na twardo " do tarczy odchylal by sie na niej w zaleznosci od kierunku w ktorym skierujemy nasze ustrojstwo bo ziemie wraz z cala galaktyka zasuwa chyba z 1\1000 c wzgledem tla, wiec raczej bylo by to do zauwazenia .
          Jako ze sie tak nie dzieje to znaczy ze ksztalt ustojstwa sie musi zmieniac ( oczywiscie niezauwazalnie dla obsrewatora lecacego z tym ustrojstwem ), nie ma innej mozliwosci .
          • tornad1 Re: widok z okna 11.01.16, 12:49
            Przedlozyles bardzo wazny argument czy pomysl sprawdzenia czy swiatlo propaguje się w stosunku do próżni czy tez jak glosi to postulat pewnej chalasliwej teorii, ze swiatlo ma stala predkosc w stosunku do wszystkiego, w rozumieniu każdego układu pdniesienia a nie w stosunku do próżni.
            Ja ten problem znam od dawna i nawet myslalem aby własnym sumptem ten bledny postulat obalic.
            Problem polega na tym, ze takie doświadczenie nalezaloby wykonać w atmosferze pod maksymalnie niskim cisniemiu, w którym niejako przewazy wpływ eteru.
            Wszystkie doswiadczenia typu interferometrów Michelsona wykonywane były w powietrzu a nie w próżni co bylo powodem braku przesuniec tych prazkow. A pan Einstein ekstrapolował je na proznie.
            Zakladajac wartosc predkosci orbitalnej Ziemi krazacej wokół Slonca równej około 30 tys. km/sek i predkosc swiatla rowna c = 300 000 km/sek wychodzi, ze na odleglosci 100 metrow uzyskac się powinno popreczne przesunieie plamki o 1 cm.
            Zatem moznaby probowac zbudować os optyvczna o dlugosci tych 100 m, tyle, ze gdzies na wysokiej na co najmniej 4000 m gorze, gdzie ciśnienie atmosferyczne jest rowne około polowy ciśnienia na poziomie morza i wykonać serie pomiarow, co kilka godzin. Ich efektem powinna być sinusoida o okreie około 12 godzin. W warunkach polskich nie mamy dostępu do takiej gory. Nalezaloby może probowac polaczyc sily ze Slowakami i zrobić te doświadczenia np na Krywaniu lub innym Gerlachu.
            W sumie przedlozyles cenna propozycje czy sposób na bezdyskusyjne rozwiązanie problemu blednosci postulatow autora STW.
            Pzdr
            Tornd
            • jotde3 Re: widok z okna 11.01.16, 13:21
              Ale po co az sto m ? Na dziesieciu bedzie wg Twoich wyliczen milimetr a na metrze dziesiata czesc milimetra , tak ? Wartosc zupelnie mierzalna bo to ok 0,9 ° katowego bedzie a proznie przy czym takim malym to by mozna miec w jakis komorach barycznych dla nurkow , ale jak by byl jakis eter to by dalej trzeba poleciec jakas satelita . co do interferometru to jak potrzylem na ich ustrojstwa to zauwazylem ze tam fale leci w dwie strony , to co oni mierza ? Srednia ?
              Ale jednak gdyby bylo inaczej to ja sie zastanwaiam nad tymi zmianami kztaltu , bo takie zwykle skrucenie sprawy nie zalatwi bo z lasera zrobil by sie reflektor .
              • tornad1 Re: widok z okna 11.01.16, 14:02
                Urzadzenia typu interferometr Michelsona sa tak czule, ze wykrywają przejazd samochodu droga odlegla o około 100 m. Ja to robilem, mam doświadczenie i dlatego uważam, ze tylko przyrządy wykonane w większej, kilkudziesieciometrowej skali umozliwiaja wyjście poza granice szumow i bledow pomiarowych. Tam glownym wrogiem sa zmiany temperatury gruntu, wilgotności powietrza a nawet jego elektryzacji. Na necie jest na ten temat sporo.
                Jedynym naukowcem, który wykonal pomiary interferometryczne był pan Dayton Miller. który na gorze Mt Wilson w Californii pracowal przez ponad 20 lat, wykonal setki tysięcy pomiarow i tylko jemu udalo się uzyskac efekt isnienia eteru, którego predkosc ruchu i kierunek okreslil. Niestety po jego smierci pan Einstein zlecil reanalize wynikow jego pomiarow, z której wynikło, ze powodem roznych o zera odczytow były zmiany temperatury... To była oczywista wymowka , bo laboratorium było izolowane gruba warstwa korka.
                Teoretycznie wszystko jest proste w praktyce często niewykonalne. Nieykonalne rowniez z powodu trudności w uzyskaniu zgody i funduszy na powtórzenie tych pomiarow, no by się szybko okazało, ze teoria wzglednosci a scislej jej postulaty, sa OKDR.
                • jotde3 Re: widok z okna 11.01.16, 14:11
                  No nie wiem, jak takie ustrojstwo ustawimy i sobie temp czy wilotnosc pozmieniamy to jaki to bedzie mialo wplyw na plamke naszego ustrojstwa ? Chyba bliski zera, latwo to sprawdzic nie przemieszczajac go a zmieniajac te parametry.
                  • tornad1 Re: widok z okna 11.01.16, 14:39
                    Ano. Jak dotad chyba nikt takich pomiarow nie wykonal. Dlaczego, tego nie wiem ale obawiam się ze jest to jakies niepisane ale arbitralnie zakazane.
                    Ale może gdzies ktoś kiedyś odwazy się takie pomiary wykonać. Tylko czy to cos da? Reasumując, my sobie tu możemy pogdybac a karawana czyli STW i OTW idzie dalej.
                    Dlatego tez nie mieszam do tego zadanka zadnej teorii lecz staram się bazować na klasycznych prawach fizyki, które nie poddają się zadnym transformacjom ani ich nie potrzebują.
                    Pzdr. Tornad
                    • jotde3 Re: widok z okna 12.01.16, 11:03
                      tornad, hetman( dawny alsor sądząc po zapisie :) twierdzi że nasz eksperyment polegnie a trudno go podejrzewać o poprawność fizyczną wiec dajmy pokuj .
                      • hetman_twardowski Re: widok z okna 13.01.16, 18:40
                        Ja zawsze rozwalam wasze urojenia w trzech liniach... co najwyżej.
                    • jotde3 Re: widok z okna 12.01.16, 17:50
                      Tornad ,jak by ruch ziemi wzgledem tla mial wpyw na swiatlo tak jak myslilismy to optyczne przyzady celownicze pokazywaly by chyba z roznym odchylem w zaleznosci jak byly by ustawione do kierunku tego ruchu . wiec zauwazyc tego na bank sie nie da .
    • hetman_twardowski Re: widok z okna 11.01.16, 15:07
      Prosto będzie, nic z tyłu, bo aberracja światła to wyprostuje.

      A-->v
      \
      .\ - tak leci obraz i dolatuje po jakimś czasie do B:
      ..\ ten kąt to: cosf = -v/c
      ....B--> v

      ale w B dojdzie aberracja, bo on też jedzie...

      cosf' = (cosf + v/c) / (1 + v/c cosf) = (-v/c + v/c) / ... = 0;

      więc f' = 90 stopni, co znaczy że B widzi A obok - równiutko, a nie z tyłu.
      • jotde3 Re: widok z okna 12.01.16, 11:00
        hetman ja jestem pogodzony z tym że że dla a i b nic sie nie zmieni , zastanawia mnie głównie co innego , jak bedą wyglądać te a i b z punktu widzenia c wzgledem którego sie przemieszczają ( załuzmy bedące kulami gdy sie nie przemieszczaja względem c )
        • hetman_twardowski Re: widok z okna 12.01.16, 20:05
          A niby co ma być?

          A|----> v
          |
          O
          |
          B|----> v

          z takim czymś masz problem?

          Ten w środku, który stoi, widzi równo te dwie rakiety...

          Pozostaje rozpatrzyć sytuację typu: stojący- ruchomy:

          A-----> v
          \
          .\ c
          ..\
          ...O

          teraz ten O stoi w miejscu (tak z założenia...),
          zatem nie będzie tam aberracji, a tym samym
          on widzi zawsze opóźnioną pozycję A - z przeszłości...

          Można sobie to oczywiście odwrócić, znaczy niech O jedzie, i A stoi w miejscu...
          albo dowolnie: A jedzie z prędkością v, natomiast O - z dowolną inną...
          A-----> v
          \
          .\ c
          ..\
          ...O ---> u

          No, ale nie będę w to nawet wchodził...
          podpowiem jedynie, że tego typu zagadnienia nigdy nie rozwiązano w fizyce,
          bo od czasu nastania tej tzw. relatywy byłoby to niebezpieczne dla samego autora.

          Nie wolno o takie rzeczy nawet pytać obecnie...
          podobnie jak w epoce komunizmu zakazane było mówienie... o wolnym handlu, biznesie, itp.

          • jotde3 Re: widok z okna 13.01.16, 11:53
            Przepraszam ale nie ogarniam , to jak wkoncu bedzie wygladac ta kula ? Mowi sie ze sie poskraca ale czy to jedyne zmiany ? Jak w takim wypadku by biegl promien lasera od jednego do drugiego statku kuli ? Przypomne ze laser umieszczamy w obszarze najblizszym drugiemu statkowi .
            • hetman_twardowski Re: widok z okna 13.01.16, 16:27
              Jak wygląda kula?
              Normalnie.

              W wersji gdy stoisz, a kula leci szybko, wtedy ona się skróci - zgodnie z Lorentzem,
              zatem zobaczysz elipsoidę - jajo.

              Co będzie w przypadku odwrotnym, znaczy kula stoi, a ty lecisz i obserwujesz?

              Ano okazuje się że to samo zobaczysz, pomimo że kula nie będzie wcale skrócona...
              będzie tylko jakby lekko obrócona, co dla kuli nie ma większego znaczenia.
              • jotde3 Re: widok z okna 14.01.16, 09:58
                okej , ale jak bedzie wygladać w takim razie promien lasera emitowany z tej elipsy ?
                bo musi byc wyemitowany do przodu byśmy bedac nieruchomym obserwatorem w c widzieli jak z a wpada on na b ?
                • hetman_twardowski Re: widok z okna 15.01.16, 03:27
                  zapisz się synu do jakiejś szkoły,
                  tam ci pomogą zrozumieć co to jest geometria.. prawdopodobnie przynajmniej.
                  • jotde3 Re: widok z okna 15.01.16, 09:04
                    moze lepiej posiwecic chwile nad zrozumieniem problemu a nie od razu kogos do szkoły odsyłac ? kula A musi wyemitowac promien do przodu a nie tylko w bok ( czyli po skosie do kierunku ruchu ) by kula B sie z nim spotkała a jak doleci do tego miejsca ( zinterpretuje promien jako biegnacy prostopadle ) jednak jak ma to zrobić jesli ulegnie jedynie spłaszczeniu w kierunku ruchu ( rozumiem ze z przodu i tyłu tak samo ) to laser bedacy teraz na przebu tego dysku wogóle przestanie być laserem , a już napewno nie bedzie laserem który promień kierował by pod skosem tylko nadal w bok,prostopadle do kierunku ruchu .
                    • jotde3 Re: widok z okna 15.01.16, 14:54
                      No to moze inaczej ,statki leca 99,999999 predosci swiatla (wzgledem obserwtora zewnetrznego znacznie oddalonego ) rownolegle do siebie w odleglosci roku swietlnego , ze statku a strzelamy do b laserem wiec rozumiem ze skoro one wzgledem siebie sie nie przemieszczaja to b oberwie od a ale dla obserwtora zewnetrznego promien bedzie biegl po skosie pokona wiec droge wieksza niz minimalna odleglosc statkow od siebie , czyli jak by statki przesunely sie bo dwu bokach obserwowanego prostokata to ten szczal by musial biec po przekatnej , przekroczyl by wiec predkosc c liczona przez obserwtora zewnetrznego .?
                      • tornad1 Re: widok z okna 15.01.16, 17:00
                        Dales bardzo skrajny, wręcz graniczny przykład. Bez obliczen szacuje, ze w tym przypadku promien lasera wypuszczony z jednej z rakiet będzie biegl prawie rownolegle do tej drugiej zatem on może dotrzrec do tej drugiej rakiety po milionie lat albo i nigdy. Daj jakiś reaqlny przykład posilkujac się moim wzorem okreslajacym kat pod ktoerym należy strzelac laserem do przodu w kierunku drugiej rakiety.
                        W każdym razie predkosc swiatla z lasera nigdy nie przekroczy wartości c. i nie wynika to z zadnej wzglednosci tylko na podstawie klasycznych zasad fizyki a glownie optyki.
                        Pzdr
                        Tornad
Pełna wersja