Dodaj do ulubionych

wczoraj....

13.12.04, 11:04
....czekałam na przystanku i był też chłopak na wózku inwal. Podjechał
autobus przystosowany do przewozu wózków; kierowca nie zauważył chłopaka,
więc ten podjechał do pierwszych drzwi, powiedzieć kierowcy, żeby otworzył
ten "pomost" umozliwiający wjazd do autobusu. I wiecie co? kierowca wyszedł z
pretensjami, że co go to obchodzi, to nie należy do jego obowiązków itd. i na
koniec powiedział że jaka Polska, takie wszystko. Skąd się tacy ludzie biorą?
(oczywiście pytanie retoryczne)....... straszne........
Obserwuj wątek
    • coolaga1 Re: wczoraj.... 13.12.04, 12:36
      No takiego zachowania nie spodziewalabym sie nigdy w zyciu. Zalosny kmiot.
      Mozesz powiedziec jaka byla reakcja innych pasazerow, bo jakas musiala byc.
      • sliwka1977 Re: wczoraj.... 13.12.04, 12:40
        Wiesz co, nikt nie zareagował, chociaż ja stałam wśród tłumu w środku autobusu,
        to słyszałam, co mówił ten ignorant, a gdybym była przy drzwiach to chyba bym
        wybuchła....
        • ijaw Re: wczoraj.... 13.12.04, 13:16
          sliwka1977 napisała:

          > Wiesz co, nikt nie zareagował, chociaż ja stałam wśród tłumu w środku
          autobusu, to słyszałam, co mówił ten ignorant, a gdybym była przy drzwiach to
          >chyba bym wybuchła....

          Z pewnością kierowca nie był dresiarzem, więc czego ci ludzie tak się bali?
          Że ich wysadzi na polnej drodze? Tłum nie zareagował, bo... "tacy Polacy"
    • czarek1 Re: wczoraj.... 13.12.04, 13:07
      Oczywiscie, sraszne. Choc pytanie nie jest az takie retoryczne. Pzrez 45 lat
      peerelu niedostatki na kazdym kroku, koniecznosc walki o wszystko i powszechne
      zaklamanie zrobily duzo w kieunku zchamienia obyczajow. Prawdopodobnie wile
      jeszzce wody w Wisle uplynie zanim nastapi calkowita zmiana, choc poprawe od
      tamtych czasow widze za kazdym razem, kiedy przyjezzdam do Polski. Ciekawe, czy
      ludzie w autobusie jakos zareagowali? Nie napisalas jak sie praktycznie
      skonczylo z tym chlopcem na wozku inwalidzkim, czy go ten kierowca wpuscil?
    • ijaw Re: wczoraj.... 13.12.04, 13:10
      sliwka napisała:

      >Skąd się tacy ludzie biorą?
      > (oczywiście pytanie retoryczne)....... straszne........

      Mimo to spróbuję odpowiedzieć - ze złego wychowania w domu, przede wszystkim.
      Zdarzenie okropne, przyznam, że nie widziałam, na szczęście, nic podobnego.
      Panu kierowcy nie starczyło wyobraźni, że sam może znaleźć się na miejscu chłopaka.
      Ciekawi mnie, czy w końcu okazał "miłosierdzie" i umożliwił chłopakowi wjazd do
      autobusu?

      "na koniec powiedział że jaka Polska, takie wszystko"
      Ile zawarł tu mądrości, taki Polak!
      • czarek1 Re: wczoraj.... 13.12.04, 13:19
        Za moch studenckich czasow autobusy i tramwaje byly tak pzrepelnione, ze trzeba
        bylo sie doslownie bic o mozliwosc stania na stopniu i trzymania sie jedna reka
        preta pionowego, czy poreczy. Kiedy juz komus sie udalo, to jasne, ze probowal
        nie dopuszczac innych. Pzrez 6 miesiecy mialem praktyke fabryczna i na 6-ta
        rano w zimie musialem pchac sie do autobusu. Widzialem mlode matki z malymi
        dziecmi na reku (spiacymi), jadace do pracy - pewnie dzieci zostawialy w zlobku
        pzryfabrycznym - ktore chcialy wejsc przednim wejsciem i tlum im tez to w duzym
        stopniu utrudnial. Ludzie nauczyli sie, niestety, tolerowac chamstwo.
        Zachowanie tego knmiota, o ktorym Sliwka pisze, powinno byc opisane w prasie, z
        podaniem numeru bocznego autobusu, miejsca i godziny. Tego nie wolno tolerowac!
      • sliwka1977 Re: wczoraj.... 13.12.04, 13:20
        Tak, tak w końcu łaskawca otworzył ten podjazd i chłopak wjechał, ale tak się
        później zastanawiałam jak wyjechał. I nie wiem, może zadzwonić do MPK i zwrócić
        im uwagę?
        • ijaw Re: wczoraj.... 14.12.04, 13:49
          sliwka1977 napisała:

          > Tak, tak w końcu łaskawca otworzył ten podjazd i chłopak wjechał, ale tak się
          > później zastanawiałam jak wyjechał. I nie wiem, może zadzwonić do MPK i
          zwrócić im uwagę?

          Naturalnie, Sliwko,powinnas zadzwonic do MPK, nagłośnić sprawę jak tylko
          możliwe. Jest tak duże bezrobocie, kierowca musi się liczyć z tymi, dzięki
          ktorym ma tę pracę, z pasażerami. Zachowanie było podłe.
          • sliwka1977 Re: wczoraj.... 14.12.04, 13:55
            No i tak też zrobiłam. Zadzwoniłam i opowiedziałam historię jakiemus
            kierownikowi, który podziękował mi za telefon, spisał sobie dane i stwierdził,
            że dobrze że zadzwoniłam, bo taki kierowca nie może jeździć autobusem
            przystosowanym do przewozu wózków inwalidzkich. Moim zdaniem ten kierowca jest
            w ogóle aspołeczny i nie nadaje się do takiej pracy, ale chociaż tyle dobrze,
            jeżeli ten mój telefon coś da......
            • ijaw Re: wczoraj.... 14.12.04, 14:03
              Bardzo dobrze, od naszej reakcji zależy wiele.
    • ijaw Są też tacy kierowcy... 14.12.04, 14:02
      Dwa miesiące temu, jechalam autobusem i pan kierowca szarpnął, no coż, zdarza
      się. Wkrótce z głośników usłyszeliśmy najdziwniejsze slowa w komunikacji
      miejskiej - "bardzo przepraszam państwa za nagłe szarpnięcie..." Treść może
      niedokładna, ale sens. Słuchajcie, autobus stał się przez chwilę sceną, na
      ktorej oklaskiwano aktora. To było niesamowite, a pasażerowie nagle poczuli się
      bliscy sobie. Uśmiechy na buziach, nagle rozmowy. Czy dużo trzeba, by być
      człowiekiem?
      • sliwka1977 Re: Są też tacy kierowcy... 14.12.04, 14:08
        Fajnie :)) No właśnie, czy to duzo trzeba?
        • ijaw Re: Są też tacy kierowcy... 14.12.04, 14:21
          Niewiele, ale trudne bywa. Choć zmienia się, na szczęście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka