Dodaj do ulubionych

samobójstwo

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 18:52
zwracam sie o pomoc w następijącej sprawie
jak moge pomóc osobie która chce popełnić samobójstwo
wiem to na pewno bo próbowała
nie znam jej wogóle (to mężczyzna)
ale wiem że bedzie chciał zrobić to jeszcze raz
czy moge zadzownić do jakies organizacji
i poprościć o pomoc
niestety w ogóle go nie znam, ale niechący zostałam wplątana w problem
i teraz czuje że powinnam chcociaz spróbowac pomóc
na pewno w gre nie wchodzi rozmowa z mojej strony
ale pomyślałm że mogłabym to gdzieś zgłosić i może udałby sie tak ktoś kto
sie na rzeczy zna...jakiś psycholog...nie wiem...
w kazdym razie na pewno nie policja
jesli ktoś sie orientuje w takich sprawach to bardzo prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • Gość: ajłonka Re: samobójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 19:01
      skoro ten czlowiek juz raz probowal, to moze bardziej pomozesz mu nijak nie
      pomagajac. tez bym sprobowala, gdybym miala wystarczajaco duzo odwagi, ale boje
      sie, ze cos nie wyjdzie i skoncze np. na wozku (i jak tu pozniej ze soba
      skonczyc bedac na wozku?). pewnie dokladnie przeanalizowal swoje problemy,
      skoro uznal, ze zycie nie ma sensu. czasami tak bywa.
      • Gość: kika Re: samobójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 19:09
        hmmm...
        myślałm że raczej ja sama uzyskam pomoc w tej sprawie
        a widze że to choroba społeczna....
        nie, ja wcale tak nie uważam że skoro on to przemyślał to powinien tak zrobić
        ma rodzine i o tym tez powinien pomyślec....
        a z drugiej strony czasami tak jest że wydaje ci sie że nie ma juz żadnego
        ratunku
        i twoje zycie nie mierza już w żadnym kierunku
        a okazuje sie że wystraczy żeby ktoś wyciągnął pomocna dłoń
        okazał zainteresowanie i czasami to wystarczy....
        pozdrawiam
    • Gość: Nina pożycz mu sznurek IP: *.cheznoo.net 06.02.05, 19:32
    • Gość: Hubert Re: samobójstwo IP: *.chello.pl 06.02.05, 19:35
      Pomodl sie za niego i podejdz z miloscia i akceptacja.
    • Gość: kika Re: samobójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 20:18
      cóż....
      czy na tym forurum są normalni ludzie??
      sory jesli kogoś uraziłam
      ale ja naprawde wyszłam z konkretnym pytaniem
      i jesli ktoś nie ma nic ciekawego do powiedzenia
      na ten temat to niech sobie daruje....
      ja rozumiem że jest wolność słowa....
      ale ten problem to akurat mało śmieszny jest..
      dla nieuważnych to nie jest wątek o puszczaniu bąków....
      • Gość: ajłonka Re: samobójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 22:06
        moze lepiej bedzie jak udasz sie na forum Psychologia?
        • goga21 Re: samobójstwo 06.02.05, 22:37
          Musisz koniecznie porozmawiać z jego rodziną i jeżeli oni o tym nie wiedzą to
          lepiej ich poinformować.Muszą go jakos zmusić do wizyty u psychiatry
          ostatecznie do psychologa-prawdopodobnie będzie wymagał leczenia
          farmakologicznego a to moze zlecic tylko lekarz.Póki co należy go obserwować i
          zapewnić mu wsparcie psychiczne.A swoja droge czytając powyzsze komentarze po
          raz setny uzmysłowiłam sobie w jakim świecie żyjemy.......
        • Gość: kika Re: samobójstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 07:37
          o i to jest dobra odpowiedz - wielkie dzięki
      • Gość: Ego Re: samobójstwo IP: *.block.alestra.net.mx 06.02.05, 22:49
        Nie napisalas niczego o powodach checi samobojstwa twojego znajomego. Czasem
        ludzie chca ze soba skonczyc,bo nie maja dachu nad glowa,pieniedzy,nikogo
        bliskiego.. Czasem chca skonczyc,boo sa kalekami zdanymi na laske i nielaske
        innych. Czasem dlatego,ze obrzydla im szarzyzna zycia i nie widza w nim
        sensu.Czlowiek,ktoregpo znasz cierpi na bardzi silna depresje, jak kazdy
        potencjalny samobojca. Od leczenia depresji sa psychiatrzy i tabletki.Ty
        niewiele chyba bedziesz mogla mu pomoc.Mozesz sie tylko pocieszyc tym,ze
        prawdziwi samobojcy nie trabia o swoich planach wszystkim wokol.
        • Gość: kika Re: samobójstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 07:43
          no własnie problem w tym że tak jak już pisałam ja tej osoby nie znam
          nie znam jej wogóle...
          a cała rodzina wie niestyt o całej próbie samobójczej bo przy niej była (!)
          chodzi o faceta, który prawdopodobnie
          pisze prawdopodobnie ma problemy ze swoja praca
          nie z tym że ją staraci (tak mi sie wydaje) ale z tym co robi....
          próbował skakć z okna...
          a póżniej sie powiesić
          no i nieststy zostaliśmy wplątani w całą tą nieszczęsna sprawe
          absolutnie nie wchodzi w gre rozmowa z nim czy z jego rodziną
          tak jak pisze nie znam ich i nie bede wchodzć z butami w cudze życie
          poza tym ja nie jestem odpowiednią osoba
          sama nie umiem sobie z tym poradzić
          i chciałam tam sprowadzić jakąś pomoc
          żeby poszedł tam jakis fachowiec
          albo chociaż ktoś kto wie co robić...
          wydaje mi sie że rodzina jest zastraszona i nie bedzo potrafią temu
          przeciwdziałać....
          dzięki spróbuje na psychologii
          pozdrawiam
    • Gość: sawsan83 Re: samobójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 11:00
      przypomnial mi sie piekny wiersz Thoreau:

      "Do lasu idę, bo przytomnie pragnę żyć,
      smakować życia sok, wysysac z niego szpik,
      Co nie jest życiem wykorzeniam,
      by kiedyś martwym nie umierać!"

      Sami pwiedzcie, co by to bylo za zycie: w psychiatryku, na dropsikach...?
      Chcielibyscie tak...? Ci, ktorym tak trudno uwierzyc, ze samobojstwo jest
      niekiedy najlepszym z mozliwych rozwiazan, najwyrazniej jeszcze nigdy nie
      dostali od zycia poteznego kopa, ktory sprawia, ze nic juz nie jest wazne (i
      nie zycze). Kiko, na Twoim miejscu nie poczuwalabym sie w zaden sposob do
      odpowiedzialnosci.
      • Gość: kika Re: samobójstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 12:00
        może masz i rację
        ale wiesz robiąc tak boje sie że postępuje tak jak większość ludzi
        nie moja sprawa, lepiej sie nie wtrącać, udaje że nie widze
        nie należe do jakiś nadgorliwców
        ale wiesz z drugiej strony to mój sąsiad i moze ze względu na normalne zycie
        mojej rodziny wolałabym zeby problem sie rozwiazał
        wiesz nie chciałbym żeby np przyszedl mu do głowy pomysł - "może sie zagazuje"i
        wylecimy w powietrze razem z nim
        najgorsze jest to że ci ludzie wprowadzili sie w sobote i w sobote wieczorem
        facet "dał taki popis"
        boje sie poprostu, jestem przerażona faktem mieszkania z kimś takim za ścianą...
        i licze ze ktoś mógłby mu pomóc
        a z drugiej strony to może lepiej żeby facet z soba skończył - wtedy na pewno
        skończa sie problemy dla mniem - tylko ze gdybym tak myślała to sama sobie bym
        nie wybaczyła
        ale czy ja tu jestem ważna....a jego rodzina....?
        w problem zostaliśmy wciągnięci dletgo że mój mąż próbował go od tego pomysłu
        odciągnąć - z pozytywnym skutkiem,
        tzn nie pchał sie tam ale ten gość póxniej chciał sie wieszac na klatce i on to
        akurat zauwazył...
        i co tez powiesz ze niesłusznie, ze lepiej było go zostawis niech zdycha??
        no nie moge...głupia jestem??
        na to wygląda
        ale tak w tym momencie jestem taka jak wszystcy
        nie chce miec z tym gościem ani z ta rodziną nic wspólnego...
        dlatego jedyny pomysł jaki mi przychodzi to wysłac tam kogos kto pomoże
        ale nie chodzi mi tu o policje czy jakiegoś kuratora
        na pewno sa jakies organizacje, które potrafią pomóc w ludzi sposób....
        och boże po co faktycznie sie w to wtrącaliśmy tak bym dała 5 zł na wieniec
        i po problemie...;-(
        gdzie to wszytsko zmierza ...ja serio rozumiem tego faceta....
        i czasami tez mi wygodniej tak myślec..
        • Gość: echtom Re: samobójstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:37
          Z Twojego ostatniego postu wynika, że ten sąsiad może nie chce popełnić
          skutecznego samobójstwa, tylko za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę. Inaczej
          po co podejmowałby próby przy świadkach czy w miejscach publicznych? Znam
          ludzi, którzy załatwiliby sprawę radykalnie i poszli do sąsiada z awanturą, by
          przestał się wygłupiać i zakłócać spokój, ale ja np. bym się nie odważyła, więc
          nie namawiam. Jedyne organizacje zajmujące się desperatami, jakie przychodzą mi
          teraz do głowy, to ITAKA (choć oni specjalizują się w zaginięciach) i Telefon
          Zaufania - może w tej ostatniej uzyskasz jakiś konkretny namiar?
    • dorotakb Re: samobójstwo 08.02.05, 11:16
      Niestety nie ma żadnych organizacji które "na siłe" pomagają potencjalnym
      samobójcom. Jeśli on sam nie będzie chciał pomocy to na siłe nikt mu jej bie
      udzieli. Samam byłam kiedyś zaplątana w podobną sprawę i chciałam
      zapisać "kogoś" do psychologa. Nic bardziej mylnego.
      Z reguy jest tak, że jeśli ktoś ma zamiar to zrobić to to robi i nic niekomu
      nie mowi. A jeśli ktoś się z tym "afiszuje" to najprawdopodobniej chce zwrócić
      na siebie uwagę.
      Jedno jest pewne jeśli ktoś chce to zrobi to i nikt inny w żaden sposób nie
      powinien czuj się winny.
      Powodzenia
    • Gość: lekshey POMOC IP: 62.233.201.* 08.02.05, 11:21
      witam,
      polecam do kontaktu:
      Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA
      (22) 654 40 41
      W poniedziałki i czwartki w godz. 17-20 pod tym telefonem
      dyżurują lekarze psychiatrzy.
      opis sympotmów na stronie ITAKA
      www.leczdepresje.pl/main.php?S= leczdepresje&L=pol&T=symptoms
      Jeśli masz jakieś problemy czy wątpliwości...
      Psychiatra chętnie odpowie na pytania.
      adres psychiatra@leczdepresje.pl.
      POLECAM TEŻ OBEJRZEĆ LISTĘ TELEFONÓW ZAUFANIA.
      free.ngo.pl/pomoctel/tezety.htm lpozdrawiam
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego
      lekshey

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka