Uchodzcy w Polsce

17.02.05, 00:31
NO to zalozylam nowy watek.
Proponuje tu wpisywac wszystkie inf, jakie mamy , jakie znajdujemy nt. praw,
warunkow i zycia uchodzcow w Polsce.

Uchodzcy sa, ale spoleczenstwo polskie wydaje mi sie nie za bardzo chce ich
dostrzegac na swojej ziemi.

Wyjazd za granice, opuszczenie swojego domu, rodziny, ojczyzny / dla wielu to
wolny wybor, dla nich to jedyna czesto mozliwosc i koniecznosc.
    • ijaw Re: Uchodzcy w Polsce 17.02.05, 01:01
      Dzięki, Jofin, nie myślałam, że jeszcze czuwasz.

      Za chwilę napiszę do człowieka, o ktorym wspomnialam.
      pozdrawiam
    • ijaw Re: Uchodzcy w Polsce - linki 17.02.05, 03:56
      www.mswia.gov.pl/cudzo_uch.html
      • ijaw Urząd do Spraw Repatriacji Cudzoziemów 17.02.05, 03:59
        www.uric.gov.pl/index.php?page=1070102000
        • ijaw Amnesty International Polska 17.02.05, 04:02
          www.amnesty.org.pl/biblioteka/archiwum_uchodzcy_uchofokus.html
          • ijaw Mazowiecki Urząd Wojewódzki 17.02.05, 04:04
            www.mazowsze.uw.gov.pl/wps/uchodzcy
            • ijaw Amnesty International 17.02.05, 04:06
              www.amnesty.org.pl/index.php/ai/content/view/full/94
              • jofin Re: Amnesty International 17.02.05, 15:57
                Dzieki Ijaw

                Bardzo ciekawe linki. Powoli przejrze je sobie dokladniej. Bardzo ciekawe sa te
                dane statystyczne na stronie mswia.Przynajmniej dla mnie bardzo interesujace.
                • ijaw Uchodźcy 17.02.05, 17:31
                  Jofin, rzeczywiście linki są przydatne. Wątek umieszczę na górze, by
                  odwiedzający i potrzebujący zarazem to forum z łatwością mogli skorzystać.
                  Pozwolę sobie przy okazji dodać, że jesteśmy czytani przez wiele osób. To
                  radosne, prawda?

                  Jofin, należy mieć nadzieję, że opieszałość urzędnikow nie zaprzepaściła szansy
                  otrzymania środków na finansowanie uchodźców. UE proponowała sporą sumę, pod
                  warunkiem wkładu własnego w wys. 25% kwoty.

              • ijaw UNHCR 26.06.06, 00:13
                www.unhcr.pl/
      • ijaw Stowarzyszenie Uchodźców w RP 17.02.05, 19:03
        Znalazłam adres Stowarzyszenia Uchodźców w RP, ktorego współzałozycielem jest
        Simon Mol. Myślę, że przyda się bardzo. Przy okazji powtórzę apel z portalu
        ngo.pl - Stowarzyszenie Uchodźców RP poszukuje komputera i samochodu do pracy
        Stowarzyszenia. Może ktoś jest w stanie pomóc, to proszę, cel szlachetny.

        Stowarzyszenie Uchodźców w RP
        adres: ul.Smolna 40/210B, Warszawa
        tel.: (22) 8390927, 0698 850 333,e-mail: assref@hotmail.com
        www: www.voiceofexile.com
        • ijaw SPRAWA SIMONA MOLA 31.01.07, 22:15
          Informacje o bulwerującej sprawie Simona Mola, którą żyła cała Polska.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=54837473
    • ijaw Muzeum Etnograficzne Warszawa- 18.02 17.02.05, 17:38
      Zaproszenie do Muzeum Etnograficznego na bajki, spotkanie zorganizowane przez
      Stowarzyszenie Uchodźców:
      "Bajki uchodźców

      Jutro w Muzeum Etnograficznym odbędzie się spotkanie z "Bajkami z innych stron".
      Afrykańskie i azjatyckie legendy przybliżą mieszkający w Polsce uchodźcy (m.in.
      z Pakistanu, Sri Lanki i Kamerunu). Opowieści będą tłumaczone symultanicznie na
      język polski. - Każdy z opowiadających będzie próbował zaprezentować jak
      najlepiej kulturę swojego kraju - mówi Simon Mol ze Stowarzyszenia Uchodźców w
      RP. - Mamy nadzieję, że takie spotkania ułatwią integrację i zachęcą Polaków do
      nawiązania bliższych kontaktów z obcokrajowcami. W czasie spotkania odbędzie się
      również pokaz filmu nakręconego na podstawie książki "Things fall apart"
      nigeryjskiego pisarza Chinua Achebe. Początek o godzinie 18.00, wstęp 10 zł.
      AWIL
      Rzezpospolita.pl 17.02.05"
    • ijaw Simon Mol - kameruński uchodźa antyfaszystą roku 17.02.05, 18:56
      Trafiłam na ten artykuł w "Pomagamy"
      Kameruński uchodźca antyfaszystą roku
      2004-01-21

      Afrykańsko-polski pisarz, dziennikarz i działacz społeczny Simon Mol został
      wyróżniony tytułem "Antyfaszysty Roku 2003" przez antyrasistowskie
      Stowarzyszenie "Nigdy Więcej".

      Simon Mol (Simon Moleke Njie) urodził się w 1973 r., mieszka w Polsce jako
      uchodźca polityczny od roku 1999. Wcześniej pracował jako ujawniający skandale
      korupcyjne dziennikarz w Kamerunie i Ghanie, skąd zmuszony był wyjechać z powodu
      represji i wielokrotnych aresztowań. W Polsce miał kilkakrotnie do czynienia z
      aktami rasizmu - miedzy innymi został pobity przez grupę nazi-skinheadów na
      Placu Bankowym w Warszawie (vide "Katalog wypadków", "Nigdy Więcej" nr 13).

      Obecnie jest współzałożycielem Stowarzyszenia Uchodźców RP oraz
      współpracownikiem Stowarzyszenia "Nigdy Więcej". Zajmuje się twórczością
      literacką i dziennikarską (m.in. w tygodniku "Warsaw Voice"). Jest tez
      miłośnikiem piłki nożnej, gra w drużynie Mazura Karczew. W październiku 2003
      roku we współpracy ze Stowarzyszeniem "Nigdy Więcej" zorganizował m.in. serię
      imprez w ramach Tygodnia Akcji "Futbol przeciwko Rasizmowi w Europie", w tym
      mecz z udziałem drużyn Polonii Warszawa oraz Afrykańczyków mieszkających w
      Polsce. Był aktywnym uczestnikiem Europejskiej Konferencji przeciwko Rasizmowi i
      Faszyzmowi "Nigdy Więcej!", która odbyła się w Krakowie w listopadzie 2003 r.
      pod egidą europejskiej sieci antyrasistowskiej United for Intercultural Action.

      Tytuł "Antyfaszysty Roku" został przyznany przez Stowarzyszenie "Nigdy Więcej"
      po raz drugi. W ub. r. został nim uhonorowany Jerzy Owsiak.

      Stowarzyszenie "Nigdy Więcej " jest apolityczną organizacją antyrasistowską,
      która od 1996 roku monitoruje incydenty na tle rasistowskim oraz wydaje pismo
      pt. "Nigdy Więcej". Prowadzi tez skierowana do kibiców sportowych kampanie
      "Wykopmy rasizm ze stadionów".

      Źródło: Nigdy Więcej"
      za pośrednictwem www.pomagamy.pl
      • ijaw Simon Mol laureatem nagrody Wolność Ekspresji 23.11.06, 20:32
        Simon Mol, uchodźca z Kamerunu mieszkający w Warszawie, znalazł się wśród pięciu
        laureatów tegorocznej nagrody Wolność Ekspresji przyznawanej przez
        Międzynarodowy Pen Club i Oxfam Novib

        Simon mieszka w Warszawie od siedmiu lat. Swój kraj musiał opuścić z powodów
        politycznych. Od tamtej pory działa na rzecz promocji praw Afrykanów w Polsce.
        Jest sekretarzem Stowarzyszenia Uchodźców RP, prowadzi teatr Migrator, ostatnio
        brał udział w akcji "Futbol przeciwko rasizmowi". Dzięki niemu warszawscy
        uchodźcy mogą śpiewać w chórze gospel czy występować na scenie. Napisał kilka
        sztuk teatralnych, dwa zbiory poezji, wiele opowiadań oraz artykuły publikowane
        w różnych krajach świata. - Ta nagroda to nie tylko moja zasługa, ale efekt
        starań wielu osób - podkreśla Simon.

        Pozostali nagrodzeni to: Andrej Dynko (Białoruś), Roya Toloui (Iran/Kurdystan),
        Faraj Bayrakdar (Syria) i Hrant Dink (Turcja).

        źródło:gazeta.pl
    • ijaw Tłok w kolejce po azyl - warunki w ośrodkach 07.07.05, 15:20
      Dziś w Rzeczpospolitej o warunkach w ośrodkach dla uchodźców. Przyznać trzeba,
      że są dalekie od ideału. Niepokoi, że uchodźcy mają problem z dostępem do
      lekarza. Miejmy nadzieję, że problemy opisane w tej wiadomości, rzeczywiście
      zostaną rozwiązane.

      "Tłok w kolejce po azyl

      Tłok i brud to warunki, w jakich na przyznanie azylu miesiącami czekają w Polsce
      cudzoziemcy
      Po wakacjach w ośrodkach dla uchodźców zaczną się szczegółowe kontrole
      organizacji pozarządowych. Jeden z głównych powodów kontroli: fatalne warunki, w
      jakich mieszkają uchodźcy.
      Do Polski z roku na rok ucieka coraz więcej cudzoziemców. W 2002 r. o azyl
      starało się u nas ok. pięciu tysięcy osób, w 2003 r. - prawie siedem tysięcy, a
      w 2004 r. już ponad osiem tysięcy. Zgłaszają się głównie Czeczeni, ale oprócz
      nich mieszkańcy innych republik b. ZSRR, Afryki czy Azji. Kierowani są do
      jednego z 16 ośrodków - trzy prowadzone są przez państwo, 13 jest prywatnych.
      To za mało.
      Pralka dla 200 osób
      - Podstawowe problemy uchodźcy w Polsce to bezpieczeństwo, dostęp do lekarzy i
      sanitariatów - mówi Agnieszka Kosowicz z biura komisarza ONZ ds. uchodźców
      (UNHCR). Jeden z ośrodków dla uchodźców, na warszawskich Siekierkach, prowadzi
      prywatny przedsiębiorca. W styczniu do dawnego hotelu robotniczego przerobionego
      na ośrodek wprowadziło się prawie 200 osób. Gnieżdżą się w małych pokojach.
      Telewizję ogląda się na korytarzu, do dyspozycji mają jedną kuchenkę i jedną
      zdezelowaną pralkę.
      W Mosznie na Mazowszu uchodźcom brakuje bieżącej wody,w ośrodku na warszawskich
      Bielanach straszą stare schody i lampy. - To co zobaczyłam na Bielanach,
      przeraziło mnie. Urząd ds. Repatriacji i Cudzoziemców powinien odmówić płacenia
      za prowadzenie ośrodka - oburza się Małgorzata Gebert z Polskiej Akcji
      Humanitarnej (PAH).
      - Nie jesteśmy traktowani jak ludzie. Do lekarza nie sposób się dostać - narzeka
      Bokov z Inguszetii.
      Problem z dostępem uchodźców do pomocy medycznej pojawił się kilka miesięcy
      temu, gdy Urząd ds. Repatriacji i Cudzoziemców zdecydował się wprowadzić
      centralny system zakupu leków. W Białymstoku umowy na zaopatrzenie podpisywały
      wcześniej miejscowe apteki. Teraz wszystko centralnie załatwia Warszawa i na
      transport leków trzeba czekać nawet kilka dni. Do ośrodków trafiają ludzie
      starający się o status uchodźcy. Procedura rozpatrywania ich wniosków trwa nawet
      rok.
      Sąsiedzi się niepokoją
      Co robią przez ten czas? Nic. Urząd nie zapewnia im żadnego zajęcia, a pracować
      legalnie nie mogą. Młodzi Czeczeni w Radomiu godzinami przesiadują na ławce
      przed ośrodkiem lub włóczą się po mieście. W Czerwonym Borze na Podlasiu
      uchodźcy mieszkają w lesie, wiele kilometrów od ludzkich osiedli. - Bezczynność
      to wielki problem. Najgorzej jest z dziećmi - nie mają nawet zabawek czy
      książek. Kiedy przywieźliśmy im piłkę, to było wielkie wydarzenie - mówi Celina
      Nowak z Kliniki Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.
      Kiedy powstawał ośrodek nawarszawskich Siekierkach, żaden z urzędników nie
      poinformował o tym okolicznych mieszkańców. Dla lokalnej społeczności pojawienie
      się 200 nowych sąsiadów było dużym wydarzeniem. Jedni przyjęli ich z sympatią,
      inni wstrzemięźliwie. Niedawno założyli Stowarzyszenie Mieszkańców Augustówki i
      Małych Siekierek. - Poprosiliśmy Urząd ds. Repatriacji i Cudzoziemców i Polską
      Akcję Humanitarną, żeby zorganizowali dla nas spotkanie z uchodźcami. Chcemy
      zobaczyć, kto koło nas mieszka - mówi Aleksander Pardus, członek stowarzyszenia.
      Mieszkańcy domagają się wzmocnienia policyjnych patroli. Ich zdaniem Siekierki
      stały się niebezpieczne i dla mieszkańców, i dla uchodźców. Niedawno w okolicy
      ktoś skaleczył nożem młodego Ingusza. Mieszkańcy twierdzą, że to uchodźcy pobili
      się między sobą. Uchodźcy - że zrobili to Polacy. - Nie sąsiedzi, tylko jacyś
      przyjezdni awanturnicy, skinheadzi - tłumaczy Emina z Bośni. - Ale jeżeli znów
      przyjdą? Co wtedy?
      Ośrodka na Siekierkach pilnuje jeden ochroniarz. W Mosznie ochrona jest tylko w
      nocy, choć rok temu budynek ktoś chciał podpalić koktajlem Mołotowa.
      Problemów jest więcej - w całej Polsce z uchodźcami pracuje tylko dwóch
      psychologów, choć uchodźcy to często ludzie po traumatycznych przejściach. Do
      szkół chodzi zaledwie co dziesiąte dziecko.
      - Urząd ds. Repatriacji i Cudzoziemców wie o naszych zastrzeżeniach i o
      kontrolach. Ma dwa miesiące, żeby choć trochę poprawić sytuację - mówi Agnieszka
      Kosowicz z UNHCR.
      ALEKSANDRA MAJDA, Elżbieta Południk, Mirosław Wąsik
      Dewastują swoje ośrodki
      Jan Węgrzyn
      Urząd jest poważnie niedofinansowany, dlatego staramy się, żeby uchodźcy
      mieszkali w ośrodkach jak najkrócej, i dość szybko rozpatrujemy ich wnioski.
      Mamy programy integracyjne tyle że cudzoziemcy niechętnie przychodzą na zajęcia.
      Proponujemy im prace przy remontach za drobnym wynagrodzeniem, ale nie są tym
      zainteresowani. Jeśli chodzi o psychologów, mamy problemy ze znalezieniem
      specjalistów znających język rosyjski. Co do warunków sanitarnych, to sami
      uchodźcy często o nie nie dbają. Wyremontowane ośrodki już po miesiącu są
      zdewastowane.
      Pamiętajmy też o naszych uwarunkowaniach społecznych pięć milionów Polaków
      korzysta z pomocy społecznej. Ciężko w takiej sytuacji tworzyć uprzywilejowane i
      kosztowne programy dla uchodźców."
      źródło:Rzeczpospolita.pl
      • jofin Re: Tłok w kolejce po azyl - warunki w ośrodkach 07.07.05, 23:15
        Szczerze - makabra
        Rozumiem, ze mozemy nie lubic uchodzcow i ze niekoniecznie chcemy ich
        przyjmowac. Ale czytajac ten tekst, zaczynam powatpiewac w przyslowoiowa polska
        goscinnosc.

        To nie jest tylko problem braku dostepu do lekarza.Z tego tekstu wynika, ze w
        ogole nie ma zadnego pomyslu ani programu, co z tymi ludzmi robic. I co sami ci
        ludzie maja robic.Musimy ich przyjac, wiec stloczmy ich w barakach i oni maja
        sie z tego cieszyc. Dlaczego chociazby nie dac om podstawa j. polskiego. jezeli
        nie ma psychologow czy lekarzy mowiacych po rosyjsku, wiec trzeba ich nauczyc
        polskiego. Nauczycieli nnie powinno byc trudno znalezc. Co z dziecmi. Jaki jest
        problem by zorganizowac dla nich przynajmniej podstawy nauczania. Przeciez sa
        na tych ludzi jakies pieniadze z unii, wiec nie jest to az taki wielki wysilek
        ze strony Polski, jezeli chodzi o finanse. Ale mam wrazenie, ze chcemy tworzyc
        kolo zamkniete. Lepiej jest na nich i na ich obecnosc w Polsce narzekac,
        anizeli zobaczyc, ze mozna tym ludziom stworzyc naprawde sensowny byt i to
        niewielkim chyba kosztem i dac im podstawy bytu a nie tylko dach nad glowa.

        Jeszcze wroce do dzieci. Czy tak trudno jest zorganizowac tym dzieciom zwykle
        zabawki. Gdyby zrobic akcje zbioru zabawek na ten konkretny cel, jestem pewna,
        ze znalazlo by sie duzo ludzi, ktorzy by cos tam u siebie znalezli. Czy glupia
        pilka przyniesiona do osrodka jest az takim powodem do chluby. Pilka, ktora
        kosztuje grosze. Dlaczego nie dac drewna tym ludziom, paru opon i projektu i
        jestem pewna, ze sami by zrobili podworko dla swoich dzieci, gdyby dostali te
        materialy. Ale oczywiscie lepiej tworzyc im taki wizerunek, ze sa oni leniwi,
        niechetni do pracy itp. itd.
        Ale coz usprawiedliwieniem jest 5 milionow bezrobotnych Polakow, ktorych tez
        trzeba utrzymac.
        • ijaw Re: Tłok w kolejce po azyl - warunki w ośrodkach 08.07.05, 00:52
          Myślę, że chodzi nie tylko o pieniądze. Naprawdę brak pomysłów. Kiepscy
          organizatorzy. Najprościej jest zrobić program, gdy ma się środki finansowe. Gdy
          są zapaleńcy działający pod prąd, z pasją wtedy inaczej się układa, znajdują się
          proste rzeczy, jak wskazujesz, opony, drewno i wiele innych.
          O zbiórce zabawek, czy odzieży dla dzieci myślę w odniesieniu do biednych Romów,
          w środowisku których obraca się RRhadane. Przymierzam się do.., tak to nazwijmy.
          Nic nie stoi na przeszkodzie by zrobić to dla uchodźców.
          • ijaw Protest w warszawskim ośrodku dla uchodźców 16.07.05, 23:24
            Dziś w ośrodku uchodźców na Bielanach rozpoczął się protest.
            Informacje:

            "Protest mieszkańców warszwaskiego ośrodka dla uchodźcówPrzed ośrodkiem dla
            uchodźców na warszawskich Bielanach protestuje kilkudziesięciu cudzoziemców,
            mieszkańców ośrodka, którzy domagają się odpowiedniego traktowania przez
            dyrekcję. Konflikt między grupą uchodźców z Czeczenii a pracownikami ośrodka
            narastał od kilku dni. Grupa mieszkańców zachowywała się agresywnie, doszło
            nawet do poturbowania jednej pracownicy. Konflikt miał bardzo prozaiczną
            przyczynę - mieszkańcy skarżyli się na zbyt wolno opróżniane kosze. Kolejnym
            etapem było zablokowanie przez uchodźców na trzy dni stołówki. Pracownicy
            wezwali wówczas policję."
            rzeczpospolita.pl/News/1,10,8753.html#8753
            wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=99894
            • ijaw Czeczeni odmówili przeprowadzki - stracą pomoc 20.07.05, 10:48
              I kto ma rację?

              "Pięć czeczeńskich rodzin miało przenieść się z ośrodka na Bielanach do placówki
              w Czerwonym Borze koło Łomży. Odmówiły przeprowadzki

              - Nie wyrzucimy ich siłą, ale stracą prawo do świadczeń, m.in. wyżywienia i
              opieki lekarskiej - mówi Julian Curyła, dyrektor Biura Organizacji Ośrodków dla
              Uchodźców, które nadzoruje placówkę. - Zdecydowaliśmy się przenieść z ośrodka w
              Warszawie osoby, które były agresywne, obrażały naszych pracowników,
              uniemożliwiały innym mieszkańcom jedzenie posiłków - wyjaśnia dyr. Curyła.
              Czeczeńscy uchodźcy uważają, że przenosiny to kara za bunt przeciwko złym
              warunkom w ośrodku. Obawiają, że w nowej placówce będzie jeszcze gorzej. - To
              nieprawda! W Czerwonym Borze mamy trzypokojowe mieszkania z łazienką na dawnym
              wojskowym osiedlu - zapewnia dyrektor.
              Ponieważ uchodźcy nie zameldowali się w Borze mogą jeszcze złożyć odwołania w
              biurze Centrali w Podkowie Leśnej. Jeśli zostaną uwzględnione odzyskają
              świadczenia socjalne. - Z powodu nadzwyczajnej sytuacji obiecuję, że rozpatrzymy
              je w ekspresowym tempie, nawet w ciągu jednego dnia - deklaruje dyr. Curyła.
              As"
              rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050720/warszawa_a_9.html
              • ijaw Ośrodek Migranta - ul. Ostrobramska 98 - W-wa 27.07.05, 13:52
                Księża otwierają nowy ośrodek dla obcokrajowców. Więcej tutaj:

                "CUDZOZIEMCY Nowy adres dla uchodźców
                Na Pradze powstaje Ośrodek Migranta. Obcokrajowcy będą tam mogli uzyskać
                wszystkie niezbędne informacje potrzebne do zalegalizowania pobytu w Polsce.

                Punkt pomocy dla migrantów postanowili stworzyć księża werbiści we współpracy ze
                Stowarzyszeniem Proxenia, które zajmuje się pomocą uchodźcom. Od września będzie
                działał przy ul. Ostrobramskiej 98, na poddaszu budynku, w którym mieści się
                wydawnictwo zakonu werbistów.

                Na miejscu będzie można uzyskać pomoc prawną i medyczną, będą organizowane kursy
                języka polskiego. Księża mają też w planach doprowadzenie tam Internetu, dzięki
                czemu poszukujący pomocy będą mogli szukać potrzebnych im informacji także w
                sieci, do której często nie mają dostępu.

                Werbiści to zakon misyjny, w Warszawie od lat pomagają obcokrajowcom, głównie
                wspólnocie wietnamskiej, legalizować pobyty i załatwiać w Polsce dokumenty.
                -Jeździmy po całym świecie, nasza pomoc dla obcokrajowców to rzecz oczywista.
                Naturalnym odruchem jest gościnność wobec wszystkich, którzy goszczą nas u
                siebie, zwłaszcza dla ludzi potrzebujących - tłumaczą księża z domu misyjnego
                przy ul. Ostrobramskiej.

                Przybywający do stolicy imigranci, którzy starają się o status uchodźcy, to
                głównie Czeczeńcy. Obcokrajowcy, którzy uzyskają prawo do świadczeń społecznych
                mieszkają zazwyczaj na warszawskich Bielanach w ośrodku na ul. Improwizacji lub
                w placówce w Podkowie Leśnej-Dębaku. Często skarżą się na niewystarczającą pomoc
                prawną i medyczną.
                Mal"
                rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050726/warszawa_a_6.html
                • ijaw Re: Ośrodek Migranta - ul. Ostrobramska 98 - W-wa 13.09.05, 16:49
                  Ośrodek migranta otworzył podwoje. Miejsce to bardzo potrzebne i chwała za to księżom.

                  "200 m kw. świeżo odmalowanego trochę dusznego strychu nad wydawnictwem Verbinum księży werbistów przy ul. Ostrobramskiej. W kącie przy stoliku cichutko śpiewa trójka Ugandyjczyków. W Polsce są dopiero od dwóch miesięcy. Mieszkają w ośrodku dla uchodźców na Siekierkach. Choć nie narzekają, cieszą się, że mogli się stamtąd wyrwać.

                  - Tam się tylko je i śpi. A tu możemy się do czegoś przydać: umiemy śpiewać, możemy uczyć angielskiego - mówi 17-letnia Beatrice Semaganda, która przez Sudan razem z 18-letnim Stevenem Lubegą i 21-letnim Robertem Owangą dostała się do Polski. Mają nadzieję, że w ośrodku uda im się poznać naszą kulturę i nauczyć się polskiego."
                  miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34886,2913442.html
                  • ijaw Teatr Uchodźców 23.09.05, 14:23
                    W środę w Viktorii wystąpił Teatr Uchodźców w Polsce. Szkoda, że nie widziałam
                    tego spektaklu. Fajnie, że postają cenne inicjatywy. Dla wielu jest okazją
                    przypbliżenia innych kultur, dla uchodźców jest okazją do zaistnienia w nowej
                    ojczyźnie.

                    "Uchodźcy stworzyli teatr

                    Joanna Woźniczko 22-09-2005

                    Radość i smutek to języki międzynarodowe - mówi Simon Mol, reżyser sztuki
                    wystawionej wczoraj przez uchodźców w hotelu Victoria. Zagrali w niej
                    Afrykańczycy, Azjaci i Europejczycy
                    O, Bog. Wszystko fajne. Fajne dziewczyna, fajne chłopaka - mówi do publiczności
                    czarnoskóry żywiołowy aktor z RPA. Zaczyna się spektakl grupy Migrator Theatre,
                    która powstała przy Stowarzyszeniu Uchodźców RP.
                    Na scenie totalny miszmasz kulturowy. Raz rozbrzmiewa rzewna muzyka skrzypcowa -
                    to Białorusinka Lena w roli Anioła, zaraz potem kaukaskie rytmy na gitarze
                    wygrywa wysoki Ingusz. Furorę robi hinduski taniec brzucha mistrzowsko wykonany
                    przez (o dziwo) Polkę Teresę. W scenie bójki bierze udział Wietnamczyk Nam,
                    mistrz świata w tai-chi. I oczywiście są afrykańskie bębny. Ten kontynent ma
                    wśród ekipy najliczniejszą reprezentację - są aktorzy z Nigerii, Kenii, Burundi,
                    Togo, Kamerunu i RPA. - Nasz spektakl to rodzaj terapii psychologicznej dla
                    uchodźców - mówi Simon Mol, sekretarz Stowarzyszenia, a także autor i reżyser
                    wystawianej sztuki.
                    Przedstawienie "Zastygła chwila" powstało na podstawie wiersza. - Napisałem go o
                    pierwszej w nocy, po powrocie z jednego z warszawskich klubów. Bawili się tam
                    razem ludzie różnych kultur. I nagle wybuchła bójka: okrutna, krwawa - opowiada
                    Simon.
                    Dlatego jego spektakl ma podtytuł: "Piękno i barbarzyństwo w mieście", a
                    finałowa scena to opłakiwanie przez matkę zabitego syna. Próby trwały miesiąc,
                    ale aktorzy przyznają, że to zbyt krótko. Tydzień przed premierą pracowali
                    codziennie. A i tak śmieją się, że do końca nie wiedzieli, czy nie będzie żadnej
                    wpadki.
                    Jak udało się zgrać tak różnorodnemu zespołowi? - Radość i smutek to
                    międzynarodowe języki - tłumaczy Simon Mol. Ale na próbach wielokulturowość
                    dawała się we znaki. Np. Afrykańczycy mają odmienne od europejskiego poczucie
                    czasu: przychodzili spóźnieni dwie godziny i potem trzeba było dla nich
                    organizować dodatkowe próby. - Mam wrażenie, że aktorzy spoza Europy na co dzień
                    są szczerzy i otwarci, ale sztukę traktują jako coś w rodzaju tajemnicy - mówi
                    Lena, Białorusinka. - Sama się nie spodziewałam, że tak żywiołowo zagramy ten
                    spektakl. Poruszyła mnie zwłaszcza scena finałowa. Dziewczyna grająca matkę tak
                    rzewnie zawodziła, że aż się wystraszyłam. Nie mogłam uwierzyć, że na zawołanie
                    można wykrzesać z siebie aż tak silne emocje.
                    Ale zaraz dodaje, że ona jako Anioł też się wzruszyła. - Na Białorusi mówimy
                    tak: jak ktoś umiera, całe niebo płacze."

                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2931231.html?nltxx=1077927&nltdt=2005-09-23-04-05
                    • ijaw Re: Teatr Uchodźców w SWPS ul. Chodakowska 19 04.10.05, 14:28
                      Wczoraj, tj. 3.10.05 w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej wystąpił Migrator
                      Theatre.
                      Zaproszenie na spektakl otrzymałam mailem od Simona Mola, założyciela i reżysera
                      teatru. Niestety z powodu ważnych spraw nie dotarłam na przedstawienie.
                      Przepraszam.
                      • ijaw Wystawa - Uchodźcy na zdjęciach - do 20.10.05 06.10.05, 21:25
                        W warszawskim Urzędzie Miasta otwarto wystawę "Uchodźcy na zdjęciach"

                        "Spotkać to spotkać innego w jego twarzy" - pod takim tytułem dziś o godz. 15 w
                        ratuszu otwarta zostanie wystawa poświęcona uchodźcom i migrantom. Wernisażowi
                        towarzyszyć będzie m.in. projekcja filmowa.

                        Ekspozycję przygotowaną w Urzędzie Miasta na pl. Bankowym 3/5 z okazji Dnia
                        Migranta i Uchodźcy oglądać można do 20 października."

                        źródło: rzeczpospolita.pl
                        • ijaw Jubileusz "Voice of Exile" 17.11.05, 15:56
                          Wczoraj obchodziła jubileusz gazeta dla uchodźców, założona przez Simona Mola.
                          W Cafe Casablanka odbyły się uroczystości, podczas których zaprezentowano nową
                          sztukę Migrator Theatre. Nie byłam, dowiedziałam się po fakcie. I choć
                          spóźnione, to jednak szczere gratulacje redakcji, w tym, założycielowi Simonowi Mol.
                          A tu co zarejestrowała GW:

                          "Uciekł z Kamerunu do Ghany, a z Ghany do Warszawy. Teraz uważa, że tu jest jego
                          dom. Integruje innych uchodźców i założył dla nich gazetę. Wczoraj "Voice of
                          Exile", pismo Simona Mola, obchodziło swój jubileusz
                          Simon Mol na spotkanie ze mną przyszedł z czarną teczką. Uśmiechnął się
                          tajemniczo i zaczął z niej wyciągać afrykańskie gazety: pożółkłe, na kiepskim
                          papierze. To opozycyjne pisma, które nawoływały do wypuszczenia go z więzienia w
                          Ghanie. - Zanim trafiłem tam do więzienia, byłem dziennikarzem. Pisałem do
                          rządowego pisma, żeby zarobić na chleb, a jednocześnie do opozycyjnych. Wkrótce
                          przyszło ultimatum: albo rzucę opozycję, albo mam zakaz uprawiania zawodu.
                          Wybrałem to drugie - opowiada.
                          Potem było więzienie. Przez ambasadę kanadyjską i międzynarodowy Pen Club udało
                          się go wyciągnąć. Trafił do Warszawy. O pierwszych wrażeniach w stolicy opowiada
                          ze śmiechem: było mu potwornie zimno, choć przyjechał w lipcu. - Najpierw jako
                          gość Pen Clubu mieszkałem w pięciogwiazdkowym hotelu. Potem przeprowadziłem się
                          do akademika. A na końcu wylądowałem w ośrodku dla uchodźców. Od sześciu lat
                          próbuję się odbić - mówi.
                          Dziś Simon Mol to człowiek instytucja: sekretarz Stowarzyszenia Uchodźców w RP,
                          szef i reżyser zespołu teatralnego uchodźców Migrator Theatre, autor wszystkich
                          czterech sztuk, które teatr ma w repertuarze, wreszcie redaktor naczelny pisma
                          "Głos Uchodźcy" ("Voice of Exile"). Właśnie ten dwumiesięcznik wczoraj obchodził
                          jubileusz. - Czyta nas więcej Polaków niż uchodźców - twierdzi Simon. - To
                          praktycznie jedyne źródło wiedzy o uchodźcach, które prezentuje ich punkt
                          widzenia. No i niesamowite są też historie opisywane w naszym piśmie, które nasi
                          autorzy przeżyli na własnych skórach - opowiada. - Ale gazeta najważniejsza jest
                          oczywiście dla samych cudzoziemców: tu mogą zapoznać się z doświadczeniami
                          innych, znaleźć adresy organizacji pozarządowych, które opiekują się uchodźcami.
                          W Warszawie żyje ok. 2 tys. osób, którym przyznano status uchodźcy. Najwięcej
                          jest Czeczenów i przybyszy z Afryki. Jubileusz pisma środowisko uchodźców
                          uczciło wczoraj w Café Casablanka - była sztuka "Rasa pieczęci", czyli nowe
                          przedstawienie Migrator Theatre, promocja nowego numeru gazety i wielkie oklaski
                          dla Simona Mola."
                          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3018718.html?nltxx=1077927&nltdt=2005-11-17-04-05
                          • ijaw "Rasa pieczątek" 28.01.06, 16:45
                            Przedstawienia teatru Migrator
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=35252659
                            • ijaw Re: "Rasa pieczątek" 31.01.06, 12:01
                              Dziś w Rzeczpospolitej artykuł o przedstawieniu:

                              "Simon Mol o losie uchodźcy
                              Z humorem i nadzieją

                              Simon Mol (Moleke Mo-Njie) jest poetą i dramaturgiem, uchodźcą z Kamerunu, od
                              pięciu lat mieszkającym w Polsce. Prapremiera jego sztuki "Rasa pieczęci" odbyła
                              się niedawno w Muzeum Etnograficznym w Warszawie.
                              Następne pokazy odbędą się 16 lutego w klubie Piekarnia i 17 lutego w Ośrodku
                              Działań Twórczych przy ul. 1 Sierpnia 36 a. Będą też grane w klubach Punkt i Le
                              Madame.
                              - W "Rasie pieczęci" pisałem o życiu codziennym uchodźców na emigracji - mówi
                              Simon Mol. - Akcja rozgrywa się wprawdzie w polskim ośrodku dla uchodźców, ale
                              przesłanie sztuki jest uniwersalne. Porusza ona z jednej strony sprawy polityki
                              migracji i urzędów powołanych do jej przestrzegania, a z drugiej - problemy
                              mieszkańców ośrodka. Na styku interesów obu grup niekiedy iskrzy i rodzą się
                              konflikty. Na szczęście są jeszcze inni ludzie, społecznie działający na rzecz
                              emigrantów, walczący o ich równe i sprawiedliwe traktowanie.
                              Głównym bohaterem jest Afrykańczyk, który po tragicznych przejściach we własnym
                              kraju znalazł się na emigracji, gdzie pomagają mu się zaaklimatyzować lekarze,
                              prawnicy i inni ludzie dobrego serca. Trudne sytuacje i napięcia starałem się
                              rozładować humorem. Niesie on nadzieję w sytuacji, która wydaje się bez wyjścia.
                              Będą też akcenty satyryczne ukazujące nieprzemyślane działania niektórych
                              urzędników decydujących o losie emigrantów.
                              W polskojęzycznym przedstawieniu wystąpią profesjonalni aktorzy oraz amatorzy z
                              Kongo, Angoli, Sudanu, Nigerii, Inguszetii i Polski - gościnnie Mikołaj Klimek i
                              Katarzyna Romańczuk, aktorzy Teatru Narodowego w Warszawie. Mecenasem spektaklu
                              jest Austriackie Forum Kultury oraz Państwowe Muzeum Etnograficzne.
                              j.r.k."
                              rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060131/warszawa_a_15.html
    • ijaw Cudzoziemcy w Polsce 18.04.06, 17:40
      dobrze prowadzony portal

      www.cudzoziemcy.pl/
      • ijaw Pomoc prawna dla cudzoziemców i uchodźców 18.04.06, 17:59
        Bezpłatną pomoc prawną cudzoziemcy i uchodźcy otrzymają na stronie
        www.niecassociation.org/pomoc.htm
    • ijaw Uchodzcy w Unii Europejskie -aspekty prawne i pol" 18.04.06, 18:06
      Wszystkim osobom zainteresowanym niniejszym tematem polecamy lekturę monografii
      "Uchodźcy w Unii Europejskiej - aspekty prawne i polityczne" autorstwa Izabeli
      Oleksiewicz - (adiunkta w Katedrze Politologii Uniwersytetu
      Rzeszowskiego).Książka zawiera kompleksową analizę zagadnień związanych z
      prawami uchodźców w Unii Europejskiej.
      Patronat honorowy nad książką objęło Stowarzyszenie "Jeden Świat" oraz Amnesty
      International.
      Druk: Oficyna Wydawnicza Branta, 2006r.
      Źródło: www.jedenswiat.org.pl
      • ijaw Artykuł o uchodźcach w Życiu Warszawy 29.04.06, 22:17
        fragment:

        Tego samego zdania jest Nada Rusnak, która pochodzi z Sudanu. – Nasz teatr to
        nie tylko środek do integracji i opowiedzenia o naszych problemach, my tworzymy
        takie małe ONZ – mówi Nada. Po próbach aktorzy z różnych krajów rozmawiają o
        swoich problemach. Razem radzą, jak je rozwiązać.
        Nada przyjechała do Polski piętnaście lat temu na studia. Kiedy w Sudanie
        wybuchł konflikt, dziewczyna postanowiła pozostać w Europie. Nad Wisłą poznała
        swojego męża, który jest Polakiem. – W tej chwili czuję się zintegrowana z
        polskim społeczeństwem, poza tym mój mąż bardzo się o to stara. Razem
        oglądaliśmy stare polskie filmy, takie jak „Miś” czy „Poszukiwana, poszukiwany”,
        po to, bym zrozumiała polską mentalność – uśmiecha się Nada.
        Polacy chętnie przychodzą na przedstawienia Migrator Theater, choć zdarzają się
        czasem dziwne sytuacje. – Dwa lata temu pojawiła się pani, która specjalnie
        przyjechała do Warszawy po to, by zobaczyć Afrykańczyka i go dotknąć – opowiada
        Emmanuel Zuu, który pochodzi z Liberii. – To nas rozśmieszyło, bo w końcu mamy
        już XXI wiek.
        Emmanuel mieszka w stolicy ponad dwadzieścia lat. Przyjechał tu na studia,
        został uchodźcą, kiedy w Liberii wybuchła wojna. Uczy angielskiego w jednym z
        warszawskich liceów i w ośrodku dla uchodźców na warszawskich Siekierkach. I
        chociaż Polska stała się dla niego drugim domem, to uważa, że zawsze będzie tu
        postrzegany jako obcy.
        – Mam ciemny kolor skóry, więc nigdy nie będę tak do końca uważany za swojego
        przez Polaków – mówi. – Dla mnie Polska to jednocześnie raj i piekło – mówi
        poetycko Simon.

        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=85746
        • ijaw Gazeta uchodźców 11.05.06, 22:53
          Gazeta uchodźców
          www.refugee.pl/
          • ijaw Anegdota i dramat z życia imigranta 11.05.06, 23:07
            Teatr: Historia monodramu „Stąd do Ameryki” młodego talentu na polskiej scenie
            Dostał wyróżnienie na przeglądzie monodramów, chce być aktorem. Na imię ma
            Dawid. Imię jak imię. Ale to nazwisko! Andriyan. Nie przejdzie.
            – Pamiętam małe uliczki. Babcię. Pamiętam, jak przychodziliśmy do rodziny. I
            takie górzyste tereny – mówi Dawid o Baku.
            Tyle wspomnień udało mu się wywieźć z Azerbejdżanu, bo jego rodzice, Ormianie
            żyjący w Baku, zdecydowali się na wyjazd w ostatniej chwili. Dawno po tym, jak
            poodjeżdżały specjalnie podstawiane autobusy, którymi inni zabierali się do
            Ameryki, chcąc ujść z życiem z wojny z Azerami. Był koniec lat 80. czas krwawego
            konfliktu o Górny Karabach, ormiańskie tereny przyłączone niegdyś przez Stalina
            do Azerbejdżanu. Czas pogromu. W monodramie Dawid oddaje tamte chwile jedną
            sceną: ojca czuwającego nocami przy drzwiach, z siekierą.
            Prosta złota myśl
            Monodram „Stąd do Ameryki”zrealizował wraz z Jerzym Lachem, twórcą sceny Office
            Box, na podstawie swoich wspomnień, w których wojna zajmuje niewiele miejsca.
            Wojna to okruch, reszta to ucieczki z kraju do kraju, od jednych w łapy drugich,
            z jednej szkolnej bójki za „brudasa” w następną. – Z Baku wyjechaliśmy do Rosji,
            do Stawropola. Tam żyliśmy tylko rok, bo wyrzucono nas z mieszkania, które
            kupiliśmy. Nagle znalazł się bardziej od nas prawowity właściciel – opowiada. –
            No to do Armenii, w końcu to kraj przodków.
            Jednak w chrześcijańskiej Armenii ciągle dawano Andriyanom do zrozumienia, że są
            nieczyści, jako że pochodzili z muzułmańskiego Azerbejdżanu. Długo nie dało się
            tak żyć. Uciekli więc na Ukrainę, do miasteczka nieopodal Doniecka. Tam Dawid i
            jego brat zaczęli chodzić do szkoły, gdzie brano ich za Cyganów. Stąd w
            monodramie słowa policjanta zatrzymującego głównego bohatera na ulicy: „Cygan,
            Rumun czy Ormianin – jeden chuj”. Ta prosta złota myśl towarzyszy Dawidowi całe
            życie. Także w Warszawie, do której przyjechał z rodzicami jedenaście lat temu.
            W ciemno. Ani słowa po polsku, ani pracy, ani domu. Tak jak w Rosji, Armenii i
            na Ukrainie – zacząć życie jeszcze raz. – Przyjechaliśmy ze Lwowa na Centralny –
            wspomina Dawid. – Ktoś miał po nas wyjść, ale nie wyszedł. I tak staliśmy,
            rozglądając się wokół siebie, na dworcu: mama, tata i my dwaj, takie małe gluty.
            Po paru godzinach daremnego czekania ojciec Dawida poszedł po bilety – na
            powrotną drogę. Powstrzymała go matka. Zadzwonili jeszcze w parę miejsc. Ktoś
            się zlitował.
            Tylko w głowie
            Dawid ma dzisiaj 22 lata. Pracuje dorywczo, raz jako ochroniarz, raz jako
            akwizytor, byle na zlecenie, bo skomplikowane procedury nie pozwalają mu zdobyć
            polskiego obywatelstwa. A bez tego nie ma szans na stałą robotę. Swoje przeżycia
            obraca zwykle w anegdotę. Także opowieści o dziesięciu latach spędzonych z
            rodzicami i bratem w jednym pokoju, w altanie na podwarszawskiej działce. Na wsi
            ludzie mówili o nich „Rumuny”, ale pomagali. Podrzucali konserwy, jajka. Gorzej
            w szkole. – W szkole brali nas za ruskich. Na początku nawet robiliśmy za
            gwiazdy, ale kiedy to się naszym nowym kolegom znudziło, a jeszcze zobaczyli, że
            podobamy się dziewczynom, to już tylko był łomot – opowiada.
            I taki właśnie anegdotyczny klimat ma też monodram, za którego wykonanie
            Andriyan otrzymał wyróżnienie na tegorocznym Przeglądzie Monodramu w Starej
            Prochowni. „Stąd do Ameryki” obejrzeć można także 8 maja o godz. 19 w Jadłodajni
            Filozoficznej (ul. Dobra 33/35).
            Zdekoncentrowany
            Matka przychodzi niemal na każdy spektakl, siada jak najbliżej sceny i płacze. –
            Dlatego Jerzy Lach, dzięki któremu powstał ten spektakl, mówi: Dawid, ty się za
            bardzo dekoncentrujesz. Poproś mamusię, żeby siadła sobie nieco z tyłu – śmieje
            się Andriyan.
            Dawid mówi czystą, staranną polszczyzną, z przyjemnym wschodnim zaśpiewem, który
            może być jednak problemem na egzaminach do szkoły teatralnej. W ubiegłym roku mu
            się nie powiodło. Ale uważa, że nie tylko przez zaśpiew. – Tym razem nie będę
            już recytował „Pana Tadeusza” ani poezji Słowackiego. Mam to w głowie i co?
            Nigdy przecież tego nie poczuję.

            www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1031&news_id=86116
            • ijaw Międzynarodowy Dzień uchodźcy 25.06 19.06.06, 15:08
              w związku z tym organizowane są imprezy w Warszawie:


              25 czerwca 2006

              Piknik pełen niespodzianek - takiego Dnia Uchodźcy w Warszawie jeszcze nie było!

              Uchodźcy i warszawiacy, artyści i amatorzy, tancerze i opowiadacze bajek - a
              wszystko to wokół największego bębna w Polsce!

              Na Dniu Uchodźcy czekają na Was też:

              Motema Afryka - po spektakularnym tournee w ramach Lata z Radiem grupa nie tylko
              wystąpi ze swoją porywającą muzyką.

              Dzieci z Czeczenii - zaprezentują swoje porywające tańce ludowe, w pięknych
              strojach, z oryginalną kaukaską muzyką
              Capoeira - Beribazu, autentyczna brazylijska grupa pokazuje sztukę, którą zna od
              dziecka
              Taniec hinduski i afrykański
              Opowiadacze bajek - to nie jest granie, ani śpiewanie, ani aktorstwo. Opowiadacz
              snuje swą opowieść ilustrując ją muzyką - opowieści i muzyka z wszystkich
              zakątków świata będą dla Was na Agrykoli
              Pełno atrakcji dla dzieci - projekty artystyczne i dmuchane zjeżdżalnie
              Atrakcje kulinarne i etniczne: zapraszamy smakoszy orientalnej i afrykańskiej
              kuchni i pamiątek z różnych stron świata
              Dzień Uchodźcy to w tym roku więcej, niż koncert. To autentyczny kontakt z
              muzyką i sztuką świata. I przede wszystkim - żywy kontakt z ludźmi, dla których
              Polska okazała się schronieniem.
              Tegoroczne obchody Dnia Uchodźcy organizowane są wspólnie przez UNHCR, Polską
              Akcję Humanitarną i Agencję Artystyczną KRAB.

              Szczegolowy plan imprezy:
              14.00 -16.00 Piknik
              Happening – zlot bębniarzy „Od amatora do profesora” – wspólna gra na bębnach
              różnej maści
              Plastyczne animacje dla dzieci w plenerze
              Stoiska z watą cukrową, restauracyjne, z użytkową sztuką etniczną, możliwość
              zapisu na zajęcia taneczne w szkole tańca „Salsa Libre” i wiele innych atrakcji
              Plac zabaw dla dzieci z dmuchaną zjeżdżalnią
              16.00 Początek działań koncertowych


              Scena Główna:
              16.00 Powitanie gości, przybliżenie tematyki Dnia Uchodźcy
              16. 15 Tegoroczny Hymn Uchodźcy odśpiewany przez dzieci czeczeńskie z
              towarzyszeniem Zespołu Motema Africa – prowadzi Erick Onepunga -Yongo
              16.25 Kolorowy Korowód do Namiotu Opowiadaczy - bajki świata dla dzieci i
              dorosłych oraz występ grupy „Amma” Andrzeja Turczynowicza
              17.00Tańce czeczeńskie w wykonaniu dzieci ośrodków dla Uchodźców
              17.15 Taniec afrykański: pokaz tańca z Afryki zachodniej w wykonaniu uczennic
              Wioletty Pogorzelskiej z towarzyszeniem bębnów (Andrzej Hamera i Michał Stasiak)
              17.30 Zespół meksykański Mariachi „Los Amigos”
              18.00 Capoeira – Brazylijska grupa „Beribazu”
              18.30 Stroje arabskie - Pokaz mody
              19.00 Taniec Bollywood (współczesne show tańca indyjskiego) – Magda Lakszmi
              Niernsee + uczennice
              19.30 Wielka Gra na dużym bębnie o średnicy 10 m – Bicie rekordu Guinessa, 120
              osób 20.00 Grupa muzyczno-taneczna z Ghany - Sekeyerman Cultural Troupe
              21.00 Koncert Rumby Afrykańskiej


              Scena Tańca:
              15.00 -16.00 Warsztaty wyrobów małych bębenków z kartonu, papieru
              17.00 Capoeira
              17.15 Pokaz flamenco
              18.00 Taniec Indyjski: Taniec klasyczny


              Jurta:
              15.00 – 15.45 Grupa studnia „O” - Bajki czecznskie i cygańskie
              16.30 – 17.15 Grupa studnia „O”, Bajki afrykańskie
              17.30-18.15 Bajki ormiańskie
              18.15 – 19.00 Warsztaty tańców korowodowych Jacka Hałasa

              www.refugee.pl/?mod=content&siteid=3
              • ijaw Piknik - Agrykola 25.06 24.06.06, 15:57
                Przypomnienie o pikniku
                miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3438660.html
                Rozmowa z Erickiem Onepungą, liderem zespołu Motema Africa, który w niedzielę
                odśpiewa hymn Dnia Uchodźcy
                • ijaw Re: Piknik - Agrykola 25.06 25.06.06, 23:44
                  Naprawdę było fajnie! Dopisała pogoda, dopisali ludzie, i humory. Dopisały też
                  apetyty, bo przy stoiskach z orientalnym jedzeniem wijące się kolejki.:-)
                  • ijaw FESTIWAL FILMOWY DNIA UCHODŹCY 26-30.06 26.06.06, 00:10
                    Z okazji Dnia Uchodźcy Kino Muranów gości przegląd filmów o uchodźcach.
                    Przedsięwzięciu patronuje portal refugee.pl
                    PROGRAM
                    26 czerwca, poniedziałek, godz. 20:00

                    Szkockie Dziewczęta / The Glasgow Girls

                    Wielka Brytania; reż linsay Hill, Michael Crummy, Brayan Lumsden; 30 min.

                    Opowieść o uczennicach szkockiej szkoły - Szkotek, Somalijek, Cyganek, które
                    próbują zatrzymać deportację jednej ze swych koleżanek z Kurdystanu.

                    La Promesse / The Promise / Obietnica

                    Belgia, 1996; Reż. Jean–Pierre Dardenne, Luc Dardenne; 91 min.

                    Królem nieprzyjaznego, ubogiego, przemysłowego przedmieście miasta Liege jest
                    Roger - szemrany biznesmen i kombinator. Wraz ze swoim piętnastoletnim synem
                    Igor, który pomaga mu w biznesie, bezlitośnie ekspoloatuje największe „bogactwo
                    naturalne” dzielnicy – nielegalnych emigrantów. Załatwiają im fałszywe
                    pozwolenia na pracę, kwaterują w ruderach każąc sobie płacić astronomiczny
                    czynsz i zatrudniają za marne grosze w swoim przedsiębiorstwie budowlanym.
                    Pewnego dnia dochodzi do tragicznego wypadku – ginie afrykański robotnik. Przed
                    śmiercią wymusza na młodym Igorze obietnicę, że zaopiekuje się on wdową i
                    dzieckiem...
                    27 czerwca, wtorek, godz. 18:30

                    In this World / Na tym świecie

                    Wielka Brytania, 2002; Reż. Michael Winterbottom; 88 min.

                    Paradokumentalna opowieść o kuzynach Jamalu oraz Enayatullahu, którzy
                    przemierzają drogę z Pakistanu przez Iran, Turcję, Włochy i Francję, aż do
                    Wielkiej Brytanii. Trasę tę pokonuje co roku około miliona ludzi. Marząc o
                    lepszym życiu w Europie oddają swoje życie w ręce szmuglerów. Odbywająca się
                    nielegalnie podróż grozi całkowitym wycieńczeniem organizmu, a w niektórych
                    przypadkach prowadzi wręcz do śmierci..
                    27 czerwca, wtorek, godz. 20:15

                    Cargo

                    Hiszpania / Wielka Brytania, 2004; Reż. Andi Reiss; 80 min.

                    Czterech uchodźców – uciekinierów próbuje uciec z Chorwacji do Wielkiej Brytanii
                    w pace ciężarówki. Jest to oparta na prawdziwych historiach opowieść o przemyśle
                    przemytu ludzi w Europie, oraz o rzeczywistości, z jaka mierzą sie poszukujący
                    azylu. Niezależnie od tego skąd pochodzą i przed czym uciekają, uchodźcy są
                    zdesperowanymi ludźmi, nie bojącymi się drastycznych rozwiązań.

                    Po filmie odbędzie się spotkanie z reżyserem.
                    28 czerwca, środa, godz. 18:30

                    Hollow City / Miasto Pustki

                    Angola/Portugalia/Francja, 2004; Reż. Maria João Ganga; 90 min.

                    Realistyczny, brutalny film na temat wojny domowej w Angoli. Przez wielu uważany
                    za najważniejszy obraz wojny w Afryce w historii kinematografii. Grupa dzieci
                    ucieka z linii frontu do Luandy w towarzystwie siostry zakonnej. 12-letni N'dala
                    gubi się w mieście, mając jedynie torbę i drucianą lalkę. Zaprzyjażnia się z
                    rybakiem Antonio i szalonym rówieśnikiem Zé. Na obrzeżu trwającej wojny domowej
                    stara się znaleźć miejsce dla siebie.
                    28 czerwca, środa, godz. 20:15

                    La vida secreta de las palabras / The Secret Life of Words / Życie ukryte w słowach

                    Hiszpania, 2005; Reż. Isabel Coixet; 112 min.

                    W środowisku emigrantów-mężczyzn pracujących na odizolowanej od świata
                    platformie wiertniczej pojawia się samotna i tajemnicza kobieta. Ma ona
                    opiekować robotnikiem, który w wypadku stracił wzrok. Nawiązuje się pomiędzy
                    nimi nić sympatii, intymności naznaczonej tajemnicami, wyznaniami, kłamstwami,
                    radością i bólem. Obydwoje nie są w stanie oprzeć się narastającemu uczuciu,
                    które odmieni ich życie na zawsze.
                    29 czerwca, czwartek, godz. 20:00

                    La Haine / Hate / Nienawiść

                    Francja, 1995; Reż. Matthieu Kassovitz; 96 min.

                    24 godziny z życia bezrobotnych mieszkańców paryskiego przedmieścia. Tanie
                    czynszowe mieszkania zamieszkują kolorowi lub członkowie różnych mniejszości
                    etnicznych lub religijnych. Na ulicy rządzą gangi. W czasie policyjnej
                    interwencji do szpitala jeden z członków miejscowego gangu. Pobity trafia do
                    szpitala, gdzie jego życie wisi na włosku. Jego kumple - Żyd, Murzyn i Arab -
                    stoją przed dylematem co mają zrobić, gdyby ich wspólnik zmarł? Już teraz
                    wspomniany incydent jest zarzewiem zamieszek i regularnych bijatyk miedzy
                    policją a młodocianymi gangami Film nakręcony jest jako dokument, a dodatkowego
                    klimatu dodaje to, iż jest czarno-biały.
                    Bilety - 10 zł
                    www.unhcr.pl/aktualnosci.php?news=347&wid=72¤t_section=aktualnosci
                    • ijaw Pieniądze na uchodźców 04.08.06, 17:48
                      Blisko 150 tys. euro otrzymał Mazowiecki Urząd Wojewódzki ze środków
                      Europejskiego Funduszu Uchodźczego. Dzięki tym pieniądzom ruszył program
                      integracji osób, którym nadano w Polsce status uchodźcy i wydano zgodę na tzw.
                      pobyt tolerowany. Obcokrajowcy będą się uczyć m.in. języka polskiego, naszych
                      tradycji i historii. Poznają także zasady korzystania z publicznej służby
                      zdrowia oraz pomocy społecznej.
                      apa
                      rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060804/warszawa_a_10.html
                      • ijaw Polacy o uchodźcach 19.08.06, 15:58
                        Znakomita większość wie, że uchodźca to człowiek uciekający ze swojego kraju
                        przed prześladowaniem. Wielu Polaków kojarzy zjawisko uchodźstwa z wojną.
                        Dwie trzecie Polaków sądzi, że uchodźcom powinno się umożliwić życie w Polsce:
                        akceptują przyjęcie ich 'na stałe' albo 'na dłuższy czas'.
                        Bardzo humanitarne deklaracje Polaków nie idą w parze z praktyczną gotowością
                        udzielenia pomocy. Choć większość Polaków sądzi, że uchodźców należy chronić (72
                        procent społeczeństwa powołuje się przy tym na historyczne doświadczenia
                        Polaków), zaledwie 16 procent przyznaje, że uchodźcom należy pomóc znaleźć
                        pracę, 8 procent - że trzeba zapewnić uchodźcom naukę języka polskiego.
                        W załączeniu przytaczamy wyniki badania opinii publicznej. Zostało one
                        przeprowadzone na początku lipca 2006 r., na reprezentatywnej grupie tysiąca
                        Polaków.

                        tiny.pl/7tx3
                        • ijaw Edukacja uchodźców 17.09.06, 21:19
                          Szkoła życia
                          "Nie ma przepisu na to, jak powinna wyglądać wzorcowa edukacja młodego uchodźcy
                          w polskiej szkole. Jedno jest pewne – potrzebna jest wyrozumiałość, wrażliwość,
                          ciepło i zdrowy rozsądek ze strony tych, którzy się tego zadania podejmują.
                          Żadnej z tych cech nie brakuje z pewnością pani Krystynie, dyrektor Społecznego
                          Gimnazjum nr 20 "Raszyńska" w Warszawie.
                          Szkoła ma politykę przyjmowania osób niepełnosprawnych, uchodźców i mieszkańców
                          dwóch pobliskich domów dziecka, z którymi współpracuje, poza kolejnością.
                          Pozostali muszą zdawać egzamin.
                          A jak to jest z uchodźcami? „Ile dzieci, tyle historii” – mówi pani Krystyna,
                          która daleka jest jednak od snucia sentymentalnych opowieści o tym, jak dzięki
                          jej wysiłkom czyjeś życie zmieniło się na lepsze. A wysiłek z pewnością niemały.
                          Do szkoły trafiają osoby nie mówiące po polsku. „Wyobraź sobie, że nagle
                          wyjeżdżasz do Chin i z marszu trafiasz do szkoły – nie znasz języka, wszyscy
                          wyglądają inaczej niż ty.” Tak czuje się wielu z nich.
                          Nikt nie obiecuje, że początki będą łatwe. Uchodźcy uczestniczą w normalnych
                          zajęciach, często tylko w roli słuchaczy, potem chodzą na indywidualne lekcje
                          polskiego, których udzielają im szkolni nauczyciele. Z reguły są bardzo ambitni,
                          chcą nadrabiać braki w nauce. Niektórzy zaczynają od początku, bez znajomości
                          języka, potem zdają maturę i dostają się na studia. Szkoła robi wszystko, żeby
                          zapewnić im dobre warunki – sponsoruje posiłki (również wegetariańskie),
                          finansuje zakup książek, a jeśli zachodzi taka potrzeba pokrywa koszty dojazdu
                          do szkoły. Do dyspozycji uczniów jest szkolny psycholog, ale jak mówi pani
                          Krystyna wielu z nich potrzebuje pomocy specjalisty od stresów pourazowych ze
                          względu na doznane wcześniej traumatyczne przeżycia. Jednak jak dotąd rząd i
                          odpowiednie instytucje nie zapewniają uchodźcom stosownej opieki terapeutycznej.
                          Nauczyciele radzą sobie jak mogą – metodą prób i błędów. Kiedy jeden z uczniów
                          zemdlał podczas lekcji wf-u okazało się, że przyczyną jego osłabienia był pusty
                          żołądek – był to okres ramadanu i chłopiec zgodnie z nakazem islamu nie spożywał
                          posiłków od wschodu do zachodu słońca. Teraz w okresie postu muzułmanie są
                          zwalniani z ćwiczeń na wf-ie, a na pozostałych zajęciach mają taryfę ulgową.
                          Szkoła na Raszyńskiej propaguje politykę otwartości i tolerancji dla innych
                          religii i obyczajów. To dzięki obecności uchodźców dialog międzykulturowy, tak
                          potrzebny w obecnych czasach, jest tu czymś na porządku dziennym. Uchodźcy mają
                          szansę zabłysnąć na zajęciach, których program obejmuje poznawanie historii i
                          kultury innych krajów. Bardzo ważne jest budowanie ich poczucia wartości, muszą
                          odnosić sukcesy, pokazywać, że mogą też dać coś od siebie.
                          Chcą żyć tak jak „normalne” polskie dzieci – rozwijać swoje zainteresowania,
                          jeździć na wycieczki szkolne (sponsorowane z funduszu stypendialnego). Świetnym
                          sposobem na ułatwienie asymilacji jest ruszający od tego roku program starszych
                          opiekunów. Młodzież licealna będzie się ochotniczo zajmowała swoimi kolegami z
                          gimnazjum, służąc im pomocą nie tylko w nauce, ale w codziennym funkcjonowaniu.
                          Takie kontakty będą z pewnością cennym doświadczeniem dla obydwu stron.
                          Nikt nie może obiecać uchodźcom, że tolerancyjna szkoła będzie dla nich lekiem
                          na całe zło, które ich dotąd spotkało, że uwolni ich od trosk życia codziennego.
                          Jednak warto – jak mówi pani Krystyna – warto dawać i brać to, co mają do
                          zaoferowania. Dzięki nim uczymy się szacunku do innych kultur i niezbędnej w
                          dzisiejszym świecie umiejętności koegzystowania."

                          Edukacja uchodźców
                          www.refugee.pl/?mod=knowbase&type=temat_miesiaca&path=403
                          • ijaw centrum kulturalne Afrykańczyków w Warszawie 24.09.06, 17:46
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=48951657
                            • ijaw chór gospel 26.10.06, 23:30
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=50635104
                            • ijaw Re: centrum kulturalne Afrykańczyków strona www 05.11.06, 22:09
                              www.ckapologne.home.pl
                              • ijaw Re: centrum kulturalne Afrykańczyków strona www 09.11.06, 11:21
                                Fragment artykułu zamieszczonego w Życiu Warszawy:

                                "Serce Afryki pod mostem Poniatowskiego
                                Dobra wiadomość dla miłośników języka i kultury Czarnego Kontynentu. W Warszawie
                                powstało Centrum Kultury Afrykańskiej Motema Africa. Czegoś takiego nie było.
                                – Tu będzie biło afrykańskie serce. Chociaż w kraju bardzo oddalonym od Afryki –
                                zapewnia Erick Onepunga Yongo, który jest pomysłodawcą i twórcą pierwszego w
                                stolicy centrum afrykańskiego.
                                Czarny Polak
                                33-letni Afrykanin z Maroko, z wykształcenia prawnik, od sześciu lat warszawiak
                                i, jak sam o sobie mówi, „czarny Polak”, dał się już poznać jako muzyk. Wspólnie
                                ze swoim kilkunastoosobowym zespołem (choć bywa, że na scenie występuje nawet 50
                                Afrykańczyków) koncertuje po całej Polsce. Nagrał m.in. wiersze Brzechwy ze
                                ścieżką dźwiękową dynamicznej rumby.
                                Dlaczego postanowił otworzyć centrum?
                                – Jeżdżąc po kraju, zauważyłem, że Polacy jeszcze bardzo mało wiedzą o naszej
                                kulturze – mówi Erick.
                                – Nie mają podstawowych informacji. Myślą, że Afryka to tylko bieda i choroby. A
                                to nieprawda. Każdy rejon Afryki ma swoją kulturę, muzykę.
                                Erick zaprzecza opinii, że Polacy są rasistami.
                                – Nigdy nie spotkałem się z przykrym zachowaniem ze strony Polaków – mówi. –
                                Interesują się mną, ale wynika to raczej z niewiedzy. Raz zdarzyło się, że pewna
                                pani nieśmiało zapytała, czy może mnie dotknąć – uśmiecha się mężczyzna.
                                W rozkręceniu projektu Erickowi pomogła rodzina.
                                – Do działania natchnęły mnie narodziny synka. Przez rok wszystkie pieniądze z
                                grania odkładałem na otworzenie centrum. Sprzedałem nawet samochód i wziąłem
                                kredyt – opowiada. – Ale nie żałuję. Dokładnie pamiętam, jak w ośrodku dla
                                uchodźców umierałem z nudy. Chcę też pomóc innym Afrykańczykom, którzy
                                przyjeżdżają do Warszawy i czują się tu zagubieni."
                                • ijaw Mieszkanie dla etiopskiego uchodźcy 09.11.06, 11:26
                                  Wreszcie skończą się problemy Etiopczyka. Z noclegowni przeniesie się do
                                  własnego mieszkania.


                                  "Etiopczyk Ejigu Zenebe po blisko dwóch latach życia w noclegowni wreszcie ma
                                  szansę na normalne życie. W środę zarząd Śródmieścia przydzielił mu wymarzone
                                  mieszkanie
                                  - Jeszcze w tym miesiącu będzie wyremontowane - zapewnił nas burmistrz dzielnicy
                                  Artur Brodowski. - Trzeba było pomóc temu człowiekowi i tyle.
                                  O sprawie pisaliśmy dwa tygodnie temu i od tej pory nasi czytelnicy wciąż
                                  dopytywali się o losy uchodźcy z Etiopii. Ejigu Zenebe jest w Polsce od 11 lat,
                                  ale nie ma gdzie mieszkać. Już blisko dwa lata koczuje w noclegowni na Żytniej.
                                  Brak mieszkania nie pozwala mu się zameldować i znaleźć pracy. Zenebe jest
                                  weterynarzem, ale jak mówi, już parę razy stracił etat właśnie z powodu braku
                                  mieszkania.
                                  W rozpaczy przyszedł po pomoc do "Gazety". Okazało się bowiem, że choć dopełnił
                                  wszystkich formalność i jest już bardzo blisko otrzymania kluczy, sprawę
                                  przeciągają urzędnicy w Śródmieściu. Najpierw wskazali mu jedno mieszkanie (21 m
                                  kw. bez kuchni), potem drugie (o metr mniejsze). Na każde z nich się zgodził,
                                  ale administracja nie mogła dać mu kluczy. Powodem był brak uchwały zarządu
                                  dzielnicy, który decyduje o przydzieleniu konkretnego adresu lokatorowi.
                                  Urzędnicy tłumaczyli, że 20 metrów na jednego młodego człowieka to zbyt duża
                                  powierzchnia, a na dodatek w dzielnicy są osoby w jeszcze cięższej sytuacji
                                  życiowej.
                                  Wczoraj jednak zarząd Śródmieścia uznał, że przydzieli uchodźcy mieszkanie na
                                  Nowolipiu. - Brak mi słów, nie mogę w to uwierzyć - dziękował wzruszony Ejigu
                                  Zenebe na wieść o mieszkaniu."

                                  gazeta.pl
                                  • ijaw Re: Mieszkanie dla etiopskiego uchodźcy 09.11.06, 16:27
                                    komentarze na forum śródmieście
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=288&w=51819495
      • ijaw Międzynarodowy Dzień Uchodźcy - 2007 W-wa 10.07.07, 14:36
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=64227267
    • ijaw tragedia uchodźcy 10.11.06, 12:18
      Bez komentarza:

      "GW": tragedia uchodźcy poniżanego w Polsce
      "Gazeta Wyborcza": Poniżające traktowanie w polskich obozach dla uchodźców jest
      na porządku dziennym. Brak opieki medycznej doprowadził do śmierci jednego
      uchodźców, którego pamiętniki publikuje "Gazeta Wyborcza".
      Isa Abubakarow przyjechał do polski 14 lat temu, przed pierwszą wojną w
      Czeczenii. Przez długi czas nie chciał występować o status uchodźcy, pracował i
      mieszkał na czarno - pisze Marcin Wojciechowski w reportażu "Isa, który chciał
      być człowiekiem".
      Starał się o prawo stałego pobytu, jednakże ciągle mu go odmawiano. Przed
      wejściem Polski do Unii, między Polską a Rosją obowiązywał ruch bezwizowy -
      wystarczyło co 3 miesiące przekraczać granicę, po czym wracać z powrotem.
      Isa egzystował tak kilka lat, w tym czasie skończył szkołę masażystów - mówił z
      dumą, że studiował w Polsce.
      Po wybuchu wojny wystąpił o azyl, jednakże odmówiono mu go, jako że wcześniej
      się o niego nie starał.
      W zeszłym roku poinformowano go, iż musi opuścić Polskę w przeciwnym razie
      zostanie deportowany. Zdesperowany wyjechał do Belgii, gdzie zaczął starać się o
      azyl.
      W czerwcu na podstawie "Konwencji dublińskiej", Isę odesłano do Polski, jako
      pierwszego bezpiecznego kraju Unii, do którego przybył. Przed wyjazdem
      zdiagnozowano u niego żółtaczkę typu C oraz gruźlicę.
      Po dotarciu do Polski Isie odebrano leki, które otrzymał od belgijskich lekarzy
      - gdy się o nie upomniał, przegoniono go w kajdankach po lotnisku. Lekarze
      lekceważąc belgijskie diagnozy, ograniczyli się jedynie do zmierzenia ciśnienia,
      po czym skierowali Isę do ośrodka w Lesznowoli, który podobnie jak wszystkie
      ośrodki w naszym kraju podlega nie Urzędowi do spraw repatriacji, lecz policji.
      Przez dwa miesiące pobytu w ośrodku dla uchodźców w Lesznowoli, Isa Abubakarow
      nie mógł doprosić się badania lekarskiego, a jakiekolwiek skargi spotykały się z
      represjami ze strony strażników. Natomiast pisma ze skargami pozostawały bez
      odpowiedzi.
      "Po raz pierwszy w życiu przypominają mi, że nie jestem człowiekiem ale
      Czeczenem. Kryminalista nie obcokrajowcem. Okazuje się że w państwie
      demokratycznym jest miejsce na rasistowskie odzywki i komunistyczne traktowanie.
      Pytany o wszystko oprócz zdrowia, zmuszany jestem do rozebrania się do naga i
      kucania przed nimi", opisują pamiętniki Isy.
      Policjant doprowadzajcy do celi, rzucając koc odpowiada: "Zwierzęciu daje się
      siano i budę ty masz koc" - pisz dalej.
      W liście do naczelnika ośrodka Isa skarżył się także na podawanie wieprzowiny
      muzułmanom bez informowania ich o tym oraz innych przejawach nieposzanowania dla
      innych religii - relacjonuje "Gazeta Wyborcza".
      Isa zmarł 9 października w szpitalu zakaźnym w Warszawie.
      Po śmierci Isy przeprowadzono śledztwo, które nie potwierdziło jego zarzutów.
      Cały reportaż Marcina Wojciechowskiego w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".
      wiadomosci.onet.pl/1431556,11,item.html
      • ijaw Re: tragedia uchodźcy 12.11.06, 23:08
        caLy artykuł w GW - Isa ktory chciał być człowiekiem
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3728020.html
        • ijaw Re: tragedia uchodźcy 02.07.08, 22:33
          ważny wątek
Pełna wersja