Dodaj do ulubionych

chce skonczyc to wszystko....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 11:32
Mam meza ktory mnie szalenczo kocha ,dwuletnie dziecko ktore praktycznie
nie sprawia klopotu prace....ale mimo tego wszystkiego mam dosc zycia. Gdyby
nie rodzina i wzgledy religijne pewnie bym skonczyla ze soba.Ktos powie ze
nie doceniam tego co mam...Tyle ze tu nie chodzi o docenianie ale o radosc
ktorej nie czuje. Nie mam motywacji do niczego , nie widze zadnego celu.
Nie potrafie pogodzic sie z tym , ze tak sie czuje-czyli ze praktycznie nie
czuje nic oprocz rezygnacji i obojetnosci.Czy to juz depresja?....
Obserwuj wątek
    • Gość: ik Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 11:48
      nie wiem czemu, ale czuję podobnie. Nie jesteś sama.
      • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:25
        a przypuszczasz ze u Ciebie skad sie to wzielo?
    • Gość: ala Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 11:52
      też tak miałam, wpakowałam się w beznadziejny romans, teraz jest jeszcze gorzej
      • agchm Re: chce skonczyc to wszystko.... 24.02.05, 12:01
        jak sobie radzisz po tym romansie ? zakończyłaś go, jak udało Ci się przetrwać
        następne dni ?
        • Gość: NIEDZIELNY Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:03
          zgłoś się z tym do lekarza...poważnie mówię..
          TO MOŻNA LECZYĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: ale Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:08
          nie radzę sobie, to nie ja zakończyłam
          fatalnie
          • agchm Re: chce skonczyc to wszystko.... 24.02.05, 12:18
            ja jestem w takiej samej sytuacji, we wtorek dowiedziałam się, że to koniec,
            cały czas myśle o samobójstwie, nie mam nadziei, że do mnie powróci. Nie chcę
            żyć pomimo tego że mam męża.
            • Gość: ala Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:32
              Rozumiem Ciebie, pocieszać Cię nie potrafię.
              z jakiego jesteś miasta
              • agchm Re: chce skonczyc to wszystko.... 24.02.05, 13:02
                Nie oczekuje od Ciebie pocieszenia, bo wiem, że samemu trzeba się z tym uporać.
                Ja już 2 miesiące się z tym męczę i nie sądzę aby w tym czasie coś miało się
                poprawić, zbyt mocno go kocham. Jestem z Warszawy.
            • Gość: babcia cztowniczka Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.mikolow.net 28.02.05, 14:11
              Oj dziewczyny ja wiem jak sie czujecie ,bo jestem podepresji i po próbie
              samobojczej.Powiem Wam tylko tyle jestem caly czas na lekach antydeprysyjnych i
              teraz czuje sie dobrze.mam teraz inna skale wartosci i czsami mysle ,ze dobrze
              sie stalo ,ze mialam takie doswiadczenia(chociaz bylo to straszne)bo cala ta
              moja chotoba pomogla mi zrozumiec istote zycia i nauczyla mnie patrzec na wiele
              spraw.a przede wszystkim nauczyla mnie pokory.Mysle ze same sobie nie
              poradzicie i glupota jest mowienie wez sie w garsc,bo ta choroba wlasnie na tym
              polega ,ze sie nie mozna wziasc w garsc.Prosze idzcie do lekarza i potem do
              dobrego psychologa>Wiem dluga walka Was czeka ale uwierzcie mi warto ,bo życie
              naprawde potrafi byc tez i piekne.Czego zycze Wam z calego serca. Babcia
              cztowniczka Moje gg 8683707 jesli chhcesz pogadac zpraszam
            • emu27 Re: chce skonczyc to wszystko.... 28.02.05, 16:22
              A mi się udało to przeżyć, chociaż końcówka i pierwsze tygodnie "po" były
              fatalne. Chodziłam po ulicy i każdy oddech był wielką trudnością. Nie
              wyobrażałam sobie wtedy, że to minie. Ale wszystko mija, każda depresja, idzie
              wiosna, poznasz kogoś - zobaczysz, że będzie lepiej. Nawet obiecuję ci to,
              chociaż sama wtedy nie wierzyłam w jakąkolwiek poprawę. Mi pomaga zajmowanie
              się czyms, chodzenie na siłownię, na spacery, spotykanie znajomych.
            • Gość: tobia76 Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.05, 17:38
              ja tez mam dosyc .Tez kocham faceta ktory nie jest moim męzem i tez mam dosyc
              zycia bo on nie "moze"ze ma byc .Probowalam skonczyc z soba ale sie nie udalo
              sama juz nie wiem czy dobrze czy zle.Nie radze sobie z tym wszystkim
          • Gość: majka Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.dcfnet.pl / 80.50.32.* 27.02.05, 22:08
            napisz do mnie alu, jestem w takiej sytuacji, zwariuje, jak bede to nadal dusic
            w sobie fian9@wp.pl
      • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:10
        Tyle ze u mnie nie chodzi o romans....w tej sytuacji nawet bym sie chyba
        uspokoila wewnetrznie gdybym poczula zainteresowanie do kogos-bylby to jakis
        dowod ze mam w sobie jakies uczucia i skupilabym sie na tym zeby sie nie
        wpakowac w to..a tak to zadnej motywacji zadnego czucia zupelny bezsens...
      • Gość: majka Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.dcfnet.pl / 80.50.32.* 27.02.05, 22:01
        mam taki sam problem, bardzo swieży, pomozemy sobie?
    • Gość: tim Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.acn.waw.pl 24.02.05, 12:03
      Może to depresja, a może nie - nie wiem. Zakładając, że to depresja, na pewno
      będziesz musiała wybrać się do specjalisty, bo taki stan może baaardzo długo
      trwać i, jak widzisz, jest to mało przyjemne. Jeśli sama będziesz odwlekać
      wizytę u lekarza, powiedz komuś bliskiemu, żeby Cię wyciągnął.
      Pozdrawiam serdecznie!!!
      • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:12
        nie potrafie powiedziec o tym komus bliskiemu jakos mnie blokuje moze to
        poczucie ze czulabym sie gorsza od innych a moze to ze uswiadomilabym sobie ze
        moze jestem chora....
        • Gość: tim Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.acn.waw.pl 24.02.05, 13:03
          Nie chce Ci się chcieć? Cóż, to chyba właśnie na tym polega depresja. Boli Cię?
          Zrób coś, żeby nie bolało. Co do tej pory dawało Ci tyle sił, żeby jakoś trzymać
          się na nogach? Wiara i rodzina? W takim razie jeszcze raz poszukaj w rodzinie i
          wierze wsparcia, by pomóc sobie. Kibicuję Ci!
          • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:31
            no wlasnie chodzi o to "nie chcenie" gdybym miala taka motywacje do dzialania
            to penwie bym tu nie pisala..czasem wydaje mi sie ze to przejsciowe czasem
            jednak ze juz sie nie zmieni.moze to brak wiary w ludzi albo przytlaczajaca
            samotnosc ktora pojawila sie nawet nie wiem kiedy
            • Gość: tim Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.acn.waw.pl 24.02.05, 14:34
              Jeszcze raz napiszę - oprzyj się na tym, co już jest dla Ciebie podporą. Nie
              musisz jej daleko szukać, bo masz ją obok siebie. To Twój mąż, który, jak
              napisałaś, szaleńczo Cię kocha. Rozumiem, że zachęcanie do działania kogoś, komu
              niewiele się chce jest trochę bez sensu, ale i tak to właśnie Ty będziesz
              musiała zrobić ten pierwszy mały krok, żeby sobie pomóc. Zresztą, pewnie właśnie
              go zrobiłaś pisząc tutaj na forum. Zaczęłaś zmieniać to, co Ci przeszkadza. Może
              teraz będzie łatwiej zrobić kolejne kroki?
              • Gość: j71 WYJAŁOWIENIE........ IP: 212.106.180.* 28.02.05, 10:51
                Uważam, że przyczyną może tutaj być również brak zainteresowań, pasji. Zajmij
                się czymś zupełnie nowym, czymś co jednocześnie przyniesie ci przyjemność a
                także zajmie twój czas - to COŚ ZAPEŁNI TWOJĄ PUSTKĘ (którą każdy ma w sobie,
                tylko nie każdy potrafi ją likwidować). Świetnym wyjściem jest - sport - w
                każdej postaci - jeśli masz trochę kasy to zwiększa to twoje szanse ! Drugą
                moją propozycją jest poszukanie w sobie - artystycznej duszy - i wtedy dasz
                sobie upust malując, rzeżbiąc itp., jeszcze jeden pomysł - dokształcanie,
                rozwój - idź na jakiś kurs językowy, prawo jazdy itp. WIERZĘ ŻE TO PRZEJŚCIOWY
                STAN ZNUŻENIA ZIMOWEGO I ŻYCZĘ CI RADOŚCI Z KAŻDEJ CHWILI, SEKUNDY,
                MINUTY !!!!!!!!!! WIOSNA IDZIE - pogadajmy jeśli chcesz na GADU GADU: 4221012
                • Gość: jasio Re: WYJAŁOWIENIE........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 15:44
                  a co zrobic jeśli mam jakieś tam zainteresowania i artystyczna dusze ale i tak
                  nie widze perspektyw, nie mam planów, bo mi sie nie chce, nie obchodzi mnie to,
                  ze podobaja sie moje obrazki, jak czytam cos genialnego, to juz nie zachwyca a
                  przytłacza. A w przykrych zdarzeniach w moim życiu od poczatku widze, jak
                  babcia czatowniczka, też pozytywy, ale bez żadnych prochów. cieszę się spacerem
                  w każdą pogodę, ale nie czujepotrzeby powtarzalności przyjemności. wszystko już
                  było. nie mam siły
          • Gość: bijatka Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 14:08
            .... mam to samo totalna beznadzieja, byłam bliska temu zeby ze sobą skończyć,
            wydaje mi sie że moje problemy są nierozwiązywalne ...
        • Gość: Fiona Re: "...moze jestem chora...?" IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.02.05, 10:56
          Za bardzo pesymistycznie podchodzisz do tego,masz dziecko,ono powinno dac ci
          sile,zeby spojrzec inaczej na te problemy "z sama soba".Musisz sie odblokowac i
          porozmawiac z psychoterapeuta.Bo jak czytam twoje wypowiedzi,to jednak odnosze
          wrazenie,ze to jedyne wyjscie z tej sytuacji.
    • szfedka Re: chce skonczyc to wszystko.... 24.02.05, 13:42
      Czy to depresja? To zalezy jak dlugo to trwa.
      Kazdy przechodzi gorki i dolki. Dlugi okres zimowy sprzyja przygnebieniu.
      Male dziecko wymaga duzo sil, energii. Zycie krazy naokolo pracy i domu...nie
      wiele sie dzieje. Musisz znalesc cos co ci sprawia radosc, laduje akumulatory.
      Musisz robic cos dla siebie samej. No i...nie zapomnij porozmawiac o tym z
      mezem, jesli Cie kocha to Ci pomoze.
      • Gość: Gonia Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 24.02.05, 14:35
        Proponuje zapisać się na sport basen czy aerobik wmusić w siebie życie, przede
        wszystkim poprosić męża o pomoc to jest najważniejsze może razem, czym się
        zająć wieczorne spotkania ze znajomymi granie w różne gry, musisz zmienić swoją
        codzienność
        • Gość: Fiona Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.02.05, 11:00
          To tylko na chwile pozwoli zapomniec o tym wewnetrznym cierpieniu,ale nie
          uleczy przyczyny,ktora powoduje ten pesymizm.
    • Gość: Hubert Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.chello.pl 24.02.05, 14:41
      A czego tak naprawde pragniesz?
      • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:51
        Chcialabym widzies sens tego co robie.Ze to prowadzi do czegos a nie jest tylko
        codziennym typowym dzialaniem.Chcialabym byc bardziej otwarta zarowno do ludzi
        jak i na nowe mozliwosci.I czuc zrozumienie u osob z ktorymi sie spotykam na
        codzien.Chcialabym miec swiadomosc tego ze jestem komus potrzebna.Caly czas
        powtarzam sobie ze tak jest-maz mi to daje odczuc i dziecku tez jestem
        potrzebna.Tylko ze zazwyczaj czuje taki wewnetrzny ...ja wiem...smutek ktory to
        wszystko dominuje.
        • Gość: Hubert Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.chello.pl 24.02.05, 14:59
          Mysle sobie ze ten smutek moze miec swoja przyczyne, ktora blokuje
          doswiadczania wszystkiego, co dobre tu i teraz.
          Nie wiem jak jest w Twoim przypadku, ale bywa tak ze ludzie czuja zal przed
          tym, co sie stalo w przeszlosci lub co odeszlo a bylo bardzo wazne. Czasem jest
          to tak trudne, ze juz nie pamieta sie na codzien co to jest.

          Pozdrawiam Hubert
          • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:13
            Trafiles w sedno sprawy...Tyle ze u mnie te sprawy z przeszlosci mozna okreslic
            jednym slowem-wychowanie-to odcisnelo najwieksze pietno
            • Gość: Hubert Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.chello.pl 24.02.05, 15:24
              Jesli sa jakies emocje, czy wspomnienia z przeszlosci ktore przeszkadzaja w
              dowiadczaniu w pelni szczescia tu i teraz, to warto wiedziec ze zazwyczaj jest
              szansa na to, by sie uwolnic od tego balastu. Po pewnej pracy wykonanej w tym
              kierunku, moze sie cala ta blokujaca energia uwolnic na tyle, by zrobil sie luz
              i czysto w srodku na tyle, by dalej spokojnie doswiadczac piekna zycia tu i
              teraz ufnie spogladajac w przyszlosc. Juz bez tego balastu. Najlepiej dokonac
              takiego uzdrowienia z pomoca fachowca, np. psychoterapuety.

              Pozdrawiam Hubert
          • Gość: renia Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 03.03.05, 21:36
            ja terz wlasnie jestem w takiej sytuacji moja mama zmarla rok temu nie moge
            sobie poradzic na dodatek mieszkam daleko od polki mam dzieci i tylko dzieki
            nim jakos fukcjonuje czuje sie beznadziejnie i jet mi zle jestem z toba
            pozdrawim
            • Gość: Hubert Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.chello.pl 04.03.05, 14:09
              Mam dla Ciebie rade.
              Napisz list do mamy (to niewazne ze juz nie zyje, bedzie to mialo znaczenie dla
              Ciebie). Napisz wszystko co Ci przyjdzie do glowy i co czujesz wewnatrz.
              Wszystko o czym bys chciala jej powiedziec lub nie zdazylas jej powiedziec. To
              doswiadczenie moze pobudzic Twoje emocje jeszcze silniej. Nie boj sie tego. Gdy
              juz list bedzie napisany, zrob z nim co zechcesz.

              Pozdrawiam Hubert
    • Gość: pomoc Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.poli.sa / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:57
      Skoro jesteś wierząca polecam Ci książkę Serfino Falvo "Jak wyleczyć depresję"
      (albo podobny tytuł). Jeżeli będziesz zainteresowana podam Ci dokładny tytuł.
      Pozdrawiam
      • Gość: marta Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:17
        Uwazam ze sa to pocztkia depresji.Znalam podobna sytuacje.Moja kolezanka miala
        meza, corke, dobra prace a jednak nie cieszyla sie z tego.Miala podobne objawy
        jak Ty.Wstydzila sie pojsc do specjalisty bo mieszkamy w malej miejscowosci i
        zaraz wszyscy mowili by ze jest szalona.W koncu jednak odwazyla sie i
        wyleczyla.Jest juz wszytstko dobrze wiec odwaz sie i zglos sie do lekarza.Zycze
        odwagi i powodzenia:)
        • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 15:20
          Dzieki serdeczne za wszystkie odpowiedzi:)
    • Gość: hans nie to sie nazywa palma IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 24.02.05, 16:51
    • lwie-serce Re: chce skonczyc to wszystko.... 24.02.05, 22:34
      to sie chyba nazywa prawda. kilka rzeczy, ktorych wiele osob tak bardzo pragnie
      miec - ty je masz ale nie zapelniaja one jakiejs zionacej glodem pustki. jak
      myslisz, dlaczego? czy czujesz, ze zycie juz sie skonczylo?
      • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:24
        Czuje jakbym stala na jakims zakrecie nie wiedzac co robic dalej.Nie czuje zeby
        zycie sie skonczylo-raczej trwalo w zawieszeniu a to chyba gorsze...Bo czuje
        zupelny brak uczuc do czegokolwiek i kogokolwiek.I wszystko mi zobojetnialo.
    • Gość: hans koncz, wstydu oszczedz! IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 25.02.05, 10:24
    • tom12 Re: to depresja 26.02.05, 00:52
      tak samo miala moja matula i trafila do psychiatryka. tobie tez to polecam
      zanim spieprzysz dziecku zycie.
    • mxp4 Re: chce skonczyc to wszystko.... 26.02.05, 04:55
      Gość portalu: nikt napisał(a):

      > Mam meza ktory mnie szalenczo kocha ,dwuletnie dziecko ktore praktycznie
      > nie sprawia klopotu prace....ale mimo tego wszystkiego mam dosc zycia. Gdyby
      > nie rodzina i wzgledy religijne pewnie bym skonczyla ze soba.Ktos powie ze
      > nie doceniam tego co mam...Tyle ze tu nie chodzi o docenianie ale o radosc
      > ktorej nie czuje. Nie mam motywacji do niczego , nie widze zadnego celu.
      > Nie potrafie pogodzic sie z tym , ze tak sie czuje-czyli ze praktycznie nie
      > czuje nic oprocz rezygnacji i obojetnosci.Czy to juz depresja?....


      A dziecko jakos w twoim poscie jest tyko wzmianka, czy ty je kochasz? Takie
      malenstwo. Kobieto nie grzesz aby nie spotkala cie tragedia. Mam corke ktora 15
      lat starala sie o dziecko i w koncu je ma szaleje ze szczescia pomimo ze jest
      nieuleczalnie chora piekna mloda kobieta. pomimo wszystko jest pogodna i ludzie
      do niej lgna. Wspolczuje twojemu mezowi i dzieciatku.
      • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 09:19
        tez im wspolczuje ze musza ze mna zyc
        • mxp4 Re: chce skonczyc to wszystko.... 28.02.05, 20:37
          Idz kochana do lekarza psychiatry. Masz prawdopodobnie depresje a to sie leczy.
          porozmawiaj o tym z mezem z mama. Zycie na codzien nie jest ekscytujace. Jednak
          wiele ludzi tak zyje i ciesza sie dziecmi. Pewnie jestes bardzo mloda i ogrom
          obowiazkow na ciebie spadl sktorymi sobie slabo radzisz. Nie staraj sie robic
          wszystkiego rozloz sobie na raty. Nie przemeczaj sie dbaj tylko o dziecko.
          Zycze ci powrotu do dobrego nastroju Daria
      • Gość: tim Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.acn.waw.pl 26.02.05, 11:43
        mxp4, jeśli dobrze rozumiem, nie ma żadnego problemu? Hm...
        • mxp4 Re: chce skonczyc to wszystko.... 28.02.05, 20:38
          Gość portalu: tim napisał(a):

          > mxp4, jeśli dobrze rozumiem, nie ma żadnego problemu? Hm...


          Mam problemow od cholery i ciut ciut
          • Gość: tim Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.acn.waw.pl 28.02.05, 22:47
            Najmocniej Cię przepraszam, mxp4 - najwyraźniej źle zrozumiałem to, co chciałaś
            przekazać autorce posta. Zwyczajnie odniosłem wrażenie, że uważasz jej problem
            za nieistotny. Cieszę się jednak, że myliłem się. Co do Twojej odpowiedzi na
            moje pytanie: "mxp4, jeśli dobrze rozumiem, nie ma żadnego problemu?", to muszę
            sprostować, że nie chodziło mi o Twój problem, ale o problem Pani Nikt. Takie
            małe qui pro quo.
            Mam nadzieję, że nie będziesz żywić do mnie urazy:)
            Jeszcze raz Cię przepraszam i życzę najlepszego dla Ciebie rozwiązania
            wszystkich Twoich problemów.
    • Gość: Fiona Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.02.05, 08:52
      Na pewno tkwi w tym przyczyna o ktorej nie wiesz,ale dojdziesz do niej przy
      pomocy psychoterapeuty,to jedyne najbardziej rozsadne wyjscie,bo w innym
      wypadku te stany beznadziejnosci beda sie nawracaly.Psychoterapeuta,pomoze
      odnalezc Ci sens zycia,pomoze Ci zrozumiec siebie,dlaczego tak jest.Ja
      podejrzewam,ze Ty po prostu nie kochasz meza,masz wszystko,ale zyjesz bez
      milosci i to powoduje ta pustke,ten brak "czegos",ktory przeslania Ci widok na
      radosna strone zycia.Psychoterapia pozwoli Ci sie odnalezc.To moze juz byc
      depresja,jak ktos zaczyna myslec o samobojstwie....to nie blahostka.
      • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 14:03
        Tak to chyba jedyne wyjscie z tej sytuacji zeby pojsc do specjalisty tylko tak
        trodno zrobic ten pierwszy krok.I odblokowac sie na tyle zeby zupelnie obcej
        osobie opowiadac o swoim zyciu i tych najbardziej skrywanych i wstydliwych
        odczuciach z wewnatrz...
        • Gość: tim Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.acn.waw.pl 26.02.05, 15:57
          Nie jest to łatwe, ale pamiętaj, że ten ktoś, z kim będziesz rozmawiać, jest po
          to, żeby wyczyścić zaśniedziałe styki i zregenerować Twoje akumulatorki; jest
          specem, po którego przeglądzie jest zwykle lepiej, a nie gorzej. Czasem też
          fajnie jest się zdziwić jak niewiele trzeba, żeby poczuć się ZNACZNIE LEPIEJ.
          Pozdrawiam!
          • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 16:21
            lecz czy to nie jest troche na krotka mete?tak sie komus wyzalic?czy potem nie
            bedzie tak samo??
            • Gość: tim Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.acn.waw.pl 26.02.05, 17:03
              Nie, nie, nie... Mam nadzieję, że dostaniesz prawdziwą pomoc, a nie tylko
              możliwość wygadania się. Na forum możesz się wygadać - parę osób coś poradzi,
              parę wprowadzi dziesięć nowych wątków i jeszcze kilka nie zrozumie o co Ci
              chodzi. "Czy potem nie będzie tak samo??" Nie myśl jeszcze o trzeciej wojnie
              światowej! Spodziewam się, że skutkiem Twoich(-jej) przyszłych(-ej) wizyt(-y)
              będzie korekta sposobu myślenia i, być może, kilku spraw w Twoim życiu, dzięki
              czemu nie będą konieczne regularne wizyty do późnej starości:)
            • Gość: fiona Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.02.05, 17:12
              Ja nie mialam na mysli tego by pojsc sie wyzalic i to wszystko.Bedziesz chodzic
              2 razy w tyg.,albo 3 razy,moze 2 razy wystarczy,po jakims czasie 1 raz w
              tyg.ale to nie bedzie trwalo 1 miesiac,a moze trwac 2 lata,3lata,to nie takie
              proste jak Ci sie wydaje.Psychoterapia to cos zupelnie innego niz wizyta u
              psychologa.Na pewno to nie bedzie jednorazowe "wyzalenie sie" i juz po
              wszystkim.To nie tak,jak mowisz"czy potem nie bedzie tak samo",bedziesz znala
              przyczyne tej blokady uczuc,zaczniesz myslec pozytywniej,podejmiesz jakies
              kroki,ktore zmienia twoje zycie,bedziesz wiedziala co z tym wszystkim
              zrobic,zeby bylo inaczej.To nie jest taka zwykla rozmowa,jak ci sie wydaje to w
              jakis sposob wplynie na twoja psychike,podswiadomsc,pomoze w rozwiazaniu Twoich
              wewnetrznych konfliktow emocjonalnych.Musisz sprobowac,ale zeby to mialo
              jakikolwiek sens,trzeba sie otworzyc i umiec powiedziec wszystko tak jak jest
              na prawde,umiec odpowiedziec szczerze na kazde zadane ci pytanie,bez tego nie
              da sie zdzialac nic.
          • Gość: Jola Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 23:44
            Napewno porozmawiaj z mezem powiedz mu o swoich problemach o tym co Cie trapi
            niech znajdzie dla Ciebie wiecej czasu ,zmien otoczenie ,zacznij patrzec na
            zycie w kolorywych barwach .Masz dziecko o nim musisz pamietac ono daje radoc
            szczescie w zyciu .Wiekszosc ludzi ma tekie problem ten swiat sie zmienil
            przygnebia nas wszystko.Wroc do tego co Cie smieszylo co dawalo Ci
            szczescie...Pozdrawiam
        • Gość: sisi Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.brda.net 26.02.05, 16:30
          Czasem jest tak ze ma sie wszystko; kochajacego meza, sliczne dziecko,wspaniala
          prace poprostu zaduzo tych dobroci tez moze doprowadzic do frustracji.Co na to
          maz czy ty z nim o tym swoim stanie rozmawiasz,to on powinien zaprowadzic cie do
          specjalisty.Musisz sie leczyc bo sama sobie nie poradzisz.Trzymaj sie ja
          potrafie sie cieszyc byle drobiazgiem pomimo ze zycie mnie okrutnie doswiadczylo.
          • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 17:21
            Wiesz wlasnie to mnie zastanawia.Przeszlam w zyciu niejedno bywalo bardzo
            ciezko.Jakbym tak popatrzyla na swoje zycie to niejeden raz moglabym sie
            zalamac ale zawsze trzymal mnie optymizm i chec do zycia i pokonywania
            problemow.Przykladowo mialam bardzo powazne komplikacje bedac w ciazy a
            jednoczesnie mialam taki optymizm ze wszystko bedzie dobrze i musze przyznac ze
            mimo ogromnych problemow z utrzymaniem ciazy to byl to chyba najszczesliwszy
            okres w moim zyciu.Tymbardziej dziwie sie i nie moge zrozumiec co sie stalo ze
            mna teraz kiedy wszystko sie (niby?) uklada.Zawsze uwazalam sie za silna osobe
            radzilam sobie z zyciem .Wiec czemu teraz wszystko mi sie pogmatwalo...
            • Gość: fifi Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.brda.net 27.02.05, 00:48
              Nie jestes nikt.R adzilas sobie w zyciu bo mialas problemy.Pamietaj ze kazda
              porazka czlowieka prowokuje do dzialania .Twoje zycie jest ustabilizowane i
              dlatego dosc monotonne.Zastanawiam sie czy twoj maz ktory tak bardzo cie kocha
              nie dominuje nad toba.
              • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 00:56
                zawsze staralismy byc dla siebie partnerami
        • Gość: Ja Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 18:58
          Skończyć? Dopadła Cię tylko rutyna, a to nie jest powód żeby przekreślać całe
          życie...Zajmij się sobą:uprawiaj sporty, rób to, co zawsze sprawiało Ci
          przyjemność. Trochę pracy nad sobą i będą efekty......
    • mak371 Re: chce skonczyc to wszystko.... 26.02.05, 17:31
      Najlepsze lekarstwo to postawić sobie cel a wydaje mi się że cel jest przed Tobą i to bardzo wielki WYCHOWAĆ DZIECKO NA DOBREGO CZŁOWIEKA przecież jesteś matką !!!! Pomyśl o dziecku potrafiłaś je urodzić a miałaś problemy z ciążą a wychowanie i stworzenie miłości dla dziecka to nie jestem celem w życiu ???
      • Gość: nikt Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 18:41
        tego sie tez obawiam.czy podolam temu kiedy sama nie czuje zbytniego sensu
        bycia.czy nie przekarze mu mimowolnie niepewnosci i jakiegos smutku.wszystko
        sie na siebie naklada.i czasem juz nie mam sily ze soba walczyc.
    • Gość: Gostek Re: Jak możesz podpisywać się "NIKT"??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 20:02
      Jak możesz sama siebie traktować w ten sposób??? Wystarczy przeczytać Twój
      nick, żeby wiedzieć, że potrzebujesz pomocy specjalisty! I sam fakt, że
      wzbraniasz się przed udaniem się po taką pomoc tylko utwierdza mnie w
      przekonaniu, ze powinnaś tam pójść!!!
      • Gość: quasthoff Cioran IP: *.acn.waw.pl 27.02.05, 19:38
        Proponuję Ci lekturę o niby nic nie mówiącym tytule, wielokrotnie powtarzającym
        się w różnych książkach "Rozmowy z Cioranem" Poznaj tego człowieka i spróbuj
        zapytać się samej siebie, czy Twoje życie ma sens i czy wogóle warto żyć.
        Odpowiedź gwarantowana. Wydawnictwo KR. Warszawa 1999
        • quasthoff Re: Cioran jeszcze raz 27.02.05, 21:23
          www.racjonalista.pl/bg.php/s,116
          • Gość: nikt Re: Cioran jeszcze raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 22:12
            czuje sie coraz bardziej przekonana
            • aimless Re: Cioran jeszcze raz 27.02.05, 22:20
              "...Tylko ludzie cierpiący naprawdę zdolni są posiadać treści autentyczne i mieć
              w sobie nieskończoną powagę. Inni narodzili się do wdzięku, harmonii, kochania i
              tańca. -Iluż ludzi zrezygnowałoby w głębiu duszy z metafizycznych objawień,
              jakie zawdzięczamy rozpaczy, agonii i śmierci, dla naiwnego kochania lub
              rozkosznej nieświadomości tańca!...." senor Emile Cioran
            • Gość: fifi Re: wreszcie maly przelom IP: *.brda.net 27.02.05, 22:23
              Dziewczyno glowa do gory, to juz jest cos bo zmieniasz ton swoich
              wypowiedzi.Bede szczesliwa jak napiszesz JESTEM PRZEKONANA.Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: nikt Re: wreszcie maly przelom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 09:18
                Maly przelom....moze..porozmawialam szczerze z mezem o tym jak sie czuje jak to
                odbieram.Zapisalam sie tez na kurs hiszpanskiego zeby widziec jakis cel przed
                soba.Dzis obudzilam sie chyba w lepszej formie jak wczesniej.Tylko ile bylo juz
                tych przelomow w moim zyciu..Moze ten cos w koncu zmieni
    • Gość: jacektoyota Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 22:55
      ale pierdoly
      • Gość: nowa Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: 62.244.148.* 27.02.05, 23:09
        straszne pierdoły
        • babcia_kasi Re: do nikt 27.02.05, 23:40
          Serdecznie Cię pozdrawiam, bardzo rozumiem i polecam ultraterapię (2 dni) wg
          Hellingera www.Hellinger.pl Przeczytaj zwłaszcza wywiad Echeibelgera z
          Hellingerem ze "Zwierciadła", jest na początku.Córce terapia tradycyjna
          niewiele dała.
          W tym tygodniu była na ustawieniu-jest odmieniona pozytywnie.
          Może na początek weź udział w ustawieniu jako czynny widz, to Cię rozrusza.
          I otworzy oczy na niejedno.Zyczę pozytywnych doznań.
    • Gość: marta Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.client.comcast.net 28.02.05, 08:22
      tak to depresja, czym predzej wez leki to przywroci ci rownowage chemiczna w
      mozgu i mam nadzieje radosc z zycia ...
      • Gość: Fiona Re: Marta IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 08:30
        Bzdura! Nie w taki sposob walczy sie z depresja, chociaz zdaje sie on byc
        jednym z najprostszych.
        • Gość: antyidol Re: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 08:39
          Fiona z wyksztalcenia jestem farmaceuta .Oprocz wpsarcia bliskich osob czasem
          nie ma wyjscia i trzeba skorzystac z pomocy farmakologocznej
          • Gość: fiona Re: Marta IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 09:07
            Nie ma znaczenia,zadnego czy jestes farmaceuta,czy tez lekarzem,bo istnieja
            tacy,ktorzy sprawdzaja sie w swoim zawodzie,no i sa tez ci,ktorzy bardzo czesto
            sugeruja nieodpowiednie leczenie.A to,ze jestes farmaceuta tzn.,ze znasz sklad
            chemiczny danego leku,o sposobie leczenia decyduje jednak lekarz,wiec to co
            napisalas nie zmienia faktu.W tej chwili dokonalas sprostowania,bo w poprzedni
            Twoj post brzmial zupelnie inaczej.Nie bede sie sprzeczac,bo srodki
            farmakologiczne moga byc potrzebne jak stan psychiczny jest tak powazny,ze
            innego rodzaju leczenie nie jest w stanie pomoc,to wtedy jedynym wyjsciem jest
            rzeczywiscie lek.Jednak w tym wypadku,on zaleczy chwilowo objawy,nie uleczy
            tego,co ma podloze psychiczne.Wsparcie bliskich osob tez malo moze pomoc,one
            nie sprawia,ze nagle"Nikt"pokocha meza,dziecko i juz po wszystkim,wezmie
            psychotropa i ...uleczona!
            • Gość: antyidol Re: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 09:16
              >W tej chwili dokonalas sprostowania,bo w poprzedni
              Twoj post brzmial zupelnie inaczej.
              Droga Fiono tamten post to byl moj pierwszy w tym temacie:)
              • Gość: Fiona Re: Anyidol IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 09:23
                Zwracam honor wiec.
                • Gość: prom Re: Anyidol IP: 213.25.91.* 28.02.05, 12:35
                  z ogromną wdzięcznościa czytałem wasze głosy, rady. jestem mężem (chyba szaleńczo zakochanym we własnej żonie) takiej własnie kobiety, ktora przeżywa właśnie to, o czym mówicie. jest ciężko. rozmawiamy, chociaż ja nie potrafie rozmawiać, dopiero się uczę. są chwile, że mam wszystkiego dosyć, myslę o odejściu. ale kocham te kobietę. moja zona poszła już do specjalisty, ale problem chyba tkwi tu, że jest osobą szalenie inteligentna i oczytaną, a specjalista, do którego trafiła, traktuje ją zbyt szablonowo, nie dopuszczając do siebie mysli, że rozmawia z osoba wykształconą, niemal równa jemu. zajrzę do proponowanych przez was książek i będę o nia walczył nadal. nie wiem tylko na ile starczy sił. bo problem nie dotyczy tylko kobiet; mężowie też to przezywają (nazbyt uogólniam?)
                  pozdrawiam, życze dużo słońca i sił ( równiez sobie)
                  • Gość: Fiona Re: Prom IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 12:51
                    Po prostu,zona jest typem osoby inteligentnej,ktora nie liczy sie z opiniami
                    innych osob, bo "sama wie lepiej",ale chyba trafila jednak do zlego
                    specjalisty,ktory zbyt bardzo narzuca zonie zdanie w tej sprawie.Poziom IQ nie
                    ma znaczenia w rozmowach z psychoanalitykiem.Wiele
                    wyksztalconych,inteligentnych osob korzysta z takiej terapii.Moze zona jej nie
                    potrzebuje wcale i umie poradzic sobie z tymi problemami sama.
                  • Gość: nikt Re: Anyidol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:48
                    Ciesze sie ze napisales ,moj maz jako ze stara mi sie pomoc nie mowi duzo o
                    swoich uczuciach.Wiem ze to ogromnie przezywa.I jestem mu wdzeczna za to ze tak
                    jest przy mnie choc pewnie nie zawsze moge mu to wyrazic.Zycze wam szczescia.Bo
                    jako uczestnik tej sytuacji jako jedna ze stron chyba zorumiesz mnie najlepiej
                    • Gość: prom Re: Anyidol IP: 213.25.91.* 28.02.05, 14:17
                      nie wiem, czy rozumiem cie najlepiej, do końca nie rozumiem wszystkiego, co dzieje sie z moją żoną; mam po prostu inny charakter. moja zona chyba doskonale zdaje sobie sprawę, co się z nią dzieje, jakie mechanizmy na nią wpływają (podejrzewam, że jestem jedna z przyczyn), nawet wie, co musi zmienić, by poczuć sie lepiej, ale (co z przerażeniem uświadamiam sobie na własnym przykładzie) cholernie trudno dać sobie radę z samym sobą.
                      spróbuj powiedzieć mężowi ile znaczy dla Ciebie jego obecność i jego pomoc. bardzo go to wzmocni (mi pomaga, chociaż na krótko)
    • Gość: madziq Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:16
      Witaj! Już sam Twój nick świadczy że jesteś zdołowana. Ja też tak czasem mam
      niestety że nie potrafię się z niczego cieszyć i najchętniej bym siedziała i
      wyła. Gdy czułam że ten moment nadchodzi brałam sie za gotowanie i jedzenie co
      niestety pozostawiło widoczny ślad na mojej figurze i dodatkowe 8kg które mogły
      stać sie kolejną przyczyną depresji także tego nie polecam. Ostatnio
      postanowiłam wziąść sie za siebie, zapisałam się an aerobic, kupiłam karnet na
      solarium - to mi bardzo pomogło bo w zimę człowiekowi najbardziej brakuje
      światła słonecznego i ciepła i to na niego tak źle działa. Dlatego jesli masz
      możliwość urlopu wyskoczcie z rodziną na 2 tygodnie w ciepłe kraje i koniecznie
      porozmawiaj z meżem o Twoim złym samopoczuciu. Moze za dużo sobie wzięłaś na
      głowę? Powinnaś więcej czasu sobie samej poświęcić, fryzjer, kosmetyczka - mi
      to zawsze pomagało jak wstaje rano i uśmiecham się do siebie w lustrze mówiąc
      niezła z Ciebie laska i wtedy d razu dobrze zaczynam dzień, włączam muzykę,
      trochę potańcze, pośpiewam, wezmę pachnący prysznic i jakoś leci.
      Głowa do góry - jeśli to nie pomoze skontaktuj się z psychologiem, to żaden
      wstyd. Trzymam kciuki, że wróci Ci radość życia!
    • Gość: taka jedna Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: 80.224.205.* 28.02.05, 13:41
      a ja mam dwojke dzieci, ktore sa lobuziakami, meza, ktorego nienawidze i
      brzydze sie jego widokiem (zgwalcil mnie, gdy odmowilam mu seksu), nie
      pracuje...nic nie mam ale i tak chce zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: szczuply Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.piekary.net / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 14:06
      To zazwyczaj stan przejsciowy :) Mija po znalezieniu sobie wlasnie jakiegos
      nowego zajecia , pasji.Popatrz na maklowicza , wypadnij na weekend z rodzina w
      gory.Ewentualnie mozesz dolaczyc do naszej sekty "NIEBO" co po rozwinieciu
      oznacza "NIE BO mi sie niechce".Stanom takim czesto towarzyszy znudzenie :)
      • Gość: prom Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: 213.25.91.* 28.02.05, 14:19
        to nie takie proste, znaleźć sobie pasje, kiedy jestes zawalony robotą: dom, praca, którą codziennie przynosisz do domu, dorzuć do tego dzieci i męża, który ma dwie lewe ręce, a nastepnie spróbuj znaleźc czas na pasję......
        • friko000 Re: chce skonczyc to wszystko.... 28.02.05, 14:31
          Nikt Prom bylam w identycznej sytuacji
          Poradzilismy sobie
          Trzeba duzo duzo sily i tyle samo czasu
          Badzcie slini i nie poddawajcie sie
          Nie rezygnujcie z tego mimo wielkich trudnosci
          Zycze wam wszystkiego dobrego
          ----
          To jest ostatnia piesn
          I tutaj sie mylimy
          Bedzie ostatnia wtedy
          Gdy na to pozwolimy
        • Gość: ana Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.univ.gda.pl 28.02.05, 14:53
          Gdzieś wczesniej Pani Nikt napisała: "chyba jedyne wyjscie z tej sytuacji zeby
          pojsc do specjalisty tylko tak
          trodno zrobic ten pierwszy krok.I odblokowac sie na tyle zeby zupelnie obcej
          osobie opowiadac o swoim zyciu i tych najbardziej skrywanych i wstydliwych
          odczuciach z wewnatrz..."
          więc jednak wiesz co czujesz tak naprawdę tylko na zewnatrz piszesz o wszytskim
          i niczym..Nie kwestionuje tego bynajmniej tylko czy chcesz sobie pomóc- sama
          musisz to wiedziec bo czasem wygodniej trwac w takim stanie..
          Znam ten stan i mój mąz taką mnie znał..
          Rozumiem I Ciebie i Proma..
          Pozdrawiam
          \Ana
    • Gość: viki Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 17:38
      nie jestes sama...ja czuje sie tak samo.w przeciwienstwie do ciebie nie mam
      dziecka, ale mam meżczyzne który również kocha mnie bardziej niz można chyba
      kochac,mam prace której w dzisiejszych czasach można tylko
      pozazdroscic,studiuje na wymarzonym kierunku...a pomimo wszystko czuje sie tak
      jak ty...i to nie od dzis...
      i tak:to chyba juz jest depresja.wiem jedno-potrzebuje pomocy...
    • Gość: x Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 18:55
      Do Nikt. Życie koryguje takie postawy. Też kiedyś miałam takie "problemy".
      Następnie życie mi tak dokopało, że mi przeszły głupoty. Uważaj.
    • Gość: Natasza Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 20:20
      Nie przejmuj się.To minie,ale musisz zacząć szukać radości w najmniejszych
      rzeczach.Ciesz się z każdego postępu swojego dziecka,każdego komplementu
      usłyszanego od męża.Jeśli to nie pomaga to porozmawiaj z kimś komu naprawde
      ufasz,z kims kto Cię rozumie i pomoże odnaleźć radość życia.
    • Gość: MEXICANA Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 21:15
      Radzę jak najszybciej udać sie do psychologa, bo to są poważne objawy
      depresji!!!
      • Gość: Seroxacik. TAK. TO DEPRESJA. IP: *.239-200-80.adsl.skynet.be 28.02.05, 22:02
        Jakbym czytal swoje doswiadczenie. Masz depresje na mur beton. Radze Tobie
        pojsc do lekarza. Albo od razu do psychiatry, bo to zaoszczedzi Tobie czasu.
        Dobre leki i terapia i moze za jakis czas bedziesz miala sie lepiej.
        Ale nie licz na cuda w ciagu miesiaca!
    • Gość: taki jeden Re: chce skonczyc to wszystko.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 22:03
      co za kobity zawsze niedobrze
      facet zly to zle
      facet dobry tez zle
      idz sie upij i skoncz wreszcie swoj nedzny zywot
      pomysl o gosciu ktory codziennie wraca z pracy i pierwsze o czym mysli to
      zona i dziecko egoistko pieprzona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka