Dodaj do ulubionych

ochota na romans

08.02.11, 13:06
Witam

Jestem po ślubie 2,5 roku.Mam 2letnie dziecko.Z mężem jestem średnio szczęśliwa.Nie mam w nim oparcia.Wiem,że mnie kocha, ale nie dostrzega problemów o których cały czas mówie.
Jakiś czas temu zaczął się kręcić wokół mnie facet, próbował mnie zaczepić to w pracy to na znanym portalu.Na początku dla zabawy, zaczęłam z nim flirtować.Również ma żonę i dziecko więc nie sądziłam,że coś chce.Potem wymieniliśmy numery i pisaliśmy do siebie smsy.Najpierw zwyczajne potem co raz bardziej niegrzeczne sięgające spraw sexu itd.Stało się to również z jego inicjatywy.Już dawno chcieliśmy się spotkać, ale sytuacja w jakiej obecnie jesteśmy nam nie pozwala.Miało to nastąpić za kilka miesięcy.
Wcześniej to on zabiegał o moje smsy maile.Jak ja się wkręciła to on jakby odpuścił i teraz się obraził bo zrobiłam mu test nie odpisując i potem mu o tym powedziałam.Powiedział,że ma już jedna kontrole w domu i nie tak miało to wygladać,ale skoro ja już podjęłam decyzje ,że konczymy z tym to tyle.Odpisałam mu ,że odpuścmy sobie( mimo,że tego nie chce bo tak sie jakoś w to wkreciłam)ale on milczy olał mnie totalnie.Tak mi przykro bo jakoś się nim zauroczyłam...Miałam ochotę może nie na zdradę, ale flirt .Potrzebuję się wygadać , przytulić a z mężem cięzko.Nawet niedoszły kochanek mnie olał.Nie wiem co robić narazie milcze, mam swoją dumę, ale to chyba koniec:-(((
Obserwuj wątek
    • jowiszwife Re: ochota na romans 10.02.11, 18:59
      Dziewczyno, możliwe, że wraz z mężem przeżywacie kryzys.Nie ignoruj tego, nie uciekaj w ramiona innego.Przypomnij sobie kiedy ostatni raz było między Wami dobrze i przemyśl dokładnie, co mogło wpłynąć na takie zachowanie męża.Czy możliwe, że po powrocie Twoim do pracy zrobiłaś się bardziej nerwowa, niemiła, zmęczona?Czy stało się już to dużo wcześniej, choć trudno mi sobie wyobrazić, że było źle, po porodzie.Zawsze można skorzystać z rady psychologa i zapisać się na terapię małżeńską.Znacie się od dawna, pobraliście się z miłości, jak myślę, macie dziecko-tworzycie wspólną historię.Czy jest to Twój pierwszy mężczyzna?Czy Ty jesteś jego pierwszą dziewczyną?Pomyśl, co chcesz zburzyć?Na pewno odróżniasz swoje intencje wobec kolegi z pracy.Bądź uczciwa, gdyby była romantyczna okazja, zdradziłabyś męża dosłownie?Czuję, że tak.I wiem, że na jednym razie by się nie skończyło.Teraz o konsekwencjach.Uwierz mi, zawsze znajdzie się ktoś, kto doniesie.Najpierw będziesz zaprzeczać, bo zdasz sobie sprawę, jak wiele możesz stracic.Mąż wybaczy, albo ujmie się honorem i nie.A więc rozwód.Czy na pewno tego chcesz?Jak byś się z tym czuła?Wiem coś o tym. Stoję dokładnie po przeciwnej stronie.Dowiedziałam się o zdradzie męża.Też mamy dzieci.Ja z tego żalu i bólu po stracie mojego jedynego przyjaciela wylądowałam w szpitalu.Jestem autentycznie w żałobie.Czekam na jego powrót, bo pracuje za granicą i kończę naszą długoletnią opowieść.Gdybym przed rokiem zauważyła symptomy kryzysu, możliwe, że potoczyłoby się nasze życie inaczej.A tak i ja i on przegrany.W środku tego młynka Bogu ducha winne dzieci.Zastanów się, czy chwilowa Twoja słabość do żonatego kolegi jest warta zniszczenia Twojego związku.
      Pozdrawiam i życzę rozsądku.
      • ona28tif Re: ochota na romans 11.02.11, 18:10
        Masz pewnie dużo racji.Strasznie współczuje Ci Twojej sytuacji.Nie dało się uratować Twojego związku??Może mogłaś spróbować wybaczyć.
        U nas było bardzo dobrze po porodzie z resztą mój mąż to wspaniały ojciec, syn ma 2 lata i jest strasznie za nim.Do pracy wróciłam już dawno.Podejrzewam,że to ostatnio przez stres spowodowany przeprowadzka i innymi rzeczami to się nasiliło.Jedak ogólnie mój mąż jest jakby trochę nie z tego świata.Wiedziałam już o tym przed ślubem i zdecydowałam się świadomie na to, a teraz czasem tego żałuje.Gada czasami takie bzdury,że innemu zdrowemu człowiekowi to się w głowie nie mieści.Wiele razy go prosiłam ,żeby tak nie gadał.Do tego te agresywne jego zachowania.Przez błahe powody potrafi mnie zniszczyć słowami, tak,że w jednym momencie mi ręce opadają.Zdarzyło się,że nie raz z bezsilności zaczęłam go bić.Wiem ,że to głupie, ale tez już nie wytrzymałam.
        Ochota na romans, to tylko dlatego,że tamten mnie zaczepił i narobił ochoty.Było to już dawno jak miedzy nami było dobrze, ale teraz tak jakby się rozwinęło.Znów zaczeliśmy do siebie pisać smsy, ale narazie to wszystko jest takie niewinne,nie wiem czy dojdzie do spotkania
        • tom-74 Re: ochota na romans 25.03.11, 12:50
          Od razu złóż pozew rozwodowy, daj żyć swojemu mężowy. Jest młody, jeszcze sobie świat poukłada.
          A Ty, wybacz, nie dorosłaś do małżeństwa. Ba, nie dorosłaś do żadnej poważnej relacji.

          To był kubeł wody, a teraz przejdź sobie na "Rozwód..i co dalej?" forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html?t=1300099336718
          i poczytaj, co Cię czeka jak tak dalej będziesz robić.
    • marlesek Re: ochota na romans 17.03.11, 13:49
      chcesz byc ludzka szmata ! wybacz ale dla mnie zdrada pozbawia czlowieka czlowieczensta i zostaje tylko szmata nie wazne meska czy damska szmata bez moralnosci godnosci honoru malo tego masz dziecko wiec powiedz mi jak ludzka szmata moze wychowac dziecko jak ktos pozbawiony moralnosci chce w przyszlosci wychowac czlowieka z zasadami i wartosciami! zle ci w malzenstwie zakoncz je ale do konca badz honorowa nie zaszmac sie bo ja gdyby wiedziala ze moja matka zdradzla mojego ojca bym jej naplula wt warz i powiedziala nie mam matki!
      • ona28tif Re: ochota na romans 29.04.11, 23:12
        Nie

        wychodząc za mąż nie byłam w ciąży, chcieliśmy mieć dziecko i się udało zaraz po.Szkoda,że mnie nie rozumiecie.Rozwieść się to nie tak ooo.Jest przede wszystkim dziecko, któremu nigdy tego nie zrobie.Po za tym kredyty hipoteczne i wiele innych spraw, które nas łaczą.Z reszta ja nie chce sie rozwodzić.Prubuje jakoś dojść do porozumienia, jest nawet ostanio lepiej.Jednak moj mąż jest agresywny i ma coś z głową.Kto z nim nie żyje nie zrozumie.
        A do romasnu nie doszło i nie dojdzie.Nawet do żadnego spotkania.Tak akurat wyszło.Nie czuje się szczęsliwa, chciałabym mieć kogoś kto mnie zrozumie wysłucha i sprawi ,że znów poczuje się piękna.Bo mimo ,że podobno jestem atrakcyjną kobietą, to sie taka nie czuje bo od męża nigdy tego nie usłyszę.
        • gorn73 Re: ochota na romans 17.06.11, 11:06
          swędzi cie i tyle. i nie pitol że mąż ma cos z głową i tak dalej. Na tym forum ludzie takich ściem nie łykną.
          nawet nie wiesz jaką traumę mu zafundujesz gdy się puścisz i on się o tym dowie.
          Nie rób tego.
          i tyle w temacie.
          • www29mk Re: ochota na romans 28.02.12, 22:49
            Witam

            Jestem założycielką tematu, tylko pod innym nickiem.
            Temat jednak się nie skończył...Owszem był dokładnie rok przerwy.Całkiem zapomniałam.Odezwał się,mimo,że obiecałam sobie,że już do niego nie odpisze zrobiłam to.Flirtowaliśmy trochę było miło.Spotkaliśmy się jeden raz.Do niczego oprócz pocałunku nie doszło,ale czułam sięznów tak fajnie.Znów poczułam się jak kobieta,ale co się stało.Niedługo po pierwszym spotkaniu planowalismy już drugie były czułe słowka i smsy, napisał maila ,że dowiedział się,że jego żona znów jest w ciąży i nie chce ją narażać na niepotrzebne stresy i że koniec.Oczywiście jego wybór uważam za słuszny.Sama bym się źle czuła w takiej sytuacji.Co mnie boli,że nawet nie zadzwonił i nie powiedział tego osobiście jakoś się "pożegnać"powiedzieć , głupio wyszło.... Wyłączył tel bym przypadkiem nie dzwoniła.Nie miałam zamiaru tego robić, tylko widziałam,że ma wyłączony bo zanim się dowiedziałam wysłałam mu SMSa.Tak narzekał na żonę, a widać nie było tak źle skoro powiększają rodzine.
            Muszę być beznadziejna, nie dość, że męża wziełam sobie,że się nade mna znęca.To jeszcze "kochanek" okazał się dupkiem i potraktował mnie jak szmatę.....Napisałam mu tylko zeby skasował mój nr i sie już nie odzywał.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka