Dodaj do ulubionych

Samotne kochanki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 15:21
to kobiety bez ambicji, czci i godności. Zachowują się, jak suki z
cieczką....Jak dorwą faceta to czepią się pazurami i zębami i nie dociera do
nich to, ze służyły za materac.
Obserwuj wątek
    • Gość: braun Re: Samotne kochanki IP: 212.160.138.* 26.02.05, 15:24
      Rozumiem, ze cos sie stalo?
      Ale i tak przyznaje razje.
      • hansii Kochanka to najpiekniesze slowo dla kobieciarzy! 27.02.05, 17:09
        gdyby ich nie bylo, to mimo posiadania madrych i gospodarnych zon
        zapilibysmy sie z rozpaczy!
        • Gość: buhabuha Re: Kochanka to najpiekniesze slowo dla kobieciar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 17:12
          łatwa i darmowa dupodajka
          • hansii ani latwa, ani darmowa, Zlotko 27.02.05, 17:16
            ale za to jaka cudowna!
            • Gość: buhabuha Re: ani latwa, ani darmowa, Zlotko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 17:19
              jak nie darmowa to nie kochanka tylko qr..a.
              • hansii Re: ani latwa, ani darmowa, Zlotko 27.02.05, 17:32
                chcialas chyba napisac prostytutka...?
                (bo q.va to charakter a nie zawod...)

                ale nawet prostytutka to bierze pieniadze za usluge, przeliczajac je n
                a roboczogodziny

                a kochanka to poza seksem stwarza klimaty, nastroje
                a prezenty sa mile widzana czescia tego ukladu, ale nie jedyna...

                przyjdz do mnie, Zlotko, na szkolenie, to zobaczysz jak to w praktyce wyglada...
                • lala.laleczna Klimaty stwarza po prostu prostytutka droższa ;-D 28.02.05, 12:12
                  • hansii a moze kobieta kochajaca? 28.02.05, 13:56
                    wiesz cos o tym, dziecie sliczne, lalkowe?
                    cz chcesz abym Cie troche poduczyl?
        • Gość: fifi Re: Kochanka to najpiekniesze slowo dla kobieciar IP: *.home / 81.210.125.* 04.03.05, 16:52
          a ja myslę ze Twój post to prowokacja do bezsensownej gadki
          • Gość: hansi Re: Kochanka to najpiekniesze slowo dla kobieciar IP: *.arcor-ip.net 04.03.05, 17:38
            gadka jest bezsensowna, to fakt.
            moj post jednakze prowokacja nie jest.
    • elizabeth7 Re: Samotne kochanki 26.02.05, 15:31
      Chyba przesadzasz.Samotna kochanka to chyba samotna kobieta a kochanka chyba
      nie jest samotna bo ma kochanka.
      A co powiesz o samotnym kochanku ktory czepia sie pazurami i zebami...samotny
      on czy nie?Ma czesc,ambicje i godnosc?
      • Gość: &&&& Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 09:52
        samotna w sensie bez stałego związku
    • Gość: Magda Re: Samotne kochanki IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.02.05, 10:41
      Gość portalu: <@> napisał(a):

      > to kobiety bez ambicji, czci i godności. Zachowują się, jak suki z
      > cieczką....Jak dorwą faceta to czepią się pazurami i zębami i nie dociera do
      > nich to, ze służyły za materac.
      Dobrze napisane, warte powtórzenia. Dodam jeszcze bezmierna głupotę :))



      • Gość: Oj Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 11:31
        Lepiej być samemu, niż w złym towarzystwie!
      • Gość: Anna Re: Samotne kochanki IP: *.elisa-laajakaista.fi 27.02.05, 11:32
        A co tu dobrego?
        Osoba ktora to napisala oraz te jej przklaskujace dala swiadectwo wlasnej
        bezwartosciowosci. To nie te kochanki sa bez czci tylko ten facet, ktory uwaza
        je za materac.
        Tylko osoba zla i bez poczucia wartosci moralnych i wyzbyta empatii moze tak
        postepowac. Moze te kochanki i sa naiwne czy glupie jak wierza takim
        naciagaczom, ale mimo wszystko sa one ludzmi i nie zasluguja na traktowanie jak
        materac..
        Mam rade- chcecie przyzwoitosci- zaczynajcie wpierw od siebie samych.
        • Gość: Magda Re: Samotne kochanki IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.02.05, 18:06
          Gość portalu: Anna napisał(a):

          > A co tu dobrego?
          Jak już napisałam : dobrze powiedziane. A doszukiwanie się wartości tam gdzie
          ich nie ma nie będę się zajmować :) Jeśli ktoś chce być szmatą to szmatą
          zostanie. Odbijanie piłeczki i przerzucanie winy na męzczyzn też do nikąd nie
          wiedzie. Stare powiedzenie mówi : jak suka nie da to pies nie weźmie.
          • hansii smiech ogarnia, jak sie te wasze 27.02.05, 18:14
            zadrosne babskie pie.oly czyta - rodem z LPR.

            Ludzie sie spotykaja, bo im sie ktos inny podoba i chca z nim czasem
            poprzebywac (mimo, ze maja juz wlasne rodziny) takze w lozku.
            Czasem jest to tylko sympatia i wtedy trwa jakis czas, a potem sie konczy.
            Ale urokliwe wspomnienie na cale zycie zostaje.
            Klopot zaczyna sie dopiero wtedy, gdy wkradnie sie milosc...
            • Gość: kobieta Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 09:11
              t(r)ypowy punkt widzenia faceta
              • hansii naturalnie. 28.02.05, 13:57
                i co w zwiazku z tym?
            • krupier_ka Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze 17.03.05, 13:58
              Ładnie to napisane... Tak się składa, że jestem taką kochanką. Nie uważam by
              był to powód do wstydu. Spotykamy sie raz na dwa, trzy miesiące. Rozmawiamy o
              życiu, książkach, sztuce, filozofii etc. A potem idziemy do łóżka. Albo
              odwrotna kolejność. Potem się rozstajemy. On wraca do pracy, rodziny; ja do
              swojej pracy. Każde z nas dostaje coś dobrego dla siebie.
              Chciałam dodać, że w takich układach nie zawsze łóżko jest najważniejsze.
              Pozdrawiam kochanków i kochanki :-)
              A zakompleksionym biedulom zyczę więcej radości z życia!
              • po_godzinach Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze 17.03.05, 14:08
                Bardzo się cieszę, że to napisałaś.
              • Gość: hehehe Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 14:23
                tak bidulo, krupierko, seks raz na dwa , trzy miesiące ........pożałowania
                godne....i kto tu ma byc zakompleksiony?
                • krupier_ka Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze 17.03.05, 21:28
                  Wcale nie czuję się zakompleksiona... Niektórzy z Was nie rozumieją jak ważna
                  może być strawa duchowa, że ciało to tylko dodatek. Nie czekam aż wyrwie się od
                  swojej małżonki, nie jestem też dla niej zagrożeniem. Obydwoje zdajemy sobie
                  sprawę, że nasze drogi tylko przez chwilę wiodą równolegle, że mamy razem do
                  wykonania jakieś zadanie z życia, że w pewnym momencie oddalimy się od siebie.
                  To, co nas łączy to nie jest miłość; to fascynacja umysłem. Czy nie można tego
                  uszanować?
                  • Gość: pola Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 10:03
                    Krupierko,najpierw innych wyzywasz od zakompleksionych bidul ...a potem sama
                    się obrazasz.
                    Żądasz szacunku dla swoich uczuć, ale czy ty szanujesz jego małżenstwo?
                    • Gość: M Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 10:32
                      I tu padło zasadnicze pytanie do każdej kochanki....... :)))
                      • krupier_ka Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze 18.03.05, 13:54
                        Mam bardzo duzo szacunku zarówno do tej kobiety, jak i dla jej małżeństwa.
                        Problem polega na tym, że dyskusja na temat moralności jest niemożliwa do
                        przeprowadzenia na tym forum. Co jest moralne a co amoralne? I według jakich
                        wytycznych? To, że Was, pokrzywdzonych jest tu więcej nie znaczy, że macie
                        rację. Nie znacie ani tego małżeństwa, ani mnie. Nie możecie tego pojąć i
                        rozstrzygnąć. Chciałam otworzyć Wam oczy, pokazać, że nie wszystko jest czarne
                        albo białe. Jak widzę jest to niemożliwe... Więcej spokoju życzę. Może warto
                        czasami poczytać coś więcej niż gazetę? Może nie trzeba było "łapać" męża tylko
                        zająć się sobą i swoim życiem? Żyjcie tak abyście niczego nie żałowały...
                        • po_godzinach Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze 18.03.05, 14:06
                          To tutaj nie jest dyskusją na temat moralnośći - wbrew pozorom. To jest rozmowa
                          o zranionych uczuciach i - tylko o tym. O zranionych uczuciach zdradzonych żon,
                          które nie potrafią się z tym uporać. One kiedys tam miały białe suknie i
                          welony, przysiegi przed ołtarzem, , potem dzieci, przedmioty - dom. Poczucie,
                          że tak już będzie zawsze. Że stało sie juz to najważniejsze - czyli
                          zamążpójście. I nagle okazuje się, że tacą to. Że ten mąż, który juz na zawsze
                          miał byc ich własnością - nagle jest jakby jim innym. Poczucie zagrożenia i
                          walka trochę po omacku w gruncie rzeczy o siebie - słowo "rodzina" jest tu
                          tylko pretekstem i wytrychem. Ona walcza o swoje życie - każda na skalę swoich
                          możliwości.

                          A to, o czym Ty piszesz dotyczy kompletnie innej rzeczywistości. Nie da się
                          porównac nieporównywalnego.
                          • Gość: krupier_ka Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 15:05
                            >One kiedys tam miały białe suknie i
                            > welony, przysiegi przed ołtarzem, , potem dzieci, przedmioty - dom. Poczucie,
                            > że tak już będzie zawsze. Że stało sie juz to najważniejsze - czyli
                            > zamążpójście.

                            Ale przecież wiadomo, że w życiu nie ma nic na zawsze! Dzieci, przedmioty,
                            dom... No proszę, a gdzie w tym wszystkim mężczyzna? Mąż jako przedmiot,
                            własność żony? I czy w życiu to chodzi o to zamążpójście? I czy walka o swoje
                            życie musi objawiać się poniewieraniem i obrażaniem innych? Czy nie lepiej
                            zastanowić się, co teraz, niż obarczać winą wszystkich dookoła? Może lepiej
                            zająć się sobą; nie tyle w kwestii wyglądu, co może stanu ducha? Może trzeba
                            przewartościować swoje marzenia, życzenia, plany na przyszłość? Może sie w
                            końcu okazać, że to wszystko wydarzyło się dla ich własnego dobra...
                            • po_godzinach Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze 18.03.05, 15:13
                              "> Ale przecież wiadomo, że w życiu nie ma nic na zawsze!"
                              Ty to wiesz, ja też to wiem. Ale nie kazdy JESZCZE o tym wie.

                              "gdzie w tym wszystkim mężczyzna?"
                              Zwykle w fotelu przed telewizorem. Jegoo widok jest nieomal nierozłączny z
                              widokiem fotela.

                              "czy w życiu to chodzi o to zamążpójście? "
                              myslę, że ogromnej większości kobiet - tak.

                              "> czy walka o swoje
                              > życie musi objawiać się poniewieraniem i obrażaniem innych? "
                              Nie musi. Ale każdy wybiera taką broń, jaką zna.

                              "co może stanu ducha? "
                              Jasne. Tylko do tego trzeba dorosnąć.

                              "Może trzeba
                              > przewartościować swoje marzenia, życzenia, plany na przyszłość?"
                              Żeby cokolwiek przewartościowywać, wprzódy trzeba to mieć).

                              "Może sie w
                              > końcu okazać, że to wszystko wydarzyło się dla ich własnego dobra..."
                              Do tego z kolei niezbędna jest umiejętność myślenia i wnioskowania.

                              Poza tym mało jest tak silnych emocji, jak poczucie własności, zdaje się).

              • Gość: zona Re: smiech ogarnia, jak sie te wasze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 14:45
                ja tam wolę seks 2-3 razy w tygodniu bez żadnej łaski ,ze facet urwie się z
                domu od zoneczki do takiej czekajacej BIDULI.
          • kraxa ta Twoja madrosc ludowa 17.03.05, 12:28
            Stosuja ostatnio sady w stosunku do kobiet zgwalconych. a jest tez takie
            przyslowie, ze jak zona nie da to facet wezmie- gdzie indziej
    • Gość: Oj Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 11:33
      Za zawsze tak myślałam o mężatkach, pzry mężach, na których inne kobiety nawet
      nie chciałyby splunąć. Przy takich wyrzutkach społecznych, co to bije, pije,
      ale jest MÓJ!
    • sprawiedliwa1 Re: Samotne kochanki 27.02.05, 12:12
      Odpowiadasz na :
      Gość portalu: <@> napisał(a):

      > to kobiety bez ambicji, czci i godności. Zachowują się, jak suki z
      > cieczką....Jak dorwą faceta to czepią się pazurami i zębami i nie dociera do
      > nich to, ze służyły za materac.

      Rozumiem Twoje rozgoryczenie, zdradzal Cie, bawil sie z kochanka dopoty nie
      zaczela zadac od niego, wtedy skulil ogon i wrocil a ona, porzucona kochanka
      nie moze sie z tym pogodzic.
      I ty co? Przyjelas go tak z otwartymi rekoma, wine zrzucajac na kochanke?
      Pewnie trudno Ci nawet myslec ze kochal sie z nia, mowil jej kocham i na Ciebie
      narzekal???
      No wiesz "bo zona go nie rozumie i wcale ze soba nie spia..."
      Przyjelas go z powrotem, wybaczylas a wine cala na ta kobiete bo tak latwiej Ci
      myslec. Bo gdybys naprawde pomyslala to bys go moze znienawidzila i wtedy co?
      ozwod? Podzial majatku? A kto by wtedy na czynsz, samochod, jedzenie i Twoje
      ciuchy zarabial? Moze bys tez wtedy byla ta samotna "czychajaca" na cudzego
      meza.
      Nie, lepiej wsadzic glowe w piasek i nie widziec prawdy a ze sku..syna zrobic
      aniola. Ciekawe kiedy znowu na bok zacznie skakac.
      Pozdrawiam i ciekawego, szczesliwego pozycia malzenskiego zycze...

      • Gość: byłam Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:26
        dziwię się sobie i innym kobietom, ktore wiążą się z zonatymi.Co z tego mają?
        samotne wieczory, święta i urlopy,wieczne oczekiwanie,jego wykręty,czekanie na
        ukratkowy telefon, sms, niepewność jutra, wyrzuty sumienia, ból rozstania, bo
        on musi i woli wrócić do swego starego zycia. NIGDY WIĘCEJ!!!!
        • sprawiedliwa1 Re: Samotne kochanki 27.02.05, 15:36
          Nigdy wiecej, i slusznie. Sadze ze wiekszosc wpada w to przypadkowo. Nie
          wybiera sie tego, uczucie powstaje i potem z gorki. Bolesne dla wszytskich. On
          moze nie woli ale zostaje bo boi sie bolu, to jest strasznie bolesne powziasc
          decyzje o odejsciu...strach przed konsekwencjami.
          • Gość: misia Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:46
            O jakim strachu przed konsekwencjami mówisz? Jak się naprawdę kocha to się
            odchodzi do nowego życia.
            • sprawiedliwa1 Re: Samotne kochanki 27.02.05, 15:55
              Gość portalu: misia napisał(a):

              > O jakim strachu przed konsekwencjami mówisz? Jak się naprawdę kocha to się
              > odchodzi do nowego życia.

              Przynajmniej powinno sie. A jesli nie? Chcialabym widziec te malzenstwa gdzie
              osoba zostaje mimo wszystko, czy moga byc znow szczesliwi? Czy zawsze cos w
              srodku zostanie co zatruwa, boli.
              • Gość: misia Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 16:08
                wydaje się, ze mogą być szczęsliwe, jeżeli zalezy im na sobie , potrafią
                wybaczyć, okazac skruchę i przewartościować swoje zycie.
                • Gość: kamienne serce Re: Samotne kochanki IP: 81.168.209.* 28.02.05, 10:43
                  Byłam kochanką; nie zaplanowałam tego, zdarzyło się przypadkowo tak jak
                  samoistnie przyszła miłość. Ból, smutek, cierpienie. Nie mogę podnieść się z
                  tego do dziś (prawie 4 lata) bo jak w niku: kamienne serce. Nie potrafię zaufać
                  ŻADNEMU mężczyźnie.
    • Gość: serial Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 16:48
      w serialu "Na dobre i na złe" jest taki Rafał nachodzacy stale Zosię i nie
      mogący zrozumieć , ze ona go nie chce. Co za szmata wciskająca się na siłę w
      jej małżeństwo.
    • Gość: fiona Re: Samotne kochanki IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 10:20
      Jak samotne i nie biora sie za zonatych facetow,to chyba nic zlego.Jedni wola
      zycie rodzinne,inni wieczna zabawe.Ja takich nie potepiam,lepsze to niz ta
      marna grupa spoleczenstwa,ktore zyje w zwiazkach malzenskich,ma dzieci,a
      zachowuje sie tak samo,jak te"samotne kochanki".
      • Gość: kobieta Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 12:46
        często samotne, bo odeszły z poprzednich "nieudanych" zwiazków licząc na to, ze
        trafi się coś lepszego.A tu latka lecą, wolnych facetów brak, więc biora się za
        tych zajętych licząc na to, ze zostawią oni ,dla nich, swoje rodziny.
        • Gość: Fiona Re:Uzupelnienie do tematu IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 13:04
          Jezeli chodzi o takie,ktore rozbijaja cudze zwiazki to zdanie mam inne niz jak
          napisalam wyzej,nie chcem sie tu nakrecac,ale...takie,ktore wcinaja sie w
          czyjes zycie: trzeba deptac,pluc,zgnebic,bo to gorzej niz sciera do
          podlogi.Sciera przy takich....jest nieskazitelna.Poprzestane na tym co
          napisalam,bo dobor obelg w tym temacie u mnie jest nieskonczony.....
          • Gość: po_godzinach Re:Uzupelnienie do tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:14
            Fiono, mam takie male pytanie nie a'propos, ale intryguje mnie to - czemu
            piszesz "chcem"? Czy to ma byc figlarne?
            • Gość: fiona Re:Uzupelnienie do tematu po__godzinach IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 13:26
              Dobrze wypatrzylas,rozpedzilam sie,a rzadko mi sie to zdarza.Nie,nie mialo
              byc "figlarnie",moj blad.Ale gdybym miala kazdemu w szczegoly zagladac,tez bym
              wiele wypatrzec mogla.Ale dobrze,ze zwrocilas mi uwage.Pozdrawiam.
            • Gość: fiona Re:po__gpodzinac IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 13:35
              A wiesz,ze ja chyba caly czas tak pisze,na prawde wiedzialam,od razu o co ci
              chodzi,ale tak pisze,dzieki,ze mi to wypatrzylas,jakos podswiadomie,bo sama
              widze,ze to nie byl przypadek.
          • sprawiedliwa1 Re:Uzupelnienie do tematu Fiona 28.02.05, 13:14
            Czemu nic nie piszesz o mezczyznie? Chcesz powiedziec ze to bezwolne
            zwierzatke, niewinne ktore pod grozba straty zycia zmuszone bylo do wspozycia z
            ta "sciera"?
            • Gość: po_godzinach Re:Uzupelnienie do tematu Fiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:17
              Hmmm ... współżycie ze "ścierą" - osobliwy gust swoja droga).
            • Gość: fiona Re:Uzupelnienie do tematu sprawiedliwa 1 IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 13:20
              Nie pisze o mezczyznie,bo temat brzmi"Samotne kochanki".O mezczyznach
              wypowiedzialam sie np.na forum "Kocham studentke,a nie kocham zony".Nie chcem
              sie juz powtarzac.Na tym forum,by to znacznie odbiegalo od
              tematu.Tam ,mezczyzna zadal pytanie,to wyrazilam swoja opinie na temat facetow-
              rowniez w sposob wyczerpujacy..Nie jest tak,ze neguje tylko kobiety.
            • tramwajarka Re:Uzupelnienie do tematu Fiona 28.02.05, 13:47
              sprawiedliwa1 napisała:
              > Czemu nic nie piszesz o mezczyznie? Chcesz powiedziec ze to bezwolne
              > zwierzatke, niewinne ktore pod grozba straty zycia zmuszone bylo do wspozycia
              z ta "sciera"?
              -------------------------------------------------------------------------------

              Większość facetów zdradza, prawo poliogamii, zwłaszcza, ze znajdują się chętne
              dupodajki. To czemu nie skorzystać? Po co płacić i kozystac z usług agencji ,
              kiedy tyle jest chętnych, które dadzą za darmo. Dla mężczyzny seks to nie
              zdrada, bo przecież niczego nie obiecuje, żadnych uczuć nie deklaruje, nie ma
              zamiaru niczego zmieniać w swoim zyciu. Przelecieć i wrócić..... do siebie, do
              rodziny.
              • sprawiedliwa1 czegos tu nie rozumiem... 28.02.05, 13:59
                tramwajarka napisała:

                >
                > Większość facetów zdradza, prawo poliogamii, zwłaszcza, ze znajdują się
                chętne
                > dupodajki. To czemu nie skorzystać? Po co płacić i kozystac z usług agencji ,
                > kiedy tyle jest chętnych, które dadzą za darmo. Dla mężczyzny seks to nie
                > zdrada, bo przecież niczego nie obiecuje, żadnych uczuć nie deklaruje, nie ma
                > zamiaru niczego zmieniać w swoim zyciu. Przelecieć i wrócić..... do siebie,
                do
                > rodziny.

                I to jest w porzadku uwazasz? Sorry, ale masz skrecone mniemanie co to jest
                seks i zdrada. To co jest zdrada jak nie seks z kochanka?
                I dlaczego facet zonaty mialby isc do prostytutki? Co? Zone glowa boli?
                To jest ok??? Kobieto!!! Co ty za idiotyzmy wypisujesz.
                • tramwajarka Re: czegos tu nie rozumiem... 28.02.05, 14:07
                  sprawiedliwa1 napisała:
                  > I to jest w porzadku uwazasz? Sorry, ale masz skrecone mniemanie co to jest
                  > seks i zdrada. To co jest zdrada jak nie seks z kochanka?
                  > I dlaczego facet zonaty mialby isc do prostytutki? Co? Zone glowa boli?
                  > To jest ok??? Kobieto!!! Co ty za idiotyzmy wypisujesz.
                  -------------------------------------------------------------------------------

                  Nie jest to w porzadku, ale męskiej natury się nie zmieni.
                  Od zarania dziejów były prostytutki, domy schadzek, płatny seks, agencje
                  towarzyskie, burdele, porno-biznes, sex-shopy, kochanki, kurtyzany, dziwki
                  itd.itp.
                  A kto z tego wszystkiego korzysta?
                  W większości zonaci faceci !!!!!!
                  A sadzisz, ze dlatego, ze im zony nie dają?
                  Może u części i tak jest.
                  W większości jednak dlatego, ze ich kręci coś nowego. A to Nowe tez się po
                  jakimś czasie......znudzi, bo przestaje być nowe.
                  • sprawiedliwa1 Re: czegos tu nie rozumiem... 28.02.05, 14:22
                    tramwajarka napisała:

                    > Nie jest to w porzadku, ale męskiej natury się nie zmieni.
                    > Od zarania dziejów były prostytutki, domy schadzek, płatny seks, agencje
                    > towarzyskie, burdele, porno-biznes, sex-shopy, kochanki, kurtyzany, dziwki
                    > itd.itp.
                    > A kto z tego wszystkiego korzysta?
                    > W większości zonaci faceci !!!!!!
                    > A sadzisz, ze dlatego, ze im zony nie dają?

                    Nadal uwazam ze masz skrzywiony poglad.
                    Chociazby Twoje slowa ""zony im nie daja"
                    Co znaczy "nie daja"? Czy seks to znaczy "dac mu"?
                    Nasuwa mi sie zaraz obrazek nieszczesliwej zony co z obowiazku
                    malzenskiego "daje mu". Nie dziwne ze meczyzna nie chce brac tylko idzie do
                    prostytutki albo szuka kochanki bo ta nie tylko "daje dupy" ale i daje co
                    innego i bierze tez. No a zony najchetniej biora ale pieniadze.
                  • Gość: kasika Re: czegos tu nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 22:30
                    > W większości jednak dlatego, ze ich kręci coś nowego. A to Nowe tez się po
                    > jakimś czasie......znudzi, bo przestaje być nowe.

                    Droga Tramwajarko! jestem z zonatym facetem od 2 lat.Gdyby krecilo go cos
                    nowego jak pisalas zapewne juz dawno bysmy sie rozstali!Dwa lata to chyba nie
                    tak malo..Nie myl pojec!i nie wiaz kobiet zle zakochanych z ku..mi czy
                    prostytutkami!
                    • Gość: men Re: czegos tu nie rozumiem... IP: *.daminet.pl 02.03.05, 20:22
                      Ale jesteś d...dajką. Dlatego nie zostawił żony,tylko nadal z nią jest.A z Tobą
                      w wiadomym dla faceta celu, gdyby cel był inny, to rozszedł by się z żoną.
                • hansii gdzie ty zyjesz, sprawiedliwa? 28.02.05, 14:19
                  znalazla sie wreszcie jedna kobieta, ktora tlumaczy Ci , jak to jest, a ty tu
                  moraly prawisz. Moraly, to w kosciele prosze. Tu sie romawia o realnym zyciu.

                  Naturalnie zgadzam sie z tramwajarka, ze jest czesc mezczyzn lubiacych kobiety,
                  ktorzy by do "domu uciech" nigdy nie poszli...
                  Albowiem w kontakcie erotycznym z kobieta chodzi tez o kontakt psychiczny,
                  a tam tego nie ma.
                  • sprawiedliwa1 Re: gdzie ty zyjesz, sprawiedliwa? 28.02.05, 14:25
                    W tym prawdziwym swiecie a nie w Twoim czy tramwajarki czarnogrodku.
                    • hansii szczesc Ci Panie... 28.02.05, 14:32
                      tylko pamietaj, ze WIEKSZOSC mezczyzn mysli tak jak ja,
                      z roznych wzgledow glosno tego nie mowiac.
              • kraxa tylko kto tu jest ta scierka? 17.03.05, 12:32
                Bo dla mnie juz praedzej ta miernota zona, która przyjmuje go takiego
                zru..ego jak nieboskie stworzenie i cieszy sie, ze cos dla niej jeszcze
                zostalo. Zalosne
          • Gość: kobieta Re:Uzupelnienie do tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:18
            mimo tego, ze sama jestem kobietą, brzydzi mnie postępowanie części
            przedstawicielek mojej płci. Nieraz byłam swiadkiem , jak baby bez żenady
            narzucaja się facetom( wydzwaniają, smsują, do domu przyjeżdzają, czatują pod
            pracą, śledzą) nie przeszkadza im to ze oni sa zonaci, często podrywaja nawet w
            obecności ich partnerek. Facet mówi do takiej jednej..NIE...a ta nie rozumie i
            nadal swoje szopki odstawia.
            • Gość: Fiona Re:Uzupelnienie do tematu IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 13:29
              Ja tez sie tym brzydze, na prawde....szkoda slow.
              • kraxa fiona a moze sie siebie brzydzisz 17.03.05, 12:35
                I z tym masz glowny problem?
                • Gość: Fiona Re: fiona a moze sie siebie brzydzisz IP: *.lubin.dialog.net.pl 29.03.05, 23:32
                  Problem w tym, ze wrecz przeciwnie.
            • hansii to co opisujesz, nie jest zwiazane z plcia 28.02.05, 14:01
              podobnie robia zarowno mezczyzni i, jak i kobiety...
              beznadziejnie zakochani, lub niewiedzacy jeszcze, co to klasa...
              • tramwajarka Re: to co opisujesz, nie jest zwiazane z plcia 28.02.05, 14:32
                hansii napisał:
                > podobnie robia zarowno mezczyzni i, jak i kobiety...
                > beznadziejnie zakochani, lub niewiedzacy jeszcze, co to klasa...
                --------------------------------------------------------------------------

                Otóż to całkowicie pozbawieni klasy, ambicji, godności.
                • hansii widzisz, tramwajarko 28.02.05, 14:35
                  (tak lubisz tramwaje? - ja wole pociagi...)

                  my, zdaje sie, w wielu sprawach sie rozumiemy.
                  ale:
                  1. do klasy trzeba dorosnac, nie kazdemu to dane.
                  2. Slepo sie zakochac, moze zdarzyc sie kazdemu. A i klase stracic, takoz.


                  • tramwajarka Re: widzisz, tramwajarko 28.02.05, 14:41
                    hansii napisał:
                    > (tak lubisz tramwaje? - ja wole pociagi...)
                    ______________________________________________________

                    nie cierpię miejskiej komunikacji...wolę prywatny transport
                    ----------------------------------------------------------------
                    > my, zdaje sie, w wielu sprawach sie rozumiemy.
                    > ale:
                    > 1. do klasy trzeba dorosnac, nie kazdemu to dane.
                    > 2. Slepo sie zakochac, moze zdarzyc sie kazdemu. A i klase stracic, takoz.
                    _______________________________________________________________________________
                    miło mi, bo ja niegłupia jestem....co bardzo sobie ceni mój mąż.....
                    "Lepiej z madrym zgubić, niż z głupim znaleźć".
                  • farrukh2 Re: widzisz, tramwajarko 28.02.05, 14:50
                    Tak dla Ciebie, i dla tych innych wspanialych,o wspanialych zasadach.
                    Dulszczyzna w naszym kraju przerasta juz te z przelomu ubieglego i
                    poprzedzajacego go - stulecia.Ludzie,Szanujcie swoich bliskich, a takie tematy
                    nie beda musialy byc poruszane.Czasem jest to zwierzece"zaspokojenie" na boku,a
                    czasem niestety nie.Kobiety tak bardzo naciskaja na mezczyzn,ktorzy potem sie z
                    nimi zenia"dla swietego spokoju",ze nie zauwazaja, ze to im bardziej zalezalo
                    na tym zwiazku>Facet w ktoryms momencie budzi sie,przeciera oczy i mysli, co ja
                    tutaj robie? Czy wszyscy bioracy slub sa na 100% pewni tego, co robia?
                    Zwlaszcza ludzie w wieku 18,19, 20 lat? I potem tragedia.Nie zapominajcie,ze
                    niestety nie zawsze malzenstwa sa brane w PEŁNYM przekonaniu,ze to wlasnnie
                    TA,WŁAŚCIWA osoba.Niestety tyczy sie to samo kobiet, ktore z czasem rozumieja,
                    ze to tylko one kochaly, a malzonek, niestety nie.
                    No a zdrady....sa konsekwencja.NIGDY OSOBY, KTORE SIE NAPRAWDE KOCHAJA, NIE
                    POPELNIAJA ZDRADY.I rozmowa, jesli juz, powinna isc w tę stronę.
                    A w naszym "polskim kociolku"zawsze sie znajda pltkary, pelne
                    zawisci,niekochane, takie, ktore nie mialy dotad okazji i dlatego nie
                    zrobily.Udajac swiete.Dulszczyzna. :(
                    Moj Dziadzio mowil: "Sa sprawy, ktorych ty w swoim wieku nie jestes w stanie
                    pojac". A ja mysle ,ze sa osoby, ktore pewnych spraw,nigdy nie pojma.
                    Acha, i jeszcze chce powiedziec, ze na temat budowy silnika samolotu nie
                    wypowiadam sie, bo nie znam sie na tym. Polecam te zasade innym"nie znajacym
                    sie"
                    • tramwajarka Re: widzisz, tramwajarko 28.02.05, 15:18

                      Są w życiu proste zasady...
                      JAK MI JEST ŹLE W ZWIĄZKU TO ODCHODZĘ,
                      JAK NIE KOCHAM TO SIĘ ROZWODZĘ,
                      JAK Z KIMŚ INNYM MI JEST LEPIEJ TO Z NIM UKłADAM SOBIE ŻYCIE.

                      Skoro: nie odchodzi się , nie rozwodzi się, nie układa na nowo zycia....to
                      trzeba zadać sobie pytanie "O co chodzi?"
                      • Gość: agnessa Re: widzisz, tramwajarko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 17:29
                        tramwajarka napisała:

                        >
                        > Skoro: nie odchodzi się , nie rozwodzi się, nie układa na nowo zycia....to
                        > trzeba zadać sobie pytanie "O co chodzi?"

                        O ten tramwaj, co nie chodzi!!!!:D:D:D
          • Gość: anty-fiona Re:Uzupelnienie do tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 14:41
            Droga Pani. Wiemy już, że coś się pani w życiu popsuło. Opluwająć innych nie
            naprawi pani swojego życia.
            Dziękujemy, że raczyła pani, przynajmniej narazie oszczędzić nam obelg, wyzwisk
            itp.
            Dzięki temu nie stoczyła pani jeszcze tego wątku do rynsztoka, jak to już wiele
            razy się pani udało. Proszę o zachowanie poziomu dyskusji i oszczędzenie nam
            nudnych komętarzy.
            • Gość: Fiona Re:Uzupelnienie do tematu do:Antyfiona IP: *.daminet.pl 01.03.05, 17:19
              Na prawde nie obchodzi mnie co pani mysli na mój temat.Moj poziom jest
              odpowiedni i niech raczy sie pani ode mnie odczepić.
            • Gość: Fiona Re:Antyfiona IP: *.daminet.pl 01.03.05, 17:40
              Ależ z Ciebie natręt!!!
          • marcin-login Re:Uzupelnienie do tematu 03.03.05, 12:42
            Fiono- dla mnie gorzej niż sciera do podłogi to jest żona która nie współżyje
            ze swoim męzem. natomiast kochanka jest cudowną, wspaniałą kobietą dzieki
            której chce mi sie jeszcze żyć.bądzcie i trwajcie KOCHANKI-dzieki, że jesteście.
            • hansii Marcin, hlopie, uwazaj, bo Fiona wezmie dubeltowke 03.03.05, 14:11
              i z wscieklosci Cie zastrzeli...
              w calej rozciaglosci popieram, to co piszesz.
              • Gość: Fiona Re: Marcin, hlopie, uwazaj, bo Fiona wezmie dubel IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.03.05, 17:33
                Na szczescie...nie stanie sie tak, bo jestem w super humorze i szczesliwie
                rowniez,w tym wirtualnym swiecie niestety, jest to niemozliwe,a moze szkoda...?!
            • Gość: de_domo Re:Uzupelnienie do tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:19
              O swojej zonie <Marcin> tak ładnie piszesz?
              • hansii co za roznica 03.03.05, 14:23
                czy o wlasnej, czy o kolegi?
                zauwazylas dziewcze, ze mezczyzni sa o wiele bardziej praktyczni
                i nie wypisuja tu bajek w stylu: - zona mi nie daje, co mam robic?
                (no jest paru takich palantow, ale to wyjatki).

                tylko po prostu po wyczerpaniu argumentow slownych (przekonywanie)
                przechodza do argumentow praktycznych, czyli rozwodza sie, lub...
                biora sobie kochanki...

                pisze jasno, Sliczna, czy uproscic?
              • marcin-login Re:Uzupelnienie do tematu 04.03.05, 10:40
                a co to? żona to święta krowa, że już nic złego nie mozna o niej powiedzieć?
                nie mówiłem o nikim konkretnym dałem tylko przykład Fionie zeby nie naduzywała
                obelg bo ona też moze zostać (hipotetycznie) nimi obrzucona - punkt widzenia
                zależy od punktu siedzenia. i wkurzaja mnie takie zazdrosne babusy które to
                same nie dadzą a i mężowi nie pozwolą skorzystac. brrrryyy
                • Gość: do marcina Re:Uzupelnienie do tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 10:44
                  Ty pseudo marcin--
                  • marcin-login Re:Uzupelnienie do tematu 04.03.05, 10:56
                    a ty co zainteresowany moja dupą to nie forum dla pedałów- szukaj dalej

                    Gość portalu: do marcina napisał(a):

                    > Ty pseudo marcin--
                    • Gość: do marcina Re:Uzupelnienie do tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 10:59
                      jestes babą porzuconą przez kochanka dlatego nienawidzisz kobiet, które są
                      zonami
                      • marcin-login Re:Uzupelnienie do tematu 04.03.05, 11:15
                        :-)))) nie, jestem żoną której mąz ma kochankę i nienawidze być żoną :-))))
                        widzisz maleńka mozna to w ten sposób tez dedukować nie denerwuj się ciebie
                        bardzo lubię

                        Gość portalu: do marcina napisał(a):

                        > jestes babą porzuconą przez kochanka dlatego nienawidzisz kobiet, które są
                        > zonami
                • Gość: Fiona Re:Uzupelnienie do tematu do;marcin login IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.03.05, 17:16
                  Wiesz, nie zrozumialam, calkiem o co Tobie chodzi?! Ja nie jestem zazdrosna, bo
                  nie mam zadnych powodow ku temu, ani moj maz nie musi zabierac sie
                  za "scierki",no...a ze z zona masz kiepski sex...przykro mi. Moze, jej zle z
                  Toba i dlatego Ci nie daje, a ty musisz szukac poza domem,tego czego nie masz,
                  a moze zona zadawala innego i nie ma czasu na sex z Toba, roznie bywa. To nie
                  zaden przyklad dla mnie, nie jestes przekonywujacy w zadnym stopniu i niewiem w
                  czym masz problem.
    • Gość: zenon gajowniczek Re: Samotne kochanki IP: 80.53.160.* 28.02.05, 14:27
      Ale ja chciałem dodać że nie do każdego sie doczepia. Do kloszarda i biedaka to
      raczej nie!
      powodzenia
      • Gość: po_godzinach suplement IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 14:33
        tez nie do: brzydkiego, starego, chorego i biednego (jednoczesnie).
      • tramwajarka Re: Samotne kochanki 28.02.05, 14:34
        Gość portalu: zenon gajowniczek napisał(a):
        > Ale ja chciałem dodać że nie do każdego sie doczepia. Do kloszarda i biedaka
        to raczej nie!
        -------------------------------------------------------------------------
        hahahahaha.......Tak, facet musi mieć furę, skórę, komórę......
        • Gość: zenon gajowniczek Re: Samotne kochanki IP: 80.53.160.* 28.02.05, 14:42
          Maja Panie racje!
          pozdrawiam
          • mnia-mnia Re: Samotne kochanki 28.02.05, 16:29
            musze przyznac, że autorka topicu i ci którzy mają podobne zdanie są załośni
            ponieważ za całe swoje nieszczęście i niepowodzenie obwiniają drugą kobietę.
            przecież to smieszne pamiętajmy, że do tanga trzeba dwojga i nie traktujmy
            mężczyzn jak istoty nierozumne i całkowicie podporządkowane tylko swojej
            chuci.jezeli dla mężczyzny który jest w zwiazku jest wazna jego partnerka i
            wazne dla niego są jej uczycia to zeby nie wiem jak bardzo wchodziła mu jakaś
            baba do łózka to nie zdradzi, a jezeli nie liczy się ze swoją partnerką i z jej
            uczuciami to efektem tego jast niestety zdrada i własnie najbardziej boli nas
            gdy dowiadujemy się, że nie jestesmy juz ważni dla naszego partnera :-((
            najłatwiej obwinić kogoś innego bo gdybysmy przyznali winę partnerowi to pewnie
            okazałoby się, że my sami tez nie jesteśmy bez winy.
            i przestanmy wreszcie mówić, że zdradzanie jest w naturze męzczyzn bo za chwilę
            bedziemy ich usprawiedliwiać i mówić, że w naturze mężczyzn jest bicie kobiet
            czy tym podobne bzdury - mężczyzna to chyba rozumna istota??? czy tak???
            czy tylko kobiety sa rozumne i odpowiedzialne za swoje czyny???
            • hansii wbij sobie do glowy -ze zdradzanie jest w naturze 28.02.05, 16:36
              mezczyzn.
              no nie wszystkich.
              tak gdzies z polowy.
              bo to z natury poligamisci.
              I majac udane zwiazki mimo to zdradzaja.

              BO LUBIA.

              jasne, czy uproscic?
              • Gość: po_godzinach Re: wbij sobie do glowy -ze zdradzanie jest w nat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 16:46
                uprosc, bo ja nie rozumiem (
                • hansii zawsze chetnie. 28.02.05, 17:45
                  ale Tobie, tylko na privie.
              • mnia-mnia poligamia jest naturą obu płci 28.02.05, 16:52
                i wbij to sobie do głowy, ale moze sie to juz nie zmiesci do tego małego
                rozumku.
                • hansii lezysz z behaviorem, dziecie. 28.02.05, 17:44
                  owszem.
                  ale 3 razy czesciej meska, niz kobieca.

                  przepraszam, wiec zgadzamy sie w koncu, co do tej do poligamii..
                  (przynajmniej, co do tego...)

                  to o co jeszcze sie klocimy?
                  co lubisz najbardziej - na lezaco?
                  • mnia-mnia Re: lezysz z behaviorem, dziecie. 01.03.05, 13:28
                    hansii-twoje poglady co do natury męskiej są bardzo archaiczne. przypuszczam,
                    że jesteś bardzo wiekowym mężczyzną ponieważ czesto uzywasz zwrotu "dziecię" i
                    chcesz udzieleć innym nauk.wiec szanowny matuzalemie mamy teraz XXI wiek i
                    wiemy znacznie wiecej na temat zachowań kobiet i mężczyzn i powodów jakie nimi
                    kierują.
                    -3 razy częściej to mężczyźni tylko o tym mówią
                    -3 razy częściej kobiety o tym milczą
                    a to z powodów obyczajowych,religijnych i kulturowych
                    a fakty są takie,ze ilośc zdradzajacych mężczyzn jest bardzo zblizona do ilosci
                    zdradzających kobiet
                    wiec jezeli ja leże z behawioru to ty w ogóle w nim nie zaistniałeś - i to
                    własnie lubię - badź zdrów
                    • hansii Oj zaistnialem wielokrotnie, Kochanie 01.03.05, 14:58
                      i byly to wielce przyjemne zaistnienia...
                      (juz nie bede mowil do Ciebie, dziecie (widze - to nie dziala...)

                      Otoz kobieta bardzie niz mezczyzna potrzebuje stalego partnera,
                      dla odchowania wlasnego potomstwa.
                      A zatem juz biologicznie jest mniej zainteresowana zdradami...

                      Ale ciesze sie, ze moja podpucha sie udala i troche sie "otworzylas"
                      O co sie wiec wlasciwie spieramy?
                      Zdrady sa, byly i beda, i ocenianie ich zmoralnego punktu widzenia nie ma
                      sensu...

                      To jak z tym behaviorem?
                      Moze my polezymy troche razem?
                      Co lubisz najbardziej na lezaco, Kochanie?
                      • mnia-mnia Re: Oj zaistnialem wielokrotnie, Kochanie 01.03.05, 17:07
                        Oj, oj widzę, że jakaś nostalgia dopada? wspomnienia, wspomnienia :-)

                        nawet przyjemnie jest zobaczyć, że ktoś jest w tak pieknie nieświadomym i
                        błogim przekonaniu, że kobieta potrzebuje stałego partnera BARDZIEJ niz
                        mężczyzna otóż nic bardziej błędnego - ostatnio przeprowadzono badania na
                        grupie meżczyzn samotnych i mężczyzn zonaty okazało się, że mężczyźni którzy
                        byli w związkach byli zdrowsi, dłużej żyli i byli bardziej energiczni.natomiast
                        ci samotni przeciwnie krócej zyli, byli zgorzkniali i schorowani-wniosek jest
                        prosty bycie w stałym zwiazku to dla mężczyzn same plusy.

                        > Zdrady sa, byly i beda, i ocenianie ich zmoralnego punktu widzenia nie ma
                        > sensu...

                        jasne są i będa i tu się zgadzamy (i cieszy mnie ze "zmiękłeś" )ale do zdrad
                        nie są predysponowani tylko mężczyźni bo, zadna płec nie jest do tego bardziej
                        lub mniej predysponowana to kwestia empatii, wychowania,moralności i do tego
                        bardzo indywidualna


                        • hansii ale z o tych badaniach 01.03.05, 17:20
                          czytalem...
                          oznacza to tylko, ze mezczyzna bardzej potrzebuje kobiety (a nie malzenstwa)
                          natomiast kobieta bardziej potrzebuje meza (a nie mezczyzny...)

                          wiesz, ze wiekszosc spraw rozwodowych , gdzie podstawa jest zdrada, wnosza
                          kobiety...?
                          co to moze oznaczac, niz to, ze jednak mezczyzni czesciej zdradzaja?

                          no i dalej nie wiem, jak u Ciebie z tym behaviorem w stosunku do mnie,
                          Kochanie?
                          • mnia-mnia Re: ale z o tych badaniach 01.03.05, 17:39
                            cóż z wyciaganiem wniosków to u ciebie słabiutko a z logiki to lezysz ale
                            zdaje się lubisz to
                            • Gość: KKK Re: ale z o tych badaniach IP: *.pool.mediaWays.net 01.03.05, 17:42
                              Hansi lubi prowokowac
                              • Gość: hansi Re: ale z o tych badaniach IP: *.arcor-ip.net 01.03.05, 18:24
                                Evcia, psujesz mi robote.
                                a juz tak dobrze zarlo...
                                • Gość: Eva Re: ale z o tych badaniach IP: *.pool.mediaWays.net 01.03.05, 18:32
                                  ...a zdechlo.
                                  • hansii no nie badz zazdrosna 01.03.05, 21:07
                                    wiesz, ze politologicznie jestes na FS najlepsza...
                                    lekkie, anty-amerykanskie skrzywienie mi najzupelniej nie przeszkadza...

                                    The lonely hours go alone forward...
                                    • Gość: Eva Re: no nie badz zazdrosna IP: *.pool.mediaWays.net 02.03.05, 08:58
                                      Kogo masz na mysli?
                            • hansii sluchaj no... 01.03.05, 18:28
                              no lubie , lubie...
                              a jezeli polezysz ze mna, to gotow jestem sie na wszystko zgodzic,
                              nawet poglady moge dla Ciebie zmienic...
                              tym bardziej, ze do zdrady masz stosunek, ze tak powiem ambiwalenty,
                              a to bardzo dobrze nam wrozy...
                              no to jak ma mnia?
                              behaviorujemy?
            • Gość: <@> Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 16:39
              mnia-mnia....źle zrozumiłaś przesłanie tego postu......tu chodzi o to, ze
              samotna kochanka nie moze pogodzić się z faktem, ze była tylko materacem....i z
              tego powodu robi awantury, zadymy, wykazuje brak klasy i ambicji......a nie o
              pretensje żon. To ona - ta kochanka nie potrafi uświadomić sobie i przyjąć do
              wiadomości ,jaka była jej prawdziwa rola.....MATERACA, który po zurzuciu
              wyrzuca się na...... śmietnik.
              • Gość: O materacu Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 16:46
                Skoro Twoje zdanie o kochance materacu jest takie, to wyjaśnij nam proszę,
                jakim kiepskim przedmiotem w Twoim mniemaniu jest żona zastąpiona kochanką. To
                dopiero musi być dno! Bo nie zastępuje się czegoś dobrego (tu żony), czymś
                kiepskim (tu kochanka). Prawda?
                • Gość: do kochanki Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 16:51
                  zona nie została zastapiona kochanką.....bo nie zamienia się czegoś dobrego
                  czymś gorszym....gdyby było na odwrót ...to by nie było tego całego wątku.
                  • Gość: a Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 17:21
                    Skąd więc to rozgoryczenie?
                  • Gość: Ja Do pozostawianej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 17:31
                    To jak to się odbyło?
                    Przyszła, zapukała do drzwi i oznajmiła, że zostanie kochanką twojego męża?
                    Skoro byłaś taka dobra?
                    Właściwie co miałaś na myśli pisząc, że żona była dobra?... Ma dwie ręce, dwie
                    nogi, całkiem dobra jeszcze...
                  • hansii oj dziewczyny... 28.02.05, 17:50
                    wsadzic kazda z Was na karuzele Gwiazd, Giazdek i Gwiazdeczek by sie przydalo...
                    gdzie zapomina sie - co jest noca , co dniem, co jawa, co snem...
                    i zapomina sie, czy jest sie zona, czy kochanka...

                    byle bylo tak, ze czlowiek bardzo chce...
                    byle bylo tak, ze sie nie powie nie...
                    byle byla ta, do ktorej mowie Ty...
                • Gość: Paulina Re: Samotne kochanki IP: 212.244.29.* 01.03.05, 10:00
                  Dobre, naprawdę dobre.
                • Gość: Kate Re: Samotne kochanki IP: 212.244.29.* 01.03.05, 10:01
                  Zgadzam się w całej rozciągłości.
                • kraxa o materacu 17.03.05, 12:43
                  Masz absolutna racje, ale to zacietrzewione babsko, i tak nie rozumie, ze to
                  MAZ jej przysiegal milosc i wiernosc a nie jakis "materac". problem ze
                  skierowaniem oczekiwan i potem pretensji we wlasciwa strone


                  UKI-OKI
              • Gość: jenny's Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 22:40
                przestan pie..c bo to zalosne! Ty pewnie masz klase!swieta sie znalazla!a Ty
                nie robisz za materac?!hęęęę?? no chyba ze lubisz na jezdzca...albo na
                stojaco...
              • mnia-mnia Re: Samotne kochanki 01.03.05, 14:10
                > mnia-mnia....źle zrozumiłaś przesłanie tego postu......tu chodzi o to, ze
                > samotna kochanka nie moze pogodzić się z faktem, ze była tylko materacem....i

                widzę, ze źle rozumiejących jest tu znacznie więcej a może nalezało po prostu
                napisać zamiast "samotna kochanka" "była kochanka" i wtedy byłoby łatwiej nam
                zrozumieć.

                co do materaca -jezeli tak bedziemy rozpatrywać intymne kontakty dwojga ludzi
                to równiez mozna powiedzieć, że każda porzucona zona jest/ była MATERACEM
                wiec nie mówmy o materacach,sukach,cieczkach itp. epitetach - wiecej godności
                droga autorko.
                • Gość: do mnia-mnia Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:42
                  trudno szanować kogoś ...kto sam się nie szanuje.
                  Wypominasz innym a sama stosujesz metodę obrażania...więcej kultury droga pani.
                  • mnia-mnia Re: Samotne kochanki 01.03.05, 16:27
                    Gość portalu: do mnia-mnia napisał(a):

                    > trudno szanować kogoś ...kto sam się nie szanuje.
                    > Wypominasz innym a sama stosujesz metodę obrażania...więcej kultury droga
                    pani.

                    cos ci się pomyliło ja nie nazywałam nikogo materacem, suką itd. poczytaj
                    dokładnie i powoli.
    • Gość: <@> Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 09:33
      Co niektórzy nie potrafią czytać tekstu ze zrozumieniem......i wkładają słowa w
      usta tych, którz je nie wypowiedzieli.....taka dyskusja przybiera charakter
      rozmowy głuchego z niemym
      • Gość: Sama Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 09:49
        Nie oczekuj od świata, że przyjmie twoje zdanie za ogólną prawdę, tylko
        dlatego, że ty zostałaś przez kogoś skrzywdzona. Masz ochotę na kimś sobie to
        odbić?
        • Gość: mąż Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:41
          Nie ma jednej zasady na której dochodzi do zdrady (rym niezamierzony)
          Kiedy poznałem Ją, nie szukałem kobiety. Byłem nieszczęśliwy w swoim małżeństwie, wiązały mnie tylko obowiązki wobec dzieci.
          Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia, a ona nie chciała słyszeć o związku z żonatym. Nie ustępowałem i teraz jesteśmy razem od dwóch miesięcy. Nie odszedłem jeszcze od żony, ale wiem, że to zrobię. Ona obiecała mi poczekać.
          To kobieta mojego życia, którą spotkałem za późno...
          • mnia-mnia Re: Samotne kochanki 01.03.05, 12:06
            do męża-
            > To kobieta mojego życia, którą spotkałem za późno...<
            to bardzo pieknie powiedziane-przykre jest to, że czas i okolicznosci spłatały
            wszystkim wam skomplikowanego figla.
            • Gość: jestem_kochanka Re: Samotne kochanki IP: *.devs.futuro.pl 01.03.05, 18:12
              ale sąd kapturowy :)) jestem kochanką od roku. to wcale nie jest tak, jak tu
              sobie myślicie. moj kochanek, nie otrzymuje w domu miłosci od kliku lat.
              powiedził mi kiedyś: wiesz, jak facet nie dostaje tego co powinien, to prędzej
              czy pózniej zacznie szukać.
              I ma rację. ja mam dla niego czas, nie chodze w przydeptanych kapciach. jest
              nam ze sobą bardzo dobrze. ja go nie trzymam na smyczy :)) nie pragnę też
              rozbijania jego związku, opartego na koleżeństwie. czy jestem szczęsliwa ?
              tak. i on też. i co komu do tego ? to moje zycie i moja sprawa.
              ps
              jesli ktos nie był w takim związku, nigdy nie zrozumie, ze moze byc piękny :))
              i jeszcze jedno: nigdy nie przyjmuje żadnych prezentów. nie dlatego z nim
              jestem :))
              • Gość: tez_byłam Re: Samotne kochanki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.05, 09:22
                O jakim sądzie kapturowym mówisz?
                Stara piosenka "On jest nieszczęśliwy, zona go nie kocha"...a ona mimo, ze na
                pamięć to umie nadal mu wierzy. Śmiechu warte. Chcesz wierzyć to wierz, tylko
                innym ciemnoty nie wstawiaj o swoim "szczęściu i o pięknie". Obudzisz się
                pewnego dnia z ręką w nocniku.
              • Gość: Do jestem_kochanką Re: Samotne kochanki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.05, 14:13
                Jak jesteś na godziny to nie nosisz kapci tylko się odstawiasz na jego
                przyjście.
                Co nie zabraniasz mu wracać do domu?
                Jego małżeństwo oparte na kolezeństwie? I co nie rozwodzi się , aby być z
                tobą , ze swoim "szczęściem" - to rozumowanie jest śmiechu warte.
                Co komu do tego? To tylko twoje życie , twoja sprawa? Do tego to zonie i
                dzieciom!!!!!
              • Gość: Natalia DLACZEGO SPOTYKASZ SIE Z FACETEM INNEJ KOBIETY? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.03.05, 20:47
                Czy naprawde nie stac cie na twojego wlasnego faceta? Czy koniecznie musisz
                spotykac sie z facetem innej kobiety????? No i przestan dziewczyno truc z tym
                swoim zadbaniem , bo moge sie zalozyc ze przez 24/7 tak nie wygladasz,
                nieprawdaz? Jego zona napewno rowniez odwala sie na wyjscie.Tak czy inaczej
                facet cie nie szanuje.
                • Gość: Anna Re: DLACZEGO SPOTYKASZ SIE Z FACETEM INNEJ KOBIE IP: *.elisa-laajakaista.fi 03.03.05, 14:02
                  Moze z innej strony..- kolezanka ma romans z zonatym facetem...
                  Z wyrachowaniem od poczatku twierdzila, ze nie zamierza byc zona. Czerpie z
                  faceta to co w nim najlepsze. Jest z nim glownie dla seksu i przyjemnosci.I
                  smieje sie, ze nie zamierza go "oporzadzac",opierac...To niech robi zona..
                  ;o)
                  • Gość: Teresa Re: DLACZEGO SPOTYKASZ SIE Z FACETEM INNEJ KOBIE IP: *.net-serwis.pl 03.03.05, 14:36
                    ale tez niech nie opowiada, ze to milosc i ze nie przeszkadza jej, ze on tak
                    krazy pomiedzy jej lozkiem, a malzenskim
                  • figur_ka Re: DLACZEGO SPOTYKASZ SIE Z FACETEM INNEJ KOBIE 03.03.05, 14:37
                    Gość portalu: Anna napisał(a):
                    > Moze z innej strony..- kolezanka ma romans z zonatym facetem...
                    > Z wyrachowaniem od poczatku twierdzila, ze nie zamierza byc zona. Czerpie z
                    > faceta to co w nim najlepsze. Jest z nim glownie dla seksu i przyjemnosci.I
                    > smieje sie, ze nie zamierza go "oporzadzac",opierac...To niech robi zona..
                    ________________________________________________________________________________

                    to przynajmniej sytuacja jest jasna i nie będzie ona miała pretensji o to, ze
                    on wrócił do dawnego życia.
                  • Gość: Natalia Do Anny : taka kobieta staje sie zla i nieuczciwa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.05, 20:30
                    Z tej czy z tamtej strony to co robi ta dziewczyna jest zle i nieuczciwe. Ona
                    sama staje sie w ten sposob zla i nieuczciwa. Mysle ze kieruje nia wylacznie
                    desperacja i brak innych, godnych mozliwosci. Poniza siebie przede wszystkim.
                    • Gość: Natalia Re: Do Anny : taka kobieta staje sie zla i nieucz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.05, 20:32
                      Ps. swojego faceta rowniez nie musialaby opierac, podobnie jak cudzego. Chyba
                      ze wzielaby kaleke bez rak.
        • Gość: po_godzinach Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 15:10
          To była taka sobie ogólna refleksja), nic ponadto - wynikająca z lektury tego
          Forum.

          Diagnoza absolutnie chybiona))).

          Zastanaiwiam się tylko, jak czuja się w tym wszystkim mężczyźni. Nie doczytałaś
          chyba, albo czytałaś nieuwaznie).
          Pozdrawiam.

    • Gość: gawald Re: Samotne kochanki IP: *.Proxy.IdeaLan / *.idealan.pl 03.03.05, 17:37
      żle je osądzasz.one też potrzebują coś od życia.....
    • Gość: kubuś puchatek Ło Matko IP: *.acn.waw.pl 03.03.05, 19:22
      A cóż za głębokie przemyślenia!!!
    • Gość: kubuś Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 09:23
      uprawiają dzialalność charytatywną, są wentylem bezpieczeństwa i poprawy
      stosunków w małżeństwie...hahahahaha
      • Gość: jestem_kochanka Re: Samotne kochanki IP: *.devs.futuro.pl 04.03.05, 09:32
        niewiele z tego rozumiecie. jestescie zaklamani. gdzie ja napisalam, ze jedtem
        na godziny ? laczy nas wiele. wspolne zainteresowania, spacery, kino, teatr.
        malo ? moze dla Was malo ? pytacie dlaczego nie rozstaje sie z zona, z ktora
        go nic nie łączy ? po prostu, ślub kościelnny okazał sie byc ważniejszy niz
        życie. ja jestem szczęsliwa, czego i Wam życzę:))
        • Gość: do samotnej_kochan Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 09:43
          Komu i co chcesz wmówić?
          Jak byś była naprawdę szczęśliwa to byś nie siedziała w necie i nie pisała
          takich głupot.
          ŚLUB KOŚCIELNY OKAZAŁ SIĘ WAZNIEJSZY NIŻ TY.
          Nie trzeba brać rozwodu, aby być z kimś innym. Mozna po prostu odejść lub
          wziąźć rozwod cywilny....i być z ta druga osobą.
          Człowiek prawdziwie kochajacy zabiera ze starego życia swoje zabawki i przenosi
          się do nowego.
          • hansii bzdury. 04.03.05, 11:20
            jak go na to stac.
            a jak go nie stac (finasowo, czy mentalnie)
            to tkwi w takim podwojnym ukladzie.
        • Gość: koko Re: Samotne kochanki IP: *.autocom.pl 04.03.05, 10:36
          Faktycznie jesteś naiwna.
          Jeśli taki święty człowiek i wierny syn Kościoła, to skąd u niego kochanka?
          Puknij no się.
          I jasne, z żoną go na peeewno nic nie łączy...
          • Gość: facet Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 10:49
            czytam was i rzygac mi sie chce facet chce byc z nia nie rozumiecie tego jest w
            małzenstwie bo sa dzieci i maja tyle lata wspolnych ze soba ale kochac kocha
            kochanke a zone juz napewno nie
            wszytkiego dobrego zony nie zasługują na nic dobrego!
          • Gość: jestem_kochanka Re: Samotne kochanki IP: *.devs.futuro.pl 04.03.05, 11:10
            a gdzie napisałam "wierny syn kościoła" ? nie rozumiecie nic. zupełnie. nie
            potraficie zrozumiec, ze można kogoś kochać a zycie układa się tak, ze być
            razem nie można?
            co moze łaczyc z żoną ? wiele, chocby przyjaźń. aż przyjaźń i tylko przyjaźń.
    • Gość: po_godzinach Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 14:55
      Wiadomo, że żony nienawidzą kochanek, trudno, żeby było inaczej). Potem
      przenoszą tę nienawiść na wszystkie samotne kobiety, które mogą być
      potencjalnym kochankami. Jak lwice bronią swoich gniazd, żadna broń nie jest im
      obca). Obrona gniazda polega też na traktowaniu tego męża jak części gniazda,
      ubezwłasnowolnionego jego elementu, który jest pod ochroną.

      Podobnie jest przecież w świecie zwierząt).

      Ciekawe, jak się czują w tym wszystkim owi mężowie?))


      • Gość: hansi normalnie. IP: *.arcor-ip.net 04.03.05, 15:03
        nie przejmuj sie - normalnie.
        Ci ktorzy nie maja odwagi, to i tak nie zdradzaja.
        A ci, ktorzy maj odwage zdradzac, maja tez dosc sily, aby olewac swoje domowe
        marudnice. I ponad nimi normalnie zajmowac sie swoimi dziecmi.
        • Gość: po_godzinach Re: normalnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 15:19
          Muszę przyznać ci rację. To wynika też z moich obserwcji.
          Mam kolegę, który regularnie żonę zdradza. Zapytany, co mu się w niej nie
          podoba, odparł kiedyś - dlaczego ona jest taka gruba? Przecież chyba powinna
          panować nad tym, co je).
          Znając ją poza tym - wcale mu się nie dziwię.

          (nie czuję się soldarna z kobietami, czuję się solidarna z roządnymi ludźmi,
          jakby któs sie pytał). ))
          • Gość: hansi a bardziej cenisz IP: *.arcor-ip.net 04.03.05, 15:35
            rozsadek, czy "chec do odkrywania nowych ladow"?
            • Gość: po_godzinach Re: a bardziej cenisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 16:49
              W sumie zależy od kontekstu).
              Uogólniając - to drugie).
              • Gość: hansi tos IP: *.arcor-ip.net 04.03.05, 17:10
                idealna kobieta, zawsze odkrywajaca nowe lady, ale rosadnie?

                _______________________________________
                harmonia jest celem celow - jako i Ty.
                • Gość: po_godzinach Re: tos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 17:47
                  Hmmm ... staram się, jak umiem)
                  • Gość: hansi? chyba nie musisz? IP: *.arcor-ip.net 04.03.05, 17:54
                    przeciez juz jestes, zarowno harmonia, jak i celem celow?
                    • Gość: po_godzinach Re: chyba nie musisz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 19:36
                      Hmmm)
    • Gość: taka sobie Re: Samotne kochanki IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 04.03.05, 21:21
      jestem męzatką i jednoczesnie kochanką zonatego mezczyzny,dlaczego zdradzam?
      bo mie czuję się kobietą w swoim malżenstwie,od lat z męzem się nie kocham/nie
      chce podawac powodu/w każdym razie zrobilam duzo aby to zmienic ale niestety
      nieudalo sie,czy mam zyć caly czas w celibacie??nie jestem w koncu matką
      Teresa,potrzebuje seksu,chcę kochac i byc kochana to chyba nie za wiele.A
      malzenstw swoich nie rozbijemy ze wzgledu na dzieci i teraz pytanie czy ja
      jestem szmatą???
    • mxp4 Re: Samotne kochanki 04.03.05, 21:31
      Gość portalu: <@> napisał(a):

      > to kobiety bez ambicji, czci i godności. Zachowują się, jak suki z
      > cieczką....Jak dorwą faceta to czepią się pazurami i zębami i nie dociera do
      > nich to, ze służyły za materac.


      Ja mysle dokladnie tak samo. Pies ich je.... niech beda samotne to jest kara
      dla nich. Mam w sasiedztwie kobiete mloda, rozbila rodzine zyla z mezczyzna na
      kocia lape 8 lat /panienka/ a teraz on znalazl sobie prace w innym miescie i
      coraz rzadziej przyjezdza. Dobrze jej tak suce ani dzieci ani meza sama siedzi
      jak kolek i liczy dni czy kochanek ja zaszczyci.
    • Gość: pozdr. kochanko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 10:23
      jezeli chcesz sprawdzić prawdziwość i szczerość uczuć swego kochanka - zadzwoń
      do jego zony. Wtedy wszystko stanie sie jasne.
      • mxp4 Re: kochanko 08.03.05, 16:34
        Kochankom powinno golic sie leb na lyso
      • Gość: hansi jak w tej reklamie? IP: *.arcor-ip.net 08.03.05, 16:50
        OSRAM - i wszystko jasne!
        • Gość: pitu_pitu Re: jak w tej reklamie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 17:07
          mimo, ze OSRAM nie wszystko takie jasne - Jasne?
          • Gość: hansi zara, podwojne przeczenie, to nie moja specjalnosc IP: *.arcor-ip.net 08.03.05, 17:32
            wiez, ze mnie , jasna Pani, i oswiec...
    • Gość: tyz Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:09
      czy takie istnieją?
    • Gość: po_godzinach Mam pytanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:26
      Kogo tak właściwie nazywacie "kochankami"?
      Czy"kochanka" to kobieta, która sypia z zonatym mężczyzną, czy może taka
      kobieta, która sypia z mężczyzną (nieżonatym) bez ślubu?

      Bo sie z niezazbytnio orientuję.
      • Gość: hansi sluchaj, czy ta druga IP: *.arcor-ip.net 15.03.05, 18:16
        to sie przpadkiem nie rozpustnica nazywa?
        bo kochanka jak sypia z zonatym, to ja rozumiem,
        porzadna dziewczyna i liczy na zamazpojscie...
        (tylko czaka na rozwod...).

        Ale uwazam, ze z niezonatym sypiac, zamiast oboje pojsc natychmiast do ksiedza
        i slub wziac, to przeciez czysta rozpusta!
        • Gość: po_godzinach Re: sluchaj, czy ta druga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 18:37
          Aha.
          Ale to jest dość skomplikowane. No bo tak: ta kobieta, co to sypia z żonatym
          (ta porządna dziewczyna) i czeka na zamążpójście, to ona jest kochanka, tak?
          Kochanka, bo ten mąż ja kocha? Ale to jeszcze nie jest jej mąż tylko cudzy.
          Więc kocha ją cudzy mąż. A może to "kochanka" jest odpowiedzią na
          pytanie "czyja?". Czyja to jest kobieta? Ona jest kochanka.

          ***

          Poeta pisał -
          "Jakiż to chłopiec piękny i młody?
          jakaż to obok dziewica?
          Brzegami sinej Świtezi wody idą przy świetle księżyca.
          Ona mu z kosza daje maliny,
          A on jej kwiatki do wianka;
          Pewnie kochankiem jest tej dziewczyny;
          Pewnie to jego kochanka. "
          - to on, ten młody chłopiec był czyimś mężem, ale nie tej kochanki, co to mu te
          maliny, tak?
          No i jak ona w pierwszej zwtotce była dziewica a w drugiej juz kochanka, to
          kiedy zdązyła byc rozpustnica?

          To jest bardzo skomlikowane.
          • hansii Ty mi tu, dobra kobieto, w glowie nie motaj 15.03.05, 18:52
            boc ja zawsze kochanke bede bronil.
            Ile to sie trzeba naczekac na ten rozwod zonatego Najdrozszego,
            ile samotnych weekendow spedzic,
            ze o Swietach Bozego Narodzenia nie wspomne.
            -za te kilka chwil radosci i nadziei.

            Ale sypianie z niezonatym facetem , zamiast z nim natychmiast wziac slub
            i czynic wszyszko jak Kosciol przykazal, zawsze bede potepial.
            Na zycie trzeba patrzec pryncypialnie.
            I miec zasady.
            • Gość: po_godzinach Re: Ty mi tu, dobra kobieto, w glowie nie motaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 18:56
              Aha.
              Tak jest !!!
              I baczność.


              (?)
              • Gość: jestem kochanka Re: Ty mi tu, dobra kobieto, w glowie nie motaj IP: *.devs.futuro.pl 15.03.05, 19:14
                straszne te kochanki :)) zony dobre, mile, zawsze przytulone do kochanego
                meża :)) oj, obłuda i jeszcze raz obłuda. gdyby wasz maz byl taki spełniony w
                małzenśtwie, to po co mu kochanka ? odpowiedzcie sobie ma to pytanie ! dopoki
                tego nie zrozumiecie, nie ma o czym dyskutować :))
                • hansii zona i kochanka sa kobietami bez skazy 15.03.05, 19:23
                  jedna i druga chce milosci i wiernosci.

                  i dlatego obie sa godne najwyzszego szacunku.
                  To jedynie mezczyzni , nie mogacy sie zdecydowac na jedna, lub na druga
                  (Ci mali chlopcy...)
                  sa godni reedukacji.

                  Ale ze mamy demokracje, reedukacja nie jest przymusowa.
                • Gość: po_godzinach Re: Ty mi tu, dobra kobieto, w glowie nie motaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 19:25
                  Cos Ty,
                  Tu o coś innego chodzi - obiecywał drań i złamał przysięgę, wiarołomca !

                  A kochanki pewnie że straszne, bo dostaja coś, w co zona nie ma wglądu a i sama
                  strasznie by chciała to dostać.
                  Można te zony tez zrozumieć, nie?
                  • hansii pelna zgoda... 15.03.05, 19:28
                    ile bym dal, abys powiedziala do mnie: Ty draniu!

                    bye.
                  • kraxa po godzinach 17.03.05, 12:54
                    Bardzo mi sie podobaja Twoje refleksje i w duzym stopniu sie z nimi
                    identyfikuje. Jesli twierdza, ze kochanka to tylko materac to czemu tak bardzo
                    boli je fakt, ze kochanki z reguly wiedza, ze jest jeszcze zona, a odwrotnie no
                    rzadko to sie zdarza. i skoro on nawet taki schetany ma prawo powrotu na lono
                    rodziny i tej wyrozumialej matrony, to czemu jej sie nie zwierzy, ze chwilowo
                    mam romans ale to minie. BO JEJ NIE UFA PO PROSTU. wiekszosc tzw. normalnych
                    zwiazków to tzw. prostutucja domowa, gdzie panie domu laskawie daja dupy za
                    utrzymanie dla siebie i dzieci. I szlag ja trafia, ze jest ktos kto robi to
                    lepeij i za darmo
                    • Gość: po_godzinach Re: po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 13:03
                      Heh) dość ryzykownie ... )
                      Ja tylko uważam, że każdemu zjawisku należy przyjrzeć sie ze wszystkich stron i
                      z odpowiedniego dystansu. Poza tym - wszystko jest dla ludzi - ale nie wszystko
                      dla wszystkich. Do wszystkiego trzeba dorosnąć i nie zalezy to od wieku
                      kalendarzowego, tylko od pewnegoo rodzaju wrażliwości. No i dobrze jest umiec
                      wyciągac wnioski.

                      PS. Nie znosze mazgajstwa i użalania się nad sobą.
              • hansii a czemu ten haczyk -? 15.03.05, 19:26
                ze kobiety nie powinny sypiac z niezonatymi?
                nie powinny...
                potepiam to.

                bo kto w koncu by chcial nas, zonatych?

                bye.
                • Gość: koko Re: a czemu ten haczyk -? IP: *.autocom.pl 15.03.05, 21:39
                  Hansi, ja nie do Ciebie, tylko tak ogólnie:
                  A jak już kochanka zostanie żoną, to nadal broni praw kochanek?
                • mnia-mnia egocentryk 16.03.05, 16:25
                  niestety na nic twoje potepianie :-)) pewnie będą sypiały z niezonatymi :-)) a
                  duzy plus niezonatego to to, że jest DYSPOZYCYJNY. tylko nie zawsze rozumie to
                  nasze serce czy nasze pragnienie
                  a dopóki nie zrozumie to zonaci mają szansę :-))
                  • po_godzinach Re: egocentryk 16.03.05, 16:28
                    Jesteś pewna, że że jest to tylko kwestia nadmiaru wolnego czasu?)
                    • mnia-mnia Re: egocentryk 16.03.05, 16:38
                      :-)) hej, hej "po_godzinach" no, nie tak powaznie :-)))
                      • Gość: po_godzinach czas wolny) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 16:50
                        Taaaaa )

                        skojarzylo mi sie, bo widze przez okno chlopców w różnym wieku, co piją piwko -
                        oni maja mnóstwo czasu wolnego i na pewno sa cholernie dyspozycyjni))))
                        • mnia-mnia Re: czas wolny) 16.03.05, 16:56
                          ooooo!!! tylko ciekawe czy sa nieżonaci??? :-)))
                          • Gość: po_godzinach Re: czas wolny) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 16:59
                            Nawet, jak są żonaci (broń Boze, nie każ mi tego sprawdzać) to i tak nie ma to
                            żadnego znaczenia, ponieważ żonom nie poświęcaja swego czasu w nadmiarze -
                            stoją bowiem przed tym sklepem od rana do zmierzchu).
                            • mnia-mnia Re: czas wolny) 16.03.05, 17:25
                              zapewne są bardzo zdrowymi ludzmi i bardzo sprawni umysłowo - organizm
                              dotleniony no i forma fizyczna tez całkiem dobra no bo jednak tak cały dzień
                              podniosić cięzary (pifko :-)) ) mozna wnioskować, że swietny materiał na ...
                              męża?, na kochanka? a tu zadna takiego nie chce - a oni trenują i czekają :-
                              ))
                              • hansii nie , moje Wy dwie koneserki... 16.03.05, 18:43
                                onoi przedkladaja przyjemne nad pozyteczne.

                                albowiem w domu pozyteczne juz poznali,

                                ale nie okazalo sie byc przyjemne...

                                To przyjemnego wieczoru zycze...

                                bye.

                                PS. Jakie pivo tam daja?
                                • Gość: po_godzinach no co znowu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 18:48
                                  Się nie wymądrzaj.
                                  Dają.
                                  Bye)
                                • po_godzinach Re: nie , moje Wy dwie koneserki... 17.03.05, 10:48
                                  "Jakie pivo tam daja?"
                                  Sprawdziłam. Bezalkoholowe (przynajmniej tak mówią). Nie chcieli sie podzielić.
                                  • hansii Re: nie , moje Wy dwie koneserki... 17.03.05, 12:21
                                    w takiej sytuacji tez bym nie chcial... - nie ma czym...

                                    a moze usmiechalas sie za malo?
                                    • Gość: po_godzinach Re: nie , moje Wy dwie koneserki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 12:41
                                      Własnie. Uznałam więc, że poczekam na inną okoliczność, bardziej korzystną.
                                      Czy się uśmiechałam ... pewnie ... ale wtedy dziwnie się na mnie popatrzyli.
    • Gość: M Re: Samotne kochanki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.05, 16:25
      Byłam zdradzaną żoną. Roamns trwał całe 3-4 miesiące. Uchwyciłam go na samym
      początku. Winię za to mego męża jego kochanke i........... siebie. Męża za to
      że w dobie kryzysu małżeńskiego zamiast zacząć rozmowę ze mną i nie starając
      się naprawić cokolwiek między nami od razu poszedł drogą znalezienia sobie
      jakieś ..... Pani a Kochankę jego winię za to że nie uszanowała mnie jako
      kobiety za to że weszła w cudze życie z butami nie oglądając się na nic za to
      ze wyciągnęła ręce po coś co nie należało do niej.
      A wiecie co najbardziej boli???? Świadomość tego że ukochana osoba zdeptała
      totalnie Wasze uczucia. Że był tak ogromnym tchórzem że zamiast rozmowy i prób
      naprawiania schował glowę w piasek i od razu znalazł sobie kochankę. Tak,
      świadomość tego i tego że potraktował Cię jak zwykłą rzecz nie wartą
      najmniejszego szacunku boli najbardziej. Mimo że nigdy nie powiedziane zostało
      wprost Tak miałem kochankę, ja wiem o tym i on wie Ze ja wiem. Koleżanka ze
      szkoły potrzebująca pomocy i treść sms niosących rzekomą pomoc mowily same za
      siebie.
      Moją winą było to że nie byłam dobrą żoną. Przeanalizowałam wszytsko i wiem że
      byłam kiepską żoną. Zmieniłam się, i staram się, naprawdę staram się.....
      Chociaż z każdym dniem jestem coraz mniej pewna tego czy chcę starać się dla
      kogoś takiego kim jest moj mąż.
      Kochanka zawsze jest dowodem na coś, kwestią jest tylko i wyłącznie to żeby
      dojść do tego co to jest i dalczego tak sie stało i czy w niektórych sytuacjach
      napewno była złem......
      • hansii nie lekcewaze Twoich problemow 17.03.05, 16:35
        bo jak widze, przezylas to gleboko, a i postanowilas sie zmienic.

        ale to tylko polowa prawdy.

        druga polowa, to ta, ze
        posiadanie kochanki nie musi oznaczac tego, ze jestes mniej warta.
        okolo polowy mezczyzn to z natury poligamisci i raz na czas lubia sobie
        skoczyc na bok i po prostu czuja sie po tym lepiej.
        • mnia-mnia eeeee!!!! 17.03.05, 18:07
          lepiej ci szło z behawioryzmem : skad o tym wiesz, jak męzczyźni się po tym
          czują?? - chyba nie upowaznili cię zebyś ich reprezentował w tej dyskusji?
          bedzie lepiej jak bedziesz wypowiadał się za siebie.
          • Gość: Gostek Re: mnia mnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 23:23
            My zawsze się tak tłumaczymy - nawet sami prze dobą, że gdy żona była lepsza,
            to nie było by tych "trzecich pań". Ale to dla uspokojenia własnego sumienia.
            Niestety - my jesteśmy REPRODUKTORAMI i mamy w genach to , żeby posiąść i
            zapłodnić ( Boże uchowaj- nad tym staramy się jednak panować) jak największą
            liczbę Samic ( czyt. kobiet). Dlatego naprawdę, to nie wina żon, że je
            zdradzamy - to wina MATKI NATURY TYLKO I AŻ!
          • hansii umowaznili mnie! 18.03.05, 15:19
            polowa moich zonatych kolegow do tej pory, z lezka w oku wspomina te slodkie
            momenty spotkan z kochankami...
            jak sadzisz, o czym rozmawiaja zonaci faceci przy wodeczce?
            No przeciez nie o swoich zonach...
      • Gość: Gostek Re: do M... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 23:01
        Wiesz - pewnie wzruszyłbym się tą Twoją tragedią, ale po tym, jak przeczytałem,
        że traktujesz męża jak przedmiot - już niestety nie. Cytuję :"...ze wyciągnęła
        ręce po coś co nie należało do niej". Traktujesz męża jak swoją własność? Jak
        samochód na przykład? Żartujesz chyba. Twój partner nie NALEŻY do Ciebie.
        Jesteście małżeństwem, a małżeństwo to nie AKT WŁASNOŚCI!!! I nie mówię tu o
        tym, że złamał przysięgę - bo to zupełnie inna sprawa! Ale naucz się nazywać
        rzeczy po imieniu ( i ludzi nie traktuj PRZEDMIOTOWO, nawet męża ;) )
        • Gość: Do Gostka Re: do M... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 09:04
          Nie potrzebne mi twoje współczucie. Nigdy nie twierdziłam że mój partner należy
          do mnie i nie mam najmniejszego zamiaru tak twierdzić. Nic o mnie nie wiesz
          więc nie oceniaj mnie bo nikt nie dał ci do tego prawa. Skoro nie potrafisz
          zrozumieć sensu całej wypowiedzi to skieruj się ku lekturze która w jakiś
          sposób potrafi rozwijać umiejętność logicznego myślenia i prozaicznego
          rozumienia tekstu. Nikogo nie prosiłam o komentowanie tego co napisałam.
          Jeśli żona cię zdradzi to spojrzysz na to przez pryzmat "jak to przeciez to
          jest MOJA kobieta jak jakiś facet śmiał ją dotknąć" i nie mów mi że tak nie
          byłoby bo kazdy z moich znajomych facetów myśli dokladnie w ten sposoób a nie
          wierzę w to że jesteś tym jednym wyjątkowym który by w ten sposób nie pomyślał.
          • hansii bzdura 18.03.05, 15:23
            wiec ja jestem tym wyjatkowym.
            moja zona, to bliski mi czlowiek,
            ale przede wszystkim WOLNY CZLOWIEK - maja cy wolna wole.
            Swierdzenie jej zdrady z pewnoscia bywa przykre, moge wyciagnac z tego jakies
            konsekwencje, ale z pewnoscia moja zona to nie moja wlasnosc.
            • Gość: Żona Re: bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 15:55
              Skoro tak mówisz.......
              Nie chce mi się tłumaczyć że tak nie myślę bo i tak nikt tego nie przeczyta
              tylko skupi się na czymś po czym mozna dokopać i opluć.
              Nie ma ludzi wyjątkowych
              • Gość: hansi nie zrozumialem... IP: *.arcor-ip.net 18.03.05, 16:11
                "wyjatkowy" uzylem oczywiscie w przenosni...
                jezeli twierdzisz, ze wiekstosc znajomych facetow nie wybaczylaby nigdy zdrady,
                jak widac naleze do tej mniejszosci i by wybaczyli, co wiecej, rzeczywiscie
                jestem chyba Wyjatkowy, skoro nie liczy sie dla mnie wiernosc, tylko milosc.

                Moge zrozumiec zarowno romanse mojej zony, jak i jakies przygody (gdyby takie
                sie zdarzyly...). Gdyby to wnosilo jakies WARTOSCI do jej zycia.
                - Chociaz oczywiscie wolalbym, by mi o nich nie mowila, bo po co?

                Nie znosze tylko puszczalstwa - czyli byle gdzie, z byle kim.
                • Gość: Żona Re: nie zrozumialem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 16:14
                  :)))) Ja nic nie twierdzę
                  A teraz: kiedy dla Ciebie jest puszczalstwo a kiedy przygoda i gdzie jest
                  granica?
                  • Gość: hansi nie wierze, ze bedac kobieta... IP: *.arcor-ip.net 18.03.05, 16:24
                    nie czujesz tej granicy...
                    bedac np. na dancingu w kurorcie, tanczysz z poznanym facetem,
                    ktory jest mily, ale niespecjalnie jest dla Ciebie wazne, co on ma do
                    powiedzenia... jest mily, dosc przystojny, komplementuje Cie,
                    alkohol sie leje, muzyka gra...

                    - to jest raczej puszczalstwo, prawda?
                    idziesz do lozka, gdyz chcesz z kims milym isc do lozka, ale ten konkretny
                    facet, jego osobowowosc specjalnie Cie nie interesuje...

                    I podobna sytuacja: w podobnych okolicznosciach, poznajesz kogos,
                    ten ktos Cie zaciekawia, chcesz go blizej poznac...
                    akcja toczy sie podobnie, tylko nastepnego dnia rano, po sniadaniu masz ochote
                    dalej z nim rozmawiac, pojsc na spacer nad morze...
                    - i to jest przygoda.

                    • Gość: Żona Re: nie wierze, ze bedac kobieta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 16:28
                      :))))))
                      A jeżeli po takim puszczalstwie rano idzie z nim na śniadanie i zaczynają
                      rozmawiać.... o wszytskim i o niczym...... znajdują bardzo wiele płaszczyzn
                      porozumienia..... mają podobne poglądy i odkrywają że smieją się z tych samych
                      rzeczy??? To jak to wytłumaczysz?
                      • Gość: hansi? hihi, no nie podpuszczaj mnie... IP: *.arcor-ip.net 18.03.05, 16:32
                        to jest puszczalstwo przeradzajace sie w przygode....
                        co nie zmienia faktu, ze taka pannna jest puszczalska...

                        ale wracajac do clou sprawy, gdyz o to mi chodzilo...
                        wybaczylbym ROMANS mojej zonie, gdyby poznala kogos, kto ja zaciekawil,
                        zafascynowal...

                        mialbym jednak problemy z wybaczaniem puszczalstwa...
                        • Gość: Żona Re: hihi, no nie podpuszczaj mnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 16:37
                          :))))))
                          Miłego weekendu życzę Tobie i Twojej małżonce.
                          W poniedziałek wrócimy do tematu
        • Gość: M Re: do Gostka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 09:07
          Nie potrzebne mi twoje współczucie. Nigdy nie twierdziłam że mój partner należy
          do mnie i nie mam najmniejszego zamiaru tak twierdzić. Nic o mnie nie wiesz
          więc nie oceniaj mnie bo nikt nie dał ci do tego prawa. Skoro nie potrafisz
          zrozumieć sensu całej wypowiedzi to skieruj się ku lekturze która w jakiś
          sposób potrafi rozwijać umiejętność logicznego myślenia i prozaicznego
          rozumienia tekstu. Nikogo nie prosiłam o komentowanie tego co napisałam.
          Jeśli żona cię zdradzi to spojrzysz na to przez pryzmat "jak to przeciez to
          jest MOJA kobieta jak jakiś facet śmiał ją dotknąć" i nie mów mi że tak nie
          byłoby bo kazdy z moich znajomych facetów myśli dokladnie w ten sposoób a nie
          wierzę w to że jesteś tym jednym wyjątkowym który by w ten sposób nie pomyślał.
        • hansii Re: do M... 18.03.05, 15:21
          Amen

          dobry czlowieku.
    • Gość: zenon gajowniczek Re: Samotne kochanki IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 29.03.05, 18:32
      znam bardzo wiele samotnych kobiet ktore pomimo tego iz sa samotne to wola
      zonatych bogatych panów niż biednych kawalerów. Jeden wielki bezsens
      pozdrawiam
    • Gość: Anuczka Re: Samotne kochanki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 15:53
      ojej ojej ale sie narobiło
    • Gość: @ Re: Samotne kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 09:46
      przypominam wątek dla zmiany tematyki na tym forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka