Dodaj do ulubionych

zatrzymać mężczyznę

28.02.05, 14:16
Czy mozna zatrzymac przy sobie mężczyznę którego kocha się ponad swoje życie?
on twierdzi, że też mnie kocha, a jednak ze względu na brak zaufania do mnie
odchodzi. Nie mogę pogodzić się z jego decyzją.
Obserwuj wątek
    • Gość: zenon gajowniczek Re: zatrzymać mężczyznę IP: 80.53.160.* 28.02.05, 14:28
      Biedaka to raczej nie!
    • friko000 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 14:33
      A czy jego brak zaufania do Ciebie ma jakas uzasadniona przyczyne?

      ---
      To jest ostatnia piesn
      I tutaj sie mylimy
      Bedzie ostatnia wtedy
      Gdy na to pozwolimy
      • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 14:46
        niestety tak. Przez rok nie mogłam się zdecydowac na odejście od męża, którego
        nie kochałam. Ciągle zmieniałam decyzje, raz chciałam być z mężem innym razem z
        tym mężczyzną. Aż wreszcie powiedział mi nie.
        • friko000 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 14:51
          zdecydowalas teraz ze odchodzisz? a moze zdecydowalas dopiero jak on powiedzial
          ze odchodzi od Ciebie?Dla niego to pewnie bylo rownie ciezkie jak dla
          Ciebie.trudno odpowiedziec na to pytanie jak tak malo piszesz o swojej sytuacji.

          ---
          To jest ostatnia piesn
          I tutaj sie mylimy
          Bedzie ostatnia
          Jak na to pozwolimy
          • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 14:57
            mój znajomy właśnie dlatego nie cce być teraz ze mną bo właśnie sądzi, że chcę
            być z nim ponieważ powiedział mi, że odchodzi, ode mnie, że ciągle chciałam
            zatrzymac odjeżdżający pociąg. I ma rację, ale teraz przekonałam się, że bez
            niego moje życie nie ma sensu. Mąż o wszystkim wiedział praktycznie od
            początku, bo mu powiedziałam.
          • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 14:58
            Widzę, że sam strasznie wszystko przeżywa, widujemy się w pracy.
            • friko000 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 15:14
              A czy wyprowadzilas sie od meza?Widujesz sie z z nim jakos?Planujecie rozwod?
              Bo jesli to wszystko jest niepoukladane to nie dziwie sie twojemu ukochanemu-zyl
              (a jesli cie naprawde kocha to nadal zyje)w potwornej nieswiadomosci
              zawieszeniu.Postaw sie w jego sytuacji.
              Podejmij ostateczne kroki -albo wroc do meza albo zdeklaruj sie stanowczo ze od
              niego ostatecznie odchodzisz.Co do decyzji to sama najlepiej ocenisz sytuacje
              trudno komukolwiek cos radzic bo mozemy radzic zle-mimo ze w dobrej wierze.
              Mysle ze jesli mu na tobie zalezy -jesli zobaczy ze odeszlas od meza
              ostatecznie i trzymasz sie tego-to wroci do ciebie moze nie od razu moze to
              trzeba liczyc w tygodniach miesiacach ale wydaje mi sie ze jesli ma sie cos
              zmienic i bedziesz go chciala zatrzymac przy sobie to to jest jedyny sposob.
              Postepuj zawsze w zgodzie ze soab zeby nie zalowac decyzji
              Zycze powodzenia

              ---
              To jest ostatnia piesn
              I tutaj sie mylimy
              Bedzie ostatnia
              Gdy na to pozwolimy

              • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 16:15
                Dziękuję za mądrą odpowiedź. Nadal mieszkam z mężem, kiedy kazał mi się
                wyprowadzać błagałam go o przebaczenie, teraz znowu jest mi źle. Krzywdzę
                wszystkich i z tym mi jest bardzo źle. Boję się odpowiedzialności za swoje
                decyzję, obawiam się konsekwencji swoje postępowania stąd moj brak
                zdecydowania. Wiem, że z mężem nic mnie już nie łączy.
        • wadera3 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 22:46
          słusznie....
    • Gość: Jola Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 15:11
      Czy ten pan wie czego chce.
      Albo Cię kocha i chce z Tobą być, albo Cię nie kocha i odchodzi.
      Jesteście dorośli, macie poukładane życie osobiste i albo decydujecie się to
      zmienić, aby od teraz być razem ,albo przestajecie sobie zawracać głowę.
      • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 15:14
        on chce odejść na zawsze pomimo swoich uczuć do mnie. Sam wie otym, że mówi co
        innegoniż myśli, ale w tej chwili nie jest w stanie nic mi ofiarować. Dochodzę
        do wniosku, że powinnam odejść od męża, bo dłużej nie zniose tej sytuacji,
        najwyżej zostanę sama. Czy to moze go przekonać do prawdziwości mojej miłości ?
        • friko000 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 15:28
          Moze-tylko badz konsekwentna

          ---
          To jest ostatnia piesn
          I tutaj sie mylimy
          Bedzie ostatnia
          Gdy na to pozwolimy
          • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 15:33
            Zawsze gdy miałam dokonać tego ostatecznego kroku tchórzyłam, boję sie że tym
            razem też może tak być, że wystraszę sie samotności. W sumie mam dopiero 28
            lat, wiec może uda mi się być jeszcze szczęśliwa, ale to może nigdy nie
            nastąpić.
            • Gość: Jola Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 15:37
              Nie zatrzymasz go siłą. Nawet jeśli teraz będziecie razem, jest ryzyko, że za
              chwilę on powie, że nie ufa Ci z jakiegoś innego powodu. Moim zdaniem, on nie
              jest przekonany co do swoich uczuć.

              PS Zazdroszczę Ci twojej miłości. Tylko chyba niewłaściwie lokujesz uczucia.
              • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 15:40
                Uwierz, że nie ma czego zazdrościć, ostatnio ciągle myślę o tym, aby skończyć z
                tym cierpieniem na zawsze, nie radzę sobie z emocjami i mam ogromny żal do
                siebie że zniszczyłam naszą miłość.
                • friko000 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 16:09
                  mozesz ja odbudowac pomysl sobie ze zostajac przy mezu tez bedziesz sie czula
                  samotnie ale w tej samotnosci z mezem bedziesz miec mniejsze szanse na
                  znalezienie szczescia.odwaz sie bo z tego co opisujesz to bycie z mezem nie
                  jest dobrym rozwiazaniem.znajdz w sobie sile pomysl sobie ze to przejsciowe.
                  jak tamten zobaczy ze sie odwazylas moze wrocic.moze da wam jeszcze szanse.nie
                  przestaje sie ot tak kochac kogos.a jego tez rozumiem ze juz mial dosc-to go
                  musialo wykanczac.nie meczcie sie ze osba postawcie sprawe jasno.moze jeszcze
                  nic straconego.daj szanse.badz odwazna.

                  ---
                  To jest ostatnia piesn
                  I tutaj sie mylimy
                  Bedzie ostatnia
                  Gdy na to pozwolimy

                  • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 16:22
                    On nie przestał mnie kochać, wiem o tym, tylko psychicznie nie wytrzymał tego
                    zawieszenia rozumiem go, bo sama obecnie to przeżywam. Tylko nie potrafię się z
                    tym pogodzić. Ostatnio myślałam już o tym, aby zdecydować się na dziecko, po to
                    by zaomniec o nim, aby na to dziecko przelać całą tą niespełnioną miłość, ale
                    to chyba zbyt egoistyczne rozwiązanie, które może zakończyc się fiaskiem.
                    • friko000 Re: zatrzymać mężczyznę 28.02.05, 17:08
                      nie rob tego to najgorsze wyjscie z mozliwych.skrzywdzisz tym nie tylko siebie
                      jego meza ale przede wszystkim wlasne dziecko
                • Gość: Jola Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 16:09
                  Nie obwiniaj się, że Ty zniszczyłaś miłość, bo to Ci w niczym nie pomoże.
                  Przecież nie zrobiłaś niczego złego, a to że masz wątpliwości w takiej
                  sytuacji, to jest NORMALNE.
                  Widać miłość z jego strony nie pyła aż tak wielka, jak chciałaby ją widzięć. On
                  zbyt łatwo z Ciebie zrezygnował.
                  Mam dwie propozycje wytłumaczenia Ci tego.
                  1. On nie był Ciebie wary.
                  2. Widocznie tak musiało być.
                  Wybieraj.
    • tramwajarka O ludzka naiwności 28.02.05, 16:26
      nie da się nikogo siłą zatrzymać:
      ani miłoscią, ani prośbą, groźbą, szantażem,
      ani przekupując prezentami, ani biorąc na litość, na dzieci, ciążę, papier,
      wypominając to co się dla niego zrobiło i mu dało.
      Facet jest wolny i ma wolną wolę....gdyby naprawdę kochał ...to żadne
      przeszkody nie utrudniałyby mu być z Tobą, starczyło by mu cierpliwości i
      MIŁOŚCI, siły, aby na Ciebie poczekać.
      • arabeska5 Re: O ludzka naiwności 28.02.05, 16:31
        Masz rację, próbowałam już płaczu, ubolewałam nad sobą, myślałam o
        samobójstwie, prosiłam, błagałam, straciłam już szacunek do siebie, ale miłość
        jest ślepa i głucha. Nic do mnie nie dociera, może z czasem coś się zmieni, ale
        na razie w to nie wierzę.
        • czkawka2 Re: O ludzka naiwności 28.02.05, 17:38
          A ty nie masz sobie nic do zarzucenia, skoro Tobie nie ufa, to zrób cos z tym,
          zapewnij że nigdy więcej...
    • Gość: Hubert Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.chello.pl 28.02.05, 18:18
      Nie mozna zatrzymac na sile. Jak nie ufa, to co zrobisz?
      Jak zaakceptujesz jego decyzje (mimo ze moze to bolec), to byc moze zrobi sie
      miejsce na to, czego on potrzebuje.
      Moze...

      Pozdrawiam Hubert
      • Gość: arra [bez K] Arabeska i fantasmagoria IP: *.chello.pl 28.02.05, 22:41
        Mnie tylko fascynuje jedno: pani Arabeska jest zupełnie świadoma totalnej huśtawki i buja się jak opętana, myśląc raz jedno raz drugie, rozważając wszelkie nieodpowiedzialne ruchy, na które jest skazana. Potem zacznie żałować, że odeszła od męża. Mąż i kochaś od początku godzą się na jej bujanie. Co za osły. i jej niedorozwój emocjonalny. to fundamentalne! dziwie się wszelkim poradom. to jest przebieranie nogami w pustej beczce.
      • Gość: dziewczynka Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 13:04
        ja zaakceptowałam decyzje mojego kochanka i nie ma go juz 7 lat, niestety
        • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 13:07
          może niewarto godzić się na to tylko trzeba walczyć korzystając ze wszystkich
          możliwych środków ?
          • Gość: dziewczynka Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:48
            teraz po latach cieszę sie, że nie jestem z nim, że zostałam z mężem, może
            wzajemnie dorośliśmy do roli bycia razem,ale wcześniej bardzo cierpiałam i
            długo ok.3,5 lat
          • Gość: dziewczynka Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:49
            ale to, że to piszę nie znaczy że nie należy walczyć, dopiero czas pokazuje
            słuszną decyzję, są tacy którzy są szczęśliwi
            • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 02.03.05, 09:33
              czy po tym wszystkim co wydarzyło się w Twoim życiu pokochałaś ponownie swego
              męża ?
          • Gość: Hubert Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.chello.pl 01.03.05, 16:55
            Ja uwazam ze mimo wszystko wolna wola drugiej osoby jest najwazniejsza. Ale
            jesli jasno zaprezentujesz czego oczekujesz, to po jego ustosunkowaniu sie do
            tego mozesz miec wiekszy spokoj i jasnosc.

            Pozdrawiam Hubert
    • Gość: ni hu hu Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 23:25
      Co to ma znaczyć, że on sie nie stara...? Ten facet wytrzymał w tej sytuacji
      rok!!! To ile można czekać...? To on tu jest ofiarą...
      • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 09:46
        Mi przez ten rok też nie było łatwo, choć nie chcę się w żaden sposób
        usprawiedliwiać,byłoby to nieuczciwe. Zdaję sobie sprawę, że popełniłam bardzo
        wiele błędów i nieświadomie go skrzywdziałam. CZy to znaczy, że powinien mnie
        całkowicie wykreślić ze swojego życia i zapomnieć o tym, co było dobre miezy
        nami ... ?
        • friko000 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 10:13
          postanowilas juz cos?wahasz sie jeszcze?
          • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 10:15
            chcę odejść od męża, chociaż ten mój znajomy mówi abym nic nie robiła dla niego
            tylko dla siebie, bo to co zrobię nie wpłynie w żaden sposób na jego decyzję.
            Sama juz nie wiem co począć.
            • carrramba Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 10:38
              zaczać moze rozsadnie myslec, na poczatek. sama nie wiesz czego chcesz.
            • z_oczko Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 10:57
              arabeska5 napisała:

              > chcę odejść od męża, chociaż ten mój znajomy mówi abym nic nie robiła dla
              niego
              >
              > tylko dla siebie, bo to co zrobię nie wpłynie w żaden sposób na jego decyzję.
              > Sama juz nie wiem co począć.

              "Twoj znajomy"? czy Twoj ukochany?
              Sluchaj, on ma racje. Musisz myslec o sobie i jezeli cos bedziesz robic to dla
              siebie. Zapytaj sie siebie sama: czy mozesz byc szczesliwa z mezem, czy mozesz
              dac mu szczescie, czy mozesz go kochac? Jezeli odpowiesz sobie na te pytania to
              znajdziesz wyjscie. Ty nie mozesz myslec ze odejdziesz jedynie gdy tamten Ci
              powie ze chce Ciebie. Rozumiem go. Rozumiem ze Ci wiecej nie ufa w Twoich
              wahaniach. On musi siebie chronic tez bo sytuacja gdy sie czeka na decyzje
              ukochanej osoby to najgorsze co mozna przezyc. To jest hustawka ktora zabija,
              wpedza w depresje, w przygnebienie.

              • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 11:12
                Wydaje mi się, że nie mogę być już szczęśliwa z mężem bo ciągle myśle o tamtym
                mężczyżnie którego kocham ponad swoje życie. Niestety zdaję sobie sprawę, że
                rozchwiani emocjonalnie jesteśmy oboje, tylko boję się, że nawet za kilka
                mięsięcy on nadal powie mi nie, niezależnie od tego że będę udawadniać mu że
                moja miłość do niego nadal ma ogromną moc.
                • z_oczko Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 11:25
                  To jest konsekwencja ktora trzeba umiec poniesc. Wyobraz sobie taka sytuacje.
                  Ze zostajesz z mezem bo tamten Cie nie chce. Po kilku latach zapomnisz tego
                  drugiego, czy bedziesz szczesliwa z mezem? Czy bedziesz go kochala? Czy Twoj
                  maz bedzie szczesliwy? Jest na to jaks szansa? Czy zostaniesz w calej
                  beznadziejnosci zastanawiajac sie co robic dalej.
                  Albo taka: odchodzisz teraz, Twoj ukochany nie chce Cie juz, jestes sama. I co
                  dalej? Sadzisz ze juz nie bedziesz miala wiecej szansy na spotkanie kogos?
                  Bedziesz caly czas sama? Do konca zycia? Nie wierze.
                  • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 11:36
                    właśnie tego się obawiam, że zostanę sama, mam juz 28 lat. Nie zniosę takiej
                    sytuacji. Wiem, że zawsze będę kochać tylko jego.
                    • z_oczko Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 11:40
                      arabeska5 napisała:

                      > właśnie tego się obawiam, że zostanę sama, mam juz 28 lat. Nie zniosę takiej
                      > sytuacji. Wiem, że zawsze będę kochać tylko jego.

                      Juz 28? Dopiero chcialas powiedziec. Jeszcze bedziesz miala wiele szans...wierz
                      mi.
                      A jesli kochasz i bedziesz kochac tylko jego to jak mozesz byc z innym?
                      A Twoj maz? Czy on nie ma prawa aby byc szczesliwym, kochanym?

                      • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 11:44
                        No właśnie jego też mi szkoda, przez cały rok tak było. Doszłam do wniosku, że
                        zbyt mocno nim się przejmowałam dlatego nie wiedziałam co robić. On też wiele
                        krzywd mi narobił przez ten czas. Wszyscy się skrzywdziliśmy. Gdybym wcześniej
                        podjęła decyzję o rozstaniu każdemu z nas byłoby łatwiej się odnaleźć, a tak
                        wszystko zbyt daleko zaszło, zbyt wiele złych emocji się nagromadziło.
                    • Gość: gg Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:45
                      Byłam w identycznej sytuacji. Zostałam z mężem ze wzgledu na dziecko. Męża nie
                      kocham, kocham tego drugiego który odszedł. Za 3-4 lata będę chciała się
                      rozwieść by mój maż ułożył sobie życie z kimś kto go będzie kochał.

                      Jesteś młodsza nie masz dzieci daj szansę sobie na szczęście
                      • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 11:50
                        Na razie nie widzę szansy na szczęscie dla siebie :(( dopóki do mnie nie wróci,
                        a może to nigdy nie nastąpić, co wtedy..
                        • Gość: ggg Re: zatrzymać mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 11:52
                          pozwól na szczęście męża

                          • friko000 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 12:54
                            Nie widzisz juz szans na to by naprawic malzenstwo?Wszystko zalezy co
                            zamierzasz robic ze swoim zyciem.Moze ,jesli boisz sie konsekwencji swojej
                            decyzji,najlepszym wyjsciem byloby sie rozstac z mezem na jakis czas.Nie
                            mieszkac razem .Oboje przemyslicie czy to ma sens .Tylko ze o tyle lepiej ze
                            nie w nerwowej atmosferze ale na spokojnie.Ty poukladasz mysli w
                            sobie.Radzilabym tez nie spotykac sie z tamtym na ten czas przemyslen.W takiej
                            sytuacji jak mieszkasz z mezem watpie zebys podjela decyzje.I bedziesz sie
                            meczyc zarowno ty jak i twoj maz bo postaw sie wjego sytuacji sprobuj wyobrazic
                            sobie jak on sie moze czuc .Jak ty bys sie czula na jego miejscu.Przemysl
                            wszystko na spokojnie z dala od meza i znajomego(?).Wtedy moze zobaczysz czego
                            tak naprawde chcesz.
                        • z_oczko Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 12:57
                          arabeska5 napisała:

                          > Na razie nie widzę szansy na szczęscie dla siebie :(( dopóki do mnie nie
                          wróci,
                          >
                          > a może to nigdy nie nastąpić, co wtedy..

                          Co wtedy? Bedziesz musiala zyc bez niego, ale bedziesz miala nadal szanse aby
                          byc szczesliwa kiedys, i Twoj maz rowniez.
                          A jak zostaniesz to...? Odpowiedz sobie sama...
                          • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 13:02
                            jak zostanę wiem, że nie będę szczęśliwa, nie będę zyła tylko wegetowała,
                            podobnie jak teraz aby tylko przeżyć do następnego dnia, który być może będzie
                            lepszy od poprzedniego.
                            • z_oczko Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 13:14
                              arabeska5 napisała:

                              > jak zostanę wiem, że nie będę szczęśliwa, nie będę zyła tylko wegetowała,
                              > podobnie jak teraz aby tylko przeżyć do następnego dnia, który być może
                              będzie
                              > lepszy od poprzedniego.

                              I w ten sposob odpowiedzialas sobie co masz zrobic.
                              Twoje zycie jest przed Toba, wierz mi, ale musisz wziasc szanse.
                              Nie masz dzieci wiec jestes w super sytuacji.
                              • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 13:18
                                Cały czas żałuję, że wcześniej się na to nie zdecydowałam tylko akceptowałam tę
                                beznadziejną sytuację. Gdyby tylko mój ukochany uwierzył mi, że wynika to z
                                moich szczerych chęci aby być znim.
                                • z_oczko Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 13:33
                                  jesli wiesz czego chcesz to walcz o to.
                                  Jak by nie bylo nie powiesz sobie, "nie walczylam, poddalam sie".
                                  Podjac decyzje jest bardzo trudno, jest bardzo bolesne. Jeszcze
                                  bolesniejniejsze jest uswiadomienie sobie ze sie poddal czlowiek walkowerem.
                                  Ale...zobaczysz sama, jak sie juz zdecydujesz na cokolwiek to przyjdzie ulga.
                                  Nie patrz co bylo, nie zamykaj sie w zalu czego nie zrobilas.
                                  Zkoncentruj sie na tym co masz do zrobienia.
                                  • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 15:45
                                    Najgorszy w tym wszystkim jest strach i obawa przed nieznaną przyszłością :((
                                    • z_oczko Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 16:05
                                      arabeska5 napisała:

                                      > Najgorszy w tym wszystkim jest strach i obawa przed nieznaną przyszłością :((

                                      Ze co? Ze zostaniesz sama? I nie bedziesz miala rodziny?
                                      Nieznana przyszlosc dla tak mlodej osoby jak Ty powinna dzialac jako szansa,
                                      jako cos ekscytujacego ze tak duzo przed Toba.
                                      Wiesz co mnie przerazalo w moim wypalonym malzenstwie? Ze nigdy, nigdy juz nie
                                      beda szla z kims za reke, ze nigdy juz nie bede patrzyla komus w oczy z
                                      radoscia itp. itd. Wyobraz sobie ze jestes na urlopie we Wloszech, siedzisz w
                                      jakiejs restauracyjce a naprzeciwko Ciebie czlowiek ktoremu nie masz nic do
                                      powiedzenia, siedzicie jak dwojka obcych sobie ludzi, i tak zawsze bedzie.
                                      Przerazajace, to jest wlasnie przerazajace. Wole jechac sama.

                                      • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 01.03.05, 16:32
                                        U mnie tak właśnie było w zeszłym roku w Egipcie, bylismy razem, ale jakby
                                        osobno, pokłóciliśmy się juz zanim weszliśmy do samolotu. Na miejscu z
                                        zazdrością obserwowałam inne pary, okazujące sobie miłość i zainteresowanie
                                        druga połową. Żałuję że nie zajrzałam na to forum kilka miesięcy wcześniej.
                                        Wiem, że po przeczytaniu Twoich mądrych rad odważyłabym sie na odejście od
                                        męża, a teraz byłabym szczęśliwą kobietą.
    • Gość: radca Autorko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 17:01
      .....jak mozesz zatrzymać faceta, który nie ma do ciebie zaufania i z tego
      powodu odszedł. Z jego decyzja musisz się pogodzić , bo nie masz wyjścia.
      Nad czym się zastanawiasz....jego juz nie ma .....więc grzecznie wracaj do męża
      i módl się , aby nie wyrzucił cię z domu i przestań nam już dupę truć swymi
      dywagacjami...o szczęściu...jak zostaniesz sama , jak palec to dopiero będzie
      pełnia szczęścia..........
      Całą swą energię zamiast na głupie dyskusje na forum spożytkuj na poprawę
      stosunkow z mężem.
    • asicca Re: zatrzymać mężczyznę 02.03.05, 12:54
      on odchodzi bo tak chce!a ze ci mowi, ze nie ma do ciebie zaufania to tylko
      wymowka..gdyby cie naprawde kochal to by nie mial sily odejsc!

      daj sobie spokoj!
      powodzenia
    • arabeska5 Re: zatrzymać mężczyznę 16.03.05, 11:39
      Czekałam kolejny miesiąc na zmianę decyzji mojego ukochanego, dzisiaj po raz
      koeljny potweirdził, że chce trwać przy swoim zdaniu i nie może być ze mną. Nie
      potrafię się ztym pogodzić. Nie chcę już żyć i ciągle cierpieć...
    • emulek1 Re: zatrzymać mężczyznę 26.04.05, 23:18
      arabeska5 napisała:

      > Czy mozna zatrzymac przy sobie mężczyznę którego kocha się ponad swoje życie?
      > on twierdzi, że też mnie kocha, a jednak ze względu na brak zaufania do mnie
      > odchodzi. Nie mogę pogodzić się z jego decyzją.

      Witam,
      Być może ten temat już umarł obserwując daty ostatnich postów, ale postanowiłem
      się także wypowiedzieć.
      Uważam arabesko5, że nie możesz dłużej pozostawać w obecnym stanie. Ani to
      przyjemne, ani bezpieczne dla Ciebie. Potrzebne są czyny! A jakie czyny można
      popełnić w obecnej sytuacji?
      - pozostać przy mężu licząc na to, że w końcu ułoży się Was jakoś, o ile oboje
      postanowicie szczerze o naprawie związku, lub
      - zerwać dotychczasowe "więzi małżeńskie", podjąć "męską decyzję" i rozpocząć
      życie od nowa! Dziewczyno, Ty masz dopiero 28 lat! To jest kwiat wieku. Już
      teraz żałujesz, że nie poodjęłąś decyzji jakiś czas temu. Będziesz tak samo za
      kilka lat żałowała tego, że nie dałaś szansy losowi. Odchodząc od mężą dajesz
      prawdziwy dowód swemu kochankowi, że jesteś gotowa na przyjęcie go. Potrzeba
      tylko cierpliwości. Czy wyprowadzając się z obecnego domu masz gdzie mieszkać?
      Jeżeli tak, ja na Twoim miejscu nie zastanawiałbym się ani chwili dłużej. Stan,
      jaki jest teraz jest żałosny i tragiczny, to, co może się stać daje nadzieję!
      Piszę tak, ponieważ sam 2 lata temu byłem w podobnej sytuacji i uwierz, jeżeli
      jast dach nad głową ryzyko warte jest tego. Niech Twój chłopak zobaczy, że
      zależy Ci na nim nie tylko w słowach, udowonij mu to czynem, nie słowami, skoro
      kiedyś odrzuciułaś jego dłoń! Teraz jestem z ukochaną kobietą i wiem, że ryzyko
      opłaciło się! Nie wiem, czy byłbym w stanie żyć w poprzednim związku "na siłę".
      Za X lat i tak rozpadłby się, ale wtedy byłbym już stary. Czyń, jak uważasz, ja
      pozwoliłem sobie na moją opinię, mężczyzny 34-letniego z podobnymu problemami.
      Na szczęście to już historia.
      Pozdrawiam
      emulek1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka