Dodaj do ulubionych

rozwód- prosze o pomoc

31.03.05, 20:00
Dojrzałam w końcu do tej mysli...jestem po slubie 4 lata, a od 3 i pol maz
zneca sie nade mna psychicznie,zabrania kontaktowac sie z moja rodzina,
wyzywa, klnie i straszy co tez on mi zrobi. Mamy 3 i pol letniego syna,
mieszkamy w moim mieszkaniu kazde z nas pracuje i jest w stanie samo sie
utrzymac. I mam pytanie: czy powinnam zaczac od wizyty u adwokata? chce
zlozyc pozew o rozwod bez orzekania o winie, czy jest mozliwosc ze sad nie da
nam rozwodu? jezeli ktos mial podobna sytuacje albo orientuje sie bardzo
prosze o wszelkie informacje, z gory dziekuje
Obserwuj wątek
    • yoma Re: rozwód- prosze o pomoc 31.03.05, 20:03
      O ile pamiętam, jeśli bez winy, to musi być zgoda obu stron.
    • tonya4 Re: rozwód- prosze o pomoc 31.03.05, 20:14
      Idz najpierw do dobrego adwokata(moze ktos Ci poleci).Z tego co piszesz, raczej nie zanosi sie na rozwod bez orzekania o winie.Musisz sie na to przygotowac.Wypytaj z czym sie wiaze orzeczenie winy kazdej ze stron(to nie jest bez znaczenia w przyszlosci).Moze byc tak, ze maz bedzie utrudnial.Wtedy tak szybko rozwodu nie dostaniesz, ale sad nie ma prawa Ci go nie dac.Moze sie tylko przeciagnac.Trzymaj sie
      • laura_77 Re: rozwód- prosze o pomoc 31.03.05, 20:50
        zdaje sobie sprawe ze to sie moze ciagnac, niestety. chcialabym tylko wiedziec
        czy mam prawo kazac mu sie wyprowadzic z domu(nie jest tu zameldowany), bo
        jezeli tak to latwiej bedzie mi czekac. a przy okazji adwokata - moze kots zna
        jakiegos w trojmiescie? pozdrawiam i dziekuje
    • Gość: men1972 Re: rozwód- prosze o pomoc IP: 213.199.253.* 31.03.05, 20:36
      Ratuj to mazenstwo, dla dobra dziecka. Może to zachowanie męza jest tylko
      chwilowe,i wynika z jego jakiś kompleksów.

      Podaję ci adresy gdzie mozesz uzyskać pomoc:

      www.sychar.aleluja.pl
      www.spotkaniamalzenskie.pl

      Zamiast iśc do adwokata zacznij od poradni rodzinnej, od rozmowy z psychologiem.
      Walcz!!! Uda Ci się!
      • po_godzinach Re: rozwód- prosze o pomoc 31.03.05, 20:39
        Dlaczego Ona ma walczyć a nie On?
        Moze On niech powalczy o "rodzine" i "dziecko, co?
      • po_godzinach Re: rozwód- prosze o pomoc 31.03.05, 20:41
        Ofiara ma walczyc o kata?
        Absurd.
        • men1972 Re: rozwód- prosze o pomoc 31.03.05, 20:45
          Dlaczego to ona mam walczyć? A co ma zrobic skoro jej mąż ma kłopoty z samym
          sobą! Inicjatywę powinien przejąć mądzejszy,a w tym zwiazku madzejsza wydaje
          sie kobieta.
          • po_godzinach Re: rozwód- prosze o pomoc 31.03.05, 20:49
            Trzeba by sie jej zapytac, czy chce miec dwoje dzieci - dziecko i meza.
            Poza tym - jaka dla niego widzisz tu role?
      • laura_77 Re: rozwód- prosze o pomoc 31.03.05, 20:47
        co ja mam ratowac? to sie ciagnie prawie od poczatku malzenstwa. dziecko
        wysluchuje ciaglych przeklenstw, maly chlopiec staje w obronie mamusi proszac
        tate zeby juz nie krzyczal bo mama placze i uwazasz ze to jest dla dobra
        dziecka?
        • Gość: mii Re: rozwód- prosze o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 21:49
          na prywatnych forach spoleczenstwo jest temat _ ROZWÓD I CO DALEJ

          dużo podobnych tematów
      • Gość: siedemgrzechow Re: rozwód- prosze o pomoc IP: *.net-serwis.pl 01.04.05, 13:51
        taaak ratuj ratuj, niech dzieciak patrzy jak Toba maz pomiata, napewno bedzie
        mial szczesliwe i zdrowe dziecinstwo a i na przyszlosc sie czegos nauczy... w
        imie nierozerwalnej i swietej przysiegi daj sie zgnoic. co za bzdury. men1972
        ja ci urzadze male piekielko, a ty sie usmiechaj co?
    • Gość: abc bez orzekania o winie? IP: *.chello.pl 31.03.05, 22:24
      no co ty? pewnie sedzia beda do tego cie namawiac- poniewaz te sprawy sa
      latwiejsze i szybciej mozna je zakonczyc. jednakze wiecej korzysci bedziesz
      miala, gdy wina bedzie orzeczona. głownie to chodzi o korzysci finansowe.
      bedzie placil alimenty. no chyba, ze ci na tym wogole NIE ZALEZY.
      p.s. tylko 3% spraw rozwodowych maja orzeczenie o winie- dlaczego tak malo? z
      niewiedzy.
      • Gość: abc Re: bez orzekania o winie? IP: *.chello.pl 31.03.05, 22:26
        aha, tak na marginesie- jesli bedzxiesz chciala orzeczenia o winie, przygotuj
        sie na 'wywiady srodowiskowe'. moga /beda powolywani swiadkowie.
    • Gość: abc Re: rozwód- prosze o pomoc IP: *.chello.pl 31.03.05, 22:28
      i jeszcze jedno ;o) wszelką pomoc prawną, psychologiczna znajdziesz w
      niebieskiej linii. www.niebieskalinia.pl
      • laura_77 Re: rozwód- prosze o pomoc 01.04.05, 07:38
        dziekuje bardzo za informacje. co do swiadkow, to czy moga to byc moi znajomi
        lub moja rodzina? czy musi byc ktos nie zwiazany? Nie zalezy mi na pieniadzach
        od niego teraz daje mi 400PLN i oczekuje ze bede robila zakupy gotowala i
        jeszcze miala na dziecko - poradze sobie bez tego. Chcialabym stworzyc normalny
        dom, normalna rodzinę... jeszcze raz dziekuje
        • Gość: Ela Re: rozwód- prosze o pomoc IP: *.ec.kalisz.pl 01.04.05, 13:20
          Może być rodzina, jeżeli bez orzekania o winie to świadkowie niepotrzebni. Ale
          czy Twój mąż się zgodzi? Jeżeli z orzekaniem o winie to radzę mieć adwokata.
          Pogoń łobuza,będziesz miała święty spokój.
          • Gość: yoma Re: rozwód- prosze o pomoc IP: *.crowley.pl 01.04.05, 15:54
            Laura, więc tak:

            1. pozew o rozwód może wnieść każdy z małżonków. Do swojego sądu okręgowego się
            wnosi, czyli najprawdopodobniej w najbliższym mieście wojewódzkim, również
            byłym.
            2. Oboje muszą się zgodzić na odstąpienie od orzekania o winie. Być może mąż
            będzie chciał wykazać twoją winę i wtedy rzeczywiście przyda ci się adwokat i
            stado świadków.
            3. Sąd musi przeprowadzić tzw. posiedzenie pojednawcze. Występuje tam 1 sędzia
            (na normalnej rozprawie - 3, ale nie przejmuj się, ławnicy i tak nigdy nic nie
            mówią). Sąd spyta każde z was, czy zgadza się na rozwód i czy widzi możliwości
            pojednania. I wyznaczy termin właściwej rozprawy.
            4. Jeśli zgadzacie się oboje, że bez winy, świadkowie są niepotrzebni.
            5. Jeśli sąd orzeknie wyłączną winę któregoś z was, to drugie ma prawo domagać
            się od niego alimentów. Jeśli winy nie ma albo jest obopólna - tylko wtedy, gdy
            rozwód znacząco wpłynie na pogorszenie sytuacji materialnej małżonka. Alimenty
            na dzieci przysługują niezależnie od winy i sąd ustala je w zależności od
            potrzeb i możliwości.
            6. Świadków powołuje się na okoliczność rozkładu pożycia i ew. znęcania się
            psychicznego i fizycznego. To może być każdy - rodzina, sąsiadka, cieć, z tym,
            że najbliższa rodzina (rodzice, dzieci) ma prawo podmówić zeznań.

            To chyba wstępnie tyle, jak masz jakieś pytania, to się nie krępuj.
            • laura_77 Re: rozwód- prosze o pomoc 02.04.05, 10:15
              dziekuje bardzo. sytuacja troche sie juz zmienila. moj maz w czasie jak mnie
              nie bylo w domu sprawdzil w moim komputerze archowium i zobaczyl ze szukam info
              o rozwodzie. wpadl w szal i mnie uderzyl,poprosilam go zeby sie wyprowadzil,
              spakowal rzeczy i sie wyniosl. jestem teraz sama z dzieckiem w domu. on ma tu
              jeszcze klucze ale ma tez swoje rzeczy, ale boje sie ze moze mi zdemolowac
              mieszkanie albo wyniesc np moj komputer. czy zmienic zamki? wychodzac
              powiedzial ze wezmiemy rozwod bez orzekania ale na dziekco nie bedzie placil.
              czy isc zlozyc pozew czy czekac az on to zrobi? pozdrawiam
              p.s. ale odczulam ulge jak zostalismy sami z malym, wiem ze bedzie ciezko, ale
              moze spokojniej...
              • squirrel9 Re: rozwód- prosze o pomoc 02.04.05, 11:35
                Zamki zmienić zdecydowanie tym bardziej,że on nie jest zameldowany.
              • Gość: yoma Re: rozwód- prosze o pomoc IP: *.crowley.pl 04.04.05, 14:44
                składaj pozew, zmieniaj zamki. Aha, za pozew się płaci, normalnie ok. 300 zł,
                ale może być mniej jeśli wykażesz, że jesteś biedna. Możesz też wnieść o
                całkowite zwolnienie od kosztów, wtedy sąd przyśle ci taki formularz do
                wypełnienia, gdzie się wyspowiadasz ze swego majątku. Małżonka spakuj i wystaw
                na korytarz. Bo udzielenie rozwodu chwilę potrwa, wiesz...
                Mąż musi płacić na dziecko, ile - osądzi sąd oceniwszy jego sytuację
                materialną, a jak nie zapłaci, to pójdzie siedzieć :P I nie ma bata, się
                zrobiło dziecko - się płaci.
                Pozdrawiam ciebie i małego, jesteście bardzo dzielni.
                • Gość: dobra rada Re: rozwód- prosze o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 15:17
                  Pojdzie siedziec gdy bedzie sie uchylal od placenia,ale wtedy dopiero jak nie
                  bedzie mial z czego placic.Wczesniej sciaga mu komornik z pensji.Zajrzyj na strone
                  free.ngo.pl/temida/rozpozew.htm
                  Tam wszystkiego sie dowiesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka