zakrecona_mona
22.05.05, 22:20
Czatowalismy przez ok 3 miesiace. Totalnie na luzie, bez zadnych powaznych
zobowiazan ,podtekstow itp.. Niedawno sie spotkalismy. To byla bomba!
Spotkanie tak fajne ze az nie moglam uwierzyc, z czasem robilo sie coraz
gorecej...hmm...pocalunkom nie bylo konca..
Ja bylam zszokowana po tym spotkaniu, baaardzo mi sie spodobal :) On tez nie
ukrywal swojego zauroczenia moja osoba :) Bylismy w scislym kontakcie az do
nastepnego spotkania. Znow niesamowita goraczka, bylo nawet gorecej niz
ostatnio, ale oprocz namietnych pocalunkow, goracych dotykow..nic sie nie
wydarzylo. Znow seria slodkich smsow jak wspaniale sie bawil itp..
Znow jestesmy w kontakcie, nastepne spotkanie wkrotce.. Jest jednak cos co
mnie niepokoi.. Wciaz pyta , przed kazdym spotkaniem, czy dostanie calusa jak
sie spotkamy, a ostatnio nawet powiedzial ze na nastepnym spotkaniu chce
zostac u mnie na noc.. Przyznam ze juz na 1szym spotkaniu byla mowa o
wspolnej nocy itp.. Ja tez nie ukrywam przed nim ze baardzo tego chce..
Jednak u mnie to raczej to taki rodzaj flirtu, nie jestem laska ktora idzie z
facetem do lozka na poczatku znajomosci..
Mam do was pytanie. Czy myslicie ze faceta interesuje tylko seks? Czy widzac
ze dziewczyna jest chetna bedzie do tego bardzo dazyl a potem odpusci?? Wiem
ze trudno jest ocenic, nie znacie go, jednak prosze , dajcie drobne sugestie.
Jak sie zachowac? Facet mi sie podoba i nie chce go sobie odpuszzcac, ale nie
chce tez stac sie przedmiotem zartu....