Dodaj do ulubionych

11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty

18.06.05, 15:16
Moja przyjaciółka rozwiodła się z mężem, kiedy córeczka miała 2 lata. Przez
cały czas musiała samotnie wychowywać dziecko i nie było jej łatwo, zwłaszcza
finansowo (tata nieustannie próbował wyłgać się od płacenia alimentów i
świetnie mu szło). Mała widuje się z ojcem 2 razy w tygodniu. Ostatnio
postanowiła odejść do niego.
Doszła do wniosku, że nie rozumieją się z mamą, że mama przez całe życie jest
po prostu złą matką. Chce zamieszkać z tatą i jego nowa rodziną (macocha i
malutki półroczny braciszek). Tym bardziej, że tata obiecał jej powrót do
szkoły do której kiedyś chodziła...(niedawno przerowadziły sie do nowego
mieszkania, a to oznaczało zmianę szkoły).
Moim zdaniem tata próbuje przekupić córkę, bo jest mu potrzebny ktoś do
opieki nad maluchem.
Ja wychowywałam się w układzie z macochą i 10 lat młodszym bratem. Obarczono
mnie praktycznie opieką nad nie moim dzieckiem, kiedy miałam 12 lat. Do tego
służyłam za pomoc domową we wszystkich aspektach. Starszy syn macochy ani mój
młodszy brat nigdy nie sprzątali i nie myli naczyń. Może to przesada z mojej
strony, ale postanowiłam odwieść córkę mojej przyjaciółki od jej planu. Jest
małą dziewczynka i zapłaci wysoką cenę za przeprowadzkę do taty. Co wy na to?
Przesadzam ? :)
Obserwuj wątek
    • Gość: agrest Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 16:15
      Moze jest tak jak sadzisz, a moze...
      Moze w domu ojca jest rodzinna atmosfera, tzw. cieplo domowe, szczesliwi,
      radosni i kochajacy sie rodzice, maly braciszek?
      Moze dom Twojej przyjaciolki jest pusty, smutny, ona sfrustrowana, nieszczesliwa
      i samotna. Moze jej 11 letnia corka po prostu chce cieplego i szczesliwego domu,
      kochajacej sie rodziny? Macocha nie koniecznie musi byc zla czrownica, a mlodszy
      brat malym wyzyskiwaczem!
      • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 16:52
        Agrest, takiego okrucieństwa dawno nie uświadczyłam, jak w twojej wypowiedzi.
        • Gość: agrest Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 17:06
          Dzieci sa okrutne, zreszta zupelnie nieswiadomie.
          • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 17:20
            jesteś dzieckiem?
            • Gość: agrest Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 17:34
              Kazdy z nas jest troche dzieckiem:))

              ps. dlaczego posadzasz mnie o okrucienstwo? Czy dlatego, ze nie uzalam sie nad
              opuszczona matka? Dlatego, ze doupuszczam wariant o egoistycznych pobudkach 11-
              latki? Zauwaz, ze w swiecie doroslych nieszczesliwi, sfrustrowani sa tez na ogol
              samotni. Ludzi pociaga radosc, sukces. Na ogol wola uczesniczyc w igrzyskch niz
              w stypie. To tez jest okrutne, ale nie ja to wymyslilem.
              • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 18:15
                Brak Ci rozwagi i poczucia sprawiedliwości. Przykro mi.
                Nie umiesz postawić się w sytuacji dziecka.
                Jestes zimny, a co za tym idzie, okrutny.
                Tak sie składa, że dla mnie zawsze człowiek jest ważniejszy od zasad.
                • Gość: agrest Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 18:20
                  Ktory czlowiek jest w tym wypadku dla ciebie wazniejszy?
                  -11 lata
                  -jej matka
                  -jej ojciec
                  -jej macocha
                  -jej brat
                  -autorka watku ??

                  ps. Poczucie sprawiedliwosci moze byc rozne w zaleznosci o tego, wersji ktorej
                  strony sluchamy (matki, 11latki, jej ojca). Rozwaga nakazywalaby o tym pamietac;))
                  • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 18:22
                    najważniejszy jest według mnie zawsze element najsłabszy.
                    W tym wypadku - dziecko.
                    )
                    • Gość: agrest Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 18:24
                      No wlasnie!
                      A skad wiesz, ze dziecko zle wybralo?
                      Dzieci sa okrutne ale tez maja intuicje:)
                      • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 18:28
                        Nie wiem, czy xle wybrało.
                        dziecko czasem idzie za głosem wygody *czyt. pieniędzy), ale to trudno. Nie
                        mamy na to wpływu.

                        dziecko "dobrze wychowane", czyli świadome wartości będzie umiało intuicyjnie
                        postawić sie po stronie sprawiedliwości.
                        No chyba, że jest to dziecko przekupione).

                        Na nic nie ma normy)

                        Ale ja i tak zawsze po stronie najsłabszego elementu układanki)
                        Wybacz).
                        • Gość: agrest Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 18:33
                          Nie mam co wybaczac, bo w zasadzie przyznajesz, ze akceptujesz wybor dziecka;))

                          ps. Tak naprawde to moze ono wcale nie jest tym najslabszym elementem ukladanki...
                          • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 18:37
                            Wiem. Dzieci często bywają interesowne.
                            Kwestia dotychczasowego wychowania.
                            Ale - jeśli zgodzimy się - ze jakieś kryteria być muszą< ja jestem zdania, ze
                            (mimo wszystko) należy po pierwsze chronić dzieci).
                            Ale może się mylę).

                            Jśli zaistnieje wątpliwość, można szukać innego najsłabszego elementu
                            (matki?) )).
                            • Gość: agrest Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 18:44
                              Takie sytuacje jak tu opisana, nigdy nie sa proste, oczywiste, jednoznaczne i
                              konia z rzedem temu kto po opisie postronnej osoby, do tego nie obiektywnej,
                              pokusi sie o ferowanie wyrokow.
                              Moj pierwszy wpis byl prowokacja, majaca na celu probe innego spojrzenia na
                              sprawe, niz optyka narzucona przez autorke watku.

                              ps. <<Kwestia dotychczasowego wychowania>> - to wlasnie wychowanie matki;))
                              • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 18:54
                                taaa ))) wiem i z grubsza rozumiem)

                                ale i tak mysle, że dzieci sa bardzo sprytne a od dorosłych - tak się dziwnie
                                składa - wymagam rozumu.

                                I przyzwoitości.
                                • Gość: agrest Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 19:01
                                  Widze, ze jestes maksymalistka.
                                  Gdyby dzieci mieli tylko ci przyzwoici i rozumni, to obawiam sie lud ludzki
                                  szybko by wyginal;)


                                  • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 19:06
                                    Tak, to mój ból - wszystko, albo nic)).

                                    Zawsze stawiam na jakość, ale mam cierpliwośc do niejakości).

                                    Po prostu - żal mi dzieci, które (samochcąc) są przedmiotem manipulacji
                                    dorosłych.
                                    Jakże częstym, niestety.

                                    Uważam, ze dziecko, jako samoistna istota, ma prawo do opowiedzenia się za
                                    swoim poczuciem bezpieczeństwa. Ale tez wiem, że ta daleka droga.
                                    • Gość: agrest Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 19:18
                                      Droga daleka i czasami kreta i wyboista, ale niech bedzie wlasna.

                                      ps. Nie wiem czy Cie to pocieszy ale tak "bol" jaki Ty odczuwasz zazwyczaj
                                      lagodzi uplyw czasu;)
                                      • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 19:23
                                        Gość portalu: agrest napisał(a):

                                        > Droga daleka i czasami kreta i wyboista, ale niech bedzie wlasna.
                                        >
                                        > ps. Nie wiem czy Cie to pocieszy ale tak "bol" jaki Ty odczuwasz zazwyczaj
                                        > lagodzi uplyw czasu;)


                                        tak, wiem.
                                        czas zwykle robi swoje.
                                        Co ma byc z młodego człowieka, to jednak będzie.
                                        Tyle, że martwi mnie wciąż to, że rodzice z rozbitych małżeństw nie umieja
                                        dogadać sie ponad podziałami.
                                        Braki w kulturze?
                                        Brak dystansu?
                                        Przerost ambicji?
                                        Poczucie własności?
                                        etc?
                                        • Gość: agrest2 Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 19:35
                                          Mimo wszystko nie zmieniaj sie za szybko:)
                                          Pozdrawiam i lece zrobic sobie kanapke z kofitura, niestety tylko wisniowa:)
                                          • po_godzinach Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 20:18
                                            e no, jak to "tylko?)
                                            wiśniowa najlepsza jest ))

                                            ech, konfitura wisniowa)

                                            w drugiej kolejności z pigwy
      • kleopatryx Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 17:22
        Sęk w tym, że nie jest to kochająca i spokojna rodzina. Eks mąż mojej
        przyjaciółki co 2 miesiace zakłada jej sprawy o różne bzdury, dręczy ja w akcie
        zemsty za rozwód. Uczestniczy w tym na wielka skalę jego obecna żona, która nie
        była tak naprawdę świadkiem ich pożycia. Sprawy sa naprawdę kretynskie... Ja
        patrząc na to jako obserwator jestem prawie pewna, że facet odgrywa się na
        byłej żonie przy pomocy dziecka. Bo czy kochajacy ojciec nie płaciłby złamanego
        grosza na córkę? Sami pomyślcie. Teraz jest mu potrzebna, bo jest juz na tyle
        duża, że pomoże w domu a ponadto jest świetnym narzedziem do upokorzenia byłej
        żony.
    • caprissa Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 19:08
      dziecko ma rpawo do własnych uczuc i odczuc. Nie powinno byc mieszna do walki i
      zgdyzty dorosłych. jesli dziecko samo oceniło, ze chce byc tu. trzeba uszanowac
      jego wole. Zycie pokaze co i jak. trzeba szanowac czyjes wybory i nie narzuca
      zdania a tym bardzioje uczuc i odczuc swoich drugiej osobie
      matka -ojciec
      matka-dziecko
      ojciec-dziecko
      To sa rozlne relacje i niech kazdy ma prwao do swoich uzuc i odczuc ktore i tak
      wynikaj z relacji pomiedyz soba.
    • tumoi Re: 11-latka porzuca mamę i odchodzi do taty 18.06.05, 22:37
      Moja 14-letnia córka jakieś 3-4 tygodnie temu oświadczyła mi, że chce się
      wyprowadzić do swojego ojca (no cóż:wraz z wiekiem co raz więcej od niej
      wymagam a jednocześnie nie pozwalam na takie życie towarzyskie jakie by chciała
      prowadzić). Nie ukrywam zabolało mnie to (tym bardziej, że ojciec wykazuje
      nikłe zainteresowanie dzieckiem)- ale nie dałam sobie tego po sobie poznać.
      Powiedziałam jej tylko, że ma mnie uprzedzić o dniu przeprowadzki abym
      wiedziała kiedy mam przewieźć jej łóżko i rzeczy. Jednocześnie jej
      przypomniałam, że z chwilą przeprowdzki przechodzi na utrzymanie ojca (który od
      3 lat nie ma pieniędzy na alimenty). Nie zabraniałam, nie komentowałam jej
      decyzji i ...sprawa ucichła. Wyciągnij wnioski
      • Gość: PERFIDNY PODSTEP Twoja sytuacja jest inna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.06.05, 03:33
        Z calym szacunkim , ale 14 lat to juz nastolatka, a 11 lat to jeszcze dziecko.W
        twoim przypadku to twoja corka probowala manipulowac toba, w przypadku powyzej
        to dziecko jest obiektem manipulacji.
    • Gość: PERFIDNY PODSTEP JESLI NIE WIADOMO O CO CHODZI TO CHODZI O FORSE IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.06.05, 03:29
      Straszne i skomplikowane. Dlaczego kolezanka nie podala go do sadu o alimenty?
      A moze wlasnie podala i stad ten zapal aby wziasc dziecko do siebie? Zalegle
      alimenty facet powinien splacic, a kolezanka moglaby je np. przeznaczyc na
      edukacje dla corki. Byc moze ze dziewczynka teskni za pelna rodzina, za ojcem
      wiec propozycja zamieszkania z nimi jest dla niej w takim ukladzie nie do
      odrzucenia. Jesli jak piszesz stosunki miedzy kolezanka a jej ex nie ukladaja
      sie dobrze to nie jest wykluczone ze rzeczywiscie dziecko mogloby sie stac
      narzedziem zemsty i ewntualna pomoca do noworodka. Dziewczynki w tym wieku to
      takie male mamusie. Nie sadze ze 11 latka moze decydowac tak sama o sobie.
      Mysle ze sprzeciw matki ma tu kluczowe znaczenie. Na jej miejscu nie
      wyrazilabym zgody na przeprowadzke corki do ojca NIGDY W ZYCIU!!!!!.
      Wyrazilabym natomiast zgode na jego wiekszy udzial w jej zyciu , alimenty i
      wieksze wobec niej obowiazki. Mysle ze zabranie jej pod ojca dach ma za zadanie
      WYELIMINOWAC kontakty twojej kolezanki z ex(jego obecna partnerka musi byc
      zazdrosna), zredukowac czas jaki facet poswieca corce( nie musialby wychodzic z
      domu na krok aby spotkac sie z dzieckiem, po trzecie :KASA, KASA I JESZCZE RAZ
      KASA. Wyeliminowaliby kwestie alimentow, wrecz przeciwnie twoja kolezanka
      musialaby im placic ALIMENTY na corke.Na samym koncu pozostaje opiekunka do
      noworodka. JESLI NIE WIADOMO O CO CHODZI TO NAPEWNO CHODZI O FORSE.
    • pcimek Kleopatryx.... :-/ :-/ :-/ 20.06.05, 02:23
      Cała prawda o kleopatryx... Ech...
      Czyżby podejrzewała ojca dziewczynki o pedofilię?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=25387825

      A swoją drogą skąd założenie, że ojciec nie będzie potrafił zająć się dzieckiem?
      Sadzę, że fakt, iż autorka wątku ma osobiste złe wspomnienia z dzieciństwa to
      nie dają jej one prawa do generalizowania. To nie bajka o kopciuszku!
      > Moim zdaniem tata próbuje przekupić córkę, bo jest mu potrzebny ktoś do
      > opieki nad maluchem.
      Zdaniem autorki? Ktoś do opieki? A jak wygląda sytuacja finansowa ojca? Czym
      ojciec próbuje przekupić córkę? Zmianą szkoły? Bo o innych przykładach ani słowa.
      Można spojrzec na to w inny sposób: Może matka się boi ściągania z niej alimentów?
      A jeśli 11-letnia dziewczyna chce się przeprowadzić do swego ojca, z którym ma
      częsty kontakt, to widocznie ma swoje powody i ani nam ani kleopatryx nic do
      tego. Jeśli faktycznie "Jest małą dziewczynka i zapłaci wysoką cenę za
      przeprowadzkę do taty", to tym prędzej wróci do mamy i się czegoś na przyszłość
      nauczy!


      Przesadzasz ! :)
      • Gość: Daj spokoj NIE ZALATWIAJ TU SWOICH PORACHUNKOW. IP: 70.27.211.* 20.06.05, 02:55
        Nie zalatwiaj tu swoich prywatnych porachunkow z Kleopatryx. Dziecko lat 11 nie
        moze stanowic samo o sobie, a jej pierwszoplanowa i przez wiele lat jedyna
        praktycznie(tatus zapomnial ze dziecko potrzebuje pieniazki na zycie)opiekunka
        byla matka. Nie sadze ze nagle stala sie zla matka, a gdyby nawet tak bylo to
        potrzebna bylaby tutaj decyzja sadu aby te postac rzeczy zmienic. Ps. ciezko
        uwierzyc w nawroconego tatusia i zepsuta jednoczesnie w tym samym czasie
        mamusie. Przez 11 lat bez tej mamusi dziecko musialoby juz chyba zginac, bo
        tatus nie kwapil sie do lozenia na nia. A na eksperymenty na dziecku zadna
        porzadna matka nie zgodzilaby sie.
        • pcimek Re: NIE ZALATWIAJ TU SWOICH PORACHUNKOW. 20.06.05, 12:21
          Masz racje, ze dziecko w tym wieku nie moze prawnie samo o sobie stanowic i
          tylko sad moze zdecydowac co bedzie najlepszym rozwiazaniem. Nie rozumiem jednak
          argumentacji autorki watku - tu BRAK jakiejkolwiek argumentacji. Moze ojciec nie
          zarabia duzo, moze jest bezrobotny, nie wiem, autorka nic nie wspomina na ten
          temat. Nie chce bronic ojca, ani ublizac autorytetowi matki, ale to co pisze
          kleopatryx jest bardzo jednostronne.
          Kleopatryx chce za wszelka cene uswiadomic corke przyjaciolki, bo sama miala
          zepsute dziecinstwo i wszedzie widzi w ojcu i macosze wilka.

          Moge sobie doskonale wyobrazic ze dziewczynka wcale nie musi gonic za kasa ojca,
          tylko teskni za cieplem rodzinnym - tata z nowa zona, braciszek... Na pewno
          rowniez teskni za swymi przyjaciolmi ze starej szkoly. Dziecko w takim wieku
          bardzo przezywa rozwod i niechciane zmiany w swym zyciu. Moze szuka po prostu
          powrotu do stabilizacji w swym zyciu?

          Po prostu nie rozumiem, dlaczego zakladac ze tylko matka jest dobra, a ojciec
          nie bedzie potrafil zajac sie dzieckiem, ba, zrobi z niej darmowa pomoc domowa!
          Lecz w koncu widuje sie z corka 2 razy w tygodniu, wiec chyba nie jest az takim
          niedobrym ojcem, jakiego chce widziec kleopatryx?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka