kleopatryx
18.06.05, 15:16
Moja przyjaciółka rozwiodła się z mężem, kiedy córeczka miała 2 lata. Przez
cały czas musiała samotnie wychowywać dziecko i nie było jej łatwo, zwłaszcza
finansowo (tata nieustannie próbował wyłgać się od płacenia alimentów i
świetnie mu szło). Mała widuje się z ojcem 2 razy w tygodniu. Ostatnio
postanowiła odejść do niego.
Doszła do wniosku, że nie rozumieją się z mamą, że mama przez całe życie jest
po prostu złą matką. Chce zamieszkać z tatą i jego nowa rodziną (macocha i
malutki półroczny braciszek). Tym bardziej, że tata obiecał jej powrót do
szkoły do której kiedyś chodziła...(niedawno przerowadziły sie do nowego
mieszkania, a to oznaczało zmianę szkoły).
Moim zdaniem tata próbuje przekupić córkę, bo jest mu potrzebny ktoś do
opieki nad maluchem.
Ja wychowywałam się w układzie z macochą i 10 lat młodszym bratem. Obarczono
mnie praktycznie opieką nad nie moim dzieckiem, kiedy miałam 12 lat. Do tego
służyłam za pomoc domową we wszystkich aspektach. Starszy syn macochy ani mój
młodszy brat nigdy nie sprzątali i nie myli naczyń. Może to przesada z mojej
strony, ale postanowiłam odwieść córkę mojej przyjaciółki od jej planu. Jest
małą dziewczynka i zapłaci wysoką cenę za przeprowadzkę do taty. Co wy na to?
Przesadzam ? :)