Dodaj do ulubionych

Chrześcijaństwo to sekta??

11.10.05, 18:28
Witam,
zapraszam do dyskusji na temat podobieństw chrześcijaństwa do sekt.
Nie należę do żadnej z sekt, jednak zastanawie mnie to, co myślą o nas,
chodzących do kościoła, ludzie, których z założenia Kościół potępia.
Czy to, jak wygląda msza, nie przypomina w znacznej mierze tego, jak
przebiegają "czarne msze"? Nie składamy ofiar z ludzi, czy zwierząt, ale
kiedyś składaliśmy. Powtarzamy, często bezmyślnie, regułki i modlitwy.
Zapatrzeni jesteśmy w ołtarz. Robimy to, czego się od nas "wymaga".
Czy ktoś ma podobne przemyślenia?
Zapraszam!
Obserwuj wątek
    • supaari Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 11.10.05, 18:32
      Poszukaj wątku "sekta, a Sekta". Ponad 300 wpisów, to się dowiesz... A Kościół
      raczej nie potępia ludzi... Jak zauważył L. Kołakowski, Kościół wielu ogłosił
      świętymi, ale nikogo potępionym.
      • Gość: Ed Re: Chrześcijaństwo to sekta?? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.10.05, 20:54
        supaari napisał:

        > Poszukaj wątku "sekta, a Sekta". Ponad 300 wpisów, to się dowiesz... A Kościół
        > raczej nie potępia ludzi... Jak zauważył L. Kołakowski, Kościół wielu ogłosił
        > świętymi, ale nikogo potępionym.

        ???

        www.bracia.dekalog.pl/historia/dawniej/babl.html
        pl.wikipedia.org/wiki/Mariawityzm
        msza.net/m/i/cz15_19.html...

        Masz wiuęcej jeszcze takich ciekawostek?
        • supaari Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 11.10.05, 22:00
          Gość portalu: Ed napisał(a):
          > Masz wiuęcej jeszcze takich ciekawostek?

          Nie. Podejrzewam jednakowoż, że Ty masz?
          A może chodziło Ci o słowa Kołakowskiego? Nie zgadzasz się z nimi? To napisz,
          że Kościół ogłosił potępionym... No właśnie - kogo?
          • Gość: * Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 15:58
            Kościół katolicki naucza, że ludzie obciążeni są grzechem pierworodnym (z
            wyjątkiem Marii Panny), są skłonni do złego mimo znajomości dobra i ulegają
            pokusom Szatana. Do zbawienia potrzebują łaski, na którą są zobowiązani
            odpowiedzieć przez wiarę i dobre czyny; poznanie istnienia Boga i moralnego
            prawa naturalnego są, mimo ludzkiej grzeszności, dostępne rozumowi ludzkiemu
            nawet bez znajomości Objawienia; oznacza to, że ludzie odpowiadają za swoje
            czyny i choć każda osoba ludzka kochana jest przez Boga i przeznaczona do
            zbawienia, może je przez grzech utracić; bezpośrednio po śmierci ludzi czeka
            sąd, w wyniku którego znajdą się w z Bogiem w niebie, w czyśćcu (jego istnienie
            uważane jest za dogmat tylko w katolicyzmie) lub jako potępieni w piekle.
            pl.wikipedia.org/wiki/Katolicyzm
            ... katolicy twierdzą, że zasady moralne mają charakter obiektywny - prawo Boże
            i naturalne jest niezmienne. Ma ono charakter pozytywny (przykazanie miłości
            bliźniego, a więc miłości w małżeństwie, rodzinie, w społeczności);
            konsekwencją wymagań jest potępienie grzechów przeciw prawu miłości (jak w
            negatywnym wyliczeniu "nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij" z Dekalogu);
            pożądane i niepożądane postawy moralne są często przedstawiane za pomocą
            terminologii cnót i wad zaczerpniętej ze starożytnej filozofii.
            (tamże)

            A kto potępił starokatolików w oświadczeniu z dnia 28.05.1871 r.???
            www.polskokatolicki.pl/HISTORIA/PRADZIEJE/podstawowe_decyzje.htm
            Pierwszym moim działaniem było napisanie listu do kardynała Ratzingera i
            wskazanie na sprawy związane z Notyfikacją, które są nie do przyjęcia. Należy
            do nich potępienie osoby bez jej wysłuchania, co sprzeczne jest z prawem
            międzynarodowym, respektowanym przez wszystkie cywilizowane kraje. Następnie -
            wtrącenie się do życia duchowego członka Kościoła prawosławnego, co stanowi
            pogwałcenie Deklaracji z Balamand, przyjętej przez Papieża i Patriarchę.
            Zwróciłem także uwagę na błędy w Notyfikacji.
            www.tlig.org/pl/plntfc.html
            Nigdy dotąd teolodzy potępieni przez Kościół nie zostali potraktowani w ten
            sposób.
            (tamże)

            Mojżesz został posłany na Górę Horeb i tam otrzymał, za pośrednictwem anioła
            Pańskiego ( Dz 6, 30.35; Dz 6, 38 ) objawienie Słowa - Przymierza Starego
            Testamentu. Jednak Izrael nie wierzył prorokowi, ani Bogu. Wystąpili nawet
            mężowie, którzy twierdzili, że to nie możliwe, aby tylko samemu Mojżeszowi Bóg
            przekazał swe Słowo, że tak samo i oni, i cały kościół, jest świętym ludem
            Boga, i tak samo ma prawo przynosić Słowo ( IV Mojż 16, 2-3 ). Byli to duchowni
            przywódcy kościoła. Zostali za to "potępieni" przez Ducha Bożego i ulegli
            zagładzie.
            (Ja wykonywałem tylko rozkazy - hi)

            Moderniści, potępieni przez św. Piusa X.
            www.piusx.org.pl/kryzys/index.php?nr=1&rozdz=85
            Daj sobie na spokój z tym katolickim przyciemnianiem prawdy.

            Homoseksualiści potępieni przez Biblię, często odrzuceni przez swoje rodziny i
            nieakceptowani przez swoje środowisko stoją na skraju świata, czekając na swoją
            szansę. Są to ludzie "zabronieni" przez prawo kościelne i dziwnym trafem
            znajdujący tam schronienie. Ich uczucia są przecież nielegalne - przynajmniej w
            Polsce nie mówiąc o prawie kościelnym. Ta część "kochających inaczej" boi się
            wyjść z ukrycia i pokazać swoje prawdziwe oblicze - patrz np. abp Paetz, prałat
            Michał Moskwa... czy wielu innych skrywających się w ciemnościach latarni
            kościelnej.
            • supaari Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) 13.10.05, 19:48
              Dam "sobie spokój z tym katolickim zaciemnianiem prawdy" :-)
              Zapytam Cię jednakże czy znasz różnicę pomiędzy potępieniem człowieka ,a
              potępienim jego czynów lub poglądów...
              Zamieściłeś (-aś) wiele linków z których brzmienia dla problemu potępiania OSÓB
              przez Kościól nie wynika nic! Jeśli chcesz marnować swoj czas - Twoja wola, ale
              dlaczego ja mam czytać notyfikację, w której bikupom zaleca się, aby nie
              udostępniali sal jakiejś pani? Odmowa dowodem potępienia? Interesujące...
              • Gość: Ed Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.10.05, 17:30
                supaari napisał:

                > Dam "sobie spokój z tym katolickim zaciemnianiem prawdy" :-)
                > Zapytam Cię jednakże czy znasz różnicę pomiędzy potępieniem człowieka ,a
                > potępienim jego czynów lub poglądów...
                > Zamieściłeś (-aś) wiele linków z których brzmienia dla problemu potępiania
                > OSÓB przez Kościól nie wynika nic! Jeśli chcesz marnować swoj czas - Twoja
                > wola, ale dlaczego ja mam czytać notyfikację, w której bikupom zaleca się,
                > aby nie udostępniali sal jakiejś pani? Odmowa dowodem potępienia?
                > Interesujące...

                Faktycznie interesujące. Może powiesz, którego papieża to słowa błogosławienia,
                bo przecież nie potępienia :))
                "(...) z narażeniem życia podbijamy królestwa zamieszkałe przez niewiernych,
                którzy nie wierzą w Ukrzyżowanego, a tymczasem przecież to Żydzi zamordowali go
                i ukrzyżowali"
                • supaari Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) 14.10.05, 18:37
                  Przyznaję się! Nie wiem... Mógłbym strzelać, ale po co?
                  Czy to oznacza, że nie zdałem egzaminu z historii Kościoła Katolickiego?
                  Zdanie przytoczone rzez Ciebie jest zdanim opisującym jakiś stan faktyczny, a
                  zawierającym moim zdanim błąd. Jest to w zasadzie nieistotne, gdyż nie jest ani
                  błogosławieństwem, ani potępieniem jakiejkolwiek osoby. Rozumiem, że wciąż nie
                  zgadzasz się ze słowami Leszka Kołakowskiego. Przypomnę, że napisał,
                  iż "Kościół wielu ogłosił świętymi, ale nikogo potępionym". Oczekiwałem na
                  jedną postać, jedno nzawisko osoby, króra zdaniem Kościoła niechybnie cierpi w
                  piekle. A co dostałem?
                  • jaclaw89 Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) 14.10.05, 18:50
                    w sumie, nie wiem czy ma sens roztrzyganie na ten temat.I tak nic co zwiazane głębiej z kosciołem nie zostanie w naszym zyciu do końca poznane...i wlasnie na tym polega wiara.Ale mozna tez na to spojrzeć z tej strony: Szansa na zbawienie nie jest duża, wiec wiele z sekt satanistycznych wyznaje, aby w zyc jak najgorzej aby w piekle zajac najwyzsze miejsce-jak dla mnie bardzo racjonalne podejscie do sprawy.
                    • supaari Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) 15.10.05, 00:06
                      Jeśli nie wiesz czy ma sens rozstrzyganie na temat potępienia przez Kościół
                      Katolicki rónych (jakich? - wciąż pytam!) osób w wątku o sektach, a koniecznie
                      chcesz nawiązać do satanizmu, to załóż nowy wątek o nim, a temu daj spokój, bo
                      już miałem nadzieję, że coś się dowiem o "potępionych" przez Kościół, a tu...
                      taka prymitywna agitka...
                      • edico Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) 15.10.05, 04:08
                        Suppari, czy ja mam Ci przypominać, że katolickie kanony stwierdzajuą
                        jednoznacznie, że papież - jako zastepca Boga na ziemi - wypowiadając się w
                        mieniu kościoła wypowiada sią w imieniu Boga?

                        Jeżeli w tłumaczeniach bzdet katolickich chcesz zastosować dialektyke
                        marksistowską, to żeczywiście mamy do czynienia wyższości nad wyższością :))
                        • supaari Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) 15.10.05, 22:43
                          edico napisał:

                          "Suppari, czy ja mam Ci przypominać, że katolickie kanony stwierdzajuą
                          jednoznacznie, że papież - jako zastepca Boga na ziemi - wypowiadając się w
                          mieniu kościoła wypowiada sią w imieniu Boga?"

                          Masz na myśli kanony kodeksu prawa kanonicznego? To podaj mi łaskawie które,
                          bom leniwy i szukać mi się nie chce... Ty zaś z pewnością znasz je na pamięć!
                          No i czekam wciąż na to jedno chociaż imię... Cała koalicja się udziela, a
                          jednej osoby nie mogą znaleźć? Wstyd!
                          • edico Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) 16.10.05, 20:38
                            Typowe lenistwo umysłowe czlowieka skażonego katolicyzmem:))

                            Papież Benedykt XVI odbył w sobotę przyjacielską rozmowę z księdzem Hansem
                            Kuengiem, który porównał Jana Pawła II papieża do najkrwawszych dyktatorów XX w.

                            "Obie strony zgodziły się, że w ramach tego spotkania nie ma sensu wchodzić w
                            różnice doktrynalne utrzymujące się między Hansem Kuengiem a Urzędem
                            Nauczycielskim Kościoła" - głosi komunikat Watykanu. Zajęto się więc dwoma
                            zagadnieniami interesującymi szwajcarskiego myśliciela - "etyką światową"
                            przyjmowaną przez wielkie religie i rozum świecki oraz dialogiem racji nauk
                            przyrodniczych z wiarą chrześcijańską.

                            Papież wysoko ocenił pracę Kuenga w tych dziedzinach. Podkreślił, że podobne
                            zagadnienia są również ważnym tematem jego pontyfikatu. A Kueng wyraził uznanie
                            dla dialogowych starań papieża.

                            Przez przeszło 30 lat ks. Hans Kueng był w ostrym konflikcie z papiestwem.
                            Jeszcze za Pawła VI (1974 r.) Kongregacja Nauki Wiary uznała jego poglądy za
                            sprzeczne z nauką Kościoła. Chodziło o książki "Die Kirche" ("Kościół") i
                            "Unfehlbar" ("Nieomylny"), które kwestionowały tradycyjne nauczanie Kościoła
                            rzymskokatolickiego na temat nieomylności papieża.

                            Pięć lat później ten sam watykański urząd pozbawił Kuenga prawa nauczania w
                            imieniu Kościoła.
                            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34280,2940697.html

                            Piotr Skarga, już w swych Żywotach Świętych, wydanych po raz pierwszy w roku
                            1579, mianowicie w Obroku duchownym, do opisu męczeństwa pięciu Papieży, na
                            dzień 26 kwietnia: "Papież, najwyższa głowa wszystkiego Chrześcijaństwa, upaść w
                            grzech może, jak inny człowiek, ale w błąd około nauki, póki na tym urzędzie
                            jest i z urzędu apostolskiego skazuje i uczy, nie jako który bez urzędu doktor,
                            ale jako Namiestnik Chrystusów, nigdy zbłądzić, by był najgorszy, nie może: gdyż
                            na to ma obietnice Chrystusowe, iż jest opoka wyznania tajemnic wiary, która się
                            nigdy zachwiać dla Kościoła, który nie błądzi, nie może; i iż wiara jego ustać
                            nigdy nie ma".

                            Wcale nie tek dawno temu ogłoszono nieomylność papieża jako dogmat, a jednak nie
                            można powiedzieć, żeby wszyscy papieże nigdy nie zboczyli z prawej drogi.
                            Wystarczy sięgnąć tylko do historii papieży.

                            Kościół rzymskokatolicki opiera dogmat o nieomylności papieża na fakcie, że Pan
                            Jezus dał apostołowi Piotrowi klucze Królestwa Niebieskiego:
                            "A ja ci też powiadam, żeś ty jest Piotr i na tej opoce zbuduję kościół mój, a
                            bramy piekielne nie przemogą go i dam ci klucze Królestwa Niebieskiego, i
                            cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech, i cokolwiek
                            rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech" (Mt 16,18-19).
                            Na dzień dzisiejszy więcej piekła jest na ziemi, niż obiecanego nieba dzięki
                            takim budowniczym.

                            Nieomylność papieża - jest to tzw. nauczanie papieża ex cathedra.
                            Ech katolu....
                            • supaari Ech, edico... 16.10.05, 22:03
                              Piszesz i nie wiesz nawet o czym piszesz...
                              Najpierw coś o "kanonach", a później o dogmacie nieomylności. Jakim "cudem"
                              zmieniłeś pojęcie? Sporo pracy trzeba było wykonać, żeby przekuć kanon w
                              dogmat!!! To zapewne - że się posłużę parafrazą - "typowa pracowitość człowieka
                              nie skażonego autokrytycyzmem".
                              Dogmat o nieomylności papieża obejmuje jedynie sprawy wiary i moralności, i
                              oznacza, że biskup Rzymu ma prawo ogłaszać jako dogmaty tez ugruntowanych w
                              wierze i nauce Kościoła.
                              Podstawowa prawda jest taka, że nie znajdziesz ani kanonu w KPK, ani dogmatu,
                              głoszącego, że "decyzje Watykanu są wiążące dla Boga". A zdaje się, że masz
                              szaloną ochotę.
                              Apeluję bezskutecznie o jedno nazwisko "potępionego". Wspomniałeś w swym
                              ostatnim poście 6 osób: Jezusa, apostoła Piotra, Piotra Skargę, Jana Pawła II,
                              Benedykta XVI i Hansa Kuenga. Muszę cię rozczarować - żadna z tych postaci nie
                              została potępiona!! Ale szukaj dalej... Znając Twą pracowitość i bezkrytycyzm,
                              sądzę, że przekopiujesz książkę telefoniczną.
                              • edico Re: Echo supaari 17.10.05, 00:24
                                Ortodoksja kanonu i dogmatu ma to do siebie, że zawsze będzie przerabiana na
                                doraźne potrzeby. Wystarczy sięgnąć do boskiego dekalogu i zadać pytanie, komu
                                Bóg dał prawo do jego fałszowania?

                                W takim samym stylu stawiasz babcię na głowie przerabiając ją na skarbonkę ;((

                                Pisałem o papieżu a nie Watykanie czy Orygenesie czy Tomaszu z Akwinu
                                przerabiającego czas na pieniądze kościelne.

                                Powróć do tekstu a nie własnych fantazji.
                                • supaari Ed i Co. 17.10.05, 11:29
                                  Ortodoksja badawcza ma to do siebie, że stosowanym terminom nie przypisuje
                                  znaczenia odbiegającego od powszechnie stosowanych. Kanon to kanon, a dogmat to
                                  dogmat! Kanon różni się od dogmatu, a także od kanionu i od Conana. Jeśli tego
                                  nie dostrzegasz, to...
                                  Wracam do tekstu... Mowa o osobach ogłoszonych przez Kościół potępionymi.
                                  Podajesz dwa kolejne imiona: Orygenes i Tomasz z Akwinu. I znów pudło!!!
                                  Książka telefoniczna w pogotowiu?
                                  Muszę Cię dodatkowo rozczarować - nawet Ciebie Kościół nie ogłosi potępionym!!!
                                  Bez względu na stopień wrogości i poziom wysuwanych przez Ciebie "argumentów"!
                                  Co najwyżej paru jego przedstawicieli pomodli się o Twe rychłe nawrócenie... i
                                  dar mądrości.
                                  • Gość: Ed Re: Ed i Co. A co? - bzdury wypisujesz i tyle IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.10.05, 18:46
                                    Ortodoksja badawcza, czyli poszukiwanie kryteriów pozwalających odróżnić
                                    prawdziwych i fałszywych proroków? :))

                                    Bardzo ciekawy kierunak nauki dla uzasadnienia pierwszej schizmy
                                    chrześcijańskiej mającej swój pooczątek w III w. okteślającej się mianem
                                    katolickiej, czyli powszechnej ;))

                                    Ponieważ w żadnym calu nie jest ona powszechna (co najwyżej z nazwy), wyłania
                                    się więc nowy kierunek badań ortodoksji niepowszechnej. Zachęcam do dalszych
                                    badań w tym zakresie, a dowiemy się, że jest co tyle odmian naukowej ortodoksji
                                    badawczej, ile jest schizm katolickich o chrześcijaństwie nie wspominając :))

                                    Ponieważ prorocy natchnieni bywają objawieniami (patrz m.in. Apokalipsa), jestem
                                    niezmiernie ciekawy, jakimi narzędziami ta nauka się posługuje :))

                                    A jeszcze bardziej interesuje mnie, które z narzędzi badawczych (stosowanych
                                    przez prawowiernych czy lewowiernych nauczycieli) są bliższe prawdy bożej?

                                    Powszechnie przyjęta etymologia wyrazu "ortodoksja" łącząca go z "właściwym
                                    oddawaniem czci", czyli właściwym sprawowaniem kultu, wskazuje, jak bardzo
                                    wielki wpływ ma liturgia na prawdę i żywotność szerzonej nauki w Kościołach.

                                    A więc co tak na prawdę bada ta ortodoksja badawcza, skoro wyłączone z natury
                                    rzeczy muszą być kościelne dogmaty wiary a finał walki o kanony kończy się tym,
                                    co ma być do Pisma Świętego włączone a co z niego wyłączone?

                                    Ech, suppari...

                                    Co do potępienia mnie przez Kościół, lub nie - jest mi to zupełnie ambiwalentne,
                                    skoro ten sam kościół nie potępia papieży, którzy wielokraoć bardziej na to
                                    zasłuzyli. Daj sobie na spokój z modłami za mnie i poswięć je swoim prawowitym
                                    czy lewowitym papieżom, kardynałom czy biskupom nie wspominając o rzeszy
                                    pomniejszych urzędników kościelnych.

                                    supaari napisał:

                                    > Bez względu na stopień wrogości i poziom wysuwanych przez Ciebie "argumentów"!
                                    > Co najwyżej paru jego przedstawicieli pomodli się o Twe rychłe nawrócenie... i
                                    > dar mądrości
                                    Mów raczej za siebie a nie za "miliony". Byli już tacy po wielu stronach tej
                                    samej katolickiej barykady, łącznie z papieżem Urbanem II. Wolał bym, byś im
                                    przypominał przynajmniej od czasu do czasu chociaż o dekalogu, mimo jego
                                    sfaloszowania w stosunku do oryginału. Tego zjawiska jakoś ta ortodoksja
                                    badawcza jakoś dotychczas nie potrafiła dostrzec :))
                                    • supaari bzdur szukaj we własnych wpisach! 17.10.05, 19:38
                                      Wcześniej napisałem, że piszesz, a nie wiesz o czym. Teraz wychodzi, że czytasz
                                      i też nie wiesz o czym. Ale tu muszę się uderzyć we własne piersi - to z
                                      pewnścią moja wina! Pewnie użyłem zbyt trudnej zbitki wyrazów.
                                      Ortodoksja to ścisła wierność doktrynie (głównie religijnej, ale nie tylko) -
                                      sprawdź np. w słowniku poprawnej polszczyzny. Ortodoksja badawcza to np.
                                      wierność ugruntowanemu systemowi pojęć. Ty zaś najpierw piszesz: "katolickie
                                      kanony stwierdzajuą jednoznacznie, że papież - jako zastepca Boga na ziemi -
                                      wypowiadając się w mieniu kościoła wypowiada sią w imieniu Boga?", później, na
                                      prośbę o przytoczenie owych "kanonów", "precyzujesz" zaś, że nie o kanony
                                      chodzi, a o dogmat nieomylności. W innym miejscu tego wątku przekręcasz tytuł
                                      periodyku. Nie wiesz (ale kluczysz i ściemniasz...) czy Wyszyński coś tam
                                      napisał, czy dopuścił do publikacji cudzy tekst... Stosowałeś też żałosną
                                      manipulację cytatem z Biblii (a może to nie manipulacja, tylko lenistwo? Sam
                                      nie wiem...)
                                      To tyle na temat Twojej ORTODOKSJI BADAWCZEJ.
                                      Do katalogu postaci rzekomo potępionych przez Kościół dołączyłeś Urbana II? Też
                                      pudło!!! Trzeba będzie spróbować z tą książką telefoniczną...
                                      A w sprawie "milionów", to pisałem o "paru" przedstawicielach Kościoła, a nie
                                      o "milionach". Ale do milionów "potępionych" zapewne dojdziesz - o ile się
                                      lepiej postarasz!!
                                      • edico Re: bzdur szukaj we własnych wpisach! 17.10.05, 20:06
                                        Krótki wykład na temat podstawowych błędów serwowanych w wątku i graniczących
                                        wręcz z głupotą jest powyżej. Jeżeli mijasz się z prawdą, to przynajmniej jej
                                        się ukloń. Interpretować mych słów nie musisz i tworzyć nowych pojęć naukowych
                                        także :))

                                        A tak na prawdę, to daj sobie spokój z tym posłannictwem jedynie słusznej...
                                        Z nauki wyciągniesz zawsze większe korzyści ku chwale nie tylko swojej :)).
                                        • supaari spowiedź, spowiedź!!! 17.10.05, 20:13
                                          Cieszę się, że mój wcześniejszy wpis uznałeś za "krótki wykład na temat
                                          podstawowych błędów serwowanych w wątku i graniczących wręcz z głupotą". Aż
                                          takiej samokrytyki nie oczekiwałem!!
                                          A tak naprawdę (długie słowo, nie ważasz?) to ja tylko prostuę Twoje kłamstwa,
                                          nieścisłości i manipulacje... Nie ma to wiele wspólnego z "posłanictwem jedynie
                                          słusznej", a co najwyżej z troską prawdę.
                                          • edico Re: spowiedź, spowiedź!!! 17.10.05, 20:35
                                            supaari napisał:

                                            > Cieszę się, że mój wcześniejszy wpis uznałeś za "krótki wykład na temat
                                            > podstawowych błędów serwowanych w wątku i graniczących wręcz z głupotą". Aż
                                            > takiej samokrytyki nie oczekiwałem!!
                                            Jesteś chłopcze w błędzie spowodowanym nie umiejętnością czytaniaa ze zrozumieniem.

                                            > A tak naprawdę (długie słowo, nie ważasz?) to ja tylko prostuę Twoje kłamstwa,
                                            > nieścisłości i manipulacje... Nie ma to wiele wspólnego z "posłanictwem
                                            > jedynie słusznej", a co najwyżej z troską prawdę.
                                            Kończąc te bezsensowne dywagacje z Tobą, zacytuję Ci pewne zdanie z myśli Marie
                                            von Ebner-Eschenbach:
                                            "Szukamy prawdy, ale widzeć chcemy ją tylko tam, gdzie nam się podoba".
                                            • supaari Re: spowiedź, spowiedź!!! 17.10.05, 20:42
                                              edico napisał (za Marie von Ebner-Eschenbach):
                                              "Szukamy prawdy, ale widzeć chcemy ją tylko tam, gdzie nam się podoba".


                                              A to akurat widzę w Twych wpisach dokładnie!
                                      • supaari i jeszcze jedno sprostowanie! 17.10.05, 21:01
                                        supaari napisał:

                                        > Wcześniej napisałem, że piszesz, a nie wiesz o czym. Teraz wychodzi, że
                                        czytasz
                                        >
                                        > i też nie wiesz o czym. Ale tu muszę się uderzyć we własne piersi - to z
                                        > pewnścią moja wina! Pewnie użyłem zbyt trudnej zbitki wyrazów.
                                        > Ortodoksja to ścisła wierność doktrynie (głównie religijnej, ale nie tylko) -
                                        > sprawdź np. w słowniku poprawnej polszczyzny. Ortodoksja badawcza to np.
                                        > wierność ugruntowanemu systemowi pojęć. Ty zaś najpierw piszesz: "katolickie
                                        > kanony stwierdzajuą jednoznacznie, że papież - jako zastepca Boga na ziemi -
                                        > wypowiadając się w mieniu kościoła wypowiada sią w imieniu Boga?", później,
                                        na
                                        > prośbę o przytoczenie owych "kanonów", "precyzujesz" zaś, że nie o kanony
                                        > chodzi, a o dogmat nieomylności. W innym miejscu tego wątku przekręcasz tytuł
                                        > periodyku. Nie wiesz (ale kluczysz i ściemniasz...) czy Wyszyński coś tam
                                        > napisał, czy dopuścił do publikacji cudzy tekst... Stosowałeś też żałosną
                                        > manipulację cytatem z Biblii (a może to nie manipulacja, tylko lenistwo? Sam
                                        > nie wiem...)
                                        > To tyle na temat Twojej ORTODOKSJI BADAWCZEJ.
                                        > Do katalogu postaci rzekomo potępionych przez Kościół dołączyłeś Urbana II?
                                        Też
                                        >
                                        > pudło!!! Trzeba będzie spróbować z tą książką telefoniczną...
                                        > A w sprawie "milionów", to pisałem o "paru" przedstawicielach Kościoła, a nie
                                        > o "milionach". Ale do milionów "potępionych" zapewne dojdziesz - o ile się
                                        > lepiej postarasz!!



                                        Nie zauważyłem, że odpowiadam na wpis Eda, a nie Edico. Wszystkie "wtyki" pod
                                        adresem argumentów Edico w zacytowanym na wstępie wpisie, nie odnoszące się do
                                        Eda proszę zatem uznać za niebyłe.
                      • beatrix13 Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) 18.10.05, 14:23
                        jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera - mówi stare przysłowie
                        pszczół i to spotkało autora"Czy crześcijaństwo to sekta"
                        • Gość: * Re: Potępieni przez Kościół czy jego ducha :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 16:17
                          Skoro zadaje sobie i innym pytanie, oznacza to że autor myśli, a więc posiada
                          rozum, czego trudno doszukać się w twojej postawionej tezie apriori.
    • Gość: Sky Re: Judaizm to sekta?? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.10.05, 21:05
      Islam to sekta? Rozszerz temat tak bedzie bardziej obiektywnie.
      • 3promile Re: Judaizm to sekta?? 11.10.05, 21:07
        Chyba chodzi o to, że chrześcijaństwo wyodrębniło się, czerpiąc garściami, z
        judaizmu, a takie wyodrębnienie często się sektom przydarza...
        • Gość: Sky Re: Judaizm to sekta?? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.10.05, 21:19
          Nie zgadzam sie z toba. Chrzescijanstwo powstalo z milosci do Jezusa, a ze
          strony judaizmu doznalo szereg przykrosci. Czytales kiedys Swieta Ksiege Zydow?
          Nie sadze ze ma to wiele wspolnego z chrzescijanstwem.
          • 3promile Re: Judaizm to sekta?? 11.10.05, 21:20
            Sky, no co ty tutaj ze święta księgą jakąś... a dekalog, a pięcioksiąg - Jezus
            był rabinem...
            • Gość: Sky Re: Judaizm to sekta?? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.10.05, 21:26
              Abelardzie sam nawiazujesz do zwiazku chrzescijanstwa z judaizmem wiec
              wspomnienie o tresci Swietej Ksiegi Zydow jest jak najbardziej na miejscu.
              • 3promile Re: Judaizm to sekta?? 11.10.05, 21:28
                Wybacz, Heloizo, lecz obowiązki mnie wzywają do opuszczenia tego forum. Piszta,
                co chceta, może jutro komuś przyfasaduję werbalnie, albo i nie ;-)
          • edico Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci 11.10.05, 21:43
            I dla tego zaczęło przerabiać judaizm na własne kopyto?
            Zresztą czy tylko judaizm?
            • Gość: Sky Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.10.05, 22:59
              Chrzescijanstwo nic nie przerabia , to raczej judaizm probuje mieszac w
              chrzescijanstwie. A juz z cala pewnoscia chescijanie nie potrzebuja tej
              zydowskiej ksiegi,ktorej glowne tezy sa kompletnym zaprzeczeniem zasad
              chrzescijanskiej zasady milosci blizniego .
              • Gość: Ed Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalogu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.10.05, 23:20
                A kto przerobił dekalog dany przez samego Boga Mojrzeszowi???
                • Gość: Sky Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalog IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.10.05, 00:12
                  Pozwol mi zgadnac. Sami Zydzi?
                  • Gość: * Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 12:43
                    Gość portalu: Sky napisał(a):

                    > Pozwol mi zgadnac. Sami Zydzi?

                    Powinieneś do tego dorzucić jeszcze m.in. cyklistów i zbieraczy grzybów :))
                    • Gość: Sky Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalog IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.10.05, 17:22
                      A to wsrod Zydow nie ma cyklistow i amatorow grzybow?
                      • Gość: Ed Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalog IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.10.05, 00:17
                        Przypuszczam, że jest znacznie mniej ambicji reformatołstwa ;))
                        • Gość: Sky Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalog IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.10.05, 00:47
                          No to zle przypuszczasz.
                          • Gość: Ed Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalog IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.10.05, 01:00
                            Jeśli masz na myśli Orygenesa, jesteś na topie doskonalenia fundamentalizmu.
                            • Gość: Sky Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalog IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.10.05, 01:19
                              Chyba nie jestes az tak zazdrosny o Orygenesa jak Demetriusz? Nie jestem
                              zwolenniczka doskonalenia jakiegokolwiek fundamentalizmu .
                              • Gość: Ed Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalog IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.10.05, 23:22
                                Jeżeli Ci Orygenes nie wygodny z jego Świętą Trójcą, z niemniejszym zapałem
                                możesz się przyssać do myśli Tomasza z Akwinu doskonaląc jego wizję boskiego
                                świata przerabiającego czas na kościelne pieniądze.
                • mala.mi74 Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci do dekalog 13.10.05, 14:13
                  A kto to był (jest?) Mojrzesz? ;o)
              • Gość: Epsilon Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci IP: *.chello.pl 12.10.05, 10:03
                Gość portalu: Sky napisał(a):

                > Chrzescijanstwo nic nie przerabia , to raczej judaizm probuje mieszac w
                > chrzescijanstwie. A juz z cala pewnoscia chescijanie nie potrzebuja tej
                > zydowskiej ksiegi,ktorej glowne tezy sa kompletnym zaprzeczeniem zasad
                > chrzescijanskiej zasady milosci blizniego .

                Judaizm może istnieć bez NT a Chrześcijaństwo nie może istnieć bez ST. Tak tez
                twierdzi Magisterium KK w dokumentach Soboru Watykańskiego II. Judaizm jest
                religią "zarezerwowaną" tylko dla Żydow a Chrześcijaństwo dla
                pozostałych "pogan". Św. Paweł w Liscie do Rzymian pisze: "Do Królestwa
                niebieskiego najpierw wejdzie pełnia pogan a na końcu cału Izrael będzie
                zbawiony".
                • Gość: Sky Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.10.05, 17:46
                  Co za rasistowski tekst.
                  • Gość: Ed Re: Chrzescijanstwo powstalo z milosci IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.10.05, 00:19
                    Widocznie masz bardzo wątłe kontakty z Biblią :o))
                • Gość: sklepowa Czy "chrzescijanstwo" wogole istnieje ?! IP: *.cybernet.ch 12.10.05, 21:15
                  Czy "chrzescijanstwo" wogole istnieje ?!

                  Czy tylko nawzajem zwalczajace sie sekty ?!

                  A tak bylo od samego poczatku !

                  Psychoterror, psychomanipulacja, klamstwo i obluda !

                  Wystarczy przeczytac tzw. "Dzieje Apostolskie" i tzw. "listy" Pawla Apostola !
                  • Gość: Ed Re: Czy "chrzescijanstwo" wogole istnieje ???!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.10.05, 00:20
                    Słowa uznaia.
                    Pozdrawiam
                  • mala.mi74 Re: Czy "chrzescijanstwo" wogole istnieje ?! 13.10.05, 14:10
                    Gość portalu: sklepowa napisał(a):

                    > Czy "chrzescijanstwo" wogole istnieje ?!
                    Jesli istnieją chrzescijanie to prawdopodobnie istnieje coś takiego jak
                    chrzescijaństwo. Mówią o nich dzieje Apostolskie i listy ,o których sama
                    wspominasz(na dole swojej wypowiedzi-sprawdź;))
                    >
                    > Czy tylko nawzajem zwalczajace sie sekty ?!
                    >
                    > A tak bylo od samego poczatku !
                    >
                    > Psychoterror, psychomanipulacja, klamstwo i obluda !
                    >
                    > Wystarczy przeczytac tzw. "Dzieje Apostolskie" i tzw. "listy" Pawla Apostola !

                    Psychomanipulacje własnie sama stosujesz ( juz poniżej jakis Ed dal się własnie
                    na nią nabrac)pisząc o tym, to co powyżej, a nic nie objasniejąc. Może napisz
                    czemu wg Ciebie Dzieje Apostolskie i Listy sa "be" a nie atka propagandę.
                    szczerze mówiąc czytam Twoje posty i nie rozumiem o co Ci własciwie konkretnie
                    chodzi... nie wiem w dodatku czy Ty sama wiesz o co Ci chodzi....???
                    • Gość: sklepowa A znajde te fragmenty i Ci prosto w twarz napisze IP: *.cybernet.ch 13.10.05, 18:33
                      Wieczorem przy kieliszku dobrego wina...

                      A znajde te fragmenty i Ci prosto w twarz napisze !

                      • mala.mi74 Re: A znajde te fragmenty i Ci prosto w twarz nap 14.10.05, 09:44
                        Gość portalu: sklepowa napisał(a):

                        > Wieczorem przy kieliszku dobrego wina...

                        ehh.. gdzie te czasy ,kiedy wybitni egzegeci i mistycy rozważali Slowo Boże na
                        pustyni po wieloletnich modlitwach i postach...

                        > A znajde te fragmenty i Ci prosto w twarz napisze !

                        Chcesz rzucac Biblią komus w twarz? Cóz..."kto mieczem wojuje ,ten od miecza
                        ginie"....
                        >
                        • Gość: sklepowa Zycze milej lektury. Oto prosze: IP: *.cybernet.ch 14.10.05, 17:09
                          Dzieje Apostolskie 4, 32-37 i 5, 1-5
                          "32 Jeden duch i jedno serce o zywialy wszystkich wierzacych. Zaden nie nazywal
                          swoim tego, co posiadal, ale wszystko mieli wspólne.

                          34 Nikt z nich nie cierpial niedostatku, bo wlasciciele pól albo domów
                          sprzedawali je 35 i przynosili pieniadze [uzyskane] ze sprzedazy, i skladali je
                          u stóp Apostolów. Kazdemu te z rozdzielano wedlug potrzeby.

                          1 Ale pewien czlowiek, imieniem Ananiasz, z zona swoja Safira, sprzedal
                          posiadlosc 2 i za wiedza zony odlozyl sobie czesc zaplaty, a pewna czesc
                          przyniósl i zlozyl u stóp Apostolów.
                          3 ?Ananiaszu - powiedzial Piotr - dlaczego szatan zawladnal twym sercem, ze
                          sklamales Duchowi Swietemu i odlozyles sobie czesc zaplaty za ziemie?
                          4 Czy przed sprzedaza nie byla twoja wlasnoscia, a po sprzedaniu czyz nie
                          mogles rozporzadzic tym, cos za nia otrzymal? Jak ze mogles dopuscic mysl o
                          takim uczynku? Nie ludziom sklamales, lecz Bogu?.
                          5 Slyszac te slowa Ananiasz padl martwy. A wszystkich, którzy tego sluchali,
                          ogarnal wielki strach.


                          1 List do Koryntian: 1,10-16
                          10 A przeto upominam was, bracia, w imie Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyscie
                          byli zgodni, i by nie bylo wsród was rozlamów; byscie byli jednego ducha i
                          jednej mysli.
                          11 Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, ze zdarzaja sie
                          miedzy wami spory.
                          12 Mysle o tym, co kazdy z was mówi: ?Ja jestem Pawla, a ja Apollosa; ja jestem
                          Kefasa, a ja Chrystusa?. 13 Czy z Chrystus jest podzielony? Czy z Pawel zostal
                          za was ukrzy zowany? Czy z w imie Pawla zostaliscie ochrzczeni?
                          14 Dziekuje Bogu, ze prócz Kryspusa i Gajusa nikogo z was nie ochrzcilem.
                          15 Nikt przeto nie mo ze powiedziec, ze w imie moje zostal ochrzczony.
                          16 Zreszta, prawda, ochrzcilem dom Stefanasa. Poza tym nie wiem, czym ochrzcil
                          jeszcze kogos.

                          1 List do Koryntian 9, 11-15
                          11 Jezeli wiec my zasialismy wam dobra duchowe, to cóz wielkiego, ze
                          uczestniczymy w zniwie waszych dóbr doczesnych? 12 Jezeli inni maja udzial w
                          waszej majetnosci, to czemu z raczej nie my? Nie korzystalismy jednak z tej
                          moznosci, lecz znosimy wszystko byle nie stawiac zadnych przeszkód Ewangelii
                          Chrystusowej. 13 Czy z nie wiecie, ze ci, którzy trudza sie okolo ofiar, zywia
                          sie ze swiatyni, a ci, którzy posluguja przy oltarzu, maja udzial w [ofiarach]
                          oltarza?
                          14 Tak tez i Pan postanowil, a zeby z Ewangelii zyli ci, którzy glosza
                          Ewangelie.

                          1 List do Koryntian 11, 17-19
                          17 Udzielajac tych pouczen nie pochwalam was i za to, ze schodzicie sie razem
                          nie na lepsze, ale ku gorszemu.
                          18 Przede wszystkim slysze - i po czesci wierze - ze zdarzaja sie miedzy wami
                          spory, gdy schodzicie sie razem jako Kosciól.
                          19 Zreszta nawet musza byc wsród was rozdarcia, zeby sie okazalo, którzy sa
                          wypróbowani.

                          1 List do Koryntian 15, 12-13
                          9 Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostolów i niegodzien zwac sie
                          apostolem, bo przesladowalem Kosciól Bozy.
                          10 Lecz za laska Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi laska Jego nie okazala
                          sie daremna; przeciwnie, uczynilem wiecej od nich wszystkich...

                          2 List do Koryntian 2, 4-6
                          4 Pisalem bowiem do was bedac w wielkiej rozterce i ucisku serca, ..., nie po
                          to, aby was zasmucic, lecz zebyscie wiedzieli, jak tym bardziej was miluje.
                          5 Jezeli zas ktos smutek sprawil, to nie mnie, lecz po czesci - by nie
                          przesadzac - wam wszystkim. 6 Niech juz takiemu wystarczy, kara wymierzona
                          przez wiekszosc sposród was.

                          2 List do Koryntian 7, 5-12
                          5 Kiedysmy przybyli do Macedonii, nasze cialo nie doznalo zadnej ulgi, lecz
                          zewszad bylismy dreczeni: zewnatrz walki, wewnatrz obawy.

                          8 A chociaz moze i zasmucilem was moim listem, to nie zaluje tego; nawet
                          zreszta gdybym i zalowal, widzac, ze list ów napelnil was na pewien czas
                          smutkiem, 9 to teraz raduje sie - nie dlatego, zescie sie zasmucili, ale
                          zescie sie zasmucili ku nawróceniu.

                          10 Bo smutek, który jest z Boga, dokonuje nawrócenia ku zbawieniu, którego sie
                          [potem] nie zaluje, smutek zas tego swiata sprawia smierc. 11 To bowiem, ze
                          zasmuciliscie sie po Bozemu - jakaz wzbudzilo w was gorliwosc, obrone,
                          oburzenie, bojazn, tesknote, zapal i potrzebe wymierzenia kary! We wszystkim
                          okazaliscie sie bez nagany.


                          List do Galatow 1, 6-9
                          6 Nadziwic sie nie moge, ze od Tego, który was laska Chrystusa powolal, tak
                          szybko chcecie przejsc do innej Ewangelii. 7 Innej jednak Ewangelii nie ma: sa
                          tylko jacys ludzie, którzy sieja wsród was zamet i którzy chcieliby przekrecic
                          Ewangelie Chrystusowa. 8 Ale gdybysmy nawet my lub aniol z nieba glosil wam
                          Ewangelie rózna od tej, która wam glosilismy - niech bedzie przeklety! 9 Juz to
                          przedtem powiedzielismy, a teraz jeszcze mówie: Gdyby wam kto glosil Ewangelie
                          rózna od tej, która [od nas ] otrzymaliscie - niech bedzie przeklety!

                          2 List do Tymoteusza 1,15
                          15 Wiesz o tym, ze odwrócili sie ode mnie wszyscy ci, którzy sa w Azji, do
                          których naleza Figelos i Hermogenes."

                          P. S.
                          Chrzescijanie od poczatku byli podzieleni na frakcje i grupy: "12 Mysle o tym,
                          co kazdy z was mówi: ?Ja jestem Pawla, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja
                          Chrystusa?."

                          Byla walka o wplywy: "Wiesz o tym, ze odwrócili sie ode mnie wszyscy ci, którzy
                          sa w Azji, do których naleza Figelos i Hermogenes."

                          "Udzielajac tych pouczen nie pochwalam was i za to, ze schodzicie sie razem nie
                          na lepsze, ale ku gorszemu. Przede wszystkim slysze - i po czesci wierze - ze
                          zdarzaja sie miedzy wami spory, gdy schodzicie sie razem jako Kosciól."

                          Bylo zycie za cudza kase:
                          "i przynosili pieniadze [uzyskane] ze sprzedazy, i skladali je u stóp
                          Apostolów"
                          "Jezeli wiec my zasialismy wam dobra duchowe, to cóz wielkiego, ze
                          uczestniczymy w zniwie waszych dóbr doczesnych?"

                          Bylo zastraszanie, sankcje i kary:
                          "Juz to przedtem powiedzielismy, a teraz jeszcze mówie: Gdyby wam kto glosil
                          Ewangelie rózna od tej, która [od nas ] otrzymaliscie - niech bedzie
                          przeklety!"

                          "To bowiem, ze zasmuciliscie sie po Bozemu - jakaz wzbudzilo w was gorliwosc,
                          obrone, oburzenie, bojazn, tesknote, zapal i potrzebe wymierzenia kary!"

                          "Jezeli zas ktos smutek sprawil, to nie mnie, lecz po czesci - by nie
                          przesadzac - wam wszystkim. Niech juz takiemu wystarczy, kara wymierzona przez
                          wiekszosc sposród was."

                          "Jak ze mogles dopuscic mysl o takim uczynku? Nie ludziom sklamales, lecz
                          Bogu?. Slyszac te slowa Ananiasz padl martwy."

                          Byly od poczatku rozterki, spory i obawy:
                          "Kiedysmy przybyli do Macedonii, nasze cialo nie doznalo zadnej ulgi, lecz
                          zewszad bylismy dreczeni: zewnatrz walki, wewnatrz obawy."

                          "Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, ze zdarzaja sie
                          miedzy wami spory."

                          Byl bat i marchewka:
                          "Zreszta nawet musza byc wsród was rozdarcia, zeby sie okazalo, którzy sa
                          wypróbowani."
                          • mala.mi74 Re: Zycze milej lektury. Oto prosze: 14.10.05, 22:10
                            Gość portalu: sklepowa napisał(a):

                            >> P. S.
                            > Chrzescijanie od poczatku byli podzieleni na frakcje i grupy: "12 Mysle o
                            tym,
                            > co kazdy z was mówi: ?Ja jestem Pawla, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja
                            > Chrystusa?."
                            Nie tyle podzielenie ile trwały spory o władze, wpływy , sławe. To gani Paweł.
                            >
                            > Byla walka o wplywy: "Wiesz o tym, ze odwrócili sie ode mnie wszyscy ci,
                            którzy
                            >
                            > sa w Azji, do których naleza Figelos i Hermogenes."
                            >
                            > "Udzielajac tych pouczen nie pochwalam was i za to, ze schodzicie sie razem
                            nie
                            >
                            > na lepsze, ale ku gorszemu. Przede wszystkim slysze - i po czesci wierze - ze
                            > zdarzaja sie miedzy wami spory, gdy schodzicie sie razem jako Kosciól."
                            >
                            > Bylo zycie za cudza kase:
                            > "i przynosili pieniadze [uzyskane] ze sprzedazy, i skladali je u stóp
                            > Apostolów"
                            > "Jezeli wiec my zasialismy wam dobra duchowe, to cóz wielkiego, ze
                            > uczestniczymy w zniwie waszych dóbr doczesnych?"

                            Apostołowie pracowali przede wszystkim głosząc słowo w trudzie i
                            przesladowaniach, więzieniach( o czy pisza także Dzieje Apostolskie), zresztą
                            za to oddali zycie.Udzielali sakramentów, chrzcili,wypedzali złe duchy,
                            organizowali wspólnoty, uzdrawiali. Także zajmowali się rozdzielaniem dóbr,
                            sprawami materialnymi, potem zlecono to diakonom(znajdz w dziejach). Własciwie
                            nie mieli zadnego zycia prywatnego, stąd tez wielu zyło w celibacie( sam Paweł)
                            >
                            > Bylo zastraszanie, sankcje i kary:
                            > "Juz to przedtem powiedzielismy, a teraz jeszcze mówie: Gdyby wam kto glosil
                            > Ewangelie rózna od tej, która [od nas ] otrzymaliscie - niech bedzie
                            > przeklety!"

                            Czyli ekskomunika, pod ktorą podlega heretyk. Podobnie jest i diśż- głosząc
                            nieprawde człowiek sam odcina się od Kościoła i jest to wlasnie ekskomunika.
                            Poza tym język ówczesnych jest specyficzny-t nienzny był w I wieku w strozytnym
                            Izraelu ani humanizm, ani feminizm, ani równouprawnienie,ani demokracja. No
                            moja droga-trochę myślec trzeba...
                            >
                            > "To bowiem, ze zasmuciliscie sie po Bozemu - jakaz wzbudzilo w was gorliwosc,
                            > obrone, oburzenie, bojazn, tesknote, zapal i potrzebe wymierzenia kary!"
                            >
                            > "Jezeli zas ktos smutek sprawil, to nie mnie, lecz po czesci - by nie
                            > przesadzac - wam wszystkim. Niech juz takiemu wystarczy, kara wymierzona
                            przez
                            > wiekszosc sposród was."
                            >
                            > "Jak ze mogles dopuscic mysl o takim uczynku? Nie ludziom sklamales, lecz
                            > Bogu?. Slyszac te slowa Ananiasz padl martwy."
                            >
                            > Byly od poczatku rozterki, spory i obawy:
                            > "Kiedysmy przybyli do Macedonii, nasze cialo nie doznalo zadnej ulgi, lecz
                            > zewszad bylismy dreczeni: zewnatrz walki, wewnatrz obawy."

                            a widzisz. Zycie wsród trudów i przesladowan nazywasz pasozytnictwem za cudze?
                            >
                            > "Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, ze zdarzaja sie
                            > miedzy wami spory."
                            Jak i dziś. I chwała Bogu bo to warunek rozwoju paradoksalnie i dojrzewania w
                            miłosci.
                            >
                            > Byl bat i marchewka:
                            > "Zreszta nawet musza byc wsród was rozdarcia, zeby sie okazalo, którzy sa
                            > wypróbowani."

                            raczej konsekwencje takich a nie innych zachowan tu. rozdarc, które Paweł gani.

                            Nie rozumiem do czego zmierzasz?
                            Na co to ma byc potwierdzenie? Potwierdzenie prawdy życiowej?
                            No to Ci się udało! Brawo! Biblia mówi prawde!
                            Tylko błagam-przeczytaj całe D
                            zieje Apostoslskie, bo wyrywając fragmenty mozna dojśc do wielu bzdurnych
                            przemyslen ;o)
                            • edico Re: Zycze milej lektury. Oto prosze: 17.10.05, 00:32
                              A więc sięgnij dalej i zastanów się, jak apostolowie wykonujący ponoć wolę
                              Jeshua organizowali ten kościół? :))

                              Nawet i w tej sytuacji Biblia tutaj może być doskonałą lekturą - o ile potrafi
                              się ją czytać ze zrozumieniem a nie nawiedzeniem :))

                              Spory o władze i pieniądze były punktem wyjścia tej religii łącznie z
                              organizacją systemu gromadzenia szmalu jeszcze w rzymskim Israelu.

                              W tejn kwestii w naiwność nieżydowskich pogan najlepiej uplasował się Szaweł
                              komponując ideologię mającą swych zwolenników do dzisiaj.
                              • mala.mi74 Re: Zycze milej lektury. Oto prosze: 17.10.05, 12:19
                                edico napisał:

                                > A więc sięgnij dalej i zastanów się, jak apostolowie wykonujący ponoć wolę
                                > Jeshua organizowali ten kościół? :))
                                >
                                > Nawet i w tej sytuacji Biblia tutaj może być doskonałą lekturą - o ile potrafi
                                > się ją czytać ze zrozumieniem a nie nawiedzeniem :))
                                >
                                Przede wszytskim co to jest "nawiedzenie"? Wiara? Zdecydowanie Biblię trzeba
                                czytac z wiarą...
                                Co do zrozumienia to masz ogólne luki w wykształceniu z podstaw psychologii i
                                logiki.
                                Człowiek np. zawiarający malżenstwo moze robić to z milosci, szczerości,
                                dobrych chęci, moze się starac być jak najlepszym małzonkiem. jednak człwoieik
                                z natury jest słaby oraz po prostu inny niż dtrugi czlowiek, więc nawet w
                                najlepszym malzeństwie ,przy najlepszych chęciach beda się zdarzac konflikty,
                                inne plany wspólmałzonka, kłotnie o przysłowiowa pietruszke,zazrości i kto
                                góra w związku. I tak tez jest przy powstaniu i powstawaniu innej wspolnoty-
                                Kościoła. Co nie znaczy,że Ci ludzie maja złe chęci, że mieli złe intencje w
                                ozenku i że sie nie kochaja. Gdyby Biblia mówiła o idealnych ludziach ,którzy
                                we wszytskim sie zgadzaja, nigdy sie nie mylą to rzecywiście można by ją uznac
                                za bajki. I wtedy nie bylabym wierzącym człowiekiem:)
                                pozdrawiam:)
                                • edico Re: Zycze milej lektury. Oto prosze jakie pikne :) 17.10.05, 19:55
                                  mala.mi74 napisała:

                                  > Przede wszytskim co to jest "nawiedzenie"? Wiara? Zdecydowanie Biblię trzeba
                                  > czytac z wiarą...
                                  Jeżeli do czytania Bibli wystarczy wiara, to rzeczywiście masz rację, że
                                  bezsensem jest uzywanie do tego rozumu a jeszcze bardziej na zrozumienie tego,
                                  co tam jest napisane i wybiórczo włączone. A jeszcze lepiej w ogóle nie czytać,
                                  tylko słuchać proboszcza :))

                                  > Co do zrozumienia to masz ogólne luki w wykształceniu z podstaw psychologii i
                                  > logiki.
                                  Zapewne wiara wpływa na wyciąganie takich wniosków. Z niej zresztą wszystko
                                  wynika :))

                                  > Człowiek np. zawiarający malżenstwo moze robić to z milosci, szczerości,
                                  > dobrych chęci, moze się starac być jak najlepszym małzonkiem. jednak człwoieik
                                  > z natury jest słaby oraz po prostu inny niż dtrugi czlowiek, więc nawet w
                                  > najlepszym malzeństwie ,przy najlepszych chęciach beda się zdarzac konflikty,
                                  > inne plany wspólmałzonka, kłotnie o przysłowiowa pietruszke,zazrości i kto
                                  > góra w związku. I tak tez jest przy powstaniu i powstawaniu innej wspolnoty-
                                  > Kościoła. Co nie znaczy,że Ci ludzie maja złe chęci, że mieli złe intencje w
                                  > ozenku i że sie nie kochaja. Gdyby Biblia mówiła o idealnych ludziach ,którzy
                                  > we wszytskim sie zgadzaja, nigdy sie nie mylą to rzecywiście można by ją uznac
                                  > za bajki. I wtedy nie bylabym wierzącym człowiekiem:)
                                  Przeczytaj uważnie i zastanów się:
                                  "Człowiek np. ksiądz (bo ksiądz to też chyba człowiek w świecie katolickim) moze
                                  robić to z milosci, szczerości, dobrych chęci, moze się starac byc jak
                                  najlepszym... jednak człwoieik z natury jest słaby oraz po prostu inny niż
                                  dtrugi czlowiek, więc nawet w najlepszym ... (powiedzmy wydaniu z rodowodem i
                                  certyfikatem), przy najlepszych chęciach beda się zdarzac konflikty,
                                  inne plany ..., kłotnie o przysłowiowa pietruszke,zazrości i kto
                                  góra w związku (przyp.: kościelnym?). I tak tez jest przy powstaniu i
                                  powstawaniu innej wspolnoty-Kościoła (przyp.: czyli co wspólnota, to kościół i
                                  sekta?). Co nie znaczy,że Ci ludzie maja złe chęci, że mieli złe intencje w
                                  ozenku i że sie nie kochaja. Gdyby Biblia mówiła o idealnych ludziach (przyp.:
                                  masz rację, biblia na każdej stronie wspomina jakiegoś trupa słusznie lub nie
                                  słusznie ukatrupionego w zależności od punktu widzenia), którzy we wszytskim sie
                                  zgadzaja, nigdy sie nie mylą to rzecywiście można by ją uznac za bajki (przyp.:
                                  a czy tak nie jest z kościołem i nieomylnością papieża?). I wtedy nie bylabym
                                  wierzącym człowiekiem:)

                                  Jest to Twój wybór oparty na wierze a nie logicznej analizie wyników
                                  wieloletniej praktyki kościelnej.
                                  Nie jedna zawierzała...... :))

                                  > pozdrawiam:)
                                  Również pozdrawiam
                                  • mala.mi74 Re: Zycze milej lektury. Oto prosze jakie pikne : 17.10.05, 20:15
                                    edico napisał:

                                    > mala.mi74 napisała:
                                    >
                                    > > Przede wszytskim co to jest "nawiedzenie"? Wiara? Zdecydowanie Biblię trz
                                    > eba
                                    > > czytac z wiarą...
                                    > Jeżeli do czytania Bibli wystarczy wiara, to rzeczywiście masz rację, że
                                    > bezsensem jest uzywanie do tego rozumu
                                    Widzisz konflikt między wiarą a rozumem? ja uważam,że wiara nbez rozumu nie
                                    byłaby możliwa.Tobie pewnie trudno to zauweazyc pewnie przez wzgląd na brak
                                    wiary ,a więc tez brak wiedzy w tym temacie.
                                    a jeszcze bardziej na zrozumienie tego,
                                    jak wyżej.
                                    > co tam jest napisane i wybiórczo włączone.
                                    jw.
                                    A jeszcze lepiej w ogóle nie czytać,
                                    jw.
                                    > tylko słuchać proboszcza :))
                                    Słuchac proboszczów rzecz chwalebna. oraz pastorów. oraz profesorów na uczelni.
                                    oraz lekarzy na badaniach lekarskich. oraz policjantow na skrzyzowaniu. oraz
                                    wielu innych ludzi. i nie trzeba przy tym wyłaczac rozumu. wrecz przeciwnie.
                                    Prawdziwym problemem jest jak się slucha wylacznie siebie....
                                    >
                                    > > Co do zrozumienia to masz ogólne luki w wykształceniu z podstaw psycholog
                                    > ii i
                                    > > logiki.
                                    > Zapewne wiara wpływa na wyciąganie takich wniosków. Z niej zresztą wszystko
                                    > wynika :))
                                    Brawo. Wreszcie napisales coś prawdziwego. pewnie przypadkowo...
                                    >
                                    > > Człowiek np. zawiarający malżenstwo moze robić to z milosci, szczerości,
                                    > > dobrych chęci, moze się starac być jak najlepszym małzonkiem. jednak człw
                                    > oieik
                                    > > z natury jest słaby oraz po prostu inny niż dtrugi czlowiek, więc nawet w
                                    > > najlepszym malzeństwie ,przy najlepszych chęciach beda się zdarzac konfli
                                    > kty,
                                    > > inne plany wspólmałzonka, kłotnie o przysłowiowa pietruszke,zazrości i kt
                                    > o
                                    > > góra w związku. I tak tez jest przy powstaniu i powstawaniu innej wspolno
                                    > ty-
                                    > > Kościoła. Co nie znaczy,że Ci ludzie maja złe chęci, że mieli złe intencj
                                    > e w
                                    > > ozenku i że sie nie kochaja. Gdyby Biblia mówiła o idealnych ludziach ,kt
                                    > órzy
                                    > > we wszytskim sie zgadzaja, nigdy sie nie mylą to rzecywiście można by ją
                                    > uznac
                                    > > za bajki. I wtedy nie bylabym wierzącym człowiekiem:)
                                    > Przeczytaj uważnie i zastanów się:
                                    > "Człowiek np. ksiądz (bo ksiądz to też chyba człowiek w świecie katolickim)
                                    moz
                                    > e
                                    > robić to z milosci, szczerości, dobrych chęci, moze się starac byc jak
                                    > najlepszym... jednak człwoieik z natury jest słaby oraz po prostu inny niż
                                    > dtrugi czlowiek, więc nawet w najlepszym ... (powiedzmy wydaniu z rodowodem i
                                    > certyfikatem), przy najlepszych chęciach beda się zdarzac konflikty,
                                    > inne plany ..., kłotnie o przysłowiowa pietruszke,zazrości i kto
                                    > góra w związku (przyp.: kościelnym?). I tak tez jest przy powstaniu i
                                    > powstawaniu innej wspolnoty-Kościoła (przyp.: czyli co wspólnota, to kościół i
                                    > sekta?). Co nie znaczy,że Ci ludzie maja złe chęci, że mieli złe intencje w
                                    > ozenku i że sie nie kochaja. Gdyby Biblia mówiła o idealnych ludziach (przyp.:
                                    > masz rację, biblia na każdej stronie wspomina jakiegoś trupa słusznie lub nie
                                    > słusznie ukatrupionego w zależności od punktu widzenia), którzy we wszytskim
                                    si
                                    > e
                                    > zgadzaja, nigdy sie nie mylą to rzecywiście można by ją uznac za bajki
                                    (przyp.:
                                    > a czy tak nie jest z kościołem i nieomylnością papieża?). I wtedy nie bylabym
                                    > wierzącym człowiekiem:)
                                    >
                                    > Jest to Twój wybór oparty na wierze a nie logicznej analizie wyników
                                    > wieloletniej praktyki kościelnej.

                                    Ty masz jakiś problem z tematem wiary a rozumu.Przez co strzsliwe głupoty
                                    wypisujesz i to nie tylko w tym watku. Proponuje encyklike "Fides et ratio".
                                    Nie bede jej przeciez tutaj przepisywac.
                                    > Nie jedna zawierzała...... :))

                                    > > pozdrawiam:)
                                    > Również pozdrawiam
                                    Dobranoc.
                                    • edico Re: Zycze milej lektury. Oto prosze jakie pikne :) 17.10.05, 21:00
                                      mala.mi74 napisała:

                                      > Widzisz konflikt między wiarą a rozumem?
                                      Widzę. Jeżeli nic się nie rozumie, to najlepiej zasklepić to wiarą i po bólu :))

                                      > ...wiara nbez rozumu nie
                                      > byłaby możliwa.Tobie pewnie trudno to zauweazyc pewnie przez wzgląd na brak
                                      > wiary ,a więc tez brak wiedzy w tym temacie.
                                      I dla tego dla potwierdzenia wiary używa się egzorcyzmów zamiast rozumu?
                                      Czy Galileusz, bądź Kopernik Ci nie wystarczy?
                                      A może chcesz się dowiedzieć konkretnie i bardzo precyzyjnie, gdzie według
                                      teologów katolickich, gdzie Bóg umieścił niebo nad Europą i jaką zajmuje przestrzeń?

                                      Powiedz mi, co to za niebo, przez które co chwilę przelatują jakieś samoloty,
                                      odrzutowce czy inne rakietonośne badziewia? Widzisz tam możliwość jakiegoś
                                      błogiego spokoju? A może dla tego co jakiś czas spadają, bo zderzają się z
                                      jakimiś aniolkami? :))
                              • mala.mi74 Re: Zycze milej lektury. Oto prosze: 17.10.05, 12:19
                                edico napisał:

                                > A> Nawet i w tej sytuacji Biblia tutaj może być doskonałą lekturą - o ile
                                potrafi
                                > się ją czytać ze zrozumieniem a nie nawiedzeniem :))
                                >
                                Przede wszytskim co to jest "nawiedzenie"? Wiara? Zdecydowanie Biblię trzeba
                                czytac z wiarą...
                                Co do zrozumienia to masz ogólne luki w wykształceniu z podstaw psychologii i
                                logiki.
                                Człowiek np. zawiarający malżenstwo moze robić to z milosci, szczerości,
                                dobrych chęci, moze się starac być jak najlepszym małzonkiem. jednak człwoieik
                                z natury jest słaby oraz po prostu inny niż dtrugi czlowiek, więc nawet w
                                najlepszym malzeństwie ,przy najlepszych chęciach beda się zdarzac konflikty,
                                inne plany wspólmałzonka, kłotnie o przysłowiowa pietruszke,zazrości i kto
                                góra w związku. I tak tez jest przy powstaniu i powstawaniu innej wspolnoty-
                                Kościoła. Co nie znaczy,że Ci ludzie maja złe chęci, że mieli złe intencje w
                                ozenku i że sie nie kochaja. Gdyby Biblia mówiła o idealnych ludziach ,którzy
                                we wszytskim sie zgadzaja, nigdy sie nie mylą to rzecywiście można by ją uznac
                                za bajki. I wtedy nie bylabym wierzącym człowiekiem:)
                                pozdrawiam:)
                                • edico Re: Zycze milej lektury. Oto prosze: 18.10.05, 19:09
                                  Ja nie twierdzę, że posiadłem taką wiedzę, która upoważnia mnie do pouczania innych.
                                  Z taką samą wiarą możesz czytać Mitologie Greckie, tylko co z tego wynika?
                                  Brak logiki raczej charakterystyczny jest dla osób o miałkiej psychice, którym
                                  można wszystko wmówić łącznie z apokalipsą Jana ;(.
                                  W dalszej części postu potwierdzasz tylko to co powyżej. Nie mając własnego
                                  zdania ani odwagi dociekania stajesz się doskonałą ofiarą czarnop-białych
                                  poglądów sekciarskiego pojmowania świata, gdzie zachowanie jedynie słusznej
                                  racji wymaga fanatyzmu i poświęceń dla ułudy.
      • Gość: autor Re: Judaizm to sekta?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.05, 21:44
        Chyba jednak bardziej chodzi o sam obrządek. To, jak wygląda msza.
        • supaari obrządek? 11.10.05, 22:09
          Owszem, w poście inicjującym znalazła się sugestia, że msza jest podobna
          do "czarnej mszy". Tylko że to raczej ten drugi obrządek "wzorował się" na
          pierwszym. Dochodzi jeszcze zastanawiające stwierdzenie o tym, że "kiedyś
          składaliśmy ofiary ze zwierząt" i spora doza samokrytyki "modlitwy powtarzane
          bezmyślnie" czy jakoś tak...
          W sumie niewiele zrozumiałem...
          • po_godzinach Re: obrządek? 11.10.05, 22:15
            autor zastanawia się, jak jest postrzegany przez osoby, które w mszach nie
            uczestniczą i które traktują chrześcijaństwo jak sektę

            samokrytycznie deklaruje, że sam we mszy nie uczestniczy do końca świadomie,
            próbuje spojrzec historycznie na Kościół i znaleźć odpowiedź dla tych ludzi, o
            których mowa w zdaniu pierwszym

            ja to tak rozumiem
            • Gość: p. Re: obrządek? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.05, 22:21
              to chyba nawet nie musi być samokrytyka. Tak po prostu jest, że znaczna część
              ludzi nie modli się, tylko klepie regułki, których kiedyś tam się nauczyli.
              Czyż nie?
              • po_godzinach Re: obrządek? 11.10.05, 22:23
                tak, ale niewielu do tego się przyznaje
                • Gość: p. Re: obrządek? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.05, 22:27
                  no właśnie. Ale powstaje pytanie, dlaczego się nie przyznają? Pewnie dlatego,
                  że nigdy się nad tym nie zastanawiali. To "wierzenie" po prostu dzieje się poza
                  nii. Tak wypada, bo rodzice, babcia, dzieci...
                  • po_godzinach Re: obrządek? 11.10.05, 22:30
                    jasne
                    ludzie rzadko zastanawiają sie nad takimi sprawami - w takim tłoku

                    to tak, jak w szkole: gdy jest wielka klasa i jedna nauczycielka, jakość nauki
                    przypadającej na ucznia jest niska

                    i odwrotnie

                    dlatego małe kościoły mają wyznawców bardziej świadomych
                    • Gość: Sky Czy kazdy Polak ma swoj wlasny hymn Polski? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.10.05, 23:08
                      Nie ma zadnej pewnosci ze swiadomosc modlitwy i wypowiadanych slow jest
                      odwrotnie proporcjonalna do ilosci wyznawcow.Kazdy modli sie na swoj sposob.
                      Czasami jest to zwykla rozmowa, czasami ma to postac wyznania wiary. Hymn
                      Polski jest tez jeden dla wszystkich Polakow i ciagle w kolko ten sam i nikt
                      nie ma nikomu za zle ze klepie te same zwrotki .
                    • mala.mi74 Re: obrządek? 13.10.05, 14:20
                      Dokładnie po-godzinach.
                      Własnie dlatego nie wystarcza sama wiara ,ale potrzebna jest tez wspólnota.
                      Konkretna parafia, konkretna wspólnotka modlitewna, praktykowanie wiary w
                      rodzinie....
        • Gość: p. Re: Judaizm to sekta?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.05, 23:30
          Czy zachowanie ludzi podczas mszy w kościele katolickim nie jest podobne do
          tego, jak zachowują się uczestnicy czarnych mszy? Robią to, co się im nakazuje
          i robią TO - często bezmyślnie. Nie wie, ale wydaje mi się, że w sektach jest
          podobbnie.
          • Gość: Sky Re: Judaizm to sekta?? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.10.05, 23:41
            To jak wygladaja te twoje czarne msze? Ty z cala pewnoscia robisz wiele rzeczy
            w swoim zyciu machinalnie i bezmyslnie nie zdajac sobie z tego sprawy. Czy to
            oznacza ze jestes w sekcie? Powiedzmy w sekcie pracowniczej, sasiedzkiej,
            kolezenskiej... Nie naduzywajmy tego slowa.
            • Gość: p. Re: Judaizm to sekta?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.05, 06:25
              czarne msze rozumiem tutaj jako msze w sektach. Ale to, co dzieje się TAM, my
              nazywamy sektą. I zastanawiam się, jakie różnice w tych "obrządkach" widzi ktoś
              z zewnątrz. Czo to, co ROBIMY my w kościele nie jest w znacznej części podobne
              do mszy w sekcie (kult, modlitwa, wyuczone regułki)
              • 3promile Re: Judaizm to sekta?? 12.10.05, 09:04
                Dajcie sobie luzu z tymi czarnymi maszami!. LaVeya proszę sobie poczytać
                najpierw. Czarna masza to idiotyczny przejaw rytualizmu, wynikający z
                niezrozumienia, czym jest w istocie satanizm.
                Wracając do kwestii tzw. uczestnictwa, to będę twierdził uparcie, że zdecydowana
                większość "chodzi do kościoła" tak, jak chodzi do fryzjera, myje zęby, zmienia
                bieliznę... Brak tego sacrum, brak.
    • facet123 Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 09:23
      Powiem szczerze, że drażni mnie używanie słowa "sekta".
      Jest to słowo którym zwykle wyznawcy jednej ("jedynie słusznej") religii
      nazywają grupę wyznawców innej religii (również wedle siebie "jedynej
      słusznej").

      Prawda jest taka, że wszędzie gdzie religia łączy się z przypisywaniem ludziom
      funkcji przedwodników, kapłanów, hierarchów, tam można mówić o sekcie.

      Przyjęło się nazywać bardzo stare ruchy wyznaniowe 'religiami'
      (chrześcijaństwo, islam, buddyzm, judaizm) natomiast te nowe 'sektami'. Jest to
      tak naprawdę jedyne racjonalne kryterium rozróżniające sektę od religii.
      Oczywiście, te stare osadzone ruchy wyznawniowe, które awansowały do miana
      religii mają teraz swoje własne definicje sekty, jednak wystarczy się w nie
      trochę powgłębiać aby odktyć, że sekta, to tak naprawd słowo-wytrych któym
      można zaetykietować mniejszościowe ruchy wyznaniowe. Przecież każda z wielkich
      religii zaczynała właśnie jako niewielka grupka wyznawców - sekta.

      Co do tematu wątku, to słowo "chrześcijaństwo" nie opisuje konkretnego ruchu
      wyznaniowego, ale ogólnie wiarę w Chrystusa, więc słowo "sekta" nie odnosi się
      do niego bezpośrednio. Za to katolicyzm, protestancyzm, czy inne obrządki
      spełniają ogólną definicje ruchu wyznaniowego, więc jedyny powód żeby nie
      nazywać ich sektami, to ich długa tradycja i poprawność polityczna.

      • Gość: zgoda Re: Chrześcijaństwo to sekta?? IP: *.sbi.com 12.10.05, 10:31
        Zgadzam się z powyższym postem. Z wyjątkiem jednego - poprawności politycznej.
        To bardzo subiektywne. Każdy może tak powiedzieć o swojej "religii".
    • kamajkore Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 14:44
      no więc ściągnij sobie skądś definicję i kryteria sekty i sprawdź, czy jest
      chociaż 1 punkt który nie pasuje...
      ...zaręczam Ci, że nie znajdziesz takiego, przynajmniej jeśli chodzi o KK.
      • supaari Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 14:53
        A palnick kiedyś (w maju chyba...) twierdził (cytując definicję Dominikanów),
        że sekta "kontestuje wartości leżące u podstaw ładu zbiorowego" i jako żywo
        pasuje do Kościoła Katolickiego. Do dziś nie odpowiedział na moje pytanie o
        jakie to podstawy chodzi. Może Ty spróbujesz?
        • kamajkore Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 15:40
          ależ oczywiście, najważniejszą wartość: WOLNOŚĆ JEDNOSTKI

          > A palnick kiedyś (w maju chyba...) twierdził (cytując definicję Dominikanów),
          > że sekta "kontestuje wartości leżące u podstaw ładu zbiorowego" i jako żywo
          > pasuje do Kościoła Katolickiego. Do dziś nie odpowiedział na moje pytanie o
          > jakie to podstawy chodzi. Może Ty spróbujesz?
          • supaari Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 15:41
            Oooooooooooooo!!!!!!!!!!!!
            A w jaki sposób?
            • kamajkore Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 15:57
              supaari napisał:

              > Oooooooooooooo!!!!!!!!!!!!
              > A w jaki sposób?
              jeśli pytasz to chyba nie znasz tego wyznania... wspomnę tylko: zabrania swoim,
              wiernym prawa o decydowania o własnym życiu seksualnym (zakazy dot. seksu przed
              ślubem); prawa do decydowania o własnej 'rozrodczości' (że tak to nazwę...),
              czyli zakaz antykoncepcji i aborcji; zakaz decydowania o zakończeniu własnego
              życia (zakaz eutanazji)... no, a to jeszcze nie wszystko. więcej dzisi nie zdążę
              napisać, ale mam nadzieję, że to Ci troszkę rozjaśni :)
              • supaari Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 16:03
                A jak wierni zakazów nie zechcą słuchać, to... tajniacy, policja, sąd kapturowy
                i do lochu, żeby pozbawienie wolności było jak najbardziej dosłowne! Coś tego
                nie widzę...
                A swoją drogą gratuluję zgrabnej figury (retorycznej). Jakbyś napisała, że
                Kościół Katolicki kontestuje nie wolność, a swobodę seksualną i eutanazję,
                tobym zapytał jaki ład społeczny się na takich "wartościach" opiera. A tak -
                nie mogę!
                • kamajkore Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 16:10
                  tak, są to elementy wolnosci - co to za wolnosc jak ktos kontroluje twoje
                  intymne i prywatne sprawy.
                  po drugie: jak owieczki chcą tego przestrzegac to nikt im nie broni, a "sekty"
                  są wymysłem kościoła.
                  inni ludzie w innych sektach tez sie zgadzają na różne ograniczenia - ich wola
                  :) chociaz po praniu mózgu (i to równiez dotyczy KK)
                  oczywiście jeżeli stopniowo powyłączasz różne 'swobody' z zakresu definicji
                  wolności to wyjdzie na twoje, ale to zwykła manipulacja, i każda inna sekta tak
                  może zrobić, a również wypadnie poza tę definicję...
                  to ci zostawiam do przemyślenia, bo idę do domku, papa :)


                  > A jak wierni zakazów nie zechcą słuchać, to... tajniacy, policja, sąd kapturowy
                  >
                  > i do lochu, żeby pozbawienie wolności było jak najbardziej dosłowne! Coś tego
                  > nie widzę...
                  > A swoją drogą gratuluję zgrabnej figury (retorycznej). Jakbyś napisała, że
                  > Kościół Katolicki kontestuje nie wolność, a swobodę seksualną i eutanazję,
                  > tobym zapytał jaki ład społeczny się na takich "wartościach" opiera. A tak -
                  > nie mogę!
                  • Gość: ktoś Re: Chrześcijaństwo to sekta?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.05, 18:12
                    a czy w kościele katolickim nie mamy do czynienia z "praniem mózgów" od
                    najmłoszych lat...?
                    • zoppino Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 21:37
                      Gość portalu: ktoś napisał(a):

                      > a czy w kościele katolickim nie mamy do czynienia z "praniem mózgów" od
                      > najmłoszych lat...?

                      Co masz na myśli?
                      Nie da się wychowywać dziecka nie kształtując jego pojęć. A że wychowanie
                      katolickie nie jest teraz trendy... Równie dobrze można powiedzieć, że
                      wychowywanioe w agnostycyzmie jest praniem mózgu, bo zamyka się człowiekaod
                      najmłodzsych lat na świat duchowości.
                      • Gość: Ed Re: Chrześcijaństwo to sekta?? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.10.05, 00:24
                        Otwartość na katolicki świat duchowości, czyli otwartość świat egzorcyzmów i
                        zacofania. Dowodów na to jest aż nadto. Właśnie indoktrynacja katolicka nie
                        pozwala dostrzec tego, co z boku staje się zwykłym kształtowanym doraźnie
                        kabaretem.
                        • Gość: Sky Re: Chrześcijaństwo to sekta?? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.10.05, 00:50
                          Wszystko mozna porownac do kabaretu i wsystko mozna sprowadzic do parteru. Masz
                          prawo do swoich opinii, mimo iz sa bledne.
                          • Gość: Ed Re: Chrześcijaństwo to sekta?? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.10.05, 00:59
                            To samo twierdzę o serwowanych tutaj opiniach jedynie słusznej "fundamentalnej"
                            racji.
                            • Gość: Sky Re: Chrześcijaństwo to sekta?? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.10.05, 01:20
                              Tutaj nie ma zadnej fundamentalnej racji. Jest po prostu zwyczajna ,
                              niefundamentalna racja.
                              • Gość: agrest Niesamowite, jak Słowo się potwierdza! IP: 217.149.242.* 13.10.05, 10:23
                                "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi
                                i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom." (Mt 11,25)

                                "Gdy Żydzi szukają znaku, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa
                                ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla
                                tych zaś którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i Greków, Chrystusem, mocą
                                Bożą i mądrością Bożą." (1Kor 1,22-24)

                              • edico Re: Hihihi 13.10.05, 20:45
                                Jeżeli to ma być zwyczajna dobrze rozumiana racja, to schizma katolicka nie
                                powinna mieś żadnych sdzans istnienia. Przyczyny narodopwego socjalizmu są na
                                ogół znane. A GDYBY TEN NARODOWY SOCJALIZM ZWYCIĘŻYŁ, NA CO TEŻ WATYKAN PRACOWAŁ???

                                Nawet nie gadał byś po niemiecku, bo po prosti Ciebie by nie było!!!
                              • edico Re: Chrześcijańka sekta?? 16.10.05, 20:41
                                Czyli po prostu głupota naiwmności.
                  • supaari wolność a swoboda 12.10.05, 18:16
                    Nie wiem, jaką definicję wolności masz na myśli, ale w moim mniemaniu mylisz
                    wolność (bardzo zacne słowo!) ze swobodą (brak jakichkolwiek hamulców).
                    Ja - za Friedrichem Hayekiem - za wolność uważam "stan, w którym człowiek nie
                    jest narażony na przymus wynikający z arbitralnej woli innych ludzi".
                    Nie chcę się domyślać jak blisko Kościoła jesteś, ale przymusu to raczej w nim
                    nie dostrzeżesz. W przeciwieństwie do np. państwa...
                    Czy jeśli napiszę, że powinnaś troszkę poczytać, to uznasz to za ograniczanie
                    Twej wolności?
                    I wierz mi, proszę, nie przekonasz mnie, że podstawą ładu zbiorowego może
                    być "swoboda".
                    • kamajkore Re: wolność a swoboda 13.10.05, 11:24

                      > I wierz mi, proszę, nie przekonasz mnie, że podstawą ładu zbiorowego może
                      > być "swoboda".
                      Dzielenie na "wolność" i "swobodę" to zwykłe językowe gierki, które nijak się
                      mają do rzeczywistości. Dla mnie granicą mojej wolności jest wolność drugiego, a
                      gdy wchodząone w konflikt trzeba szukać kompromisu.
                      A jeśli chodzi o ład społeczny to cóż... podstawą ładu społecznego może być
                      podział na panów i niewolników, na ludzi i podludzi, na klasę robotniczą i
                      próżniaczą... cóż, są różne łady, ale ja mam nadzieję, że oboje życzylibyśmy
                      sobie ładu demokraktycznego - a w nim wolność jest, moim zdaniem, jedną z
                      podstawowych wartości.
                      • supaari Re: wolność a swoboda 13.10.05, 11:53
                        "Ład demokratyczny" polega na narzucaniu mniejszości woli więszości. W związku
                        z tym demokracji raczej bym nie fetyszyzował.
                        Definicja, którą palnick przytoczył, jast jak najbardziej współczesna
                        i "zachodnia", więc raczej nie chodzi o "panów" i "niewolników", o "ludzi"
                        i "podludzi"...
                        Problem nie polega na językowych gierkach!!! Sama napisałaś, że "granicą mojej
                        wolności jest wolność drugiego". Za którymś z sędziów (byłych!) SN USA mógłbym
                        w formie przykładu sprecyzować: "Granicą wolności ruchu mojej pięści jest
                        bliskość cudzego nosa". Podejście to potwierdza jednak trafność definicji,
                        którą przytoczyłem wcześniej! Wolność łamie się za pomocą przymusu!!!
                        Wciąż nie podałaś przykładu owego "przymusu" w Kościele Katolickim. Wciąż nie
                        odpowiedziałaś czy sugestia, że powinnaś nieco poczytać jest Twoim zdaniem
                        łamaniem wolności...
                        Wolność słowa nie kończy się na "urażonych uczuciach" innych osób... Ty zdajesz
                        się jednak tego podejścia nie podzielać i wygląda na to, że chcesz jej zakazać!
                        • edico Re: wolność a swoboda 15.10.05, 04:11
                          Czy widzisz różnice między faszyzmem a katolicyzmem?
                          • supaari Re: wolność a swoboda 15.10.05, 22:46
                            edico napisał:

                            "Czy widzisz różnice między faszyzmem a katolicyzmem?"


                            Czasem aż za dokładnie. Ale rozumiem ludzi o mniej wyczulonym wzroku...
                            • edico Re: wolność a swoboda po katolicku 16.10.05, 20:52
                              "III Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która ma
                              przynieść odrodzenie ludzkości (...) Trudno nie przyznać słuszności
                              twierdzeniom Hitlera" (Stefan WyszyńskiAteneum Katolickie rok 1938, zeszyt 1,
                              str. 23)

                              Aż prosi się w tej sytuacji zacytowanie kilku strof spod ręki męża chyba
                              znacznie wyższego formatu (jakoś dziwnie dzisiaj rugowanego z publikacji i
                              pamięci) skierowanych zresztą do bardzo precyzyjnego adresata:

                              "Wy, których dziełem, trudem - łgać, zdradzać, złorzeczyć,
                              Zbyt poznani, milczycie, a głupi wam wierzy.
                              Hipokryty! wśród waszych wzdychań i pacierzy
                              Zdradne milczenie wtenczas, gdy cnota nie milczy,
                              Pod jagnięcym pozorem ukrywa jad wilczy.
                              Szarpacze cudzej sławy, dzielni błąd dociekać,
                              Wiecie, jak zdradniej milczeć niźli jawnie szczekać;
                              Wiecie, a cnota jęczy. Stąd zasługi tajne,
                              Stąd talenta w pogardzie, stąd dusze przedajne,
                              Stąd nieszczęście podściwych, a przeciw naturze
                              Cnota w podłej siermiędze, występek w purpurze".
                              (bp Ignacy Krasicki, "Pochwała milczenia")
                              • supaari 2X2=4! 16.10.05, 22:45
                                Mam nadzieję, że prznajmniej w zakresie równania z tematu przyznasz mi rację!!
                                Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że równanie to ma się nijak do głównego
                                tematu rozważań w tej gałęzi wątku. A jest nim - przypomnę - kwestia łamania
                                wolności (lub szerzej - kontestowania wartości leżących u podstaw ładu
                                zbiorowego") przez Kościół Katolicki.
                                Zastanawia mnie także czy zdajesz sobie sprawę z tego, że sam nie dostrzegasz,
                                iż Twój ostatni wpis też jest nie na temat... A może dostrzegasz i celowo nie
                                trzymasz się temetu?
                                Zwrócę jeszcze uwagę na to, że przytoczony przez Ciebie na wstępie cytat
                                niewiele mówi! A poza tym wydaje mi się, że nawet tytułu periodyku poprawnie
                                nie przytoczyłeś... Ech, taka rzetelność...
                                • edico Re: 2X2=4 = faszyzm katolicyzmu 17.10.05, 09:35
                                  Łukasz ewangelista zapisał mordercze słowa wypowiedziane przez Jezusa Chrystusa:
                                  "Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi,
                                  przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (19: 27).
                                  • supaari kolejna próba prymitywnej manipulacji! 17.10.05, 11:38
                                    Rozumiem, że przekopiowałeś ten cytat z wcześniejszego wątku (sam nie jestem
                                    pewien czy wpis nie był Twego autorstwa).
                                    Jakbyś sprawdził w Ewangelii, tobyś zauważył, że to fragment historii
                                    (przypowieści) opowiedzianej przez Jezusa (radzę przeczytać całość: Łk. 19, 11-
                                    27). Cytowane słowa wypowiedział "pewien człowiek szlachetnego rodu". Twój
                                    argument jest równie trafny jak poniższy:

                                    Edico napisał: "III Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei,
                                    która ma przynieść odrodzenie ludzkości (...) Trudno nie przyznać słuszności
                                    twierdzeniom Hitlera". Wniosek wysnuj sobie sam: Edico to... No właśnie, kto?
                                    Ja nie napiszę, bo mi wątek skasują!
                                    Mimo to możesz jednak liczyć na moje modlitwy.
                                    • edico Re: kolejna próba prymitywnej manipulacji! 17.10.05, 20:12
                                      Już Cię gdzieś w jakimś poście Łaskawco prosiłem, byś wypróbował swoje modły na
                                      urzednikach kościelnych a dopiero później raczył nimi innych :))

                                      A co do meritum sprawy, przejdź do najbliższego proboszcza, niech Ci wskaże,
                                      gdzie w retoryce popełniasz błędy.
                                      • supaari ad absurdum! 17.10.05, 20:16
                                        Ja jedynie sprowadziłem do absurdu Twoją retorykę! I sądzę, że nawet Ty to
                                        rozuiesz...
                                        W sprawie modłów - właśnie przyszła (po urzędnikach) kolej na Ciebie!
                              • supaari Re: wolność a swoboda po katolicku 16.10.05, 23:17
                                A dodatkowo - jakiś Twój brat w niewierze twierdzi, że słowa przytoczone przez
                                Ciebie napisał niejaki ksiądz Pastuszka...
                                Więc jak to jest z Twą rzetelnością, drogie Edico?
                                • edico Re: wolność a swoboda po katolicku 17.10.05, 09:48
                                  Rzetelność za rzetelność - co robił Wyszyński w Niemczech w okresie, gdy Hitler
                                  zdobywał władzę?
                                  Wspomniany cytat pochodzi z Ateneum Kapłańskiego redagowanego przez Wyszyńskiego
                                  a nie jakiegoś tam Pastuszka. Czy wielki Wyszyński nie wiedział co robi???
                                  Zbyt dużo zbiegów okoliczności i zbyt dużo krętactwa w tej sprawie.

                                  Może jeszcze wytłumaczysz, jak to się stało, że Niemcy wywieźli i stracili w
                                  obozach wszystkich z seminarium oprócz - właśnie - Wyszyńskiego?
                                  • supaari szczerość za szczerość 17.10.05, 11:17
                                    Nie jestem specjalistą od Wyszyńskiego i nie widzę sensu rozpatrywania jego
                                    życia dzień po dniu. Ty pierwszy wysunąłeś to nazwisko i liczę, że
                                    poinformujesz mnie o tym co, gdzie, kiedy i dlaczego robił. Jeśli się nie mylę
                                    co do Twej rzetelności, to zaprezentujesz mi nawet film, na którym Wyszyński i
                                    Hitler bawią się globusem, po czym się okaże, że to fragment "Dyktatora" Z
                                    Chaplinem!
                                    Kolejna wolta Edico - po cudownym przemienieniu "kanonu" w "dogmat", "Ateneum
                                    Katolickie" zmienia się w "Ateneum Kapłańskie"! Następna - Wyszyński z autora
                                    słów zmienia się w redaktora periodyku! I wciąż nic nie świta w łepetynie???
                                    Niedługo będziesz dowodzić, że Adam Michnik cierpi na rozdwojenie jaźni! Na
                                    dowód zacytujesz fragmenty z artykułów Domosławskiego i Gadomskiego w "GW"
                                    redagowanej właśnie przez Michnika...
                                    Czy Wyszyński (a może Pastuszka?!) nie wiedział co robi? Nie wiem!!! A Ty wiesz
                                    co robisz? Jeśli wierzyć wspomnianemu przeze mnie twemu bratu w niewierze, to
                                    rację przyznano Hitlerowi w kwestii... tego, że Żydzi nie integrują się z
                                    chrześcijańskim otoczeniem. Coś z tego wynika? Jakieś rady? Nie znalazłem, ale
                                    ty skrzętnie wykropkowałeś szczegóły. "Zbyt dużo zbiegów okoliczności",
                                    naprawdę zbyt dużo! Miałem Cię za nierzetelnego, ale obawiam się, że próbujesz
                                    prymitywnej manipulacji. Zbyt prymitywnej...
                                    • edico Re: szczerość za szczerość 17.10.05, 20:24
                                      Wyszyńskiego podałem Ci jako jeden z wielu możliwych przykładów faszystowskich
                                      inklinacji wystepujących w Kościele. Tej moralności Kalego z Sienkiewicza,
                                      Kościół nie pozbył się do dnia dzisiejszego. A że prawda czasami boli? Nie Ty
                                      jeden chowasz głowę w piasek. JP2 w sprawie Anastaze Seromba uczynił to samo
                                      skrywając go prawie przez 20 lat przed oczyma ludzi i powołanego
                                      Międzynarodowego Trybunału Karnego d/s Ludobójstwa w Ruandzie.

                                      Jerżeli nie ogarniasz tego wszystkiego swoją wiarą, argumenty ad rem nie
                                      przybliżą Ciebie ani o krok do zrozumienia tego, co przyjmujesz z jednej strony
                                      "na wiarę" a z drugiej atakując to wszystko, co znajduje się poza zasięgiem
                                      otaczającego Cię światka.
                                      • supaari ab rem et ad rem 17.10.05, 20:39
                                        Żeby stosować argumenty ad rem trzeba pewnej ścisłości i rzeczowości. Bez
                                        względu na to, jak oczywistą prawdę podasz pozostanie we mnie duża doza
                                        nieufności. Dlatego, że:
                                        1. Nie odróżniasz "kanonu" od "dogmatu".
                                        2. Wymyślasz nieistniejący periodyk "Ateneum Katolickie".
                                        3. Nie odróżniasz autora od redaktora.
                                        4. Słowa cytowane przez osobę przytaczasz, jakby były jej autorstwa.
                                        • supaari cd.. ab rem et ad rem 17.10.05, 20:45
                                          Zatem mogę podejrzewać, że zamiast argumentów ad rem, stosujesz argumenty ab
                                          rem... Być może nie zawsze, ale podejrzenie pozostanie!
                                          • supaari Kolejne sprostowanie: ab re 17.10.05, 20:48
                                            Powinno być ab re. Ortodoksów łaciny przepraszam!
                                            • mala.mi74 Re: Kolejne sprostowanie:ab re-jestem rozczarowana 18.10.05, 14:44
                                              supaari napisał:

                                              > Powinno być ab re. Ortodoksów łaciny przepraszam!

                                              Noo supaari!!!
                                              Żeby TAKIE(!) błędy robic na tak ambitnym forum...!!!;o)
                                              • supaari Re: Kolejne sprostowanie:ab re-jestem rozczarowan 18.10.05, 16:30
                                                mala.mi74 napisała:

                                                > Noo supaari!!!
                                                > Żeby TAKIE(!) błędy robic na tak ambitnym forum...!!!;o)


                                                Ja tylko nadstawiłem drugi (lewy) policzek... A jako że nikt nie chciał
                                                uderzyć, to walnąłem się sam! I stąd to sprostowanie ;-)!
                                                • Gość: Ed Re: Oby częściej IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.10.05, 19:32
                                                  supaari napisał:

                                                  > Ja tylko nadstawiłem drugi (lewy) policzek... A jako że nikt nie chciał
                                                  > uderzyć, to walnąłem się sam! I stąd to sprostowanie ;-)!

                                                  Oby częściej, a najlepiej przed każdym zamanifestowaniem własnej głupoy.
                                                  • supaari Re: Oby częściej 18.10.05, 19:42
                                                    Najczęściej byłoby, gdybym robił to przed zamanifestowaniem przez Ciebie Twej
                                                    własnej... Ale brak mi zdolności profetycznych, więc będę to robił po...
              • zoppino Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 12.10.05, 21:46
                Ale jest wolność bycia katolikiem lub nie.
                • Gość: Echo Chrzescijanstwo to cala cywilizacja!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.10.05, 06:04
                  Chrzescijanstwo mialo wiekszy wplyw na historie Europy niz wszystkie inne religie
                  do kupy. Sekta to jest jakis maly odlam religijny o lokalnych wplywach zwykle
                  wskutek ciasnych horyzontow ich wyznawcow. Chrzescijanstwo to
                  potezna religia na ktorej zbudowana jest cywilizacja europejska ktora miala
                  bezprecedensowy wplyw na historie calego swiata. Tylko uzycie kreatywnej sily
                  chrzescijanstwa moze nas uchronic od dekadencji, filozofii smierci i islamizacji.
                  • Gość: * Re: Cywilizacja wolności!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 11:28
                    Ale bycia katolikiem ;((
    • nik82 Re: Chrześcijaństwo to sekta?? 13.10.05, 20:53
      > Czy ktoś ma podobne przemyślenia?

      No podobnych przemyslen to nie mam, jesli czyni to cie szczesliwym to moge byc
      sekciarzem w twoich oczach - ale komu to przyniesie pozytek.

      A tak nawiasem - zastanowiles sie juz co to jest sekta, a co to jest istota
      chrzescijanstwa - moze to sobie lepiej przemysl.
      • edico Re: Co to jest istota chrześcijańska? 13.10.05, 21:01
        To już wiem ;((
        Nie wiem, tylko po co?
        • Gość: Echo Co to jest istota chrześcijańska? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.10.05, 06:26
          To istota ktora rozumuje glebiej, patrzy dalej z wiara i nadzieja. Popatrzmy ilu
          wysmiewaczy KK na tym forum intelektualnie siega po piety Ojcom Kosciola.

          Np. Klement z Aleksandrii (rok 208), napisal:

          "Jakze stworzenie moglo odbyc sie w czasie skoro czas sie narodzil z rzeczami
          ktore istnieja?..."

          Myslenie na takim poziomie dopiero widzimy u Einsteina.
          • edico Re: Co to jest istota chrześcijańska? 16.10.05, 21:00
            Gdy niebo przeraża pustką,
            szukamy znaków na ziemi."
            (Andrzej Stasiuk)

            "Błogosławione niech będą armaty, jeśli w lejach, które otwierają, zakwitną
            słowa ewangelii"
            (biskup Kartaginy, Diaz Gomar)

            "Kościół żołądek ma nie od parady,
            Tyle już różnych krajów pożarł przecie,
            A czy się kiedy przejadł? Nigdy w świecie!"
            (Mefisto)

            Patrzy się z litością na wszystkie te sceny niedorzeczności i okropności; nie
            znajduje się nic podobnego ani u Rzymian, ani u Greków, ani u barbarzyńców. Jest
            to owoc najnikczemniejszego zabobonu, jaki kiedykolwiek ogłupiał ludzi... Ale
            wiadomo, że to niedawno, jak wyszliśmy z tych ciemności, i że wszystko nie jest
            jeszcze rozjaśnionem " jednak "nikt już nie obawia się w Londynie, że kłótnie
            prezbiterianów i anglikanów o liturgię i komżę przeleją na szafocie krew króla.
            Zaludniona i wzbogacona Irlandia nie ujrzy już, jak jej obywatele katolicy przez
            dwa miesiące ofiarowują Bogu obywateli protestantów, grzebią ich żywcem,
            wieszają matki na szubienicach, przywiązują córki matkom do szyi i patrzą, jak
            one razem oddają ducha, otwierają brzuchy kobiet ciężarnych, aby wyciągnąć na
            pół ukształtowane dzieci i dać je na pożarcie wieprzom i psom, wkładają sztylet
            w rękę skrępowanych więźniów i kierują ich ramię w pierś żon, ojców, matek,
            córek, w mniemaniu, że czynią z nich zbrodniarzy, matkobójców, czy
            dzieciobójców, że wycinając w pień wszystkich skazują tym samym wszystkich na
            wieczne potępienie"
            (Wolter)

            Panie, nie wglądaj zbyt długo na wszelkie nieszczęścia na Twym świecie; nie
            chcemy, byś stał się ateistą"

            Chrześcijaństwo miało być lepsze od pogaństwa, jednak "jeśli jest moralnie
            lepsze, to czemu przypisać wszystkie okrucieństwa, jakie popełniło w ciągu
            wieków? Dlaczego na rozkaz Kościoła skazano na śmierć ponad 9 milionów
            czarownic, w większości starych kobiet? Dlaczego konkwistadorzy w ciągu 40 lat
            ewangelizacji Ameryki Południowej wymordowali 12 milionów Indian? Dlaczego
            Kościół katolicki krzewi antysemityzm...?
            (Peter de Rosa)
            • edico Re: Papież - rozwścieczona istota chrześcijańska? 16.10.05, 21:04
              Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły
              (w r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
              korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
              jest czas, zwróć swoje siły.
              www.literatura.hg.pl/hus.htm
              • Gość: Echo Edico - rozwścieczona istota anty-chrześcijańska? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.10.05, 22:13
                Dlaczego nie przytoczysz tej slynnej powiesci kowbojskiej: "Nasza szkapa"
                zamiast tych nudow?.

                www.literatura.hg.pl/hus.htm
                • Gość: * Re: Droga Echa przez mękę :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.05, 17:16
                  Nawet na miano Szkapy trzeba sobie zasłużyć. Czeka Cię jeszcze na tym szlaku
                  ciężka droga do sukcesów życiowych Łyska z pokładu Idy :))

                  Aby przestać dreptać stale w tym samym miejscu, wystarczy odważyć się chociaż
                  na samodzielny krok i to nawet w byle jaką stronę
              • supaari Re: Papież - rozwścieczona istota chrześcijańska? 16.10.05, 22:18
                edico napisał:

                > Rozwścieczony papież Marcin V (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły
                > (w r. 1429) napisał: Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej
                > korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. [...] Teraz, kiedy jeszcze
                > jest czas, zwróć swoje siły.


                A jakimiż to metodami po kilku stuleciach okresla się stan emocjonalny autora
                listu? Ciekawi mnie to niezmiernie...
                • edico Re: Papież - rozwścieczona istota chrześcijańska? 17.10.05, 09:56
                  Interesuje Cię stan emocjonalny papieża Marcina V a nie jego sprawstwo w
                  eksterminacji Husytów?
                  Jego stan emocjonalny najprawdopodobniej był wprost proporcjonalny do kondycji
                  zdrowotnej, bo jakżesz inaczej można wytłumaczyć taką działalność zastępcy Boba.

                  "Po czynach ich poznacie" i do tego nie potrzebna jest Norymberga :((
                  • supaari Edico - ...ona istota antychrześcijańska? 17.10.05, 11:51
                    edico napisał:

                    "Interesuje Cię stan emocjonalny papieża Marcina V a nie jego sprawstwo w
                    eksterminacji Husytów?"

                    Ani jedno, ani drugie (choć z różnych przyczyn). Interesuje mnie metoda
                    określania stanu emocjonalnego autora listu po kilku wiekach od jego
                    zredagowania! Jasno to napisałem! Mam nadzieję, że jak ją poznam, to będę w
                    stanie uzupełnić imiesłów (obecnie niepełny) z tematu tego postu. Kierowany
                    logiką wnoszę, że metoda określania stanu emocjonalnego autora listu sprzed
                    ponad pół wieku może być zastosowana współcześnie. A jak Ty sądzisz?
                    • supaari sprostowanie 17.10.05, 12:37
                      Miało być:
                      "Kierowany logiką wnoszę, że metoda określania stanu emocjonalnego autora listu
                      sprzed ponad pół TYSIĄCLECIA może być zastosowana współcześnie. A jak Ty
                      sądzisz?"

                      Za pomyłkę przepraszam!
            • Gość: Echo Re: Co to jest istota chrześcijańska? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.10.05, 22:10
              Takiego steku bredni i nienawisci nawet Goebbels by sie nie powstydzil.
              Szkoda ze nigdy nie chciales wiedziec co obywatel Cromwell na czele obywateli
              protestantow robil Irlandczykom tylko dlatego ze byli katolikami. Na szczescie
              dzieki katolikom Irlandia jest zaludniona i wzbogacona. Teraz postempacy i
              sekciarze zastanawiaja sie jak ja wyludnic i odbogacic. Najlepiej zaatakowac
              katolicyzm na ktorym zbudowana jest Irlandia...
              ---------
              Zaludniona i wzbogacona Irlandia nie ujrzy już, jak jej obywatele katolicy przez
              dwa miesiące ofiarowują Bogu obywateli protestantów, grzebią ich żywcem,
              wieszają matki na szubienicach, przywiązują córki matkom do szyi i patrzą, jak
              • Gość: * Re: Co to jest istota chrześcijańska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 16:28
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > ... Na szczescie
                dzieki katolikom Irlandia jest zaludniona i wzbogacona. ...

                Nie wiem, czy ilość trwających procesów o pedalstwo księży katolickich w
                Irlandii może ubogacać kogokolwiek zdrowego na ciele i umyśle. Chyba zbyt
                skatoliczone wartości zaczynają cię dopadać na tym bozym świecie ;((
            • Gość: Echo Re: Co to jest istota chrześcijańska? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.10.05, 22:15
              Wiem kto to jest Einstein ale kto to ten Andrzej Stasiuk?
              • Gość: * Re: Co to jest istota chrześcijańska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 16:30
                Skoro dedukcja zawodzi, to podpowiem. To taka swojska istota chrześcijańska,
                która pozwoliła sobie na samodzielne myslenie i wyciąganie wniosków.
        • nik82 Re: Co to jest istota chrześcijańska? 15.10.05, 23:02
          > To już wiem ;((
          > Nie wiem, tylko po co?

          Wiedza znaczy cos wiedziec.
          Madrosc znaczy umiec wcielic to w zycie.
          • edico Re: Co to jest istota chrześcijańska? 16.10.05, 20:53
            :))
            • nik82 Re: Co to jest istota chrześcijańska? 17.10.05, 12:35
              Widzisz
              - nie wiesz co to jest chrzescijanstwo.
              - nie wiesz co to sekta
              a mieszasz wszystko.
              Cytujesz slowa Jezusa, powolujesz sie na Lukasza , a ich po prostu nie ma w
              Bibli.
              Czyli tak tworczosc fantastyczna.

              Piszesz "chrzescijansto" mowisz o KK - zdecyduj sie o czym chcesz pisac.
              Chyba ze lubisz tylko hasla rzucac.
              • edico Re: Co to jest istota chrześcijańska? 17.10.05, 14:19
                nik82 napisał:

                > Widzisz
                > - nie wiesz co to jest chrzescijanstwo.
                > - nie wiesz co to sekta
                > a mieszasz wszystko.
                A może tak enumeratywnie wskażesz mi i uzasadnisz, czym się różni to Twoje
                chrześcijaństwo od sekty?

                > Cytujesz slowa Jezusa, powolujesz sie na Lukasza , a ich po prostu nie ma w
                > Bibli.
                > Czyli tak tworczosc fantastyczna.
                Widocznie czytasz nie w tej Biblii :))

                > Piszesz "chrzescijansto" mowisz o KK - zdecyduj sie o czym chcesz pisac.
                > Chyba ze lubisz tylko hasla rzucac.
                Po raz pierwszy wreszcie na forum ktoś dostrzegł, że KK to nie to samo, co
                chrześcijaństwo.
                Gratuluję.
                • nik82 Re: Co to jest istota chrześcijańska? 17.10.05, 15:59
                  edico napisał:
                  >Łukasz ewangelista zapisał mordercze słowa wypowiedziane przez Jezusa
                  >Chrystusa:

                  >"Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi,
                  >przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (19: 27).

                  > Widocznie czytasz nie w tej Biblii :))
                  Biblia jest ta sama - tylko ze ja czytam caly fragment.

                  Ale dostosowujac sie do twojego sposobu czytania.
                  w Bibli jest napisane - "I poszedl Judasz i powiesil sie" i jest tez napisane
                  "idz i czyn podobnie". Czy to chce nam Biblia powiedziec.

                  Ponizej Rozdzial 19 Ewangeli Lukasza.

                  > A może tak enumeratywnie wskażesz mi i uzasadnisz, czym się różni to Twoje
                  > chrześcijaństwo od sekty?
                  Jako ze ty podales te teze ciezar udowodnienia jej slusznosci powinien byc
                  twoim zadaniem.
                  W prostych dwoch slowach "Chrzescijanstwo mowi chodz do Jezusa, sekta mowi
                  chodz do nas".
                  Biblijne chrzescijanstwo glosi Jezusa ktory jest zbawicielem swiata, proponuje
                  aby isc do niego we wspolnocie. Nie mowi tylko w naszym kosciele/organizacji
                  jest zbawienie ale pokazuje na Chrystusa jako zrodle i sprawce zbawienia.
                  "On jest glowa a my cialem". Czyli jestem chrzescijaninem ale nie jestem
                  sekciarzem dlatego ze nie stawiam sie ponad innymi.
                  A slowo "sekta" znaczy "wyodrebniony" ktos "wyszczegolniony" - czyli nie musi
                  byc to koniecznie negatywny odcien(jednak jest w potocznym rozumieniu tego
                  slowa).

                  > > Piszesz "chrzescijansto" mowisz o KK - zdecyduj sie o czym chcesz pisac.
                  > > Chyba ze lubisz tylko hasla rzucac.
                  > Po raz pierwszy wreszcie na forum ktoś dostrzegł, że KK to nie to samo, co
                  > chrześcijaństwo.
                  > Gratuluję.

                  Kosciol Katolicki jest kosciolem chrzescijanskim ale nie znaczy to ze jest
                  Chrzescijanstwem.
                  Chrzescijanstwo to nie religia , organizacja i teologia - to cos wiecej
                  Chrzescijanstwo to poslanie Boga do ludzi i tak mamy je odczytac.

                  _______________

                  19
                  1 Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. 2 A [był tam] pewien
                  człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. 3 Chciał on
                  koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był
                  niskiego wzrostu. 4 Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go
                  ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. 5 Gdy Jezus przyszedł na to miejsce,
                  spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę
                  się zatrzymać w twoim domu». 6 Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go
                  rozradowany. 7 A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w
                  gościnę». 8 Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego
                  majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». 9
                  Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż
                  i on jest synem Abrahama. 10 Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić
                  to, co zginęło»1.

                  Przypowieść o minach2

                  11 Gdy słuchali tych rzeczy, dodał jeszcze przypowieść, dlatego że był blisko
                  Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. 12 Mówił
                  więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać
                  dla siebie godność królewską i wrócić. 13 Przywołał więc dziesięciu sług
                  swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: "Zarabiajcie nimi, aż wrócę". 14
                  Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z
                  oświadczeniem: "Nie chcemy, żeby ten królował nad nami"3. 15 Gdy po otrzymaniu
                  godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał
                  pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. 16 Stawił się więc pierwszy i
                  rzekł: "Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min". 17 Odpowiedział
                  mu: "Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny,
                  sprawuj władzę nad dziesięciu miastami!" 18 Także drugi przyszedł i
                  rzekł: "Panie, twoja mina przyniosła pięć min". 19 Temu też powiedział: "I ty
                  miej władzę nad pięciu miastami!" 20 Następny przyszedł i rzekł: "Panie, tu
                  jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. 21 Lękałem się bowiem
                  ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć,
                  czegoś nie posiał". 22 Odpowiedział mu: "Według słów twoich sądzę cię, zły
                  sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie
                  położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. 23 Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do
                  banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał". 24 Do obecnych zaś
                  rzekł: "Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min". 25
                  Odpowiedzieli mu: "Panie, ma już dziesięć min". 26 "Powiadam wam: Każdemu, kto
                  ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma4. 27 Tych zaś
                  przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie
                  tu i pościnajcie w moich oczach"».
                  28 Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.
                  DZIAŁALNOŚĆ JEZUSA W JEROZOLIMIE
                  Uroczysty wjazd do Jerozolimy5
                  29 Gdy przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał
                  dwóch spośród uczniów, 30 mówiąc: «Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a
                  wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego jeszcze nikt nie dosiadł.
                  Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! 31 A gdyby was kto pytał: "Dlaczego
                  odwiązujecie?", tak powiecie: "Pan go potrzebuje"». 32 Wysłani poszli i
                  znaleźli wszystko tak, jak im powiedział. 33 A gdy odwiązywali oślę, zapytali
                  ich jego właściciele: «Czemu odwiązujecie oślę?» 34 Odpowiedzieli: «Pan go
                  potrzebuje». 35 I przyprowadzili je do Jezusa, a zarzuciwszy na nie swe
                  płaszcze, wsadzili na nie Jezusa. 36 Gdy jechał, słali swe płaszcze na drodze.
                  37 Zbliżał się już do zboczy Góry Oliwnej, kiedy całe mnóstwo uczniów poczęło
                  wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. 38 I wołali głośno:
                  «Błogosławiony Król,
                  który przychodzi w imię Pańskie6.
                  Pokój w niebie
                  i chwała na wysokościach».
                  39 Lecz niektórzy faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: «Nauczycielu,
                  zabroń tego swoim uczniom!» 40 Odrzekł: «Powiadam wam: Jeśli ci umilkną,
                  kamienie wołać będą»7.
                  41 Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim 42 i rzekł: «O gdybyś i
                  ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte
                  przed twoimi oczami. 43 Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele
                  otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. 44 Powalą na ziemię ciebie i
                  twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie
                  rozpoznało czasu twojego nawiedzenia».
                  • edico Re: Co to jest istota chrześcijańska? 17.10.05, 20:47
                    nik82 napisał:

                    > Kosciol Katolicki jest kosciolem chrzescijanskim ale nie znaczy to ze jest
                    > Chrzescijanstwem.
                    > Chrzescijanstwo to nie religia , organizacja i teologia - to cos wiecej
                    > Chrzescijanstwo to poslanie Boga do ludzi i tak mamy je odczytac.
                    A już miałem nadzieję, że zaczynasz stawiać klocki na właściwym miejscu :))
                    Czym jest za tem katolicyzm, skoro nie jest chrześcijaństwem?
                    • nik82 Re: Co to jest istota chrześcijańska? 18.10.05, 09:00
                      Kosciol Katolicki jest wspolnota wiernych zrzeszonych k ramach organizacyjnych
                      tego kosciola. Tworza zwarta strukture z wlasna nauka , przepisami i
                      hierarchia, z pewnoscia czynia to w jak najlepszej wierze z ich zrozumieniam
                      poslania Boga ktore jest zawarte w Bibli. Chrzescijanskie jest to kosciol bo u
                      swoich podstaw ma ogolne poslanie chrzescijanskie. Bog, Biblia droga zbawienia,
                      Jezus, koniecznosc nawrocenia, przyjecia jego ofiary na krzyzu. Z pewnoscia
                      jest tam wiele roznic w stosunku do rozumienia Bibli przez inne koscioly
                      chrzescijanskie ale podstawa jest ta sama.
                      A co do krytyki - kazda organizacje w ktorej sa ludzie mozna krytykowac - jesli
                      to ci wystarczy w twoim zyciu - to rob to dalej.
                      • Gość: * Re: Wyższość katolicyzmu nad chrześcijaństwem :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 09:32
                        nik82 napisał:

                        > ... Chrzescijanskie jest to kosciol bo u
                        > swoich podstaw ma ogolne poslanie chrzescijanskie. ...
                        A katolicyzm tylko te przesłania sprecyzował i zorganizował w biznes ;o))

                        Kolejny ciekawy argument nie do zbicia :))
                        • nik82 Re: Wyższość katolicyzmu nad chrześcijaństwem :)) 18.10.05, 09:53
                          > A katolicyzm tylko te przesłania sprecyzował i zorganizował w biznes ;o))
                          Pytanie drogi gosciu.
                          Czy jestes czlonkiem kosciola rzymskokatolickiego ?
                          • Gość: * Re: Wyższość katolicyzmu nad chrześcijaństwem :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 13:44
                            Czyżby ta tajemna wiedza czy interpretacja stawianej tezy była dostępna tylko
                            dla czlonków kościoła rzymskokatolickiego?
                            • nik82 Re: Wyższość katolicyzmu nad chrześcijaństwem :)) 18.10.05, 23:08
                              Z pewnoscia nie. Jestem po prostu ciekaw kto dokonal takiej glebokiej analizy
                              katolicyzmu.
    • mala.mi74 Sekty 16.10.05, 00:27
      Info o sektach na stronie: www.sekty.net
      • Gość: Echo Re: Sekty IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.10.05, 08:09
        Jesli chrzescijanska "sekta" wydaje takich gigantow

        serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,2966584.html
        to daj im Boze zdrowie.
        • Gość: Echo Ciekawe dlaczego zolty_dziubek zaklada takie watki IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.10.05, 06:33
          Wystarczy zobaczyc definicje sekty i juz po dyskusji.
    • Gość: BRRR Oczywiscie. Jest to sekta zydowska odrzucona. IP: *.ub.ntnu.no 18.10.05, 19:37
      Oczywiscie. Chrzescijanstwo to sekta zydowska odrzucona. Kazdy, kto choc otarl
      sie o religioznastwo wie to dobrze. Chrzescijanstwo narodzilo sie jako sekta
      judaizmu i przez glowny nurt judaizmu zostalo odrzucone. Potem rozprzestrzenilo
      sie glownie dzieki temu, ze stalo sie religia panstwowa Rzymu. A potem rozpadlo
      sie na wiele pomniejszych sekt - prawoslawie, rzymski katolicyzm, ewangelicyzm
      itp., itd.
      • Gość: * Re: Oczywiscie. Jest to sekta zydowska odrzucona. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 16:33
        I rozpada się dalej np. na katolicyzm Rydzyka, Gocłowskiego czy Zimonia :))
        Jest po prostu w fazie pączkowania ;o((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka