Dodaj do ulubionych

Deportowany z USA do więzienia za negowanie...

16.11.05, 14:24
Germar Scheerer ze strachu przed karą uciekł do USA. Odwołania do sądu
przeciwko deportacji nie przyniosły skutku. Został wydalony do Niemiec. Dobre
to prawo.


"Germar Rudolf, znany też jako Germar Scheerer, odwoływał się od decyzji o
deportacji, ale amerykański Sąd Najwyższy odrzucił ją w czwartek.
Rudolf, absolwent chemii na uniwersytecie w Bonn w 1989 roku i były student
Instytutu Maxa Plancka w Stuttgarcie, został 10 lat temu skazany na 14
miesięcy więzienia za negowanie holokaustu, co w Niemczech jest przestępstwem.
Ale zniknął wówczas nie odbywając kary, a później odnaleziono go w USA. (mn)"
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8091829&fromChan=1
Obserwuj wątek
    • mercedes320 złe to prawo 16.11.05, 19:24
      ijaw napisała:

      > Dobre to prawo.

      Cześć Ijaw :-)

      To zwykły totalitaryzm wsadzać człowieka do więzienia za kłamstwo czy poglądy
      jak ktoś woli.
      Jeżeli ktoś uważa, że nie było Holocaustu, to jest jego problem. Ktoś inny np.
      może uważać, że 2 + 2 = 5 i dowodzić tego nawet. Zostanie potraktowany
      wzruszeniem ramion co najwyżej. Ale nie do więzienia takiego do diaska!
      Do tej pory za poglądy wsadzała ludzi do więzienia lewica w postaci komunizmu i
      faszyzmu. Gratuluję Niemcom doborowego towarzystwa.
      • mercedes320 negowanie 16.11.05, 19:36
        takie wyroki są niedźwiedzią przysługą dla Żydów. Wywołują frustrację (nie bez
        racji) w szeregach antysemitów. I są im na rękę, bo mają "dowody" na istnienie
        spisku żydowskiego.

        Inna sprawa co to znaczy negowanie Holocaustu. Czy poszukiwanie prawdy o tym,
        też jest negowaniem? No bo np. 10 lat temu podawano oficjalnie, iż w Oświęcimiu
        zginęło 4 miliony Żydów. I gdyby wtedy ktoś zanegował te liczby, to poszedłby
        do więzienia. A dzisiaj po dokładnych obliczeniach, Muzeum i historycy podają
        liczbę około 1 miliona. Ale ten który zupełnie słusznie zanegował liczbę 4
        miliony, odsiedziałby niesłusznie wyrok jak kryminalista. I czy można by wtedy
        mówić o "dobrym prawie"?
        Nie może być prawnych ograniczeń w kwestiach puszukiwań historycznych, i w
        ogóle, wypowiedzi na dowolne tematy, oprócz spraw religii.
        • ijaw Re: negowanie 16.11.05, 21:50
          >takie wyroki są niedźwiedzią przysługą dla Żydów. Wywołują frustrację (nie bez
          >racji) w szeregach antysemitów. I są im na rękę, bo mają "dowody" na istnienie
          >spisku żydowskiego.

          Pewnie jest w tym racja. Toteż polskim poszukiwaczom nikt nie przeszkadza.
          Efekty dociekań są na wielu forach.
          Niewykluczone, że dane są zawyżone, ale w jaki sposób to udowodnić?

          Nasze prawo nie karze za poglądy ani za badania historyczne.
          • mr_pope Re: negowanie 16.11.05, 23:34
            > Nasze prawo nie karze za poglądy ani za badania historyczne.

            Za poglądy i badania nie. Natomiast karze za prezentowanie poglądów lub wyników
            badań historycznych.

            Pozdrawiam,

            Osioł.
            • ijaw Re: negowanie 17.11.05, 16:02
              >Natomiast karze za prezentowanie poglądów lub wyników badań historycznych.

              Nie zgodzę się. Rodzaj "prezentacji" poglądów i badań historycznych jest
              szczególnie ważny. Politykowi Bublowi nic nie uczyniono za poglądy. I w wielu
              innych przypadkach.
              • mr_pope Re: negowanie 17.11.05, 19:01
                > Nie zgodzę się. Rodzaj "prezentacji" poglądów i badań historycznych jest
                > szczególnie ważny. Politykowi Bublowi nic nie uczyniono za poglądy. I w wielu
                > innych przypadkach.

                Ratajczak powiedziałby co innego.
                • ijaw Re: negowanie 17.11.05, 22:18
                  >Ratajczak powiedziałby co innego.

                  Był karany?
                  • mr_pope Re: negowanie 18.11.05, 17:50
                    Został usunięty z uczelni, postępowanie karne przeciw niemu wciąż się toczy.
                    • ijaw Re: negowanie 19.11.05, 16:40
                      Co mu nie przeszkodza w prowadzeniu swej działalności?
                      • mr_pope Re: negowanie 20.11.05, 18:52
                        Przeszkadza czy nie, został ukarany. A o tym pisaliśmy.
        • ijaw Nie pisać historii na nowo 17.11.05, 16:06
          I znowu jak na zamówienie. Proszę przeczytać:

          "Uczestnicy konferencji o faktach i kłamstwach dotyczących holokaustu, która
          odbywa się w Krakowie, podkreślali, że w Europie dochodzi do prób pisania
          historii na nowo, relatywizowania jej, ale jeśli chcemy, by zbrodnie tak
          potworne jak holokaust nigdy się nie powtórzyły, musimy dotrzeć do prawdy i
          znaleźć sposób edukacji o tragicznej przeszłości.
          W obradach uczestniczą historycy i socjologowie oraz członkowie Międzynarodowej
          Grupy Roboczej ds. Edukacji, Badania i Upamiętniania Holokaustu.
          Prof. Władysław Bartoszewski, przewodniczący Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej
          i były więzień KL Auschwitz, ostrzegł, że jesteśmy dziś w Europie świadkami prób
          pisania historii na nowo. Mówił o majowych obchodach zakończenia wojny w
          Moskwie, które - jak podkreślił - były obchodami zakończenia wojny trwającej od
          22 czerwca 1941 r. do 9 maja 1945, czyli wojny między II Rzeszą a Związkiem
          Sowieckim.
          To znaczy, że dziesiątki milionów ludzi nie jest tam uświadamianych, że przed 22
          czerwca 1941 na ziemiach okupowanych przez nazistów, w roku 1939 i 1940,
          powstawały getta, obozy, a ludzie umierali tysiącami na tyfus albo byli
          zabijani. Jednego artykułu w prasie Związku Sowieckiego o prześladowaniu Żydów
          przez nazistów nie było - powiedział Bartoszewski.
          Dodał, że w Niemczech powstaje tendencja do pisania przede wszystkim o
          cierpieniach Niemców - bombardowanych, uciekających przed frontem i Armią
          Czerwoną, wysiedlanych. Były przy tym ofiary, to jest prawda. Tylko nie wolno
          jest odwracać łańcucha przyczyn i skutków - podkreślił Bartoszewski.
          Prawda o holokauście jest potworna. Jest jedyna w swoim rodzaju, ale ona musi
          być o przekazywana w kontekście wiedzy o historii tego, co Jana Paweł II nazwał
          w swojej ostatniej książce, wydanej na kilka miesięcy przed jego śmiercią, miarą
          zła w wieku XX. Na pierwszym miejscu stawiał nazizm jako przekleństwo ludzkości,
          które zostawiło w głowach deprawację. To jest jego testament - powiedział
          Bartoszewski.
          Podczas otwarcia konferencji prof. Daria Nałęcz, naczelny dyrektor Archiwów
          Państwowych, mówiła, że dziwi i przeraża powtarzający się ciągle proceder
          kłamstwa oświęcimskiego, a więc podtrzymywania tezy, że zjawiska masowej
          eksterminacji, a zwłaszcza masowej eksterminacji przeprowadzonej celowo na
          ludności żydowskiej, w ogóle nie było.
          Zdaniem prof. Nałęcz, dochodzi także do mitologizacji holokaustu polegającej na
          tym, że co prawda nie zaprzecza się zjawisku ludobójstwa, ale nie dopuszcza się
          refleksji o roli własnego narodu, o roli współziomków, w tej zbrodni. To jest
          bardzo częsty przypadek we współczesnej Europie - mówiła Nałęcz. Jej zdaniem,
          można czasem odnieść wrażenie, że wszyscy równo w całej Europie walczyli z
          reżimem hitlerowskim, a naziści byli abstrakcyjnymi ludźmi bez narodowości,
          którzy gdzieś na końca świata, bez wiedzy tego świata byli autorami strasznej
          zbrodni.
          Jeśli chcemy, a zakładam, że chcemy, nie dopuścić do powtórzenia się podobnej
          zbrodni, musimy zrozumieć nie tylko jej mechanizm, ale też i mechanizm
          interpretacji. Opór przed konfrontacją z prawdą może być tragiczny w
          konsekwencjach. Zabija wrażliwość, uspokaja, usypia - powiedziała Nałęcz.
          Rektor UJ prof. Karol Musioł mówił, że to nie do wiary, że 60 lat po wojnie
          można tak zniekształcać prawdę i fakty. Życzył uczestnikom konferencji
          znalezienia dobrych metod nauki o sprawach najtrudniejszych - o holokauście, o
          wojnie, o przeszłości - i osiągnięcia najważniejszego celu: żeby liczba młodych
          ludzi pamiętających te fakty rosła.
          W dalszej części konferencji wypowiadać się będą m.in. historycy i socjologowie.
          Obrady są podsumowaniem wizyty w Polsce Międzynarodowej Grupy Roboczej ds.
          Edukacji, Badania i Upamiętniania Holokaustu. Konferencję zorganizoway:
          Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Instytut Europeistyki UJ oraz Instytut Studiów
          Strategicznych. (ck)"
          wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8093538&fromChan=1
      • ijaw Re: złe to prawo 16.11.05, 21:38
        Cześć Mercedes,

        Według prawa niemieckiego negowanie holocaustu jest przestępstwem. Rozumiem.
        Właśnie Niemcom nie wypada zaprzeczać zbrodniom popełnionym przez ich przodków.
        Problem kar jest kwestią ich prawodawstwa.
        Zostałam niewłaściwie zrozumiana. Dobre prawo odnosi się do prawa
        amerykańskiego, umożliwiającego deportację przestępcy. Miałam w głowie jeszcze
        dyskusję o Morelu, z Negevem, więc...

        W Polsce za poglądy się nie karze. I dobrze.
    • ijaw Aresztowano historyka Davida Irvinga za negowanie 17.11.05, 22:28
      Doprawdy życie sprzyja wątkom temu forum! Niedawno otrzymałam wiadomość o
      aresztowaniu w Wiedniu Davida Irvinga, za negowanie holocaustu. Nakaz
      aresztowania czekał na niego 16 lat. Wiedeńska wycieczka zakończona w wiedeńskim
      więzieniu...

      "Brytyjski historyk David Irving został aresztowany w Austrii pod zarzutem
      negowania zbrodni holokaustu - poinformowała austriacka policja.
      Irvinga, który swego czasu "zasłynął" tezą, że Adolf Hitler nic nie wiedział o
      systematycznej eksterminacji 6 milionów Żydów, aresztowano 11 listopada na
      podstawie nakazu wydanego w 1989 r.; zgodnie z prawem austriackim negowanie
      zbrodni holokaustu jest przestępstwem.
      Media austriackie informują, że podstawą wydania nakazu aresztowania Irvinga
      były przemówienia, które w 1989 r. wygłosił w Wiedniu i w Loeben na południu
      Austrii. Szczegółów nie podano.
      Sympatycy Irvinga poinformowali na jego stronie internetowej, że aresztowano go,
      kiedy przybył z jednodniową wizytą do Wiednia na zaproszenie studentów.
      Za negowanie zbrodni holokaustu Irvingowi może w Austrii grozić do 20 lat
      więzienia. (aka)"
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8094239&fromChan=1
      • mercedes320 dwie sprawy 17.11.05, 23:13
        1. Nie istnieją żadne dokumenty, zeznania świadków, itp. które by wskazywały,
        że Hitler wiedział o masakrze Narodu Żydowskiego. Nawet w tym bełkocie Main
        Kampf nic o mordowaniu Żydów nie ma. Natomiast istnieją dowody, że Adolf był
        systematycznie oszukiwany przez swoich pretorianów, np. dowodził na mapie
        nieistniejącymi wojskami bo mu mówiono, że takie wojska są. Oczywiście, my
        możemy domiemywać, iż Hitler wiedział. Ale historyk nie może opierać się na
        domniemaniach, ale na dokumentach, listach, opracowaniach, rozkazach i
        zaznaniach świadków. Irving w swoich pracach na tym się oparł i stwierdził, że
        nie ma dowodów materialnych na to, że Adolf H. wiedział z pewnością co jego
        pretorianie wyprawiają z Żydami. Natomiast ciekawostką jest spostrzeżenie
        israelskiej pisarki Hanny Arent, że w otoczeniu Hitlera znajdowały się osoby
        będące stuprocentowymi Żydami, jak np. Eichman, czy Hans Frank, o pochodzeniu
        których Hitler nie tylko wiedział ale i dawał im wysokie stanowiska. I teraz za
        brak dokumentów obciążających Hitlera Irving zaliczy 20 lat. Przecież to
        faszystowki system.
        Austriacy starają się wybielić tą gorliwością. Procentowo najwięcej oprawców
        Holocaustu było u nich, ze swoich zbrodni się nie rozliczyli, a sumieniem
        Europy chcą być. Pół męskiej Austrii w wieku 70-90 lat
        powinno w więzieniu siedzieć.

        2. Niedawno Centrum Szymona Wiesenthala mieszczące się w Wiedniu włąśnie,
        umieściło na swojej stronie internetowej informacje oskarżające o dokonanie
        Holcaustu Polaków. To powinno w takim razie również być ścigane jako negowanie,
        bo Holocaustu dokonali Niemcy. Jak myślicie, zostali aresztowani? :-)))


        www.e-upr.org/index/index.php?action=show&object=article&id=11125&PHPSESSID=adcdc0e88ddde1674851a850a356fecd
        • mercedes320 dokumenty 18.11.05, 09:25
          istnieją tylko dwa dokumenty, w których Hitler odniósł się do tzw. "kwestii
          żydowskiej".
          1. Hitler 30. 11 1941 zarzadził, ze żadna likwidacja Żydow nie może mieć
          miejsca.
          2. Rozkaz Hitlera nakazujący Himmlerowi nie likwidować Żydow z berlińskiego
          transportu przybyłego do Rygi.
          Himmler i tak nie posłuchał i wydał swój rozkaz nakazujący likwidację Żydów z
          tego transportu. Co zresztą uczyniono.

          Należy tu zwrócić uwagę, że Hitler nienawidził Żydów, czemu dawał
          niejednokrotnie wyraz. Ale nie mówił o ich eksterminacji, a o wyjeździe z
          Europy. Proszę zauważyć, że tak było właśnie w Niemczech do wybuchu wojny.
          Żydzi wyjeżdżali, zarówno do Polski jak i do Palestyny czy obu Ameryk.
          To Himmler z takimi bandytami jak Heydrich, Eichman, Hans Frank i wieloma
          innymi nakręcili tą niewyobrażalną zbrodnię.
          Hitler w przeciwieństwie do nich, nigdy nie wizytował żadnego obozu
          koncentracyjnego. Poza tym, on miał na głowie całe państwo, wojny we wszystkich
          kierunkach, problemy miłosne z Ewą Braun, chorobę, itp.
          Na pewno coś do niego musiało w jakiejś formie docierać. Stąd te rozkazy, które
          przytoczyłem powyżej. Ale trudno oczekiwać aby zajmował się tym szczegółowo,
          patrząc na ogrom spraw jakie miał na głowie. Poza tym, faceta, który wygłaszał
          wielogodzinne bełkotliwe monologi do osłupiałego dworu, podczas których tarzał
          się z wściekłości po dywanie, widzący to pretorianie nie musieli traktować
          serio i wykonywać jego rozkazów. Był im potrzebny jako mit, narkotyk, dla
          narodu. A robili i tak swoje. Mordowanie Żydów przynosiło im niewyobrażalne
          korzyści materialne.
          Jest zapis rozmowy Hitlera z żoną dyplomaty (rozmowa była w Alpach), która
          widziała przygotowanie transportu Żydów na jakimś dworcu. Opowiedziała o tym
          Hitlerowi z prośbą o interwencję. Hitler obruszył się, i dość niegrzecznie jej
          odpowiedział, że to "nie jej sprawa". Po wojnie zeznawała, iż zarówno dla niej
          jak i dla Hitlera oczywistym wydawał się fakt, że tych Żydów wyrzucano z Europy
          a nie przygotowywano do wysyłki na śmierć. O Holocauście dowiedziała się po
          wojnie.
          Wydaje mi się, że Hitler jednak coś tam powinien wiedzieć. Ale jak wspomniałem
          w poprzednim poście, badania historyczne nie mogą się opierać na czyimś "wydaje
          się", ale na rzetelnym studiowaniu materiałów źródłowych.
          • ijaw Re: dokumenty 18.11.05, 17:04
            CZy tym samym chcesz powiedzieć, że Hitler był ubezwłasnowolnionym atrapą
            firmującym (złym niestety) wizerunkiem Niemcy na świecie? Sam oddany miłostkom w
            alkowie z Ewą Braun nic więcej nie postrzegającym? Potwór i sadysta nawet wobec
            tych, o których mówi się, że kochał.
            Gdyby nawet ten psychopatyczno-shizoidalny facet był tylko mitem i marionetką,
            Mercedcesie, to nie ulega najmmiejszej wątpliwości, że on ponosi całą winę za to
            co się stało w czasie II WŚ. Bo ten POTWÓR tworząc państwo terroru, wyzwalając w
            naródzie niemieckim jego wyjątkowość umożliwił barbarzyństwo jakiego wcześniej
            nie było.

            • mercedes320 zgadzam się z Tobą, że 18.11.05, 19:46
              Hitler jako szef państwa odpowiada za wszystkie zbrodnie tego państwa.
              Ale my nie dyskutujemy tu o odpowiedzialności Hitlera, ale o jego wiedzy na
              temat Holocaustu.
              Irving w swoich książkach niegdy nie podważał faktu Holocaustu. Napisał
              natomiast, że nie ma dowodów aby Hitler o tym wiedział. Co zresztą jest zgodne
              z prawdą, bo dowodów nie ma. Jest tylko nasze głębokie o tym przekonanie i to
              co nas uczono latami.
              Skoro nie ma dowodów na to, że Hitler miał wiedzę o mordowaniu Żydów, za to są
              dowody, że zakazał ich likwidacji fizycznej, to za co Irving ma pójść do
              więzienia???
              I robi to Austria, ta Austria, która nigdy nie rozliczyła się ze swoich
              zbrodni. 90% obsady obozów koncentracyjnych stanowili Austriacy.
              Sprawa z Irvingiem to książkowy przykład jak oprawca robi z siebie ofiarę. I to
              skutecznie, jak widać z ogólnej radości na fakt aresztowania niezależnego
              badacza historii.
              Ijaw, nawet jakby Irving plutł bzdury w rodzaju "Polacy przegrali bitwę pod
              Grundwaldem", to nie może być za to karany. Bo jak na to zezwolimy, to tworzymy
              precedens ograniczenia wolności słowa. A stąd blisko do innych ograniczeń i
              totalitaryzmu.
              Ijaw, to nie jest żadne wybielanie Hitlera. Hitler bandytą był i nie ma co
              robić z tego furiata jeszcze większego bandyty, skoro nie można mu tego
              udowodnić.
              • rrhadane Re: zgadzam się z Tobą, że 18.11.05, 22:36
                Skoro nie ma dowodów na to, że Hitler miał wiedzę o mordowaniu Żydów, za to są
                dowody, że zakazał ich likwidacji fizycznej, to za co Irving ma pójść do
                więzienia???


                a jakie to dowody?
                • mercedes320 Re: zgadzam się z Tobą, że 18.11.05, 22:54
                  rrhadane napisała:

                  > a jakie to dowody?

                  pisałem o tym powyżej. Istnieją dwa rozkazy Hitlera zabraniające likwidacji
                  Żydów. Natomiast nie istnieją żadne dokumenty, które by wskazywały, że ten
                  oberbandyta wiedział o mordowaniu Żydów.
                  • rrhadane Re: zgadzam się z Tobą, że 18.11.05, 23:18
                    mercedes320 napisał:

                    > rrhadane napisała:
                    >
                    > > a jakie to dowody?
                    >
                    > pisałem o tym powyżej. Istnieją dwa rozkazy Hitlera zabraniające likwidacji
                    > Żydów.

                    Ale gdzie mogę o tym przeczytać? Jakie to rozkazy? Kiedy wydane? Proszę o
                    konkrety.
                    • mr_pope Re: zgadzam się z Tobą, że 18.11.05, 23:21
                      To ja poproszę o tym gdzie mogę przeczytać o rozkazach Hitlera dotyczących
                      eksterminacji Żydow. Ale nie o domniemanych rozkazach, tylko udokumentowanych.
                      Wiesz, fotokopie, przedruk, skan, może nawet oryginał..
                      • mercedes320 no właśnie 18.11.05, 23:28
                        mr_pope napisał:

                        > To ja poproszę o tym gdzie mogę przeczytać o rozkazach Hitlera dotyczących
                        > eksterminacji Żydow. Ale nie o domniemanych rozkazach, tylko
                        udokumentowanych.
                        > Wiesz, fotokopie, przedruk, skan, może nawet oryginał..
                      • rrhadane Re: zgadzam się z Tobą, że 18.11.05, 23:58
                        mr_pope napisał:

                        > To ja poproszę o tym gdzie mogę przeczytać o rozkazach Hitlera dotyczących
                        > eksterminacji Żydow. Ale nie o domniemanych rozkazach, tylko
                        udokumentowanych.
                        > Wiesz, fotokopie, przedruk, skan, może nawet oryginał..



                        Alez ja się nie powołuje na te dokumenty(choć jak tylko znajde chwilę siądę do
                        książek i spróbuje coś znaleźć) tylko proszę Mercedesa, żeby udokumentował
                        swoje historyczne (faktograficzne) argumenty.
                        • mr_pope Re: zgadzam się z Tobą, że 19.11.05, 01:04
                          Żądasz tych dokumentów ponieważ nie wierzysz mercedesowi w tej kwestii. Aby nie
                          wierzyć musisz podpierać się własną wiedzą. I ja właśnie o tę wiedzę pytam.
                          • rrhadane Re: zgadzam się z Tobą, że 19.11.05, 09:43
                            Przecież to Mercedes chce mnie o czymś przekonać, nie ja jego, więc do
                            Mercedesa należy uzasadnianie jego własnych argumentów.
                    • mercedes320 Re: zgadzam się z Tobą, że 18.11.05, 23:26
                      rrhadane napisała:

                      > mercedes320 napisał:
                      >
                      > > rrhadane napisała:
                      > >
                      > > > a jakie to dowody?
                      > >
                      > > pisałem o tym powyżej. Istnieją dwa rozkazy Hitlera zabraniające likwidac
                      > ji
                      > > Żydów.
                      >
                      > Ale gdzie mogę o tym przeczytać? Jakie to rozkazy? Kiedy wydane? Proszę o
                      > konkrety.

                      idź do biblioteki historycznej i szperaj. Szperaj, szperaj, aż się doszperasz.
                      Albo przeczytaj jakieś opracowania na ten temat.
                      Nie na wszystko są linki.
                      O! możesz poczytać książki Irvinga, który przytacza te rozkazy, i których nikt
                      nie neguje bo są w jakiś tam archiwach niemieckich. Dokumentom nikt nie
                      zaprzecza (bo istnieją), ale za ich interpretacje wsadza się do więzienia.
                      • rrhadane Re: zgadzam się z Tobą, że 19.11.05, 00:19
                        Dlaczego probujesz mnie obrazić? Jak dotąd to z nas dwojga ja powołuję się na
                        konkrety.
                        • mercedes320 Re: zgadzam się z Tobą, że 19.11.05, 01:10
                          rrhadane napisała:

                          > Dlaczego probujesz mnie obrazić? Jak dotąd to z nas dwojga ja powołuję się na
                          > konkrety.

                          A czym poczułaś się obrażona?
                          I nie widzę tych konkretów. Gdzie się powołałaś na konkrety (w liczbie
                          mnogiej)? Czy chodzi Ci o ten jeden konkret z książki Arent?
                          Akurat jestem prawie pewien, że gdzie indziej pisała coś odwrotnego. Głowy za
                          to nie dam, ale spróbuję w porywie wolnego czasu poszukać.
                          Żądasz linków do Centrum jakbyś nie miała Google. W ogóle żądasz linków. Ja nie
                          wiem czy są fotokopie tych rozkazów Hitlera w necie, ale te dokumenty znajdują
                          sie w jakiś archiwach, i są czasami przyczyną burzyliwych dyskusji między
                          historykami. Akurat ja nie jestem historykiem ale spotykałem się z takimi
                          dyskusjami. Szczególnie dobrze znany jest rozkaz Hitlera zabraniający
                          likwidacji Żydów z berlińskiego transportu, którego nie wykonał Himmler.
                          Jak chcesz szczegóły to zwróć się do historyków.
                          Ja np. mogę stwierdzić, że istnieje Droga Mleczna, ale o szczegóły to pytaj
                          astronomów.
                          Aha, to podaj ten link na udowodnienie, że Hitler wiedział o Holocauście. I co,
                          podasz?
                          Ijaw dość sprytnie umotywowała odpowiedzialność Adolfa bez żądania czy
                          podawania linków. Spróbuj taką drogą iść. Ja cholernie nie lubię ludzi, którzy
                          na wszystko wrzeszczą - dawaj linka! Nie jestem do Twoich usług. Masz Google,
                          znasz nazwę Centrum, to sobie poszukaj.

                          dobranoc :-)
                    • mercedes320 rrhadane, nie rozumiesz istoty problemu 18.11.05, 23:47
                      Ty myślisz, że jest jakiś zwięzły link, w którym przeczytasz w 10 zdaniach co
                      było prawdą a co nie.
                      A tu mamy do czynienia z setkami ton dokumentów rozsianych obecnie po całym
                      świecie. Są w Berlinie, Londynie, Warszawie, Waszyngtonie, Moskwie, itp. itd.
                      tylko sumienny badacz, pracujący przez wiele lat, jest w stanie dojść do prawdy
                      wynikających z tych dokumentów. I przedstawić nam to w pracach, jak to zrobił
                      Irving. Ale nikt nie napisał kontrpozycji w stosunku do Irvinga, tylko Irvinga
                      się zamyka.
                      Podam Ci urywek notaki, która znjaduje się w Moskiew, a która mówi jak oni
                      przygotywowali się do mechanizmu zabijania. Takich notatek jest miliony a tych
                      chcesz linka po prostu! Cóż za bezstroskość.
                      Zauważ, że w tych milionach notakek nie ma nic o wiedzy Adolfa na temat
                      Holocaustu.
                      A oto część notatki, i przeczytaj, i zrozum z jakim ogromem pracy muszą sobie
                      poradzić historycy:

                      Notatka Heydricha z dn. 26.03.41 ze spotkania z Goeringiem (ZASM Moskwa)

                      "Pkt.10 Odnosnie rozwiazania kwestii zydowskiej przedstawilem w skrocie
                      marszalkowi moj projekt, ktory, z jedna poprawka odnosnie kompetencji
                      Rosenberga, zostal przez niego zaakceptowany...
                      Pkt.11 Marszalek Rzeszy mowil min. , ze z zwiazku z dzialaniami w Rosji nalezy
                      przygotowac krotka, 3,4 stronicowa informacje dla naszego wojska o zagrozeniach
                      ze strony GPU, komisarzy politycznych, Zydow itd., zeby bylo w praktyce
                      wiadomo, kogo nalezy postawic pod sciana
                      Pkt.12 W tym tez kontekscie Marszalek Rzeszy oswiadczyl, ze Wehrmacht w zadnym
                      wypadku nie otrzyma calkowitej wladzy w zakresie militarnego zarzadzania
                      zdobytymi terenami, tylko, ze to wlasnie on (Goering), na mocy rozporzadzenia,
                      otrzymuje calkowita wladze, szczegolnie jesli idzie o wszelkie zagadnienia
                      gospodarcze. Jest samo przez siebie zrozumiale, ze swoje kompetencje w sporym
                      zakresie przekaze Reichsführerowi SS"
                      • rrhadane mercedes, to nie ten problem 19.11.05, 00:01
                        Proszę Cię o linka do STRONY CENTRUM WISSENTHALA,
                        a nie do dokumentów hitlerowskich.
              • ijaw Re: zgadzam się z Tobą, że 19.11.05, 18:15
                >Irving w swoich książkach niegdy nie podważał faktu Holocaustu. Napisał
                >natomiast, że nie ma dowodów aby Hitler o tym wiedział. Co zresztą jest zgodne
                >z prawdą, bo dowodów nie ma. Jest tylko nasze głębokie o tym przekonanie i to
                >co nas uczono latami.

                Nasze głębokie przekonanie utwierdzone zachowaniem Hitlera. Nie ma
                dowodów i prawdopodobnie nigdy nie wypłyną na światło dzienne.
                PRzypomniał mi się film polski, o ostatnich dniach wojny. Tajne dokumenty i
                dzienniki Hitlera, ktore miały być przewiezione do Berlina zostały wykradzione
                przez wysoko postawionego wojskowego, i zakopane w jakimś bunkrze. Taka sobie
                fantazja, z cechami prawdopodobieństwa.
                Może ktoś ma takie dokumenty..

                > 90% obsady obozów koncentracyjnych stanowili Austriacy.
                > Sprawa z Irvingiem to książkowy przykład jak oprawca robi z siebie ofiarę.

                Irving wiedział o wyroku, więc po co się pchał do Austrii? Przechytrzyć prawo
                tego kraju?
                W Polsce książki Irvinga sprzedają się dobrze i legalnie. PRzeciwko jego
                poglądom dotychczas nikt nie wystąpił, co nie znaczy, że nie wystąpi, ale co
                ciekawe, nie środowisko żydowskie, lecz patrioci z pod znaku Wandea. W następnym
                poście zacytuję wypowiedź kontrowersyjnej postaci, odpowiedź na pytanie o
                Grundwald.
                • ijaw "Czy David Irving zwariował?" 19.11.05, 18:18
                  W całości, bo nie chcę reklamować stronki na forum. Przeczytajcie z uwagą.

                  "Dariusz Rajatczak
                  CZY DAVID IRVING ZWARIOWAŁ?
                  Jak się okazuje, błądzenie po stronach internetowych może być przyczyną wielu
                  groźnych chorób. Prawdę tę uświadomiłem sobie po lekturze nieprawdopodobnych
                  antypolskich bajdurzeń znanego historyka brytyjskiego Davida Irvinga.
                  Twórczość Irvinga znam dobrze. Przeczytałem od tak zwanej deski do deski
                  wszystkie jego prace przetłumaczone (jak zawsze znakomicie przez p. Bartłomieja
                  Zborskiego) na język polski, a i dodałem brytyjskie wydanie "Wojny Churchilla".
                  Co więcej, uważałem, że wiele tez autora "Wojny Hitlera", "Wojny Rudolfa Hessa",
                  "Marszałka Rzeszy Hermanna Goeringa", "Goebbelsa- mózgu Trzeciej Rzeszy", czy
                  "Norymbergi. Ostatniej bitwy" pobudza do nie schematycznego myślenia, nosi cechy
                  oryginalności, odświeża zatęchłe labirynty historycznej rutyny. Kibicowałem też
                  Irvingowi w jego sporze z niejaką Deborah Lipstadt- amerykańską
                  Żydówką-propagandystką z "Emory University"- zarzucającą mu ustami adwokatów
                  przed londyńskim sądem wszelkie bezeceństwa tego świata, łącznie z
                  antysemityzmem i rasizmem. Oczywiście historyk proces przegrał (nie mogło być
                  inaczej), stracił masę pieniędzy (o czym niżej), najogólniej - popadł w poważne
                  tarapaty, chociaż i wcześniej nie były mu obce.
                  Wszelako nigdy nie byłem bezkrytycznym stronnikiem Anglika. Przede wszystkim
                  denerwował mnie jego wyraźny filogermanizm i zastanawiało pewne niechlujstwo
                  wynikające z ograniczonej znajomości świata na wschód od Berlina. Nie mogłem
                  również nie zwrócić uwagi na kilka co najmniej uwag o zabarwieniu antypolskim,
                  czy szerzej- antysłowiańskim. Jednakże rzecz całą zbagatelizowałem (Anglicy już
                  tacy są- myślałem sobie- interesuje ich Wyspa i okolice; czym dalej, tym mniej
                  zrozumienia), również dlatego, że w tak zwanym międzyczasie ukazało się krajowe
                  wydanie jego książki o kulisach śmierci generała Władysława Sikorskiego
                  ("Wypadek. Śmierć generała Sikorskiego"), której trudno zarzucić antypolonizm.
                  Tyle tylko, że był to "wczesny Irving" ( historyk napisał "Sikorskiego" w 1967 r.).
                  Czas leniwie płynął, przybywało "półek z Irvingiem", ba - otrzymałem "Hitler�s
                  War" z jego dedykacją... Aż tu nagle zaalarmowała mnie wiadomość od serdecznego
                  Kolegi z Vancouver, który - wyraźnie wzburzony - niedwuznacznie dał mi do
                  zrozumienia abym odwiedził "Irvinga w internecie". Postąpiłem zgodnie z jego
                  sugestią (to naprawdę mądry człowiek oraz wielki patriota) i... włosy zjeżyły mi
                  się na głowie. Takiego ładunku kłamstw, prymitywnej propagandy, wreszcie niemal
                  delirycznych bredzeń nie powstydziłby się najbardziej zacięty wróg polskości.
                  Jeżeli istnieje brytyjska odmiana Hakaty, to od dzisiaj, przynajmniej dla mnie,
                  nazywa się David Irving!
                  [�]
                  Nasz bohater uważa, że niejaki Salomon Morel to "polski masowy morderca"
                  ("Polish mass murder"). Tyle tylko, że ten "Polak" jest Żydem- obywatelem
                  Państwa Izrael, co raczył był zauważyć jego rodak John Sack w książce "Oko za oko".
                  Szczyty, już sam nie wiem: tępoty, zacietrzewienia, choroby umysłowej, Irving
                  osiąga w następującym fragmencie poświęconym zmarłemu... Janowi Pawłowi II :
                  "Papież Jan Paweł zmarł, podają newsy telewizyjne. Przepełnia nas głęboki i
                  obowiązkowy smutek. Wiele lat temu, wkrótce potem jak został wprowadzony na
                  urząd przez Kolegium Kardynalskie w 1979 r., krążyły pogłoski, że w 1939 r.,
                  jako 19-letni wówczas Karol Wojtyła, brał udział w "Bromberger Blutsonntag" [
                  "Bydgoskiej Krwawej Niedzieli"-D.R.] w Polsce, podczas której krwiożerczy,
                  oszalali z nienawiści Polacy zmasakrowali około siedmiu tysięcy etnicznych
                  Niemców w miejscowości Bromberg (dziś Bydzgodsz- tak w oryginale- D.R.) w
                  pierwszą niedzielę Drugiej Wojny Światowej. Opublikowałem tę wiadomość-
                  niezauważoną- w moim małym biuletynie "Focal Point" około 1981 r. Zgodnie z
                  pogłoskami był w rezultacie poszukiwany przez Gestapo w czasie wojny, podczas
                  której ukrywał się w Krakowie. Po wojnie, głosiły te same pogłoski, jego imię
                  znajdowało się w niemieckim Informatorze Policyjnym lub na liście obserwacyjnej
                  "Polizeilisches Fahndungsblatt" i pozostało tam aż do pierwszej wizyty
                  państwowej Papieża w Niemczech, kiedy to zostało szybko usunięte. Nie lubię
                  powtarzać takich opowieści bez podstaw, więc około 1980 r. poprosiłem Niemieckie
                  Archiwum Federalne o dostęp do odpowiednich akt "Polizeilisches Fahndungsblatt".
                  Niestety, zostały przemieszczone lub zaginione, poinformowało mnie w odpowiedzi
                  Bundesarchiv".
                  Pozwolą Państwo, że nie skomentuję "wątku papieskiego", bo na wariatów nie ma
                  rady, jednak odniosę się do wymienionej wyżej "Krwawej Niedzieli" w Bydgoszczy.
                  Irving- dokładnie powtarzając hasła goebbelsowskiej propagandy- przypisuje
                  Polakom wymordowanie 7 tysięcy tamtejszych Niemców tuż przed wkroczeniem
                  Wehrmachtu do miasta na początku września 1939 r. Prawda zaś jest taka, że w
                  grodzie nad Brdą doszło do działań dywersyjnych skierowanych przeciwko
                  prawowitej władzy polskiej. Tych obywateli polskich niemieckiego pochodzenia,
                  których złapano z bronią w ręku rzeczywiście rozstrzeliwano. Postępowano zgodnie
                  z prawem wojennym. Oczywiście liczba rozstrzelanych stanowiła drobny procent
                  podanej przez Irvinga.
                  Naprawdę warto o tym wspomnieć, gdyż od dłuższego już czasu pojawiają się głosy
                  i publikacje przypisujące Polakom winę za "bydgoską zbrodnię". Świeższym
                  przykładem niech będzie książka silącej się na obiektywizm (w istocie jednak
                  niemieckiej rewizjonistki) Helgi Hirsch pt: "Zemsta ofiar. Niemcy w obozach w
                  Polsce 1944-1950". Wspomnieć również należy o niejakim profesorze Jastrzębskim
                  (Hirsch go zresztą cytuje), który nie tak dawno temu zdawał się przychylać do
                  stanowiska strony niemieckiej. Cóż, "pecunia non olet".
                  A propos pieniędzy. W istocie to one "tłumaczą" dzisiejszą postawę Irvinga.
                  Londyńczyk stracił finansowo na procesie z Lipstadt (wychodzi na to, że obie
                  strony były siebie warte). Aby przeżyć na jako takim poziomie musi udzielać się
                  (głównie w USA) w środowiskach proniemieckich. Wydaje się również, że jego
                  dzisiejszy głęboki, wręcz zoologiczny antypolonizm może być próbą powrotu do
                  "wielkiego historycznego krwioobiegu", co bez zgody żydowskiej jest niemożliwe.
                  Irving liczy na swoiste wybaczenie, tym bardziej, że tak naprawdę nigdy nie
                  napisał książki podważającej w zasadniczy sposób np. oficjalnie przyjętej wersji
                  holocaustu. Bardziej podszczypywał i "puszczał perskie oko" niż rewidował.
                  Come back Anglika nie jest wykluczony. Kosztem prawdy, uczciwości, dobrego
                  imienia Polski i Polaków. Protestujmy póki czas i miejsce. Milczący nie mają
                  racji.?"
        • ijaw Re: dwie sprawy 18.11.05, 16:44
          >stwierdził, że nie ma dowodów materialnych na to, że Adolf H. wiedział z
          >pewnością co jego pretorianie wyprawiają z Żydami. Natomiast ciekawostką jest
          >spostrzeżenie israelskiej pisarki Hanny Arent, że w otoczeniu Hitlera
          >znajdowały się osoby będące stuprocentowymi Żydami, jak np. Eichman, czy Hans
          >Frank, o pochodzeniu których Hitler nie tylko wiedział ale i dawał im wysokie
          >stanowiska. I teraz za brak dokumentów obciążających Hitlera Irving zaliczy 20
          >lat. Przecież to faszystowski system.

          W środowiskach bardzo radykalnych, by nie rzec inaczej, argument pochodzenia
          Hitlera czy Franka znajduje miejsce poczesne. Wskazując autonienawiść Hitlera i
          Żydów do swojego środowiska, rozgrzesza się własny antysemityzm.
          Czytałam, niestety źródła nie pomnę, że w początkach wojny Hitler paktował ze
          środowiskiem żydowskim, pozwalając im wyjechać do Palestyny. No i wkrótce okaże
          się, że Hitler to dobrotliwy wujaszek, który nie miał żadnych złych zamiarów, a
          źli historycy piszą o nim bzdury.
          Zgadzam się, że są kwestie niejasne. I na pewno wiele takich, których nie da się
          wyjaśnić nigdy. Nie wiem, po co i czemu ma służyć to wybielanie Hitlera? Czyżby
          chodziło o pośmiertną rehabilitację? O co Ciebie nie posądzam.
          Trochę prowokacji by zmusić do myślenia. Nie ma zachowanych rozkazów, ale też
          nie ma ich zaprzeczeń.. SA, SS, HJ to wymysły Hitlera. Obozy to pomysły Hitlera,
          czyżbym się myliła? FAszyzm, nienawiść rasowa, to wymysły Hitlera. Sorry, Mein
          Kampf nie czytałam. Uczyłam się historii, także z doświadczeń osobistych. Moim
          "placem zabaw", był Majdanek.

          >I teraz za brak dokumentów obciążających Hitlera Irving zaliczy 20 lat.
          Przecież to faszystowki system.

          Nie, jest oskarżony za negowanie holocaustu. Austria i Niemcy mają swoje prawo,
          surowe wobec tego typu przekłamań. A ciekawa jestem co byś powiedział, gdyby
          oba kraje pozwalały na dowolną interpretację faktów związnych z IIWŚ, nie
          uwzględniające w ogole np, holocaustu?

          >umieściło na swojej stronie internetowej informacje oskarżające o dokonanie
          > Holcaustu Polaków.

          Widziałam te linki, była w nich informacja o obozach nazistowskich w Polsce, co
          można było odbierać jako obozy polskie, i w tym ujęciu coś o holocauście. Czy
          brak prezycji jest równoznaczny ze złymi intencjami? LPR i PiS protestują, ha..

          ps. a co Ty się tak posługujesz linkami e-upr? Nie wiem, czy zauwazyłeś
          odnośniki do Wszechpolaków?
          • mr_pope Re: dwie sprawy 18.11.05, 18:11
            > Nie wiem, po co i czemu ma służyć to wybielanie Hitlera? Czyżby chodziło o
            > pośmiertną rehabilitację? O co Ciebie nie posądzam.

            Niektóre skrajne środowiska bardzo boją się wybielania Hitlera. Nie wiem tylko
            dlaczego. Ale wydaje mi się, iż ma to związek z jakąś dziwną postawą
            filosemicką bądź wybiórczą krytyką dokonań Hitlera (może te środowiska to
            komuniści?). Tak bardzo chcą by Hitler był winien zagładzie Żydów, że
            najchętniej zakazaliby wszelkich sugestii, że może to być nieprawda.

            W związku z tym mam pytanie. Co złego byłoby w tym, gdyby okazało się, że
            Hitler faktycznie nie był odpowiedzialny za holokaust w dotychczasowym
            rozumieniu?

            > FAszyzm, nienawiść rasowa, to wymysły Hitlera. Sorry, Mein Kampf nie
            > czytałam. Uczyłam się historii, także z doświadczeń osobistych. Moim
            > "placem zabaw", był Majdanek.

            Może właśnie powinnaś przeczytać Mein Kampf? Rozwiązałoby to wiele Twoich
            wątpliwości. A także skłoniło do zaprzestania powtarzania antyfaszystowskich
            frazesów, że faszyzm i nienawiść rasowa była wymysłem Hitlera. Nie był
            oryginalny w swych poglądach, nie był nawet głównym ideologiem nazizmu.

            > A ciekawa jestem co byś powiedział, gdyby oba kraje pozwalały na dowolną
            > interpretację faktów związnych z IIWŚ, nie uwzględniające w ogole np,
            > holocaustu?

            Ciekaw jestem co byś powiedziała gdyby karano w Polsce negowanie zbrodni
            dokonanych w czasie akcji Wisła.

            > ps. a co Ty się tak posługujesz linkami e-upr? Nie wiem, czy zauwazyłeś
            > odnośniki do Wszechpolaków?

            Tobie nawet środowisko UPR przeszkadza?
            • mercedes320 słusznie 18.11.05, 22:57
              mr_pope napisał:

              > W związku z tym mam pytanie. Co złego byłoby w tym, gdyby okazało się, że
              > Hitler faktycznie nie był odpowiedzialny za holokaust w dotychczasowym
              > rozumieniu?

              to chyba by była dobra wiadomość. Otóż ta reszta wykręcała się tłumaczeniem "ja
              tylko wykonywałem rozkazy", i tak szczebel po szczeblu dochodziło się do
              Adolfa, który palnął sobie w łeb. A gdyby okazało się, że Hitler nie wiedział,
              to takie tłumaczenie innych sprawców nie miało by żadnego umotywowania.
            • ijaw Re: dwie sprawy 19.11.05, 16:53
              >W związku z tym mam pytanie. Co złego byłoby w tym, gdyby okazało się, że
              >Hitler faktycznie nie był odpowiedzialny za holokaust w dotychczasowym
              >rozumieniu?

              Złego? Nic. Szala zbrodni przechyliłaby się conieco, ale głowna odpowiedzialność
              pozostałaby.

              > Może właśnie powinnaś przeczytać Mein Kampf? Rozwiązałoby to wiele Twoich
              > wątpliwości. A także skłoniło do zaprzestania powtarzania antyfaszystowskich
              > frazesów, że faszyzm i nienawiść rasowa była wymysłem Hitlera. Nie był
              > oryginalny w swych poglądach, nie był nawet głównym ideologiem nazizmu.

              Nie przeczytam, nielegalnie na straganie ostatnio kosztował 100 pln, wolę kupić
              nowe szpilki, do kolekcji.
              Za to oryginalnie i niepowtarzalnie wdrażał faszyzm i w życie. I jak skutecznie!

              >Tobie nawet środowisko UPR przeszkadza?

              Nie, zapytałam przez ciekawość, czy widział odnośniki do Wszechpolaków.
              • mr_pope Re: dwie sprawy 20.11.05, 18:56
                > Złego? Nic. Szala zbrodni przechyliłaby się conieco, ale głowna >
                > opowiedzialność pozostałaby.

                Więc czemu takie obawy, że Hitler mógłby o niczym nie wiedzieć?

                > Za to oryginalnie i niepowtarzalnie wdrażał faszyzm i w życie. I jak
                > skutecznie!

                Nawet zakładając, że to rzeczywiście książka wdrażająca faszyzm, to
                rzeczywiście trzeba przyznać jej niezłą skuteczność. Wydana po raz pierwszy w
                1925 roku a tymczasem faszyści nie stanowili większości w Niemczech nawet w
                1934. Dużo skuteczniej działał manifest komunistyczny.
                • ijaw Re: dwie sprawy 20.11.05, 19:09
                  > Więc czemu takie obawy, że Hitler mógłby o niczym nie wiedzieć?

                  Gdzieś napisałam, że się boję?

                  > Nawet zakładając, że to rzeczywiście książka wdrażająca faszyzm, to
                  > rzeczywiście trzeba przyznać jej niezłą skuteczność. Wydana po raz pierwszy w
                  > 1925 roku a tymczasem faszyści nie stanowili większości w Niemczech nawet w
                  > 1934. Dużo skuteczniej działał manifest komunistyczny.

                  Niewątpliwie, lecz kategoria zbrodni hitlerowskich ma inny wymiar, choć
                  niezaprzeczalnie ofiar komunizmu jest o wiele, wiele więcej. O czym tu na forum
                  można przeczytać i znaleźć dokumenty.
          • rrhadane Re: dwie sprawy 18.11.05, 22:41
            ps. a co Ty się tak posługujesz linkami e-upr? Nie wiem, czy zauwazyłeś
            odnośniki do Wszechpolaków?
            • mercedes320 Re: dwie sprawy 18.11.05, 22:45
              rrhadane napisała:

              > O rany, naprawdę?
              > Nie miałam o tym pojecia łącząc Mercedesa z Korwinem-Mikke. (W wątku
              > cmentarnym.)

              gdybyście czytały dokładniej, to tam było podane źródło. Czyli Tygodnik Wprost.
              A do Korwina mi najbliżej ze wszystkich opcji politycznych. Precz ze
              złodziejstwem podatkowym!
              • ijaw Re: dwie sprawy 19.11.05, 18:30
                >gdybyście czytały dokładniej, to tam było podane źródło. Czyli Tygodnik Wprost.
                >A do Korwina mi najbliżej ze wszystkich opcji politycznych. Precz ze
                >złodziejstwem podatkowym!

                Sorry, nie zawsze czytam dokładnie.
                Precz z podatkami!:)
                A do Korwina przez ciekawość chadzałam.
        • rrhadane Re: dwie sprawy 18.11.05, 22:33
          Przeczytałam "Eichmanna w Jerozolimie" dość dokładnie, chyba bym zauważyła,
          gdyby było tam cos o jego zydowskim pochodzeniu. Proszę o dane bibliogr.
          ściślejsze.
          Babkę Żydówkę miał Heidrich, i był to jego wielki problem, owszem.
          I co z tego?
        • rrhadane Re: dwie sprawy 18.11.05, 22:34
          I prosze o link do strony inkryminowanej - wtedy bedę mogła mieć własne zdanie
          na ten temat.
          • mercedes320 Re: dwie sprawy 18.11.05, 22:52
            rrhadane napisała:

            > I prosze o link do strony inkryminowanej - wtedy bedę mogła mieć własne
            zdanie
            > na ten temat.

            sama sobie poszukaj. Co to, czy ja mam wszystkie linki pod ręką?
            Nie pamiętam w której publikacji Arent pisała o tym. Sam byłem zdziwiony. Potem
            zacząłem szukać i okazało się, że Eichman urodził się w Hajfie. Wyemigrował z
            Palestyny z rodzicami. Hitlera poznał jeszcze w szkole, bo razem do niej
            chodzili. Dlatego Hitler musiał wiedzieć, że on jest Żydem.
            Miej pretensje do Hanny A. za te publikacje. Ale o wszystko można ją posądzić,
            ale nie o antysemityzm.
            A znasz historię śmierci Bruno Schulza i piosenkę Jacka Kleyffa o tym? Otóż ten
            esesman, który "miał" Szulza niewątpliwie był Żydem, o czym dowiedziałem się od
            Żydów.
            Z tym, że to niczego nie dowodzi. Wszędzie hieny znajdą się.
            • mercedes320 aha 18.11.05, 23:02
              istnieją dwa życiorysy Eichmana. Jeden to ten, że urodził się w porządnej
              niemieckiej rodzinie, który wytworzyła mu hitlerowska propaganda, a z której
              tak chętnie korzystają teraz antyfaszyści. A druga to ta, którą wyszukała Hanna
              Arent.
              • mercedes320 jeszcze jedno 18.11.05, 23:13
                Eichman to jedyny hitlerowski zbrodniarz, który został powieszony w Israelu.
                Wywiad israelski szczególnie na niego zaparł się. Porwano go z terytorium
                innego państwa narażając państwo Israel na wieloletnie dolegliwości
                dyplomatyczne. Tak był dla nich ważny. Właśnie on. Eichman. Może dlatego, że
                urodził się w Hajfie, i dlatego Israel mu tego nie darował.
                Mimo, że intelektualiści israelscy, w tym i Hanna Arent, protestowali przeciw
                jego egzekucji.
                Innego oprawcę, ukraińca Demianiuka, Israel puścił wolno, bo był cień
                wątpliwości, czy to on. Eichmanowi nie darowano. I słusznie. Jemu jakby kazać
                zabić wszystkich z książki telefonicznej na literę P, to by to zrobił. Ideowy
                faszysta. Ideowcy są najgorsi. To na takich hitlerowcach opierała się cała
                zbrodnia na Narodzie Żydowskim. I na Himmlerze. Adolf w tej maszynie do
                zabijania nie był potrzebny.
                • mr_pope Re: jeszcze jedno 18.11.05, 23:15
                  A według pewnego amerykańskiego autora (nazwiska nie pamiętam) w wojskach
                  Hitlera służyło 150 tysięcy Żydów i Żydów półkrwi.
                  • mercedes320 Re: jeszcze jedno 18.11.05, 23:21
                    mr_pope napisał:

                    > A według pewnego amerykańskiego autora (nazwiska nie pamiętam) w wojskach
                    > Hitlera służyło 150 tysięcy Żydów i Żydów półkrwi.

                    skąd takie dane miał ten autor? Chyba przegiął. Znanych jest kilkunastu
                    superbonzów hitlerowskich, którzy byli Żydami, ale ich chroniła zmowa. Goering
                    to kiedyś ujął tak - "o tym kto jest Żydem decyduję ja". Płotki musiały
                    naprawdę stawać na głowie aby ukryć swe żydostwo. Co pięknie pokazuje
                    film "Europa, Europa" Agnieszki Holland.
                    150 tys. ukrywających się w mundurach jest mało prawdopodobne.
                    • mr_pope Re: jeszcze jedno 18.11.05, 23:23
                      Szczerze mowiac nie wiem skad. Ksiazke widzialem a ta informacja jest z okladki
                      tylko, wiec moze jakis blad u wydawcy? Nie wiem. Ale ciekawa jest konstatacja z
                      faktu znacznej ilosci żołnierzy żydowskiego pochodzenia. Nie każdy antysemita
                      był Niemcem i nie każdy Niemiec był antysemitą.
              • rrhadane Re: aha 18.11.05, 23:46
                mercedes320 napisał:

                > istnieją dwa życiorysy Eichmana. Jeden to ten, że urodził się w porządnej
                > niemieckiej rodzinie, który wytworzyła mu hitlerowska propaganda, a z której
                > tak chętnie korzystają teraz antyfaszyści. A druga to ta, którą wyszukała
                Hanna
                >
                > Arent.

                Własnie nie. Druga to ta, którą sam o sobie opowiadał, i którą Arendt uważa za
                kłamstwo.
            • rrhadane Re: dwie sprawy 18.11.05, 23:45
              mercedes320 napisał:

              > rrhadane napisała:
              >
              > > I prosze o link do strony inkryminowanej - wtedy bedę mogła mieć własne
              > zdanie
              > > na ten temat.
              >
              > sama sobie poszukaj.
              Mam ostatnio bardzo mało czasu, zarabiam na podatki. Ale Ty powinieneś mieć ten
              link pod ręką, skoro wytaczasz ten argument.
              Co to, czy ja mam wszystkie linki pod ręką?
              > Nie pamiętam w której publikacji Arent pisała o tym. Sam byłem zdziwiony.
              Potem
              >
              > zacząłem szukać i okazało się, że Eichman urodził się w Hajfie. Wyemigrował z
              > Palestyny z rodzicami. Hitlera poznał jeszcze w szkole, bo razem do niej
              > chodzili. Dlatego Hitler musiał wiedzieć, że on jest Żydem.
              Owszem, pamiętam z książki Arendt, że Eichmannn mieszkał przez jakis czas w
              Palestynie, ale nie było tam nic na temat tego, ze był żydem. Jak bedę miała
              czas, to poszukam w książce, o co szło.

              > Miej pretensje do Hanny A. za te publikacje. Ale o wszystko można ją
              posądzić,
              > ale nie o antysemityzm.
              OK, ZNALAZŁAM.
              "Dlatego zawod, jaki Eichmann wpisywał we wszystkich oficjalnych dokumentach -
              technik budowlany - tyle samo miał wspolnego z rzeczywistością co twierdzenie,
              Jakoby miejscem jego urodzenia była Palestyna i jakoby mowił płynnie po
              henrajsku i po żydowsku, co było jeszcze jednym absolutnym kłamstwem, którym
              uwielbiał raczyć swoich kompanow z SS oraz swoje ofiary." Hanna Arendt,
              Eichmannw Jerozolimie, Kraków 1987, s. 38

              Jak widac moją pamieć tez płata figle, słyszałam, że dzwonią, ale nie w ty
              kosciele.


              > A znasz historię śmierci Bruno Schulza i piosenkę Jacka Kleyffa o tym? Otóż
              ten
              >
              > esesman, który "miał" Szulza niewątpliwie był Żydem, o czym dowiedziałem się
              od Żydów.
              > Z tym, że to niczego nie dowodzi. Wszędzie hieny znajdą się.

              A to pierwsze słyszę, choc o Schulzu wiem sporo. I znowu - ktoś gdzies komuś,
              że na pewno. Tylko że to nie są fakty. Najwyzej plotki.
              Ja tez mogę tu napisać: ojciec dyrektor miał dziadka Żyda, dlatego nie reaguje
              na antysemickie ataki słuchaczy. To jego żydowska genetyczna autoagresja
              powoduje. A mowił mi o tym kolega, którego szwagier ma kuzyna w Toruniu. To on
              juz dobrze wie!
              • mercedes320 Re: dwie sprawy 18.11.05, 23:52
                nie będę się spierał bo tym zajmowałem się przed laty i mogę nie mieć racji
                gdyż też pamiętam piąte przez dziesiąte. Jak uporam się z pracą to postaram się
                znaleść te materiały.
                Ale Eichman przechwalający się w środowsku esesmanów, że jest Żydem, wygląda na
                jakiś absurd, nieprawdaż?
                • rrhadane Re: dwie sprawy 19.11.05, 00:04
                  Czytaj uważnie: przechwalajacy się, że mówi po hebrajsku i po żydowsku. Zna
                  jezyki dla ssmanów raczej ezoteryczne. Ale to nie to samo, co być żydem.
    • ijaw "Hitler to było tylko nazwisko" 21.11.05, 11:54
      Artykuł o tym tytule w najnowszym tygodniku Forum. Niestety w całości w wersji
      papierowej, zachęcam zatem do kupienia.

      "Nie wiadomo, jak by się skończyła próba osądzenia hitleryzmu, gdyby nie
      nadgorliwość adwokata jednego ze zbrodniarzy – twierdzi Whitney Harris, jeden z
      norymberskich prokuratorów.
      Rozm. Anette Langer

      Jako prawa ręka naczelnego oskarżyciela amerykańskiego Whitney Harris gromadził
      w Norymberdze dowody zbrodni nazistów. W wywiadzie dla „Spiegla” wypowiada się o
      inteligencji Speera, ostatnim triumfie Göringa, i przerażającej normalności
      Hössa, komendanta obozu zagłady w Oświęcimiu.

      Kiedy w 1945 roku rozpoczął pan przesłuchania jako przedstawiciel oskarżycieli
      ze strony amerykańskiej, miał pan tylko używaną maszynę do pisania, niemiecką
      sekretarkę i duży zapas dobrej woli. Czy nie czuł się pan nieswojo na myśl o
      odpowiedzialności, związanej z oskarżaniem największych zbrodniarzy nazistowskich?

      Whitney Harris: Cały proces był olbrzymim wyzwaniem. Otrzymałem polecenie
      zbadania przypadku Kaltenbrunnera, a tym samym mordu popełnionego przez gestapo
      i SS na milionach Żydów. Kaltenbrunner był następcą Reinharda Heydricha na czele
      Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), a tym samym panem dziesiątków
      tysięcy funkcjonariuszy gestapo, policji kryminalnej (Kripo) i Służby
      Bezpieczeństwa (SD).

      Czy był pan dobrze poinformowany już przed rozpoczęciem procesu?

      Nie miałem najmniejszego pojęcia o rozmiarach ludobójstwa, jakie miało miejsce w
      Niemczech. Materiały dowodowe były na początku dochodzeń skąpe.

      Potem jednak dzięki przesłuchaniu komendanta Auschwitz, Rudolfa Hössa, udało
      się panu przedstawić pierwsze zeznanie naocznego świadka, które potwierdziło
      Holocaust.

      To był dramatyczny zwrot w procesie. Właściwie mieliśmy już zakończone
      postępowanie dowodowe, kiedy dowiedziałem się, że Brytyjczycy ujęli Hössa.
      Zażądałem sprowadzenia go do Norymbergi i miałem możliwość przesłuchiwać go
      przez trzy dni. Höss oświadczył mi, że Reichsführer SS Heinrich Himmler rozkazał
      mu osobiście w 1941 roku przebudować obóz Auschwitz na obóz zagłady. W
      następstwie tego Höss zainicjował budowę komór gazowych i krematoriów w filii
      obozu Birkenau (Brzezinka). Udzielił szczegółowych informacji na temat zbrodni
      nazistów i określił liczbę zamordowanych, Żydów, Romów i jeńców wojennych na
      około 2,5 mln – do tego 1,5 mln ofiar zmarłych z głodu, wyczerpania, chorób i
      poniewierki."

      Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Forum".
      www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=75&news_id=2476&layout=1&forum_id=478&page=text
      • miriamfirst_ Re: "Hitler to było tylko nazwisko" 21.11.05, 13:36

        Ludzie, "na rany boskie" że zacytuję T. Kantora.
        Co Wy piszecie?

        To nawet odpowiadać nie wypada ludziom, którzy piszą, że Hitler nie wiedział o
        obozach koncentracyjnych, nie mówił o sprawie żydowskiej, że Eichmann urodził
        się w Hajfie i tak dalej. Niech Wam Bóg wybaczy, bo nie wiecie co czynicie.

        pozostaje ze smutkiem, Miriam
        • mr_pope Re: "Hitler to było tylko nazwisko" 21.11.05, 17:10
          Nikt nie napisał, że Hitler nie wiedział. Pojawiły się tu tylko sugestie, że
          mógł nie wiedzieć.
          • miriamfirst_ Re: "Hitler to było tylko nazwisko" 21.11.05, 20:20
            mr_pope napisał:

            > Nikt nie napisał, że Hitler nie wiedział. Pojawiły się tu tylko sugestie, że
            > mógł nie wiedzieć.
            >
            >
            Za "pewne sugestie, że mógłby nie wiedzieć" w kontekście wymordowania tylu
            milionów ludzi, jeśli chodzi o Hitlera, to bije się takiego pełnego wątpliwości
            inteligenta pysk, i kończy się rozmowę.

            M.,
            • mr_pope Re: "Hitler to było tylko nazwisko" 22.11.05, 00:30
              No pewnie. Przecież każdy kto ma nazwisko zaczynające się na H i kończące na R
              jest mordercą. To znane prawo natury.
              • miriamfirst_ Re: "Hitler to było tylko nazwisko" 22.11.05, 06:50
                mr_pope napisał:

                >No pewnie. Przecież każdy kto ma nazwisko zaczynające się na H i kończące na R
                > jest mordercą. To znane prawo natury.
                >

                Pewnie. Można uprawiać pustosłowie i robić nic nie znaczące gesty, jak osoba
                cytowana. Wolno. Ale ja powiem tak: poniżej pewnego poziomu rozmowy - nie
                schodzę. A podejmowany tu temat, czy pan Hitler WIEDZIAŁ o istnieniu obozów
                koncentracyjnych, wydaje mi sie, z jednej strony przekroczeniem granicy dobrego
                smaku, z drugiej szaloną niedojrzałością interlokutorów, z trzeciej zaś
                zwyczajną stratą czasu, ponieważ państwo nie dochodzicie do żadnej konkluzji,
                rozmowy kończą się na "przemawianiu"
                Bo raczej takie rzeczy się wie, jest na ten temat sporo publikacji, łącznie już
                z filmami ect. ze Adolf miotał się np na temat kwestii żydowskiej w swoich
                słynnych "mowach" - krzycząc, śliniąc się, tudziez czyniąc dziwne gesty
                kończynami. Dowodów wam podawała nie będę, jeśli macie zacięcie historyczne,
                znajdziecie je sami. Adolf miał zwyczaj zbierać swoich fanów wkoło siebie, i
                pomrukiwać, że ma przykład jemu to ci Żydzi nie bardzo się podobają... i wtedy
                zrywali się słuchacze, szykując odpowiednie działania, aby usunąć z powierzchni
                Ziemi tych, którzy "nie podobają sie" panu Hitlerowi.
                Jestem przekonana, że każdy z was, przynajmniej parę razy miał okazję oglądać
                programy i filmy stacji na przykład Discovery, bardzo rzetelnie zrobione,
                podejmujące ten temat w najszerszy sposób, gdzie autorzy korzystali z
                wypowiedzi jego współpracowników, ostatnio jego sekretarki - z wypowiedzi osób
                badających filozofie strategii działania Hitlera, jego osobowości, zyciorysu
                ect Czasami niewiarygodne wrecz, że mogli zgromadzić, dotrzeć, znaleźć takie
                osoby, i taką ich mnogość zaprezentować w filmie. Mamy fantastycznie
                odrestaurowane filmy z Hitlerem i wybranką jego serca, nawet w kolorze,
                wyglądają, jakby zrobione były dzisiaj. Hitler ze swoim pieskiem, Hitler z ewa
                Braun, Ewa Braun zbierająca rzewnie kwiatki na polance i tak dalej.
                Także materiałów, aby wzbogacić swa wiedze w temacie jest ogromna ilość

                Jednak cały czas jestem zdania, że są tematy, które wymagają solidnego
                przygotowania merytorycznego, bowiem w przeciwnym razie obraża się wrecz i
                temat, no i siebie. Są tematy, których w poezji forum czyli wszytko wolno, w
                pełen agresji, oszołomienia i zaperzenia sposób, nie uchodzi podejmować.
                Są tematy, w których potrzebna jest nie tylko wiedza ale i kultura prowadzenia
                rozmowy, aby nie zejścć do poziomu "powątpiewania", zwłaszcza w temacie tak
                bolesnym, tak tragicznym, jakim była jest i będzie II WŚ.

                Jeśli macie inne zdanie, i wszystko jest dozwolone - bardzo proszę -zatańczcie
                sobie nawet "Czerwone maki na Monte Cassino" - przecież nie ma spraw tabu!
                Wasza sprawa. Ja tego nie zatańczę.


                Dobrego dnia, Miriam
                • mr_pope Re: "Hitler to było tylko nazwisko" 22.11.05, 17:36
                  Tak, to strata czasu dyskutować z Tobą na takie tematy. Zamilknę więc, nawet
                  nie chce mi się czytać całej Twojej wypowiedzi. Nudna jest.
                  • ijaw Re: "Hitler to było tylko nazwisko" 22.11.05, 23:24
                    Łatwo jest wysnuwać hipotezy. Błyskotliwe teorie o braku pieców kremtoryjnych.
                    Umierają świadkowie tych okropności. Niedługo zajęci ustalaniem liczby
                    zamordowanych zapomnimy o sednie sprawy. Świadkowie odchodzą.
                    Czy myślicie, że oni blefowali? Czy ci, którym udało się przezżyć i widzieli i
                    wiele słyszeli, kłamali?
                    Okrutnie doświadczeni hitleryzmem, wiedzą więcej ponad, absurdalne teoryjki.
                    Znają z opisów ojców, matek czy kuzynów cudem ocalałych.
                    Może to i nudne. Może..
                    Warto jednak o tym pamiętać.

                    ps. Miriam ma wiele do powiedzenia w tej kwestii, naprawdę.
                    • ijaw ps 22.11.05, 23:54
                      Obecność Miriam na tym forum jest zaszczytem.
                      Chciałam, żebyście to wiedzieli.
                    • mr_pope Re: "Hitler to było tylko nazwisko" 23.11.05, 01:18
                      > Łatwo jest wysnuwać hipotezy. Błyskotliwe teorie o braku pieców kremtoryjnych.

                      W tym wątku odniosłem się tylko i wyłącznie do wiedzy Hitlera na temat skali
                      mordów dokonywanych na Żydach. Tylko i wyłącznie. Nie negowałem samego
                      holokaustu, nie pisałem nic o piecach krematoryjnych. W związku z tym mam
                      pytanie. Po co napisałaś ten post? Żeby przypodobać się miriam?
                      • ijaw Nie... 23.11.05, 01:38
                        muszę nikomu się przypodobywać. Mam doświadczenia własne, i sobie napisałam.
                        A jeśli - to cieniom się przypdobałam, cieniom zmarłych w obozach moich
                        krewnych. Bo jest coś takiego, czego mimmo wszystko nie zrozumiesz, bo nie masz
                        takiej pamięci, i tyle.
                        Co dla Ciebie jest przedmiotem dysputy i dla mmnie i wielu innych jest
                        przedmiotem bólu. Jeśli wiesz co to jest ból wspomnień to zrozummiesz.
                        Bo widzisz ci co ocaleli mówili wiele, mój ojciec i inni. Mr_pope, błagam, to
                        dla Ciebie tylko wprawka, a dla mnie ileś lat trudnych, czy to takie trudne?

                        ps. Co do Miriam, nie muszę jej nadskakiwać, bo ona zna moje zdanie.
                        Poruszono dziś jakąś kwestię. I przy tej okazji miałam ochotę wyrazić głośno
                        szacunek i uznanie dla Miriam, w miejsce... pozwolisz niech myśl niedokńczona
                        zostanie.
                        pozdrawiam
                        • ijaw Pewnych granic.... 23.11.05, 09:30
                          ...przekraczać nie należy.
                          Nigdy i pod żadnym pozorem. Pod rozwagę.
                        • mr_pope Re: Nie... 24.11.05, 00:58
                          Owszem, dla mnie to trudne. Trudno mi zrozumieć ból sprawiany przez dyskusję nt
                          skazywania ludzi za poglądy odmienne od przyjętych. Trudno mi zrozumieć ból
                          sprawiany przez zastanawianie się czy możliwe jest by zbrodniarz nie znał
                          ogromu swoich zbrodni. Przyznaję i biję się w pierś.

                          Pytasz mnie czy wiem co to jest ból? Wiesz, chyba nie mam pojęcia. Jestem zbyt
                          młody by odczuwać takie emocje, zwłaszcza jeśli problem dotyczy odległej mi
                          rodziny. Nie, nie czuję bólu gdy publikuje się felietony ukraińskich historyków
                          próbujących usprawiedliwiać działanie UPA. Nie, nie czuję bólu gdy polscy
                          publicyści rozważają nad słusznością działań Ukraińców. Nie, nie czuję bólu gdy
                          z lekceważeniem mówi się o zbrodniach ukraińskich na Wołyniu. Nie, nie czuję
                          bólu gdy pełno jest Powstańców Warszawskich, Szarych Szeregów, Obrońców
                          Września i generała Andersa a o 27 Wołyńskiej AK książka powstała dopiero z
                          inicjatywy samych żołnierzy (i przez nich została napisana). Nie czuję bólu,
                          gdy na Ukrainie od kilkunastu lat rozmawia się o przywróceniu chwały UPA a
                          każdy kto zauważy najdrobniejszą rzecz pozytywną w III Rzeszy oskarżany jest o
                          faszyzm.

                          Wiesz, mam zasadniczy problem. Nie uznaję świętości w historii. Nie uznaję w
                          tym sensie, że nie ma dla mnie tematu o którym nie można rozmawiać, nie ma
                          tematu za poruszanie którego należałoby skazywać na więzienie. Nie skazałbym
                          nawet na najdrobniejszą karę kogoś, kto przedstawiałby UPA w pozytywnym
                          świetle. Ale nic dziwnego. Mi wspomnienia nie sprawiają problemów.
        • ijaw Re: "Hitler to było tylko nazwisko" 21.11.05, 18:50
          Miriam, ze swojej strony przepraszam za tytuł postu, ściągnięty z artykułu. Nie
          oczekiwałam w nim rewelacji potwierdzających "modne" spekulacje nt "niewiedzy"
          Hitlera o Auschwitz, itp. Przyznam się bez bicia, że tytułem chciałam powrócić
          do dyskusji, bo "niewiedza" też mi kością w gardle stoi.
          Tyg. Forum swoimi artykułami odniósł się do 60 rocznicy procesu norymberskiego.
          I absolutnie nie chodzi o uniewinnianie Hitlera czy któregokolwiek ze
          zbrodniarzy. Zeznań Hessa, złapanego po zakończeniu postępowania dowodowego nie,
          nie można było włączyć do procesu. Wskutek nadgorliwości adwokata jednego ze
          zbrodniarzy oskarżyciel powołał Hessa jako świadka, którego obciążające zeznania
          wpłynęły na wyroki.

          "Adolf Hitler - to było nazwisko, symbol totalnego, światowego upadku norm
          moralnych w XX wieku. Zaczęło się to w 1914 roku wraz z wybuchem I WŚ, kiedy
          każdy zabijał każdego, a standardy moralne przestały się liczyć. Zemsta była na
          porządku dziennym, wystarczało jakiekolwiek usprawiedliwienie. A później? Co
          robili komuniści w Rosju, a Japończycy w Chinach?
          A dzisiaj?
          Te same problemy. Proszę sie przyjrzeć terroryzmowi - nikt nie wie, jak to się
          skończy. Jeśli pragniemy przyszłości dla naszych dzieci, jeśli chcemy przeżyć,
          powiniśmy pilnnie przyjrzeć się naszej postawie moralnej i politycznej"

          Puenta z artykułu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka