Dodaj do ulubionych

Nauka,naukowcy a religia

23.11.05, 21:34
Kilka cytatów dla tych, ktorym wydaje sie,że wiara i nauka ida w przeciwnych
kierunkach:

A. EINSTEIN (jest jednym z największych fizyków wszystkich czasów. Genialny
twórca teorii względności):
"Wierzę w Boga i mogę z całą sumiennością stwierdzić, że nigdy w całym mym
życiu nie uznawałem filozofii ateistycznej"
"Moja religia jest pokornym uwielbieniem nieskończonej, duchowej Istoty
wyższej natury"

Błażej PASCAL(jeden z największych geniuszy filozoficznych na świecie):
"Chciałbym was skłonić do szukania Boga...
Bóg Jezusa Chrystusa
Pewność, Pewność, Radość. Pokój.
Znajduje się Go tylko wna drodze wskazanej przez Ewangelię"

GALILEUSZ:
"Tylko mania wielkości może nasz niesłychanie słaby umysł czynić sędzią dzieł
Bożych i wszystko we wszechświecie, co nie służy naszemu pożytkowi, uważać za
próżne i zbędne"

Franciszek BACON:
"Powierzchowne zajęcie się filozofią może prowadzić do niewiary, lecz głębsze
badanie musi przyprowadzić do religii. Czyli trochę nauki odwodzi od Boga,
więcej zaś do Niego z powrotem sprowadza"

Podobnie powiedział L. PASTEUR (genialny biolog i dobroczyńca ludzkości):
"Trochę wiedzy oddala od Boga
Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"

Fr.DESAUER (wybitny biofizyk):
"Boże wszechmogący..
Wyznajemy dziś przed Tobą, że dotarliśmy do granic ludzkich możliwości i
ludzkiego poznania. I oto stajemy pokorniejsi wobec pytań o sens życia,
zaczynając od nowa zmagania o poznanie Ciebie - odwieczna i święta tajemnico
ziemi, nieba i ludzkiego serca"

Izaak NEWTON:
"To cudowne ułożenie słońca, planet i komet może być tylko dziełem Istoty
wszechmocnej i rozumnej. /.../ Ta Istota nieskończona rządzi wszystkim... Bóg
jest Istotą najwyższą wieczną, nieskończoną"

M. FARADAY (wielki fizyk):
"Zdziwiło was panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo Bóg, lecz zapewniam
was, że pojęcie Boga i czaść jaką mam dla Niego opieram na podstawach pewnych
jak prawdy z dziedziny fizyki"

L. PASTEUR (genialny biolog ):
"Trochę wiedzy oddala od Boga
Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"

Jan Grzegorz MENDEL (twórca współczesnej genetyki):
"Daj mi poznać swoje drogi, o Panie, i okaż mi ścieżkę swoją, prowadź mnie
drogą swej prawdy i ucz mnie,
bo jesteś Bogiem mojego ocalenia i Ciebie codziennie wypatruję"
(tymi słowami modlił się codziennie)

CAUCHY (jeden z największych geniuszów matematycznych, jakich wydała
ludzkość):
"Jestem chrześcijaninem i wierzę tak, jak wierzyli wielcy astronomowie,
wszyscy wielcy fizycy, wszyscy wielcy matematycy wieków ubiegłych. Jestem też
katolikiem, jak większość wiekich uczonych, a gdyby mnie zapytano o przyczynę
tego, to ujawniłbym ją chętnie. Przekonano by się wówczas, że moja wiara
wypływa z badań głęboko sięgających"

Sir A. EDINGTON (twórca teorii budowy gwiazd):
"Choć nauka odsłoni w przyszłości jeszcze niejedną tajemnicę w przyrodzie, to
jednak nigdy nie zgłębi całkowicie wewnętrznej struktury wszechświata. Nowa
fizyka nie oddala nas od Boga, lecz przeciwnie, prowadzi nas do Niego"


Obserwuj wątek
    • spokofacet Re: Nauka,naukowcy a religia 23.11.05, 22:59
      wiara i nauka uzupeniaja sie, nie sa w sprzecznosci, to prawda.
    • alberto4 Re: Nauka,naukowcy a religia 23.11.05, 23:39
      a jeszcze o jednym nie wspomnialas, ktury powiedzial...:

      "Uwazam gleboko wiedze biblijno za nieodzowno kwalifikacje nalezycie
      wyksztalconego czlowieka. Kontakt z najsubtelniejszymi wplywami kture wkraczajo
      do ludzkiego zycia, moze byc nawiozany tylko na tej drodze".
      (Robert Andrew Millikan, fizyk amerykanski, zmierzyl wartosc ladunku elektronu
      i stalej Planck'a. Nagroda Nobla - 1923).
    • truten.zenobi Wiara v. Nauka 24.11.05, 08:54
      wiara i nauka to 2 różne rzeczy ani nauka nie jest w stanie w żaden sposób
      potwierdzić ani zaprzeczyć istnienu boga (przyjęcie założenia że bóg jest
      wszechmocny w zasadzie kończy wszelkie rozważania naukowe)
      Ani wiara w żaden sposób nie sprzyja rozwojowi nauki (jezeli bóg jest
      wszechmogacy to po co rozwijać naukę)

      Często porównuję to do przypadku gdy 2 osoby mówią o jakims przedmiacie, z tym
      że jedna opisuje kształty i wymiary a druga kolory. Czy to jest ten sam
      przedmiot czy 2 różne nie ma możliwosci sprawdzenia.

      przeciwstawianie wiary nauce (i na odwrót) oraz chwyty polegające na
      znajdowaniu pozornych potwierdzeń wiary w nauce czy twierdzeń naukowych w
      wierze, są to wszystko działania polityczne.
    • Gość: c:) brak nauki+brak wiedzy= dresy IP: 81.19.200.* 24.11.05, 08:57
    • Gość: he he he trzeba być palantem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 09:35
      i mieć jedną komórkę, by móc pogodzić wiarę - zwłaszcza katolicką w wydaniu
      polskim - z nauką

      ale wiadomo takich mamy na pęczki
      • Gość: Echo [...] IP: 70.137.170.* 24.11.05, 16:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pantarejka Takim palantem jak Jan Paweł II? 24.11.05, 16:34
        Polecam encyklikę "Fides et Ratio" ("O relacjach między wiarą a rozumem.")
        Za szczególnie wartościowy uznaję np. ten kawałek:
        Człowiek "rodzi się i dorasta w rodzinie, a by później włączyć się swoją pracą
        w życie społeczne. Od dnia narodzin jest zatem włączony w różne tradycje,
        przejmując od nich nie tylko język i formację kulturową, ale także liczne
        prawdy, w które wierzy niejako instynktownie. W okresie wzrastania i
        dojrzewania osobowości te prawdy mogą zostać podważone i poddane krytycznej
        ocenie, która jest szczególną formą aktywności myślowej. Gdy jednak dokona się
        ten proces, zdarza się, że człowiek ponownie przyjmuje te same prawdy,
        opierając się na własnym doświadczeniu albo na rozumowaniu, które
        przeprowadził. Mimo to, w życiu człowieka o wiele więcej jest prawd, w które po
        prostu wierzy, niż tych które przyjął po osobistej weryfikacji. Któż bowiem
        byłby w stanie poddać krytycznej ocenie niezliczone wyniki badań naukowych, na
        których opiera się współczesne życie? Któż mógłby na własną rekę kontrolować
        strumień informacji, które dzień po dniu nadchodzą ze wszystkich części świata
        i które zasadniczo przyjmowane są jako prawdziwe? Któż wreszcie mógłby ponownie
        przemierzyć drogi doświadczeń i przemyśleń, na których ludzkość zgromadziła
        skarby mądrości i religijności? Człowiek, istota szukająca prawdy, jest więc
        także tym, którego życie opiera się na wierze.".
        Od siebie dodam, że rozum bez wiary jest przejawem pychy. Często muszę z tym
        walczyć w odniesieniu do samej siebie. Ostatnio słyszałam, że o wiarę trzeba
        prosić, bo jest ona łaską. Sama zaś modlitwa jako taka jest aktem pokory, bo
        wtenczas człowiek uznaje, że jest słabszy od Stwórcy i prosi Go o pomoc w
        zrozumieniu tego, co wydaje się chaosem.
        • mala.mi74 Re: Takim palantem jak Jan Paweł II? 24.11.05, 18:27
          Pantarejko, ja ostatnio zgłębiam filozofów starozytnych (p.n.e), głownie
          greckich,a więc pogan i jest niesamowite jak ich filozofie prowadzily do
          stwierdzenia o istnieniu Wyżej Istoty, Stworzyciela, Najwyższego Bytu (róznie
          nazywali)i jak bardzo ich poszukiwania prowadzily do ostatecznego poznania Boga
          i tej moralności ,ktora jest własciwa chrzescijaństwu. Zresztą w filozofii
          moralnosc mocno zwiazana jest z prawda. O tej prawdzie pisze potem papiez w
          encyklice "Veritatis splendor"
          Pozdrawiam
          • pantarejka Re: Takim palantem jak Jan Paweł II? 24.11.05, 19:16
            Ja ostatnio zachwycam się Seneką i jego "Myślami". Obserwuję sobie ten wątek
            (oraz inne podobne na temat wiary i wyznania) i spostrzegam głęboką prawdę w
            stwierdzeniu tego filozofa: "Sprawy ludzkie nie idą aż tak dobrze, żeby się
            podobało większości to co lepsze.".
            Pozdrawiam serdecznie i życzę powrotu do pracy naukowej i realizacji marzeń.
            Dużo dobrego dla Twoich bliskich, za których jesteś odpowiedzialna. Dla mnie
            ważniejsza niż praca naukowa jest rodzina. Tyle że ja dopiero przygotowuję się
            do jej założenia, więc nie mam takich rozterek jak Ty.
            • mala.mi74 Re: Takim palantem jak Jan Paweł II? 24.11.05, 19:32
              pantarejka napisała:

              > Ja ostatnio zachwycam się Seneką i jego "Myślami". Obserwuję sobie ten wątek
              > (oraz inne podobne na temat wiary i wyznania) i spostrzegam głęboką prawdę w
              > stwierdzeniu tego filozofa: "Sprawy ludzkie nie idą aż tak dobrze, żeby się
              > podobało większości to co lepsze.".
              > Pozdrawiam serdecznie i życzę powrotu do pracy naukowej i realizacji marzeń.
              > Dużo dobrego dla Twoich bliskich, za których jesteś odpowiedzialna. Dla mnie
              > ważniejsza niż praca naukowa jest rodzina. Tyle że ja dopiero przygotowuję
              się
              > do jej założenia, więc nie mam takich rozterek jak Ty.

              Dzieki serdeczne,a za Senekę to się wkrótce zabiorę!:o)
          • vivian.darkbloom Bóg (starożytnych0 filozofów 27.11.05, 14:27
            Bóg starożytnych filozofów (czy szerzej Bóg filozofów) niewiele ma wspólnego z
            Bogiem w rozumieniu przeciętnego chrześcijanina. Np. stoicy byli panteistami,
            Arystoteles pisał o tzw. Nieporuszonym Poruszycielu, pierwszej przyczynie itd.
            Wielu fizolofów było panteistami (patrz Spinoza) albo deistami (Wolter i wielu
            innych myślicieli oświecenia). Wyicągasz zbyt daleko idące wnioski z tego, że
            dany filozof stwierdza, że Bóg istnieje - od razu chciałabyś widzieć w nim osobę
            religijną w potocznym rozumieniu tego słowa, co jest całkowicie nieuprawnione.
            • mala.mi74 Re: Bóg (starożytnych0 filozofów 27.11.05, 14:52
              vivian.darkbloom napisała:

              > Bóg starożytnych filozofów (czy szerzej Bóg filozofów) niewiele ma wspólnego z
              > Bogiem w rozumieniu przeciętnego chrześcijanina. Np. stoicy byli panteistami,
              > Arystoteles pisał o tzw. Nieporuszonym Poruszycielu, pierwszej przyczynie itd.
              > Wielu fizolofów było panteistami (patrz Spinoza) albo deistami (Wolter i wielu
              > innych myślicieli oświecenia). Wyicągasz zbyt daleko idące wnioski z tego, że
              > dany filozof stwierdza, że Bóg istnieje - od razu chciałabyś widzieć w nim
              osob
              > ę
              > religijną w potocznym rozumieniu tego słowa, co jest całkowicie nieuprawnione.

              Osoba religijna to taka ,ktora ma świadomośc rzeczy nadprzyrodzonych,
              duchowych, a nie tylko katolik:)Kazdy jest z natury religijny-tak mówi
              psychologia, niektorzy jednak tej religijności w sobie zaprzeczają(raczej
              próbuja zaprzeczyc). Czy piszący na tym forum ateiści sa niereligijni? Ortóz
              oni sa bardziej religijni niż niejeden biskup-nie słyszalm zeby jakis duchowny
              tyle gadal o Kościele co tutejsi ateisci...;o)
              Nie pisałam,ze flozofowie strozytni zyjący p.n.e lub nie znający
              chrzescijaństwa mieli chrzescijanską wizję Boga(Chrystusa),ale ,że ich flozofie
              wiodły ku poznaniu Istoty Wyzszej, Rozumnej,Stworzyciela, Osoby Doskonalej, co
              stanowi złe wieści dla ateistów, ktorzy odrzcaja czesto jakiekolwiek zycie
              nadprzyrodzone, nie mówiac o istnieniu BOga, jakakolwiek byłaby Jego wizja.
              Poza tym chrzescjanstwo nie mowi,że zna Boga calkowicie, odwtronie
              mówi,ze "Boga nikt nigdy nie słyszal ,ani nie oglądał", to jaki Bóg jest wynika
              jedynie z Biblii-oczywiście jak ktos jest wierzacy(do tego nie wystarcza byc
              filozofem,a nawet może nie trzeba)
              pozdrawiam
              >
              • vivian.darkbloom Re: Bóg (starożytnych) filozofów 28.11.05, 17:38
                Twoja definicja osoby religijnej wydaje mi się zdecydowanie za szeroka...
                "świadomośc rzeczy nadprzyrodzonych, duchowych" to za mało. Żeby być religijnym,
                jak sama nazwa wskazuje, trzeba czuć związek z jakąś religią - a to coś wiecej
                niż przekonanie, że Bóg (niekoniecznie osobowy) istnieje - takie przekonanie
                można żywić nie beędąc związnym z żadną religią.
        • luzon13 Re: Takim palantem jak Jan Paweł II? 25.11.05, 10:50
          pantarejka napisała:

          > Polecam encyklikę "Fides et Ratio" ("O relacjach między wiarą a rozumem.")
          > Za szczególnie wartościowy uznaję np. ten kawałek:
          > Człowiek "rodzi się i dorasta w rodzinie, a by później włączyć się swoją
          pracą
          > w życie społeczne. Od dnia narodzin jest zatem włączony w różne tradycje,
          > przejmując od nich nie tylko język i formację kulturową, ale także liczne
          > prawdy, w które wierzy niejako instynktownie.

          Instynktownie ? Chodzi chyba o to, że człowiek tak nasiąka wpojonymi mu
          tradycjami i kulturą, że często nie sjest w stanie wyjść nawet myślą poza ich
          zakres.

          > W okresie wzrastania i
          > dojrzewania osobowości te prawdy mogą zostać podważone i poddane krytycznej
          > ocenie, która jest szczególną formą aktywności myślowej.

          Pewnie, że mogą. Pytanie ilu ludzi jest w stanie podjąć ten wysiłek.

          > Gdy jednak dokona się
          > ten proces

          Albo też się nie dokona i delikwent bezmyślnie powiela te prawdy w dorosłym
          życiu.

          > zdarza się, że człowiek ponownie przyjmuje te same prawdy

          To prawda. Zdarza się też jednak, że po krytycznej analizie odziedziczonych
          prawd okazuje się, że król jest nagi.

          > Mimo to, w życiu człowieka o wiele więcej jest prawd, w które po
          > prostu wierzy, niż tych które przyjął po osobistej weryfikacji. Któż bowiem
          > byłby w stanie poddać krytycznej ocenie niezliczone wyniki badań naukowych,
          na
          > których opiera się współczesne życie?

          Nie jest to wcale konieczne. Wystarczy posiadanie zaufania do metodologii badań
          naukowych, które w odróżnieniu do objawień czy wizji są sprawdzalne i
          powtarzalne.

          > Któż mógłby na własną rekę kontrolować
          > strumień informacji, które dzień po dniu nadchodzą ze wszystkich części
          świata

          W jakim celu ? Ogromna większość tych informacji nie ma dla nas żadnego
          znaczenia. W pozostałe zaś możemy wierzyć lub nie, zależnie od naszej oceny
          wiarygodności danego ich źródła.

          > Człowiek, istota szukająca prawdy, jest więc
          > także tym, którego życie opiera się na wierze.".

          To prawda. Nie byłoby to problemem gdyby nie fakt, że niektórym nie wystarcza
          prawda. Oni muszą znać Prawdę. Od tego zaczynają się schody.

          > Od siebie dodam, że rozum bez wiary jest przejawem pychy.

          Zgadzam się,podejrzewam tylko że odnosisz to tylko do wiary w Boga. Znasz
          kogoś, komu wydaje się, że w nic nie wierzy ?

          Luzon
          • pantarejka Re: Takim palantem jak Jan Paweł II? 29.11.05, 14:12
            luzon13 napisał:

            > pantarejka napisała:
            >
            > > Polecam encyklikę "Fides et Ratio" ("O relacjach między wiarą a rozumem."
            > )
            > > Za szczególnie wartościowy uznaję np. ten kawałek:
            > > Człowiek "rodzi się i dorasta w rodzinie, a by później włączyć się swoją
            > pracą
            > > w życie społeczne. Od dnia narodzin jest zatem włączony w różne tradycje,
            >
            > > przejmując od nich nie tylko język i formację kulturową, ale także liczne
            >
            > > prawdy, w które wierzy niejako instynktownie.
            >
            > Instynktownie ? Chodzi chyba o to, że człowiek tak nasiąka wpojonymi mu
            > tradycjami i kulturą, że często nie sjest w stanie wyjść nawet myślą poza ich
            > zakres.

            Zgoda. Dziecko dorasta, jest kształtowane przez swoich rodziców, kocha tych
            rodziców, wierzy im i ufa. Ważne jest zdobycie pewnej samodzielności
            intelektualnej, ale dlaczego ma to od razu polegać na całkowitym odrzuceniu
            tego, co przekazali najbliżsi?

            > > W okresie wzrastania i
            > > dojrzewania osobowości te prawdy mogą zostać podważone i poddane krytyczn
            > ej
            > > ocenie, która jest szczególną formą aktywności myślowej.
            >
            > Pewnie, że mogą. Pytanie ilu ludzi jest w stanie podjąć ten wysiłek.

            Niewielu to fakt. Czasem ma się wrażenie, że człowiek żyje niejako "na
            powierzchni" pewnych spraw - praca, pieniądze, zakupy, dom, telewizja, wyjście
            do pubu. Bardzo wielu poprzestaje tylko na tym. Ważne jest, by było co zjeść i
            jakoś się zabawić. Jakieś poszukiwania, próby dojścia prawdy często są
            odrzucane - nie tylko z pewnego lenistwa myślowego, ale także ze strachu (Co
            będzie, jak przekroczymy ten próg?)


            > > Gdy jednak dokona się
            > > ten proces
            >
            > Albo też się nie dokona i delikwent bezmyślnie powiela te prawdy w dorosłym
            > życiu.
            >
            > > zdarza się, że człowiek ponownie przyjmuje te same prawdy
            >
            > To prawda. Zdarza się też jednak, że po krytycznej analizie odziedziczonych
            > prawd okazuje się, że król jest nagi.

            Zgadzam się. Zależy jednak także, czego te prawdy dotyczą. Nie twierdzę, że
            wszystki prawdy przekazane przez najbliższych lub też nauczycieli były
            bezbłędne. Oni też są istotami ludzkimi i jako takie mogą się mylić.
            >
            > > Mimo to, w życiu człowieka o wiele więcej jest prawd, w które po
            > > prostu wierzy, niż tych które przyjął po osobistej weryfikacji. Któż bowi
            > em
            > > byłby w stanie poddać krytycznej ocenie niezliczone wyniki badań naukowyc
            > h,
            > na
            > > których opiera się współczesne życie?
            >
            > Nie jest to wcale konieczne. Wystarczy posiadanie zaufania do metodologii
            badań
            >
            > naukowych, które w odróżnieniu do objawień czy wizji są sprawdzalne i
            > powtarzalne.

            Mnie się coraz częściej wydaje, że każdą terię można udowodnić, a metodologię
            dobrać tak, by badania poszły "po naszej mysli".

            > > Któż mógłby na własną rekę kontrolować
            > > strumień informacji, które dzień po dniu nadchodzą ze wszystkich części
            > świata
            >
            > W jakim celu ? Ogromna większość tych informacji nie ma dla nas żadnego
            > znaczenia. W pozostałe zaś możemy wierzyć lub nie, zależnie od naszej oceny
            > wiarygodności danego ich źródła.
            >
            > > Człowiek, istota szukająca prawdy, jest więc
            > > także tym, którego życie opiera się na wierze.".
            >
            > To prawda. Nie byłoby to problemem gdyby nie fakt, że niektórym nie wystarcza
            > prawda. Oni muszą znać Prawdę. Od tego zaczynają się schody.
            >
            > > Od siebie dodam, że rozum bez wiary jest przejawem pychy.
            >
            > Zgadzam się,podejrzewam tylko że odnosisz to tylko do wiary w Boga. Znasz
            > kogoś, komu wydaje się, że w nic nie wierzy ?

            Moim zdaniem samobójstwa są oznaka tego, że się przestało wierzyć w coś, co
            było uważane za pewnik (skałę). Brak wiary w cokolwiek prowadzi do tego, że
            życie staje się nie do zniesienia. Nie ma co ukrywać, że najszczęśliwsi są
            ludzie, którzy "w coś" wierzą. Moim zdaniem nie można mieć pokoju wewnętrznego
            (niezbędnego nam do wielu rzeczy - np. podejmowania decyzji, twórczej prac,
            regeneracji sił)bez wiary "w coś". - Choćby nawet miałaby być wiara w "piękno i
            dobro", na co zdaje się powołują ateiści. W żaden sposób nie wartościuję wiary
            w Boga, czy też ateizmu. Po prostu wiem, że mi osobiście trudniej by się żyło
            bez wiary w Boga. Dlatego z czystego egoizmu wybieram właśnie Jego :) Dzięki
            wierze w Boga odczuwam więcej miłości i sama mogę tę miłość dawać innym. Ktoś
            powiedział, że szczęśliwszy jest ten, który daje. Staram się więc multyplikować
            swoje szczęście. Jeśli ktoś jest szczęśliwy ze swoim ateizmem i potrafi je
            dawać innym, to, moim zdaniem, wszystko jest w porządku :)
            >
            > Luzon
    • 0golone_jajka Einstein powiedział też: Jestem głęboko wierzącym 24.11.05, 09:41
      ATEISTĄ
      • crax Re: Einstein powiedział też: Jestem głęboko wierz 24.11.05, 09:44
        mala.mi walczy o nasze zbawienie <lol>
    • kamajkore naukowcy... 24.11.05, 10:15
      A ja nie kolekcjonuję cytatów ateistycznych naukowców, bo jakoś nie muszę
      niczego udowadniać - ani sobie ani innym.
      Akurat znam środowisko naukowców, przebywam w nim i tego typu twierdzenia jakie
      zacytowałaś, kiedyś może jeszcze uzasadnione niekompletnością wiedzy, dzisiaj
      budzą tylko uśmiech politowania. Dlatego tak lubię to środowisko:) Tam zabobony
      już dawno przebrzmiały.
      Jkaoś mnie to nie podnieca, że Eistein powiedział coś o bogu, bo religioznawstwo
      ani psychologia to nie były jego dziedziny. Szanuje to, co mówił o fizyce. A w
      nauce, może o tym nie wiesz, nie ma ludzi świętych ani dogmatów o nieomylności.
      :)
    • sojuz1 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 11:38
      Ateista Józef Stalin, gdy skaleczył się w palec:
      "Jezus, Maria, jak boli!"
    • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 11:55
      Malami, nie mieszaj gruszek z jablkami:)
      Proponuje zaczac od "Lochow Watykanu" (najlepiej w oryginale) a potem sie
      zastanowimy nad Twoimi lekturami:)

      I pamietaj, ze najwybitniejsi sposrod tych, ktorzy zmienili obraz naszej
      staruszki Ziemii, bynajmniej katolikami nie byli:), przykladowo podam tylko
      Einsteina, Freuda, Marksa i Lenina:)
      • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 12:07
        No tak: Marks i Lenin wybitnymi naukowcami byli...;o)
        A Einsteina podalam powyżej.
        Po prostu "sprzedałam" te cytaty bo sama jestem naukowcem(po dwóch
        fakultetach), mialam robic doktorat z chemii ,ale odstraszyła mnie płaca na
        uczelni. Mimo to wielu moich przyjaciól -głęboko wierZacych ludzi to doktoranci
        i profesorowie (raczej z przedmiotów przyrodniczych) i jakos im to nie kłóci
        się z gleboką wiara,a nawet wprost przeciwnie: przeciez zgłebiając tajemnice
        nauki czlowiek może podziwic piekno stworzenia np. fakt, iz wszystko stworzone
        w czlowieku ma jakiś cel ,ma jakąs funkcje -człowiek jest stworzony celowo.
        Inna nauka jest psychologia- ale równiez nie kóci się ona z wiarą, wprost
        przeciwnie -jest coś takiego jak psychologia duchowości. Mój znajomy jest
        wybitnym w mieście psychologiem i psychoterapeuta i jest jednoczesnie( co
        niewielu wie) kierownikiem duchowym na rekolekcjach. Spotykam tez
        ksiezy ,zakonnice po świeckich studiach psychologicznym, a filozofii ucza się
        klerycy w seminarium 3 lata (najpierw jest 3 lata filozofii, potem 2 lata
        teologii).
        Więc ateizm czy teizm mozna rozwazac wyłacznie na poziomie filozoficznym.
        Tyle ,ze tutaj filozofia zżera sama siebie. Filozofia mówi ,że moralnośc mocno
        polaczona jest z :natura człowieka i prawdą. Natamiast filozofie ateistyczne
        raczej kiepsko koncza Z swoich ZASAD I TEZ jesli chodzi o moralnosc
        (Marks,Nietzche) więc gdzie tu prawda???
        No cóż..o filozofi to mozna gadugadowac w nieskończonośc.....
        • Gość: marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia IP: *.244.81.adsl.skynet.be 24.11.05, 12:19
          Marks i Lenin moga ci sie nie podobac ale chyba geniuszu im nie odmowisz
          (chyba, ze z zazdrosci).
          Jezeli ma sie powolanie i pasje do badan naukowych (podobnie jest w sztuce!) to
          zadna "mala placa" nie jest w stanie ognia pasji tej ugasic.
          Taka sama *pasje* masz do *katechezy*, ktora nas tu raczysz:); ja w kazdym badz
          razie na twoje madrosci ludu jestem szczepiona, stad odporna.
          Poducz sie troche dziecko, moze w szkolach jezuickich (tam dobre metody
          zdobywania wiedzy oferuja), teraz juz nawet plec piekna przyjmuja:)
          W sumie to zabawna jestes:)

        • vivian.darkbloom Prawda a filozofia 27.11.05, 14:37
          "Filozofia mówi ,że moralnośc mocno polaczona jest z :natura człowieka i
          prawdą." Teoria prawdy jest w klasycznym ujęciu problemem z zakresu
          epistemologii a nie etyki. Poza tym nalezało by napisać jaka filozofia coś
          takiego mówi. Teorii etycznych jest bardzo wiele.
      • Gość: Echo Re: Nauka,naukowcy a religia IP: 70.137.170.* 24.11.05, 16:21
        > I pamietaj, ze najwybitniejsi sposrod tych, ktorzy zmienili obraz naszej
        > staruszki Ziemii, bynajmniej katolikami nie byli:), przykladowo podam tylko
        > Einsteina, Freuda, Marksa i Lenina:)

        Dodaj jeszcze Hitlera. Podobno rowniez mial zydowskich przodkow (ja tez:)
        • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 16:39
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Dodaj jeszcze Hitlera. Podobno rowniez mial zydowskich przodkow (ja tez:)

          Podobno:) Najgorsi sa neofici. Judeoprozelityzm wystepuje w skali sladowej,
          czego nie mozna powiedziec o katoprozelitach, prawda?;)
          • Gość: Echo Re: Nauka,naukowcy a religia IP: 70.137.170.* 24.11.05, 18:51
            > Podobno:) Najgorsi sa neofici. Judeoprozelityzm wystepuje w skali sladowej,
            > czego nie mozna powiedziec o katoprozelitach, prawda?;)

            Katolicy nie nawracaja, chyba ze pomylilas ich z jehowitami. Natomiast
            bardzo wielu chce sie goraczkowo pokazac jako filosemici.
      • pantarejka Zapomniałaś o Hitlerze :) 24.11.05, 16:46
      • pantarejka Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 16:54
        Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale w jednym przyznam Ci rację. Człowiek,
        który rzeczywiście czuje pasję i radość z pracy naukowej, zrobi wszystko, by
        urzeczyistnić swoje marzenia. I nie odstraszy go bynajmniej "mała płaca".
        Jestem tego przykładem. Rówieśnicy zbijają kasę w wielkich koncernach i pukają
        się w czoło, patrząc na mnie, która zostałam na uczelni. Inna praca po prostu
        mnie nie satysfakcjonuję. Mam nadzieję, że po czasie posuchy, przyjdzie też
        czas zarabiania pieniędzy i zbierania plonów.
        • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 17:33
          Gdybys miala okazje poznac moje poglady, na pewno doszlybysmy do porozumienia:)
          • pantarejka Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 19:19
            Niewykluczone :) Czasami ludziom chodzi o to samo, tylko używają innych słów,
            środków... Jestem otwarta na poglądy innych ludzi.
        • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 18:29
          pantarejka napisała:

          > Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale w jednym przyznam Ci rację. Człowiek,
          > który rzeczywiście czuje pasję i radość z pracy naukowej, zrobi wszystko, by
          > urzeczyistnić swoje marzenia. I nie odstraszy go bynajmniej "mała płaca".
          > Jestem tego przykładem. Rówieśnicy zbijają kasę w wielkich koncernach i
          pukają
          > się w czoło, patrząc na mnie, która zostałam na uczelni. Inna praca po prostu
          > mnie nie satysfakcjonuję. Mam nadzieję, że po czasie posuchy, przyjdzie też
          > czas zarabiania pieniędzy i zbierania plonów.

          To zalezy jak mala jest ta placa,czy człowiek jest jeszcze za kogos
          odpowiedzilny finansowo, czy ma gdzie mieszkac itd... No niestety takie sa
          realia polskiego rynku pracy :o(
          Mam nadzieje,że kiedyś wroce do pracy badawczej:))
          Zdrówka
    • Gość: :DD z drugiego końca mamy wypowiedzi 'takich wielkich' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 12:38
      nauki jak Niesiołek :)))
      • marysia75 Re: z drugiego końca mamy wypowiedzi 'takich wiel 24.11.05, 12:43
        Nad boza krowka tez nauce pochylac sie przystoi:)
    • bez_grzechu Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 15:22
      mala mi napisala:

      "czlowiek może podziwic piekno stworzenia np. fakt, iz wszystko stworzone
      w czlowieku ma jakiś cel ,ma jakąs funkcje -człowiek jest stworzony celowo."

      Ha, ha! Troche plytkie to stwierdzenie jak na "pania naukowiec" (czym mala mi
      ponoc jest wedlug jej wlasnego zdania). To tak jak w tym opisie kaluzy (chyba
      autorstwa Adama Douglasa - tego od Autostopem przez galaktyke), gdzie owa
      kaluza dziwi sie i zachwyca cudownym zrzadzeniem losu, ktory sprawil, ze
      spoczela w zaglebieniu gruntu _dokladnie_ odpowiadajacym jej ksztaltowi!
      • Gość: Echo Re: Nauka,naukowcy a religia IP: 70.137.170.* 24.11.05, 16:35
        Mala_mi nie przejmuj sie atakami. Jestes jedna z nielicznych inteligentnych
        osob na tym forum. Ale co do naukowcow to proporcje ateistow i wierzacych
        sa mniej wiecej 50%:50%. To dobry przyklad ze nauka jest zupelnie niekompetentna
        czy, bardziej pozytywnie, neutralna w sprawach Boga. I nawet truten to zauwazyl
        (chwala mu za to).

        Najwiecej ludzi religijnych jest wsrod fizykow. Ta krolowa nauk daje ludziom
        pole do namyslu, szczegolnie w kosmologii. Poza tym w dobie zauroczenia
        marksizmem-leninizmem bylo wiecej ateistow wsrod naukowcow niz teraz (~60%),
        co pokazuje ze naukowcy moga sie kierowac pozanaukowymi ideologiami.

        Pomimo ze zajmuje sie nauka, najbardziej fascynuje mnie fakt ze odrzucanie Boga
        bylo punktem wyjscia do zaglady calych cywilizacji. Dlatego czysto ateistyczne
        cywilizacje nie przezywaly dlugo. Najnowszy przyklad to zaglada ateizujacej
        Europy na rzecz islamu. Wczesniej, zaglada sowietyzmu i odbudowa religii w Rosji.
        • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 16:44
          Gość portalu: Echo napisał(a):


          > (chwala mu za to).
          >
          > Najwiecej ludzi religijnych jest wsrod fizykow. Ta krolowa nauk daje ludziom
          > pole do namyslu, szczegolnie w kosmologii.

          Krolowa nauk to chyba jest matematyka, n'est pas?
          Inteligencja nie ma nic wspolnego z wyksztalceniem. Wyksztalcenie mozna nabyc,
          inteligencji nie. Bywaja inteligentne niedouki i inteligentne chamy. I ty, i
          malami macie na bakier z, jak to sie mowi, culture genèrale:)
          • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 18:15
            marysia75 napisała:

            > Gość portalu: Echo napisał(a):
            >
            >
            > > (chwala mu za to).
            > >
            > > Najwiecej ludzi religijnych jest wsrod fizykow. Ta krolowa nauk daje ludz
            > iom
            > > pole do namyslu, szczegolnie w kosmologii.
            >
            > Krolowa nauk to chyba jest matematyka, n'est pas?
            > Inteligencja nie ma nic wspolnego z wyksztalceniem. Wyksztalcenie mozna nabyc,
            > inteligencji nie. Bywaja inteligentne niedouki i inteligentne chamy. I ty, i
            > malami macie na bakier z, jak to sie mowi, culture genèrale:)

            No wiesz marysiu -wszytskiego bym sie mogła spodziewac,ale nie tego ,że TY (!)
            chcesz kogoś uczyc kultury...;o) nazywając jednoczesnie kogoś "inteligentnym
            niedoukiem i inteligentnym chamem"-
            słodkie:o)
          • Gość: Echo Re: Nauka,naukowcy a religia IP: 70.137.170.* 24.11.05, 19:01
            > Krolowa nauk to chyba jest matematyka, n'est pas?

            Nauka ma elementy empiryczne ktorych nie ma matematyka
            i dlatego np. nie ma Nobla w matematyce (choc istnieja
            oddzielne rownie prestizowe nagrody)
        • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 18:20
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Mala_mi nie przejmuj sie atakami. Jestes jedna z nielicznych inteligentnych
          > osob na tym forum. Ale co do naukowcow to proporcje ateistow i wierzacych
          > sa mniej wiecej 50%:50%. To dobry przyklad ze nauka jest zupelnie
          niekompetentn

          Alez ja się nie przejmuje,przyznam się,że się troche tu nudze.Myslałam np. ,że
          zacznie sie jakas fajna filozoficzna dyskusja na temat teizmu i ateizmu -a tu
          nic!Nie licząc Marksa i Hitlera rzecz jasna;o)
          Myslisz,ze te procenty kształtuja sie 50:50? Hm..mysle,że w Polsce jest duzo
          więcej wierzących naukowców nie niewierzących- bynajmniej takie mam obserwacje
          i znajomosci z dwoch uczelni, na ktorych studiowalam i znajomosci z innych
          uczelni. A jak jest w Stanach?
          • Gość: Echo Re: Nauka,naukowcy a religia IP: 70.137.170.* 24.11.05, 19:11
            > Myslisz,ze te procenty kształtuja sie 50:50? Hm..mysle,że w Polsce jest duzo
            > więcej wierzących naukowców nie niewierzących- bynajmniej takie mam obserwacje
            > i znajomosci z dwoch uczelni, na ktorych studiowalam i znajomosci z innych
            > uczelni. A jak jest w Stanach?

            To sa dane miedzynarodowe ktore sa odbiciem lat 60-tych. Dlatego wiecej ateistow
            jest wsrod starszego pokolenia naukowcow. Obecnie trend jest w kierunku wiary.
            Ale w XX wieku wielu bylo zauroczonych marksizmem-sowietyzmem (np. Pauling,
            Bernal, Monod). O ile w naukach klasycznych
            jest przesuniecie w strone wiary, o tyle w biologicznych bardzo halasliwi sa
            ci co chca eksperymentow na embrionach i zadnej etyki (dzisiaj np. szef
            koreanskiego programu klonowania musial zrezygnowac z powodu naruszenia etyki).
            Dla japaczy dodam ze to nie ma nic wspolnego z KK a duzo z brakiem skrupulow.
        • luzon13 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 11:11
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Ale co do naukowcow to proporcje ateistow i wierzacych
          > sa mniej wiecej 50%:50%. To dobry przyklad ze nauka jest zupelnie
          niekompetentn
          > a

          Ciekawy wniosek. Mam inny: religijność człowieka jest odwrotnie proporcjonalna
          do jego wykształcenia (statystycznie rzecz jasna).

          > czy, bardziej pozytywnie, neutralna w sprawach Boga.

          Oczywiście. Skoro jesteś naukowcem, powinnaś wiedzieć, że nauka nie zajmuje się
          bytami urojonymi.

          > Pomimo ze zajmuje sie nauka, najbardziej fascynuje mnie fakt ze odrzucanie
          Boga
          > bylo punktem wyjscia do zaglady calych cywilizacji. Dlatego czysto ateistyczne
          > cywilizacje nie przezywaly dlugo.

          Były takie cywilizacje ?

          > Najnowszy przyklad to zaglada ateizujacej
          > Europy na rzecz islamu.

          Wyciągasz pochopne wnioski. Fakt, że Francja czy Holandia prowadzą idiotyczną
          politykę imigracyjną nie upoważnia moim zdaniem do twierdzenia, że cywilizacja
          europejska umiera.
          Zadaj sobie pytanie: czy to wśród Europejczyków szerzą się ideały islamskie,
          czy też raczej w pozostałych częściach świata wielu ludzi fascynuje idea
          posiadania pewnych podstawowych praw przez człowieka, które są moim zdaniem
          wynalazkiem cywilizacji europejskiej ?

          • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 11:48
            luzon13 napisał:

            > Gość portalu: Echo napisał(a):
            >
            > > Ale co do naukowcow to proporcje ateistow i wierzacych
            > > sa mniej wiecej 50%:50%. To dobry przyklad ze nauka jest zupelnie
            > niekompetentn
            > > a
            >
            > Ciekawy wniosek. Mam inny: religijność człowieka jest odwrotnie
            proporcjonalna
            > do jego wykształcenia (statystycznie rzecz jasna).

            Z relacji 50:50 wysnuwasz wniosek ,że religijnośc jest odwrotnie proporjconalna
            do wykształcenia? to rzeczywiscie baaardzo ciekawy wniosek.
            >
            > > czy, bardziej pozytywnie, neutralna w sprawach Boga.
            >
            > Oczywiście. Skoro jesteś naukowcem, powinnaś wiedzieć, że nauka nie zajmuje
            się
            >
            > bytami urojonymi.

            Nauka zajmuje się Bogiem:psychologia,filozofia, nie mówiąc o teologii.
            Natomaist urojeniami zajmuje się psychiatria i nie zalicza ona Boga do bytów
            urojonych. O dowodach na istanienie i nieistnienie Boga było już wielokrotnie
            na forum -poszukaj.
            >
            > > Pomimo ze zajmuje sie nauka, najbardziej fascynuje mnie fakt ze odrzucani
            > e
            > Boga
            > > bylo punktem wyjscia do zaglady calych cywilizacji. Dlatego czysto ateist
            > yczne
            > > cywilizacje nie przezywaly dlugo.
            >
            > Były takie cywilizacje ?
            fakt faktem,że filozofie ateistyczne prowadzą do zagłady człowieka, przykłady
            Nietzche(faszyzm),Marks(komunizm)
            >
            > >
            • luzon13 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:05
              > > > Ale co do naukowcow to proporcje ateistow i wierzacych
              > > > sa mniej wiecej 50%:50%. To dobry przyklad ze nauka jest zupelnie
              > > niekompetentn
              > > > a
              > >
              > > Ciekawy wniosek. Mam inny: religijność człowieka jest odwrotnie
              > proporcjonalna
              > > do jego wykształcenia (statystycznie rzecz jasna).
              >
              > Z relacji 50:50 wysnuwasz wniosek ,że religijnośc jest odwrotnie
              proporjconalna
              >
              > do wykształcenia? to rzeczywiscie baaardzo ciekawy wniosek.

              Widzę, że muszę łopatologicznie ;-)
              Wśród ludzi wykształconych relacja wynosi 50:50, a wśród ogółu społeczeństwa
              wynosi 90:10 czy 80:20. Jeżeli tak, to wniosek jest chyba oczywisty.

              > > > czy, bardziej pozytywnie, neutralna w sprawach Boga.
              > >
              > > Oczywiście. Skoro jesteś naukowcem, powinnaś wiedzieć, że nauka nie zajmu
              > je
              > się
              > >
              > > bytami urojonymi.
              > Nauka zajmuje się Bogiem:psychologia,filozofia, nie mówiąc o teologii.

              Mój błąd. Chodziło mi o weryfikowalność obiektu badań.

              > Natomaist urojeniami zajmuje się psychiatria i nie zalicza ona Boga do bytów
              > urojonych.

              Z grzeczności o tej nauce nie napisałem ;-)

              > O dowodach na istanienie i nieistnienie Boga było już wielokrotnie
              > na forum -poszukaj.

              Masz dowody na istnienie Boga ? Zaprawdę, wiara czyni cuda ;-) Mogę prosić choć
              jeden ?

              > > > Pomimo ze zajmuje sie nauka, najbardziej fascynuje mnie fakt ze odr
              > zucani
              > > e
              > > Boga
              > > > bylo punktem wyjscia do zaglady calych cywilizacji. Dlatego czysto
              > ateist
              > > yczne
              > > > cywilizacje nie przezywaly dlugo.
              > >
              > > Były takie cywilizacje ?
              > fakt faktem,że filozofie ateistyczne prowadzą do zagłady człowieka, przykłady
              > Nietzche(faszyzm),Marks(komunizm)

              Znasz tylko te dwie ?
              Co według ciebie oznacza pojęcie zagłada człowieka ?
              Poza tym, gdyby ci umknęło, odniosłem się do tezy o rzekomej CYWILIZACJI
              ateistycznej, a nie do filozofii.

              Luzon
              • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:20
                luzon13 napisał:

                >
                > Widzę, że muszę łopatologicznie ;-)
                > Wśród ludzi wykształconych relacja wynosi 50:50, a wśród ogółu społeczeństwa
                > wynosi 90:10 czy 80:20. Jeżeli tak, to wniosek jest chyba oczywisty.

                A skąd wziales relacje 90:10, 80 :20? Sa jakies badania na to wskazujące??
                Echo pisząc o 50:50 pisała o SWOICH SPOSTRZEŻENIACH W USA.
                Dla przykładu wsród moich znajomych (Polska) - nie znam żadnych naukowców
                ateistów. Znam naukowców głeboko wierzacych katolików i po prostu wierzacych w
                Boga. I tutaj relacja mogłaby się ksztaltowac rzeczywiscie 50:50 (gleboko
                wierzacy a "letni").
                natomaist relacja naukowcy wierzący a ateiści ksztaltowałaby się 100:0
                >
                > > > > czy, bardziej pozytywnie, neutralna w sprawach Boga.
                > >>
                > > O dowodach na istanienie i nieistnienie Boga było już wielokrotnie
                > > na forum -poszukaj.
                >
                > Masz dowody na istnienie Boga ? Zaprawdę, wiara czyni cuda ;-) Mogę prosić
                choć
                >
                > jeden ?

                Poszukaj na forum, przeciez nie bede tutaj cytowac tych kobylastych tekstów.

                >
                > > > > Pomimo ze zajmuje sie nauka, najbardziej fascynuje mnie fakt
                > ze odr
                > > zucani
                > > > e
                > > > Boga
                > > > > bylo punktem wyjscia do zaglady calych cywilizacji. Dlatego c
                > zysto
                > > ateist
                > > > yczne
                > > > > cywilizacje nie przezywaly dlugo.
                > > >
                > > > Były takie cywilizacje ?
                > > fakt faktem,że filozofie ateistyczne prowadzą do zagłady człowieka, przyk
                > łady
                > > Nietzche(faszyzm),Marks(komunizm)
                >
                > Znasz tylko te dwie ?
                > Co według ciebie oznacza pojęcie zagłada człowieka ?
                > Poza tym, gdyby ci umknęło, odniosłem się do tezy o rzekomej CYWILIZACJI
                > ateistycznej, a nie do filozofii.
                Cywilizacje ateistyczne? Chyba chodziło o narody, prosze Cię uprzejmie:
                Związek Radziecki, PRL, kraje "bloku wschodniego" Korea Pn...same wysoko
                rozwiniete cywilizacje...;o)
                • po_godzinach Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:27
                  "Dla przykładu wsród moich znajomych (Polska) - nie znam żadnych naukowców
                  ateistów."

                  jak na naukowca, masz dziwną "metodologię badań"

                  taką - że tak powiem - osobistą)
                  • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:44
                    po_godzinach napisała:

                    > "Dla przykładu wsród moich znajomych (Polska) - nie znam żadnych naukowców
                    > ateistów."
                    >
                    > jak na naukowca, masz dziwną "metodologię badań"
                    >
                    > taką - że tak powiem - osobistą)

                    Pisze o moich znajomościach ,nie o sondażach czy jakichś publicznych badaniach.
                    No chyba,że prywatny sondaz uznac za wiarygodny.
                    A sa zrobione jakies badania w tym kierunku?
                    • po_godzinach Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:48
                      no widzisz, a ja mam całkiem inne doswiadczenia co do religijności znajomych
                      naukowców - jakies stąd wnioski?
                      • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:55
                        po_godzinach napisała:

                        > no widzisz, a ja mam całkiem inne doswiadczenia co do religijności znajomych
                        > naukowców - jakies stąd wnioski?
                        Pisałam jedynie o moich znajmoych i tego nie ukrywałam. Więc o co chodzi??
                    • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:48
                      mala.mi74 napisała:

                      > Pisze o moich znajomościach ,nie o sondażach czy jakichś publicznych
                      badaniach.
                      > No chyba,że prywatny sondaz uznac za wiarygodny.
                      > A sa zrobione jakies badania w tym kierunku?

                      To w koncu prowadzisz intensywne zycie towarzyskie w sferach naukowych, czy
                      wydajesz pozwolenia na budowe kaplic i przemarsz pielgrzymek?
                      • po_godzinach Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:50
                        czepiasz się)
                        • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:53
                          po_godzinach napisała:

                          > czepiasz się)

                          Czepiam sie:)
                          • po_godzinach Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:54
                            ona te badania naukowe na pewno prowadzi po godzinach)
                      • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:57
                        marysia75 napisała:

                        > mala.mi74 napisała:
                        >
                        > > Pisze o moich znajomościach ,nie o sondażach czy jakichś publicznych
                        > badaniach.
                        > > No chyba,że prywatny sondaz uznac za wiarygodny.
                        > > A sa zrobione jakies badania w tym kierunku?
                        >
                        > To w koncu prowadzisz intensywne zycie towarzyskie w sferach naukowych, czy
                        > wydajesz pozwolenia na budowe kaplic i przemarsz pielgrzymek?

                        i to (z racji wykształcenia i licznych znajomosci) i to(z racji pracy)
                        odnosnie wydawania pozwolen to pozwolnie na budowe niekoniecznie kościołów,
                        przeciez sa tez inne inwestycje;o)
                        • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:02
                          mala.mi74 napisała:

                          > i to (z racji wykształcenia i licznych znajomosci) i to(z racji pracy)
                          > odnosnie wydawania pozwolen to pozwolnie na budowe niekoniecznie kościołów,
                          > przeciez sa tez inne inwestycje;o)

                          Podobno masz dwa fakultety z chemii:) i zajmujesz sie inwestycjami???:) Dziwny
                          jest ten swiat.

                          I te inwestycje sa tak samo rentowne jak inwestycje KK, napisz no troche, jak
                          to jest, inwestycje na trasie pielgrzymek??? Gdzies mi juz zaczyna dzwonic:)
                          • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:52
                            marysia75 napisała:

                            > mala.mi74 napisała:
                            > >
                            > Podobno masz dwa fakultety z chemii:) i zajmujesz sie inwestycjami???:)
                            Dziwny
                            > jest ten swiat.

                            Gdzie napisałam ,że mam dwa fakultety z chemii? napisałam,że miałam robic
                            doktorat z chemii .
                            Drugi fakultet to zupelnie inna bajka ,bardziej związana raczej z budownictwem
                            Czy to anonimowe forum;o)?
                            >
                            > I te inwestycje sa tak samo rentowne jak inwestycje KK, napisz no troche, jak
                            > to jest, inwestycje na trasie pielgrzymek??? Gdzies mi juz zaczyna dzwonic:)

                            Nie napisłam tez nic o inwestycjach na trasie pielgrzymek. Napisalam,że wydaję
                            pozwolnia na inwestycje, budowe: drogi, kanalizacja ,adaptacja mieszkan, czasem
                            budynki użyteczności publicznej, rzadko koscioly (bo to rzadkie wnioski i
                            czesto dostają odmowe- ja nie wydałam jeszcze zadnej zgody na budowe
                            koscioła,oprócz domu hospicjum ,który bedzie zajmowac się parafia)
                            Ehh,czego człowiek nie doczyta to zmyśli...
                          • pantarejka Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 14:45
                            Myślę, że takie "osobiste wycieczki" nie przystoją ludziom, którzy piszą o
                            sobie, że parają się pracą naukową.

                            W obronie małej.mi74 mogę napisać następującą opinię wygłoszoną ostatnio przez
                            profesora, którego bardzo szanuję.: Naukowcem się nie jest dlatego, że ma się
                            etat na uczelni, lecz dlatego, że ma się w sobie pasję poznawczą i wewnętrzny
                            żar, który pcha człowieka do wymyślania czegoś nowego i przyczyniania się przez
                            to do rozwoju ludzkości.

                            Wiele osób obecnie uważa, że religia jest dla ludzi słabych, którzy
                            potrzebują "sztucznej protezy", by funkcjonować i radzić sobie z codziennymi
                            problemami. Zgodnie z tym stwierdzeniem można by mnie uznać za osobę słabą, bo
                            nie potrafię funkcjonować bez tej "protezy". Jestem osobą wierzącą i stwierdzam
                            z perspektywy czasu, że stać mnie było na tzw. trudne wybory, na podejmowanie
                            decyzji odważnych i kompletnie różnych od decyzji moich rówieśników, na nie
                            rozpaczanie, gdy umierali moi najbliżsi. Mogę przyznać, że wiara dała mi siłę.
                            Patrząc na skutek mojej postawy i wynik mojego życiowego eksperymentu,
                            polegającego na przyjęciu wiary w Boga, mogę powiedzieć, że wiara mi się po
                            prostu opłaca :)

                            Mogę jeszcze przytoczyć ciekawy wiersz Cz.Miłosza "Jeżeli nie ma":
                            "Jeżeli Boga nie ma,
                            to nie wszystko człowiekowi wolno.
                            Jest stróżem brata swego
                            i nie wolno mu brata swego zasmucać,
                            opowiadając, że Boga nie ma."
                • luzon13 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:40
                  > > Widzę, że muszę łopatologicznie ;-)
                  > > Wśród ludzi wykształconych relacja wynosi 50:50, a wśród ogółu społeczeńs
                  > twa
                  > > wynosi 90:10 czy 80:20. Jeżeli tak, to wniosek jest chyba oczywisty.
                  >
                  > A skąd wziales relacje 90:10, 80 :20? Sa jakies badania na to wskazujące??
                  > Echo pisząc o 50:50 pisała o SWOICH SPOSTRZEŻENIACH W USA.

                  OK. Rzucamy pierwszą lepszą linkę (katolicką rzecz jasna, żeby nie było
                  zbędnych podejrzeń).
                  info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1132136252
                  I cytat: [Wydawałoby się, że w kraju, w którym 95 procent mieszkańców uważa się
                  za wierzących, a politycy regularnie kończą przemówienia słowami "Boże,
                  pobłogosław Amerykę"]

                  [...]
                  > > Masz dowody na istnienie Boga ? Zaprawdę, wiara czyni cuda ;-) Mogę prosi
                  > ć
                  > choć
                  > >
                  > > jeden ?
                  >
                  > Poszukaj na forum, przeciez nie bede tutaj cytowac tych kobylastych tekstów.

                  Czytałem w życiu sporo, na ten temat również. Dowiedziałem się m.in. że DOWODÓW
                  na istnienie Boga nie ma. Widzę, że ty ten etap masz jeszcze w życiu przed
                  sobą.
                  Jeżeli zaś chodzi o POWODY, dla których niektórzy wierzą w Boga, to poznałem
                  ich całe mnóstwo. Nie przekonały mnie one.

                  > > > > > Pomimo ze zajmuje sie nauka, najbardziej fascynuje mnie
                  > fakt
                  > > ze odr
                  > > > zucani
                  > > > > e
                  > > > > Boga
                  > > > > > bylo punktem wyjscia do zaglady calych cywilizacji. Dla
                  > tego c
                  > > zysto
                  > > > ateist
                  > > > > yczne
                  > > > > > cywilizacje nie przezywaly dlugo.
                  > > > >
                  > > > > Były takie cywilizacje ?
                  > > > fakt faktem,że filozofie ateistyczne prowadzą do zagłady człowieka,
                  > przyk
                  > > łady
                  > > > Nietzche(faszyzm),Marks(komunizm)
                  > >
                  > > Znasz tylko te dwie ?
                  > > Co według ciebie oznacza pojęcie zagłada człowieka ?
                  > > Poza tym, gdyby ci umknęło, odniosłem się do tezy o rzekomej CYWILIZACJI
                  > > ateistycznej, a nie do filozofii.
                  > Cywilizacje ateistyczne? Chyba chodziło o narody, prosze Cię uprzejmie:
                  > Związek Radziecki, PRL, kraje "bloku wschodniego" Korea Pn...same wysoko
                  > rozwiniete cywilizacje...;o)

                  No właśnie problem w tym, że chodziło o cywilizacje, ale to ci umknęło.
                  Poza tym, jesteś zdanie, że to filozofia (jaka ?) je zniszczyła ?

                  Luzon
                  • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:53
                    luzon13 napisał:
                    > > Echo pisząc o 50:50 pisała o SWOICH SPOSTRZEŻENIACH W USA.
                    >
                    > OK. Rzucamy pierwszą lepszą linkę (katolicką rzecz jasna, żeby nie było
                    > zbędnych podejrzeń).
                    > info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1132136252
                    > I cytat: [Wydawałoby się, że w kraju, w którym 95 procent mieszkańców uważa
                    się
                    >
                    > za wierzących, a politycy regularnie kończą przemówienia słowami "Boże,
                    > pobłogosław Amerykę"]

                    Artykuł nic nie mówi o procencie wierzacych wsród naukowców,a o problemie
                    rozdziału Kościoła od państwa.
                    Nie na temat.
                    >
                    > [...]
                    > > > Masz dowody na istnienie Boga ? Zaprawdę, wiara czyni cuda ;-) Mogę
                    > prosi
                    > > ć
                    > > choć
                    > > >
                    > > > jeden ?
                    > >
                    > > Poszukaj na forum, przeciez nie bede tutaj cytowac tych kobylastych tekst
                    > ów.
                    >
                    > Czytałem w życiu sporo, na ten temat również. Dowiedziałem się m.in. że
                    DOWODÓW
                    >
                    > na istnienie Boga nie ma. Widzę, że ty ten etap masz jeszcze w życiu przed
                    > sobą.
                    > Jeżeli zaś chodzi o POWODY, dla których niektórzy wierzą w Boga, to poznałem
                    > ich całe mnóstwo. Nie przekonały mnie one.

                    Wiem ,że nie ma dowódów ani na istnienie ani na nieistnaienie,ale sa przesanki
                    mówiace raczej o istnieniu - poszukaj na forum leniuchu;o)
                    >
                    > >
                    > > > Znasz tylko te dwie ?
                    > > > Co według ciebie oznacza pojęcie zagłada człowieka ?
                    > > > Poza tym, gdyby ci umknęło, odniosłem się do tezy o rzekomej CYWILI
                    > ZACJI
                    > > > ateistycznej, a nie do filozofii.
                    > > Cywilizacje ateistyczne? Chyba chodziło o narody, prosze Cię uprzejmie:
                    > > Związek Radziecki, PRL, kraje "bloku wschodniego" Korea Pn...same wysoko
                    >
                    > > rozwiniete cywilizacje...;o)
                    >
                    > No właśnie problem w tym, że chodziło o cywilizacje, ale to ci umknęło.
                    > Poza tym, jesteś zdanie, że to filozofia (jaka ?) je zniszczyła ?
                    >
                    > Luzon

                    Filozofie ateistyczne stosowane przez ludzi prowadza do zagłady i podalam
                    przykłady. na pytanie :tylko dwie? odpowiadam: ateizm to filozofia szeroko
                    rozprzestrzeniajaca się przez ostatnie 1-2wieki, własnie wtedy kiedy powstawały
                    prądy myślowe faszystowakie i komunistyczne, kóre mialy tworzyc nowy świat i
                    nowego człowieka...
                    • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 12:58
                      mala.mi74 napisała:

                      > Filozofie ateistyczne stosowane przez ludzi prowadza do zagłady i podalam
                      > przykłady. na pytanie :tylko dwie? odpowiadam: ateizm to filozofia szeroko
                      > rozprzestrzeniajaca się przez ostatnie 1-2wieki, własnie wtedy kiedy
                      powstawały
                      >
                      > prądy myślowe faszystowakie i komunistyczne, kóre mialy tworzyc nowy świat i
                      > nowego człowieka...

                      Faszyzm to chyba raczej w jednej parze z KK niz z ateistami :)

                      • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:00
                        marysia75 napisała:

                        >
                        > >
                        > > prądy myślowe faszystowakie i komunistyczne, kóre mialy tworzyc nowy świa
                        > t i
                        > > nowego człowieka...
                        >
                        > Faszyzm to chyba raczej w jednej parze z KK niz z ateistami :)

                        W jaki sposób? konkrety?
                        Odnośnie faszyzmu chodziło mi ,że powstał na bazie filozofii Nietschego, a ta
                        pogardzała chrzescijanstwem.
                        >
                        • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:10
                          mala.mi74 napisała:

                          > W jaki sposób? konkrety?
                          > Odnośnie faszyzmu chodziło mi ,że powstał na bazie filozofii Nietschego, a ta
                          > pogardzała chrzescijanstwem.

                          Nie bede juz z toba rozmawiac, bo herezje glosisz, w odroznieniu od Galileusza,
                          prawdziwe herezje. Z takimi osobami jak ty to ja mam do czynienia tylko na
                          forum. Na szczescie sa jeszcze inne osoby i mam nadzieje, ze dzieki nim nie
                          dojdzie do rownania w dol. Popros Pana Boga o lepszy rozum, jak zwykla byla
                          mowic moja babcia:)
                          • po_godzinach Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:26
                            Ona dopiero uczy się filozofii i napisała, ze jest dopiero przy czasach
                            antycznych - więc nie bądź taka surowa)
                            • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:47
                              po_godzinach napisała:

                              > Ona dopiero uczy się filozofii i napisała, ze jest dopiero przy czasach
                              > antycznych - więc nie bądź taka surowa)

                              Chodzi o to, ze ona uczac sie naucza. Broniarek powiedzial kiedys, ze zeby
                              nauczac jezyka obcego, wystarczy byc tylko o dwie lekcje dalej niz uczen:)
                              Tu chyba mamy do czynienia z jednostka chorobowa:)
                              • po_godzinach Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:50
                                naucza, bo jest naukowcem

                                to chyba oczywiste, ze naukowiec poucza

                                )
                                • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:54
                                  po_godzinach napisała:

                                  > naucza, bo jest naukowcem
                                  >
                                  > to chyba oczywiste, ze naukowiec poucza
                                  >
                                  > )
                                  własciwie to teraz już się tylko tłumaczy , a niepotrzebnie..........
                                • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 14:00
                                  po_godzinach napisała:

                                  > naucza, bo jest naukowcem
                                  >
                                  > to chyba oczywiste, ze naukowiec poucza
                                  >
                                  > )

                                  Po-ucza po godzinach?:)
                                  • po_godzinach Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 14:13
                                    oj, po-ucza)
                          • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:53
                            marysia75 napisała:

                            > mala.mi74 napisała:
                            >
                            > > W jaki sposób? konkrety?
                            > > Odnośnie faszyzmu chodziło mi ,że powstał na bazie filozofii Nietschego,
                            > a ta
                            > > pogardzała chrzescijanstwem.
                            >
                            > Nie bede juz z toba rozmawiac, bo herezje glosisz, w odroznieniu od
                            Galileusza,
                            >
                            > prawdziwe herezje. Z takimi osobami jak ty to ja mam do czynienia tylko na
                            > forum. Na szczescie sa jeszcze inne osoby i mam nadzieje, ze dzieki nim nie
                            > dojdzie do rownania w dol. Popros Pana Boga o lepszy rozum, jak zwykla byla
                            > mowic moja babcia:)

                            to te konkrety?? hm...
                    • luzon13 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 13:42
                      > Artykuł nic nie mówi o procencie wierzacych wsród naukowców,a o problemie
                      > rozdziału Kościoła od państwa.
                      > Nie na temat.

                      Nie chodziło o artykuł, a o przedstawione w nim liczbę określającą odsetek
                      wierzących w USA, której się domagałaś ;-(
                      Rzucamy więc drugą linkę:
                      www.kosciol.pl/article.php/20050625225841469
                      I cytat: Dwie-trzecie z lekarzy odpowiedziało na ankietę, 76 procent
                      powiedziało, że wierzy w Boga, a 59 procent, że wierzy w jakiegoś rodzaju życie
                      pozagrobowe. Można to porównać do 83 procent wierzących w Boga i 74 procent w
                      życie pozagrobowe, całej populacji.

                      [...]
                      > > Czytałem w życiu sporo, na ten temat również. Dowiedziałem się m.in. że
                      > DOWODÓW
                      > >
                      > > na istnienie Boga nie ma. Widzę, że ty ten etap masz jeszcze w życiu prze
                      > d
                      > > sobą.
                      > > Jeżeli zaś chodzi o POWODY, dla których niektórzy wierzą w Boga, to pozna
                      > łem
                      > > ich całe mnóstwo. Nie przekonały mnie one.
                      >
                      > Wiem ,że nie ma dowódów ani na istnienie ani na nieistnaienie,ale sa
                      przesanki
                      > mówiace raczej o istnieniu - poszukaj na forum leniuchu;o)

                      Dlaczego więc twierdziłaś, że masz dowody ?
                      Tak jak pisałem, powodów znam mnóstwo. Dla mnie jednak fakt, że marzę o
                      istnieniu dobrych wróżek nie jest równoznaczny z ich istnieniem.
                      Rozumiem też, że można uważać inaczej.

                      [...]
                      > Filozofie ateistyczne stosowane przez ludzi prowadza do zagłady

                      Do zagłady czego ?
                      I czy na pewno filozofie ?


                      > i podalam
                      > przykłady. na pytanie :tylko dwie? odpowiadam: ateizm to filozofia szeroko
                      > rozprzestrzeniajaca się przez ostatnie 1-2wieki

                      Taaa... 1-2 wieki powiadasz ? A taki np. Epikur ?

                      > własnie wtedy kiedy powstawały
                      > prądy myślowe faszystowakie i komunistyczne, kóre mialy tworzyc nowy świat i
                      > nowego człowieka...

                      Jeżeli chodzi o komunizm i faszyzm, to przyczyną ich upadku według mnie nie był
                      bynajmniej ateizm. Można co prawda powiedzieć, że to bezmyślna walka z
                      kościołem przyczyniła się w niewielkim stopniu do upadku komunizmu (bo w
                      przypadku faszyzmu raczej nie miało to wpływu).
                      Równie dobrze ja mógłbym napisać, że chrześcijaństwo prowadzi ludzi do zagłady,
                      bo chrześcijanie zniszczyli cywilizacje Ameryki przedkolumbijskiej. Jest to
                      oczywiście prawdą, ale czy na pewno całą ;-) ?

                      Luzon

                      • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 14:02
                        luzon13 napisał:

                        > >> Nie chodziło o artykuł, a o przedstawione w nim liczbę określającą odsetek
                        > wierzących w USA, której się domagałaś ;-(
                        > Rzucamy więc drugą linkę:
                        > www.kosciol.pl/article.php/20050625225841469
                        > I cytat: Dwie-trzecie z lekarzy odpowiedziało na ankietę, 76 procent
                        > powiedziało, że wierzy w Boga, a 59 procent, że wierzy w jakiegoś rodzaju
                        życie
                        >
                        > pozagrobowe. Można to porównać do 83 procent wierzących w Boga i 74 procent w
                        > życie pozagrobowe, całej populacji.

                        Ano widzisz....76% lekarzy wierzy w Boga, czyli wiekszośc?
                        >
                        > [...]
                        >> > Wiem ,że nie ma dowódów ani na istnienie ani na nieistnaienie,ale sa
                        > przesanki
                        > > mówiace raczej o istnieniu - poszukaj na forum leniuchu;o)
                        >
                        > Dlaczego więc twierdziłaś, że masz dowody ?


                        Gdzie to napisałam????????
                        > Tak jak pisałem, powodów znam mnóstwo. Dla mnie jednak fakt, że marzę o
                        > istnieniu dobrych wróżek nie jest równoznaczny z ich istnieniem.
                        > Rozumiem też, że można uważać inaczej.
                        >
                        > >
                        > >
                        > Taaa... 1-2 wieki powiadasz ? A taki np. Epikur ?

                        On nie bardzo miał wpływ na ksztaltowanie się calych narodów. Miał?
                        >
                        > > własnie wtedy kiedy powstawały
                        > > prądy myślowe faszystowakie i komunistyczne, kóre mialy tworzyc nowy świa
                        > t i
                        > > nowego człowieka...
                        >
                        > Jeżeli chodzi o komunizm i faszyzm, to przyczyną ich upadku według mnie nie
                        był
                        >
                        > bynajmniej ateizm. Można co prawda powiedzieć, że to bezmyślna walka z
                        > kościołem przyczyniła się w niewielkim stopniu do upadku komunizmu (bo w
                        > przypadku faszyzmu raczej nie miało to wpływu).

                        No wlasnie :walka z Bogiem ,kościołem, dobrem ,prawda raczej jest walka
                        przegraną.Wczesniej czy później.

                        > Równie dobrze ja mógłbym napisać, że chrześcijaństwo prowadzi ludzi do
                        zagłady,
                        >
                        > bo chrześcijanie zniszczyli cywilizacje Ameryki przedkolumbijskiej. Jest to
                        > oczywiście prawdą, ale czy na pewno całą ;-) ?
                        >
                        Nie chrzesijanie tylko władcy dokonujący kolonizacji. W tych czasach w Europie
                        w ogóle nie było "niechrzescijan" bo nie było ateizmu. Wiec wszelkie zlo
                        tamtych wieków można zwaliccna "chrzescijan". Wierzac Biblii
                        • nancyboy Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 14:18
                          > Jezus powiedział ,że chrzesicjanie sa "solą ziemi" ,a wiec było i jest ich
                          > bardzo mało

                          A więc są mniejszością? :-)
                          • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 14:24
                            nancyboy napisał:

                            > > Jezus powiedział ,że chrzesicjanie sa "solą ziemi" ,a wiec było i jest ic
                            > h
                            > > bardzo mało
                            >
                            > A więc są mniejszością? :-)
                            Głęboko wierzący katolicy zyjący pełnia Ewangelii na całym świecie??
                            Oczywiście,że tak .
                            • nancyboy Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 14:35
                              > > A więc są mniejszością? :-)
                              > Głęboko wierzący katolicy zyjący pełnia Ewangelii na całym świecie??
                              > Oczywiście,że tak .
                              A wiesz co się w Polsce robi z mniejszościami...
                        • mala.mi74 Re: Nauka,naukowcy a religia-dodając 25.11.05, 14:22
                          > > Równie dobrze ja mógłbym napisać, że chrześcijaństwo prowadzi ludzi do
                          > zagłady,
                          > >
                          > > bo chrześcijanie zniszczyli cywilizacje Ameryki przedkolumbijskiej. Jest
                          > to
                          > > oczywiście prawdą, ale czy na pewno całą ;-) ?
                          > >
                          > Nie chrzesijanie tylko władcy dokonujący kolonizacji. W tych czasach w
                          Europie
                          > w ogóle nie było "niechrzescijan" bo nie było ateizmu. Wiec wszelkie zlo
                          > tamtych wieków można zwaliccna "chrzescijan". Wierzac Biblii
                          • luzon13 Re: Nauka,naukowcy a religia-dodając 25.11.05, 14:38
                            > Mysle luzon, ze robisz błąd myslowy jaki robi tu wiekszośc piszących na
                            forum.
                            > Piszesz :"chrzescijaństwo odpowiedzilne jest za takie a takien zło"

                            Bynajmniej tak nie uważam. Polecam większe skupienie. Przykład ten miał tylko
                            zilustrować ci bezsens twierdzenia, że to Nietzsche jest odpowiedzialny za
                            zbrodnie i upadek faszyzmu.


                            > Otóż chrzesicjaństwo jest tym co głosi Ewangelia, a chyba wiekszosc wie ,że
                            > głosi miłośc, dobro, pokój nawet dla nieprzyjaciól, więc trudno aby taka
                            > doktryna sprzeciwijaca sie złu jednoczesnie propagowała zło, bo w jaki sposob
                            > Inna rzecza sa grzechy, błedy i odstępstwa od tej własnie chrzescijańskiej
                            > doktryny ludzi: chrzescijan, uznających się za chrzescijan, lub uważanych
                            przez
                            >
                            > innych za chrzesicijan(to nie to samo).

                            Otóż to właśnie. Problem w tym, że tego ewangelicznego chrześcijaństwa nie
                            widać (choć nie zaprzeczam że istnieje). Jeszcze większym problemem są ludzie,
                            którzy podpierając się chrześcijaństwem popełniali niewątpliwe zbrodnie.

                            > Natomiast faszyzm, komunizm z doktryny,z swego założenia głosił i propagował
                            > zło.
                            > Widzisz róznice??

                            Oczywiście.

                            Luzon
                        • luzon13 Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 14:31
                          [...]
                          > Ano widzisz....76% lekarzy wierzy w Boga, czyli wiekszośc?

                          Nie rozumiesz, o co chodzi czy nie chcesz zrozumieć ?
                          Nie twierdziłem, że większość ludzi wykształconych to ateiści. Twierdziłem
                          natomiast , że istnieje zależność między religijnością a poziomem wykształcenia
                          i uzasadniłem to. Wstydzisz się tych danych ?


                          > > [...]
                          > >> > Wiem ,że nie ma dowódów ani na istnienie ani na nieistnaienie,
                          > ale sa
                          > > przesanki
                          > > > mówiace raczej o istnieniu - poszukaj na forum leniuchu;o)
                          > >
                          > > Dlaczego więc twierdziłaś, że masz dowody ?
                          >
                          >
                          > Gdzie to napisałam????????

                          Cytat (z twojej wypowiedzi): O dowodach na istanienie i nieistnienie Boga było
                          już wielokrotnie
                          na forum -poszukaj.

                          Jeżeli ktoś pisze coś takiego, to przyjmuję, że się z tym zgadza. Jeżeli nie,
                          po co o tym piszesz ?

                          [...]
                          > > Taaa... 1-2 wieki powiadasz ? A taki np. Epikur ?
                          >
                          > On nie bardzo miał wpływ na ksztaltowanie się calych narodów. Miał?

                          Chodziło o czas. Wpływ na przeciętnego Greka miał pewnie podobny jak Nietzsche
                          na życie przeciętnego Niemca w latach trzydziestych.

                          [...]
                          > > Jeżeli chodzi o komunizm i faszyzm, to przyczyną ich upadku według mnie n
                          > ie
                          > był
                          > >
                          > > bynajmniej ateizm. Można co prawda powiedzieć, że to bezmyślna walka z
                          > > kościołem przyczyniła się w niewielkim stopniu do upadku komunizmu (bo w
                          > > przypadku faszyzmu raczej nie miało to wpływu).
                          >
                          > No wlasnie :walka z Bogiem ,kościołem, dobrem ,prawda raczej jest walka
                          > przegraną.Wczesniej czy później.

                          Zgadzam się. Nigdy jej nie popierałem.

                          > > Równie dobrze ja mógłbym napisać, że chrześcijaństwo prowadzi ludzi do
                          > zagłady,
                          > >
                          > > bo chrześcijanie zniszczyli cywilizacje Ameryki przedkolumbijskiej. Jest
                          > to
                          > > oczywiście prawdą, ale czy na pewno całą ;-) ?
                          > >
                          > Nie chrzesijanie tylko władcy dokonujący kolonizacji.

                          Niech będzie, chociaż to niezupełnie prawda. Więc jaką filozofię/religię
                          wyznawali ci władcy ? Czyżby nie chrześcijańską ?

                          > W tych czasach w Europie
                          > w ogóle nie było "niechrzescijan" bo nie było ateizmu. Wiec wszelkie zlo
                          > tamtych wieków można zwaliccna "chrzescijan". Wierzac Biblii
            • vivian.darkbloom nauka zajmuje sie Bogiem? 27.11.05, 14:51
              nauki takie jak psychologia, socjologia, antropologia itd. nie zajmują się
              Bogiem! Badać wyobrazenie na temat Boga w społeczeństwie polskim albo
              religijność w USA, albo postawy religijne to nie to samo co badać Boga!
              Socjologa, psychologa itd. nie interesuje to czy Bóg istnieje. Socjolog może
              badac np. wyobrażenia na temat UFO albo krasnoludków i nie rózni się to, w
              sensie zasadniczym, od badania wyobrażeń na temat np. Niemców albo polityków.
              Nauka nie zajmuje sie Bogiem lecz np. wyobrażeniami Boga, postawami religijnymi,
              funkcjonowaniem pojęcia Bóg itd.
            • vivian.darkbloom Nietzsche a nazizm 27.11.05, 15:02
              Nikt znający się na filozofii nie czyni z Nietzschego ojca duchowego nazizmu!
              siostra tego filzofa, ktora z nazizmem i faszyzmem symatyzowała celowo
              zniekształcała jego dziedzictwo po śmierci brata. Nietzsche wielokrotnie
              krytykował Niemców i Niemcy w swojej twórczosci. Choć rzeczywiście był wrogiem
              demokracji, liberalizmu i socjalizmu.
              W jaki niby sposób marksizm prowadzi do zagłady człowieka? Stalinizm rzecywiście
              doprowadził do smierci milionów ludzi ale to nie była filozofia.
              I myśl do rozważenia na koniec w zwiazku z obwinianiem filozofow o inspiracje
              zbrodni. Jak pisał Bertrand Russell: "ludzie (...) gotowi są przeceniać wpływ
              filozofów. widząc, ze jakieś stronnictwo polityczne powołuje sie na inspiracje
              X-a, sądzą, że działania tego stronnictwa można zapisać na konto X-a, podczas
              gdy nierzadko filozof zbiera pochwały jedynie dlatego, że zaleca to co owo
              stronnictwo i bez tego by uczyniło."
      • nancyboy Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 16:36
        > "wszystko stworzone w czlowieku ma jakiś cel ,ma jakąs funkcje"

        Pytam z ciekawości: a wyrostek robaczkowy?
        • po_godzinach Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 16:51
          żeby było co wyciąć
        • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 16:56
          nancyboy napisał:

          > > "wszystko stworzone w czlowieku ma jakiś cel ,ma jakąs funkcje"
          >
          > Pytam z ciekawości: a wyrostek robaczkowy?

          Tez ma, podobno zbiera tak zwane brudy:)
        • Gość: Echo Re: Nauka,naukowcy a religia IP: 70.137.170.* 24.11.05, 16:57
          > Pytam z ciekawości: a wyrostek robaczkowy?

          To jest czesc ukladu immunologicznego podobnie jak migdalki.
          • nancyboy Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 17:15
            A ja teraz znalazłem, że:
            "Wyrostek robaczkowy jest narządem szczątkowym, bez którego organizm ludzki może
            się obejść"
            www.resmedica.pl/zdart4985.html
            • marysia75 Re: Nauka,naukowcy a religia 24.11.05, 17:35
              nancyboy napisał:

              > A ja teraz znalazłem, że:
              > "Wyrostek robaczkowy jest narządem szczątkowym, bez którego organizm ludzki
              moż
              > e
              > się obejść"


              Bez migdalkow tez:) Obchodze sie bez jednego i drugiego i jakos nie narzekam:)
              • nancyboy Re: Nauka,naukowcy a religia 25.11.05, 09:27
                > Bez migdalkow tez:) Obchodze sie bez jednego i drugiego i jakos nie narzekam:)
                No, to sama widzisz.
            • Gość: Echo Jeszcze o wyrostku IP: 70.137.170.* 24.11.05, 19:24
              Wyrostek robaczkowy produkuje funkcjonalne limfocyty ktore przekazuje do krwi.

              www.newton.dep.anl.gov/askasci/mole00/mole00225.htm
              Tutaj histolog pisze ze "uwazanie go za organ szczatkowy jest przejawem
              ignorancji, arogancji i braku wyobrazni." Mocne slowa!!!! Tak czy inaczej
              wiekszosc immunologow nie uwaza wyrostka za organ szczatkowy
              ---
              As a histologist I see no reason to consider the v. appendix as having no
              function since it contains numerous lymphoid follicles that produce
              functional lymphocytes and a rich blood supply to communicate them. The
              general idea of vestigial organs is to me a measure of ignorance, arrogance
              and lack of imagination. Ignorance in that we label it as such because we do
              not know its function; arrogance in that we declare it of no value since we
              can see none; and lacking in imagination in so far as when we cannot see its
              function cannot imagine one. I call your attention to that other "vestigial
              organ" the thymus without which, in early life, we would produce a severely
              compromised cell-mediated immune system as the "nude" mouse and numerous
              thymectomized mammalian studies have shown. Although some general reference
              books still list the v. appendix as "vestigial" most immunologists (I
              included) would strongly disagree!


              Peter Faletra Ph.D.
              Senior Science Advisor
              Office of Science
              Department of Energy

      • Gość: do_woli (Echo) Re: Nauka,naukowcy a religia IP: 70.137.170.* 24.11.05, 18:58
        >gdzie owa
        > kaluza dziwi sie i zachwyca cudownym zrzadzeniem losu, ktory sprawil, ze
        > spoczela w zaglebieniu gruntu _dokladnie_ odpowiadajacym jej ksztaltowi!

        Porownywanie kaluzy do Wszechswiata jest conajmniej uproszczeniem (zreszta
        chybionym). Nie ma dowodu na inne wszechswiaty i nie ma a priori praw fizycznych
        ktore mowilyby ze wszechswiat musi miec dokladnie takie stale fizyczne jakie ma
        (inaczej nie byloby kaluzy ani zycia
      • vivian.darkbloom inny przykład 27.11.05, 14:42
        Ajdukiewicz podał znowuż w "zagadnieniach i kierunkach filozofii" inny (może
        jeszcze bardziej obrazoburczy ;) przykład - pleśń (chyba była to pleśń) w
        piwnicy, która myślałaby, że piwnice są budowane specjalnie po to, żeby mogła
        się tam rozwijać.
    • grupanietrzymajacawladze Galileusz mając wybór między nauką a religią 25.11.05, 12:45
      wybrał stwierdzenie "A jednak się kręci"
      • marysia75 Re: Galileusz mając wybór między nauką a religią 25.11.05, 12:50
        grupanietrzymajacawladze napisał:

        > wybrał stwierdzenie "A jednak się kręci"

        A ci, ktorzy go oskarzali o herezje, dobrze wiedzieli, ze sie kreci:)
        • grupanietrzymajacawladze Niektórzy pewnie tak, ale kiedy prawda ściera się 25.11.05, 13:00
          z interesem grupy trzymającej władzę, to przegrywa z reguły prawda :-(((
        • Gość: Echo Co wy znow krecicie? IP: 70.137.170.* 25.11.05, 18:40
          Poczytajcie troche nt. Galileusza, bo rece opadaja.
          Troche pisalam o tym w watkach o ateizmie i nie mam
          zamiaru przepisywac tomow na ten temat.
          • 0golone_jajka Re: Co wy znow krecicie? 25.11.05, 20:40
            Galileusz formalne odwołał swoje rewelacje. Ale któżby ich nie odwołał mając nuż na gardle?
    • crax I co niby chciałaś przez to udowodnić? 28.11.05, 09:46
      Tutaj garść cytatów z innej półki:

      Albert Einstein, fizyk, twórca teorii względności.

      "Nie wierzę w osobowego Boga i nigdy temu nie przeczyłem, przeciwnie, mówiłem o
      tym wyraźnie... Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych,
      których stworzył, a którego cele są wzorowane na naszych własnych - krótko
      mówiąc, Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości."

      ----------------------------------------------------------------

      Stephen Hawking, astrofizyk, kosmolog, profesor matematyki.

      "Nie, nie wierzę w osobowego Boga... [Tak jak Kepler i Newton] wciąż wierzymy,
      że wszechświat powininen być logiczny i piękny, ale po prostu zrezygnowaliśmy
      ze słowa "Bóg"."

      --------------------------------------------------------------

      Tadeusz Kotarbiński, filozof, logik, etyk.

      "Że prawość, męstwo, dobre serce godne są szacunku a oszukaństwo, głoszenie
      kłamstw ze strachu, znęcanie się nad słabszym - godne pogardy, to jest równie
      oczywiste, jak to, że cukier jest słodki a sól słona. I nie potrzeba żadnych
      uzasadnień pozaludzkich..."

      -----------------------------------------------------------------

      Linus Torvalds, programista, twórca systemu operacyjnego Linux.

      "Możemy żyć moralnie bez religii... Zwłaszcza zorganizowana religia przyniosła
      światu wiele zła. Obawiam się zorganizownej religii, bo zwykle prowadzi ona do
      nadużycia władzy."

      ------------------------------------------------------------------

      Noam Chomsky, filozof, językoznawca, analityk życia politycznego.

      "Ludzie szukają odpowiedzi na trudne pytania, a kiedy kończą się ich możliwości
      pojmownia, wtedy spekulują i tworzą mity."

      P.S.1 Źródło: ateizm.50webs.com/

      P.S.2 Na twoim miejscu raczej nie podpierałbym się autorytetem Galileusza. Tacy
      jak TY posłali go na stos. Za herezję (czyli nie zgadzanie się z oficjalną
      linią Kościoła. RZYMSKO-KATOLICKIEGO Kościoła...)
      • crax Re: I co niby chciałaś przez to udowodnić? 28.11.05, 09:50
        Napisałem:
        P.S.2 Na twoim miejscu raczej nie podpierałbym się autorytetem Galileusza. Tacy
        jak TY posłali go na stos. Za herezję (czyli nie zgadzanie się z oficjalną
        linią Kościoła. RZYMSKO-KATOLICKIEGO Kościoła...)

        Przepraszam, pomyliłem Galileusza z Giordano BRUNO. Nie "posłali na stos" a
        CHCIELI posłać. Ale ogólny sens pozostaje ten sam.
        • atsieta Re: Łączenie wiary z nauką to jest dorabianie 28.11.05, 10:37
          Filozofi do gówna.
          • crax A mógłbyś wyjasnić bliżej? 28.11.05, 11:24
            Bo jakoś nie skumałem.
            • atsieta Re: A mógłbyś wyjasnić bliżej? 29.11.05, 13:25
              Z reguły tam gdzie się zaczyna nauka kończy się wiara,albo inaczej,tam gdzie zaczyna się wiara kończy się nauka.
              • supaari Re: A mógłbyś wyjasnić bliżej? 29.11.05, 15:15
                atsieta napisał:

                > Z reguły tam gdzie się zaczyna nauka kończy się wiara,albo inaczej,tam gdzie
                za
                > czyna się wiara kończy się nauka.
                >

                To w Kongregacji Nauki Wiary musi być ta granica, o której wspomniałeś!
    • b-beagle Re: Nauka,naukowcy a religia 29.11.05, 14:16
      Bóg jak najbardziej tak ale nie kochjący tego co stworzył. Bóg bez serca
      • pantarejka Re: Nauka,naukowcy a religia 29.11.05, 15:57
        b-beagle napisała:

        > Bóg jak najbardziej tak ale nie kochjący tego co stworzył. Bóg bez serca

        To smutne.

        Ja tam bardzo lubię cytat z "Fausta" Goethe'go, będący mottem do "Mistrza i
        Małgorzaty": Jam częścią tej siły fatalnej, która wiecznie zła pragnąc, wieczne
        czyni dobro.

        Ufam, że z mojego cierpienia wyniknie jakieś dobro, że więcej zrozumiem, że
        będę bardziej świadoma. Bez takiego przekonania żyłoby mi się ciężej, a jak
        wiadomo człowiek dąży do minimalizacji ciężarów i w ogóle wysiłku.
    • atsieta Re:Po co to udawadniać? 29.11.05, 15:20
      Byli już tacy którzy policzyli ile diabłów sie zmieści na......
      Ja mogę wierzyć w to co chcę i nic nikomu do tego.Nauka musi niestety przedstawić racjonalne dowody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka