Dodaj do ulubionych

Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci

03.02.06, 15:37
ich rodzicom!

Gdyby tego było mało, postanowiono odebrać nam nasze dzieci już w wieku 5 lat
i obowiązkowo posyłać do państwowego przedszkola! Cała instytucja przymusu
szkolnego ma swój rodowód w antywolnościowych, totalitarnych koncepcjach
państwa. To RODZINA jest najlepszym, zaplanowanym przez samego Boga, miejscem
kształtowania nowych istnień ludzkich. To Ojciec i Matka mają od Niego mandat
do wychowania swoich dzieci na dojrzałych ludzi. Każde działanie mające na
celu osłabianie wpływu Rodziców na dziecko, jest działaniem wymierzonym w
porządek Boski i prowadzi do upadku naszej cywilizacji.

www.edukacjadomowa.piasta.pl/protest.html
Proszę pisujących tu rodziców o wsparcie akcji!
Obserwuj wątek
    • sanctus55 O zaletach homeschoolingu - polecam. 03.02.06, 15:53
      www.korespondent.pl/index.php?x=artykuly&id=777
    • Gość: miesiekido Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci IP: *.net.pl / 80.54.28.* 03.02.06, 15:54
      A co w tym złego ?
      Jeszcze do niedawna trzeba było płacić za przedszkola i nie każdego było na to
      stać.Moje dzieci chodziły do szkoły od 4 roku życia i nie sądzę żeby z tego był
      problem.W krajach zachodnich dzieci idą do przedszkoli od 4 roku i też na ludzi
      wychodzą.Jak rodzina zdrowa to i dzieci zdrowe ! Bez przesady z tą
      antywolnością .Uważam że " wychowanie tzw. bezstresowe" jest złem bo z tego
      wyrastają barbarzyńcy których w żaden sposób nie można kontrolować.Rola rodzica
      jest olbrzymia to prawda ale nie powinniśmy dzieci przyzwyczajać do cieplarni
      bo inaczej ci "bezstresowi" je "pożrą".Problemy z dziećmi pojawiają się wtedy
      kiedy dzieci zaczynają wątpić w rację rodziców i tu musimy być ostrożni aby nie
      wyjść potem na durni.
      • sanctus55 Tu chodzi przede wszystkim o wolność wyboru! 03.02.06, 18:39
        Jeżeli ktoś chce aby o toku nauczania (a więc i wychowaniu) jego dziecka
        decydował urzędas z MENiSu droga wolna. Także jeśli innny urzędas vel
        nauczyciel ma posiąść władzę nad jego działaniem i myśleniem: co, jak długo, z
        kim i w jaki sposób mają dzieci robić, jakie pytania i odpowiedzi mają sobie
        stawiać. Rzeczywistość, jaką podają nauczyciele na talerzu, musi zostać przez
        uczniów zaabsorbowana bez prawa poszukiwania na własną rękę i odkrywania
        własnych tematów. Zamiast oryginalności w myśleniu "uzyskujemy" przeto następne
        pokolenie jako produkt standaryzowany, z taśmy, bez odwagi do otwartego
        wyrażania odbiegających od normy wyobrażeń. Można i tak, ale zgódźmy się co do
        tego, iż można dziecko wychować inaczej - bardziej wszechstronnie, bardziej
        bezrefleksyjnie, bardziej inteligentnie, a także, co również ważne, bez
        narażania go na takie pokusy jak narkotyki czy alkohol! Statystyki
        przeprowadzane w U.S., gdzie homeschooling to powszechnie poważana alternatywa
        dla nauczania pubicznego oraz gdzie wyedukowanych domowo przyjmuje się nawet na
        Harvarda, wykazują, iż osoby uczące się w domu lepiej wypadają w testach i
        łatwiej się w dorosłym życiu socjalizują. O kosztach nie wspominając - jedno
        dziecko poddane edukacji domowej to koszt circa 450 $.
    • blinski Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 03.02.06, 16:08
      nie wpadło ci do głowy, że rodzice najzwyczajniej w świecie nie mjaą czasu
      przez całą dobę zajmować się dziećmi? nie żyjemy w czasach przedprzemysłowych,
      gdzie rodzina była bytem samowystarczalnym i nie istniało coś takiego jak
      praca, do której się chodzi (do tego stanu chyba nie chciałbyś wrócić, przecież
      wtedy nie wynaleziono jeszcze świętego kapitalizmu).
      obowiązek szkolny służy temu, by nie rosły hordy analfabetów. oczywiście,
      mozesz powiedzieć, że każdy powinien mieć prawo wyboru, czy chce być analfabetą
      czy nie - ale uwierz mi, masa ludzi poszłaby po najprostrzej linii oporu, i
      gdybyś żył w świecie, gdzie mało kto kuma co do niego mówisz, nie możesz nic
      załatwić, bo czas zabiera szukanie kogoś, kto umie czytać czy pisać etc., to
      chyba zmieniłbyś jednak zdanie, kochany.
    • abaddon_696 Żałosne. 03.02.06, 16:30
      Po pierwsze, dzieci nie są własnością rodziców. Rolą rodziców (jedyną) jest
      chronienie ich oraz zapewnienie pożywienia. Wychowywanie przez rodziców to
      relikt arystokratyczny.
      Druga sprawa - to marna prowokacja ze strony liberałów, którzy chcieliby, aby
      ze szkolnictwa mogły korzystać jedynie dzieci bogaczy, a reszcie wciskają
      taką "ideologię".
      • blinski Re: Żałosne. 03.02.06, 16:37
        nie obrażaj liberałów:) którzy nie mają z tymi dziwolągami nic wspólnego, to
        tylko jacyś nawiedzeni minaryści, do tego podpierający się bogiem - śmieszna
        sprawa.
        ale nie zgodzę się, że rodzice nie wychowują - rola socjalizacyjna rodziny w
        pierwszych latach życia jest bardzo duża.
        • abaddon_696 Re: Żałosne. 03.02.06, 16:39
          > nie obrażaj liberałów:)

          Wiem, wiem. Ale dla Korwinowców każdy kto ma poglądy na lewo od nich to
          komuch:)

          > ale nie zgodzę się, że rodzice nie wychowują - rola socjalizacyjna rodziny w
          > pierwszych latach życia jest bardzo duża.

          W pierwszych latach - tak. Ale z czasem coraz więcej funkcji powinna przejmować
          szkoła.
        • sanctus55 Przepraszam, a Ty z których liberałów? 03.02.06, 18:45
          Bo w temacie wątku szkoły liberalne są dwie: konserwatywni liberałowie
          twierdzą, iż dziecko jest własnością rodziców i to oni decydują o tym, czy ma
          być ono poddawane państwowej propagandzie czy nie. Libertarianie ("liberałowie
          liberalni") natomiast są zdania, że dziecko jako istota w pełni świadoma może
          sama podejmować wybór czy pójdzie do państwowej szkoły czy nie.

          Może jesteś z tych "liberałów" z Platformy Obywatelskiej, którzy w swoim
          narodowo-socjalistycznym programie mają świetną receptę na wyedukowanie Narodu
          (której nb. nie powstydziłby się sam Adolf!):

          "Do najpilniejszych programów koniecznych do natychmiastowego wprowadzenia
          zaliczamy: Narodowy Program Nauki Języków Obcych. (...) Narodowy Program
          Informatyczny. (...) Narodowy Program "Samodzielność i wiedza". (...) Projekt
          Narodowy Uniwersytet Otwarty w Polsce. (...) Narodowy Program Ratowania
          Infrastruktury Uczelni i Szkół. (...) Narodowy Program ujawniania zdolności
          młodzieży i wspomagania jej rozwoju. (...)"

          Więc?
          • blinski Re: Przepraszam, a Ty z których liberałów? 03.02.06, 23:44
            dla mnie zarówno libertarianie i koliberałowie to marginalne skrajności, które
            poważnie są traktowane jedynie przez same siebie.
            za platformą nie przepadam, ale to raczej ze względu na jej nadmierny moim
            zdnaiem konserwatyzm; gospodarczo natomiast są niespójni. mój liberalizm można
            przyrównać do tego powszechnego w europie - czyli, co podkreślane było przez
            ciebie wiele razy, socjalizmu:)
            • abaddon_696 Re: Przepraszam, a Ty z których liberałów? 04.02.06, 00:09
              Przecież w Europie jest komunizm a w Stanach socjalizm:)
          • taus Re: Przepraszam, a Ty z których liberałów? 08.02.06, 15:48
            Buhahaha
            Twierdzenie, że PO jest socjalistyczne "delikatnie" mija się z prawdą.
            Hmm Ty jestes pewnie tym liberałem od korwina mikke :P
            • sanctus55 Re: Przepraszam, a Ty z których liberałów? 10.02.06, 07:07
              taus napisał:

              > Buhahaha
              > Twierdzenie, że PO jest socjalistyczne "delikatnie" mija się z prawdą.

              W takim razie proszę to udowodnić.

              > Hmm Ty jestes pewnie tym liberałem od korwina mikke :P

              A co to ma do rzeczy?
      • Gość: miesiekido Re: Żałosne. IP: *.net.pl / 80.54.28.* 03.02.06, 16:39
        No chyba nie należą do państwa ?
        Jeżeli jednak to proszę o zwrot kosztów za 20 lat x 2 !
        • abaddon_696 Re: Żałosne. 03.02.06, 16:41
          > No chyba nie należą do państwa ?

          Jako jego obywatele jak najbardziej należą.
          • Gość: miesiekido Re: Żałosne. IP: *.net.pl / 80.54.28.* 03.02.06, 16:44
            Jak będą chciały to "zaszczytne "obywatelstwo przyjąć .Może warto by było dać
            im szansę i zapytać o wybór?
            • abaddon_696 Re: Żałosne. 03.02.06, 16:48
              Oczywiście, wybór byłby bardzo dobrą rzeczą. Niestety, aby wybierać i ponosić
              za to odpowiedzialność, trzeba być człowiekiem dorosłym.
              • Gość: miesiekido Re: Żałosne. IP: *.net.pl / 80.54.28.* 03.02.06, 16:50
                No to do tego czasu są moje i napewno będą wiedzieć co wybrać !
                • abaddon_696 Re: Żałosne. 03.02.06, 16:53
                  Nie, do tego czasu pozostają pod Twoją opieką (a to nie to samo co "są moje").
                  Poza tym to one będą wybierać, czy Ty będziesz wybierać za nie?
                  • Gość: miesiekido Re: Żałosne. IP: *.net.pl / 80.54.28.* 03.02.06, 16:59
                    No cóż moje już wybrały , maja swoje lata.
                    Nigy nie dokonywałem za nie wyboru a tylko budowałem ich świadomość !
                    Proszę nie mylić z praniem mózgu !
          • alfalfa Re: Żałosne. 09.02.06, 15:12
            abaddon_696 napisał:

            > > No chyba nie należą do państwa ?
            >
            > Jako jego obywatele jak najbardziej należą.
            >
            >

            Za faszyzm/komunizm (do wyboru) dziękuję, nie skorzystam. Pani się naród myli z
            państwem, normalne sprawa dla totalitarysty.
            A.
    • seth.destructor No problem 03.02.06, 16:57
      Analfabetow nam wiecej potrzeba. Moze w nastepnych wyborach zamiast stawiac
      krzyzyk wystarczy odcisk palca?

      Uczenie w domu jest mozliwe tylko wtedy, gdy rodzice sa wyksztalceni. W domu
      powinno sie wychowywac, i owszem, ale w dzisiejszych czasach rozpadu rodzin
      sami rodzice i ich rodzice nie maja sami pojecia, jak to robic, i mamy efekty
      rodzinnych eksperymentow chodzace po ulicach z lysymi glowami w bejsbolowkach
      albo ubrane na rozowo z torebkami a'la puchatek.
    • anarchy23 we don't need no education.... 04.02.06, 04:31
      we don't need no education,
      we don't need no thought control,
      no dark sarcasm in the classrooms......

      dalej nie pamietam, choc mam mature, koncze 3ci kierunek studiow, ........ a
      moze lepiej by bylo gdybym zamiast tego wiecej gral na gitarze?
      • anarchy23 Re: we don't need no education.... 04.02.06, 04:40
        aha, jakos tak
        (...)
        teacher, leave those kids alone!

        Ref.
        your just another ....


        no, kto poznal, wygrywa GRATISOWY lyk powietrza, ale na lace, poza miastem! tam
        gdzie nie widac juz tych blokow, fabryk, kominow, szkol. wygrany lyk swierzego
        powietrza nalezy zaczerpnac w ciagu nastepnych 48 godzin po zgadnieciu;-)
        osoba towarzyszaca, jesli to jest bardzo kochana osoba, rowniez otszymuje lyk
        swierzego powietrza GRATIS!!!!!

        milego oddychania i rozwalania cegielek w murach!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: alien Re: we don't need no education.... IP: *.pleco.pl 08.02.06, 16:36
          Osoba z trzema fakultetami pisze "otSZymuje" :/.. No ale nic, tak mi się w oczy
          rzuciło. Pewnie z racji charakteru mojego fakultetu :)

          Pink Floyd oczywiście, ale z nagrody rezygnuję. Łąki i tak dalej - mam to na
          codzień :(

          A co do domowej edukacji, nie zachwyca mnie ten pomysł. Czy dziecko nie powinno
          przebywać w grupie rówieśniczej? Przyzwyczajać się do społecznego życia.
          Niektóre dzieci, np. jedynaki czy dzieci mocno rozpieszczone nigdy nie nauczą
          się w ten sposób kontaktować z otoczeniem, bo w domu dostawają to czego chcą. A
          i w domu może też nie wszystkie chcą się uczyć, bo wolą się pobawić, a mamy nie
          muszą bezwzglęnie słuchać. Jeśli naucza inna obca osoba dorosła, to większy
          respekt mają, wydaje mi się. Obecnie odbywam staż w zerówce i zaobserwowałam
          już dawno, że dzieci, które chodziły wcześniej do przedszkola, nie tylko lepiej
          się uczą, umieją wiele więcej (cokolwiek), ale są również lepiej przystosowane
          społecznie, mają lepszy kontakt z rówieśnikami, widać, że dobrze się czują w
          grupie, umieją się dogadać między sobą. Dzieci, które nie chodziły do
          przedszkola są jakby bardziej zahukane, gorzej niż inne dzieci potrafią się
          odnaleźć.
          • seth.destructor Re: we don't need no education.... 10.02.06, 18:05
            Prosze sobie zobaczyc, jak wygladaja grupy zlozone ze spedzonych przypadkowo
            osobnikow. Watahy. Typowy przyklad to wojsko, gdzie spedza sie mezczyzn z
            roznych zakatkow polski i przerabia na mieso armatnie. Albo wiezienie. ]
            Szkola, w ktorej nasze dziecko musi kontaktowac sie z obcymi dziecmi i
            doroslymi, przy czym my nie mamy nic do powiedzenia, kto to jest, a przeciez
            moga to byc dzieci agresywne, ADHD, nadwrazliwe, brudne i tak dalej, wiec
            szkola jest totalnym bagnem, w ktorym uspolecznianie i integracja polega
            glownie na rownaniu do dolu. Popatrzcie na wasze potomstwo - czy nie zmienilo
            sie charakterologicznie odkad poszlo do szkoly?
            • abaddon_696 Re: we don't need no education.... 10.02.06, 18:31
              Szkola, w ktorej nasze dziecko

              Przecież ono nawet Ciebie nie wybrało.
      • Gość: Ula Re: we don't need no education.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.02.06, 01:57
        Autor tych slow zapewne do szkoly nie chodzil stad te bledy gramatyczne...
    • equus3 Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 08.02.06, 17:39
      Zgadzam się, że edukacja przez rodziców powinna być legalna. Nie zgodzę się
      natomiast, że szkoły powinno się wyrzucić do kosza.
      • abaddon_696 Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 08.02.06, 17:49
        > Zgadzam się, że edukacja przez rodziców powinna być legalna.

        Niby z jakiej racji? Dziecko to maskotka rodziców?
        Rolą rodziców jest chronić dziecko i zapewnić mu pokarm - nic więcej.
        • equus3 Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 08.02.06, 19:24
          Dlaczego od razu wyciągasz wniosek, że dziecko miałoby być maskotką rodziców?

          Uważam, że czasem rodzice faktycznie są w stanie lepiej wykształcić i wychować
          swoje dziecko niż pobliska szkoła.
          • abaddon_696 Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 08.02.06, 21:07
            > Uważam, że czasem rodzice faktycznie są w stanie lepiej wykształcić i wychować
            > swoje dziecko niż pobliska szkoła.

            To tylko świadczy bardzo żle o tej szkole. No chyba że rodzice sami są
            nauczycielami. Co nie zmienia faktu, że w 99% nauka w szkole da lepsze efekty,
            a przecież w szkole nie chodzi tylko o naukę, ważne są chociażby relacje z
            rówieśnikami czy możliwość poznania innych poglądów/postaw od tych, co
            wygłaszają rodzice.
            • equus3 Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 08.02.06, 21:09
              > możliwość poznania innych poglądów/postaw od tych, co
              > wygłaszają rodzice.

              hmmm, tu masz rację.
            • acorns Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 09.02.06, 00:38
              > ważne są chociażby relacje z
              > rówieśnikami czy możliwość poznania innych poglądów/postaw od tych, co
              > wygłaszają rodzice.

              Krótko mówiąc chcesz dać zezwolenie na indoktrynację naszych dzieci w
              zależności od aktualnej politycznej poprawności albo trendów obyczajowych? Jak
              ja coś głoszę to znaczy że wiem co mówię i to przekazuję Młodej i nie chcę,
              żeby szkoła wchodziła mi tu w paradę.
              Kontakty z rówieśnikami mogą być też poza szkołą.
              • abaddon_696 Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 09.02.06, 01:26
                > Krótko mówiąc chcesz dać zezwolenie na indoktrynację naszych dzieci w
                > zależności od aktualnej politycznej poprawności albo trendów obyczajowych?

                Czemu nie? Poza tym celem szkoły jest przekazywanie wiedzy oraz
                przystosowywanie człowieka do życia w społeczeństwie, a do spełniania tych ról
                rodzice nie mają kompetencji.

                Jak
                > ja coś głoszę to znaczy że wiem co mówię

                No, to byłaby tragedia, gdyby ludzie nie wiedzieli co mówią:)

                i to przekazuję Młodej i nie chcę,
                > żeby szkoła wchodziła mi tu w paradę.

                Szkoła Ci przeszkadza w komunikowaniu się z dzieckiem?

                > Kontakty z rówieśnikami mogą być też poza szkołą.

                Mogą. Tak samo kontakty z rodzicami mogą być poza domem. No i?
                • acorns Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 09.02.06, 12:55
                  > Czemu nie? Poza tym celem szkoły jest przekazywanie wiedzy oraz
                  > przystosowywanie człowieka do życia w społeczeństwie, a do spełniania tych
                  > ról rodzice nie mają kompetencji.

                  Owszem mają. Kompetencji nie ma natomiast nauczyciel informatyki mojej córki bo
                  to on powinien się od niej uczyć a nie na odwrót. I tę wiedzę przekazałem jej
                  ja. Wychowawczyni też nie ma kompetencji, bo Młoda ją przegada zawsze i w
                  każdej kwestii co powoduje że się obie znienawidziły od samego początku, bo ta
                  stara raszpla czuje poważne zagrożenie dla swojego marnego autorytetu. A jest
                  tak, bo jedenastolatka jej dogryza a ona nie wie co jej odpowiedzieć. Czy taka
                  osoba ma kompetencje, czy ja mam kompetencje bo przekazałem Młodej wiedzę jak
                  zgnoić głupszych od niej którzy próbują pokazać że są od niej mądrzejsi?

                  > Szkoła Ci przeszkadza w komunikowaniu się z dzieckiem?

                  Jeśli ja mówię Młodej, że np. nasze wejście do Unii nie było dobrym posunięciem
                  dla Polski (nieważne czy było czy nie, daję tylko przykład) a szkoła organizuje
                  uroczystą akademię z okazji rocznicy wejścia do Unii to jest tu konflikt
                  interesów.
                  • blinski Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 10.02.06, 13:42
                    > Jeśli ja mówię Młodej, że np. nasze wejście do Unii nie było dobrym
                    posunięciem
                    >
                    > dla Polski (nieważne czy było czy nie, daję tylko przykład) a szkoła
                    organizuje
                    >
                    > uroczystą akademię z okazji rocznicy wejścia do Unii to jest tu konflikt
                    > interesów.


                    to akurat chyba dobrze, młoda nauczy się, że istnieją różne podejścia do tej
                    samej sprawy, będzie wobec ciebie bardziej dociekliwa, ty jej będziesz więcej
                    tłumaczył, będzie więcej wiedzieć i wyjdzie jej to na dobre:)
                    • acorns Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 10.02.06, 14:24
                      Nie byłoby to problemem gdyby w szkole było miejsce na dyskusję. Ale nie ma.
                      Wiesz jak brzmiało pytanie, które Młoda dostała odnośnie Unii? "Dlaczego według
                      ciebie przystąpienie naszego kraju do UE jest korzystne? Odpowiedź krótko
                      uzasadnij. Czyli co? Propaganda. Jak była za komuny tak jest teraz. Róznica
                      polega tylko na tym, że wtedy pytanie brzmiałoby "Dlaczego według ciebie
                      przyjaźń i współpraca naszego kraju z ZSRR jest korzystna?". Ja nie jestem
                      przeciw szkole tylko przeciw formie edukacji. Uczniowie nie mogą usiąść w
                      grupach i zastanowić się nad jakimś problemem. Muszą biernie przyjmować to, co
                      nauczyciel powie. To nie jest właściwa forma nauki. Chyba, że ma służyć
                      ustrojowi totalitarnemu i gospodarce nakazowej. A podobno mamy demokrację i
                      gospodarkę wolnorynkową.
    • Gość: klaczka Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 17:41
      sluchaj no, polaku katoliku,daj spokoj z ta zalosna kampania. wystarczy chyba
      rzadowe gledzenie. nie trzeba takich ludowych trybonow, bo wystarczajaco zle juz
      sie w kraju dzieje. dzieci zostawcie rodzicom,bo taka jest wola boga?! co za
      bzdury,wierutne bzdury.skad sie tacy ... biora??
      • Gość: klaczka Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 17:43
        i mialo byc "trybunow". z tej irytacji bledy gramatyczne wyskakuja
        • Gość: psycholog Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci IP: *.aster.pl 08.02.06, 20:34
          Mogę wypowiedzieć się jedynie o własnym doświadczeniu zawodowym jako
          psycholog.Badałam dzieci ,które nie wypełniały obowiązku
          szkolnego ,opiniowałam ich rodziców-kilkanaście przypadków .Rodzice
          twierdzili,że obowiązek szkolny wypełniali samodzielnie.Niektórzy wypełniali go
          nawet po 2-3 lata samodzielnie ucząc swoje dzieci.Niestety dzieci miały spore
          zaległości w stosunku do wiedzy równolatków.Na pewno w przyszłości będą miały
          kłopoty adaptacyjne związane z życiem w społeczeństwie.Ale nie to jest
          najważniejsze.WSZYSCY -100% badanych rodziców było zaburzonych
          psychicznie.Począwszy od zaburzeń osobowości na schizofrenii kończąc.W jednym
          przypadku dziecko cierpiało na tkz.psychozę indukowaną-powtarzało treści
          urojeniowe dotyczące szkoły i nauczycieli identyczne z tekstami rodzica.Cechą
          wspólną tych dzieci było wycofanie,bierność,brak wiary w siebie,zdominowanie
          przez rodzica,wokół którego toczyło się całe życie tych dzieci
          • moped Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 09.02.06, 00:27
            Mysle, ze psycholog ma duzo racji.

            Nie wiem gdzie zostaly zrobione badania, w jakim srodowisku, regionie...
            jedno jest pewne, ze madrze stworzona edukacja NARODOWA to przygotowanie
            wartosciowego czlowieka do wspolnego zycia w zorganizowanm spoleczestwie.

            W kraju w ktorym mieszkam, wiekszosc przyjezdnych rodakow narzeka na niski
            poziom edukacji dlatego, ze dziecko nie wkuwa durnych regulek, zwrotow itd...

            Dziecku tutejsza szkola (po za Polska) szkola pozostawia duzo wolnosci w
            celu...rozwiniecia OSOBOWOSCI.

            Szkola pozwala na wypowiadania oraz rozwijanie w madrym przekazywaniu swoich
            mysli..czyli rozbudowa PEWNOSCI SIEBIE w zabieraniu glosu w miejscu publicznym.

            Mlody czlowiek jest traktowany na serio..
            a jak jest w kraju?:
            "ty maly siec cicho", albo "dzieci i ryby glosu nie maja"...
            itd.itd..

            W koncowym efekcie spoleczenstwa zachodnie maja dobrze przygotowane
            spoleczenstwo do zycia OBYWATELSKIEGO,
            umieja sie porozumiec znajdujac wspolny jezyk oraz wspolne wartosci
            ktore dalej chca budowac...

            Ogolnie szkola zachodnia to szkola ktora uczy MYSLEC oraz podaje narzedzia w
            znalezeniu prawidlowej informacji,
            gdyz wiedza i informacja nieustannie sie zmienia..
            a wkute formulki to nie nauka myslenia!

            A jak jest w Polsce?

            W Polsce po szkole czlowiek przecietny wie co od niego sie oczekuje?
            W Polsce to jest spoleczenstwo na ktorym mozna polegac?

            Koncowy Efekt- zobaczcie kto i gdzie stoi?

            Jak na razie Polacy wiedza wszystko najlepiej,
            ciagle miedzy soba walcza,
            zwalczaja sie nawzajem,
            dokad prowadzi obecnych Polakow zycie spoleczne?

            Niech kazdy da sobie odpowiedz :)))

            Od 1989 roku co zostalo zbudowane w kraju?
            Stworzone? j

            Jak na razie to tylko ciagle klotnie w narodzie,
            naigrywanie sie i jak za czasow PRL'u..."ale jaja sobie robimy"...

            Pytanie zadaje: ' kto z kogo robi "jaja" albo "w jaja" ?

    • acorns BRAWO!!!! Wreszcie ktoś to powiedział 09.02.06, 00:56
      Łapy precz od naszych dzieci. Władze najchętniej odebrałyby dzieci rodzicom i
      wychowywały je w zamkniętych ośrodkach, indoktrynowały je w taki sposób, żeby
      już jako dorośli wiernie służyli ustrojowi. Jak te kundelki skaczące wokół pana
      i merdające ogonkiem za miskę ochłapów z pańskiego stołu. Obowiązek szkolny to
      forma zniewolenia jednostki, to przymusowe wciągnięcie dzieci w tryby systemu.
      Systemu, który zamiast nam służyć, działa przeciw nam. Ale póki jest
      demokracja, mamy szansę coś tym zrobić. Nie możemy się poddawać jak cielaczki
      pokornie idące na rzeź. Jednostka powinna mieć prawo wyboru. To jest wolność.
      Jakikolwiek przymus to zniewolenie. Jaki państwo ma interes w przymusowej
      edukacji mojej córki? Ma być sługuską systemu? A jak nie będzie to co? Do
      więzienia ją, czy może od razu na krzesło elektryczne bo władzunia uzna ją za
      niepotrzebnego śmiecia? Dziecko rodzi się wolne i nikt nie ma prawa wydzierać
      go rodzicom w wieku 5 lat i umieszczać w przedszkolu. I nie obchodzi mnie dobro
      państwa jako instytucji, która mi przeszkadza i mnie ogranicza.
      • abaddon_696 Re: BRAWO!!!! Wreszcie ktoś to powiedział 09.02.06, 01:35
        > Łapy precz od naszych dzieci.

        Dziecko to Twoja własność?

        Władze najchętniej odebrałyby dzieci rodzicom i
        > wychowywały je w zamkniętych ośrodkach, indoktrynowały je w taki sposób, żeby
        > już jako dorośli wiernie służyli ustrojowi.

        Zbyt piękne, żeby było realne (na razie).

        Obowiązek szkolny to
        > forma zniewolenia jednostki, to przymusowe wciągnięcie dzieci w tryby
        systemu.

        Nie, obowiązek szkolny to szansa dla dzieci, by miały edukację. Oraz coś, co
        się opłaca z punktu widzenia gospodarczego - wskaż mi bogaty kraj z dużą
        ilością analfabetów.

        Ale póki jest
        > demokracja, mamy szansę coś tym zrobić.

        Ooooo, to mnie zaskoczyłeś. Generalnie Twoje poglądy pachną mi Korwinem-Mikke,
        który zwolennikiem demokracji z pewnością nie jest.

        Jednostka powinna mieć prawo wyboru. To jest wolność.
        > Jakikolwiek przymus to zniewolenie.

        To prawda, pod warunkiem, że mówimy o dorosłych jednostkach.

        Dziecko rodzi się wolne i nikt nie ma prawa wydzierać
        > go rodzicom w wieku 5 lat i umieszczać w przedszkolu.

        To w końcu jest wolne, czy należy do rodziców?

        I nie obchodzi mnie dobro
        >
        > państwa jako instytucji, która mi przeszkadza i mnie ogranicza.

        Niech zgadnę: anarchokapitalista?
        • acorns Re: BRAWO!!!! Wreszcie ktoś to powiedział 09.02.06, 12:45
          > Dziecko to Twoja własność?

          O własności będziemy mówić rozmawiając o przedmiotach lub zwierzętach. Nie o
          ludziach

          > Zbyt piękne, żeby było realne (na razie).

          Był już taki co tak myślał i stworzył Hitlerjugend. Po prostu to, co dla Ciebie
          jest zbyt piękne żeby było prawdziwe, stało się wtedy realne. Idąć tą drogą
          będziemy część dzieci zabijać po urodzeniu jako niepełnowartościowe genetycznie.

          > Nie, obowiązek szkolny to szansa dla dzieci, by miały edukację. Oraz coś, co
          > się opłaca z punktu widzenia gospodarczego - wskaż mi bogaty kraj z dużą
          > ilością analfabetów.

          Ja nie wychowuję dziecka dla dobra kraju ani jego gospodarki. Nie czuję się tak
          naprawdę z tym krajem w jakiś sposób związany. Równie dobrze mógłbym być
          Rumunem, Chorwatem, Albańczykiem, Rosjaninem. Ten kraj nic mi nie dał a tylko
          utrudnił. Tak samo też wojna w Iraku nie jest moją wojną, konflikt z Białorusią
          i Rosją nie jest moim konfliktem. Ani ja ani córka nie chcemy sponsorować
          Rzeczypospolitej Polskiej kul, które będą zabijać irackie dzieci.

          > To prawda, pod warunkiem, że mówimy o dorosłych jednostkach.

          Pod warunkiem że mówimy o władzy rodziców nad dzieckiem a nie władzy państwa
          nad dzieckiem.

          > To w końcu jest wolne, czy należy do rodziców?

          Wolne pod opieką rodziców. To rodzina a nie państwo ma je wychowywać.

          > Niech zgadnę: anarchokapitalista?

          Nazywaj to jak chcesz. Kupiłem bardzo tanio ziemię na Mazurach z linią
          brzegową. Chcę otworzyć pensjonat z przystanią, domkami campingowymi, ośrodkiem
          jeździeckim i ogólnie całą bazą turystyczną. I wiesz co? Cały czas państwo mi
          utrudnia albo wręcz uniemożliwia działania. Byle pokracznej sosenki nie mogę
          wyciąć jak mi przeszkadza, ale państwo ma monopol na rąbanie całych hektarów
          lasu i sprzedawanie ich za bezcen. Nie mogę postawić nic blisko jeziora. O
          postawienie kei i pomostów walczę cały czas. Nadleśnictwo robi problemy bo nie
          podobają im się domki campingowe w lesie. Nieważne, że las i cały teren jest
          mój prywatny i powinienem móc sobie tam postawić bunkier i fortyfikacje jeśli
          tak chcę i żadnemu urzędasowi nic do tego. Ale gdyby po wielu bojach udało się
          wszystko zrealizować to ten sam aparat państwowy przyssie się do mnie i będzie
          ciągnąć jak z dojnej krowy na utrzymywanie tej całej hydry z którą teraz muszę
          walczyć. A wujek mojej córki - Rosjanin cały czas mówi, że jestem głupi bo
          powinienem to sprzedać i wynieść się do Rosji i tam bym miał z tą kasą dużo
          łatwiej i dużo lepiej niż tu. I nie wiem czy tego nie zrobię. Młoda coraz
          częściej mnie o tym zagaduje.
    • Gość: Ula Kazdy z nas jest do czegos zmuszany, tak wyglada IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.02.06, 02:14
      nasze zycie spoleczne. W Kanadzie obowiazkowo posyla sie dzieci do szkoly od
      5 lat, a nieobowiazkowo i zupelnie powszechnie od 4. Jest to nie przedszkole a
      szkola wlasnie.Nikt na to nie narzeka. Nauka w tym wieku jest na pol etatu
      czyli polowa czasu jaki spedza w szkole uczen klasy pierwszej i powyzej. Nauka
      jest albo przed poludniem od 9 - 12, albo od 12-15. Oprocz nauki pisania ,
      czytania, liczenia, sa zajecia plastyczne, muzyczne , fizyczne itp. Szkola ma
      rowniez duze znaczenie w rozwijaniu kontaktow i zachowan socjalnych.Dodam
      jeszcze, ze wielu rodzicow korzysta z bezplatnych autobusow szkolnych
      dowozacych i odwozacych dzieci bez rodzicow do domow.Tutaj rowniez dzieci ucza
      sie pewnej samodzielnosci.Nikt nie zastapi rodzicow, zadna szkola. Jedyne do
      czego ja osobiscie czuje sie zmuszana jako rodzic, jest obowiazek szczepien
      medycznych.Co o tym sadzicie? Czy kazde dziecko powinno byc szczepione , nawet
      jesli rodzic czuje ze nie jest to w dziecka najlepszym interesie? Pozdrawiam.
      • margo.pf Sanctus, juz na innym watku mowilam - lecz sie !!! 09.02.06, 03:56

        • Gość: Ohhhhh Alez Malgosiu kiedys wyjdziesz z tego wariatkowa.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.02.06, 18:10
          • Gość: Ohhhh Re: Alez Malgosiu kiedys wyjdziesz z tego wariatk IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.02.06, 18:21
            Ps.Dear, brainless idiot, stop smoking and stop writing stupidity.
    • kamajkore czemu nie? ;) 09.02.06, 12:24
      Zostawić dzieci ich rodzicom?
      Jasem ZA. Tylko jak potem nieuki będą się ustawiać w kolejce po zasiłek -
      odesłać z kwitkiem. Do rodziców.
      Tak więc... PRECZ z obowiązkiem szkolnym! ;)
      • taus Re: czemu nie? ;) 09.02.06, 15:25
        Wiesz jeśli ktoś jest w stanie zapewnić dziecku, edukacje w domu na wysokim poziomie, to faktycznie obowiązek szkolny jest zbędny, tylko, że 99 % społeczeństwa na to nie sr...
        Można tu też powiedziec o izolacji dziecka od rówieśników. . .
        • moped Polacy sa zdolni do myslenia, zmian, przeorania? 09.02.06, 17:19
          Widze, ze duzo padlo slow, gorzkich oraz gniewnych.
          Padly slowa "prawo wlasnosci" do dziecka, utrudnianie zycia spolecznego na
          codzien, padly slowa kto i dlaczego ma prawo ksztalcic "moje dziekco"...

          Z kazdego zdania padaja gorzkie slowa.
          A czy tak powinno byc?
          Czy wszyscy w kraju nawzajem sie rozumieja?

          Tutaj wlasnie widze oraz czytam slowa krytyki zycia spolecznego w kraju.

          Od wielu, bardzo wielu lat jestem po za krajem.
          Duzo podrozuje oraz obserwuje zorganizowane spolecznosci.

          Na podstawie doswiadczenia moge wypowiadac swoje uwagi i to dosc ostre,
          krytyczne na temat edukacji narodowej ktora zabiera nie tylko osobowosc oraz
          inicjatywe mlodych w Polsce, ale buduje spolecznstwo wykolejonych psychicznie
          ludzi.

          Zadaje pytanie czy ta cala edukacja -szkola,
          rodzina-spoleczne zycie jest dla MLODYCH ludzi BUDUJACYM przykladem?

          Czy edukacja narodowa rowniez przygotowuje ludzi do zycia w zgodnym,
          zyczliwym sobie nawzajem spoleczenstwie?

          Jak na razie to widze duzo cwaniactwa,
          ktore zostalo skads wyniesione!

          A moze cwaniactwo zostalo zbudowane dlatego ze zycie codzienne
          do takie stylu zmusza..czyli wszystko jest wporzadku?

          Ksztaltowanie czlowieka zaczyna sie od dziecka.

          Jezeli edukacja narodowa, rodzice, spoleczenstwo szuka wykretow, obala
          lub omija prawo (ktore ponoc ma ulatwiac zycie)...
          to wszystko znaczy, ze jest bardzo CHORE...
          Jesli jest chore to nalezy dokonac gruntownej zmiany..leczyc sie...

          Kiedys dawalem Polsce i jej spoleczenstwu okolo 4 pokolen aby moglo
          funkcjonowac na normalnej plaszczyznie w atmosferze ufnosci, zrozumienia,
          zyczliwosci i cywilizowanej normalnosci z pewnoscia,
          ze dzien jutrzejszy bedzie ustabilizowany!

          Obecnie, po moich kilku wizytach w Polsce,
          po moich przeprowadzonych rozmowach z ludzmi,
          prawie kazda grupe spoleczna moglem spotkac, rozmawiac...
          duzo slyszalem slow, ..potok slow, narzekan, utyskiwan...

          Ale kto to wszystko, takie spoleczne zycie sobie nawzajem stworzyl?
          Ludzie z ksiezyca?

          Ludize w Polsce maja duzo pomyslow, inicjatyw,
          wystarczy tyloz porownac te wszystkie wypowiedzi z zyciem politycznym kraju...
          stwierdzam ze to jest smutne, nie rodiz wielkiej nadzieji!

          Polska musi sama siebie gruntownie zmienic.
          Przeorac siebie sama.
          Polska i Polacy musza zrobic swoj wlansy rachunek sumienia
          i zobaczyc siebie od srodka...

          Polacy musza sie odnowic duchowo...inaczej zadne nastepne pokolenie
          nic nie wskora ani nie pomoze...
          Polacy musza zadac sobie sami pytanie - dokad zmierzamy i co chcemy osiagnac?
          Inaczej bedzie ciagle to samo...spojrzcie na siebie dosc krytycznie ale
          konstruktywnie...dopuscie do glosu madrych ludzi,
          ktorzy napewno sa i sie znajduja w Waszym kraju...

          Zmiany zycia spolecznego maja isc od srodka, od Polakow..
          nikt Polakom i Polsce z zewnatrz nie pomoze...
          bo to jest sprawa wewnetrzna Polski.

          Ale czy Polska i Polacy sa do takiego myslenia zdolni oraz przygotowani?

          • moped Re: Polacy sa zdolni do myslenia, zmian, przeoran 10.02.06, 00:26
            dlaczego nikt nie chce podjac mojej "rekawiczki" i dalej prowadzic dyskusje?
            • taus Re: Polacy sa zdolni do myslenia, zmian, przeoran 10.02.06, 13:08
              Ja bym chętnie podjoł, ale akurat w tej kwesti zasadniczo się z tobą zgadzam :-)
          • acorns Re: Polacy sa zdolni do myslenia, zmian, przeoran 10.02.06, 13:04
            To co można nazwać "polskim problemem" to jest równanie w dół. Tu wszyscy muszą
            się dostosowywać do tych najsłabszych. Moja córka, osoba o specyficznym
            podejściu do życia ktorejś nocy wymyśliła sobie nowy system edukacji.
            Spisaliśmy to oboje, przekonsultowałem to z kilkoma mądrymi osobami i po tejże
            konsultacji wrzuciłem na forum do przedyskutowania tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=35171103&a=35171103
            I natychmiast wyszedł problem patologii społecznej. No i wyszła prawda - cały
            obecny system jest dostosowany do patologii społecznej, a szkoła pełni funkcję
            przechowalni dla młodocianych bandytów. A wszystko to kosztem uczniów, którzy
            mają normalne rodziny i chcą się uczyć. No i napisała do mnie na priv pewna
            trzynastolatka, której taki system by właśnie służył. Bardzo inteligentna
            dziewczyna, ale zero dyscypliny szkolnej i nie dogadująca się z rówieśnikami.
            Ta dziewczyna ma w sobie potencjał, jest bardzo kreatywną osobą i przy
            odpowiednio dostosowanej edukacji mogłaby dużo lepiej przyczynić się do rozwoju
            polskiej gospodarki niż stado półmózgów edukowanych na siłę. Ale niestety,
            stado półmózgów zwane klasą ogranicza ją i uprzykrza jej życie. Czy kogokolwiek
            to obchodzi - nie. Jest tak jak mówisz. System edukacji zabiera osobowość,
            motywację, tłamsi wszelką inicjatywę. I wkracza taki młody człowiek w dorosłe
            życie i wnosi w nie szkolną mentalność, czyli nie wychylać się, podczepić się
            pod najlepszych, i tak mamy władzę bo jak najlepsi nam się postawią, to my ich
            zniszczymy. I tak wygląda życie w Polsce. Bycie przedsiębiorczym, pracowitym,
            kreatywnym i w ogóle jakiekolwiek wyróżnienie się z szarego tłumu to zbrodnia.
            I tak będzie dopóki nie zmieni się systemu edukacji. Bo przecież społeczeństwo
            gdzieś się uczy takich zachowań.
          • Gość: chochlik Re: Polacy sa zdolni do myslenia, zmian, przeoran IP: *.lublin.mm.pl 10.02.06, 17:52
            Dziecko, materiał na dorosłego, odpowiedzialnego członka społeczeństwa musi
            nauczyć sie tej odpowiedzialnosci od podstaw. Nie wiem jak w tej chwili
            przebiega proces adaptacji do zycia w społeczeństwie, miałam natomiast okazje
            zaobserwowania jak to sie odbywa 2o, a nawet 3o lat temu. Jezeli dziecko w
            domu nie ma rodzeństwa to przecież częsciej bawi się samo pod okiem opiekunki:
            matki, babci, niani) niż bawi sie z nimi. W przedszkolu dzieci w grupach 3 - 4
            latków jeżeli to nie były zabawy organizowane przez opiekunke to bawiły się
            zazwyczaj obok, a nie razem, Tak zwane uczucia społeczne w formie zabaw
            inicjowanych wspólnie przez same dzieci maja miejsce najczesciej od pieciu lat.
            Zabawy w dom, lekarza, sklep itp. Dzieci w zabawach przez siebie samodzielnie
            organizowanych odwzorowują swoje własne doświadczenia wyniesione z domu.
            Dziecko izolowane od grupy rówieśniczej ma trudności w kontaktach, najczęsciej
            staje sie egoistą, egocentrykiem, nie umie sie razem cieszyć, bawić, pracować,
            rywalizować. To później odbija sie w jego dorosłym, samodzielnym zyciu. Jak
            dziecko zdolne, to jest wiele sposobów aby jego talenty rozwijać. A zresztą są
            szkoły prywatne.
            • abaddon_696 To naprawdę bez znaczenia. 10.02.06, 17:56
              Liczy się tylko to, że wykształcenie i wychowywanie ludzi to zadanie szkoły, a
              nie rodziców.
              • acorns W systemie totalitarnym - tak 10.02.06, 18:53
                A Ty widzę masz jakieś takie dziwne zapędy. Może jeszcze domy rozpłodowe z
                selekcją samców i samic? No - do roboty. Stwórz wzorzec Prawdziwego Polaka. Ja
                jako osobnik o ciemnych oczach i włosach i karnacji skóry pewnie nie będę
                pasował. Młoda też nie. Dla nas pewnie przygotujesz obozy koncentracyjne.
                Przypominam Ci, ze były już plakaty z uśmiechniętą dziewczynką i
                napisem "Jugend dient dem Fuhrer. Alle zehnjahaigen in die HJ". I do czego to
                doprowadziło?
    • aktsieta Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 10.02.06, 14:28
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23383&w=34571308
      • taus Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 10.02.06, 14:31
        Wiecie co, jęsli za taką wartość zostanie uznana religia, i katolicki światopogląd, to chyba zaczne popierać sanctusa55 i jego walke o homeschool :-)
        • aktsieta Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 10.02.06, 15:18
          nonsensopedia.wikicities.com/wiki/Tv_Trwam
          • moped Re: Precz z przymusem szkolnym. Zostawić dzieci 10.02.06, 16:47
            Jestem Wam bardzo wdzieczny, ze wreszcie ktos chcial podjac moja "rekawiczke" i
            zaczal spopkojnie zastanawiac sie nad problemem ktory jak rak toczy polskie
            spoleczenstwo przez ostatnie kilka wiekow.

            Infantyjna edukacja w ksztaltowaniu czlowieka nie zdolnego do zycia w
            zorganizowanym spoleczesntwie.

            Moja "idea fix" jest, aby Polska i Polacy stworzyli swoj system edukacji
            narodowej, ktory by kompletnie przeoral sposob myslenia.
            Przeoral wartosci ktore bylyby zywotnym interesem narodu.
            Przeoral system edukacji umozliwiajac kazdemu obywatelowi kraju poczuc sie
            wartosciowym czlowiekiem, ktory swoja odpowiedzialna postawa dokladal cegielke
            do wspolnego dobra.

            Czy moja "gdybanie" jest bujaniem w chmurach?
            Mysle, ze nie.
            Wystarczy spojrzec na panstwa, ktore swietnie daja sobie rade w swiecie jako
            zorganizowane narody o obywatelskiej postawie.

            Specjalnie nie wymieniam z nazw tych panstw, aby nie stwarzac niepotrzebnej
            dyskusji odbiegajacej od tematu, a bylaby tylko to wymiana spostrzezen
            "bylem i widzialem" i wcale tak nie jest...

            Prosze pamietac, ze w chwili obecnej swiat bardzo szybko zmienia swoje oblicze.
            Narod, ktory jest nie porzygotowany na dojscie oraz utrzymanie swojej pozycji w
            czolowce panst bedzie pozostawiony w koncu kolejki wplywow decydujacych o
            swojej panstwowosci.

            Kazdy bedzie taki narod traktowal jako nieistotny ...
            jest jeszcze szansa na nadrobienie zaleglosci.

            Nawet niech to bedzie kosztem 5 pokolen,
            lepiej teraz nic wcale....

            Czy mam racje?
    • koniec29 hop 22.02.06, 18:39
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka