Dodaj do ulubionych

przez te 16 lat Polacy strasznie schamieli

16.03.06, 23:30

jakis sie egoizm porobil wsrod ludzi , jakies takie skundlenie , schamienie ,
ludzie sie stali po prostu bez serca bez uczuc , tak jakby szatan wstapil w
polskie plemie....
byc moze to przez ta biede , ta szarosc i beznadzieje ...
byc moze to efekt wiekszosci mediow , propagujacch : przedsiebiorczosc
(zlodziejstwo) , zaradnosc(nieuczciwosc ,chamskie rozpychanie sie lokciami) ,
reklamowanie sie (klamanie), castingi ( upodlanie sie) , bycie ziomem (tjs
dostawanie dobrze platnych posad poprzez rodzine , znajomych , wlasna dupe).
Niszczy sie tez postawy obywatelskie i zwykla ludzka solidarnosc ( media
bełkocza wtedy mantrycznie o sfrustrowaniu rzesz spleczenstwa czy postawie
roszczeniowej ).
przy czym te schamienie i skundlenie czesto obserwuje sie NIE wsrod zwyklych
ludzi charujacych po 1200 zeta na reke , wsrod tej ogromnej polskiej biedy
tylko wsrod tych wszystkich bogatych kundli , takich przekupek handlarskich
(doslownie i w przenosni).......
Byc moze jesli Bog istnieje to bogatym zabiera osobowosc a daje pieniadze.
oczywiscie nie mozna generalizowac bo sa tez bogaci -uczciwi i jednoczesnie
wspaniali
ale w wiekszosci tak jakos sie porobilo ze przez te ostatnie 16 lat to
pieniadze skundliły niektorych ....
lub po prostu pyskacze-szczekacze doczekali czasu gdzie szatan rzadzi
Polska ???
Trzeba tez przyznac ze po jakims zcasie wiekszosc majetnych staje sie
straszliwie samotna ( - tu przynajmniej jest sprawiedliwosc)
... a wiekszosc biednych zawsze znajdzie towarzystwo w niedoli...
Obserwuj wątek
    • gutek1231 Re: przez te 16 lat Polacy strasznie schamieli 16.03.06, 23:40
      I to jest "polska mentalność". Jak ma-to ukradł, jak sobie radzi-to nepotyzm. A
      weź się jeden z dugim zastanów dlaczego Ty nie masz, dlaczego nie potrafisz.
      Może klepiesz biedę bo jesteś nieudacznikiem, leniem i bardzo Ci odpowiadał
      wariant "czy się stoi, czy się leży to pensja mi się należy"!
    • samentu Nie Polacy a mohery i nie schamieli 16.03.06, 23:45
      bo to to zawsze chamskie było a co najwyżej zbeszczelniało ostatnio
    • zettrzy Re: przez te 16 lat Polacy strasznie schamieli 17.03.06, 01:38
      ja tam nie pamietam braku chamstwa za czasow komunizmu

      ps. miec taka osobowosc jaka pokazujesz w poscie, to lepiej miec nawet male
      pieniadze
    • pumbcia Re: przez te 16 lat Polacy strasznie schamieli 17.03.06, 11:29
      HMM TAKA NASZA NATURA :D WYBITNIE PARSZYWA
      • Gość: nieudacznik Re: przez te 16 lat Polacy strasznie schamieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 13:00
        zastanawia mnie znaczenie słowa "nieudacznik" w polskiej rzeczywistości; nie
        jest to równoznaczne z brakiem chęci, inteligencji, nieróbstwem etc.;
        sprawdziłam to, bo sama sobie w tej rzeczywistości nie radzę, potrzeba w Polsce
        szczęścia i życzliwych znajomych, obok kompetencji oczywiście; choć tu też bym
        polemizowała; ogólnie jest bardzo trudno
        • Gość: nieudacznik Re: przez te 16 lat Polacy strasznie schamieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 13:03
          a z chamstwem, to niestety prawda; i jeszcze nie posiadamy poczucia
          obywatelskiego, przykładem chociażby te maty skradzione w Toruniu; byleby mi
          było dobrze a reszta - odpie... się - myślenie Polaka...
          • justynnka Re: przez te 16 lat Polacy strasznie schamieli 17.03.06, 13:06
            zgorzknienie i nieudacznictwo przemawia przez autora wątku. a moze tez taka
            typowa ,polaka zawiśc;)
            • kitekus2 Re: przez te 16 lat Polacy strasznie schamieli 17.03.06, 13:26

              zgorzknienie pewnie tak
              bo kazda wrazliwa osobe boli jak sie Polske i Polakow zniszczylo i niszczy
              jak sie widzi jak cwaniacy w stylu balcerka goruja
              - biora kase pANSTWOWA od nas wszystkich i jezszce bezczelnie gadaja ze cos
              zrobili choc zwyczajnie rozkradli , zniszczyli , ograbili......
              ale dlaczego zakladasz ze nieudacznictwo przeze mnie przemawia???
              widac ze jestes taka osoba ktora mialem na mysli
              a co do zawisci to w ogole bredzisz
              nie zazdroszcze dobr materialnych a juz na pewno nie takim ludziom o jakich
              wyzej wspomnialem
              • justynnka Re: przez te 16 lat Polacy strasznie schamieli 17.03.06, 13:32
                widać jestem taką osoba jaką miałeś na mysli;)i widzę z pogladami ma pana B się
                róznimy;)
    • Gość: sklepowa Masz pretensje do systemu ?! Czy do ludzi, ... IP: *.cybernet.ch 17.03.06, 18:41
      Masz pretensje do systemu ?!

      Czy do ludzi, ktorzy dali sie na "niewolniczy kapitalizm" nabrac ?!

      Jaki system - tacy ludzie.
      • Gość: All Nowy Trend...!!! IP: *.p.pppool.de 17.03.06, 19:16
        Pęd do Boga
        Przedstawiamy księdza Wiesława Madziąga, proboszcza z Chojnic,
        najfartowniejszego kierowcę w dziejach Kościoła katolickiego.

        Nie wiadomo nic o marzeniach młodego Madziąga, bo proboszcz mówi o sobie
        niechętnie. Nie wiadomo, czy jego idolem był polski papież Karol Wojtyła czy
        pijak i babiarz Charles Bukowski, czy brazylijski kierowca rajdowy Ayrton
        Senna, czy może wszyscy naraz. Wiadomo, że proboszcz na trzeźwo i po pijaku
        jeździ jak wariat. Miewa przy tym bardziej lub mniej przerażające wypadki i
        zawsze wychodzi z nich bez szwanku.

        Parafia Matki Boskiej Fatimskiej bynajmniej nie pomstuje na swojego
        proboszcza. Przeciwnie – uwielbia wyczynowca, któremu sprzyjają niebiosa. Na
        święceniu samochodów, nie tylko policyjnych, proboszcz Wiesław Madziąg
        dorabia się kolejnych wypasionych fur, które trochę później miejscowi
        blacharze holują i klepią w ramach ofiary na Kościół. Większości wypadków
        proboszcza policja nie notuje, bo „to zwykłe kolizje” – wyjaśniają z
        zadowoleniem mieszkańcy Chojnic.

        Ostatnia „kolizja” nie była jednak zwykła. Ksiądz Madziąg niespodziewanie
        zjechał na przeciwny pas, wjeżdżając na maskę samochodu jadącego z przeciwka.

        Ten cud z proboszczem w Skodzie superb 2,5 TDI zdarzył się 21 stycznia 2006
        r. około szóstej wieczorem. Ksiądz Wiesław wracał właśnie z kolędy. Niekiedy
        driftując mknął jak zwykle ulicami Chojnic, przy lusterku dyndał różaniec, a
        z głośników dudniła muza. Po czołowym zderzeniu maska volvo S70 fantazyjnie
        złożyła się w harmonijkę. Skoda proboszcza straciła zawieszenie, a lewe koło
        całkiem odpadło. Przypadkowi widzowie wybałuszyli gały jak bolończycy, gdy 1
        maja 1994 r. na torze Formuły 1 zginął Ayrton Senna. Z volvo, w które wjechał
        proboszcz, wysiadł człowiek bez obrażeń. Ktoś otworzył drzwi Sskody – wypadł
        proboszcz Madziąg i zatoczył się na ulicy. Gawiedź wstrzymała oddech. Ksiądz
        Wiesław oparł się na czterech kończynach. Był cały i zdrowy, bez ran,
        zadrapań. Nawalony jak stodoła. Jak wtedy, gdy citroenem xsarą przypieprzył
        najpierw w betonowe płyty, z których zbudowane miało być nowe rondo w
        Chojnicach, a później w znak drogowy. Nie zdążył dmuchnąć wtedy w alkomat, bo
        wyjaśnił policjantom, że bardzo się spieszy na mszę.

        Swego czasu ksiądz Wiesław zaliczył też dachowanie, ale chojnicka policja nic
        o tym nie wie. Odnotowała jedynie dwie ostatnie „kolizje” proboszcza
        Madziąga. O innych glinom nie wiadomo, chociaż mieszkańcy kłapią dumnie
        gębami wyliczając kolejne rozpieprzone fury księdza. Przełom nastąpił dopiero
        przy zderzeniu czołowym. Gliniarze powieźli wyklinającego Madziąga na badanie
        krwi do szpitala. Zakapowali w ten sposób, było nie było, swojego kompana.
        Ksiądz Wiesław łączył przecież proboszczowanie z funkcją policyjnego „stałego
        współpracownika”, a w praktyce kapelana policji. Przemawiał na policyjnym
        opłatku, dla policyjnych dzieci organizował niebieskiego Mikołaja, święcił
        policyjne samochody, a nawet samochody dla policyjnych psów – jak podarowany
        swego czasu drogówce i prewencji opel combo. Oficer prasowy chojnickiej
        policji jest bardziej lojalny – o proboszczu nie chce udzielać żadnych
        informacji do czasu otrzymania wyników badania krwi, które trwa już ponad
        miesiąc.

        Proboszcz Madziąg ma wiele szczęścia. Chojniczanie są przekonani, że pochodzi
        ono od samego Boga. Na przykład Senna trzykrotny mistrz świata Formuły 1 po
        ciężkim wypadku na torze Imola zmarł w szpitalu w Bolonii z powodu licznych
        złamań i śmierci mózgu. Tak jak proboszcz – jechał szybko, tyle że na
        trzeźwo. Też tak jak proboszcz zjechał nagle z toru, uderzając w bandę. Senna
        był wtedy o rok starszy od Chrystusa i był to jego 9. rok w Formule 1. A od
        proboszcza Madziąga pobrano krew na zawartość alkoholu dopiero po dziesięciu
        latach jego proboszczowania w „Fatimie”. O tym, że Bóg bardziej jednak lubi
        Madziąga niż Sennę, świadczy głównie to, że proboszcz wciąż żyje.

        Dlatego obrywają się mu także inne fuchy powiązane z roztaczaniem boskiej
        opieki. Ksiądz Wiesław pokropił m.in. najlepszą chojnicką restaurację
        Sukiennice prowadzoną przez Chińczyka, a nawet Zakłady Mięsne Skiba.

        Poza kaskaderskimi popisami proboszcz wiedzie życie normalne. Jak każda
        gwiazda jest też bohaterem licznych opowiastek z mchu i paproci. Parafianie
        księdza Wiesława podkreślają, że proboszcz jest normalnym facetem – oprócz
        szmalu i dobrych fur ma też filmową urodę. Chojnickie dziewczęta porównują go
        do głównego bohatera „Rodziny Soprano” i opowiadają, być może konfabulując,
        że ksiądz daje im na dyskotekę, pod warunkiem że po dyskotece wpadną na
        plebanię. Być może jednak mówią prawdę, bo swego czasu w Chojnicach aż
        huczało, gdy proboszcz Madziąg zakablować miał bogobojnym rodzicom, że
        dziewczyny go molestowały. Starzy odesłali gó..ary na leczenie
        psychiatryczne. Z kolei chojniccy dziennikarze opowiadają o rozbieranych
        fotach, które proboszcz i jego kumpel mieli sobie pstrykać przy różnych
        okazjach.

        Inni doszukują się źródeł szmalu proboszcza kaskadera. Wspominają jego dawne
        biznesy, jak np. skład opału. To, że jest to interes proboszcza, wyszło przez
        głupotę zatrudnionego w składzie sprzedawcy. Na pytanie, czy można kupić
        węgiel na raty, odpowiedział, że musi zapytać księdza Madziąga, bo to on
        tutaj rządzi. Także lokalni bankierzy pamiętają proboszcza z tamtego okresu,
        gdy w sutannie przychodził po kredyty. Ma ksiądz Wiesław do zaciągania
        kredytów talent wybitny zresztą, czym wku..a kuriewnych ekonomów. Ostatnio
        wziął kolejny – na budowę nowego kościoła parafialnego. A z tą budową wiąże
        się inny kontrowersyjny postępek proboszcza, który parafianie dobrotliwie mu
        wypominają. Z okazji fatimskich objawień w roku 2003 proboszcz Madziąg po raz
        pierwszy nie zorganizował koncertu, tylko skromny odpust. Powiedział, że
        zamiast balować, lepiej zbudować kościół. I razem z kredytem i odpustem
        sprawił sobie nowy wóz.

        I tak żyje sobie proboszcz Madziąg na ziemi, swobodnie korzystając z jej
        uciech. W bożym imieniu panuje nad życiem i śmiercią swoją i innych, dając
        ludowi cenne w dzisiejszych czasach poczucie bezpieczeństwa i boskiej opieki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka