maniek.27 25.06.06, 11:34 Czy ateiści na tym forum mają jakieś inne problemy? Czy to jest takie hobby? Bo czasami jak czytam niektóre wypowiedzi to wydaje mi się że mamy do czynienia z katofobią. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: lutzek Znowu durny Mańku kolejne bicie piany? IP: *.escom.net.pl 25.06.06, 11:36 Daj już sobie spokój, przynudzasz. Idź na mszę, daj na tacę, walnij plackiem przed dwoma skrzyżowanymi drewienkami, pomódl się za moją grzeszną duszę, opowiedz facetowi w kiecce o masturbacji i przestań już marudzić. lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.27 Ten co piany nie bije? Dlaczego dawnowaty Lutzku 25.06.06, 11:40 nie reagujesz na bicie piany ateistów? Wszyscy biją pianę jak nie piszą tobie po myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
crax Jacy ateiści? 25.06.06, 12:03 Nie wiem o jakich ateistach mówisz. Ja, jeśli już, poruszam sprawy dot. kleru i Kościoła kat. Bo mam powody po temu. Natomiast sprawy dot. stricte RELIGII i BOGA mało mnie interesują. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 25.06.06, 17:48 Sam powinieneś wiedzieć jakimi intencjami kierujesz się pisząc na tym forum.Ateisto. Odpowiedz Link Zgłoś
ras_ajri Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 25.06.06, 18:09 innowiercy ci się chyba pomylili z ateistami. Nie wszyscy niekatolicy to ateiści, kotku. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Uderz w stol... 25.06.06, 21:09 ras_ajri napisał: > innowiercy ci się chyba pomylili z ateistami. Nie wszyscy niekatolicy to > ateiści, kotku. Watekjest o ateistach. Przestan palic to zielsko!!! I zacznij rozumiec co sie do Ciebie mowi! Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 25.06.06, 18:56 A o czym mieliby mowic? O Nie-Bogu? Odpowiedz Link Zgłoś
v0lrath Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 25.06.06, 22:45 > Czy ateiści na tym forum mają jakieś inne problemy? To proste - na inne tematy obecne tu osoby rozmawiają na innych forach. To jest z racji swojej nazwy zadedykowane przede wszystkim wierze i nie wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
v0lrath Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 25.06.06, 22:55 Miałem na myśli forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21155 i fora ateistyczne. Nie zauważyłem że to temat na forum Społeczeństwo. Nie, ateiści nie piszą głównie o Bogu. Tylko, że jak piszą o czymś innym to się nie wyróżniają spośród innych osób, nie mają zwykle nigdzie napisane "jestem ateistą". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 16:59 Ateisci nie piszą tylko o religii. Piszą jeszcze o homoseksualiźmie:)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
pkulej Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 26.06.06, 17:18 Nie piszemy (ateiści) o bogu, tylko o jego braku:) > Czy ateiści na tym forum mają jakieś inne problemy? Czasem:) > Czy to jest takie hobby? Powiedzmy:) > Bo czasami jak czytam niektóre wypowiedzi to wydaje mi się że mamy do > czynienia z katofobią. Mylisz ateistów z antyklerykałami Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 O, to,to !...))) 26.06.06, 18:58 pkulej napisał: > Nie piszemy (ateiści) o bogu, tylko o jego braku:) Próbują przekonać, że Bóg nie istnieje. Przekonać samych siebie...)) Jak widać - nieskutecznie, skoro ciągle ponawiają próby...))) Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Czy uważasz że działalność np. kościoła 26.06.06, 19:00 katolickiego utwierdzać może że tzw. boga nie ma? Bo oni ciągle ponawiają próby wmówienia że jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek.27 Re: Czy uważasz że działalność np. kościoła IP: *.lublin.mm.pl 26.06.06, 22:25 Oni nie wmawiają, nie udowadniają cały czas tylko uczą nauk Chrystusa (abstrahuje od zachowania indywidualnego samego kleru). Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych No ale w tej nauce ciągle jest bóg. 27.06.06, 12:37 Muszą uzasadniać jeso istnienie żeby nauka była aktualna i sensowna. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Czy to jest nauka??? 07.07.06, 00:48 W roku 1556 Rutilio Benicasa obliczył, że długość czyśćca wynosi 15750 mil, a szerokość 5011. Ta katolicka pakamera nieba znajduje się w odległości 505 i pół mili od ziemi. Z kolei benedyktyn, Alberano Desiderio, obliczył w roku 1705, że od stworzenia świata, w niebie znalazło się 111.111.111.000 dusz ludzkich. Na skutek buntu Lucyfera, ubyła trzecia część, czyli 37.037.037.000. Jego zdaniem, po rewolcie pozostało w niebie 74.074.074.000. Nie biorę odpowiedzialności, czy te dane są prawdziwe, bowiem obaj matematycy nie informują na jakiej podstawie dokonali swoich wyliczeń, no, ale skoro tak podają - jak zawsze wiarygodne - źródła kościelne... www.racjonalista.pl/kk.php/s,2789 Odpowiedz Link Zgłoś
pkulej Re: O, to,to !...))) 27.06.06, 14:37 > Próbują przekonać, że Bóg nie istnieje. Ja nikogo do niczego nie przekonuje. > Przekonać samych siebie...)) Sam już jestem przekonany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wredna_jedza Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 14:01 Na dodatek większośc z nich produkuje bzdury na poziomie niedorozwiniętego umysłowo gimnazjalisty :/ Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 27.06.06, 14:03 Z powodu, że są takowymi :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :DDD poczytajcie to jest super !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 14:05 relaz.o2.pl/magazyn-artykul.php?id=591 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 14:29 Ateiści mówią o Bogu dlatego, że im Go brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 27.06.06, 14:47 Ależ nie może brakować czegoś, czego nie ma... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :)) a z nudy każdy temat jest dobry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 14:55 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: yoma IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 11:57 No właśnie, widocznie w mózgu człowieka jest jakaś "szufladka" na doznania religijne i u ateistów ta "szufladka" jest pusta. Mówią o Bogu bo nie są do końca pewni swoich racji. Myślą; niby Boga nie ma ale w takim razie po co jest ta "pusta szufladka"? Takie rozważania cechują ateistów posiadających mózg, reszta, która nie ma mózgu, nie ma też "szufladki" a co za tym idzie nie ma takich dylematów. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: yoma 28.06.06, 12:25 Cóż, pusta szufladka może być np. na światopogląd naukowy... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ha ha ale zawsze można nagiąć naukę do wizji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 12:30 jak słowo boże jest bzdurą (bo wymyslił je jakiś prymityw) - to stwirdza się ze to tylko przenoiśnie i literackie interpretacje... Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: ale zawsze można nagiąć naukę do wizji 28.06.06, 12:31 W taki upał to nie takie wizje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: yoma IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 13:49 No, nie zupełnie. Człowiek wierzący w Boga tez ma "szufladkę" na światopogląd naukowy i ta szufladka jest pełna. Gdyby było inaczej nie miałby czego porównywać i nie miałby możliwości dokonania wyboru. Ateistom wydaje się, że wierzący nie uznają chociażby naukowej teorii o powstaniu człowieka. Nic bardziej mylnego, uznają ale dla nich Bóg jest siłą sprawczą i ewolucji i wszystkiego co było wcześniej. Religia to bardzo skomplikowana i delikatna sprawa i wierz mi, trzeba znać ją bardzo dobrze, żeby zaakceptować bądz odrzucić. A jedna szufladka u ateisty nadal pusta... Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: yoma 30.06.06, 11:10 yoma napisała: > Cóż, pusta szufladka może być np. na światopogląd naukowy... :) 1. Nie istnieje 'światopogląd naukowy', bo z nauki nie wynika bezpośrednio żaden światopogląd. Zarówno religia ,jak i ateizm mogą być zgodne z nauką. 2. Niezależnie od istnienia/nieistnienia Boga, religia lepiej od nauki zaspokaja ludzką tęsknotę za sensem życia i świata. Może tu tkwi źródło frustracji ateistów ?... Odpowiedz Link Zgłoś
pkulej Re: yoma 03.07.06, 14:11 > Zarówno religia ,jak i ateizm mogą być zgodne z nauką. Ale brednie. Jaka religia może być zgodna z nauką??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: yoma IP: *.escom.net.pl 03.07.06, 14:31 Ale on tak cały czas bredzi. I jeszcze próbuje dowieść swoich wątpliwych racji poprzed dogmatykę. Cały czas też próbuje udowodnić, że ateistom czegoś brakuje skoro mówią o bogu, nie zauważając jednocześnie że kierunkiem który oni wybrali jest bog--->ateizm, że byli już oni wierzącymi i odwrócili się z przyczyn obiektywnych (z własnej nieprzymuszonej woli) od religii. Ja jestem agnostykiem, bo agnostycyzm nie pozostaje w sprzeczności z nauką (pytanie o początek - choć z fizyki kwantowej już dzisiaj można wyprowadzić wprost wniosek, że niekoniecznie musi być początek i koniec) i żadnego boga mi nie brakuje. A piszę o nim tylko dla przeciwwagi bigotów-dewotów, którzy jak grzyby po deszczu mnożą wątki o homoseksualiźmie, aborcji, dewiacjach (pedofilii) a także wątki o religii, w których tak jak kolega MG próbują dowieść niewierzącym, że czegoś im brakuje. lutzek PS. Jedyne czego mi brakuje, to mądrości tego narodu. I tylko nad tym brakiem szczerze boleję. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: yoma 03.07.06, 21:36 pkulej napisał: > > Zarówno religia ,jak i ateizm mogą być zgodne z nauką. > > Ale brednie. Udowodnij to. >Jaka religia może być zgodna z nauką??? A jaka nie może i dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Cóż za idiotyczne pytania IP: *.escom.net.pl 03.07.06, 21:58 >>Jaka religia może być zgodna z nauką??? >A jaka nie może i dlaczego? Żadna nie może. A dlatego, że... wiesz co to jest dogmat i czym się różni od dowodu naukowego? Religia to wiara, a nauka to obiektywna rzeczywistość, empirycznie weryfikowalna w drodze eksperymentu naukowego. I właśnie dlatego. Chyba, że... znasz metodę by dowieść że istnieje bóg. Wtedy religia będzie zgodna z naukami matematycznymi. W każdym innym przypadku pozostaje tylko nauką samą w sobie. Taką samą jak astrologia i parapsychologia. "Kumasz"? lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: lutzek 04.07.06, 23:59 Jeśli chcesz polemizować, to najpierw przeczytaj ze zrozumieniem - i to nie tylko jeden post... Dlaczego mieszasz naukę z religią? Nauka nie zajmuje się Bogiem i dogmatami religijnymi (w sensie udowadniania lub obalania). "Zgodna z nauką" oznacza 'niesprzeczna', niekoniecznie 'wynikająca' z niej. Teraz rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
pkulej Re: yoma 03.07.06, 22:49 mg2005 nie kompromituj się do reszty. Od lat nauka obala kolejne dogmaty religii a kk dostosowuje się do niej, żeby nie stracić wyznawców. Za każdym razem, gdy okazuje się, że kolejna biblijna opowieść to tylko bajka, kk stwierdza, że nie należy jej brać dosłownie, mimo iż jeszcze pare lat wcześniej było to nie do pomyślenia. > >Jaka religia może być zgodna z nauką??? > > A jaka nie może i dlaczego? Żadna nie może dlatego, że opiera się na czymś co dla nauki nie istnieje. Dopóki istnienie boga nie zostanie naukowo udowodnione, to nie ma o tym mowy, i już. Chcesz przykład? Ewolucja! Jak chcesz to pogodzić z tym co mówi kościół? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Re: yoma IP: *.escom.net.pl 03.07.06, 22:56 >Chcesz przykład? Ewolucja! Jak chcesz to pogodzić z tym co mówi kościół? Pkulej :) Zaraz zlecą się neokreacjoniści i zaczną bredzić o tzw. ingeligentnym projekcie :) To tylko kwestia czasu :) Poczytaj sobie Jacynę-Onyszkiewicza ("Wszechwiedza"), to zobaczysz jak zgrabnie można wpleść boga nawet w fizykę kwantową :) Oni potrafią wszystko :) Wymyślają takie niestworzone teorie (jak ów wspomniany Jacyna-Onyszkiewicz), że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać :) Ja póki co się śmieję :) (boga ubrał we wzory matematyczne, serio !!!) lutzek PS. Dla niezorientowanych: Z.Jacyna-Onyszkiewicz, profesor fizyki UJ, poseł (czy też senator - nie pamiętam, a to w zasadzie bez znaczenia)... z ramienia LPR :) Taki drugi Maciej Giertych :) Odpowiedz Link Zgłoś
pkulej Re: yoma 03.07.06, 23:15 > Zaraz zlecą się neokreacjoniści i zaczną bredzić o tzw. ingeligentnym projekcie > :) To tylko kwestia czasu :) Inteligenty projekt to też jedna z większych bzdur, o jakich słyszałem. Ale niech się zlecą, chętnie im wyjaśnie czemu nie mają racji:) > Poczytaj sobie Jacynę-Onyszkiewicza ("Wszechwiedza"), to zobaczysz jak >zgrabnie > można wpleść boga nawet w fizykę kwantową :) Czego się nie zrobi, żeby nie stracić owieczek:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Naprawdę przeczytaj z ciekawości IP: *.escom.net.pl 03.07.06, 23:21 Z.Jacyna-Onyszkiewicz "Wszechwiedza" (jest gdzieś nawet w sieci, bezpłatnie dostępna). Trudny tekst, ale gdy przebrniesz zobaczysz jaką potęgą jest wiara, jak silnie oddziaływuje nawet na ludzi, którzy z racji swej wiedzy powinni się z niej tylko śmiać. Naprawdę warto przeczytać. Taka kolejna neokreacjonistyczna teoria. pzdr. lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
pkulej Re: Naprawdę przeczytaj z ciekawości 03.07.06, 23:31 Dzięki, przeczytam. Choć nie obiecuje, że dobrne do końca. Głupota mnie denerwuje. >jak > silnie oddziaływuje nawet na ludzi, którzy z racji swej wiedzy powinni się z n > iej tylko śmiać. Wiedza nie wystarczy. Niektórzy boją się chociaż pomyśleć, że bóg może nie istnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: pkulej 04.07.06, 23:50 pkulej napisał: > > >Jaka religia może być zgodna z nauką??? > > > > A jaka nie może i dlaczego? > > Żadna nie może dlatego, że opiera się na czymś co dla nauki nie istnieje. Dopók > i > istnienie boga nie zostanie naukowo udowodnione, to nie ma o tym mowy, i już Przykro mi, ale to Ty się kompromitujesz... Nie czytasz ze zrozumieniem. Przez to stawiasz sprawę 'na głowie' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek No to spróbujmy pociągnąć Cię za język :) IP: *.escom.net.pl 04.07.06, 23:57 Gdzie jest zgodność pomiędzy religią katolicką a fizyką kwantową? Liczę na rzeczową odpowiedź, skoro kreujesz się na takiego znawcę podobieństw religii do nauk, w tym zapewne także matematycznych. lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Znów całkowite niezrozumienie... 05.07.06, 00:06 Gość portalu: lutzek napisał(a): > Liczę na rzeczową odpowiedź, skoro kreujesz się na takiego znawcę podobieństw religii do nauk, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Ale potrafisz wytłumaczyć, czy będziesz... IP: *.escom.net.pl 05.07.06, 00:29 ... coś bełkotał o niezrozumieniu i wymigiwał się od odpowiedzi? Ustaliliśmy już: jestem ignorantem jeśli chodzi o wspólny mianownik nauk matematycznych i religii. I chcę, abyś Ty, oświecony katolik, religioznawca, oświecił także i mnie. Może czegoś w biblii po prostu nie doczytałem, albo opatrznie zrozumiałem. Więc? Potrafisz, czy uciekniesz od odpowiedzi? lutzek Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 A Ty znów swoje... 05.07.06, 22:42 Gość portalu: lutzek napisał(a): > Ustaliliśmy już: jestem ignorantem jeśli chodzi o wspólny mianownik nauk matema > tycznych i religii. Dlaczego łączysz religię z matematyką ??... >I chcę, abyś Ty, oświecony katolik, religioznawca, oświecił > także i mnie. Piszesz pod zły adres... Skąd ten pomysł ,że jestem religioznawcą?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lutzek Tak to jest gdy się nie wie o czym się pisze. IP: *.escom.net.pl 05.07.06, 22:50 >> Ustaliliśmy już: jestem ignorantem jeśli chodzi o wspólny mianownik nauk matema >> tycznych i religii. >Dlaczego łączysz religię z matematyką ??... Widzisz jaki jesteś mądry? Dla Ciebie nauki matematyczne to tylko matematyka :) Brak słów przyjacielu. >>I chcę, abyś Ty, oświecony katolik, religioznawca, oświecił >> także i mnie. >Piszesz pod zły adres... Skąd ten pomysł ,że jestem religioznawcą?... Dlaczego pod zły adres? Zrobiłeś z siebie tutaj chłopskiego filozofa, prawisz o religii jak religioznawca, pouczasz, wskazujesz rzekome błędy, bredzisz coś o zgodności nauki z religią, a gdy pytam Cię gdzie są płaszczyzny tożsamości pomiędzy np. fizyką kwantową a religią to zaczynasz coś pleść o braku sprzecznośći. Jak chcesz bronić jakiejś racji (zgodność zdobyczy współczesnej nauki z religią), to musisz się uzbroić w argumenty. W innym bowiem przypadku wyjdziesz na idiotę, tak jak teraz. lutzek PS. Oderwałeś mnie od meczu !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 I znów bredzisz... 06.07.06, 16:40 Gdy masz atak paranoi, to weź pigułki ,zamiast pisać brednie na Forum... Gdy dojdziesz do siebie, to przeczytaj ze zrozumieniem moje wpisy, a potem napisz coś z sensem, bo tego badziewia ,które wyprodukowałeś nie warto komentować... Pokaż chociaż raz,że dyskusja z Tobą nie jest stratą czasu... PS: Czy w świecie paranoików nauki matematyczne nie są związane z matematyką?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek Re: I znów bredzisz... IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 16:51 lutzek PS. Pusty wpis, bo na tyle zasługujesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? może na tej zasadzie co pacyfisci o wojnie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 11:58 Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: może na tej zasadzie co pacyfisci o wojnie??? 28.06.06, 12:26 Albo na przykład faceci o babach :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomas_torquemada Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 28.06.06, 22:03 maniek.27 napisał: > Czy ateiści na tym forum mają jakieś inne problemy? Czy to jest takie hobby? > Bo czasami jak czytam niektóre wypowiedzi to wydaje mi się że mamy do > czynienia z katofobią. Tesknia za nim =\ Odpowiedz Link Zgłoś
crax Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 28.06.06, 22:15 tomas_torquemada napisał: > maniek.27 napisał: "Tesknia za nim" Jeśli Radio Maryja i jego słuchacze cały czas pieprzą farmazony o Żydach, gejach, masonach i komunistach to także znaczy, że za nimi tęsknią? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek.27 Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu IP: *.lublin.mm.pl 29.06.06, 00:48 Standard. Jak katolik to od razu wyznawca Rydzyka. A każdy ateista to komuch? Odpowiedz Link Zgłoś
tomas_torquemada Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 29.06.06, 02:55 Ehh ta Twoja nienawisc.. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 30.06.06, 11:00 crax napisał: >Jeśli Radio Maryja i jego słuchacze cały czas pieprzą farmazony o Żydach,gejach > masonach i komunistach to także znaczy, że za nimi tęsknią? Jest zasadnicza różnica: Żydzi, geje, masoni, komuniści istnieją realnie, natomiast ateiści wierzą ,że Bóg nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
meltbigson Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 03.07.06, 02:21 Nie umylem dzisiaj szyi, bo sie modle do Maryi Odpowiedz Link Zgłoś
guziel Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 03.07.06, 12:36 > Czy ateiści na tym forum mają jakieś inne problemy? Czy to jest takie hobby? > Bo czasami jak czytam niektóre wypowiedzi to wydaje mi się że mamy do > czynienia z katofobią. Parafrazując klasyka: "Jest tylko jedna grupa osób, która rozmyśla o Bogu bardziej niż wierzący - a mianowicię niewierzący". Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 04.07.06, 00:02 Myślę sobie (choć sam nie jestem ateistą - ateizm jest dla mnie zwyczajnie nudny), że ateiści, przynajmniej ci aktywni na tym forum, skupiają swoją uwagę na Nie-Bogu, zamiast skupić się na człowieku - wszak antropocentryzm powinien być istotą ateizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
pkulej Re: Dlaczego na forum ateiści ciagle mówią o Bogu 04.07.06, 22:01 > na Nie-Bogu, zamiast skupić się na człowieku Nie każdy ateista jest humanistą > wszak antropocentryzm powinien > być istotą ateizmu... Nieprawda. Antropocentryzm stawia człowieka w centrum wszechświata, podczas gdy jest on jedynie jego niewielką cząstką. Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Do szkoly! 05.07.06, 23:31 Kiedy w koncu nauczysz sie odrozniac nastepujace pojecia: ateizm i antyklerykalizm? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Echo Re: Do szkoly! IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 06.07.06, 08:15 > Kiedy w koncu nauczysz sie odrozniac nastepujace pojecia: ateizm i antyklerykal > izm? Jedno napedza drugie. Raz ateizm staje sie jedynie sluszna religia, wtedy trzeba zwalczac wszystko inne. Na tym forum ateisci to niezrownani fanatycy. Jak ci z rewolucji francuskiej ktorzy w koncu poddali ateizm na rzecz "religii istoty wyzszej" zeby ulepszyc zwalczanie chrzescijanstwa. Zreszta ten sam program jest kontynuowany przez wspolczesna lewice pod nazwa "pluralizmu." Czesto w srodku kulturalnego przyjecia pojawia sie jakis nadety bufon z haselkiem "wszystkie religie sa jednakowe". Oczywiscie nie ma zadnych argumentow ale usiluje mieszac. Lewactwo zatracilo zdolnosc logicznego myslenia co byc moze jest spowodowane zatruciem ideologicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek Strach Echo IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 12:25 Boisz się nowego, prawda? Te rozpaczliwe wpisy to strach przed wyjściem z mentalnej zaściankowości. Wszyscy którzy są inni niż Ty to wrogowie, prawda? :) Drżyj bigotko, drżyj, wpływ kościoła katolickiego na społeczne życie powoli się kończy, a wartości uniwersalne jak były przed Chrystusem, tak i będą teraz i nie wymrą wraz z odejściem zdewociałej populacji. ****ek Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Lutzek - lekarstwa !!... 06.07.06, 17:26 Gość portalu: ****ek napisał(a): >Drżyj bigotko, drżyj, wpływ kościoła katolickiego na społeczne życie powoli się > kończy, a wartości uniwersalne jak były przed Chrystusem, tak i będą teraz i >nie wymrą wraz z odejściem zdewociałej populacji. "wartości uniwersalne przed Chrystusem"...))) Niewolnictwo ? ... A może demokracja, prawa człowieka i zwierząt ?... Czy twoje 'odloty' to wynik tłumionej katofobii ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek Widzisz jaki jesteś matoł? : IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 17:31 >"wartości uniwersalne przed Chrystusem"...))) >Niewolnictwo ? ... >A może demokracja, prawa człowieka i zwierząt ?. Ty jesteś jednak matołem do kwadratu. A wystarczyło byś uważał w IV klasie szkoły podstawowej na historii byś dowiedział się np. o prawie Hammurabiego (niemal 2000 lat przed filozofem zwanym Chrystusem). Ale Ty wolałeś różaniec pod ławką odprawiać i zostałeś matołem i uważasz, że świat się ucywilizował dopiero z narodzinami Chrystusa. Widzisz więc jakim jesteś matołem? :) ****ek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Widzisz jaki jesteś matoł? : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 19:25 Prawo Hammurabiego? W stylu oko za oko ,ząb za zab? Za uderzenie krewnego karano wg. tego kodeksu obcięciem reki. Tos przytoczył przyklad... Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Widzisz jaki jesteś matoł? : 06.07.06, 19:41 Gość portalu: m napisał(a): > Prawo Hammurabiego? W stylu oko za oko ,ząb za zab? Za uderzenie krewnego > karano wg. tego kodeksu obcięciem reki. Tos przytoczył przyklad... Tam lepsze rzeczy stoją! Jeśli obywatel uderzy córkę innego obywatela, to córka zabójcy ma być zabita! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Widzisz jaki jesteś matoł? : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 19:48 cywilizacja pełną gebą, w kazdym bądź razie dla eka, bo my matoły się nie znamy;) Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Widzisz jaki jesteś matoł? : 06.07.06, 19:57 Gość portalu: m napisał(a): > cywilizacja pełną gebą, w kazdym bądź razie dla eka, bo my matoły się nie > znamy;) Ale to ma sens! Patrz - jak ojciec raptus i zabójca, to trzeba jego geny zlikwidować! Tylko dlaczego jeno córek to dotyczyło? I dlaczego tylko jednej? Trzeba całą rodzinę w cholerę do GUŁagu wywieźć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek No i co z tego, że prawo było tak surowe? IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 19:52 Sednem jest poszanowanie praw osobistych, a nie wyroki. To jest istota. Nie potrzeba było Chrystusa, by ludzie szanowali godność i wolność osobistą innych ludzi. Wy oczywiście wynaleźliście sobie sankcje, które z perspektywy czasu wydają się niewłaściwe. A co zmieniło nadejście Chrystusa? To, że przez jeszcze blisko 2000 lat było niewolnictwo, prawa kobietom przyznano w połowie XX wieku, a rasizm szerzy się po dzień dzisiejszy? To są te zdobycze chrystjanizacji społeczeństwa? Ehh, taka jest zawsze z Wami dyskusja, widzicie tylko jedną (swoją) stronę medalu, bo żyjecie w przekonaniu, że to Chrystus przyniósł w swoim dobrodziejstwie szacunek do wartości uniwersalnych, podczas gdy nietykalność osobista i prawo do osobistej godności było znane w wielu kulturach na długie setki lat przed narodzinami Waszego Mesjasza. ****ek Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: No i co z tego, że prawo było tak surowe? 06.07.06, 20:00 Gość portalu: ****ek napisał(a): > Sednem jest poszanowanie praw osobistych, a nie wyroki. To jest istota. Nie pot > rzeba było Chrystusa, by ludzie szanowali godność i wolność osobistą innych lud > zi. > > Wy oczywiście wynaleźliście sobie sankcje, które z perspektywy czasu wydają się > niewłaściwe. A co zmieniło nadejście Chrystusa? To, że przez jeszcze blisko 20 > 00 lat było niewolnictwo, prawa kobietom przyznano w połowie XX wieku, a rasizm > szerzy się po dzień dzisiejszy? To są te zdobycze chrystjanizacji społeczeństw > a? > > Ehh, taka jest zawsze z Wami dyskusja, widzicie tylko jedną (swoją) stronę meda > lu, bo żyjecie w przekonaniu, że to Chrystus przyniósł w swoim dobrodziejstwie > szacunek do wartości uniwersalnych, podczas gdy nietykalność osobista i prawo d > o osobistej godności było znane w wielu kulturach na długie setki lat przed nar > odzinami Waszego Mesjasza. > > ****ek Pytanie dotyczy praktyki czy idei? Bo zdaje się, że skaczesz z jednego kwiatka na drugi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: No i co z tego, że prawo było tak surowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 20:01 Chrystus pierwszy mówił o bezwzględnym przebaczeniu niosacym pokój i o miłosci do nieprzyjaciól- tego nie znajdziesz nigdzie ,nawet w żadnej innej religii. To co opisujesz(rasizm,dyskryminacja ,wyzysk itd) to rzeczy dokladnie przeciwne nauce Chrystusa. Jak masz watpliwosci co do samego rozwoju porównaj Europe która ponad 1000 lat rozwijała sie dzieki chrzescijanstwu z innymi kontynentami, ktore dopiero się chrystianizują -Afryka, Azja .Dzieki chrystianizacji mamy tez powstanie demokracji- poczatki dali dominikanie) A nie lepiej miec i wiedze i wiare zamist nie miec niczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek Wciąż nie dotykasz tego co istotne IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 20:14 Wydaje mi się, że wciąż nie dotykasz istoty. Nie przeczę, że nauki Chrystusą są słuszne i wzniosłe. Przeczę natomiast, że był autorem uniwersalnych wartości. I to jest sedno. A jak praktyka pokazuje, nawet 1000 lat nauk Chrystusa nie przyniosło jakichkolwiek pozytywnych efektów w postaci wymiernej. Jak się mordowano, tak się mordują po dzisiejszy dzień. Jak się grabili i gwałcili, tak się gwałcą i dzisiaj. Wiem, że dla niektórych wiara jest swoistego rodzaju super ego. I dobrze. Jeśli są ludzie, którym wiara jest potrzebna by nie krzywdzili innego bliźniego, to niech koniecznie wierzą. Ale ani mnie, ani wielu mi podobnym wiara nie jest potrzebna by szanować drugiego człowieka i by go nie krzywdzić. I Chrystus nie był żadnym reformatorem, za życia którego nagle odmienił się świat. Może pewne rzeczy usystematyzował, tak jak czynili to inni myśliciele przed nim (np. w szkołach greckich). A jak bardzo nauki Chrystusa są popularne niech świadczy ilość konfliktów zbronych na przestrzeni ostatnich 2000 lat. Gdzie więc jest ta chwalebna rola Chrystusa i jego zasługi w rozwój demokracji czy praworządności? ****ek PS. I nie próbuj mnie obrazić: "A nie lepiej miec i wiedze i wiare zamist nie miec niczego?", bo uodporniłem się już na te subtelne inwektywy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Wciąż nie dotykasz tego co istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 20:31 hehe, nazywając wierzących matołami sam nie posiadając żadnej wiedzy oprocz wlasnych przemyslen nie powinies obruszac sie na delikatne riposty Oczywiscie,ze od zawsze człowiek byl i jest stworzony na podobienstwo Boga, a wiec bedzie poszukiwal dobra i piekna( w starogreckim dobro=piekno!), ale to w Biblii umieszczony został Dekalog, ktorym sam zyjesz ( bezwgledny szacunek i dobro bliźniego to wartosci typowo chrzescijańskie) i sam jestes wychowany w kraju 1000 lat ksztaltoanym przez chrzescijanstwo i prawdopodobnie wychowanym po katolicku trdno Ci wiec porównac "co by było gdyby" i jakie bys mial wtedy pojecie o dobru W nauce Chrystusa nie chodzi o to ,że znosi ona zlo na świecie,ale ,ze to zło nazywa po imieniu, jest wyznacznikiem zła i dobra, dlatego mozesz powiedziec,ze morderstwo to zło, a nie zawsze tak było jak wskazuje na to chociazby Twój kodeks Hammurabiego czy inne kodeksy istniejące w swiecie przedchrzescijanskim Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Wciąż nie dotykasz tego co istotne 06.07.06, 20:34 Gość portalu: m napisał(a): > hehe, nazywając wierzących matołami sam nie posiadając żadnej wiedzy oprocz > wlasnych przemyslen [...] Ejże!! Jest jeszcze racjonalista i inne rumburaki! A te - odnoszę takie wrażenie - od przemyśleń trzymają się z daleka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Wciąż nie dotykasz tego co istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 20:39 trzymaja się z daleka i od przemyslen i od wiedzy (najpierw trzeba miec wiedze ,zeby miec o czym myslec inaczej czerpie sie z głowy czyli z niczego:P) Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Wciąż nie dotykasz tego co istotne 06.07.06, 20:43 Gość portalu: m napisał(a): > trzymaja się z daleka i od przemyslen i od wiedzy (najpierw trzeba miec > wiedze ,zeby miec o czym myslec inaczej czerpie sie z głowy czyli z niczego:P) Alergię widać mają! Wybaczamy im to? Ja proponuję warunkowo (może niezbyt to właściwe) - niech się z ową niewiedzą nie obnoszą! Wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek Bije z Ciebie arogancja, dostrzegasz? IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 20:46 >hehe, nazywając wierzących matołami sam nie posiadając żadnej wiedzy oprocz >wlasnych przemyslen nie powinies obruszac sie na delikatne riposty Po pierwsze: matołem nazywam matoła MG. To że jest wierzącym, zupełnie mnie nie intersuje. Po drugie: chcesz ze mną prowadzić dialog deprecjonując jego sens już na początku zarzucając mi brak wiedzy? Po trzecie: w czymże ten brak wiedzy się objawił, że tak bardzo Cię ubódł? Po czwarte: cechuje Cię swoistego rodzaju megalomania. To nie wróży dobrze dyskusji. >W nauce Chrystusa nie chodzi o to ,że znosi ona zlo na świecie,ale ,ze to zło >nazywa po imieniu, jest wyznacznikiem zła i dobra, dlatego mozesz >powiedziec,ze morderstwo to zło, a nie zawsze tak było jak wskazuje na to >chociazby Twój kodeks Hammurabiego czy inne kodeksy istniejące w swiecie >przedchrzescijanskim Chcesz powiedzieć, że w nauce Chrystusa morderstwo to tylko zło? No to polecam gruntowniejszemu zastanowieniu się nad św.inkwizycją czy nad stosunkiem kościoła katolickiego do kary śmierci. Bo widzę, że traktujesz sobie wszystko z taką lekkością, tak wybiórczo, że zapominasz że wiara chrześcijańska usprawiedliwia jednak (podobnie jak ów kodeks Hammurabiego) morderstwo w imię celów wyższych. I zmień ten protekcjonalny ton, bo inaczej dyskurs się zakończy. szacunek ****ek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Bije z Ciebie arogancja, dostrzegasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 20:57 >hehe, nazywając wierzących matołami sam nie posiadając żadnej wiedzy oprocz >wlasnych przemyslen nie powinies obruszac sie na delikatne riposty Po pierwsze: matołem nazywam matoła MG. To że jest wierzącym, zupełnie mnie nie intersuje. Alez interesuje Cię, interesuje..zarzuciłes mu odmawianie rózanczyków. A ja Ci to polecam. Jak i powrót do ksiazek z historii na poziomie liceum( bo podstawówke zaliczyłes czym się chwaliłes przed MG) Po drugie: chcesz ze mną prowadzić dialog deprecjonując jego sens już na początku zarzucając mi brak wiedzy? No albo mowimy O CZYMŚ albo o niczym. Zdaje się ,ze Ty mówisz o niczym. Po trzecie: w czymże ten brak wiedzy się objawił, że tak bardzo Cię ubódł? Obnoszenie sie z niewiedza i zarzucanie jej braku innym wyszydzając przy tym wiarę to wlasnie arogancja, o której piszesz w tytule postu. Po czwarte: cechuje Cię swoistego rodzaju megalomania. To nie wróży dobrze dyskusji. Juz konczymy. >W nauce Chrystusa nie chodzi o to ,że znosi ona zlo na świecie,ale ,ze to zło >nazywa po imieniu, jest wyznacznikiem zła i dobra, dlatego mozesz >powiedziec,ze morderstwo to zło, a nie zawsze tak było jak wskazuje na to >chociazby Twój kodeks Hammurabiego czy inne kodeksy istniejące w swiecie >przedchrzescijanskim Chcesz powiedzieć, że w nauce Chrystusa morderstwo to tylko zło? No to polecam gruntowniejszemu zastanowieniu się nad św.inkwizycją czy nad stosunkiem kościoła katolickiego do kary śmierci. Bo widzę, że traktujesz sobie wszystko z taką lekkością, tak wybiórczo, że zapominasz że wiara chrześcijańska usprawiedliwia jednak (podobnie jak ów kodeks Hammurabiego) morderstwo w imię celów wyższych. Polecam zapoznanie się czym byla sw. inkwizycja (inkwizycja kościelna w odroznieniu od świckiej nie mogła wykonywac kar śmierci), historie inkwizycji (miedzy innymi konflikty niektorych biskupów z inkwizytorami własnie w interesujacej Cie dziedzinie) jaki jest stosunek Kościoła do inkwizycji , a takze ogolnie zapoznanie sie z nauka Kościoła, bo zdaje sie,ze nawet nie wiesz,ze Kościól bezwzględnie jest przeciwko karze smierci-w niektorych takich sprawach w krajach ,gdzie kary smierci się wykonuje zawsze protestuje Watykan. I zmień ten protekcjonalny ton, bo inaczej dyskurs się zakończy. szacunek Z szacunkiem (troche późno sie na niego zdecydowałes) konczę rozmowe o niczym. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek Re: Bije z Ciebie arogancja, dostrzegasz? IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 21:05 W jednym rzeczywiście masz rację, ten dialog jest bez sensu, bo jest o niczym. pozdrawiam różańcowego ****ek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek A że nie wiesz o czym piszesz, niech to posłuży... IP: *.escom.net.pl 06.07.06, 21:11 ... jako dowód. Napisałeś: >ze Kościól bezwzględnie jest przeciwko karze smierci-w niektorych takich >sprawach w krajach ,gdzie kary smierci się wykonuje zawsze protestuje Watykan. Stary Testament, Księga Wyjścia: ------ Ale jeźliby kto umyślnie przeciw bliźniemu swemu zasadziwszy się zdradą zabił go, i od ołtarza mego weźmiesz go i zabijesz! ------ A to z Katechizmu Kościoła Katolickiego: ------- Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem. ------- Zanim zarzucisz komuś niewiedzę, upewnij się czy nie zrobisz z siebie idioty, tak jak uczyniłeś to teraz. Gratuluję znajomości wiary, którą praktykujesz. Naprawdę szczerze gratuluję. Jednym słowem... wyszedłeś kolego M na głupka :) całuski ****ek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: A że nie wiesz o czym piszesz, niech to posłu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 18:26 ... jako dowód. Napisałeś: >ze Kościól bezwzględnie jest przeciwko karze smierci-w niektorych takich >sprawach w krajach ,gdzie kary smierci się wykonuje zawsze protestuje Watykan. Stary Testament, Księga Wyjścia: ------ Ale jeźliby kto umyślnie przeciw bliźniemu swemu zasadziwszy się zdradą zabił go, i od ołtarza mego weźmiesz go i zabijesz! Odróżniesz katolicyzm od judazimu? Nie posądzam Cie o to. ------ A to z Katechizmu Kościoła Katolickiego: ------- Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem. ------- Zanim zarzucisz komuś niewiedzę, upewnij się czy nie zrobisz z siebie idioty, tak jak uczyniłeś to teraz. Gratuluję znajomości wiary, którą praktykujesz. Naprawdę szczerze gratuluję. Jednym słowem... wyszedłeś kolego M na głupka :) Kościól jest takze przeciwko kradziezy (ale nie w przypadkach ratowania np. glodujacych ,własnych dzieci), przeciwko antykoncepcji (ale nie w przypadkach np. gwałtów w wiezieniach czy wojen ), przeciwko morderstwom(ale nie wojnom obronnym i obronie koniecznej).Podobnie jest z karą smierci, w sprawie ktorej Watykan w wielu toczących sie na świecie sprawach interweniuje. Poczytaj sobie (mam nadzieje ,ze autor sie nie obrazi,ze go Tobie cytuję): EV 56: „Zarówno w Kościele, jak i w społeczności cywilnej oraz powszechnej zgłasza się postulat jak najbardziej ograniczonego jej [tzn. kary śmierci – przyp. xpk] stosowania albo wręcz całkowitego zniesienia. Problem ten należy umieścić w kontekście sprawiedliwości karnej, która winna coraz bardziej odpowiadać godności człowieka, a tym samym – w ostatecznej analizie – zamysłowi Boga względem człowieka i społeczeństwa. Istotnie, kara wymierzana przez społeczeństwo ma przede wszystkim na celu „naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie”. Władza publiczna powinna przeciwdziałać naruszaniu praw osobowych i społecznych, wymierzając sprawcy odpowiednią do przestępstwa karę, jako warunek odzyskania prawa do korzystania z własnej wolności. W ten sposób władza osiąga także cel, jakim jest obrona ładu publicznego i bezpieczeństwa osób, a dla samego przestępcy kara stanowi bodziec i pomoc do poprawy oraz wynagrodzenia za winy. Jest oczywiste, że aby osiągnąć wszystkie te cele, wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia przestępcy, poza przypadkami absolutnej konieczności, to znaczy gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa. Dzisiaj jednak, dzięki coraz lepszej organizacji instytucji penitencjarnych, takie przypadki są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale. W każdym razie pozostaje w mocy zasada wskazana przez nowy Katechizm Kościoła Katolickiego: „Jeśli środki bezkrwawe wystarczają do obrony życia ludzkiego przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa osób, władza powinna stosować te środki, gdyż są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej”. Papież jasno pisze, że kara śmierci nie jest wykluczona (społeczność musi mieć możliwość skutecznej obrony przed agresorem), niemniej wobec rozwoju technik resocjalizacyjnych i metod izolacji w systemie penitencjarnym zazwyczaj wystarczającym środkiem ochrony jest izolacja w więzieniu. Osobną kwestią jest pytanie, dlaczego tak wielu ludzi opowiada się za karą śmierci? Czy nie wynika to z jakiegoś pragnienia zemsty? Jeśli tak, to z całą pewnością nie jest to powód ani dobry, ani wystarczający. Dr Piotr Kieniewicz MIC" Ponadto: sprawa kary smierci nie jest dogmatem w KK ,nie bede dalej tłumaczyc. Nie posądzam ani nie obwiniam Cie o brak wiedzy historycznej ani teologicznej tudziez o gornolotne rozwaznia o moralnosci, ale elementarlengo szacunku w dyskusji i tolerancji móglbys sie zacząc sie uczyc. Żegnam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek Czy takiemu chrześcijaninowi jak Ty to przystoi? IP: *.escom.net.pl 07.07.06, 18:49 ... ale dziwić to nie może, wszak Twoją rolą tutaj jest kościelna indoktrynacja (płaci Ci ktoś za wypisywanie tych bzdur???) i każde kłamstwo, które broni kościoła jest środkiem do celu, bo nie liczysz że ktoś może to sprawdzić. A jednak. M w poście z dnia 06.07.2006r. godz. 20:57 napisał: --------- [...ze KOŚCIÓŁ BEZWZGLĘDNIE JEST PRZECIWKO KARZE ŚMIERCI- w niektorych takich sprawach w krajach ,gdzie kary smierci się wykonuje zawsze protestuje Watykan...] --------- Dzień później, 07.07.2006r. godz. 18:26, gdy udowodniłem Ci że piszesz głupoty zamieszczając kawałek katechizmu, który jako gorliwy katolik znać powinieneś, dopiero się reflektujesz i atakujesz za moją rzekomą niewiedzę (swoją drogą co za tupet!) i piszesz... o 180 stopni co innego niż dzień wcześniej: --------- [...Jest oczywiste, że aby osiągnąć wszystkie te cele, wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli DO ODEBRANIA ŻYCIA PRZESTĘPCY, POZA PRZYPADKAMI ABSOLUTNEJ KONIECZNOŚCI, to znaczy gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa...] i dalej: [...PAPIEŻ JASNO PISZE (!!!) ŻE KARA ŚMIERCI NIE JEST WYKLUCZONA, a społeczność musi mieć możliwość skutecznej obrony przed agresorem)...] ---------- No to się katoliku zdecyduj. Jeśli używasz kwantyfikatorów takich jak BEZWZGLĘDNY, to oznacza to ni mniej ni więcej, że BEZ WYJĄTKÓW. Więc nie rób z siebie większego durnia niż jesteś. A jak popełnisz błąd, to uwierz mi że większy szacunek u mnie wzbudzisz gdy napiszesz "pomyliłem się" niż będzisz dalej robił z siebie głupka. Wtedy nawet ja, niekatolik napiszę: "mylić się rzecz ludzka". A ten protekcjonalny ton, który próbuje zmniejszyć (ciekawe tylko w czyich oczach) ten blamaż, którego się dopuściłeś nakazuje mi twierdzić, że niehonorowy z Ciebie człowiek. ****ek PS. Poziom dyskusji i języka dostosowuję do adwersarza. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 wartości uniwersalne wg Lutzeka... 07.07.06, 00:11 Gość portalu: ****ek napisał(a): > Nie pot > rzeba było Chrystusa, by ludzie szanowali godność i wolność osobistą innych ludzi. No, mówiłem: niewolnictwo,które w przeciwieństwie do Kodeksu pana H. było wtedy rzeczywiście "wartością uniwersalną" - to przecież dobry przykład 'poszanowania godności i wolności osobistej'... A swoją drogą, jeśli uważasz Kodeks p.H. za "wartość uniwersalną", to pogratulować 'dobrego' gustu... > A co zmieniło nadejście Chrystusa? To, że przez jeszcze blisko 20 > 00 lat było niewolnictwo, prawa kobietom przyznano w połowie XX wieku, a rasizm > szerzy się po dzień dzisiejszy? A to wszystko pewnie przez tego Chrystusa... Jesteś kolejnym przykładem zgubnego wpływu katofobii na inteligencję.... Oj,Lutzek, lecz się ,lecz... - póki jeszcze nie jest za późno... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ****ek Re: wartości uniwersalne wg Lutzeka... IP: *.escom.net.pl 07.07.06, 02:06 Ty jednak jesteś mocno ograniczony. ****ek Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Re: Do szkoly! 06.07.06, 14:25 Bzdury wypisujesz. Znam wielu wierzacych antyklerykalow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Do szkoly! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 18:48 problem zaczyna się wtedy gdy pytasz takiego wierzacego w co wierzy? wtedy bąka ,ze w Boga, ale pytany jaki Bog jest i skąd to wie jaki jest -juz nie potrafi odpowiedziec ( bo musiałby powiedziec,ze z tego czy innego Kościoła) Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Re: Do szkoly! 06.07.06, 18:49 Byc moze. Ja sie ludzi nie pytam w co wierza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Do szkoly! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 18:54 oni nie wiedza w co wierzą- i to sa ci Twoi "wierzacy" antyklerykałowie Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Re: Do szkoly! 06.07.06, 19:51 Jakis wybryk natury. Wiesz w co ludzie wierza, wiesz czym sie kieruja. Odpowiedz Link Zgłoś
crax Re: Do szkoly! 06.07.06, 17:33 "Lewactwo zatracilo zdolnosc logicznego myslenia co byc moze jest spowodowane zatruciem ideologicznym." Walnięta baba jesteś, Echo. Czy to logiczny wniosek? Odpowiedz Link Zgłoś