Dodaj do ulubionych

Spór o język

11.07.06, 12:52
Ostanio padło stwierdzenie, ze cala ta wojenka (homolobby vs. homofobylobby)
toczy sie głównie o język.
Nie chodzi o zalegalizowanie związków homo (ponieważ funkcjonują instrumenty
prawne pozwalające dziedziczyć etc..), ale o rozsadzenie pojęcia "małżeństwo"
i "rodzina".O wymazanie skojarzenia że to związek kobiety i mężczyzny, że rodzina
to powyższe plus dziecko.
..w gruncie rzeczy chodzi tylko (i "aż" zarazem) o akceptacje i brak akceptacji.

W obręb słów krytycznych zadryfowały: normalność, naturalność,małżeństwo,
rodzina, patologia etc...
W tak ukazywanej demokracji każdy łysy ma prawo uważać się za owłosionego
inaczej, i bedzie walczył o to aby każdy go tak postrzegał...

Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Spór o język 11.07.06, 12:53
      Mi zależy na legalizacji związków jednopłciowych. Jakie pojęcie jest tu rozsadzane?
      • marko_homo Re: Spór o język 11.07.06, 13:01
        my geje, lesbijki, pedofile, tranwestyci , osoby w związkach kazirodczych
        chcemy mieć większe prawa.
        Dzisiaj rodzina to również dwóch panów i dzieci, bo ja uważam , że kobieta do
        niczego nie jest już dzisiaj potrzebna, ja mogę wychować dobrze i dziewczynkę i
        chłopca, bo w moim związku pełnie role kobiety.

        • Gość: ferment Re: Spór o język IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:07
          marko_homo napisał:

          > my geje, lesbijki, pedofile, tranwestyci , osoby w związkach kazirodczych
          > chcemy mieć większe prawa.
          > Dzisiaj rodzina to również dwóch panów i dzieci, bo ja uważam , że kobieta do
          > niczego nie jest już dzisiaj potrzebna, ja mogę wychować dobrze i dziewczynkę i
          >
          > chłopca, bo w moim związku pełnie role kobiety.

          Bardzo mnie interesuje co to takiego to:

          >bo w moim związku pełnie role kobiety.<
          • nancyboy Re: Spór o język 11.07.06, 13:09
            ferment, wpadłeś, marko_homo podszywa się pod homoseksualistów żeby ich
            oczerniać. Każdy to już zauważył.
            • Gość: ferment Re: Spór o język IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:12
              > Każdy to już zauważył.<

              Każdy? Przeprowadzałes badania, że każdy?

              • nancyboy Re: Spór o język 11.07.06, 13:14
                Jakby to powiedzieć... każdy, kto śledzi forum i kojarzy fakty.
                • Gość: ferment Re: Spór o język IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:16
                  >.. każdy, kto śledzi forum <

                  No, tego nie dam sobie zarzucić.

                  >i kojarzy fakty.<

                  A było cos o faktach?
                  • nancyboy Re: Spór o język 11.07.06, 13:17
                    Wystarczy prześledzić jego wątki na forum.
                    • Gość: ferment Re: Spór o język IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:21
                      >> Wystarczy prześledzić jego wątki na forum.

                      Jak się prześledzi to znajdą się fakty i już mozna je kojarzyć?

                      Miał byc > Spór o język < nie o fakty.
          • marko_homo Re: Spór o język 11.07.06, 13:10
            głownie na tym , że się "nadstawiam" i maluję się, robie sobie make-up, wiem
            jak wychować dziewczynki, choć wolałbym mieć z moim partenerem chłopców;)
            • Gość: ferment Re: Spór o język IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:15
              Zdemaskowano Cię tu jako prześmiewcę, może to być prawda
    • b_j a wiec np dla Ciebie matka wychowująca samotnie 11.07.06, 13:16
      dziecko nie jest rodziną?
    • b_j Spór nie jest o język tylko o demokrację - 11.07.06, 13:20
      problem polega na tym że geje respektują zasady demokracji i posługują sie
      argumetnami żeby przekonac większość społeczeństwa do swoich racji; w wielu
      zachodnich krajach a nawet w RPA czy Izraelu, większość społeczeństwa uznałą
      argumenty gejów i lesbijek. NIestety polscy katolicy wychodzą z ząłożenia że oni
      mają monopol na prawdę i staraja się zdłąwić wolną demokratyczną debatę w której
      argumenty OBU stron się szanuje.
      • marko_homo Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 11.07.06, 13:24
        dodatkowo pary czekające do adpocji to w przypadku kobiety i mężczyzny
        zazwyczaj patologia i alkoholizm.
        Geje i lesbijki są ok (oczywiście tylko wtedy jak nie są Katolikami)!
        • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:30
          > Spór nie jest o język tylko o demokrację - <

          To teraz nie uczą już, że w demokracjach rządzi większość?
          • Gość: b_j a co to ma wspolnego z tematem? przeciez do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 13:38
            znudzenia powtarzam ze we wszystkich krajach ktore wprowadzily np. związki
            partnerstkie odbyło się to drogą demokratyczną, wolą większości społeczeństwa;
            • Gość: ferment Re: a co to ma wspolnego z tematem? przeciez do IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:40
              >
              > znudzenia powtarzam ze we wszystkich krajach ktore wprowadzily np. związki
              > partnerstkie odbyło się to drogą demokratyczną, wolą większości społeczeństwa;<

              To chcesz, zeby w Polsce było inaczej?
              • Gość: b_j a skad taki wniosek wysnułęś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 14:01
          • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 11.07.06, 13:39
            > To teraz nie uczą już, że w demokracjach rządzi większość?
            Rządzi, ale tylko wtedy, gdy przestrzega praw człowieka.

            PS. Na jakiej podstawie uważasz, że większość Polaków nie chce rejestracji
            związków jednopłciowych?
            • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:43
              >> PS. Na jakiej podstawie uważasz, że większość Polaków nie chce rejestracji
              > związków jednopłciowych?<

              Ja na podstawie statystyk, mówiących o przynależności do KK. Tak sobie zakładam,
              a Ty uważasz, że jest inaczej?
              Masz jakieś podstawy, by tak sądzić? To wg Ciebie Polacy chcą tej rejestracji?

              • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 11.07.06, 13:49
                > Masz jakieś podstawy, by tak sądzić?
                Przynależność do KK? A co to znaczy, że ktoś przynależy do KK? Może się okazać,
                że i ja przynależę a więc, na podstawie Twojego rozumowania, i ja nie chcę
                rejestracji tych związków!
                • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 11.07.06, 13:54
                  nancyboy napisał:

                  > > Masz jakieś podstawy, by tak sądzić?
                  > Przynależność do KK? A co to znaczy, że ktoś przynależy do KK? Może się okazać,
                  > że i ja przynależę a więc, na podstawie Twojego rozumowania, i ja nie chcę
                  > rejestracji tych związków!

                  A przynależysz? Jesteś ochrzczony w Kk? Przestrzegasz zasad wiary?
                  • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 11.07.06, 13:58
                    > A przynależysz?
                    No właśnie nie wiem.

                    > Jesteś ochrzczony w Kk?
                    Tak, były jakieś czary odprawiane podobno.

                    > Przestrzegasz zasad wiary?
                    Jaka wiara takie zasady. Nie.
                    • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 11.07.06, 14:04
                      >> > Przestrzegasz zasad wiary?
                      > Jaka wiara takie zasady. Nie.<

                      Nie mogłeś odpowiedzieć wprost na moje pytanie?
                      • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 11.07.06, 16:04
                        Odpowiedziałem wprost i podałem uzasadnienie.
                    • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 12.07.06, 10:07
                      nancyboy 11.07.06, 16:04 napisał:

                      Odpowiedziałem wprost i podałem uzasadnienie.

                      Dla wyjaśnienia i uściślenia parę przypomnień.

                      A było to tak

                      Gość: ferment 11.07.06, 13:54

                      nancyboy napisał:

                      > > Masz jakieś podstawy, by tak sądzić?
                      > Przynależność do KK? A co to znaczy, że ktoś przynależy do KK? Może się okazać,
                      > że i ja przynależę a więc, na podstawie Twojego rozumowania, i ja nie chcę
                      > rejestracji tych związków!

                      A przynależysz? Jesteś ochrzczony w Kk? Przestrzegasz zasad wiary?

                      na to

                      nancyboy napisał:

                      > > A przynależysz?
                      > No właśnie nie wiem.
                      >
                      > > Jesteś ochrzczony w Kk?
                      > Tak, były jakieś czary odprawiane podobno.
                      >
                      > > Przestrzegasz zasad wiary?
                      > Jaka wiara takie zasady. Nie.

                      na to
                      Gość: ferment 11.07.06, 14:04

                      >> > Przestrzegasz zasad wiary?
                      > Jaka wiara takie zasady. Nie.<

                      Nie mogłeś odpowiedzieć wprost na moje pytanie?

                      a na to

                      nancyboy 11.07.06, 16:04

                      Odpowiedziałem wprost i podałem uzasadnienie.

                      ale wcześniej

                      Odpowiedź:
                      -> No właśnie nie wiem.-
                      Nie wydaje mi się odpowiedzią wprost, choć do mniej bezpośrednio w swym ostatnim
                      poście nie odniosłem się. Fakt.
                      Jak wyżej:
                      > Tak, były jakieś czary odprawiane podobno.

                      Napisałeś słowo -Tak-. Fakt.
                      jednak nie darowałeś sobie swoistej oceny sakramentu chrztu. Na chrzcie Twoi
                      opiekunowie obiecywali wychować w wierze, widać nie udało się .
                      >
                      I podobnie: > Jaka wiara takie zasady. Nie.<

                      Znowu jest -Nie- ale mie pozbawione komentarza i tym razem

                      Twoje odpowiedzi "wprost" nie są nimi "wprost". Wiesz o tym doskonale, Twoją
                      inteligencję oceniam wysoko.

                      Moje wywody są niewatpliwie zawiłe, proszę o wybaczenie. Gdyby nadal brakowało w
                      nich jasności, bęe starał się poprawić.

                      Jeżeli doczytałeś do tego miejsca, to pozdrawiam i gratuluje wytrwałości:)
                      • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 12.07.06, 10:33
                        Trochę mętne, bo nie widać wyraźnie gdzie cytujesz a gdzie komentujesz.
                        Ale dobra:

                        > No właśnie nie wiem.-
                        > Nie wydaje mi się odpowiedzią wprost
                        "No właśnie nie wiem" było odpowiedzią na pytanie "Czy należysz do KK".
                        Bo nie wiem jakie są kryteria, chrzest, obecnośc na mszy, spowiedź?

                        > Na chrzcie Twoi
                        > opiekunowie obiecywali wychować w wierze, widać nie udało się.
                        Ale mi się za to udało. Uwolnić się.

                        > Znowu jest -Nie- ale mie pozbawione komentarza i tym razem
                        Powtarzam, to było uzasadnienie. Wiem, że Ciebie to może drażnić, ale czy to
                        moja wina?

                        > Twoje odpowiedzi "wprost" nie są nimi "wprost"
                        Są. Mówiłem wprost "tak" i "nie". Już bardziej się nie da.
                        • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 12.07.06, 10:48
                          Nie udało się uniknąć "mętności", ale dszięki za wyrozumiałość i odpowiedź.

                          > Bo nie wiem jakie są kryteria, chrzest, obecnośc na mszy, spowiedź?

                          Nie jestem znawcą tematu, zle sądzę, ze sam chrzest czyni człowieka członkiem
                          kościoła, niezależnie od jego postawy, nie nusi "praktykować".

                          > Ale mi się za to udało. Uwolnić się.

                          Tego nie jestem pewien, czy udało Ci się uwolnić.
                          Ta wolność od niechodzenia do kościoła i przestrzegania jego nakazów może jednak
                          nie jest tym, co stanoawi wolność. temat na szerszą dyskusję.
                          Sam taka wolność przeżywałem, wybrałem "niewolę" i powrót na "łono" KK.
                          Swiadomie. Nie żałuję. cO nie oznacza, ze codziennie przeżywam euforię zwiążaną
                          z faktem przynależności.

                          > Powtarzam, to było uzasadnienie. Wiem, że Ciebie to może drażnić, ale czy to
                          > moja wina?

                          Winy w Tobie nie znajduję:)
                          Nie drażnią mnie takie opinie. Najwyżej brakuje mi argumentacji. Rzucanie
                          kamyków, dla sportu, do cudzego ogródka mnie nie interesuje.

                          Chyba Ci się wyjaśniło, ze należysz do KK? Poprzez sam chrzest. Takie jest moje
                          zdanie.
                          • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 12.07.06, 10:59
                            > Nie jestem znawcą tematu, zle sądzę, ze sam chrzest czyni człowieka członkiem
                            > kościoła, niezależnie od jego postawy, nie nusi "praktykować".
                            Rozumiem, że ma być "ale sądzę" a nie "źle sądzę".
                            A pamiętasz kontekst naszej rozmowy? Mówiłeś, że Polacy są przeciwni rejestrazji
                            związków jednopłciowych bo są członkami kościoła. A więc uważasz, że wśród
                            uczestników parady równości NIE było ochrzczonych?

                            > Sam taka wolność przeżywałem, wybrałem "niewolę" i powrót na "łono" KK.
                            Ale czy musisz się z tym tak obnosić? :-)

                            > Chyba Ci się wyjaśniło, ze należysz do KK? Poprzez sam chrzest. Takie jest
                            > moje zdanie.
                            Jeśli tak, to oznacza, że fakt przynależności do KK nie oznacza nic poza tym, że
                            ktoś komuś w wieku niemowlęcym pokropił głowę wodą.
                            • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 12.07.06, 11:18
                              nancyboy napisał:
                              > Rozumiem, że ma być "ale sądzę" a nie "źle sądzę".

                              Tak, ale sądzę. Przepraszam za pomylenie literek

                              > A pamiętasz kontekst naszej rozmowy? Mówiłeś, że Polacy są przeciwni rejestrazj
                              > i
                              > związków jednopłciowych bo są członkami kościoła. A więc uważasz, że wśród
                              > uczestników parady równości NIE było ochrzczonych?

                              Byli i ochrzeczeni, rzecz jasna, ale nie oni są tymi, na których opiera się KK.
                              Katolicki - powszechny są w nim różni. Nie ta óżność jest obliczem KK, a jego
                              nauka. Ci, którzy jej nie przestrzegają są nadal w kościele, ale nie stanowią
                              większości.

                              >Ale czy musisz się z tym tak obnosić? :-)<

                              Się obnoszę?, a to mi przygadałeśNie wiedziałem,zę mówiąc o sobie jednocześnie
                              się obnosżę.
                              A Ty się obnosisz ze swoją niewiarą?


                              > Jeśli tak, to oznacza, że fakt przynależności do KK nie oznacza nic poza tym, ż
                              > e
                              > ktoś komuś w wieku niemowlęcym pokropił głowę wodą.

                              Formalnie chrzest wprowadza Cię do KK. Twoja postawa z niego Cię nie usuwa.
                              Poza pokropieniem głowy było też wyznanie wiary rodziców i chrzestnych, była
                              modlitwa i obietnica wychowania Cię w wierze.
                              To "pokropienie głowy" to znak widoczny sakramentu, który wprowadza człowieka do
                              kościoła i czyni go jego członkiem.
                              Jesteś dorosły, możesz świadomie i dobrowolnie wyrzec się tej przynależnośći. A
                              lekceważenie chrztu nie przystoi człowiekowi inteligentnemu
                              • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 12.07.06, 11:27
                                > Ci, którzy jej nie przestrzegają są nadal w kościele, ale nie stanowią
                                > większości.
                                No nareszcie! I na tej właśnie podstawie twierdzę, że teza "większość Polaków
                                jest przeciwna rejestracji związków jednopłciowych" nie jest trafna.

                                > Się obnoszę?, a to mi przygadałeśNie wiedziałem,zę mówiąc o sobie jednocześnie
                                > się obnosżę.
                                :-) No, a wielu gejów jest atakowanych właśnie o to, że mówiąc "jestem gejem"
                                obnoszą się z tym.

                                > Formalnie chrzest wprowadza Cię do KK. Twoja postawa z niego Cię nie usuwa.
                                No, ale dla mnie to nie ma znaczenia, bo wg mnie KK to tylko zabawa dużych dzieci.

                                > Poza pokropieniem głowy było też wyznanie wiary rodziców i chrzestnych, była
                                > modlitwa
                                No właśnie, czyli nic.

                                > i obietnica wychowania Cię w wierze.
                                Na jakiej podstawie można to obiecać? Przecież nie każde dziecko jest tak samo
                                podatne na pranie mózgu.

                                > To "pokropienie głowy" to znak widoczny sakramentu, który wprowadza człowieka
                                > do kościoła i czyni go jego członkiem.
                                Zabawa. Gdyby to miało być poważne, to chrzczono by świadomych ludzi a nie
                                niemowlęta.

                                > Jesteś dorosły, możesz świadomie i dobrowolnie wyrzec się tej przynależnośći.
                                Powiedz jak, skoro "Twoja postawa z niego Cię nie usuwa."

                                > A lekceważenie chrztu nie przystoi człowiekowi inteligentnemu
                                Dlaczego? Proszę o poważną odpowiedź.
                                • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 12.07.06, 11:52
                                  nancyboy napisał:

                                  >> No nareszcie! I na tej właśnie podstawie twierdzę, że teza "większość Polaków
                                  > jest przeciwna rejestracji związków jednopłciowych" nie jest trafna.

                                  Ty ywierdzisjedno ja drugie, tylko tyle wiemy na pewno.
                                  >
                                  > :-) No, a wielu gejów jest atakowanych właśnie o to, że mówiąc "jestem gejem"
                                  > obnoszą się z tym.

                                  Ja ich nie atakuję, nawet jak się obnoszą. Staram się nie atakować nikogo.
                                  >

                                  >
                                  > > i obietnica wychowania Cię w wierze.
                                  > Na jakiej podstawie można to obiecać? Przecież nie każde dziecko jest tak samo
                                  > podatne na pranie mózgu.

                                  Na jakiej podstawie można obiecać, ze będzie się wychowywało człowieka? Na
                                  przykład na wzorowego ojca rodziny, uczciwego itp?
                                  >
                                  > Zabawa. Gdyby to miało być poważne, to chrzczono by świadomych ludzi a nie
                                  > niemowlęta.

                                  Wychowanie w wierze zaczyna się od rodziców, a dziecku wpaja się je od
                                  najwcześniejszego okresu. Na to trzeba czasu. człowiek dorosły juz jest jakoś
                                  wychowany, już późno, cjoć nie jest niemożliwe kształtolwanie religijne i ludzi
                                  dorosłych.
                                  >
                                  > > Jesteś dorosły, możesz świadomie i dobrowolnie wyrzec się tej przynależno
                                  > śći.
                                  > Powiedz jak, skoro "Twoja postawa z niego Cię nie usuwa."

                                  Nie rozumiem pytania. Moze wina upału.
                                  >
                                  > > A lekceważenie chrztu nie przystoi człowiekowi inteligentnemu
                                  > Dlaczego? Proszę o poważną odpowiedź.

                                  Chrzest jest/był wartością dla ludzi, którzy >go na Tobie dokonali<. Wierzyli ,
                                  że ma on sens i znaczenie dla nich i dla Ciebie, wierzyli, że Bóg Ci pomoże w
                                  życiu. Z tej wiary nie powinno się naśmiewać i jej lekceważyć. Człowiek
                                  inteteligentny z reguły wie, ze lekceważenie ludzkich wartości mu nie przystoi.
                                  tak mi się wydaje, o czym donosze uprzejmie i bez lekceważenia zdania rozmówcy.
                                  • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 12.07.06, 12:06
                                    > Na jakiej podstawie można obiecać, ze będzie się wychowywało człowieka? Na
                                    > przykład na wzorowego ojca rodziny, uczciwego itp?
                                    Na takiej, że aby wychować dziecko na uczciwego człowieka nie trzeba używać
                                    psychomanipulacji (np. wykrzywiając wizję świata).

                                    > Wychowanie w wierze zaczyna się od rodziców, a dziecku wpaja się je od
                                    > najwcześniejszego okresu. Na to trzeba czasu. człowiek dorosły juz jest jakoś
                                    > wychowany, już późno, cjoć nie jest niemożliwe kształtolwanie religijne i
                                    > ludzi dorosłych.
                                    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Wychowywujcie dzieci w tej Waszej wierze,
                                    ale niech chrzest będzie udzielany dopiero świadomym dorosłym.

                                    > Nie rozumiem pytania. Moze wina upału.
                                    Chodzi mi o to, że Twoje zdanie:
                                    "Jesteś dorosły, możesz świadomie i dobrowolnie wyrzec się tej
                                    przynależnośći."
                                    jest sprzeczne z Twoim wcześniejszym zdaniem:
                                    "Twoja postawa z niego Cię nie usuwa"

                                    > Chrzest jest/był wartością dla ludzi, którzy >go na Tobie dokonali<.
                                    > Wierzyli ,
                                    > że ma on sens i znaczenie dla nich i dla Ciebie, wierzyli, że Bóg Ci pomoże w
                                    > życiu. Z tej wiary nie powinno się naśmiewać i jej lekceważyć.
                                    No właśnie o to mi chodzi - dlaczego niby nie? Skoro inni się śmieją z tego, w
                                    co ja wierzę? (np. że dwie osoby tej samej płci może łączyć taki sam związek
                                    emocjonalny jak osoby różnych płci)

                                    > Człowiek
                                    > inteteligentny z reguły wie, ze lekceważenie ludzkich wartości mu nie
                                    > przystoi.
                                    "Ludzka wartość"? A jeśli wartością jakiegoś człowieka (czyli ludzką wartością)
                                    jest np. zabijanie niewiernych? Mam szanować takie wartości? Otóż nie. Sam fakt
                                    bycia czyjąś wartością nie wystarcza.
                                    • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 12.07.06, 12:35
                                      > nancyboy napisał:

                                      > Na takiej, że aby wychować dziecko na uczciwego człowieka nie trzeba używać
                                      > psychomanipulacji (np. wykrzywiając wizję świata).

                                      zarzut psychomanipulacji można postawić każdemu oddziaływaniu na człowieka.
                                      Naszej rozmowie również.
                                      >

                                      > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Wychowywujcie dzieci w tej Waszej wierze,
                                      > ale niech chrzest będzie udzielany dopiero świadomym dorosłym.

                                      Chrzest usuwa skutki grzechu pierworodnego, pozwala na większe zbliżenie do
                                      Boga. Nie jestem teologiem, moje wychowanie religijne było bardzo ubogie, lepiej
                                      pytać kogoś bardziej kmompetentnego o te sprawy. Pisze, jak sam rozumiem, a nie
                                      zagłębiam sie zbytnio w teorięrie swej wiary. Takiej potrzeby nie mam.

                                      > "Twoja postawa z niego Cię nie usuwa"

                                      Oznacza to zdanie, że koścół nie wyrzejka sie nikogo, nawet ludzi błądzących.
                                      Ludzie mogą wystąpić z kościoła, jest taka możliwość, wiesz o tym bo na forum
                                      pisano o tym niejednokrotnie.
                                      >
                                      >
                                      > No właśnie o to mi chodzi - dlaczego niby nie? Skoro inni się śmieją z tego, w
                                      > co ja wierzę? (np. że dwie osoby tej samej płci może łączyć taki sam związek
                                      > emocjonalny jak osoby różnych płci)

                                      Wyśmiewanie ludzi, ich przekonan nie nalezy do kanonu dobrego wychowania.
                                      Człowiek swiadomy tego tak nie czyni. To takie "żąb za ząb"?. Nie wydaje Ci się
                                      to małe?
                                      nie polecam takich zachowań, nic one nam nie dają, nie rozwijąja nas, a czynią
                                      podobnymi do tych, którzy swym wyśmiewaniem się z nas nasz krzywdzą.
                                      >
                                      >
                                      > "Ludzka wartość"? A jeśli wartością jakiegoś człowieka (czyli ludzką wartością)
                                      > jest np. zabijanie niewiernych? Mam szanować takie wartości? Otóż nie. Sam fakt
                                      > bycia czyjąś wartością nie wystarcza.

                                      Chyba przykład jest zbyt teoretyczny, by warto było go rozważać. Za gorąco.
                                      Nie musisz szanować, by nie lekceważyć i nie wyśmiewać. Tu rozmawiamy o
                                      konkretnych wartościach, nie o zabijaniu niewiernych.
                                      o wartościach dość powszechnie uznawanych i o wartościach być może uznawanych
                                      przez ludzi Ci bliskich.
                                      • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 12.07.06, 12:47
                                        > zarzut psychomanipulacji można postawić każdemu oddziaływaniu na człowieka.
                                        > Naszej rozmowie również.
                                        Tak, ale w mniejszym lub większym stopniu. W przypadku ruchów religijnych,
                                        psychomanipulacja jest dość głęboka, gdyż manipuluje silnymi emocjami (strach
                                        przed śmiercią, miłość itp).

                                        > Chrzest usuwa skutki grzechu pierworodnego, pozwala na większe zbliżenie do
                                        > Boga.
                                        No to się usunie te skutki jak człowiek będzie tego naprawdę chciał.

                                        > Ludzie mogą wystąpić z kościoła, jest taka możliwość, wiesz o tym bo na forum
                                        > pisano o tym niejednokrotnie.
                                        A widziałeś ile to papierkowej roboty? Jeżeli wystarczyłoby iść na swoją parafię
                                        to już bym to zrobił.

                                        > Wyśmiewanie ludzi, ich przekonan nie nalezy do kanonu dobrego wychowania.
                                        > Człowiek swiadomy tego tak nie czyni.
                                        Już mówiłem, zależy co to za przekonania.

                                        > To takie "żąb za ząb"?
                                        Tak. Ale to chyba "wartość" właśnie z hebrajskiej mitologii, czyż nie?

                                        > Chyba przykład jest zbyt teoretyczny, by warto było go rozważać. Za gorąco.
                                        > Nie musisz szanować, by nie lekceważyć i nie wyśmiewać. Tu rozmawiamy o
                                        > konkretnych wartościach, nie o zabijaniu niewiernych.
                                        > o wartościach dość powszechnie uznawanych i o wartościach być może uznawanych
                                        > przez ludzi Ci bliskich.
                                        Zbyt teoretyczny? No to coś bardziej praktycznego: stosunek do zwierząt.
                                        Katolicyzm nie zabrania ich zabijać w celach użytecznych, wręcz przeciwnie, mówi
                                        "to wszystko dla Was, używajcie tego". Ja uważam, że to okrutne i że hebrajski
                                        dekalog jest w tym względzie zbyt liberalny.
                                        • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 12.07.06, 13:14
                                          nancyboy napisał:


                                          > No to się usunie te skutki jak człowiek będzie tego naprawdę chciał.

                                          Chrzest ma zapewnić pomoc ze strony Boga w wychowaniu dziecka i przeżycie
                                          dziecku godnie jego życia. Dziecko w wyniku chrztu jest bliżej Boga. ta bliskośc
                                          jest nie do pogardzenia.
                                          >
                                          >
                                          > A widziałeś ile to papierkowej roboty? Jeżeli wystarczyłoby iść na swoją parafi
                                          > ę
                                          > to już bym to zrobił.

                                          Nie, nie widziałem tej roboty, Ty w próbowałeś? WQydaje mi się nie takie
                                          skomplikowane, ale nie weryfikowałem swoich przekonań.
                                          Kiedyś ie było to popularne, więc w młodości nie próbowałem występować, a
                                          wracając nie musiałem robić tego oficjalnie i biurokratycznie. Wróciłem jak do
                                          siebie, nikt nie zauważył, ze tak długo mnie nie było. Nie do końca nikt,
                                          oczywicie. Ale nie było formalności z odejściem i powrotem a powrót należy
                                          rozpatrywać, nie jest to rzadkie zjawisko.
                                          Tak, jak i chrzest ludzi dorosłych, których rodzice nie byli
                                          zainteresowaniereligijnym wychowaniem potomka.
                                          >
                                          >
                                          > > To takie "żąb za ząb"?
                                          > Tak. Ale to chyba "wartość" właśnie z hebrajskiej mitologii, czyż nie?

                                          Raczej starotestamantowe., a nie nowotestamentowe, hgdzie nadrzędnym nakazem
                                          jest miłość, nie odwet i szukanie wyrównywania strat.
                                          >
                                          >
                                          > Zbyt teoretyczny? No to coś bardziej praktycznego: stosunek do zwierząt.
                                          > Katolicyzm nie zabrania ich zabijać w celach użytecznych, wręcz przeciwnie, mów
                                          > i
                                          > "to wszystko dla Was, używajcie tego". Ja uważam, że to okrutne<

                                          Też nie umiem rozwiązać tego problemu, nie umiem n9ie zabijać zwierząt dla
                                          utrzymania się przy życiu. Jem mięso. Może kiedyś uda sie ten problem rozwiązać
                                          produkując "lepszą" zywność niż mięso zwierząt.

                                          i że hebrajski
                                          > dekalog jest w tym względzie zbyt liberalny.

                                          Dekalog mówi >nie zabijaj<. Nie widze tu nadmiernego liberalizmu, liberalizm to
                                          już problem interpretacji Dekalogu przez ludzi. Jest problem.
                                          • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 12.07.06, 13:20
                                            > Raczej starotestamantowe., a nie nowotestamentowe, hgdzie nadrzędnym nakazem
                                            > jest miłość, nie odwet i szukanie wyrównywania strat.
                                            Wasz Bóg często więc zmienia zdanie jak w tym przypadku?

                                            > nie umiem nie zabijać zwierząt dla utrzymania się przy życiu.
                                            Jeszcze nikt nie umarł z braku mięsa.

                                            > Dekalog mówi >nie zabijaj<. Nie widze tu nadmiernego liberalizmu,
                                            > liberalizm to
                                            > już problem interpretacji Dekalogu przez ludzi. Jest problem.
                                            Czy dekalog mówi "nie zabijaj zwierząt"?
                                            • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 12.07.06, 13:28
                                              >> Jeszcze nikt nie umarł z braku mięsa.<

                                              Skąd to wiesz? Nie mam tej pewności
                                              >
                                              • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 12.07.06, 13:34
                                                www.poradnikzdrowie.pl/19_833.htm
                                                "Z mięsa nie powinny jednak rezygnować kobiety w ciąży, karmiące, osoby ciężko
                                                pracujące fizycznie. Powinno się obowiązkowo znaleźć w codziennym jadłospisie
                                                dzieci, ponieważ dostarcza substancje niezbędne do wzrostu i rozwoju młodego
                                                organizmu (zwłaszcza układu nerwowego i mięśni)."

                                                A więc poza wyjątkami, ludzie nie muszą jeść mięsa.

                                                Szkoda, że z trzech kwestii w moim poprzednim poście wybrałeś tylko jedną.
                                                • Gość: ferment Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - IP: *.chello.pl 12.07.06, 13:38
                                                  >> A więc poza wyjątkami, ludzie nie muszą jeść mięsa.<

                                                  To zmienia postać rzeczy, prawda? Nie brzmi już tak kategorycznie
                                                  >
                                                  > Szkoda, że z trzech kwestii w moim poprzednim poście wybrałeś tylko jedną.<

                                                  Przykro mi, ze cIę zawodze, ale nie wszystkie tematy są "moje".
              • Gość: b_j wg statystyk 98% to katolicy tyle że większosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 14:03
                Polakow popiera rozwody, aborcję i ma neutralny badz pozytywny stosunek do
                homoseksualizmu; ja tez jestem w tych koscielnych statystykach bo nikt mnie nie
                pytal o zdanie czy chce w nich byc
            • mangos1 Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 11.07.06, 13:45
              niech społeczeństwo się wypowie:
              "czy jesteś za tym żeby dewianci żyli bez leczenia zamkniętego?"
              jak większość się wypowie , że trzeba zamykać dewiantów, to trzeba to wykonać!
              • nancyboy Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 11.07.06, 13:50
                Tak jest, niech się wypowie! Nie będą księża się pałętać po ulicach.
              • Gość: b_j to fajnie bo by cię wtedy zamknęli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 14:04
      • guziel Re: Spór nie jest o język tylko o demokrację - 11.07.06, 14:54
        b_j napisał:

        > problem polega na tym że geje respektują zasady demokracji i posługują sie
        > argumetnami żeby przekonac większość społeczeństwa do swoich racji; w wielu
        > zachodnich krajach a nawet w RPA czy Izraelu, większość społeczeństwa uznałą
        > argumenty gejów i lesbijek. NIestety polscy katolicy wychodzą z ząłożenia że on
        > i
        > mają monopol na prawdę i staraja się zdłąwić wolną demokratyczną debatę w które
        > j
        > argumenty OBU stron się szanuje.

        szanuję argumenty obu stron, nie mam monopolu na prawdę, ale przez szacunek dla
        słowa (i źródeł), nie zgadzam się na używanie terminu małżeństwo i rodzina w
        kontekście homo,

        Poza tym ta wojna dotyczy również "zawłaszczeń" przestrzeni publicznej.
        Np. ty zawłaszczasz przestrzeń forum wątkami anty-wszystkocokatoipochodne...
        nieważne skąd pochodzących i w jakim stosunku maących się do prawdy...

        Oscar Wilde mówił że wszelki wpływ jest zły, a dobry wpływ jest najgorszy ze
        wszystkich. W tym kontekście cieszę się że forum jest zdominowane przez
        takie kwiatki, ponieważ powiduje to radykalizację strony przeciwnej
        i formuowanie określonej postawy.
        np.: wobec głupoty
        • Gość: b_j ale ktoś Ci zabrania nie zgadzania się na rozszerz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 14:58
          enie definicji małżeństwa? a co to za z palca wyssany problem? możesz mieć
          jakiekolwiek zdanie jakie ci sie podoba na ten temat ale zrozum ze inni mogą
          mieć zdanie odmienne od twojego
          • guziel Re: ale ktoś Ci zabrania nie zgadzania się na roz 13.07.06, 12:05
            to nie kwestia posiadania zdania na jakis temat i dobrze o tym wiesz.
            jezeli ktos uwaza ze Elvis zyje to jego sprawa, ale jak wychodzi na ulice,
            agituje, czy tez zawala forum, i objawia "prawde" innym to juz nie jest kwestia
            tylko "mam takie zdanie" ale "wciskam moje zdanie kazdemu". ja wobec tego mam
            prawo agitowac ze Elvis umarl
    • facet123 Re: Spór o język 11.07.06, 14:51
      To prawda. Wiele zależy od języka. Nauważyłem, że niektórzy nak bardzo skupiają
      się na języku, że zapominają o tym że język to tylko forma wyrazu i ważniejsza
      od niego jest semantyka, czyli znaczenia jakie mają nazywane za pomocą języka
      byty.

    • katrina_bush "Rodzina" jest pojeciem wieloznacznym. 11.07.06, 15:52
      "Rodzina" jest pojeciem wieloznacznym.

      Nie wiem z kim i o czym tu duskutowac ?!

      "Malzenstwo" od biedy mozna uznac za pojecie jednoznaczne, ale tylko w jezyku polskim:
      "malzenstwo wyznaniowe", "malzenstwo cywilne", "malzenstwo z rozsadku", "biale
      malzenstwo", "malzenstwo klanowe", "malzenstwo poligamiczne", "malzenstwo monogamiczne".

      W jezyku angielskim, francuskim, wloskim, niemieckim uzywia sie pojecia "malzenstwo firm",
      "malzenstwo koncernow"...
      • camel_3d Re: "Rodzina" jest pojeciem wieloznacznym. 11.07.06, 18:46
        ty nawet takich rzeczy tu nie mow.. w polsce slowo malzenstwo jest tylko i
        wylacznie dla zwiazku K+M i nie ma prawa miec innego znaczenia. Chcesz zeby cie
        LPR pogodnila za swietokradztwo`????
        • katrina_bush Re: "Rodzina" jest pojeciem wieloznacznym. 11.07.06, 19:21
          "Rodzina" jest pojeciem wieloznacznym.

          Rodzina Radia Maryja - moze mnie pocalowac gdzies...

          "Malzenstwo" rzeczywiscie od biedy mozna rozumiec jako zwiazek kobiety/kobiet + mezczyzny/
          mezczyzn:

          "wyzaniowe" kontra "cywilne",

          "wielodzietne" kontra "bezdzietne",

          "poligamiczne" kontra "monogamiczne".

          "klanowe" kontra "nowoczesne"

          itp. itd...

          Pytajac o "malzenstwo" - zawsze pytam o jakie "malzenstwo" konkretnie chodzi.

          "Koscielni" dla przykladu nie uznaja "malzenstwa cywilnego". A takie "malzenstwo" istnieje.

          Czy dalej...
          nikt mi nie wcisnie kitu, ze "malzenstwo" bezdzietne, czy z jednym dzieckiem
          - to "malzenstwo tradycyjne".

          Bo tak absolutnie nie jest.

          P. S.
          Camel !

          Doskonale sobie zdaje sprawe z kim na forum ma sie tu do czynienia...

          W koncu milionowa emigracja, ktorej nie widac konca - ma konkretne przyczyny.
    • Gość: siostra_twoja boisz się jednoznaczności... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 12:35
      """Pytajac o "malzenstwo" - zawsze pytam o jakie "malzenstwo" konkretnie chodzi.

      "Koscielni" dla przykladu nie uznaja "malzenstwa cywilnego". A takie
      "malzenstwo" istnieje.

      Czy dalej...
      nikt mi nie wcisnie kitu, ze "malzenstwo" bezdzietne, czy z jednym dzieckiem
      - to "malzenstwo tradycyjne".

      Bo tak absolutnie nie jest.""""

      to tak jak z alkoholikami którzy mówią ze piwo to nie alkohol, że jedno dziennie
      przez całe życie to nie uzależnienie
      są pojęcia które nie ewolułują
      chociaż bardzo byś chciała
      małżeństwo to małżeństwo, facet i babka, czasem dziecko-wtedy rodzina
      facet i facet , babka i babka, facet i piesek, babka i kotek, to nie są
      małżeństwa i rodziny
      możesz majtki przez głowe założyć ale tego nie zmienisz
      • katrina_bush Nie chce byc "politycznie niepoprawna po polsku". 12.07.06, 15:00
        Nie chce byc "politycznie niepoprawna po polsku".

        To po pierwsze.

        -----------------------------------------------
        Pisze o pojeciu "malzenstwa" - a ty mi wyskakujesz z alkoholizmem ?!

        Czy to jest do rzeczy ?!

        -----------------------------------------------

        Pojecie "malzenstwa" jak najbardziej ulega przemianie !

        Malzenstwo cywilne, ktore moze zostac rozwiazane - to absolutna nowosc !

        Tego w historii nigdy nie bylo !

        A dla "koscielnych" malzenstwo cywilne - to wogole nie malzenstwo. Tak, czy nie ?!

        Nie wspominajac juz o "niepoprawnym" konkubinacie...

        Dlatego pytanie o jakie "malzenstwo" chodzi - jest, jak najbardziej do rzeczy.

        P. S.
        Chyba, ze malzenstwem nazwiemy kazdy zwiazek kobiety i mezczyzny ?!...

        Bo tego jeszcze naprawde nie bylo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka